Granice w randkowaniu - Henry Cloud, John Townsend - ebook
Opis

Między życiem w pojedynkę a małżeństwem rozciąga się droga zwana randkowaniem. Z jednej strony randkowanie ma nas przygotowywać do małżeństwa, czynić nas lepszymi ludźmi, rozwijać i uczyć panowania nad sobą. Z drugiej powinno być także dobrą zabawą. Potrzebujemy radosnych, nowych doświadczeń z ludźmi, których poznajemy.

Aby jednak okres randkowania nie stał się dla nas źródłem problemów i bólu, konieczne jest wyznaczenie odpowiednich granic. Bez nich ludzie często bywają rozczarowani, czują się zagubieni i nie wiedzą, co dalej robić. Gdy trafiają na niewłaściwe osoby, albo nie mogą znaleźć tej właściwej lub znajdują właściwą, ale nie odczuwają do niej takiego pociągu, jak do osoby niewłaściwej, zdarza się, że ich serca zostają złamane. Nie wiedzą, jak poradzić sobie z fizycznym pociągiem i ograniczeniami moralnymi.

Odpowiednie granice spełniają kilka ważnych funkcji: definiują nas; pokazują, kim jesteśmy, a kim nie jesteśmy; z czym się zgadzamy, a z czym się nie zgadzamy; co prawdziwie kochamy, a czego nie lubimy. Granice również nas chronią, gdyż uświadamiają innym, co możemy tolerować, a czego nie.

Autorzy bestsellerowej książki Granice w relacjach małżeńskich tym razem pokazują, jak wyznaczyć Granice w randkowaniu i jak ich przestrzegać. Nie obawiaj się jednak – ta książka nie jest zbiorem kolejnych zakazów i ograniczeń, które ktokolwiek musiałby sobie narzucać. Nie jest też zwykłym poradnikiem na temat związków i szukania miłości swojego życia. To bardzo mądra pozycja, która pomoże osobom wolnym właściwie pokierować swym życiem uczuciowym. Dzięki radom autorów randkowanie stanie się pięknym okresem ich życia i pomoże zdobyć dobre doświadczenia, które w przyszłości pozwolą im zbudować satysfakcjonujący i głęboki związek małżeński.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 367

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Tytuł oryginału: Boundaries in Dating

Przekład: Jarosław Kauc

Redakcja:Elżbieta Mamczarz

Korekta:Zespół VOCATIO

Skład i łamanie, adaptacja graficzna okładki:Studio KARANDASZ

Projekt okładki:Cindy Davis

Copyright © 2000 by Henry Cloud and John TownsendPublished by arrangement with The Zondervan Corporation L.L.C., a division of HarperCollins Christian Publishing, Inc.All rights reserved.

Copyright for the Polish edition © 2016 by VOCATIO.All rights to the Polish edition reserved.

Cytaty biblijne pochodzą z Pisma świętego Starego i Nowego Testamentu Wydawnictwa Pallotinum.

Wszelkie prawa do wydania polskiego zastrzeżone. Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy.

W sprawie zezwoleń należy zwracać się do:

Oficyna Wydawnicza VOCATIO02-798 Warszawa, ul. Polnej Róży 1e-mail: [email protected]: tel. (22) 648 54 50,Dział handlowy: tel. (22) 648 03 78, fax (22) 648 03 79 e-mail:[email protected]

Księgarnia internetowa:e-mail:[email protected]

www.vocatio.com.pl

ISBN: 978-83-7829-207-4

Skład wersji elektronicznej:Marcin Kapusta

konwersja.virtualo.pl

Matyldzie Townsend (1902–1983),

której wiele zawdzięczam.

J. T.

Osobom samotnym, w nadziei,

że poznając życiowego partnera,

zrealizują swoje pragnienia

i najlepsze Boże plany.

H. C.

Dlaczego randkowanie?

Przed laty prowadziłem seminarium dla osób samotnych. Pewna kobieta z sali zadała mi wówczas pytanie:

— Doktorze Cloud, jakie jest biblijne stanowisko w kwestii randek?

Początkowo zdawało mi się, że źle usłyszałem, więc poprosiłem tę kobietę, by powtórzyła. Powtórzyła co do słowa.

— Co pani rozumie przez biblijne stanowisko? — zapytałem.

— Czy sądzi pan, że randkowanie jest zgodne z Biblią? — wyjaśniła.

W pierwszej chwili pomyślałem, że ta kobieta żartuje, ale wkrótce uświadomiłem sobie, że pytała całkiem poważnie. Znałem ludzi zainteresowanych biblijnym stanowiskiem w sprawie kary śmierci czy eutanazji, ale nikt nigdy nie pytał mnie o randki.

— Nie sądzę, żeby Biblia zawierała jakieś stanowisko w tej kwestii — powiedziałem. — Randkowanie jest czynnością właściwą ludziom, więc podobnie jak w przypadku wielu innych czynności, Biblia nie mówi o nim bezpośrednio. Biblia mówi o tym, że należy być człowiekiem miłującym, uczciwym we wszystkim, co się robi, i wzrastać we wszystkim, co się robi. Tak więc powiedziałbym, że biblijne stanowisko w kwestii randkowania ma znacznie więcej wspólnego z tym, jakim się jest człowiekiem i jak się dba o osobisty rozwój, niż z tym, czy się chodzi na randki, czy nie. Biblijne stanowisko w kwestii randek polega na tym, by w randkowaniu, tak jak we wszystkich innych sprawach, zachować właściwy, święty sposób postępowania. Bóg wychowuje ludzi przez więzi tworzące się podczas randki, podobnie jak wychowuje ich w innych sytuacjach życiowych. Nie chodzi o to, czy należy randkować, czy nie należy. Trzeba raczej zapytać: Kim jesteś w swoim randkowaniu i kim się stajesz, chodząc na randki? Jaki jest efekt twojego randkowania dla ciebie i dla osoby, z którą się spotykasz? Jak traktujesz tę osobę? Czego się uczysz, chodząc na randki? Podobne pytania należy zadać w wielu innych sprawach, o których Biblia wypowiada się jasno i jednoznacznie. Chodzi zwłaszcza o rozwój charakteru i o to, jak traktuje się ludzi.

— Więc sądzi pan, że randkowanie jest w porządku? — naciskała.

— Owszem. Pod warunkiem, że randkuje się zgodnie z biblijnymi wskazaniami, które, nawiasem mówiąc, wcale nie stanowią obciążenia. Niejednemu uratują życie i pomogą znaleźć właściwego życiowego partnera — powiedziałem, śmiejąc się w duchu z naiwności doszukiwania się w Biblii szczegółowych odpowiedzi na wszelkie możliwe pytania.

Myślałem, że na tym koniec, ale podobne pytania padały w różnych miejscach kraju, gdziekolwiek przemawiałem do osób samotnych. Raz po raz pytano mnie, czy randkowanie jest w porządku czy nie. Zaintrygowało mnie, dlaczego ludzie zadają wciąż to samo pytanie.

Zacząłem się zastanawiać, skąd się to bierze. Dowiedziałem się, że książka Joshuy Harrisa zatytułowana I Kissed Dating Goodbye1, wywołała spore poruszenie wśród czytelników. Książka dowodzi, iż randkowanie z zasady nie jest właściwe, wielu zatem ludzi zupełnie z niego zrezygnowało. W miarę moich dociekań stwierdziłem, że niektórzy z chrześcijan posunęli się jeszcze dalej niż autor książki, twierdząc, że randkowanie jest grzeszne, inni zaś uważali, że ci, którzy się ze sobą spotykają, którzy ze sobą sympatyzują, są z tego powodu mniej uduchowieni od innych. W niektórych kręgach zaczęto uważać postawę negacji randkowania za postawę chrześcijańską. Początkowo myślałem, że ten ruch nie zyska większej popularności, ale podróżując po kraju, stwierdziłem, że liczba zwolenników podobnych poglądów rośnie jak grzyby po deszczu.

Tak więc aby poznać podłoże zmiany sposobu myślenia o randkach, przeczytaliśmy książkę I Kissed Dating Goodbye (Pożegnanie z randką). W tym rozdziale przedstawimy kilka naszych refleksji po jej lekturze. Zdecydowanie nie zgadzamy się z poglądem, w myśl którego wszyscy powinni zrezygnować z randek. Zanim szczegółowo przedstawimy nasze zdanie na ten temat, ocenimy argumenty zwolenników ruchu antyrandkowego.

Nikt nie protestowałby przeciwko randkowaniu, nie mając po temu dobrych powodów, a głównymi przyczynami, dla których ludzie rezygnują z chodzenia na randki, są ból, rozczarowanie i negatywny wpływ randek na życie duchowe. Innymi słowy, randki nie pomagają ludziom wzrastać, znaleźć życiowego partnera czy stać się osobą bardziej uduchowioną. W takiej sytuacji sensowne wydaje się zrezygnowanie z chodzenia na randki.

Współczuję tym, którzy doświadczają bólu wskutek randkowania. Jak zauważyliśmy, ja i dr Townsend, na przestrzeni lat, pracując z ludźmi samotnymi – zresztą przez długi czas my także byliśmy samotni, bo obaj mieliśmy sporo po trzydziestce, kiedy się ożeniliśmy – randki rzeczywiście mogą sprawić wiele bólu i cierpienia. Ludzie często bywają rozczarowani i czują się zagubieni, nie wiedząc, co dalej robić. Mają złamane serca, trafiają na niewłaściwych ludzi, nie mogą znaleźć tej właściwej osoby albo znajdują ją, ale nie darzą jej taką sympatią, jak osobę niewłaściwą. Pojawiają się u nich problemy z pogodzeniem swojego duchowego życia z randkowaniem. Nie wiedzą, jak poradzić sobie z fizycznym pociągiem i ograniczeniami moralnymi, a także kiedy przejść od niezobowiązujących spotkań do budowania bardziej zaawansowanego związku.

Dla wielu ludzi ból i cierpienie, które przyniosły im randki, są nie do zniesienia, więc szukają jakiejś alternatywy. Właśnie taka motywacja przyświeca zwolennikom ruchu antyrandkowego. Ból, którego doznają, randkując, nie ma sensu, skoro do niczego dobrego nie prowadzi. W tym kontekście rozumiemy motywy przyświecające Harrisowi, autorowi książki.

Nie zgadzamy się jednak z wnioskami zawartymi w książce Harrisa. Choć jesteśmy zdania, że bólowi należy położyć kres, sądzimy, że problem tkwi nie w samym randkowaniu, lecz w ludziach. Podobnie jak z samochodami, które przecież nie zabijają ludzi, robią to bowiem pijani kierowcy. Nie samo randkowanie rani ludzi – rani ich randkowanie pozbawione zasad. Trafna jest tu rada Apostoła Pawła skierowana do Kolosan: „Jeśli razem z Chrystusem umarliście dla »żywiołów świata«, dlaczego – jak gdyby żyjąc [jeszcze] w świecie – dajecie sobie narzucać nakazy: »Nie bierz ani nie kosztuj, ani nie dotykaj…!«. A przecież wszystko to są rzeczy [przeznaczone] do zniszczenia przez spożycie – [przepisy] według nakazów i nauk ludzkich. Przepisy te mają pozór mądrości dzięki kultowi własnego pomysłu, uniżaniu siebie i nieoszczędzaniu ciała, nie dzięki okazywaniu jakiejś wyrozumiałości dla zaspokojenia ciała [grzesznego]” (List do Kolosan 2,20-232).

Apostoł Paweł ostrzegł Kolosan, że tworzenie reguł i wstrzymywanie się od pewnych praktyk nie pomoże im w rozwijaniu dojrzałości niezbędnej do życia w harmonii i szczęściu.

Ludzkie problemy dotyczą serca, duszy, stosunku do Boga i wielu innych spraw składających się na dojrzałość człowieka. Jak mówi Paweł, unikanie pewnych spraw, w których istnieje potencjalna możliwość popełnienia nadużyć, nie jest rozwiązaniem podstawowego problemu – braku dojrzałości, będącego problemem wewnętrznym, a nie zewnętrznym. Możliwe, że jesteście niedojrzałymi ludźmi, niezdolnymi do randkowania, i dlatego z niego rezygnujecie. Jeśli jednak nie zrobicie nic, by dojrzeć, pozostaniecie ludźmi niedojrzałymi i wniesiecie tę niedojrzałość do swojego małżeństwa.

Unikanie randek nie jest sposobem na rozwiązanie problemów z nich wypływających. Sposobem jest to, co Biblia podaje jako wyjście ze wszystkich życiowych problemów – duchowy rozwój prowadzący do dojrzałości. Uczenie się miłowania, chodzenie z Bogiem, uczciwość i odpowiedzialność, traktowanie innych tak, jak chciałoby się być traktowanym, nauka panowania nad sobą i dążenie do życiowego spełnienia będą się przyczyniać do udanego randkowania.

Zanim ja i dr Townsend napiszemy o tym, jak randkować we właściwy sposób, chcemy wskazać pewne powody, dla których nie należy zarzucać randkowania, a także uzasadnić, dlaczego uważamy randkowanie za przydatne i dobre.

W swojej książce, w rozdziale zatytułowanym The Seven Habits of Highly Defective Dating („Siedem nawyków wysoce wadliwego randkowania”) Joshua Harris mówi o następujących niekorzystnych tendencjach w randkowaniu:

1. Randkowanie prowadzi do intymności, ale niekoniecznie do oddania.

2. Randkowanie skłania do pominięcia fazy przyjaźni w związku.

3. Randkowanie naraża na pomylenie fizycznej więzi z miłością.

4. Randkowanie często wyizolowuje dwoje ludzi z innych ważnych związków.

5. Randkowanie w wielu przypadkach odciąga młodych ludzi od obowiązku przygotowania się do przyszłego życia.

6. Randkowanie może być niezgodne z Bożym darem celibatu.

7. Randkowanie tworzy sztuczne środowisko, w którym ocena charakteru drugiego człowieka jest zaburzona.

Wszystkie te problemy są powodowane przez ludzi i sposób, w jaki podchodzą oni do randkowania. W naszej książce odniesiemy się do tych problemów, zwracając uwagę na ich podłoże, w tym szczególnie na deficyty w charakterze i w systemie wartości oraz na brak więzi z Bogiem. Innymi słowy, zajmiemy się brakiem określonych  g r a n i c. 

Każdy z tych problemów ma coś wspólnego z pewnymi aspektami niedojrzałości charakteru, takimi jak brak poczucia odrębności, uzależnienie od innych czy egocentryzm. Przekraczanie granic następuje wtedy, kiedy niedojrzały człowiek nie potrafi chronić swojej wewnętrznej integralności osobistej i identyfikuje się ze swoim ideałem – osobą czy pojęciem – unikając dojrzałości. Niedojrzały, wyidealizowany stan zakochania, który postrzegamy jako destruktywny, zawsze jest problemem i wymaga sprowadzenia takiego kogoś do rzeczywistości. Jeśli ktoś ma skłonność do popadania w takie stany, to znaczy, że powinien pracować nad rozwojem swego charakteru i nad wzrastaniem, by dojrzeć i móc podejść do życia i jego obowiązków w bardziej zrównoważony sposób. Wierzymy, że Bóg może pomóc w osiągnięciu takiej dojrzałości.

W naszej książce omówimy wszystkie te problemy i granice, które mogą zapobiegać problemom. Bóg daje nam zasady mające kierować naszym życiem. Ponieważ możemy zaufać Jego drogom, możemy rozwijać się i dojrzewać. Nie musimy unikać życia, ale korzystajmy z niego w dojrzały sposób.

Harris opiera swoje twierdzenia na licznych przykładach egoistycznego zaspokajania namiętności kosztem partnera, na historiach złamanych serc czy niedojrzałych i uzależniających romansów. Przyczyną żadnej z tych historii nie było randkowanie jako takie, ale niedojrzałość randkujących ludzi. Wszyscy znamy takie historie, w których bardziej dojrzali młodzi i starsi ludzie spotykali się ze sobą, wspierając się wzajemnie w rozwoju i jeszcze pełniejszym dojrzewaniu, wiele korzystając z tych wspólnych doświadczeń. Logika Harrisa jest następująca:

OsobaA spotyka się z osobą B.

OsobaA lub B, albo obie jednocześnie, zostają zranione.

Randkowanie jest złe.

To tak, jakby twierdzić, że skoro zdarzają się rozwody, ludzie nie powinni zawierać związków małżeńskich, albo że skoro zdarzają się wypadki samochodowe, nikt nie powinien jeździć samochodem. Wielu ludzi samotnych spotyka się z innymi samotnymi ludźmi w sposób bardzo odpowiedzialny, ucząc się i rozwijając dzięki tym kontaktom. Obie strony na tym korzystają i są lepiej przygotowane do przyszłych więzi.

Jednak Harris ma częściowo rację –  n i e k t ó r z y  ludzie nie powinni randkować, przynajmniej do czasu, tak jak niektórzy ludzie nie powinni prowadzić samochodu, pić alkoholu i robić wielu innych rzeczy, nawet tych, co do których Biblia daje nam wolną rękę. Biblijną zasadą jest, że ci, którzy nie są dojrzali i cechują ich słabości mogące doprowadzić do upadku, dla własnego dobra powinni się wstrzymywać od pewnych aktywności.

Pewien światowej sławy specjalista do spraw młodzieży potwierdził tę zasadę. Powiedział: „Powstrzymywanie się od randkowania jest dobrym pomysłem dla pewnej niewielkiej części nastolatków, z którymi pracujemy. Pozostałym randkowanie jest potrzebne po to, żeby mogli uczyć się, jak dojrzale podchodzić do spraw, które się z tym wiążą”. Takie jest również nasze stanowisko. Zaprzestanie randkowania jest dobre dla niektórych osób, osób podatnych na destruktywne, romantyczne zauroczenia, wykorzystywanych przez innych, unikających dojrzałości. Zrezygnowanie z randkowania na jakiś czas może pomóc tym ludziom rozwijać się i dojrzeć.

Jednak dla innych randkowanie jest na ogół bardzo pozytywnym doświadczeniem. Tak samo myśli Harris, tylko nie nazywa tego randkowaniem. Mówi, że dwoje ludzi powinno spędzać ze sobą czas, aby przekonać się, że do siebie pasują, zanim podejmą decyzję o ślubie. Jednak dla niego jest to czymś zupełnie innym niż randkowanie, gdyż – jak uważa – każda para już od pierwszej randki zmierza do małżeństwa. Wszystko, co było przedtem, określa jako przyjaźń. Według mnie i dr. Townsenda jest to całkiem mądre założenie. Trzeba poznać kogoś, zanim zacznie się mówić o małżeństwie. Wierzymy, że randkowanie daje taką możliwość. Taką i jeszcze wiele innych.

Oto kilka najważniejszych, według nas, korzyści wynikających z randkowania:

1. Randkowanie daje ludziom okazję do poznawania siebie samego, innych osób i więzi w bezpiecznych okolicznościach.

Przy właściwej postawie randkowanie jest okazją do poznawania osób przeciwnej płci, do odkrywania własnych odczuć związanych z płcią i określania granic moralnych, do zdobywania umiejętności budowania więzi, jak również określania osobistych upodobań w relacjach interpersonalnych. Jednak randkowanie musi być osadzone we właściwych dla każdego realiach. Osoby samotne powinny spotykać się w środowisku ludzi, którzy się o nich troszczą. Dla nastolatków takim naturalnym środowiskiem są ich rodzice, przyjaciele, grupa młodzieży, duszpasterz opiekujący się młodzieżą, trenerzy sportowi.

Randkowanie zapewnia ludziom przestrzeń do osobistego rozwoju i nauki w bezpiecznym środowisku ludzi, którzy pomagają im wzrastać. Pewnemu wychowawcy, zwolennikowi ruchu antyrandkowego, powiedziałem, że pozbawia młodych ludzi cennych okazji do rozwoju, jeśli mówi im, że nie powinni chodzić na randki. Wolałbym, aby młodzi ludzie uczyli się w sytuacjach, w których mogą liczyć na wsparcie dorosłych i mają okazję dojrzeć, zanim podejmą decyzję o małżeństwie, niż związać się węzłem małżeńskim, a dopiero potem dorastać do małżeństwa.

Podobnie jest w przypadku starszych osób samotnych. Ich przyjaciele, duszpasterze i społeczność powinni zapewnić im wsparcie w okresie randkowania. To da im przestrzeń do rozwoju i pozwoli przygotować się do małżeństwa.

2. Randkowanie daje możliwość nauki rozwiązywania problemów w związku.

Zapytajmy ludzi szczęśliwych w małżeństwie, jak by im się wiodło, gdyby poślubili pierwszą osobę, z którą się spotykali. Znamy odpowiedź, bo znamy wiele takich przypadków. Pierwsze wybory większości ludzi nie są trafione. Randkowanie daje możliwość przekonania się, czy to, co cenimy teraz w osobie, z którą się spotykamy, będziemy cenić także w przyszłości. Niektóre z tych atrybutów atrakcyjności mogą mieć także charakter duchowy. Wiele razy słyszałem, że takim atrybutem jest duchowa dojrzałość i charakter. Ludzie o takich cechach są uważani za atrakcyjnych. Jednak kiedy zwolennicy tych cech zaczynają się spotykać z takimi właśnie ludźmi i poznają ich lepiej, wówczas przekonują się, że to, co dobrze wyglądało w trakcie powierzchownej znajomości, z bliska okazuje się zdecydowanie mniej atrakcyjne.

Rozmawiałem kiedyś z kobietą, która miała apodyktycznego ojca i w związku z tym alergicznie reagowała na wszelkie przejawy przemocy. Spodobał jej się pewien mężczyzna. Wydawał się uprzejmy i łagodny, czym różnił się od jej ojca. Poślubiła go więc, choć był jej pierwszą sympatią i chodzili ze sobą bardzo krótko. Jej mąż rzeczywiście był miły i uprzejmy, ale okazało się, że pod tą łagodnością kryła się także niezaradność i bierność. Ta kobieta żałowała, że wcześniej nie uświadomiła sobie błędu, jakim było idealizowanie swojego przyszłego męża. Gdyby dłużej znała go przed ślubem, wówczas wiedziałaby, na co się decyduje, i jaki on będzie w realnym związku. Wielu ludzi postrzegamy jako idealnych, dopóki nie zaczniemy z nimi żyć dzień po dniu.

3. Randkowanie pomaga zdobywać umiejętności potrzebne do budowania więzi.

Budowanie bliskich więzi wymaga wiele pracy i umiejętności. Często ludzie wchodzą w dorosłość bez tych zdolności, ponieważ nie zdobyli ich w swoich rodzinach i szerzej pojmowanym środowisku. Gdy zaczynają chodzić na randki, wówczas odkrywają u siebie deficyty w takich sferach, jak otwartość, ufność, stanowczość, uczciwość, ofiarność, umiejętność słuchania. Randkując, uświadamiają sobie swoją niedojrzałość i odkrywają obszary, nad którymi powinni pracować, zanim będą gotowi do poważnego związku. Ponadto randkowanie daje im okazję do zdobycia wiedzy o samych więziach i ich funkcjonowaniu w związku. Czas randkowania może się zatem okazać czasem intensywnego rozwoju i odkrywania wielu istotnych obszarów życia.

4. Randkowanie może leczyć i naprawiać.

Spotkałem kiedyś przypadkiem pewnego mężczyznę, z którym dłuższy czas się nie widziałem, i ze zdumieniem dowiedziałem się, że szczęśliwie poślubił inną kobietę niż ta, z którą spotykał się, kiedy rozmawialiśmy ze sobą ostatnim razem. Kiedy zapytałem go o jego poprzednią dziewczynę, odpowiedział:

— Pozostaliśmy przyjaciółmi, a ja jestem wdzięczny Bogu za rolę, jaką odegrała w moim życiu.

— Jako to? Co masz na myśli? — zapytałem.

— Przez jakiś czas myślałem, że to ta jedyna. Jednak Bóg miał dla nas inne plany. Wierzę jednak, że spotkaliśmy się z Jego woli, by nauczyć się wiele o sobie i doznać uzdrowienia. W przeszłości nieraz czułem się zraniony, a ona okazała mi wiele akceptacji i wsparcia. Jej miłość sprawiła, że znowu potrafiłem pokochać. Choć teraz wiem, że nie była właściwą dla mnie osobą, to jednak nasza więź okazała się naprawdę dobra dla nas obojga i przygotowała nas do przyszłych związków.

Bóg posługuje się związkami, by nas uzdrawiać i zmieniać. Choć nie sugerujemy, że randkowanie jest najlepszym sposobem poszukiwania uleczenia (byłaby to gruba przesada), to jednak stwarza ono środowisko, dzięki któremu w ludzkiej duszy mogą się dziać dobre rzeczy. Ludzie korzystają na dobrych związkach. Mogą mieć dobre doświadczenia w randkowaniu, ucząc się, doznając uzdrowienia, rozwijając się i dojrzewając, nawet jeśli ich więzi nie prowadzą do małżeństwa. Właściwe formy randkowania mają wartość w życiu człowieka.

5. Randkowanie buduje więzi i jest wartością samą w sobie.

Joshua Harris twierdzi, że randkując, ludzie szukają jedynie zaspokojenia swoich zachcianek. Choć niektórzy z pewnością egoistycznie wykorzystują innych, to jednak inni starają się wzajemnie poznawać i podchodzą do randkowania we właściwy sposób, budując więzi, które prowadzą do dobrego małżeństwa.

Poznawanie drugiego człowieka, spędzanie z nim czasu i wspólne zainteresowania prowadzą do intymności. Głębsze poznanie partnera przeradza się w miłość. W ten sposób rodzi się więź, która jest święta i dobra. Jednak w okresie randkowania ta więź nie jest  k o m p l e t n a.  Ludzie, którzy nie zawarli związku małżeńskiego, nie mogą być sobie w pełni oddani – na przykład muszą wstrzymywać się od zaangażowania seksualnego. Jednak ich wspólnota ma realną wartość i jest czymś wspaniałym ze względu na miłość i więź. Ma sens sama w sobie. Bóg powiedział, że miłość – nie tylko miłość małżeńska – jest wypełnieniem prawa. Kiedy dwie samotne osoby się pokochają, wówczas obdarowują się nawzajem i uczestniczą w swoim życiu. Choć ich związek ma pewne ograniczenia zarówno fizyczne, jak i emocjonalne, to jednak ma także wartość.

6. Randkowanie pozwala nam dowiedzieć się, co lubimy u osób przeciwnej płci.

Wspomnieliśmy o kobiecie, która dobrze by zrobiła, gdyby przed zawarciem małżeństwa dowiedziała się, że miłe i łagodne usposobienie to za mało. Jest więcej spraw, o których powinno się wiedzieć. W jej przypadku problem polegał na tym, że ów wybór podyktowały złe doświadczenia z ojcem. Inni mogą po prostu nie wiedzieć, jakiego rodzaju cechy przypadną im do gustu i jakiego rodzaju człowiek okaże się tym właściwym partnerem życiowym. Każdy ma jakieś ideały i wzorce atrakcyjności. Niektóre z nich są dobre, a inne mogą mieć kruche podstawy.

Nie każdy wie, jakich ludzi lubi i z jakimi może się dobrze czuć. Jak to jest, kiedy spędza się wiele czasu z kimś, kto spełnia się w ciągłym działaniu? Dla jednych to niebo, a dla innych piekło. Jak to jest dzień po dniu przebywać w obecności intelektualisty? Dla niektórych może to być inspirujące, dla innych – nudne i męczące. Moglibyśmy tak wymieniać w nieskończoność. Czasami coś, co wydaje się nam atrakcyjne, może nie być dla nas dobre na dłuższą metę, ale żeby to wiedzieć, musimy się o tym przekonać. Randkowanie daje możliwość poznawania różnych ludzi. Dzięki temu można odkrywać swoje upodobania, potrzeby i pragnienia.

7. Randkowanie pozwala uczyć się panowania nad potrzebami seksualnymi i innymi potrzebami, które należy powściągać.

Dobre randkowanie pozwala ludziom budować więzi pozbawione seksualnego zaangażowania. Powściąganie potrzeb seksualnych to lekcja, która jest bardzo cenna w małżeństwie: budowanie więzi i dążenie do prawdziwego dobra partnera jest ważniejsze niż zaspokajanie swoich potrzeb i wyrażanie siebie poprzez zachowania seksualne. Randkowanie w granicach wyznaczonych przez Boga uczy, jak ludzie powinni odnosić się do siebie nawzajem poza sferą seksualną. Właściwe randkowanie uczy panowania nad sobą i powściągania potrzeb. Obie te umiejętności są niezbędne w małżeństwie.

Chodzenie na randki może być niewłaściwe i prowadzić do urazów i bólu. Jednak może być również dobre i przynosić wspaniałe rezultaty w życiu młodych ludzi. Granice w randkowaniu mają ci pomóc odkryć tajemnicę udanego randkowania i uniknąć niebezpieczeństw związanych z niewłaściwą formą randkowania.

Jeśli poważnie traktujecie tę książkę, szukajcie Boga, najlepiej jak umiecie, i zapewnijcie sobie wsparcie grupy przyjaciół, a wtedy chodzenie na randki okaże się dla was czymś wspaniałym. Randkowanie może być zabawne, a jednocześnie sprzyjać wzrastaniu. Zachowujmy granice i czerpmy radość z życia. Żyjmy pełnią życia, ale pamiętajmy o granicach wyznaczonych przez Boga i o tym, że Jego wolą jest, byśmy znaleźli spełnienie, a jednocześnie żyli pobożnie. Zostało to trafnie wyrażone w radzie Salomona do młodych, a rada ta odnosi się zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet:

„Ciesz się, młodzieńcze, w młodości swojej, a serce twoje niech się rozwesela za dni młodości twojej. I chodź drogami serca swego i za tym, co oczy twe pociąga; lecz wiedz, że z tego wszystkiego będzie cię sądził Bóg!”.

Księga Koheleta 11,9

Randkowanie może być pięknym okresem w życiu, ale pod warunkiem, że zostaną w nim zachowane granice wyznaczone przez Boga dla naszego dobra. Mamy nadzieję, że ta książka pomoże wam znaleźć bezpieczeństwo, spełnienie, rozwój i wolność.

CZĘŚĆ PIERWSZAMy i nasze granice

Rozdział IDlaczego w randkowaniupotrzebne są granice?

— To co mam zrobić, podłożyć mu bombę pod krzesło? — wybuchnęła Anna, tylko po części żartując.

Jadła obiad ze swoją najlepszą przyjaciółką, Julią. Rozmowa dotyczyła jej ciągłej frustracji z powodu Tomasza, z którym Anna chodziła od roku. Annie bardzo na nim zależało i była gotowa za niego wyjść. Jednak choć Tomasz wydawał się miły, odpowiedzialny i zabawny, nie wykazywał żadnych oznak prawdziwego oddania w związku. Lubili przebywać razem, ale kiedy tylko Anna próbowała mówić cokolwiek na temat ich znajomości, Tomasz obracał to w żart albo zmieniał temat. W wieku trzydziestu trzech lat nadal cenił sobie wolność i niczego nie chciał zmieniać w swoim życiu.

Wybuch Anny nastąpił w odpowiedzi na to, co powiedziała Julia:

— Musisz pomóc Tomaszowi zrobić krok naprzód.

Słowa Anny wyrażały frustrację, uraz i rozczarowanie. Była sfrustrowana, bo wydawało się, że ona i Tomasz zmierzali dwiema różnymi drogami. Była urażona, bo jej miłość nie znajdowała właściwego odwzajemnienia. Była rozczarowana, ponieważ zainwestowała serce, czas i energię w ten związek. Przez ostatni rok Tomasz był najważniejszym emocjonalnym priorytetem w życiu Anny. Zrezygnowała z ulubionych zajęć i ważnych dla niej znajomości. Starała się podobać Tomaszowi pod każdym względem. Teraz wydawało się jej, że te wszystkie starania i całe poświęcenie poszły na marne.

Dzieciom wstęp wzbroniony

Witajcie w krainie randkowania! Jeśli już doświadczyliście takiego wyjątkowego związku, to prawdopodobnie rozumiecie przeżycia Anny i Tomasza. Dwoje ludzi podoba się sobie i zaczynają ze sobą chodzić. Mają nadzieję, że ich związek stanie się czymś szczególnym w ich życiu i doprowadzi do szczęśliwego małżeństwa, które będzie trwać do grobowej deski. Przez jakiś czas wszystko układa się dobrze, ale potem coś się między nimi psuje, pojawia się ból, frustracja i poczucie osamotnienia. Ten scenariusz powtarza się bardzo często w wielu związkach.

Niektórzy ludzie winą za taki stan rzeczy obarczają samo randkowanie, sądząc, że z zasady nie jest to właściwa praktyka. Szukają alternatywy, takiej jak przyjaźń w grupie, zanim postanowią chodzić ze sobą na serio. Choć randkowanie pociąga za sobą pewne trudności, to jednak my, Henry Cloud i John Townsend, nie podzielamy poglądu, że jest z zasady niewłaściwe. Wierzymy w randkowanie. Wierzyliśmy w nie osobiście, będąc kawalerami łącznie przez siedemdziesiąt pięć lat. Sądzimy, że randkowanie oferuje wiele dobrych rzeczy, choćby takich, jak okazja do osobistego rozwoju i uczenia się właściwych relacji z ludźmi.

Jednak randkowanie pociąga za sobą ryzyko. Dlatego mówimy z naciskiem: „Dzieciom wstęp wzbroniony”. Nie znaczy to, że nastolatki nie powinny randkować, ale podkreśla niezbędność dojrzałości. Randkowanie ma naturę eksperymentalną, przy czym początkowo zaangażowanie jest niewielkie, tak iż każdy może się wycofać bez szczególnego uzasadnienia. Znaczące emocjonalne zaangażowanie w taki związek może być niebezpieczne. Tak więc randkowanie ma sens – pod warunkiem, że uczestniczy w nim dwoje odpowiedzialnych ludzi.

Problemy z wolnością i odpowiedzialnością

Ta książka nie dotyczy natury randkowania. Trudno zbyt wiele napisać o tym zjawisku. Piszemy raczej o problemach, na jakie ludzie natrafiają w swoim randkowaniu. A to już temat do poważnego rozważenia.

Mówiąc wprost, wiele perturbacji, jakich ludzie doświadczają w związku z randkowaniem, zasadniczo spowodowanych jest przez  p r o b l e m y   d o t y c z ą c e   o b s z a r ó w   w o l n o ś c i   i   o d p o w i e d z i a l n o ś c i. 

Przez wolność rozumiemy tu zdolność do podejmowania decyzji w oparciu o własny system wartości, a nie pod wpływem lęku czy poczucia winy. Ludzie wolni angażują się w związki, bo czują, że tak jest dobrze, i wiedzą, że podejmują właściwą decyzję. Przez  o d p o w i e d z i a l n o ś ć  rozumiemy zdolność do wypełniania spoczywających na każdym człowieku zadań i do podtrzymywania zdrowych więzi miłości, jak również zdolność do niegodzenia się na coś, za co człowiek nie powinien ponosić odpowiedzialności. Odpowiedzialni ludzie przyjmują na siebie swoją część zobowiązań wynikających z randkowania, ale nie tolerują zachowań szkodliwych i nieodpowiednich.

Randkowanie jest nierozerwalnie związane z miłością. Ludzie chodzą na randki, ponieważ szukają właśnie miłości. Kiedy ją znajdują, a ona dojrzewa, wówczas posuwają się o krok dalej we wzajemnym zaangażowaniu. Wolność i odpowiedzialność są niezbędne do tego, aby miłość mogła się rozwijać w okresie randkowania. Kiedy dwoje ludzi zapewnia sobie nawzajem wolność, jednocześnie czując się odpowiedzialni za swój związek, wówczas tworzy się właściwe środowisko do rozwoju i dojrzewania miłości. Wolność i odpowiedzialność są bezpiecznym środowiskiem dla rozwoju miłości, zaufania, wzajemnego poznania i wspólnego doświadczenia tego wszystkiego, co rodzi się między dwojgiem ludzi.

Te dwie cechy – wolność i odpowiedzialność – są niezbędnym warunkiem każdego udanego związku interpersonalnego, nie tylko w okresie randkowania. Małżeństwo, przyjaźń, rodzicielstwo i praca zawodowa muszą być oparte na wolności i odpowiedzialności, aby mogły się rozwijać. Bóg ustanowił wolność, by nie dopuścić do uczucia lęku w miłości, lęku będącego przejawem utraty wolności, gdyż doskonała miłość usuwa lęk (1 List Jana 4,183). Kochając, mamy zatem mówić sobie wzajemnie prawdę (List do Efezjan 4,154), biorąc odpowiedzialność za chronienie miłości przez stawianie czoła problemom.

Wierzymy, że zdrowe granice są kluczem do zachowania wolności, odpowiedzialności i wreszcie miłości w naszym randkowaniu. Ustanowienie i zachowywanie dobrych ograniczeń ma ogromne znaczenie nie tylko dla uzdrowienia chorej więzi, ale także dla poprawienia i umocnienia więzi zdrowej. Tak więc zanim przyjrzymy się temu, jakie problemy w randkowaniu wynikają z konfliktów w obszarach wolności i odpowiedzialności, rzućmy okiem na to, czym są granice i jak funkcjonują w związkach randkujących ludzi.

Czym są granice?

Być może słowo „granice” w tym znaczeniu będzie dla kogoś pojęciem nowym. Niektórym nasuwa ono wyobrażenie murów, barier odgradzających od intymności, innym kojarzy się z egoizmem. Jednak nie o to tu chodzi, zwłaszcza w sferze randkowania. Jeśli zrozumiemy, czym są granice, wówczas mogą się one stać jednym z narzędzi pomagających nam pogłębić uczucie miłości, odpowiedzialności i wolności. Przyjrzyjmy się więc granicom: czym one są, jakie są ich funkcje i cele, zapoznajmy się także z przykładami granic.

Linia graniczna

Granica jest wyznacznikiem obszaru określającego czyjąś własność. Tak jak ogrodzenie wyznacza obszar działki czyjegoś gruntu, tak osobista granica wyznacza zakres naszej emocjonalnej czy osobistej przestrzeni. W ten sposób granica oddziela naszą własną przestrzeń od przestrzeni należącej do kogoś innego. Nie widzimy swojej granicy, jednak możemy ją wyczuć, gdy ktoś ją przekracza. Kiedy ktoś stara się nad nami dominować, spoufala się albo namawia nas do czegoś, co według nas nie jest właściwe, powinniśmy odczuwać pragnienie sprzeciwu. Nasza granica została przekroczona.

Podstawy granic

Granice spełniają kilka ważnych funkcji. Po pierwsze,  d e f i n i u j ą  nas. Granice pokazują, kim jesteśmy, a kim nie jesteśmy; z czym się zgadzamy, a z czym się nie zgadzamy; co kochamy, a czego nienawidzimy. Bóg ma wiele wyraźnych granic. Miłuje świat (Ewangelia wg Jana 3,165); miłuje radosnego dawcę (2 List do Koryntian 9,76), nienawidzi wyniosłych oczu i kłamliwego języka (Księga Przysłów 6,16-177). Jako ludzie stworzeni na Jego podobieństwo, my także powinniśmy być uczciwi i prawdomówni w kwestii tego, kim jesteśmy, a kim nie jesteśmy. Randka przebiega znacznie lepiej, kiedy jesteśmy wyraźnie zdefiniowani. Kiedy jasno określamy swoje wartości, upodobania i wzorce moralne, wówczas wiele problemów rozwiązuje się już na samym początku. Na przykład kobieta może powiedzieć mężczyźnie, z którym się spotyka, że poważnie podchodzi do życia duchowego i pragnie tego samego dla swoich bliskich. W ten sposób otwarcie uświadamia mu jedną z cech, która ją definiuje, a on wie, z kim ma do czynienia.

Drugą funkcją granic jest  o c h r o n a.  Granice sprawiają, że dobre rzeczy są zatrzymywane w środku, a złe wyrzucane na zewnątrz. Kiedy nie mamy wyznaczonych wyraźnych ograniczeń, możemy być narażeni na niezdrowe i destruktywne wpływy ze strony innych ludzi. Mądrzy ludzie dostrzegają niebezpieczeństwo i chronią się przed nim (Księga Przysłów 27,128). Na przykład mężczyzna i kobieta, zaangażowani emocjonalnie, mogą nałożyć na siebie ograniczenia dotyczące spotykania się z innymi osobami, aby chronić nawzajem swoje uczucia. Granice chronią nas, gdyż uświadamiają innym, co możemy tolerować, a czego nie.

Przykłady granic

Istnieje kilka rodzajów ograniczeń, które możemy wykorzystać w randkowaniu, zależnie od okoliczności. Oto niektóre z nich:

♥ Słowa – mówienie komuś „NIE” w sposób otwarty i uczciwy.

♥ Prawda – realistyczne podchodzenie do problemów.

♥ Dystans – dawanie czasu albo fizycznej przestrzeni między dwojgiem ludzi, by chronić się przed nieodpowiedzialnym zachowaniem albo uzdrowić więzi po zaistnieniu takiego zachowania.

♥ Inni ludzie – korzystanie ze wsparcia przyjaciół, by zachować właściwe ograniczenia.

Możemy posłużyć się granicami, by uświadomić partnerowi własne odczucia: „Jestem wrażliwą osobą i chcę ci uświadomić, że łatwo mnie urazić”. Granice są również potrzebne, żeby stawić czoło problemowi i chronić siebie lub związek: „ Nie posunę się tak daleko jeśli chodzi o seks, a jeśli będziesz naciskać, to przestanę się z tobą spotykać”.

Tak czy inaczej, granice dają nam wolność i wybór.

Co się mieści w naszych granicach?

Pamiętajmy, że granice są ogrodzeniem chroniącym naszą własną przestrzeń. W randkowaniu naszą własnością jesteśmy my sami. Granice otaczają życie dane nam przez Boga, abyśmy je podtrzymywali i wiedli ku dojrzałości, stając się tym, kim mamy być.

Oto niektóre elementy twojej istoty definiowane i chronione przez granice:

♥ Twoja miłość – najgłębsza zdolność do nawiązywania więzi i ufania drugiej osobie.

♥ Twoje emocje – potrzeba panowania nad uczuciami i niepoddawania się kontroli innych osób.

♥ Twoje wartości – potrzeba odzwierciedlania w życiu tego, na czym najbardziej ci zależy.

♥ Twoje zachowania – panowanie nad tym, jak się zachowujesz na randkach.

♥ Twoje postawy – stanowisko i poglądy dotyczące ciebie i osoby, z którą się spotykasz.

Ty, i tylko ty jesteś odpowiedzialny za to, co mieści się w twoich granicach. Jeśli ktoś inny próbuje kontrolować twoją miłość, emocje czy wartości, to problem i tak tkwi w tobie samym. Problemem jest twoja niezdolność do ustalania ograniczeń dla kontroli z zewnątrz. Granice są kluczem do zachowania bezpieczeństwa, ochrony i rozwoju.

W tej książce znajdziecie wiele przykładów wyznaczania granic w randkowaniu. Pamiętajmy, że nie jesteśmy gorsi, kiedy mówimy „NIE”. Przeciwnie, możliwe, że ratujemy siebie i nasz związek przed czymś, co jest szkodliwe.

Jak objawiają się problemy związane z granicami?

Kiedy wolność i odpowiedzialność nie są należycie szanowane, cierpi na tym randkowanie, i to na wiele sposobów. Oto przykłady.

Utrata prawa do tego, by być sobą

Zdarza się, że niektórzy ludzie gotowi są zrezygnować ze swojej osobowości i stylu życia, by utrzymać związek. W takiej sytuacji, kiedy ujawniają się prawdziwe odczucia, druga osoba zazwyczaj nie akceptuje prawdziwej osobowości partnera, gdyż nigdy jej nie poznała. Wspomniana wcześniej Anna utraciła w ten sposób część swojej wolności.

Związanie się z kimś niewłaściwym

Kiedy mamy wyraźnie wytyczone granice, wówczas szukamy towarzystwa zdrowych, rozwijających się ludzi. Wiemy dokładnie, co tolerujemy i co kochamy. Wyraźne granice chronią nas przed ludźmi niezrównoważonymi i przyciągają ludzi, którzy szukają odpowiedzialności i więzi. Jednak kiedy nasze granice są zatarte i niedostatecznie umocnione, ryzykujemy dopuszczaniem do siebie ludzi, z którymi nie powinniśmy się zadawać.

Randkowanie motywowane wewnętrznymi urazami, a nie wartościami

Granice mają wiele wspólnego z naszymi wartościami – z tym, w co wierzymy i jak żyjemy. Kiedy mamy wyraźnie określone granice, nasze wartości będą nam dyktować wybór rodzaju ludzi, z którymi nam po drodze. Ludzie o słabo określonych granicach muszą nad sobą pracować, ale często dowiadują się o tym za późno. Zamiast wybierać ludzi zgodnie z wyznawanymi wartościami, kierują się wewnętrznym impulsem i dokonują niewłaściwych wyborów. Na przykład kobieta wychowana przez surowych rodziców może lgnąć do surowych, władczych mężczyzn. Inna, wychowana w podobnych warunkach, może reagować odwrotnie, wybierając biernych i uległych mężczyzn, którzy nie będą usiłowali nad nią panować. Tak czy inaczej, o wyborze decydują traumatyczne przeżycia, a nie wyznawane wartości.

Rezygnacja z randkowania

Niestety, są ludzie, którzy choć chcieliby randkować, tkwią na uboczu, zastanawiając się, czy kiedykolwiek kogoś znajdą lub czy zostaną przez kogoś znalezieni. Nierzadko sytuacja taka jest wynikiem konfliktu granic, kiedy ludzie wycofują się, unikając zranienia i ryzyka, i zostają z pustymi rękami.

Nadmierne starania w związku

Wielu ludzi mających problemy z wyznaczaniem granic wykracza poza normy, nie wiedząc, ile powinni z siebie dawać. Zdają się zupełnie na partnera, a potem przekonują się, że ten ktoś, choć wszystko przyjmował, to jednak nie miał zamiaru głębiej się zaangażować. Właściwie wyznaczone granice pomagają ustalić, ile można dać i kiedy się od dawania powstrzymać.

Wolność bez odpowiedzialności

Wolność musi być zawsze uzupełniona odpowiedzialnością. Kiedy jedna z osób cieszy się radością randkowania, ale nie bierze odpowiedzialności za swoje postępowanie, problemy są nieuniknione. Do tej kategorii należą ludzie, którzy chcieliby zjeść swoje ciastko i mieć swoje ciastko. W takiej sytuacji był Tomasz. Lubił Annę, ale nie przyjmował odpowiedzialności za rozwijanie ich związku, choć czas mijał, a sytuacja wymagała jego decyzji.

Kwestia władzy

Najczęściej jedna z osób angażuje się poważniej i szybciej niż druga. Czasami w tej sytuacji poważniejsza osoba usiłuje kierować tą drugą, uciekając się do manipulacji, wzbudzania poczucia winy, dominowania i onieśmielania. Miłość schodzi na plan dalszy, a pierwsze miejsce zajmuje władza.

Unikanie odpowiedzialności za mówienie „NIE”

Do tej kategorii należą osoby o łagodnym usposobieniu, pozwalające innym na zachowania znamionujące brak szacunku i złe traktowanie. Usprawiedliwiają one tego typu postawy, mając nadzieję, że z upływem czasu problem sam zniknie. W ten sposób ludzie ci unikają odpowiedzialności za ustalenie ograniczeń w zachowaniach wyrządzających im krzywdę.

Niewłaściwe zachowania seksualne

Randkujące pary często mają trudności z zachowaniem właściwych granic fizycznych. Albo unikają odpowiedzialności za tę kwestię, albo tylko jedna z osób ma hamulce, albo ignorują głębsze zagadnienia leżące u podstaw aktywności seksualnej.

Istnieje znacznie więcej przykładów niepowodzenia w randkowaniu spowodowanego problemami związanymi z wolnością i odpowiedzialnością. Wiele z nich omówimy w tej książce. Jak się przekonacie, pojmowanie i stosowanie granic we właściwy sposób może diametralnie zmienić podejście do randkowania.

W kolejnym rozdziale przyjrzymy się pierwszej i najważniejszej granicy w każdym związku – prawdzie.

Podsumowanie

♥ Randkowanie wiąże się z ryzykiem, a granice pomagają to ryzyko zmniejszyć.

♥ Granice wyznaczają zakres naszej własnej przestrzeni, która nas definiuje i chroni.

♥ Nauczmy się cenić to, co chronią nasze granice, a mianowicie emocje, wartości, zachowania i postawy.

♥ Granice pomagają nam pozostać sobą, nie zatracać siebie w innej osobie.

♥ Mamy prawo oczekiwać, że ktoś, z kim się spotykamy, będzie odpowiedzialny za swoje życie, podobnie jak my sami.

♥ Właściwie wyznaczone granice pomogą nam wybierać lepszych ludzi, gdyż pomagają nam stać się lepszym człowiekiem.

Rozdział IIWymagajmy prawdy i dawajmy prawdę

Przed kilkoma laty wybrałem się na konferencję poświęconą pracy z osobami wykazującymi zaburzenia charakterologiczne. Wykładowca podał listę priorytetów, z której korzystają psychologowie zajmujący się takimi przypadkami. Zaburzenia charakterologiczne to bardzo szerokie pojęcie, ale jedna z definicji określa ludzi na nie cierpiących jako niepanujących nad swoim życiem i niezdolnych do ponoszenia odpowiedzialności za siebie.

Nigdy nie zapomnę tego, co wykładowca przedstawił jako pierwszy z priorytetów – poza chronieniem własnej osobowości – w leczeniu zaburzeń charakteru:

„K i e d y   t y l k o   p o j a w i a   s i ę   j a k i e k o l w i e k   k ł a m s t w o,  z a n i e c h a j   s t a r a ń.  Jeśli starasz się komuś pomóc, a ten ktoś okłamuje cię w jakikolwiek sposób, to nie może być mowy o związku. Cała sprawa jest farsą, a ty nie powinieneś starać się nadal nieść pomocy tej osobie, póki nie zostanie rozwiązany problem okłamywania. W takiej sytuacji wszystkie inne sprawy schodzą na dalszy plan. Zaufanie jest podstawą, a kiedy ktoś tego zaufania nadużywa, wówczas należy pracować wyłącznie nad jego przywróceniem. Albo przywróć zaufanie, albo zakończ związek.  G d z i e   j e s t   k ł a m s t w o,  t a m   n i e   m a   z w i ą z k u”. 

To było mądre pouczenie i dobra rada doświadczonego terapeuty. Trzydzieści pięć lat praktyki psychiatrycznej nauczyło go, że „gdzie jest kłamstwo, tam nie ma związku”. Prawdomówność to podstawa. Uczciwość, tak ważna w relacji terapeuta – pacjent, jest także podstawowym wymogiem w randkowaniu i w małżeństwie.

Stojąc na ruchomych piaskach

Pewnego dnia słuchałem opowieści kobiety, która przyszła do mnie z prośbą o radę. Jej małżeństwo zniszczyła zdrada. Ciekawe jednak było to, że małżeństwo rozpadło się nie z powodu samej zdrady, ale z powodu kłamstwa. Gdy mąż wyznał żonie swoją winę, ona poczuła się zdruzgotana. Przez kilka miesięcy żyli w separacji. Żona starała się wówczas uporać ze swym bólem. Potem postanowiła przebaczyć mężowi i do niego wrócić. Była wyrozumiała i otwarta, a on wyglądał na skruszonego. Wtedy dowiedziała się, że nie powiedział jej wszystkiego, a sprawy wyglądały gorzej, niż je przedstawił.

Drugie oszustwo odebrała jako boleśniejsze niż pierwsze. Cały ból odżył na nowo, z tą różnicą, że teraz chodziło już o podwójne kłamstwo. Tego już nie była w stanie znieść. Czując się tak, jakby stała na ruchomych piaskach, ponownie zażądała separacji. Jej sytuacja przypomniała mi słowa owego mądrego psychiatry: „Gdzie jest kłamstwo, tam nie ma związku”.

Poznałem rozbijające związki kłamstwa w takich obszarach, jak finanse, praca i wiele innych. Kontekst jest różny w różnych związkach, ale kłamstwo i fałsz są tak samo destruktywne, bez względu na przedmiot, którego dotyczą. Problem polega na tym, że kiedy jesteśmy z kimś, kto zwodzi, oszukuje, nigdy nie wiemy, jaka jest nasza rzeczywistość. Nie stoimy na twardym gruncie, więc ziemia w każdej chwili może nam się usunąć spod nóg. Pewna kobieta wyraziła to tak: „Kłamstwo sprawia, że zaczynasz kwestionować wszystko”.

Zwodzenie w randkowaniu

Istnieje wiele sposobów zwodzenia odnoszących się do randkowania. Przyjrzyjmy się niektórym z najczęściej występujących.

Złudzenie co do rodzaju związku

Karina bardzo lubiła Mateusza, ale po kilku miesiącach uświadomiła sobie, że ich związek nie ma szans przerodzić się w coś trwałego. Lubiła, kiedy był w pobliżu, ale Mateusz znacznie poważniej zaangażował się uczuciowo niż ona. Przestał spotykać się z przyjaciółmi i traktował ją jak swoją dziewczynę.

Początkowo czuła się zakłopotana jego poważnym podejściem. Jednak dobrze się bawiła i nie widziała niczego złego w kontynuowaniu ich znajomości. On z kolei był w niej coraz bardziej zakochany i wszystko wskazywało na to, że to się raczej nie zmieni. Im bardziej on się angażował, tym usilniej ona wmawiała sobie, że wszystko jest w porządku. „Nic złego się nie dzieje” – twierdziła.

Pewnego wieczora, kiedy razem oglądali film, on pochylił się nad nią i ją pocałował, a potem powiedział cicho: „Kocham cię”. Karina zdrętwiała. Mimo to oddała pocałunek i zachowywała się tak, jakby nic się nie stało. Po jakimś czasie powiedziała mu, że czuje się zmęczona i chce już iść spać. Pożegnali się i Mateusz wyszedł.

Wychodząc od Kariny, Mateusz czuł się wspaniale. Był innym człowiekiem. Żył w przekonaniu, że wkroczyli na nowy poziom związku. Snuł plany na przyszłość. Tego wieczora zasypiał z głową pełną marzeń o wspólnym życiu z Kariną.

Jak myślicie, jakie były dalsze losy tego związku? Pojawiły się dwie możliwości. Karina mogła następnego dnia zadzwonić do Mateusza i powiedzieć: „Musimy porozmawiać. Wczoraj wieczorem, kiedy powiedziałeś, że mnie kochasz, poczułam się nieswojo. Myślę, że nie czuję do ciebie tego, co ty do mnie. Chyba nie zmierzamy w tym samym kierunku, więc powinniśmy zostać tylko przyjaciółmi”.

Niestety, stało się inaczej. Karina wybrała drugą możliwość: zignorowała swoje zakłopotanie i nadal spotykała się z Mateuszem, jak gdyby nigdy nic. On zakochał się w niej po uszy, a ona mu na to pozwoliła. Zabierał ją w piękne miejsca i na ciekawe imprezy, poświęcał jej wiele czasu i uwagi, nadal traktował ją jak swoją dziewczynę. A ona na to pozwalała. Lubiła przebywać w jego towarzystwie, jednak ignorowała narastający w niej rozdźwięk między tym, jak się zachowywała, a tym, co czuła. Mimo to powtarzała sobie: „On jest taki sympatyczny. Nic złego się nie stanie, jeśli nadal będę się z nim spotykać”. I spotykali się dalej, aż wreszcie jej się znudziło i Mateusz zaczął jej przeszkadzać. Tak więc wreszcie musiała mu powiedzieć, że nie chce więcej się z nim spotykać. Oznajmiła mu, że czuje, iż ten związek zmierza donikąd. Mateusz był zdruzgotany. Nie mógł w to uwierzyć. Jednego dnia byli parą, a następnego wszystko było skończone. Jak to możliwe? Po tym rozczarowaniu nie spotykał się z nikim przez długi czas.

Wielu samotnych ludzi znalazło się w podobnej sytuacji. Oboje wówczas cierpieli, i Karina, i Mateusz, ale z pewnością Mateusz znalazł się w trudniejszym położeniu. Został oszukany, ponieważ miał podstawy sądzić, że wszystko układa się po jego myśli, podczas gdy w rzeczywistości było inaczej. Jego serce reagowało stosownie do tego, jak pojmował rzeczywistość. Dlatego, gdy okazało się, że była ona fikcją, doznał głębokiego urazu.

Randkowanie nierzadko prowadzi do traumy i poczucia straty. Utrata miłości, albo nadziei na upragnioną miłość, jest niemal nieuchronna w randkowaniu, ale  u t r a t y   z a u f a n i a   d o   p r z e c i w n e j   p ł c i   m o ż n a   u n i k n ą ć,  p o d   w a r u n k i e m,  ż e   l u d z i e   s ą   w o b e c   s i e b i e   u c z c i w i.  Apostoł Paweł radzi: „Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego, bo jesteście nawzajem dla siebie członkami” (List do Efezjan 4,25). Kochać i utracić kochaną osobę, to jedno, ale kochać i być okłamywanym przez ukochaną osobę – to coś o wiele gorszego.

Nie ma niczego złego w spotykaniu się z kimś, wspólnym spędzaniu czasu i badaniu, dokąd zmierza ten związek. To z definicji wiąże się z randkowaniem. Jednak z chwilą, gdy ktoś uświadamia sobie, że randkowanie nie zmierza tam, dokąd by chciał, wówczas musi powiedzieć o tym wyraźnie i uczciwie. Robienie czegoś innego jest zwodnicze i szkodliwe.  N i e   w ó d ź m y   n i k o g o   z a   n o s   a n i   n i e   p o z w a l a j m y   m u   s i ę   ł u d z i ć  wskutek niewłaściwych wniosków wyciąganych z naszego zachowania. Mateusz znacznie łatwiej zniósłby fiasko własnych nadziei, gdyby Karina powiedziała mu o swoich wątpliwościach od razu, wtedy, kiedy je sobie uświadomiła. Taka postawa z jej strony mogłaby tylko zwiększyć jego zaufanie do kobiet. Jednak stało się inaczej.

Zakłamywanie przyjaźni

Karina zachowywała się jak dziewczyna Mateusza, podczas gdy chciała być tylko jego przyjaciółką. Może również zaistnieć odwrotna sytuacja. Są i tacy ludzie, którzy ukrywają swoje prawdziwe intencje, zachowując się jak przyjaciele i trzymając w tajemnicy własne uczucia. Jednocześnie robią wiele dla osoby, do której te uczucia żywią, pragnąc w jak największym stopniu uczestniczyć w jej życiu. Często zdobywają się na daleko idące poświęcenia, pomagając i służąc tej osobie, ale nie zdradzają tego, że z ich strony to już nie jest tylko przyjaźń. Gdy przekonują się, że obiekt ich starań nie odwzajemnia uczuć, niejednokrotnie czują się zranieni i zachowują się jak ofiara, tak jakby wyrządzono im wielką krzywdę. A przecież ów obiekt ich uczuć przez cały czas był przekonany, że są tylko przyjaciółmi.

Nie ma niczego złego w przyjaźnieniu się z kimś i poznawaniu tego kogoś po to, aby się przekonać, jakiego rodzaju relacje można z nim nawiązać. Czasami luźne, przyjacielskie kontakty przeradzają się w głębokie związki na całe życie. Jednak co innego jasno wyrazić własne zamiary, a co innego zwodzić kogoś przez długi czas i snuć plany, z których ta osoba nie zdaje sobie sprawy.

Z pewnością nie wykłada się wszystkich kart na stół już w pierwszej rozmowie z kimś, kto wzbudza nasze zainteresowanie. Jednak skryte snucie własnych planów wykracza poza granice rozsądnej powściągliwości. Najlepiej zadać sobie pytanie: „Co będzie, jeśli ta znajomość nie skończy się tak, jak tego pragnę?”. Jeśli możemy odpowiedzialnie powiedzieć, że będziemy szczęśliwi, mogąc kontynuować tę przyjaźń, to znaczy, że jesteśmy uczciwi. Jeśli jednak mówimy: „Jeśli nie chce tego, czego ja chcę, to nie ma mowy o żadnej przyjaźni”, wówczas nie zasługujemy na poważne traktowanie. Tylko my sami wiemy, jak jest naprawdę.

Zakłamywanie roli innych ludzi

Czasami ludzie zwodzą się nawzajem, zakłamując rolę, jaką pełnią inni w ich życiu. Udają, że ktoś jest dla nich tylko przyjacielem, podczas gdy to nie jest cała prawda.

Pracowałem kiedyś z człowiekiem zastanawiającym się nad swoim związkiem z kobietą, z którą chodził. Ten mężczyzna nie mógł się pozbyć wrażenia, że coś tu jest nie w porządku. Wydawało mu się, że ona jest zbytnio przywiązana do swojej pracy. Nie przeszkadzało mu to, ale niepokoiły go jej dziwne relacje z szefem. Nie sądził, że się spotykają ani, tym bardziej, że mają ze sobą romans, ale nie wszystko wydawało mu się jasne i zrozumiałe.

Po jakimś czasie dowiedział się, że jego dziewczyna była kiedyś zaręczona ze swoim szefem. Nadal coś ich łączyło, jednak, o ile mu było wiadomo, ich wzajemne kontakty miały wyłącznie charakter zawodowy. A jednak czuł się oszukany. Był zawiedziony. Od tej chwili ich związek zaczął się rozpadać.

Powodem rozpadu nie było to, że ona pracowała z byłym narzeczonym, ale to, że nie była z nim szczera w kwestii swojego związku z szefem. On wyczuwał, że tamta historia wcale nie była dla niej zakończona. Później wyszły na jaw jeszcze inne sprawy, w których nie była z nim szczera. Ich związek ostatecznie się rozpadł. Gdyby nie jej brak szczerości, te późniejsze sprawy nie byłyby wielkim problemem. Jednak skoro go raz oszukała, trudno było odbudować zaufanie.

A tak na marginesie, ona wkrótce wróciła do byłego narzeczonego. Powiedziałem mojemu pacjentowi, iż miał szczęście, że nie związał się z tą kobietą.

Zakłamywanie samego siebie

W tym punkcie jest mowa o uczciwości: naprawdę ważne jest, by pamiętać o tym, co najważniejsze – nasz związek będzie udany w takim stopniu, w jakim jesteśmy w stanie być transparentni i uczciwi we wszystkich sprawach.

Jeśli lubimy określoną muzykę, Kościół, filmy czy zajęcia, powiedzmy o tym. Jeśli nie chcemy chodzić na imprezy czy w jakieś miejsca, bądźmy uczciwi w tej kwestii. To nie znaczy, że nie możemy pójść na ustępstwo, by zrobić partnerowi przyjemność. Jednak nie oznacza to także, że boimy się być sobą. W przeciwnym razie osoba, z którą się spotykamy, będzie myśleć, że jesteśmy kimś innym niż sądziła, i wynikną z tego kłopoty. Ponadto ludzie ulegli najczęściej przyciągają osobowości dominujące i egocentryczne, a my nie chcemy mieć z nimi do czynienia.

Bądźmy uczciwi, miejmy własne zdanie i nie obawiajmy się go wyrażać, cieszmy się tym, co lubimy.

Zakłamywanie faktów

Są ludzie, którzy kłamią nie tylko w kwestii uczuć, więzi czy osobistych upodobań, ale także w kwestii zwyczajnych zdarzeń. Zachowajmy ostrożność, jeśli zauważymy kłamstwa tego rodzaju:

♥ Kłamstwa dotyczące miejsca pobytu w jakimś czasie.

♥ Kłamstwa dotyczące finansów.

♥ Kłamstwa dotyczące nadużyć materialnych.

♥ Kłamstwa dotyczące spotkań z innymi osobami.

♥ Kłamstwa dotyczące przeszłości.

♥ Kłamstwa dotyczące osiągnięć.

♥ Kłamstwa dotyczące powszechnie znanych faktów.

Kiedy przyłapiemy na kłamstwie kogoś, z kim się spotykamy, potraktujmy to jako bardzo poważne ostrzeżenie co do jego charakteru. Kłamstwa stawiają każdy związek na bardzo chwiejnym fundamencie.

Zakłamywanie uraz i konfliktów

Skoro mamy zamiar mówić prawdę w tych kwestiach, tego samego możemy oczekiwać od partnera. Takie jest założenie. Jednak ten punkt dotyczy przede wszystkim nas samych, ponieważ jeśli my kłamiemy, to nie mamy szans przekonać się, jaki naprawdę jest ten ktoś, z kim się spotykamy.

Jedna z najważniejszych rzeczy, którą możemy zrobić w okresie randkowania, o ile traktujemy ten związek poważnie, to być uczciwym wobec sytuacji konfliktowych. Jeśli z kimś się spotykamy i uważamy, że ten ktoś potraktował nas niewłaściwie, albo odczuwamy urazę, to  m u s i m y   b y ć   u c z c i w i   w   t e j   k w e s t i i.  Istnieją przynajmniej dwa ważne powody, dla których należy tak właśnie postępować:

1. Uczciwe podejście umożliwia pozbycie się urazy lub rozwiązanie konfliktu.

2. Kiedy jesteśmy uczciwi, reakcja partnera mówi nam, czy rzeczywisty, trwały związek jest z nim możliwy.

Jeśli odczuwamy urazę, powiedzmy o tym. Nie ukrywajmy rozgoryczenia. Jeśli ta druga osoba zrobiła coś, co nam się nie podobało, coś, co było niezgodne z naszymi wartościami albo po prostu złe, należy to omówić. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy budowali związek na fałszywym poczuciu bezpieczeństwa i fałszywej bliskości, a wówczas możliwe, że nasze uczucia zostaną skażone przez tę urazę czy lęk. Wiele można stracić, kiedy się nie wie, kim naprawdę jest ta druga osoba i dokąd zmierza nasz związek, jeśli jedno, albo oboje, nie podchodzi otwarcie do konfliktów. Związek pozornie wolny od konfliktów jest prawdopodobnie płytki.

Po drugie, musimy się przekonać, czy osoba, z którą się spotykamy, potrafi otwarcie podchodzić do konfliktów. Wszystkie badania na temat związków wyraźnie świadczą o tym, że jedynie  l u d z i e   g o t o w i   d o   k o n f r o n t a c j i   i   w y s ł u c h a n i a   u w a g   s ą   z d o l n i   d o   b u d o w a n i a   u d a n y c h   z w i ą z k ó w.  Powinniśmy się tego dowiedzieć teraz, zanim będzie za późno na to, aby nasz partner chciał o tym rozmawiać. Jeśli zaangażujemy się w związek z kimś, kto nie potrafi przyjmować uwag, będziemy skazani na życie w samotności, rozżaleniu, a niewykluczone także, że staniemy się ofiarą przemocy.

Księga Przysłów trafnie wyraża się na temat osoby niezdolnej do konfrontacji: „Nie strofuj szydercy, by cię nie znienawidził, strofuj mądrego, a będzie cię kochał” (werset 9,8); „Szyderca nie lubi upomnień, do ludzi mądrych nie chodzi” (werset 15,12). Powinniśmy wiedzieć, czy wiążemy się z kimś, kto będzie unikał reagowania na konflikty, czy też mamy do czynienia z człowiekiem potrafiącym słuchać, uczyć się i reagować w dojrzały sposób. Jeśli nie rozwiążecie konfliktów już teraz, a zaangażujecie się poważniej, to ściągnięcie na własną głowę prawdziwe kłopoty.

Uczciwość w kwestii konfliktów prowadzi do intymności, dzieli także ludzi na mądrych i głupich. Jednak to, czy jesteśmy uczciwi, zależy wyłącznie od nas samych. Nie jesteśmy odpowiedzialni za to, co robi osoba, z którą się spotykamy, nie możemy za nią decydować. Możemy jednak decydować o tym, jakiego rodzaju osobą chcemy być my sami i z kim chcemy budować związek.

Dwa rodzaje kłamców

Dlaczego ludzie kłamią i co można z tym zrobić? Istnieją dwa rodzaje kłamców. Po pierwsze, są kłamcy, którzy kłamią ze wstydu, z poczucia winy, z lęku przed konfliktem czy utratą miłości i z powodu wielu innych lęków. Ci ludzie kłamią, choć łatwiej byłoby powiedzieć prawdę. Chcieliby być uczciwi, ale z takiego czy innego względu nie potrafią. Boją się gniewu partnera i utraty jego miłości.

Druga kategoria kłamców to ci, którzy kłamią w sposób zaplanowany i zwodzą innych dla własnych egoistycznych celów. W tym przypadku w grę nie wchodzi lęk czy obrona przed czymś, ale bezczelne kłamstwo w imię miłości własnej.

Jeśli mamy do czynienia z typem pierwszym, musimy zadać sobie pytanie, czy chcemy podjąć ryzyko i pracować nad naprawieniem kłamcy. W tej kategorii mieszczą się ludzie, którzy nigdy nie czuli się w związku na tyle bezpiecznie, by być uczciwymi, a więc mają skłonność do ukrywania prawdy. Tak więc kłamią po to, aby ochronić miłość czy związek albo uniknąć wstydu czy poczucia winy. Nie są to ludzie niebezpieczni, źli, bo kiedy czują się bezpiecznie, mówią prawdę. Niektóre osoby są skłonne podjąć ryzyko, kiedy odkrywają, że zostały okłamane. Mają nadzieję, że odzyskają tego, który dopuścił się kłamstwa. Wierzą, że dzięki ich łaskawości i miłości kłamca zmieni się i odtąd będzie już prawdomówny.

Choć nie zalecam automatycznie kontynuowania związku z tego rodzaju człowiekiem, czasami warto zaryzykować, bo przynosi to dobre wyniki. Nie ustalam żadnej sztywnej reguły, sądzę jednak, że randkowanie nie jest najlepszą okazją do korygowania ludzkich wad. Jest na to miejsce w gabinecie psychologa czy na spotkaniu z duszpasterzem. Tyle tylko że randkowanie może się stać poważną sprawą, kiedy zaangażujemy się emocjonalnie – może nawet prowadzić do małżeństwa. Nawet jeśli ktoś kłamie ze strachu, nie możemy tego tolerować, bo także i tego rodzaju kłamca może doprowadzić do katastrofy. Bez względu na powody kłamstwo jest szkodliwe. Z zasady dobrze jest trzymać się jak najdalej od tych, którzy kłamią z jakiegokolwiek powodu.

Swoje serce i czas powinniśmy poświęcić ludziom uczciwym. Z psychologicznego punktu widzenia związek z kimś, kto kłamie ze strachu, jest także zbyt ryzykowny. Nie powinniśmy sądzić, że akurat my oduczymy kłamać kogoś takiego, skoro przywykł do mijania się z prawdą od dawna. Są tacy, którym zdarza się skłamać i zaraz się do tego przyznają, ale w sumie są wiarygodni. Jednak nawyk kłamania może prowadzić do bardzo wielu problemów. Cokolwiek postanowimy – czy będziemy podtrzymywać związek, czy nie – zanim pójdziemy dalej, upewnijmy się, że problem został raz na zawsze rozwiązany. Pamiętajmy o słowach mądrego nauczyciela: nie przechodź do innych spraw, zanim nie rozwiążesz problemu, jakim są kłamstwa.

W przypadku drugiego typu kłamców terapeuci zdecydowanie odradzają kontynuowanie związku. Pożegnajmy się z kimś takim natychmiast i zaoszczędźmy sobie dalszych cierpień. Nałogowi kłamcy nie są zdolni do życia w związku, bez względu na to, jak atrakcyjni mogą się wydawać. Tak więc, ratuj się, kto może!

Prawda – niezbędna granica

Jestem przekonany, że prawdomówność jest podstawą we wszystkich sprawach. Jeśli chodzi o zwodzenie, należy stosować zasadę zero tolerancji. Kłamstwo nie powinno mieć miejsca w naszym życiu. Dawid, nauczony doświadczeniem, tak oto mówił na temat kłamstwa: „Nie będzie mieszkał w moim domu ten, kto podstęp knuje. Ten, który kłamstwa rozgłasza, nie ostoi się przed mymi oczami” (Księga Psalmów 101,7).

Jasno, prosto i stanowczo. Nie tolerujmy kłamstwa, kropka. Nie znaczy to, że kiedy zostaniemy okłamani czy wprowadzeni w błąd, natychmiast musimy zerwać związek z kłamcą. Mowa zwłaszcza o sytuacji, gdy ktoś nie był pewny swoich odczuć czy upodobań albo sam nie do końca wiedział, czego chce. Każdy człowiek stopniowo rozwija się w swojej zdolności do bezpośredniego wyrażania uczuć i pragnień. Ludzie dorastają do tej zdolności, a czasami randkowanie jest właśnie okazją do takiego dorastania. Nikt z nas nie jest doskonały i wolny od pomyłek.

Jednak nie tolerujmy krętactwa i kłamstw. Jeśli osoba, z którą się spotykamy, nie wyraża jasno swoich uczuć i plącze się w wyjaśnieniach, domagajmy się prawdy. Nie dawajmy za wygraną. Niech naszą zasadą będzie: „Mogę być wyłącznie z kimś, kto jest uczciwy wobec mnie w swoich myślach i uczuciach”. Choć kłamanie na temat tego, co się myśli i czuje, nie musi oznaczać natychmiastowego zerwania, to jednak jest ważnym problemem, który należy rozwiązać. Nierozwiązany, pozostanie wzorcem postępowania, stale utrwalanym, co może doprowadzić do rozpadu związku.

Inne wspomniane wcześniej obszary są jeszcze bardziej niebezpieczne. Jeśli stwierdzimy, że jesteśmy okłamywani co do faktów czy też oszukiwani w jakikolwiek inny sposób, miejmy się na baczności i nie brnijmy w taki związek. Musimy zachować daleko idącą ostrożność i mieć naprawdę ważne powody do kontynuowania znajomości z kimś takim. Nierzadko tego rodzaju kłamstwa są przejawem poważnych zaburzeń charakteru, trudnych do wykorzenienia i wręcz niebezpiecznych. Nie skazujmy się na rolę kolejnej ofiary kogoś, kto ma problemy ze sobą, i nie robi nic, by stawić im czoła.

Jeśli ktoś przeżywa głębokie duchowe nawrócenie, odczuwa skruchę i chęć przemiany życia, trwając w nowych postanowieniach przez dłuższy czas, wówczas możemy mu ponownie zaufać. Jednak pamiętajmy, że kłamanie jest jednym z najgroźniejszych zaburzeń charakterologicznych, a więc jeśli nie mamy istotnych przesłanek ku temu, żeby uwierzyć w prawdziwość zmiany, to kontynuując związek, sami prosimy się o kłopoty. Nie tolerujmy kłamstwa. Pamiętajmy, że gdzie jest kłamstwo, tam nie ma związku.

Jeśli zostaliśmy okłamani:

1. Doprowadźmy do konfrontacji z osobą, która nas okłamała.

2. Wysłuchajmy odpowiedzi, zwracając szczególną uwagę na przyznanie się do winy i żal z powodu kłamstwa.

3. Postarajmy się określić, jak to konkretne kłamstwo ma się do naszego związku. Jeśli ten ktoś, z kim się spotykamy, boi się czegoś, czuje się winien albo obawia się utraty naszej miłości, przedyskutujmy to i starajmy się określić, czy problem zmierza ku rozwiązaniu. Zachowajmy ostrożność.

4. Uważnie przyjrzyjmy się poziomowi skruchy i śledźmy zmiany w postępowaniu. Na ile usilnie ten ktoś zmierza w stronę czystości i świętości? Czy ma w sobie wewnętrzną motywację do poprawy?

5. Czy zmiana się utrzymuje? Dajmy sobie odpowiednio dużo czasu. Nie wystarczy jedno „przepraszam”.

6. Rozważmy, z jakiego rodzaju kłamstwem mamy do czynienia. Czy to kłamstwo zrodziło się z lęku czy wynikało z egoizmu? Jeśli zachodzi ten drugi przypadek, powinniśmy uświadomić sobie, że mamy do czynienia z kimś, kto kocha samego siebie bardziej niż prawdę, i wyciągnijmy z tego wnioski. Jeśli zachodzi przypadek pierwszy, dobrze się zastanówmy, co robić dalej.

Mamy to, na co zasługujemy

I jeszcze jedno: jeśli nie chcemy wiązać się z kłamcą, bądźmy uczciwi. Po pierwsze, bądźmy uczciwi wobec samych siebie. Bo trzeba oszukiwać samego siebie, żeby pozostawać w związku z kłamcą, a jeśli pozostajemy w takim związku, wówczas przestajemy być uczciwi wobec samych siebie. Prawdopodobnie dostrzegamy w charakterze partnera cechy, do których nie podchodzimy uczciwie. Przestańmy się okłamywać.

Jak powiedział Jezus, aby wyraźnie spojrzeć na innych, musimy najpierw wyjąć belkę ze swojego oka (Ewangelia wg Mateusza 7,3-59). Przestańmy kłamać. Bądźmy prostolinijni i prawdomówni we wszystkim. Nie znaczy to, że musimy natychmiast ujawniać każdą swoją myśl. Nie musimy mówić o wszystkich swoich odczuciach czy zamiarach już na pierwszej randce. Nie musimy dyskutować o każdym najdrobniejszym nieporozumieniu. Ludzie, którzy tak postępują, nie są zbyt atrakcyjni.

Nie znaczy to jednak, że w ważnych sprawach, zwłaszcza gdy związek zaczyna nas angażować uczuciowo, możemy pozwalać sobie na kłamstwo. Nie wolno nam zwodzić – ani siebie, ani nikogo innego. Musimy być bezpośredni i transparentni. Jeśli tacy nie będziemy, to skończy się na tym, że zwiążemy się z kimś, kto z jakichś powodów godzi się na to, by być z osobą nie do końca uczciwą. A to oznacza, że przez swoje kłamstwa przyciągniemy do siebie kogoś, kto jest gotów stronić od prawdy – a to dość przerażająca myśl.

Bądźmy ludźmi światła, a ludzie światła będą lgnąć do nas, ludzie zaś ciemności nie będą w stanie znieść ucieleśnianej przez nas prawdy. Jezus powiedział: „A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu” (Ewangelia wg Jana 3,19-21).

Jeśli jesteśmy uczciwymi ludźmi, to najpewniej zwiążemy się z uczciwym człowiekiem. Jeśli zwodzimy siebie i innych, wówczas będą do nas lgnąć krętacze. Bądźmy światłością i przyciągajmy światłość. To jest pierwsza i najważniejsza granica.

Podsumowanie

♥ Uczciwość jest fundamentem wszelkich związków, a randkowanie nie jest wyjątkiem pod tym względem. Kiedy pojawia się kłamstwo, niech to będzie dla nas ostrzeżeniem. Uruchommy hamulec.

♥ Nie manipulujmy drugim człowiekiem. Takie postępowanie jest krętactwem.

♥ Bądźmy uczciwi i transparentni w swoich intencjach, kiedy przyjdzie na to czas. Udawanie przyjaciela, podczas gdy nasze prawdziwe intencje są inne, może podkopać i zniszczyć przyjaźń.

♥ Nie ukrywajmy prawdy o naszych wcześniejszych związkach. To pozbawi nas zaufania partnera.

♥ Bądźmy uosobieniem zwyczajnej uczciwości. Obejmuje to także informowanie o naszych upodobaniach i urazach.

♥ Jeśli mamy do czynienia z krętactwem, stawmy czoło problemowi. Od tego momentu starajmy się upewnić, że osoba, z którą się spotykamy, przestała nas zwodzić i dorosła do prawdy. W przeciwnym razie narażamy się na kolejne zranienia.

♥ Ogólną zasadą jest, że uczciwość przyciąga uczciwość. Im bardziej jesteśmy uczciwi, tym większa jest szansa na to, że inni będą uczciwi wobec nas.