Gospodarka za 100 lat. Najważniejsi ekonomiści przewidują przyszłość - Redakcja: Ignacio Palacios-Huerta - ebook
Opis

Choć wielu znawców tematu twierdzi, że w dzisiejszych czasach trudno przewidywać przyszłość i kreślić choćby średnioterminowe plany dla firm i rządów, Ingacio Palacios-Huerta, wykładowca London School of Economics specjalizujący się w zarządzaniu strategicznym, uważa, ze wiele można wyczytać z liczb.
Postanowił wiec, jak niegdyś John Maynard Keynes, postawić pytanie, jak będzie wyglądał świat za 100 lat. O odpowiedz poprosił wybitnych naukowców. Tak powstały składające się na niniejsza książkę eseje laureatów ekonomicznego Nobla i Medalu Johna Batesa Clarka: Roberta M. Solowa (Nobel 1987, MJBC 1961), Alvina E. Rotha (Nobel 2012), Roberta J. Shillera (Nobel 2013) i Darona Acemoglu (MJBC 2005) oraz innych akademików i praktyków – Angusa Deatona i Avinasha K. Dixita z Princeton, Edwarda L. Glaesera i Martina L. Weitzmana z Harvardu, Johna E. Roemera z Yale i Andreu Mas-Colella z barcelońskiego Pompeu Fabra.

Książka nagrodzona Economicusem 2015 w kategorii: najlepszy przekład zagranicznej literatury ekonomicznej podczas Warszawskich Targów Książki 2015.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 319

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Kolekcje


Podobne


Gospodarka za 100 lat

Najważniejsi ekonomiści przewidują przyszłość

Redakcja:

Ignacio Palacios-Huerta

Przekład:

Biuro Tłumaczeń VeroLing sp. zo.o., Kurhaus Publishing

Kurhaus, Warszawa 2014

Tytuł oryginału: In 100 Years. Leading economists predict the future / edited by Ignacio Palacios-Huerta © 2013 Massachusetts Institute of Technology

All rights reserved. No part of this book may be reproduced in any formbyany electronic or mechanical means (including photocopying, recording, or information storage and retrieval) without permission in writing fromthepublisher.

First published in the United States of America.

Wydanie polskie: © 2014 Kurhaus Publishing Kurhaus Media sp. z o.o. sp.k.

Prawa do przekładu polskiego:

© 2014 Kurhaus Publishing Kurhaus Media sp. z o.o. sp.k.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Żaden z fragmentów książki nie może być przedrukowywany bez zgody wydawcy.

Redaktor prowadzący: Katarzyna Kozłowska

Konsultacja merytoryczna: dr Maciej Krzak, dr hab. Bartłomiej Nowak (Esej pierwszy), prof. Wiesław Tarełko (Esej dziesiąty)

Przekład: Biuro Tłumaczeń VeroLing sp. z o.o., Kurhaus Publishing

Korekta: Elżbieta Lipińska, El-kor

Projekt okładki: Dariusz Krupa

Opracowanie typograficzne i łamanie: Marek Wójcik

Zdjęcie Ignacia Palaciosa-Huerty na okładce: MIT Press

ISBN:978-83-63993-52-8

www.kurhauspublishing.com

Kurhaus Publishing Kurhaus Media sp. zo.o. sp.k.

ul. Postępu 15C, IV p., 02-676 Warszawa

Dział sprzedaży:[email protected], tel. 22 325 34 70

Podziękowania

Chciałbym przede wszystkim podziękować autorom poszczególnych rozdziałów za ich teksty. Poświęcili swój czas, kapitał ludzki i intuicję dla szczytnego celu. Zdecydowali się w odpowiedzi na pytanie, które mam nadzieję okaże się ważne z perspektywy czytelników, argumentować, pisać, debatować i mówić, tak jak czynią to zwykle. Nie jestem w stanie w sposób wystarczający podziękować im za przyjemność poznawania ich poglądów i analiz. Bez względu na to, czy czytacie tę książkę w roku 2013, 2063 czy 2113, mam nadzieję, że te eseje będą dla was tak wartościowe jak dla mnie.

Chciałbym też złożyć podziękowania Johnowi S. Covellowi z MIT Press, który od samego początku entuzjastycznie wspierał niniejszy projekt książkowy.

I wreszcie dziękuję mojej żonie Anie oraz moim dzieciom Anderowi i Julene za ich miłość i za możliwość życia w sposób, o jakim nigdy nawet nie marzyłem. Podziękowania należą się także mojej matce, mojemu nieżyjącemu ojcu oraz braciom. Jestem przekonany, że pomysł na tę książkę nie przyszedłby mi do głowy bez miłości, wsparcia i atmosfery, które wszyscy oni mi zapewnili.

Jak powstał pomysł naksiążkę

Ignacio Palacios-Huerta

W pracy Badania dotyczące rozumu ludzkiego wydanej w 1748 roku szkocki filozof David Hume redukuje zasady pamięci skojarzeniowej, w której każda myśl jest połączona z innymi, do trzech: podobieństwa, styczności w czasie i miejscu oraz przyczynowości. Nie pamiętam dokładnie, jak pomysł na niniejszą książkę pojawił się w mojej głowie, ale zasady Hume’a wskazują na kilka ciekawych tropów. Wymienię trzy. Pierwszy to moje dzieci, bliźniaki. Kiedy przyszły na świat osiem i pół roku temu, zacząłem myśleć o przyszłości ze znacznie większą intensywnością niż wcześniej. Przed ich narodzeniem przyszłością zajmowałem się głównie „naukowo” (tak jak w literaturze ekonomicznej dotyczącej inwestycji w kapitał ludzki, które opłacają się w życiu, lub jak w literaturze poświęconej temu, iż w dalekiej przyszłości Słońcu zabraknie paliwa i zakończy ono swój żywot). Kiedy jednak się urodziły, zacząłem znacznie poważniej myśleć o kolejnych dziesięciu, dwudziestu latach (na przykład jaka szkoła i dzielnica będą dla nich najlepsze, jakich języków obcych powinny się uczyć i tak dalej). Oczywiście nie jest to stuletnia perspektywa, ale jednak okres, który stanowi jej część. Trudniej w prostych słowach określić drugi trop, ponieważ jest to wizja, zasadniczo bardzo smutna, że moje istnienie kiedyś się skończy. Wszyscy wiemy, że życie nie trwa wiecznie. Ta ciężka do zniesienia świadomość, że napewno kiedyś się skończy, sprawiła, że zacząłem rozmyślać nad bardziej odległą przyszłością dopiero kilka lat temu. Całkiem niedawno w pełni do mnie dotarła i stała się wyraźna, krystalizując się zwłaszcza w godzinach porannych, kiedy jest jeszcze ciemno. Jak będzie wyglądał ten świat, kiedy mnie już nie będzie? Czy będą jakieś inne wojny światowe? Kiedy stopnieją lodowce? Kiedy zniknie dzisiejsza bieda? Jakie będą moje praprawnuki? Czy, jak sugeruje fizyk Stephen Hawking, ludzka rasa zacznie planować przeprowadzkę na inną planetę? Czy…? Jak…? Kiedy…? Jestem tego bardzo ciekaw.

Trzeci trop to esej napisany w 1930 roku przez Johna Maynarda Keynesa zatytułowany Economic Possibilities for our Grandchildren1, który niedawno przeczytałem. Został opublikowany w książce Essays in Persuasion, kiedy nadciągnął wielki kryzys. Keynes spogląda w nim sto lat w przód, ku czasom, w których zamiast walczyć o przetrwanie będziemy się uczyć sztuki dobrego życia. Formułuje kilka ciekawych prognoz. Niektóre z nich okazały się bardzo trafne, na przykład, że poziom życia wzrośnie od czterech do ośmiu razy. Inne były całkowicie błędne, jak ta, iż tydzień pracy zostanie skrócony do około piętnastu godzin. (Tak, wiem, rok 2030 wciąż jest przed nami)!

Nie jestem pewien, ale gdybym miał zgadywać, to zapewne połączenie trzech wspomnianych przeze mnie elementów sprawiło, iż w mojej głowie pojawiło się pytanie: jak będzie wyglądał świat za sto lat? Od tej chwili nie mogłem już przestać o tym myśleć. Wiązała się z tym niezwykła trudność, a jednocześnie to przecież bardzo ciekawe pytanie – być może nawet niezwykle ważne nie tylko dla mnie, ale i dla tysięcy, a może nawet milionów ludzi. Na początku udzieliłem sam sobie kilku odpowiedzi, których spisania jednak ryzykować nie będę. Po kilku minutach moja żądza wiedzy znacznie wzrosła: co myślą o tym pan X i pan Y? A co z panem Z i panią W? Co oni mieliby do powiedzenia na ten temat? Jak wyobrażają sobie przyszłość? Pomyślałem, że chciałbym to wszystko wiedzieć. Naprawdę poczułem, że należy napisać taką książkę oraz że to na mnie spoczywa odpowiedzialność za jej powstanie.

Byłem przekonany, że osoby X, Y, Z i W, które jako pierwsze przyszły mi na myśl, zgodzą się, iż jest to fundamentalne, trudne i ciekawe pytanie. Kiedy dotarło do mnie, że inni mogą uznać je za mało interesujące lub niedorzeczne, szybko ją odrzuciłem. W każdym razie, aby nabrać pewności, wspomniałem o tym pomyśle kilku bliskim przyjaciołom. Ich entuzjastyczna odpowiedź zachęciła mnie do tego, aby dążyć do realizacji tego książkowego projektu. Skontaktowałem się więc z Johnem S. Covellem z wydawnictwa MIT Press, które opublikowało książkę Revisiting Keynes2. Różni autorzy analizują w niej słynny esej Keynesa z 1930 roku. Covell okazał się entuzjastycznie nastawiony do mojego pomysłu i od razu powiedział, że wydawnictwo będzie zainteresowane wydaniem książki. Ostatnim krokiem było zadanie pytania państwu X, Y, Z oraz W i przekonanie się, czy mają czas i ochotę, by napisać eseje zawierające ich prognozy na następnych sto lat. Ja postanowiłem zostać redaktorem tej książki. Pomyślałem, że będzie się ona składała z rozdziałów (od dziesięciu do dwunastu) napisanych przez ludzi, których lubię i których postrzegam jako interesujących i wnikliwych, pochodzących z różnych środowisk oraz o różnych doświadczeniach. Zacząłem wysyłać zaproszenia, licząc, że nie jestem niepoprawnym optymistą.

Nie byłem nim. Większość osób od razu się zgodziła. Oto niektóre odpowiedzi:

Witaj, Ignacio: sam jestem zaskoczony, ale twoja propozycja jest naprawdę kusząca. Obawiam się, żetooznaka starości. Wchodzę wto: chętnie spróbuję przewidzieć tak odległą przyszłość…Al Roth

lub

Drogi Ignacio, cieszę się, żenapisałeś potylu latach. Prognozowanie zeświadomością, żenie będzie się musiało oglądać oceny tych prognoz, stanowi pokusę, którą powinno się odrzucić. Ale, przynajmniej narazie, nie będę oponował. Biorąc pod uwagę moje wykształcenie wdziedzinie statystyki, bez wątpienia będę próbował podać zakres błędu lub przynajmniej alternatywne scenariusze. Możesz namnie liczyć, przyjmuję zaproszenie.Ken Arrow

Nawet te osoby, które uprzejmie odmówiły, wypowiadały się pozytywnie o projekcie:

Pokilku dniach rozmyślań sądzę, iż nie mam natyle pewności wswoich poglądach, aby dzielić się nimi publicznie. Doceniam jednak, żepomyślałeś omnie, ichętnie przeczytam tęksiążkę.

Inni odrzucili moją propozycję, dzieląc się ze mną ciekawymi uwagami:

Drogi Ignacio: Dziękuję zatak miłe iżyczliwe zaproszenie, odpowiadam jednak, iż nie zajmuję się przepowiadaniem przyszłości. Staram się raczej zrozumieć przeszłość. Jestem historykiem gospodarczym, anie wróżbitą. Wiem, żeprognozowanie todziedzina, wktórej wgrze sąduże pieniądze, ale jasię tym nie zajmuję. Życzę powodzenia wrealizacji projektu. Pozdrawiam.

Niestety, już po przyjęciu zaproszenia kilka osób, takich jak Kenneth Arrow, Gary Becker i Robert Fogel, musiało odmówić ze względu na sprawy osobiste, które nie pozwoliły im ukończyć pracy w terminie. Szkoda. Bardzo szkoda.

Bycie redaktorem tej książki to dla mnie ogromny zaszczyt. Pod wieloma względami stanowi ona syntezę najważniejszych odkryć najznamienitszych naukowców XX wieku – stulecia niespotykanego postępu w rozumieniu naszego gospodarczego, społecznego i politycznego otoczenia. Wiedza i poparta wykształceniem intuicja tych ludzi odnosząca się do sposobu funkcjonowania gospodarki, rozwoju, środowiska, instytucji, ludzkiej natury i wielu innych aspektów naszego życia na tej planecie została wykorzystana w poszczególnych rozdziałach do prognozowania tego, co czeka nas w przyszłości. Jak trafne okażą się te przewidywania, to pytanie empiryczne. Prognozy, zwłaszcza odnoszące się do tak odległej przyszłości, to ciężka sprawa. Wiek XX byłby prawdopodobnie zupełnie inny, gdyby Akademia Sztuk Pięknych w Wiedniu nie odrzuciła podania Adolfa Hitlera o przyjęcie na studia jako osoby „nieodpowiedniej dla sztuki malarskiej” lub gdyby kariera poety Józefa Stalina mogła pomyślnie się rozwijać. Mój rodzinny Kraj Basków też byłby zupełnie inny, gdyby Franco zginął w powstaniu Rifenów3.

Wszyscy wiemy, że wysiłki ekonomistów, którzy próbują „pokazać” nam przyszłość, zwłaszcza tę odległą, nie dają tak atrakcyjnego efektu, jaki osiągają za pomocą swych książek pisarze czy w swych obrazach filmowcy. Weźmy choćby hipnotyzujący film Blade Runner (pol. Łowca androidów) z 1982 roku, z jego klarowną wizją przyszłości, w której po przeludnionych miastach włóczą się gangi i oszuści, mamrocząc w wielokulturowym dialekcie, a niebo rozświetlają wielkie ekrany reklamujące wypady na inne planety. Przyszłość odmalowana w ten i podobny sposób w filmach z gatunku science fiction jest tak atrakcyjna i wizualnie przekonująca, że żaden ekonomista nie odda jej lepiej.

Jednak ekonomiści, a przynajmniej niektórzy z nich, są znacznie lepiej predestynowani do snucia przewidywań niż inni naukowcy albo na przykład filmowcy. Oczywiście oni także popełniają błędy, ale mają szerszą wiedzę o prawach rządzących ludzkimi interakcjami i z pewnością rozważali je dużo głębiej oraz za pomocą skuteczniejszych metod niż ktokolwiek inny. Niezależnie od tego, jak trudne jest to zadanie, idę o zakład, że to oni będą dokładniejsi w prognozowaniu przyszłości. W każdym razie, jeśli czytacie niniejszy zbiór esejów około 2113 roku, powinniście wiedzieć, że w 2013 roku panowała zgodna opinia, iż autorzy poszczególnych rozdziałów tej książki zaliczani są do najwybitniejszych przedstawicieli nauk społecznych swojego pokolenia. Zaryzykowałbym dziś prognozę, że do 2113 roku każdy z nich będzie laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii.

Kończąc, chciałbym zwrócić uwagę na myśl, którą zawarł w swym słynnym przemówieniu William Faulkner4, a którą materia tej książki rozwija z wielką intensywnością. To prawdopodobnie najbardziej odpowiednie podsumowanie odnoszące się do przyszłości: „Nie przyjmuję do wiadomości końca ludzkości”, przynajmniej w ciągu najbliższych stu lat.

1 J. M. Keynes, Essays in Persuasion, W.W. Norton & Co., Nowy Jork 1963, s. 358–373 – przyp. Kurhaus.

2Revisiting Keynes: Economic Possibilities for our Grandchildren, red. L. Pecchi, G. Piga, MIT Press 2008.

3 Powstanie Rifenów, zwane również drugą wojną marokańską, miało miejsce w latach 1921–1926 i zakończyło się klęską. Powstańcy utworzyli własne państwo o nazwie Rif. Przeciwko marokańskim Berberom z gór Rif walczyła kolonialna Hiszpania z późniejszym wsparciem Francji – przyp. Kurhaus.

4 Cytat pochodzi z przemówienia Williama Faulknera z 10 grudnia 1950 r., które wygłosił w Sztokholmie po odebraniu Literackiej Nagrody Nobla – przyp. Kurhaus.

ESEJ PIERWSZY

Świat, jaki odziedziczą nasze wnuki

Daron Acemoglu

Niniejszy esej piszę w oczekiwaniu na narodziny mojego drugiego syna. Jeśli trendy dotyczące ojcostwa, trwające od kilku dekad, utrzymają się, prawdopodobnie mój syn będzie miał własne dzieci w wieku lat czterdziestu, a w roku 2113 niektóre z moich wnuków będą miały po czterdzieści–pięćdziesiąt lat. Jaki będzie świat, który będą zamieszkiwać? Historia prognoz w dziedzinie nauk społecznych nie pozwala specjalnie ufać naszej umiejętności przewidywania tego, co się wydarzy na przestrzeni kolejnych stu lat. Jednak prognoza bywa często narzędziem służącym naświetleniu wyzwań, które stoją przed nami, a ponieważ po części oparta jest na doświadczeniu, daje nam asumpt do oceny zjawisk, które ukształtowały naszą epokę. W takim właśnie duchu podszedłem do tego zadania.

Rozpoczynam od przedstawienia dziesięciu najważniejszych, jak sądzę, trendów, które określały nasze gospodarcze, społeczne i polityczne życie przez ostatnich sto lat, choć oczywiście można z tym wyborem polemizować. Następnie proponuję pewne teoretyczne ramy analityczne służące do interpretacji tych zjawisk. Wreszcie, wykorzystuję owe ramy, aby prześledzić, w jaki sposób trendy te mogą trwać w ciągu nadchodzących stu lat.

Trend 1. Rewolucja wprawach

Nasz wiek okazał się epoką praw politycznych. Rysunek 1.1 pokazuje ewolucję dwóch wskaźników: praw politycznych i demokracji, dokumentując ów trend zarówno od lat 50., jak i od początku XX wieku1. Nigdy wcześniej w historii ludzkości tak wielu ludzi nie brało udziału w wybieraniu swych przywódców i nie miało choćby części tego wpływu co dziś na sposób rządzenia swych społeczeństw. Na przekór czarnowidzom wyszło nam to nieźle. Ortega y Gasset, choć z natury miał poglądy liberalne, na początku XX wieku w swojej książce The Revolt of the Masses (Bunt mas) bił na alarm, ostrzegając przed niebezpieczeństwami masowego uczestnictwa w polityce. Jednak demokratyczne uczestnictwo w polityce stało się drugą naturą większości obywateli w wielu częściach świata, zwłaszcza w zachodniej Europie i na Zachodzie. W większości przypadków masy udowodniły, że ich głos w polityce może być rozsądny. Byliśmy świadkami arabskiej wiosny, głośnego żądania demokracji i jej implementacji nawet w rejonach, w których według ekspertów od polityki społecznej i komentatorów nie miała ona żadnych szans. Wielu wciąż obawia się, że niewyedukowane i łatwe do zmanipulowania masy nie mogą same o sobie stanowić, a demokracja jest w najlepszym przypadku systemem niestabilnym. Dlatego też twierdzą, że w praktyce każde państwo demokratyczne powinno być rządzone przez odpowiedzialne elity, a prawa polityczne powinny podlegać ograniczeniu. Amerykański intelektualista Walter Lippmann wyraził tę myśl, pisząc: „Wspólny interes w znacznym stopniu umyka szerokiej opinii publicznej, a wynikające z niego potrzeby może zaadresować jedynie wyspecjalizowana klasa, której osobiste interesy sięgają daleko poza interesy lokalne”2.

Pomimo popularności tych idei, przynajmniej wśród intelektualnych elit, realizacja praw politycznych gorzej wyedukowanych i mniej uprzywilejowanych prowadziła często do rozwiązań polegających na redystrybucji środków lub sprawiała, że usługi publiczne stawały się dla nich bardziej dostępne, nawet gdy elity się temu sprzeciwiały. Przykładem jest Brazylia, gdzie swe badania nad skutecznym nadaniem praw politycznych słabiej wykształconym ludziom powadził Thomas Fujiwara. Karty z oddanymi [w wyborach] głosami tych ludzi okazywały się często nieważne, bo zasady głosowania były archaiczne i zbyt skomplikowane. Uproszczenie i automatyzacja systemu głosowania sprawiły, że znacznie zmniejszyła się liczba nieważnych kart. Fujiwara pokazuje, że doprowadziło to do wyboru władz opowiadających się za powszechną redystrybucją, co było dobrym posunięciem. Tacy burmistrzowie brazylijskich miast byli bardziej skłonni do prowadzenia działań, które faworyzowały nowo pozyskanych wyborców. Należało do nich między innymi polepszenie świadczeń zdrowotnych, co sprawiło, że spadła śmiertelność noworodków3.

Imponujący postęp w dziedzinie praw nie ograniczył się do praw politycznych większości. Prawa obywatelskie i wolność jednostek, kobiet oraz przedstawicieli mniejszości (religijnych, etnicznych czy seksualnych) są na świecie znacznie lepiej chronione niż sto lat temu. W poprzednim stuleciu kobiety nie miały prawa głosu, dyskryminowało je prawo i praktyka. W jeszcze gorszej sytuacji były mniejszości seksualne. Wystarczy wskazać jeden słynny przypadek. W 1895 roku Oscar Wilde odbył karę dwóch lat ciężkich robót za homoseksualizm. Do jawnej dyskryminacji oraz przemocy wobec kobiet i mniejszości narodowych dochodziło nie tylko w takich państwach, jak imperium osmańskie czy Rosja. Były one także na porządku dziennym w Europie i Stanach Zjednoczonych (jednym z tego przykładów jest antysemityzm).

Nie chcę przez to powiedzieć, że droga nie była wyboista. W międzyczasie faszyzm i inne autorytarne formy rządów co rusz podnosiły swoje ohydne głowy w Niemczech, we Włoszech, w Japonii, a nawet w Stanach Zjednoczonych. Agresywny nacjonalizm i militaryzm były bardzo powszechne. A rewolucja, która przyszła, okazała się niekompletna i zaledwie częściowa. Większość światowej populacji wciąż żyje pod autorytarnymi rządami. Te często prowadzą działania, które sprzyjają interesom wąskich elit, a nie większości. Z przyczyn, które omawiam niżej, w owych autorytarnych reżimach łamanie praw kobiet i mniejszości jest znacznie bardziej prawdopodobne niż w innych systemach. Niemniej rewolucja w dziedzinie praw do tego stopnia przeniknęła świat, w którym żyjemy, iż nawet autorytarne reżimy, od Chin po Rosję i Iran, nie mogą się czuć swobodne w swych poczynaniach. Każe im się łagodzić represje wobec jednostek, kobiet i mniejszości.

Ten niespotykany rozwój praw politycznych i obywatelskich jest doniosły nie tylko ze względu na swoją siłę zmieniania życia miliardów ludzi, ale również dlatego, że ma wpływ na inne ważne trendy. Są one przez niego w dużej mierze kształtowane i podążają za jego trajektorią.

1 Zob. D. Acemoglu, S. Johnson, J. Robinson, P. Yared, „Income and Democracy”, American Economic Review nr 98 (2008), s. 808–842, dot. źródeł informacji i definicji.

Indeksy demokracji organizacji Freedom House i Polity IV zostały tak znormalizowane, aby 0 odpowiadało najniższemu poziomowi demokracji, a 1 najwyższemu poziomowi demokracji. Obie liczby są nieważonymi średnimi dla zrównoważonych próbek krajów: 164 dla Polity IV i 186 dla Freedom House. Wszystkie kolonie mają przypisany wynik 0 przed uzyskaniem niepodległości, a krajom, które uzyskały niepodległość, przydzielono wynik z okresu przed wyodrębnieniem się.

2 W. Lippmann, Public Opinion, Free Press, Nowy Jork 1965, s. 195.

3 T. Fujiwara, Voting Technology, Political Responsiveness, and Infant Health: Evidence from Brazil, praca doktorska, University of British Columbia, 2010, http://www.princeton.edu/~fujiwara/papers/elecvote_site.pdf [dostęp 7.07.2014].

Autorzy

Daron Acemoglu – profesor ekonomii na MIT, członek American Academy of Arts and Sciences oraz Econometric Society. Laureat Medalu Johna Batesa Clarka w 2005 roku za znaczący wkład do myśli ekonomicznej dla osoby do czterdziestego roku życia. Autor kilku książek, w tym Introduction toModern Economic Growth, Princeton University Press, 2009, oraz głośnej Why Nations Fail: The Origins of Power, Prosperity, and Poverty (2012; napisana wspólnie z Jamesem Robinsonem).

Angus Deaton – profesor ekonomii i spraw międzynarodowych na Uniwersytecie Princeton. Członek korespondent British Academy, American Academy of Arts and Sciences oraz Econometric Society. W 2009 roku prezes American Economic Association. W 1978 roku uhonorowany jako pierwszy laureat nagrodą Frisch Medal. Autor kilku książek, m.in. The Great Escape: Health, Wealth and the Origins of Inequality (2013).

Avinash K. Dixit – profesor Uniwersytetu Princeton. Wykładał gościnnie na MIT, pełnił także funkcję profesora wizytującego w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, London School of Economics, Institute for International Economic Studies w Sztokholmie oraz Russell Sage Foundation. Autor kilku książek, m.in. The Art of Strategy: AGame-Theorist’s Guide toSuccess in Business and Life (2008; napisana wspólnie z Barrym J. Nalebuffem), wydanej w Polsce w serii „Klasyka biznesu” Rzeczpospolitej w 2010 roku.

Edward L. Glaeser – profesor ekonomii na Uniwersytecie Harvarda, gdzie jest także dyrektorem Taubman Center for State and Local Government oraz Rappaport Institute for Greater Boston. Członek American Academy of Arts and Sciences oraz Econometric Society. Napisał kilka książek, m.in. Triumph of the City (2011).

Andreu Mas-Colell – profesor ekonomii na Universitat Pompeu Fabra w Barcelonie. Członek United States National Academy of Sciences oraz honorowy członek American Economic Association. Przewodniczył Econometric Society i European Economic Association. Pełnił funkcje ministra gospodarki i edukacji w rządzie Katalonii. Wraz z Michaelem D. Whinstonem i Jerrym R. Greenem napisał książkę Microeconomic Theory (1995).

Ignacio Palacios-Huerta – profesor zarządzania, ekonomii i strategii na London School of Economics. Wykładał gościnnie na uniwersytetach Chicago i Stanforda. Członek kilku instytucji, m.in.: Hoover Institution oraz Fundación Ikerbasque na Uniwersytecie Kraju Basków; członek zarządu dyrektorów Athletic Bilbao. Autor książki Beautiful Game Theory (2013).

John E. Roemer – profesor nauk politycznych i ekonomii na Uniwersytecie Yale. Udziela się jako członek w wielu instytucjach, w tym w Econometric Society, Guggenheim i Russell Sage Foundation, American Academy of Arts and Sciences; członek korespondent British Academy.

Alvin E. Roth – profesor ekonomii na Uniwersytecie Stanforda od 2013 roku, a wcześniej wieloletni profesor ekonomii i zarządzania na Uniwersytecie Harvarda. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 2012 roku za teorię stabilnych alokacji i wykorzystanie projektowania rynków.

Robert J. Shiller – profesor ekonomii na Uniwersytecie Yale oraz profesor w dziedzinie finansów, członek International Center for Finance, Yale School of Management. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 2013 roku za empiryczne badania cen aktywów. Jego Home Price Index (amerykański wskaźnik cen domów jednorodzinnych), pierwotnie rozwinięty we współpracy z Karlem E. Case’em, obecnie publikowany jest jako Standard & Poor’s/Case-Shiller Home Price Indices. Autor kilku książek, m.in. Irrational Exuberance (2000) i Finance and The Good Society (2012). Publikuje także artykuły na łamach New York Timesa we własnej rubryce Economic View.

Robert M. Solow – emerytowany profesor ekonomii na MIT. Twórca neoklasycznej teorii wzrostu gospodarczego, za którą otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii w 1987 roku. W 1961 roku został laureatem Medalu Johna Batesa Clarka. Jego artykuł „Contribution toTheory of Economic Growth” z 1956 roku, opublikowany w Quarterly Journal of Economics, zainspirował pokolenia ekonomistów.

Martin L. Weitzman – profesor ekonomii na Uniwersytecie Harvarda, członek American Academy of Arts and Sciences i Econometric Society. Wcześniej pracował dla Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Agencji Ochrony Środowiska (EPA). Jest autorem książki Income, Wealth, and the Maximum Principle (2003).