Homeopatia śmierć w granulkach -  - ebook

Homeopatia śmierć w granulkach ebook

0,0
12,00 zł

lub
Opis

„Po zażyciu (…) homeopatyku nagle doświadczyłem olbrzymiego zaburzenia świadomości. Coś złego zaczęło się ze mną dziać. Od wewnątrz zalewała mnie ciemność. (…) Doświadczałem czegoś, co – moim zdaniem – można nazwać odrywaniem się duszy od ciała. (…) Momentalnie wystąpiła ogromna panika, niepokój, lęk. (…) Straciłem kontrolę nad własnym ciałem”.

Dla jednych homeopatia stanowi cudowne leczenie „wykradzione bogom”, dla innych jest to bezpośrednie  działanie diabła, z kolei dla tych, którzy nie mieli bezpośredniego doświadczenia związanego z tą metodą, to po prostu oszustwo.

Czym w istocie jest homeopatia? Czy jest skuteczna? Jak wyjaśnić fakt, że w homeopatii spotykamy się ze zjawiskami, wobec których współczesna nauka jest bezradna?

 

W książce zostaje podjęta próba odpowiedzi na te pytania. Udzielają ich specjaliści zajmujący się homeopatią od strony teoretycznej i praktycznej. Ich opinie są uzupełnione przez świadectwa osób, które doświadczyły na sobie negatywnego wpływu preparatów homeopatycznych.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 56




HomeopatiaŚmierć w granulkach?

Wydawnictwo Monumen

Warszawa 2016

Opracowanie redakcyjne Monumen Sp. z o.o.

Projekt okładki Piotr Karczewski

Zdjęcia esemelwe, korionov, frentusha, mizar_21984, Ilyabolotov – www.thinkstockphotos.com

Skład wersji elektronicznej Bartek Maciejewski

Korekta Małgorzata Fordońska

Copyright© 2016 by Wydawnictwo Monumen All rights reserved

ISBN ePub 978-83-65624-13-0 ISBN Mobi 978-83-65624-14-7

Wydawnictwo Monumen os. Przemysława 16A/6 61-064 Poznańwww.miesiecznikegzorcysta.pl

Zamówienia Księgarnia ludzi wolnych tel. 22 266 80 [email protected]

WSTĘP

Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8, 32)

 

Historia świata to historia odkryć, wynalazków i wojen. Niektóre wynalazki mają bardzo krótkie życie, inne rewolucjonizują cywilizację, zmieniając jej oblicze (jak choćby żarówka, telefon, komputer). Są też fałszywe odkrycia, spowodowane błędem metodologicznym. Są wreszcie takie, do których społeczeństwo w danej chwili nie jest odpowiednio przygotowane i te powinny być przemilczane lub nigdy nie ujrzeć światła dziennego (np. wynalazek bomby atomowej).

Występują też pewne zjawiska, które nie mieszczą się w aktualnych kategoriach pojmowania rzeczywistości. Budzą one najwięcej kontrowersji. Tak jest właśnie z homeopatią. Dla jednych stanowi ona wprost cudowne leczenie „wykradzione bogom” (jak twierdził twórca tej metody Samuel Hahnemann). Dla innych jest to bezpośrednie działanie diabla. Z kolei dla części osób z różnymi stopniami i tytułami naukowymi, którzy nie mieli bezpośredniego doświadczenia poznawczego związanego z tą metodą, po prostu oszustwo.

Jak jednak wyjaśnić fakt, że metoda ta rozwija się od ponad 200 lat, zyskując coraz więcej zwolenników tak wśród pacjentów, jak i lekarzy? Co więcej, w oficjalny sposób wchodzi ona na uczelnie wyższe, a nawet powstają nowe stowarzyszenia medyczne zajmujące się promowaniem tego sposobu leczenia. Czy może jest to wynik sugestii zbiorowej, skoro reklamuje się ją jako całkowicie bezpieczną, naturalną terapię (co samo w sobie jest wielkim kłamstwem, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany może być przyczyną negatywnych działań, w tym również zgonu)? Trzeba uświadomić sobie, że mamy tu do czynienia z bardzo silnymi truciznami, takimi jak np. arszenik, strychnina, a także substancjami psychoaktywnymi, opium, marihuaną, itp. Podawane w małych dawkach miałyby wywoływać efekt terapeutyczny. Nikt jednak nie bada odległych skutków takiego postępowania, np. pod kątem długości życia lub jego jakości.

W przypadku homeopatii w większości przypadków i mamy tu efekt podobny do działania różnego rodzaju używek, gdy osoba chora doznaje swoistego ukojenia wewnętrznego, a proces chorobowy nadal istnieje w jej organizmie. Istotny czynnik stanowi też efekt placebo, który homeopaci świadomie wykorzystują. Jeśli nie wiedzą, jaki lek zastosować, podają czyste granulki cukrowe i nieraz obserwują znaczące efekty. Na szczególną uwagę zasługuje zagadnienie tzw. wysokich potencji, w których nie ma już cząsteczek aktywnego leku i w których działają siły nieznane nauce. Wszyscy doświadczeni homeopaci wiedzą, że można nimi poważnie zaszkodzić, powodując szybką śmierć pacjenta lub duże problemy psychiczne.

Dodatkowy i zarazem negatywny czynnik, który trzeba wziąć pod uwagę, stanowi nadbudowa filozoficzno-okultystyczna homeopatii, towarzysząca różnym jej prądom. Szczególnie niebezpieczna jest tzw. antropozofia. Na jej bazie preparaty produkują dwie niemieckie firmy farmaceutyczne. Mogą one powodować różnego rodzaju zniewolenia. Niestety, wielu homeopatów wikła się w te nieuporządkowane filozofie i okultyzm, co później negatywnie odbija się na ich życiu.

Niewłaściwą rzeczą jest też to, że większość preparatów homeopatycznych jest dostępna bez recepty. Niedopuszczalne jest, aby tak silne trucizny pozostawały w wolnym obrocie. Otwiera to także furtkę dla nielegalnych praktyk osób bez żadnego przygotowania medycznego, którzy reklamują się jako homeopaci kliniczni.

Przyjrzyjmy się bliżej różnym opiniom na ten temat i świadectwom osób, które doświadczyły negatywnego wpływu homeopatii tak na swe zdrowie, jak i życie.

 

Lek. med. Jacek Piotr Lisowski, były Prezes Międzywydziałowego Koła Naukowego Homeopatii Akademii Medycznej w Krakowie

PRAWDA O HOMEOPATII

Homeopatia to leczenie małymi dawkami substancji, które w dużym stężeniu wywołują objawy chorobowe prezentowane aktualnie przez pacjenta. Homeopaci promują bowiem zasadę, zgodnie z którą „podobne można leczyć podobnym”. Jest tu jednak dużo wątpliwości.

 

W homeopatii stosuje się głównie różnego rodzaju silne trucizny i substancje psychoaktywne, które poddaje się procesowi tzw. stopniowego rozcieńczania. Chodzi o to, że przy pomocy kilku probówek możemy osiągnąć bardzo duże rozcieńczenia preparatów. Proces ten polega na tym, że np. w dziesiętnym systemie rozcieńczania bierzemy 1 cm3 leku i dodajemy do niego 9 cm3 rozpuszczalnika (rozpuszczalnikiem jest woda lub alkohol). Następnie intensywnie wytrząsamy, uderzając probówką z lekiem 10 razy w twarde podłoże (np. twardą książkę). Otrzymujemy pierwsze rozcieńczenie, które nazywamy potencją D1 Następnie z tego rozcieńczenia bierzemy 1 cm3 roztworu do następnej probówki i znów dodajemy 9 cm3 rozpuszczalnika, po czym intensywnie wytrząsamy, uderzając z siłą około 1 kg o podłoże, jak uprzednio. Otrzymujemy drugie rozcieńczenie zwane potencją D2. I znów z tej drugiej probówki bierzemy 1 cm3 roztworu i dodajemy do kolejnej probówki 9 cm3 rozpuszczalnika, otrzymując w ten sposób potencję D3.

Czynność tę powtarzamy wielokrotnie. Otrzymane rezultaty określamy mianem potencji odpowiednio D10, D20, D30. Potencje tysięczne określamy liczbami rzymskimi, np. M10.

Stosuje się również (firmy francuskie) system setnych rozcieńczeń. Polega on na tym, że 1 cm3 rozcieńczamy w 99 cm3 rozpuszczalnika, całość (podobnie jak wcześniej) poddajemy wytrząsaniu przez 10-krotne uderzenie probówką o podłoże i otrzymujemy tzw. potencję C1. Następnie z C1 bierzemy 1 cm3 roztworu i dodajemy 99 cm3 rozpuszczalnika, poddajemy to wytrząsaniu i otrzymujemy potencję C2.

Problem jednak w tym, że zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa od rozcieńczenia D24 w leku występuje tylko 1 cząsteczka leku lub nie ma jej w ogóle. Mamy tu do czynienia z rozcieńczeniami tak dużymi, że praktycznie nie ma już w nich cząsteczek leku. Zachodzi pytanie, czym wobec tego leczymy? Na przykład rozcieńczenie D30 jest takie, jakby 1 cm3 leku rozpuścić w naczyniu 10-krotnie większym niż wynosi promień Ziemi.

Na podstawie obliczeń matematyczno-fizycznych okazuje się też, że wielkość rozcieńczenia D200 można porównać do sytuacji, w której 1 cm3 leku rozpuszczamy w naczyniu wielokrotnie większym niż cały możliwy wszechświat! Można wyliczyć całkowitą objętość współczesnego wszechświata – przy założeniu jego średnicy 94 mld lat świetlnych – która wynosi w przybliżeniu 1087 cm3, a potencja D200 to objętość 10200 cm3! Zachodzi pytanie, co dzieje się w tej dwusetnej probówce? Jakie siły tu działają?!

Zachodzi tutaj też inne zjawisko, o którym do tej pory nie mówiło się w homeopatii. Otóż woda w sposób naturalny rozpuszcza szkło, co jeszcze potęguje się w trakcie wytrząsania roztworu. Nie można zejść poniżej granicy ósmego rozcieńczenia, ponieważ w tej sytuacji stężenie cząsteczek szkła będzie zawsze większe niż wyjściowego leku. W każdej kolejnej probówce stężenie rozdrobnionego szkła wzrasta o 10% w stosunku do poprzedniej, bo dodajemy 1/10 roztworu. Mamy tu zupełnie nowe spojrzenie na roztwory homeopatyczne. Praktycznie w tzw. lekach homeopatycznych wszędzie mamy do czynienia z potencjowaną krzemionką (wchodzącą w skład szkła), czyli preparatem krzemionkowym! Zachodzi jednak pytanie, co dzieje się w organizmie? W homeopatii są tworzone teorie, jakoby rozpuszczalnik zachowywał „pamięć” leku. Co jednak ma być nośnikiem tej pamięci? Stwierdzono, że woda może tworzyć pewne struktury klastrowe cząsteczek, ale trwają one zaledwie ułamki milisekund i nie mogą być podstawą do zachowywania jakiejkolwiek „pamięci”. Na gruncie homeopatii rodzą się więc różne okultystyczne teorie, jakoby za poszczególnymi substancjami stały „byty duchowe”, które poprzez wytrząsanie leku „pobudzamy do działania”. Wchodzi się tutaj w politeizm!

Głównym twórcą tych teorii był Rudolf Steiner. Stworzył on kompilację różnych systemów religijnych, którą nazwał antropozofią. Rości ona sobie prawo do bycia odrębną religią, opartą na wybujałej wyobraźni jej twórcy i różnorodnych prywatnych „widzeniach”. Zdaniem teologów, religioznawców i psychologów jest to bardzo zwodnicza droga, która wprost prowadzi do opętań, chorób psychicznych oraz zaburzeń osobowości.