Gips i jaśmin - Federico García Lorca - ebook

Gips i jaśmin ebook

Federico García Lorca

0,0
29,90 zł

lub
Opis

Federico García Lorca (1898-1936) to najczęściej wydawany na świecie poeta języka hiszpańskiego. Coraz to nowi tłumacze próbują zmierzyć się z jego poezją, jak również z jego dziełami scenicznymi, chętnie grywanymi przez liczne teatry. Kolejnym polskim poetą i tłumaczem, który w swoim wyborze proponuje czytelnikom „swojego” Garcíę Lorkę, jest Leszek Engelking, autor przekładów wielu klasyków poezji światowej oraz poetów współczesnych. Zatytułowany Gips i jaśminwybór zawiera utwory ze wszystkich okresów twórczości hiszpańskiego poety, od debiutanckiej Księgi wierszy, która powstawała od roku 1918, po Lamentację na śmierć Ignacia Sánchez Mejíasa i wydane pośmiertnie tomy Poeta w Nowym Jorku i Dywan tamarycki, akcent położony jednak został na dzieła najpóźniejsze, jak się wydaje, najdojrzalsze, najbardziej oryginalne i najdoskonalsze.

 

Dzieło poety łączy wpływy folkloru hiszpańskiego (zwłaszcza andaluzyjskiego), nie tylko słownego, lecz również muzycznego, z nowatorstwem awangardy lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Mroczna, sensualna i namiętna poezja Lorki, operująca często śmiałymi zestawieniami słownymi, pełna jest motywów i tematów, rekwizytów i archetypicznych obrazów najbardziej podstawowych dla kultury dowolnego czasu. To pozwala jej potrącać głęboko ukryte struny wrażliwości bardzo różnych i naprawdę licznych czytelników i słuchaczy. Jak pisał wielki amerykański poeta William Carlos Williams, García Lorca „był popularny w Hiszpanii jak żaden poeta od czasów Lopego de Vegi”.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 49




Z TOMU KSIĘGA WIERSZY(LIBRO DE POEMAS)

DRZEWA

(1919)

Drzewa!

Czy jesteście strzałami,

co z błękitu wypadły?

Jacyż straszliwi wojownicy was wypuścili?

A może to były gwiazdy?

Wasza muzyka dobywa się z ptasiej duszy,

z oka Boga,

z namiętności wspaniałych.

Drzewa!

Czy możliwe by wasze toporne korzenie

moje serce w ziemi rozpoznały?

CIEŃ MOJEJ DUSZY

Cień mojej duszy

ucieka poprzez zmierzch alfabetów,

mgłę książek,

słów szumy.

Cieniu mojej duszy!

Dotarłem do linii, gdzie nostalgia

kresu się uczy

i gdzie się kropla lamentu przemienia,

gdzie alabaster ducha.

(Cieniu mojej duszy!)

Nie ma już

cierpienia grudy,

lecz zostały rozum i substancja

mego starego południa warg,

mego starego południa

spojrzeń czułych.

Splątany labirynt

gwiazd dymem zasnutych

chwyta w sieć stado mych złudzeń

niemal suchych.

Cieniu mojej duszy!

I oto halucynacja

doi moje spojrzenia.

Widzę słowo „miłość”

jak się kruszy.

Słowiku mój!

Słowiku!

To twój śpiew słyszą wciąż uszy?

MADRYGAŁ

(Madryt, październik 1920)

Mój pocałunek – owoc granatu

głęboki i otwarty;

twoje usta – róża

z papieru.

Na tle pola pod śniegiem.

Moje ręce – żelazo

na kowadło;

twoje ciało – głos dzwonu

o zmierzchu.

Na tle pola pod śniegiem.

Cała podziurawiona

niebieska czaszka;

stalaktyty w niej tworzyły

to moje „kocham cię”.

Na tle pola pod śniegiem.

Moje dziecięce sny

mchem teraz całe pokryte;

mój ból salomonowy

przewiercił księżyc.

Na tle pola pod śniegiem.

Teraz ostro tresuję

na dostojnej uczelni

moją miłość, sny moje

(koniki bez oczu).

A tłem są pola pod śniegiem.

SEN

(Maj 1919)

Koło chłodnego źródła spoczywa moje serce.

(Osnuj je siecią pajęczyn,

pająku niepamięci.)

Woda źródła śpiewała mu swoją piosenkę.

(Osnuj je siecią pajęczyn,

pająku niepamięci.)

O miłościach mówiło me rozbudzone serce.

(Pająku ciszy,

uprządź nić tajemnicy.)

Woda źródła słuchała nabiegając cieniem.

(Pająku ciszy,

uprządź nić tajemnicy.)

Me serce się przewraca, wpada w źródło ciemne.

(Białe, dalekie dłonie,

zatrzymajcie tę wodę.)

A woda je porywa z głośnym radosnym śpiewem.

(Białe, dalekie dłonie,

nic nie zostało w wodzie!)

BALLADA O MORSKIEJ WODZIE

(1919)

Emilio Pradosowi,

łowcy chmur

Morze

w oddali się uśmiecha.

Zęby z piany,

wargi z nieba.

„Czym handlujesz, dziewczyno stroskana

z piersią obnażoną?”

„Wodę sprzedaję, proszę pana,

Handluję morską wodą”.

„Co w żyłach jest, śniady chłopcze,

z krwią wymieszane twoją?”

„Krew w moich żyłach, proszę pana,

płynie wraz z morską wodą”.

„Te łzy takie słone, matko,

skądże się one biorą?”

„Ja płaczę, proszę pana, wodą,

ja płaczę morską wodą”.

„Ta wielka gorycz, serce…

gdzie takie gorycze się rodzą?”

„Gorzka jest woda, proszę pana,

jeśli jest morską wodą”.

Morze

w oddali się uśmiecha.

Zęby z piany,

wargi z nieba.

Z TOMU POEMAT GŁĘBOKIEJ PIEŚNI(POEMA DEL CANTE JONDO)

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

Z TOMU PIERWSZE PIOSENKI (PRIMERAS CANCIONES)

Dostępne w wersji pełnej

Z TOMU PIOSENKI (CANCIONES)

Dostępne w wersji pełnej

Z TOMU KSIĘGA ROMANC CYGAŃSKICH (ROMANCERO GITANO)

Dostępne w wersji pełnej

Z TOMU POETA W NOWYM JORKU (POETA EN NUEVA YORK)

Dostępne w wersji pełnej

LAMENTACJA NA ŚMIERĆ IGNACIA SÁNCHEZA MEJIASA (LLANTO POR IGNACIO SÁNCHEZ MEJÍAS)

Dostępne w wersji pełnej

Z TOMU DYWAN TAMARYCKI (DIVÁN DEL TAMARIT)

Dostępne w wersji pełnej

Z TOMU SONETY MROCZNEJ MIŁOŚCI (SONETOS DEL AMOR OSCURO)

Dostępne w wersji pełnej

OBJAŚNIENIA

Dostępne w wersji pełnej

ALFABETYCZNY SPIS UTWORÓW

Dostępne w wersji pełnej

© for translation by Leszek Engelking © for polish edition by Officyna s.c. Wydanie I, Łódź 2017

Redakcja: Maja Wójcik Korekta: Łukasz Urbaniak, Maja Wójcik Projekt okładki: Maciej Mraczek / maciejmraczek.pl

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

ISBN 978-83-62409-67-9

Wydawnictwa Officyna s.c. 93-114 Łódź, ul. Przędzalniana 99www.officyna.com.pl, [email protected]

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com