Filozof chrześcijański z II wieku, święty Justyn męczennik - Jan Badeni - ebook

Filozof chrześcijański z II wieku, święty Justyn męczennik ebook

Jan Badeni

5,0

Opis

Justyn Męczennik to pierwszy ˝filozof chrześcijański˝, którego postać i życie dokładniej są nam znane. Młode lata spędził na szukaniu prawdy; poznawszy ją, walczył za nią nieustraszenie, z gardzącym nią pogaństwem, przekręcającymi ją herezjami; pod koniec życia stanął twarz w twarz z ˝filozofem pogańskim˝, usiłującym stoickimi formułkami przywołać do życia obumarłe pogaństwo. Filozof pogański, Marek Aureli, miał w ręku siłę i skazał filozofa chrześcijańskiego na śmierć; ale Justyn miał za sobą prawdę i ostatecznie ˝prawda zwyciężyła˝. Zapoznajmy się teraz bliżej z tą pierwszą, lepiej nam znaną, skrystalizowaną w osobie Justyna, walką na całej linii filozofii chrześcijańskiej z wiedzą pogańską, żydowską czy sekciarską; przypatrzywszy się jasno, już w drugim wieku zarysowującemu się, a znów streszczającemu się w Justynie, do dziś dnia niezmienionemu stosunkowi umiejętności ludzkiej do prawdy objawionej.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 53

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność




Ks. Jan Badeni SJ 

 

Filozof chrześcijański z II wieku,

święty Justyn męczennik

 

 

Armoryka

Sandomierz

 

 

Projekt okładki: Juliusz Susak

 

Na okładce: André Thevet (1516–1590, Święty Justyn Męczennik,

licencjapublic domain,  źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Justin_Martyr.jpg

Plik rozpoznano jako wolny od znanych ograniczeń praw autorskich,

włącznie z prawami zależnymi i pokrewnymi.

 

Tekst wg edycji XIX-wiecznej. 

Pisownię nieznacznie uwspółcześniono.

 

© Wydawnictwo Armoryka

 

Wydawnictwo Armoryka

ul. Krucza 16

27-600 Sandomierz

http://www.armoryka.pl/

 

ISBN 978-83-7639-133-5 

 

 

 

Wprowadzenie

W pierwszych latach panowania cesarza Antonina zjawił się w Rzymie, w płaszcz filozofa przybrany, zwolennik i żarliwy apostoł wyśmiewanej, lub pomijanej wzgardliwym milczeniem religii chrześcijańskiej. Był to w swym rodzaju ważny wypadek, zmieniający dotychczasowy stosunek, a raczej opinię powszechną o stosunku chrześcijaństwa do panującego poganizmu. W Rzymie roiło się od filozofów, a przynajmniej od ludzi odróżniających się w tłumie poważnym filozoficznym płaszczem; Antonin sprowadził do Rzymu i poruczył wychowanie przybranych swych synów Marka Aurelego i Werusa najznakomitszym przedstawicielom Portyku, szkoły Arystotelesa i Platona. Obok perypatetyka Sewera, platonika Maksyma, drugiego Maksyma z Tyru, ucznia Plutarcha, stoika Apoloniusza, gromadzili się – prawda, że już nie w pałacu cesarskim, ale po placach, ulicach i zaułkach Rzymu – zapatrzeni na Wschód mistycy, brudni cynicy, liczni ˝adepci epikurejskiej trzody˝; wreszcie zgadzający się z nimi w praktyce życia, wiecznie i ze wszystkiego drwiący w teorii akademicy, sceptycy, pirroniści. Wszyscy ci ciągle kłócący się ze sobą mędrcy, jeśli w czym się zgadzali, to w głębokiej pogardzie dla chrześcijan ˝tych ludzi znienawidzonych dla swej bezecności, nędzników zasługujących na najokrutniejsze męki˝, jak wyraża się Tacyt (Annal. XV); wierzących w Chrystusa ˝bez żadnej dobrej racji˝, jak z zwykłą sobie ironią zapewnia  Lucjan (De morte Peregrini); ˝rodzaj ludzi wyznających nowe zabobony i oddanych magii˝, jak znowu z powagą opowiada Swetoniusz (In Claud. 25; In Neron. 16). Sami nawet stoicy, którzy przecież, zdawałoby się, powinni byli uchylić głowę przed cnotą i cierpliwością Galilejczyków, woleli tłumaczyć ją za Epiktetem manią, uporem, przyzwyczajeniem. Cesarz, filozof i prześladowca Marek Aureli złoży niezadługo wytrwałość chrześcijan w torturach, na karb śmiesznego, bezpodstawnego uporu (Myśli Marka Aureliusza, Ks. IX. 3).

Wrogie te a niesłuszne sądy o chrześcijanizmie podniecali jeszcze Żydzi, których kolonie po całym cesarstwie rozsypane prowadziły zaciętą walkę – dziś jeszcze nie skończoną – z imieniem Chrystusowym; pewnego prawdopodobieństwa dodawały im szalone wybryki i pomysły heretyków podszywających się pod nazwę chrześcijan. Na zewnątrz musiał walczyć chrześcijanizm z pogaństwem i żydostwem; na wewnątrz z herezjami. Dotychczas walczył niemal wyłącznie świętością życia, cudami, męczeństwem, prostym opowiadaniem objawionej prawdy; z kolei rzeczy i czasu przyzwać musiał na pomoc naturalnego swego sprzymierzeńca: – naukę, a przede wszystkim filozofię.

Wobec wrogiego usposobienia i wyobrażeń o chrześcijaństwie, pojawienie się w Rzymie chrześcijańskiego filozofa ważnym było i być musiało wypadkiem. Nie pierwszy to zresztą raz chrześcijanizm odwoływał się do sądu zdrowego ludzkiego rozumu, biorąc na świadków i sędziów między sobą a pogańskimi zabobonami, pierwsze, ogólnie przyjęte zasady rozumowe i samychże rzymskich i greckich filozofów i poetów. Kwadratus, biskup ateński wręczył apologię religii chrześcijańskiej cesarzowi Hadrianowi, kiedy tenże r. 127 bawił w starej tej stolicy Grecji i cywilizacji; a niebawem, również w Atenach otrzymał Hadrian drugą apologię z rąk ateńskiego filozofa Arystydesa, ułożoną misternie z samych zdań wyjętych z najznakomitszych mędrców starożytności. Ale innego znaczenia była obrona filozoficzna chrześcijanizmu w Atenach, a innego w Rzymie, metropolii ówczesnego świata. Na Rzym skierowane były oczy wszystkich; chrześcijański filozof który występował tutaj w obronie upośledzonej dotąd religii – wskazywał poganom, że wszyscy dawni prawdziwi mędrcowie przygotowywali choć bezwiednie drogę Chrystusowi, który ogłosił się iż jest jedyną ˝Prawdą˝; a wykazywał Żydom, iż cały stary Zakon do Chrystusa dążył i w Nim znalazł wypełnienie wszystkich proroctw i obietnic: taki filozof wywrzeć musiał wpływ, nierównie szerszy i skuteczniejszy, niż go mógł wywrzeć w Atenach grecki uczony. Stąd pod każdym względem pisma i postać świętego Justyna stanąć mogą na pierwszym miejscu w licznym rzędzie późniejszych apologetów Kościoła; niejeden przedmiot wyłożyli oni jaśniej, barwniej, dokładniej, ale Justyn choć nie pierwszy w porządku czasu utorował im drogę, wpływem jaki wywarł, dobrem jakie zdziałał, a wreszcie nagromadzeniem nieprzebranych materiałów do obrony chrześcijaństwa, następców swych do dalszej walki najskuteczniej zachęcił i niemało ją ułatwił.

Bądź co bądź, pierwszy to ˝filozof chrześcijański˝, którego postać i życie dokładniej nam znane. Młode lata spędził na szukaniu prawdy; poznawszy ją walczył za nią nieustraszenie, z gardzącym nią pogaństwem, nienawidzącym jej żydostwem, przekręcającymi ją herezjami; pod koniec życia stanął twarz w twarz z ˝filozofem pogańskim˝, usiłującym stoickimi formułkami przywołać do życia obumarłe pogaństwo. Filozof pogański, Marek Aureli, miał w ręku siłę i skazał filozofa chrześcijańskiego na śmierć; ale Justyn miał za sobą prawdę i ostatecznie ˝prawda zwyciężyła˝. Zapoznajmy się teraz bliżej z tą pierwszą, lepiej nam znaną, skrystalizowaną w osobie Justyna, walką na całej linii filozofii chrześcijańskiej z wiedzą pogańską, żydowską czy sekciarską; przypatrzywszy się jasno, już w drugim wieku zarysowującemu się, a znów streszczającemu się w Justynie, do dziś dnia niezmienionemu stosunkowi umiejętności ludzkiej do prawdy objawionej.

Rozdział I.

Rok urodzenia Justyna przypada na koniec pierwszego, lub może na sam początek drugiego wieku. Rodzina jego od drugiego już pokolenia osiadła w Samarii, w dawniejszym Sychem, ówczesnej: Flavia Neapolis; ale tak dziad jego Bacchius, jak ojciec Priscus, twardo stał przy bałwochwalskich ołtarzach, spoglądając z lekceważeniem na otaczające ich, wyrodzone w różne sekty żydostwo  (Św. Epifaniusz, (Haer. XLVI. 1), wyraźnie myli się sądząc, że rodzina Justyna należała do sekty samarytańskiej, gdyż temu twierdzeniu sprzeciwiają się wielokrotne, bardzo jasne słowa samegoż Justyna, np. Dialog. cum Tryphone, cc. 28, 41 i nast.). W rzymskiej kolonii Flavia Neapolis, kwitła grecka nauka; miał więc młodociany Justyn sposobność zapoznać się z wiedzą grecką, z rzymską kulturą, z żydowskimi sektami i przesądami. Pogańskie bożyszcza i obrzędy zaspokoić naturalnie nie mogły jego umysłu, jak zresztą żadnego głębszego umysłu na serio nie zaspokajały; Żydzi otoczeni powszechną pogardą, przywiązani niewolniczo do pewnych miejsc, zamknięci w ciasnym kółku coraz bardziej ścieśniających się pojęć, pociągnąć go do siebie nie mogli; najponętniejszą przedstawiała się grecka filozofia, z szerokim widokiem na wszechświat, dotykająca, pozornie czy rzeczywiście, najważniejszych zagadnień, męczących umysł i serce człowiecze.

Ale