Wydawca: Armoryka Kategoria: Humanistyka Język: polski Rok wydania: 2013

„Historię wam opowiem, o której śpiewali dawni Bretonowie”. O Lais Marii z Francji ebook

mgr Natalia Mętrak

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 136 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka „Historię wam opowiem, o której śpiewali dawni Bretonowie”. O Lais Marii z Francji - mgr Natalia Mętrak

„Historię wam opowiem, o której śpiewali dawni Bretonowie”. O Lais Marii z Francji
Opis: „Historię wam opowiem, o której śpiewali dawni Bretonowie” o Lais Marii z Francji:
Dwunastowieczna Francja oraz językowo i kulturowo związane z nią dwory Wielkiej Brytanii, są miejscem narodzin i rozwoju konwencji nazwanej później „miłością dworną”. Lais Marii z Francji, po części konwencję tę realizuje, wprowadza jednak elementy wyjątkowe. Sytuuje się jakby w pół drogi między teoretyczną konstrukcją, skodyfikowaną przez klerków, realizowaną przez prowansalskich trubadurów i truwerów z północnej Francji, a celtyckimi legendami, przekazywanymi ustnie przez bretońskich pieśniarzy. Ustanawia też nieco inny niż chociażby w poezji prowansalskiej czy traktacie De Amore Andreasa Capellanusa, bardziej równouprawniony, bardziej spontaniczny typ relacji między kobietą a mężczyzną. Celem zaś tej pracy jest zarówno analiza Lais jako dzieła literackiego, jak i próba odczytania zawartych w nich obserwacji i postulatów, dotyczących modelu relacji między kobietą a mężczyzną.
Maria z Francji, Maria Francuska, Marie de France - średniowieczna pisarka i poetka, autorka Opowieści - poematów.

Opinie o ebooku „Historię wam opowiem, o której śpiewali dawni Bretonowie”. O Lais Marii z Francji - mgr Natalia Mętrak

Fragment ebooka „Historię wam opowiem, o której śpiewali dawni Bretonowie”. O Lais Marii z Francji - mgr Natalia Mętrak

Natalia Mętrak

„Historię wam opowiem, o której śpiewali dawni Bretonowie”

o Lais Marii z Francji

Armoryka

SANDOMIERZ

BIBLIOTEKA CELTYCKA, Nr 11

Redaktor serii: Andrzej Sarwa DD, Th.D., 

Redaktor tomu: mgr Joanna Sarwa 

Recenzja: dr Dorota Karkut 

Projekt okładki i opracowanie graficzne: Juliusz Susak

Na okładce: Charles Chasselat (1782-1843) Maria z Francji ofiarująca swoje dzieło Henrykowi II, 

(licencja public domain), źródło: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/26/Marie_de_France.jpg

© Copyright by Natalia Mętrak 2013 

Wydawnictwo ARMORYKA

ul. Krucza 16

27-600 Sandomierz

tel 15 833 21 41

e-mail: wydawnictwo.armoryka@interia.pl

http://www.armoryka.strefa.pl/

Wstęp

Jeżeli istnieje jakikolwiek temat, który nazwać możemy uniwersalnym, odwiecznym, ważnym dla każdego miejsca i każdego czasu, jest nim temat miłości kobiety i mężczyzny. Wydaje się bowiem, że reguły i prawa porządkujące i opisujące zjawiska, jakie zachodzą między dwojgiem ludzi, decydujących się na zawarcie emocjonalnego związku lub przynajmniej na odbycie pozwalającego na podtrzymanie gatunku ludzkiego, fizycznego stosunku, stanowią niezbywalny element każdego wzoru kultury.

Miłość jako zjawisko biologiczne, psychologiczne i kulturowe, doczekała się nieskończonej liczby analiz i interpretacji. Jest jedną z osi rozważań filozofii, antropologii, psychologii i socjologii. Od platońskiej koncepcji Erosa, do teorii libido Zygmunta Freuda, od modeli biologicznych i psychometrycznych, po popularne wyobrażenia literackie i filmowe - artyści, filozofowie i psychologowie od wieków zmagają się z tematem, próbując zrozumieć, co kieruje człowiekiem szukającym swej „drugiej połowy”. W poniższej pracy postaram się sięgnąć do pierwotnych źródeł postrzegania romantycznej miłości między kobietą a mężczyzną w świecie Zachodu.

Miłość średniowiecznych dworów: en somme, assez immoral

Denis de Rougemont w książce Miłość a świat kultury zachodniej1 za mit fundamentalny dla postrzegania miłości między kobietą a mężczyzną w kulturze europejskiej uznaje ten o Tristanie i Izoldzie. Opowieść o uczuciu rycerza i jego damy, uczuciu równie namiętnym, co niespełnionym, uważa on za wzór obowiązujący do dzisiejszych czasów. Historia ta, o pierwowzorze sięgającym mitologii celtyckiej, formę literacką zyskała na średniowiecznych dworach francuskich, przede wszystkim w poematach Thomasa i Béroula. Współcześnie znamy ją dzięki pochodzącemu z 1900 roku, pozytywistycznemu w duchu, opracowaniu francuskiego filologa Josepha Bédiera. De Rougemont rozpatruje ją jednak nie tyle jako dzieło literackie, co raczej jako wielki, europejski mit, opisujący schemat związków między kobietą a mężczyzną w określonej sytuacji historycznej - we Francji dwunastego wieku, która odkrywa dla Europy szaloną, romantyczną miłość. Schemat uzależniony w znacznej mierze od całokształtu zasad i ceremonii zwyczajowych ówczesnego rycerstwa, wywierający jednak przemożny wpływ na wyobrażenie romantycznego uczucia także w całkowicie zmienionej rzeczywistości społecznej. De Rougemont dowodzi, że choć zmieniły się okoliczności, a elita dworska dawno zniknęła, prawa życiowe przez nią ustalone pozostają naszymi „w sposób sekretny i rozproszony”. Autor tak określa moment i okoliczności powstania mitu: 

Mit, w ścisłym tego terminu znaczeniu, ukształtował się w dwunastym wieku, to jest w okresie, w którym grupy elitarne dokonywały rozległego wysiłku skonstruowania norm społecznych i moralnych.2

W poniższej pracy interesować mnie będzie ta właśnie, konkretna przestrzeń historyczna: dwunastowieczna Francja oraz językowo i kulturowo związane z nią dwory Wielkiej Brytanii, które są miejscem narodzin i rozwoju konwencji nazwanej później „miłością dworną”. Materiał literacki, któremu poświęcę swoją uwagę, czyli Lais Marii z Francji, po części konwencję tę realizuje, wprowadza jednak elementy wyjątkowe. Sytuuje się jakby w pół drogi między teoretyczną konstrukcją, skodyfikowaną przez klerków, realizowaną przez prowansalskich trubadurów i truwerów z północnej Francji, a celtyckimi legendami, przekazywanymi ustnie przez bretońskich pieśniarzy. Ustanawia też nieco inny niż chociażby w poezji prowansalskiej czy traktacie De Amore Andreasa Capellanusa, bardziej równouprawniony, bardziej spontaniczny typ relacji między kobietą a mężczyzną. Celem zaś tej pracy mojej jest zarówno analiza Lais jako dzieła literackiego, jak i próba odczytania zawartych w nich obserwacji i postulatów, dotyczących modelu relacji między kobietą a mężczyzną.

Zagadnieniem, które rozpatrzyć należy w pierwszej kolejności, jest teoretyczna konstrukcja miłości dwornej, a zatem zbiór normatywnych zasad, kodyfikujących zachowania damy i rycerza na francuskich dworach w okresie dojrzałego średniowiecza. Na jego tle umieszczę Lais Marii z Francji, zatrzymując się nad ich przynależnością gatunkową, by zrozumieć, na ile wpisują się one w konwencję literacką, na ile zaś wybiegają poza jej granice. Następnie postaram się zidentyfikować elementy, które autorka zaczerpnęła z tradycji bretońskiej, czyli magiczne rekwizyty, motywy pochodzące z celtyckich legend i folkloru, oraz dokonać literackiej analizy poematów, porządkując obecne w nich schematy mityczne i baśniowe, wykorzystując także teorię oralności i piśmienności (zwłaszcza prace Waltera J. Onga), by poszukać obecnych w lais reliktów oralności. W ostatniej części pracy spróbuję prześledzić, w jaki sposób wyobraża sobie poetka miłość idealną, i jak zaproponowany przez nią model sytuuje ją wobec obowiązującego w jej epoce, społecznego i religijnego porządku.

„Miłość dworna” (amour courtois) to termin wprowadzony w 1883 roku przez francuskiego mediewistę Gastona Paris, w niezmiernie ważnej dla badania legend arturiańskich rozprawie Etudes sur les romans de la Table Ronde. Lancelot du Lac II. Le Conte de la Charette, opublikowanej na łamach czasopisma „Romania”3 . Paris używa go do opisu wzorca całokształtu zachowań związanych z miłością, mających miejsce na dworach późnośredniowiecznej Francji, zastępując nim, stosowane w tekstach źródłowych, określenia fin’amor (oks., po starofrancusku - amour fine) i amor galant (galante amour). Mamy tu do czynienia z pojęciem nazywającym schemat związków między kobietą a mężczyzną w przesiąkniętej duchem rycerskim elicie dwunastego i trzynastego wieku.

Miłość dworną definiuje Paris za pomocą kilku cech. Przede wszystkim jest ona - na wzór owidiański - sztuką4 , posiadającą ustalone reguły, których należy nauczyć się i które należy respektować. Realizuje się poza obowiązującym prawem (zarówno ziemskim, jak i boskim), a zatem musi być owiana tajemnicą. Zakłada wyższość damy i „niemal religijne” oddanie rycerza. Zazwyczaj nie zostaje skonsumowana i to nie akt seksualny jest jej głównym celem, pozostaje jednak miłością zmysłową, ponieważ zakłada pożądanie rycerza wobec kobiety, która, choć wyidealizowana i czczona, wciąż pojmowana jest jako istota ludzka, ziemska, cielesna.

Teoria „miłości dwornej” została opracowana przy pomocy pojęć i konwencji, które wprowadzono do kultury francuskiej podczas epoki zwanej „prerenesansem” lub „renesansem dwunastego wieku”, w której to rodzi się nowa, wyodrębniająca jednostkę ze zbiorowości koncepcja człowieka i nowe, świeckie społeczeństwo, które potrzebuje nowych wzorców i nowej literatury. Surowe pieśni epickie ustępują dworskim romansom i lais („opowieściom”), pojawia się postać „wędrownego rycerza”, który jeździ od zamku do zamku, z turnieju na turniej, walcząc nie tylko w imię Boga, honoru i władcy - jak czynił to ascetyczny Roland - ale też w imię swojej ukochanej damy.

Wciśnięta między króla a mieszczaństwo grupa seniorów zaczyna się rozpadać. Zaledwie kilku książąt czy hrabiów jest jeszcze w stanie oprzeć się naciskowi władzy królewskiej. Wytwarza się swego rodzaju postawa obronna, która sprzyja rozprzestrzenieniu się mody „dwornej” i pewnej delikatności obyczajów.5

Modzie „dwornej” sprzyjał fakt, że był to czas uspokojenia po okresie wyniszczającej dekadencji karolińskiej, czas szybkich przemian ekonomicznych i dobrobytu, w którym miejsce miało kilka ważnych dla kultury zjawisk. Nastąpił rozwój stanu rycerskiego - wtedy to rycerze objęci zostali terminem nobiles, wtedy też powstał mit błękitnej krwi. Powstały pierwsze uniwersytety, a do programu niektórych z nich wprowadzono teksty autorów antycznych.

Fundamentalne dzieło na temat związków późnego średniowiecza z antykiem stworzył Ernst Robert Curtius6 . Należał on do tej grupy badaczy, którzy sprzeciwiali się stawianiu średniowiecza i renesansu w wyraźnej opozycji, dowodząc, że już od jedenastego wieku odradza się znajomość poetyki i retoryki antycznej. Stefan Zabłocki wskazuje na istnienie kultu platonizmu wśród członków szkoły z Chartres i na niezwykłą erudycję jej członków - większą niekiedy od tej, którą wykazywali renesansowi humaniści7 . Dla tworzącej się teorii miłości dwornej największe znaczenie zdawał się mieć kult elegii miłosnej i znajomość Ars Amandi Owidiusza. Poruszano się jednak nie tylko w czasie, ale i w przestrzeni - dwunasty wiek to bowiem czas zetknięcia z kulturami Wschodu podczas wypraw krzyżowych - wiele mówi się o związku poezji trubadurów z arabską liryką miłosną, do literatury wprowadzone zostają motywy pochodzące ze wschodniej egzotyki. Wynikający z tych wszystkich okoliczności intelektualny ferment, którego symbolami są chociażby wspomniany Jan z Salisbury, św. Bernard z Clairvaux czy Pierre Abelard, skłonił Paula Renucciego do nazwania tego okresu „prologiem do renesansu”8 .  

Szczególnie istotnym, dwunastowiecznym zjawiskiem wydaje się, ograniczona oczywiście siecią konwencji i zakazów, emancypacja kobiet. Norbert Elias pisze o niej:

Kobieta pierwsza uzyskała możność zajęcia się kształceniem swego umysłu, lekturą; środki, jakimi dysponowały wielkie dwory, pozwalały kobiecie na luksus tego rodzaju rozrywek kulturalnych wypełniających wolny czas. Mogła ona ściągać poetów, śpiewaków, uczonych kleryków, i tak powstawały tu, początkowo wokół kobiet, kółka wyżywające się w pokojowej aktywności umysłowej.9

Symbolami emancypacji stały się dwie wielkie opiekunki artystów: Eleonora Akwitańska, żona Ludwika VII, a następnie (po dobrowolnym rozwodzie!) króla Anglii Henryka II Plantageneta, i jej córka, Maria z Szampanii, której siedziba będzie pierwszym wielkim ośrodkiem życia dwornego w północnej Francji. Z tymi właśnie dworami związani byli - Andreas Capellanus, Maria z Francji i, najsłynniejszy z nich, Chrétien de Troyes, najdoskonalej „przekładający” nowe ideały na język literatury. W „kółku” Eleonory i Marii znaleźli się między innymi: twórca kodeksu praw rządzących dworną miłością De Arte Honeste Amandi Andreas Capellanus; autor Roman de Brut, tłumaczenia słynnej kroniki Geoffreya z Monmouth Historia Regum Britanniae, Robert Wace; król dworskiego romansu - Chrétien de Troyes, wreszcie - pierwsza znana z imienia kobieta pisząca w języku starofrancuskim, autorka zbiorów Lais i Fables, Maria z Francji.

Miłość średniowiecznych dworów to pole rozkwitu doskonałości etycznej i estetycznej, skomplikowana gra pomiędzy rycerzem a jego wybranką, subwersywna (przynajmniej pozornie) wobec zastanego porządku społecznego. Rozgrywa się ona według następującego schematu: młodzieniec (le jeune, w podwójnym sensie tego słowa - kawalera i po prostu „młodego wiekiem”) zakochuje się w zamężnej damie, chronionej przez sieć zakazów społecznych. Jest to ponadto najczęściej żona feudała, co czyni zdradę podwójnie dotkliwą. Nie mogąc jej posiąść, rycerz czci ją jedynie, prowadząc grę symboli: może nosić kolory damy, poświęcić jej zwycięstwo w turnieju, i często sublimując uczucie w serię bohaterskich czynów, mających zwrócić na niego uwagę wybranki i uczynić go godnym jej wzajemności. Próby zdobycia damy implikują niebezpieczeństwo, któremu rycerz musi sprostać.  

Jak często jednak granice opisywanej w poezji, konwencjonalnej, poddanej formom i otoczonej ceremoniami relacji były przekraczane w rzeczywistości, nie wiadomo - cansos i romanse nie opisują wszak (jakaż poezja zresztą opisuje?) związków znanych z realnego świata, ale „typ idealny” miłosnej relacji. Gaston Paris charakteryzuje społeczeństwo epoki słowami: „en somme, assez immoral”10 .

Filolog francuski tłumaczył miłość dworną jako formę idolatrii, w której rycerz (wielbiciel) akceptuje niezależność damy (idola) i serią honorowych uczynków, stara się spełnić jej pragnienia. Zaspokojenie seksualne nie musiało być celem, a niezwykle rzadko bywało rezultatem jego starań, jednak nie można określić amour courtois mianem, współcześnie pojmowanej, „miłości platonicznej”, ponieważ jej niezbywalnym składnikiem było, niezrealizowane co prawda, erotyczne pożądanie.  

W dwudziestym wieku pojęcie, zaproponowane przez Gastona Paris podlegało dalszej dyskusji i reinterpretacji. Znaną definicję miłości dwornej stworzył C.S. Lewis w książce The Allegory of Love: a Study in Medieval Tradition:  

Jest ona miłością o wysokim stopniu skomplikowania, której charakterystycznymi cechami są Pokora, Dworność, Cudzołóstwo i Religia Miłosna.11

Lewis zwraca uwagę na „skomplikowanie” miłości. Nie mamy zatem, jego zdaniem, do czynienia ze spontanicznym, pełnym pasji uczuciem, lecz raczej z intelektualną konstrukcją, funkcjonującą na tym samym planie, co, również ograniczająca miejsce pasji na rzecz porządku, zhierarchizowana rzeczywistość feudalna.

W późniejszych latach, określenie „miłość dworna” krytykowane było przez takich historyków jak D.W. Robertson, John C. Moore i E. Talbot Donaldson jako pozbawione umocowania w tekstach średniowiecznych. Robertson uznał literaturę dworską za czysto ironiczną, pozbawioną jakiegokolwiek rzeczywistego wpływu na rzeczywistość społeczną, a sam termin „miłość dworna” uważał za niepotrzebny. Moore swój artykuł o dziejach terminu rozpoczyna słowami: „Powstanie pojęcia należy umieścić w jednym z dwóch stuleci: dziewiętnastym lub dwunastym”12 i sam wybiera możliwość pierwszą, a Donaldson nazywa powołanie do życia miłości dwornej kaprysem romantycznej fikcji13 . Wszyscy krytycy zgodnie uznali koncepcję Paris za hipotezę badawczą, nie mającą związku z rzeczywistością średniowieczną.  

Wątpliwości namnożyło się tak wiele, że - nie chcąc pojęcia „miłość dworna” porzucać - przytoczyć należy najważniejsze argumenty na jego obronę. Po pierwsze, warto zwrócić uwagę, że choć rzeczywiście termin pojawia się w jednym jedynie wierszu trubadura, Peire d'Alvernhe (jako cortez amors w pieśni Gent es, mentr'om n'a lezer), jest on na tyle blisko związany z często występującym w poezji prowansalskiej, świadomie używanym przez trubadurów, pojęciem fin'amors i na tyle dobrze oddaje zjawisko, którego esencją była właśnie „dworność” (cortesie), że to ze względu na swoją użyteczność pozostał obowiązującym w literaturze przedmiotu. Ponadto, o ile można spierać się o samo pojęcie, o tyle istnienie jego, możliwie szeroko pojmowanego, desygnatu - ukształtowanej na średniowiecznych dworach i ucieleśnionej w ówczesnej poezji idei miłości - nie ulega, w moim przekonaniu, wątpliwości. Dowodzi tego, po pierwsze, fakt, że oksytańscy poeci świadomie odnosili się do ideału „prawdziwej miłości”, używając pojęć verai'amors, bon'amors i, przede wszystkim, fin'amors. Po drugie, studia nad tym społecznym i literackim fenomenem nie zostały rozpoczęte przez Gastona Paris, a pierwsze teorie dotyczące średniowiecznej liryki miłosnej powstały znacznie wcześniej niż mogłoby się wydawać: o miłości dwornej (oczywiście nie używając tego określenia) mówiono już w renesansie, podczas zapoczątkowanej przez traktat Dantego De vulgari eloquentia, debaty o pokrewieństwie języków romańskich. Od szesnastego wieku wielu teoretyków literatury (np. Mario Equicola, Jean Chapelain, Giammaria Barbieri, czy Thomas Rymer14 ) zgodnie twierdziło, że nowoczesna poezja europejska ma swoje źródła na dworach dwunastowiecznej Prowansji, gdzie powstała liryka fundamentalnie odmienna od poezji greckiej i rzymskiej. Jako że trubadurzy nie czerpali bezpośrednio z tradycji antycznej, byli naturalnymi „sprzymierzeńcami” przeciwników neoklasycyzmu: na początku dziewiętnastego wieku uznawano ich za pierwszych wyrazicieli goût moderne i heroldów romantyzmu. Każda epoka miała oczywiście własną wizję wieków średnich, wydaje się jednak oczywiste, że we wszystkich powyższych kontekstach mowa o tym samym zjawisku.15