Wydawca: Wydawnictwo Albatros Kategoria: Poradniki Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 25000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 249 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Francuzki nie tyją. Książka kucharska - Mireille Guilliano

W książce Francuski nie tyją. Sekret jedzenia dla przyjemności Mireille Guiliano przeplata rozsądne porady żywieniowe i cenne wskazówki na temat tego, jak czerpać radość z życiaiutrzymać smukłą sylwetkę bez przestrzegania rygorystycznych planów dietetycznych.

Terazautorka przygotowała dla czytelników książkę kucharską – zbiór receptur na proste i smaczne potrawy przygotowywane ze świeżych, sezonowych składników. Dla Mireille Guiliano zdrowe jedzenie jest tak samo ważne jak płynąca z niego przyjemność, dlatego oprócz przepisów na dania idealne na śniadanie, obiad i kolację, nie zapomina o przepisach na pyszne desery z czekoladą (wszak czekolada to niezbędny składnik diety każdej Francuzki) i radzi, jak dobrać do posiłku odpowiednie wino.

Opinie o ebooku Francuzki nie tyją. Książka kucharska - Mireille Guilliano

Cytaty z ebooka Francuzki nie tyją. Książka kucharska - Mireille Guilliano

MAGICZNY KREM ŚNIADANIOWY • 1 PORCJA • 4–6 łyżek jogurtu 1 łyżeczka oleju lnianego 1–2 łyżki soku z  cytryny (najlepiej z  cytryn organicznych) 1 łyżeczka miodu 2 łyżki drobno zmielonych płatków zbożowych (bez śladowego nawet dodatku cukru) 2 łyżeczki drobno zmielonych orzechów 1. Wlej do miski jogurt oraz olej i  starannie wymieszaj. Dodaj sok z  cytryny i  ponownie dobrze wymieszaj. Włóż miód i  jeszcze raz starannie wymieszaj. (Żeby otrzymać jednolitą masę, trzeba dodawać składniki pojedynczo). 2. Zmiel drobno płatki i  orzechy (ja korzystam z  małego robota kuchennego). Wsyp do masy jogurtowej i  starannie wymieszaj. Krem należy spożyć od razu.
MKŚ GIOVANNY • 1 PORCJA • ½ szklanki naturalnego jogurtu typu greckiego o  zawartości 2% tłuszczu 1 łyżeczka oleju lnianego 1 łyżka drobno zmielonych orzechów (włoskich, laskowych i  migdałów w  tej samej ilości) 1 łyżeczka miodu 2 łyżki drobno zmielonych płatków owsianych sok i  miąższ z  2 klementynek lub mandarynek (dostępnych tylko w  miesiącach zimowych) lub z  ½ pomarańczy (już nie tak delikatny w  smaku) 1. Wlej jogurt i  olej lniany do miski i  starannie wymieszaj. 2. Dodaj zmielone orzechy oraz miód i  wymieszaj. 3. Posyp z  wierzchu mieloną owsianką, ale nie mieszaj. Polej z  wierzchu sokiem z  miąższem, zostaw na parę sekund i  dopiero potem wymieszaj i  skosztuj.
OWSIANKA Z  MASŁEM ORZECHOWYM I  BANANEM • 4 PORCJE • 1 szklanka płatków owsianych 2⅓ szklanki wody szczypta soli 2 łyżki masła orzechowego 1 banan, pokrojony na plasterki ⅓ szklanki mleka (2% tłuszczu) ½ łyżeczki masła 1. W  średniej wielkości rondelku połącz płatki owsiane z  wodą oraz solą i  zagotuj. 2. Gotuj 5 minut, co jakiś czas mieszając. Dodaj masło orzechowe, banana, mleko, masło i  delikatnie wymieszaj. Gotuj jeszcze minutę i  podawaj.
BANANOWO-TRUSKAWKOWE OWSIANE SMOOTHIE • 1 PORCJA • 1 banan, obrany i  pokrojony na plasterki 2–4 mrożone truskawki 2 łyżki jogurtu typu greckiego ½ łyżeczki miodu 1 łyżka płatków owsianych szczypta cynamonu 1. Włóż banana, truskawki, jogurt, miód oraz płatki do blendera i  zmiksuj na gładki krem. 2. Podaj w  szklance z  cynamonem.
1 jajko 1 łyżka mąki 2 szklanki twarogu sól i  świeżo zmielony pieprz szczypta świeżo utartej gałki muszkatołowej 50 dag ciasta francuskiego lub ciasta na pizzę (kupnego), rozmrożonego, jeśli było zamrożone 4 duże szalotki, obrane i  pokrojone na cienkie plasterki (1 do 1½ szklanki) 10 dag boczku wędzonego, w  plasterkach, pokrojonego na centymetrowe kwadraty 1. Rozgrzej piekarnik do 200°C. 2. W  średniej misce połącz jajko, mąkę i  twaróg. Utrzyj na gładką masę i  przypraw solą, pieprzem oraz gałką muszkatołową. Odstaw. 3. Na oprószonej mąką stolnicy rozwałkuj ciasto tak, by pokryło arkusz papieru do pieczenia o  rozmiarach 30 x 42 cm. Nawijając ciasto na wałek, ostrożnie przełóż je na papier i połóż na blasze. 4. Rozsmaruj równo masę serową na powierzchni ciasta i  rozłóż na wierzchu szalotkę i  boczek. Zagnij brzegi tak, by powstało obramowanie szerokości centymetra, następnie dociśnij lekko widelcem. Piecz 30–35 minut, aż wierzch się przyrumieni. Wyjmij z  piekarnika, odstaw na 2–3 minuty, pokrój na kwadraty i  podawaj.
FLAMMEKUECHE NA SŁODKO • 8–10 PORCJI • 1 jajko 1 szklanka twarogu ⅔ szklanki śmietany kremówki 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego 50 dag kupnego ciasta francuskiego, rozmrożonego według instrukcji na opakowaniu 4 jabłka, obrane, wydrążone, pocięte na ćwiartki, a  następnie na cienkie plasterki 4 łyżki cukru 1 łyżka calvadosu lub nalewki jabłkowej (niekoniecznie) 1. Rozgrzej piekarnik do 200°C. 2. Połącz w  średniej misce jajko, twaróg, śmietanę i  wanilię. Utrzyj na gładką masę i  odstaw. 3. Na oprószonej mąką stolnicy rozwałkuj ciasto tak, żeby przykryło arkusz papieru do pieczenia o  rozmiarach 30 x 42 cm. Ostrożnie przełóż ciasto na papier, nawijając je na wałek i  rozwijając wprost na blachę. 4. Rozsmaruj równo masę serowo-śmietanową na powierzchni ciasta i  udekoruj rzędami nakładających się na siebie plasterków jabłek. 1 cm na brzegach ciasta zostaw pusty. Zagnij je, tworząc obramowanie, następnie dociśnij lekko widelcem. Oprósz dwiema łyżkami cukru i  piecz 30 minut.
PENNE Z  TUŃCZYKIEM I  BAKŁAŻANEM • 4 PORCJE • 1 średni bakłażan, umyty i  pokrojony w  plastry grubości 1 cm sól 15 dag świeżego tuńczyka, pokrojonego w  kostkę o boku 2 cm świeżo zmielony pieprz 1½ łyżki oliwy plus odrobina do skropienia 30 dag makaronu penne ⅓ puszki sosu pomidorowego 2 łyżki kaparów, umytych i  odcedzonych ¼ szklanki liści świeżej bazylii, pokrojonych w  cienkie paski 1. Połóż plastry bakłażana na sicie i  wymieszaj z  1 łyżeczką soli. Umieść sito nad miską, zostaw do odsączenia na 30 minut, a  następnie osusz bakłażan ścierką. 2. Przypraw tuńczyka pieprzem i  solą. Na dużej patelni z  dnem zapobiegającym przywieraniu, postawionej na dość silnym ogniu, rozgrzej ½ łyżki oliwy i  szybko obsmaż tuńczyka po 10 sekund z  każdej strony. Zdejmij z  patelni i  odstaw. 3. Wrzuć penne do dużego garnka z  wrzącą, osoloną wodą i  gotuj al dente – 10–12 minut. Odcedź. 4. Podczas gotowania makaronu podgrzej w  rondlu postawionym na dość silnym ogniu pozostałą łyżkę oliwy i  obsmażaj bakłażan około 8 minut, aż się zrumieni. Mieszając, dodaj sos pomidorowy, kapary i  makaron. Włóż tuńczyka i  dopraw do smaku solą i  pieprzem. Przybierz bazylią, skrop oliwą i  natychmiast podawaj.
TAGLIATELLE Z  POREM I  SZYNKĄ • 4 PORCJE • 65 dag porów, tylko białe części 25 dag tagliatelle 8 plasterków szynki pokrojonych w  paski szerokości 1 cm 4–6 łyżek oliwy ¼ szklanki świeżo utartego parmezanu ½ szklanki świeżo utartego sera pecorino ¼ szklanki świeżych liści bazylii, pokrojonych w  cienkie paseczki sól i  świeżo zmielony pieprz 1. Pokrój pory wzdłuż na wstążki szerokości 1 cm, opłucz i  oczyść z  piasku, a  następnie gotuj na parze 8–10 minut. 2. Jednocześnie do dużego garnka z  osolonym wrzątkiem wrzuć tagliatelle i  gotuj 8–10 minut do konsystencji al dente . 3. Odcedź makaron i  włóż do miski. Dodaj pory, szynkę oraz oliwę i  starannie wymieszaj. Posyp parmezanem, pecorino i  bazylią, przypraw do smaku i  solą oraz pieprzem i od razu podawaj. LINGUINE Z  KREWETKAMI,
ŚWIDERKI ZE SZPINAKIEM I  ANCHOIS • 4 PORCJE • 30 dag makaronu świderki ¼ szklanki oliwy 2 łyżki orzechów piniowych 2 ząbki czosnku, obrane i  drobno posiekane 30 dag szpinaku, opłukanego i  odsączonego 6 filetów anchois, opłukanych i  drobno posiekanych 2 łyżeczki soku z  cytryny sól i  świeżo zmielony pieprz 1 łyżka masła ⅓ szklanki świeżo utartego parmezanu 1. Zagotuj w  garnku osoloną wodę. Wrzuć świderki i  gotuj 8–10 minut. 2. Tymczasem na dużej patelni postawionej na średnim ogniu rozgrzej oliwę. Dodaj orzechy piniowe i  smaż, aż się przyrumienią – około 2 minut. Zdejmij z  patelni i  odstaw. 3. Zmniejsz ogień i  wrzuć na patelnię czosnek. Smaż mniej więcej minutę, dodaj szpinak i  anchoise, przykryj i  duś na średnim ogniu do chwili, gdy szpinak zacznie wiotczeć. Dodaj sok z  cytryny i  przypraw do smaku solą oraz pieprzem. 4. Odcedź ugotowany makaron i  przełóż do dużej miski. Wymieszaj z  masłem i  smażonym szpinakiem z  anchois. Posyp orzechami piniowymi oraz parmezanem i  podawaj od razu.
CYTRYNOWE SPAGHETTI • 4 PORCJE • 30 dag spaghetti 3 łyżki oliwy 2 średnie cebule, obrane i  drobno posiekane ½ szklanki wytrawnego białego wina skórka i sok z 1 cytryny sól i  świeżo zmielony pieprz 1 szklanki rukwi, poszatkowanej ½ szklanki świeżo utartego parmezanu 1. Zagotuj w  garnku osoloną wodę. Wrzuć spaghetti i  pozostaw na dużym ogniu około 8 minut, aż będzie al dente . 2. Tymczasem na dużej patelni postawionej na średnim ogniu rozgrzej łyżkę oliwy i  dodaj cebulę. Smaż do miękkości – około 4 minut. Dodaj wino, skórkę i  sok z  cytryny i  przypraw do smaku solą oraz pieprzem. Zwiększ ogień na dość silny i  gotuj minutę. Zmniejsz ogień na średni i  duś jeszcze 5 minut. 3. Odcedź makaron i  wrzuć na patelnię wraz z  pozostałymi 2 łyżkami oliwy i  rukwią. Wymieszaj. Przypraw do smaku solą oraz pieprzem i  rozdziel na talerze. Podawaj od razu, posypany parmezanem.
SPAGHETTI Z  LIMONKĄ I  RUKOLĄ • 4 PORCJE • 3 limonki 30 dag spaghetti 2 łyżki oliwy plus 1 do polania makaronu 1 ząbek czosnku, obrany i  drobno posiekany ¼ łyżeczki płatków chili ¼ szklanki suszonych na słońcu pomidorów, pokrojonych w  kostkę 1 łyżeczka kaparów, opłukanych i  odsączonych 15 dag świeżej rukoli, opłukanej, osuszonej w  ściereczce i  grubo poszatkowanej sól i  świeżo zmielony pieprz ¼ szklanki świeżo utartego parmezanu 1. Zetrzyj skórkę z  2 limonek i  z  1 wyciśnij sok. Trzecią limonkę pokrój na ćwiartki. 2. Zagotuj w  garnku osoloną wodę. Włóż spaghetti i  ugotuj al dente . Odcedź, włóż z  powrotem do garnka, wymieszaj z  odrobiną oliwy i  odstaw. 3. Na dużej patelni postawionej na średnim ogniu rozgrzej 2 łyżki oliwy i  smaż skórkę z  limonek 30 sekund. Dodaj czosnek, płatki chili, suszone pomidory oraz kapary i  smaż 1–2 minuty. Dodaj makaron i  smaż jeszcze 2–3 minuty, delikatnie mieszając. Dodaj sok z  limonek i  rukolę, przypraw do smaku solą oraz pieprzem i  podawaj od razu z  ćwiartkami limonki, odrobiną oliwy i  parmezanem.
KOKARDKI Z  SOSEM JOGURTOWO-BAZYLIOWYM • 4 PORCJE • 30 dag makaronu kokardki (farfalle) 1 łyżka oliwy ½ szklanki cebulek perłowych, obranych i  pokrojonych w  cienkie krążki 2 ząbki czosnku, obrane i  drobno posiekane starta skórka i  sok z  1 cytryny 1 szklanka naturalnego jogurtu typu greckiego ¼ szklanki świeżych liści bazylii, pokrojonych w  cienkie paseczki ¼ szklanki posiekanej natki pietruszki sól i  świeżo zmielony pieprz 1. Zagotuj w  garnku osoloną wodę. Na dużym ogniu ugotuj makaron do konsystencji al dente . 2. Tymczasem na dużej patelni postawionej na średnim ogniu rozgrzej oliwę i smaż 3–4 minuty cebulki z  czosnkiem, aż zmiękną i  zaczną wydzielać intensywny zapach. Wlej sok z  cytryny i  gotuj około 2 minut, żeby sos się zredukował. Zdejmij patelnię z  ognia i  włóż do niej jogurt, skórkę z cytryny, bazylię i natkę. Przypraw do smaku solą oraz pieprzem. Wrzuć makaron i starannie wymieszaj z  sosem. Podaj niezwłocznie.
ESKALOPKI CIELĘCE W  MUSZTARDZIE • 4 PORCJE • 4 cienkie sznycle cielęce (10 dag każdy) 2 ½ łyżki musztardy ziarnistej 1 łyżka oliwy 1 łyżka masła 1. Osusz sznycle papierowym ręcznikiem i  posmaruj z  obu stron musztardą. 2. Na dużej patelni postawionej na średnim ogniu, rozgrzej oliwę z  masłem.  Włóż mięso na patelnię i  smaż 3–5 minut po każdej stronie, aż się lekko zrumieni. Od razu podawaj. UWAGA: Ta potrawa świetnie sprawdza się z  piersią kurczaka i  cienkimi sznyclami z  białego mięsa indyka.
KURCZAK ZE SZPINAKIEM W  PAPILOTACH • 4 PORCJE • 1 łyżka oliwy 4 kopiaste szklanki świeżego szpinaku, umytego i  osuszonego 4 piersi kurczaka bez skóry i  kości sól i  świeżo zmielony pieprz 2 łyżki soku z cytryny 4 liście laurowe 2 szklanki pomidorów koktajlowych 1 szklanka bulguru (lub kuskusu), ugotowanego zgodnie z  instrukcją na opakowaniu 1. Rozgrzej piekarnik do 200°C. 2. Wytnij z  papieru do pieczenia 4  prostokąty o  bokach 30 x 40 cm. Połóż jedne na drugich, na czystym blacie. Górny kawałek papieru posmaruj na środku oliwą, a  następnie rozłóż w  tej części szklankę szpinaku. Skrop ½ łyżki soku z cytryny. Połóż na warstwie szpinaku pierś kurczaka natartą pieprzem i  solą i  przykryj liściem laurowym oraz ½ szklanki pomidorów. Żeby zamknąć papilot, zagnij boki prostokąta do środka i  połącz brzegi na górze, odpowiednio je zaginając. W  ten sam sposób z  pozostałych składników utwórz kolejne papiloty. 3. Połóż papiloty na papierze do pieczenia i  wstaw do nagrzanego piekarnika na 35–40 minut. Wyjmij z  piekarnika i  połóż każdy papilot na oddzielnym talerzu. Rozpakuj ostrożnie i  usuń liść laurowy. Nałóż na wierzch trochę bulguru i  podawaj od razu.
ZUPA ZIMOWA • 4 PORCJE • 50 dag ziemniaków, obranych i  pokrojonych w  kostkę o  boku 1 cm 25 dag marchwi, obranej i  pokrojonej na plasterki 25 dag porów, tylko białych części, umytych i  pokrojonych na plasterki sól i  świeżo zmielony pieprz 2 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki 1. W  dużym garnku zalej wodą ziemniaki, marchew i  pory. Doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień na średni i  przykryj garnek. Duś jarzyny 20 minut, aż będą miękkie. 2. Zdejmij garnek z  ognia i  ostrożnie przełóż warzywa do blendera. Miksuj, podlewając wywarem z  warzyw, by osiągnąć gęstość, która ci najbardziej odpowiada. Uważaj, żeby nie zmiksować zupy za mocno, bo uwolniona z  ziemniaków skrobia może jej nadać kleistą konsystencję. Przypraw do smaku solą oraz pieprzem, przybierz natką i  podawaj na ciepło.
ZAPIEKANKA Z  ZIEMNIAKÓW Z  PAPRYKĄ, CYTRYNĄ I  OLIWKAMI • 4 PORCJE • 5 łyżek oliwy 2 duże ziemniaki, obrane i  przekrojone wzdłuż na ćwiartki 1 czerwona papryka, oczyszczona z  pestek i  pokrojona w  paski 4 ząbki czosnku, obrane i  drobno posiekane 1 cytryna, umyta i  pokrojona na plasterki 1 szklanka zielonych oliwek, wypestkowanych sól i  świeżo zmielony pieprz ½ szklanki świeżej kolendry, drobno posiekanej 1. Rozgrzej piekarnik do 190°C . 2. Na dużej żaroodpornej patelni postawionej na średnim ogniu rozgrzej 3 łyżki oliwy. Włóż ziemniaki, paprykę i  czosnek i  smaż około 2 minut, do chwili gdy warzywa zaczną wydzielać intensywny zapach. Dodaj plasterki cytryny i  oliwki, przypraw do smaku solą oraz pieprzem i  wstaw patelnię do piekarnia na 40–45 minut. Wyjmij, kiedy ziemniaki zmiękną i  przyrumienią się. 3. Włóż warzywa do miski. Dodaj pozostałe 2 łyżki oliwy i  świeżą kolendrę, ostrożnie wymieszaj i  podawaj.

Fragment ebooka Francuzki nie tyją. Książka kucharska - Mireille Guilliano

O książce

Mireille Guiliano uważa, że to Francuzki najlepiej poznały tajemnicę dobrego życia. Tłumaczy ją tak przekonująco, że po jej książki sięgają miliony kobiet.TWÓJ STYL

„Diety cud nie mają we Francji żadnych szans. Tu żadna kobieta nie zrezygnuje z przyjemności stołu” – mówi Mireille Guiliano, która w swoich książkach zamieszcza wskazówki oraz przepisy pozwalające zachować idealną figurę i formę bez skazywania się na nieustanne liczenie kalorii i wyrzeczenia.

FRANCUZKI NIE TYJĄ. KSIĄŻKA KUCHARSKA zawiera ponad 150 prze-pisów na łatwe w przygotowaniu potrawy na śniadania, obiady, kolacje i specjalne okazje. Słodkie i słone, mięsne i warzywne, proste i wykwintne – odpowiednio skomponowane zapewniają zbilansowaną dietę, która, według Mireille Guiliano, jest podstawą zdrowego odżywiania się. A co najważniejsze – przyjemnego!

MIREILLE GUILIANO urodziła się i wychowała we Francji wśród kucharzy i restauratorów, przez wiele lat była rzeczniczką prasową Domu Szampana Veuve Clicquot i prezeską firmy CEO of Clicquot, Inc. Okrzyknięta przez „Le Figaro” „ambasadorką Francji i francuskiego stylu życia”, a także „najwyższą kapłanką mądrości życia Francuzek”. Książka Francuzki nie tyją została przetłumaczona na 39 języków i stała się światowym bestsellerem. Zachęcona tym sukcesem Guiliano zdecydowała się napisać Francuzki nie tyją. Książka kucharska, w której teorię zamienia na praktykę.

www.mireilleguiliano.com

Tytuł oryginału: FRENCH WOMEN DON’T GET FAT COOKBOOK

Copyright © Mireille Guilliano 2010All rights reserved

Polish edition copyright © Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz s.c. 2015

Polish translation copyright © Żaneta Delicka 2015

Redakcja: Monika Strzelczyk

Ilustracja na okładce: Tomacco/Shutterstock

Projekt graficzny okładki: Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz s.c.

ISBN 978-83-7985-139-3

WydawcaWYDAWNICTWO ALBATROS ANDZRZEJ KURYŁOWICZ S.C.Hlonda 2a/25, 02-972 Warszawawww.wydawnictwoalbatros.com

Niniejszy produkt jest objęty ochroną prawa autorskiego. Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku osobę, która wykupiła prawo dostępu. Wydawca informuje, że publiczne udostępnianie osobom trzecim, nieokreślonym adresatom lub w jakikolwiek inny sposób upowszechnianie, kopiowanie oraz przetwarzanie w technikach cyfrowych lub podobnych – jest nielegalne i podlega właściwym sankcjom.

Przygotowanie wydania elektronicznego: Magdalena Wojtas, 88em

UWERTURA

KILKA UWAG, ZANIM SIĄDZIEMY DO STOŁU

Ilekroć jestem przedstawiana publiczności, wzbudza wesołość pewien szczegół mojej biografii: „Jej pasja to śniadanie, lunch i obiady”. Tak to wygląda naprawdę – ludzie reagują śmiechem, a ja czerpię nieskończoną przyjemność z faktu, że moje życie obraca się wokół posiłków.

Pamiętam, jak oswajałam swojego męża, Edwarda, z moją francuską rodziną; zwykle odbywało się to podczas posiłków. Zapach przygotowywanego śniadania wabił go do kuchni i dopiero tam budził się ze szklanką świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy (to zwyczaj bardziej amerykański niż francuski, ale w moim rodzinnym domu zawsze wyciskało się sok do śniadania), potem trochę białka w postaci jajek, sera bądź jogurtu, a do tego pieczywo, ciasto i świeża kawa.

Nic wymyślnego ani pracochłonnego, ale z pewnością zdrowy początek dnia. Zanim wstał od stołu, moja matka już rozmawiała o lunchu, głównym posiłku dnia.

– Wiesz co? Twoja rodzina wiecznie tylko je albo rozmawia o jedzeniu – zauważył niebawem, nie bez racji. 

Parę lat później podczas lunchu z moją rodziną zagadnął nieśmiało:

– Czy moglibyśmy jeść, delektując się tym posiłkiem, zanim zaczniemy planować kolejny?

Najwyraźniej nie udało mu się opanować naszej rodzinnej sztuki delektowania się chwilą obecną przy jednoczesnym ogarnianiu wszystkimi zmysłami wydarzeń przyszłych. Jest to typowo francuska umiejętność. Od wielu lat, ilekroć podczas pobytu we Francji podsłuchujemy z Edwardem w restauracji ludzi, którzy ze smakiem jedząc, wspominają inne posiłki, planują wizytę w kolejnej restauracji albo przerzucają się przepisami kulinarnymi i anegdotkami, puszczamy do siebie oko.

Tak, śniadania, lunche i obiady to moje hobby i to pod ich kątem ułożyłam przepisy oraz opowieści w tej książce. Granice często się jednak zacierają. Te same dania w zależności od wielkości porcji można serwować jako główny posiłek w ciągu dnia, nazywany zwykle obiadem, lub lżejszy posiłek, zwany lunchem, jeśli wypada w południe.

W dzieciństwie jadłam główny posiłek w południe. Czy był to więc lunch, czy obiad? No cóż, w wielu krajach i epokach używano – i nadal się używa – obu określeń. Natomiast ostatni posiłek w ciągu dnia, zwany kolacją, po angielsku supper, wywodzi się z francuskiego souper, czyli od „zupy”; podczas wieczerzy, po sutym posiłku w środku dnia, zwykło się serwować zupę.

Kto jednak powiedział, że nie można od czasu do czasu zjeść na obiad jajecznicy… pod wieczór? Tak więc, bez względu na to, czy przedstawiam propozycje zup i sałatek, czy ryb oraz mięs, czy też spaghetti albo warzyw, zawarte tu przepisy są tak skonstruowane, żebyście mogli sami zadecydować, kiedy i w jakich proporcjach ich użyć. Pracując nad tą książką, świadomie dopuszczałam się odstępstw od konwencjonalnego myślenia, logiki kartezjańskiej czy prób zachowywania porządku, polegających, na przykład, na umieszczeniu wszystkich dań z kurczaka w jednym miejscu, a potraw z makaronu w innym. Podzieliłam przepisy pod kątem posiłku, reszta należy do ciebie. Jeśli wolisz jeść główny posiłek w południe, możesz spokojnie stosować przepisy obiadowe w porze lunchu. (Makaron na lunch? Wielkie mi co! Mnie zdarza się wieczorem jeść owsiankę).

Naturalnie nie namawiam nikogo, żeby jadł makaron na lunch, a potem na obiad. Całe życie uwielbiałam śledzić przepisy. Uważam to za pracę umysłową. Czytając przepis, powiedzmy, na kurczaka, porównuję go w myślach – świadomie i podświadomie – ze wszystkimi potrawami z kurczaka, jakie znam, jadłam lub gotowałam. Widzę je przed oczami – czuję ich smak. Zdarza mi się myśleć, że smakują jak kura z rosołu babuni, tyle że z dodatkiem x, y i z albo jeszcze inaczej. Potrafię wyczuć różnicę, tak jak muzyk, czytając partyturę, słyszy w głowie dźwięki. (Podejrzewam, że umiejętność tę posiada wielu kucharzy). Życzę wam więc intelektualnej przyjemności obcowania z niniejszymi przepisami w takiej kolejności, w jakiej je zamieszczam, czy też innej.

Uważam, że należy jeść trzy razy dziennie, z umiarem, i dbać o to, by nasze posiłki były zbilansowane pod względem proporcji białka, tłuszczów i węglowodanów. Takich reguł trzymam się sama. Śniadanie jest prawdopodobnie najważniejszym posiłkiem, który najzwyczajniej w świecie dostarcza energii na rozpoczęcie dnia. Z moich doświadczeń wynika, że ludzie, którzy „obchodzą się bez śniadania” albo „zadowalają się filiżanką kawy”, kończą, jedząc koło jedenastej za biurkiem lub w kuchni tuczące produkty, głównie złożone z węglowodanów. Bądź też, w reakcji na odwodnienie i głód, piją napoje gazowane, żeby się postawić na nogi. A jeśli z powodu ważnych spotkań, konferencji czy innych zajęć dociągną na tym paliwie do lunchu, wtedy, rzecz jasna, muszą sobie to powetować z nawiązką. Dwa, trzy kawały pizzy na lunch to nie jest dieta świadoma. Jeśli czujesz, że mówię o tobie, nie martw się: Zapewniam cię, że nie tracąc przyjemności z jedzenia, można zmodyfikować swoje wzorce odżywiania. Mam nadzieję, że ta książka dostarczy ci szerokiej palety atrakcyjnych, zróżnicowanych propozycji posiłków.

Pamiętaj więc o śniadaniu i nie przesadzaj z cukrem jako porannym stymulantem pod płaszczykiem wielkich szklanek soków owocowych, dosładzanych płatków, chleba albo ciasta. Bajgle i pączki to zachcianki, a nie podstawowe składniki wyważonej codziennej diety. Zdrowe śniadanie pozwala na bardzo skromny lunch, lepiej jednak zjeść cokolwiek – garść orzechów, owoc, jogurt, zupę lub sałatkę (pół kanapki? Ale co wtedy zrobić z  druga połową?) – niż całkiem zrezygnować z lunchu, a potem podjadać po południu albo przejeść się na obiad. „W ciągu dnia jem tylko raz, a dobrze” – to nie jest właściwa metoda ani powód do dumy.

Przepisy są jak album z fotografiami – kronika tego, kim się było i kim jest się dzisiaj. W moich przepisach ewidentnie pobrzmiewa echo dzieciństwa spędzonego we Francji, dorosłego życia w Nowym Jorku i Francji oraz posiłków spożywanych podczas licznych podróży służbowych i prywatnych po Stanach i po całym świecie. Głównie jednak odzwierciedlają zbiór reguł jedzenia dla przyjemności, które poznałam na przestrzeni lat i którym dałam wyraz zarówno w obu książkach o Francuzkach, jak i na mojej stronie internetowej. Niemal wszystkie przepisy w tej książce są moją osobistą interpretacją potraw, którymi delektowałam się w gronie rodziny i przyjaciół, lub zostały „wymyślone” przeze mnie. Dla przeciwwagi dołączam kilka wydobytych z lamusa klasyków i garść przepisów, które przypadły do gustu czytelnikom obu poprzednich książek o Francuzkach.

Nie jestem wyznawczynią żadnej „diety” w potocznym rozumieniu tego słowa, a raczej jedzenia sensownie i z przyjemnością. Nawołuję – fakt, że jest to głos wołającego na pustyni – do zdrowego rozsądku w gwałtownie rozwijającym się świecie, w którym, jak na ironię, nadmiar żywności stanowi zagrożenie dla zdrowia. W dawnych czasach to różnice kulturowe i religijne, w połączeniu z dostępnością pewnych produktów spożywczych w danym regionie, decydowały o tym, co wyląduje na naszym talerzu, jednak globalizacja sprawiła, że na całym świecie jemy te same genetycznie zmodyfikowane owoce i warzywa, pory roku przestały mieć znaczenie i o wiele mniej czasu spędzamy w kuchni przy garnkach. Jak wszyscy wiemy, wokół nie brak przetworzonej żywności, fast foodów i śmieciowego jedzenia, w dodatku wielki wybór (np. jogurtów, jabłek, serów… można by tak wyliczać bez końca) przyprawia o zawrót głowy i w końcu tracimy poczucie tego, co naprawdę ląduje w naszych żołądkach. Gotowanie działa otrzeźwiająco. Oprócz „klasyków”, rozbudowanych wersji starych przepisów i ilustracji zasad, jakim podporządkowana jest moja dieta, a które pozwalają mi czerpać przyjemność z jedzenia i zachować zdrowie oraz stałą prawidłową wagę, postanowiłam przedstawić – w odpowiedzi na prośby licznych czytelników – więcej dań i przepisów na łatwe i szybkie w przyrządzaniu i niedrogie, a przy tym pyszne potrawy – czyli takie, w których maksymalny efekt osiągamy przy minimalnych nakładach wysiłku i stresu. 

Owszem, wierzę w łatwe, nieskomplikowane przepisy. Od czasu do czasu zdarza mi się spędzać wiele godzin w kuchni, zwykle jednak wystarczy góra pół godziny, żeby na półmisku zakwitły trzy podstawowe kolory. (Nawet dania mojej matki, duszone i gotowane na wolnym ogniu, nie wymagały praktycznie żadnego wysiłku od chwili, gdy garnek stanął na piecu – ogień robił za nią resztę roboty).

Lubię wyrazisty smak składników zbilansowanych potraw, dlatego kupuję produkty wysokiej jakości i w efekcie często niewielka porcja może mnie nasycić. Zawsze zalecam stosowanie składników o wysokich walorach smakowych i estetycznych, aby jedzenie było prawdziwą przyjemnością. Oklapniętych, bezbarwnych warzyw nie uratuje najlepszy przepis – danie będzie nijakie w smaku. Co więcej, smaczne, zdrowe warzywa (i nie tylko warzywa) nie zawsze są droższe od byle jakich. Wiele produktów wysokiej jakości kosztuje stosunkowo niewiele i właśnie ich staraj się używać w kuchni. 

Stawiam na dietę urozmaiconą. Sprzyja temu jedzenie świeżych produktów sezonowych, podobnie jak rozsądny wybór mrożonek. Z jednej strony, odpowiadają mi przepisy ograniczające rozmiary porcji, z drugiej – lubię, gdy wykorzystując te same składniki, można przygotować dwa posiłki za jednym zamachem. Tak więc resztki są dla mnie źródłem dodatkowych atrakcji, w dodatku pozostają w zgodzie z duchem francuskich gospodyń, które słyną z oszczędności i zaradności. Ważne jest, by przepisy się sprawdzały, a każdy przedstawiony w tej książce został wielokrotnie wypróbowany w różnych kuchniach, w różnych warunkach atmosferycznych i z użyciem lokalnych składników, takich jak mleko, masło czy oliwa, pochodzących z różnych okolic. Poza wszystkim, przepisy to tylko wskazówki, a nie sztywne reguły, więc możesz je modyfikować tak, by odpowiadały twojemu podniebieniu i diecie. Składniki większości przepisów – ze względów praktycznych, oszczędnościowych i dla zachowania pewnej konsekwencji – zostały podane na cztery osoby. Niezależnie od tego, czy zamierzasz gotować dla jednej, dwóch czy ośmiu osób, z łatwością przeliczysz składniki bez uszczerbku dla smaku i, rzecz jasna, przyjemności jedzenia.

Bardzo lubię przepisy, które przemawiają do wszystkich pięciu zmysłów – od wzroku, przez dotyk, smak i węch aż po słuch, choć przyznam, że ten ostatni bywa największym wyzwaniem. Naturalnie efektem przepisu powinno być smaczne danie. Liczy się przyjemność i zdrowie, o czym wkrótce przekonasz się sama.