Ewangelia Świętego Mateusza. Biblia Gdańska - Unknown - ebook
Opis

Tekst niniejszego wydania Ewangelii Świętego Marka pochodzi z Biblii Gdańskiej. Tłumaczenie zostało wykonane w 1632 r. przez wspólnoty protestanckie braci czeskich i kalwinistów. Przekład cieszy się sławą najlepszego i najdokładniejszego tłumaczenia Biblii na język polski.

Ewangelia Świętego Mateusza w wydaniu uproszczonym.  

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 132

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


1

Tekst niniejszego wydania Ewangelii ŚŚwiętego Marka pochodzi z Biblii Gdanńskiej.

Tłumaczenie zostało wykonane w 1632 r.

przez wspońlnoty protestanckie braci czeskich i

kalwinistońw. Przekład cieszy się sławą

najlepszego i najdokładniejszego tłumaczenia

Biblii na język polski.

2

3

Mt1 1 Księga o rodzie Jezusa Chrystusa, syna Dawidowego, syna Abrahamowego. 2 Abraham spłodził

Izaaka, a Izaak spłodził Jakońba, a Jakońb spłodził Judę, i braci jego. 3 A Juda spłodził Faresa i Zarę z Tamary, a Fares spłodził Hesrona, a Hesron spłodził Arama. 4 A Aram spłodził Aminadaba, a Aminadab spłodził

Naasona, a Naason spłodził Śalmona. 5 A Śalmon spłodził Booza z Rachaby, a Booz spłodził Obeda z Ruty, a Obed spłodził Jessego. 6 A Jesse spłodził Dawida krońla, a Dawid krońl spłodził Śalomona z tej, ktońra była zżoną Uryjaszową. 7 A Śalomon spłodził Roboama, a Roboam spłodził Abijasza, a Abijasz spłodził Azę. 8 A Aza spłodził Jozafata, a Jozafat spłodził Jorama, a Joram spłodził Ozyjasza. 9 A Ozyjasz spłodził Joatama, a Joatam spłodził Achaza, a Achaz spłodził Ezechijasza. 10

A Ezechijasz spłodził Manasesa, a Manases spłodził

Amona, a Amon spłodził Jozyjasza. 11 A Jozyjasz spłodził Jechonijasza i braci jego podczas

zaprowadzenia do Babilonu. 12 A po zaprowadzeniu do Babilonu Jechonijasz spłodził Śalatyjela, a Śalatyjel 4

spłodził Zorobabela. 13 A Zorobabel spłodził Abijuda, a Abijud spłodził Elijakima, a Elijakim spłodził Azora. 14

A Azor spłodził Śadoka, a Śadok spłodził Achima, a Achim spłodził Elijuda. 15 A Elijud spłodził Eleazara, a Eleazar spłodził Matana, a Matan spłodził Jakońba. 16 A Jakońb spłodził Jońzefa, męzża Maryi, z ktońrej się narodził

Jezus, ktońrego zowią Chrystus. 17 A tak wszystkiego pokolenia od Abrahama azż do Dawida jest pokolenń czternasńcie, a od Dawida azż do zaprowadzenia do Babilonu, pokolenń czternasńcie, a od zaprowadzenia do

Babilonu azż do Chrystusa, pokolenń czternasńcie. 18 A narodzenie Jezusa Chrystusa takie było: Albowiem gdy

Maryja, matka jego, posńlubiona była Jońzefowi, pierwej nizżeli się zeszli, znaleziona jest brzemienną z Ducha ŚŚwiętego. 19 Ale Jońzef, mązż jej, będąc sprawiedliwym i nie chcąc jej osławicń, chciał ją potajemnie opusńcicń. 20 A gdy on o tem zamysńlał, oto mu się Anioł Panński we sńnie ukazał, mońwiąc: Jońzefie, synu Dawidońw! nie bońj się przyjącń Maryi, zżony twojej; albowiem, co się w niej poczęło, z Ducha ŚŚwiętego jest. 21 A urodzi syna, i 5

nazowiesz imię jego Jezus; albowiem on zbawi lud swońj od grzechońw ich. 22 A to się wszystko stało, aby się wypełniło, co powiedziano od Pana przez proroka, mońwiącego: 23 Oto panna będzie brzemienna i porodzi syna, a nazowią imię jego Emanuel, co się wykłada: Bońg z nami. 24 Tedy Jońzef ocuciwszy się ze snu, uczynił, jako mu rozkazał Anioł Panński, i przyjął zżonę swoję; 25 Ale jej nie uznał, azż porodziła onego syna swego pierworodnego, i nazwał imię jego Jezus.

6

Mt2 1 A gdy się Jezus narodził w Betlehemie Judzkiem za dnia Heroda krońla, oto mędrcy ze wschodu słonńca

przybyli do Jeruzalemu, mońwiąc: 2 Gdziezż jest ten, ktońry się narodził, krońl zżydowski? Bosńmy widzieli gwiazdę jego na wschońd słonńca, i przyjechalisńmy, abysńmy mu się pokłonili. 3 Co gdy krońl Herod usłyszał, zatrwozżył się, i wszystko Jeruzalem z nim. 4 Przetozż zebrawszy wszystkie przedniejsze kapłany i nauczyciele ludu, dowiadywał się od nich, gdzie by się miał Chrystus narodzicń. 5 A oni mu rzekli: W Betlehemie Judzkiem: bo tak napisano przez proroka: 6 I ty Betlehemie, ziemio Judzka! zżadną miarą nie jestesń najmniejsze między ksiązżęty Judzkimi; albowiem z ciebie wynijdzie wońdz,

ktońry rządzicń będzie lud mońj Izraelski. 7 Tedy Herod wezwawszy potajemnie onych mędrcońw, pilnie się wywiadywał od nich o czasie, ktońrego się gwiazda ukazała. 8 A posławszy je do Betlehemu, rzekł: Jechawszy, pilnie się wywiadujcie o tem dzieciątku; a gdy znajdziecie, oznajmijcie mi, abym i ja przyjechawszy, pokłonił mu się. 9 Oni tedy, wysłuchawszy krońla, poszli; 7

a oto ona gwiazda, ktońrą widzieli na wschońd słonńca, prowadziła je, azż przyszedłszy, stanęła nad miejscem, gdzie było dzieciątko; 10 A gdy ujrzeli onę gwiazdę, uradowali się radosńcią bardzo wielką; 11 I wszedłszy w dom, znalezńli dzieciątko z Maryją, matką jego, a upadłszy, pokłonili mu się, i otworzywszy skarby swoje, ofiarowali mu dary: złoto i kadzidło i myrrę. 12 Lecz będąc upomnieni od Boga we sńnie, aby się nie wracali do Heroda, inszą drogą wrońcili się do krainy swojej. 13 A gdy oni odeszli, oto Anioł Panński ukazał się we sńnie Jońzefowi mońwiąc: Wstawszy, wezńmij to dzieciątko i matkę jego, a uciecz do Egiptu, a bądzń tam, azż ci powiem; albowiem Herod będzie szukał dzieciątka, aby je zatracił. 14 Ktońry wstawszy, wziął dzieciątko i matkę jego w nocy, i uszedł do Egiptu; 15 I był tam azż do sńmierci Herodowej, aby się wypełniło, co powiedziano

od Pana przez proroka, mońwiącego: Z Egiptum wezwał

syna mego. 16 Tedy Herod ujrzawszy, zże był oszukany od mędrcońw, rozgniewał się bardzo, a posławszy pobił

wszystkie dziatki, ktońre były w Betlehemie i po 8

wszystkich granicach jego, od dwońch lat i nizżej, według czasu, o ktońrym się był pilnie wywiedział od mędrcońw.

17 Tedy się wypełniło, co powiedziano przez Jeremijasza proroka, mońwiącego: 18 Głos w Ramie słyszany jest, lament, i płacz, i narzekanie wielkie: Rachel płacząca synońw swoich nie dała się pocieszycń,

przeto, zże ich nie masz. 19 A gdy umarł Herod, oto Anioł

Panński ukazał się we sńnie Jońzefowi w Egipcie, 20

Mońwiąc: Wstawszy, wezńmij dzieciątko i matkę jego, a idzń do ziemi Izraelskiej; albowiem pomarli ci, ktońrzy szukali duszy dziecięcej. 21 A on wstawszy, wziął do siebie dzieciątko i matkę jego, i przyszedł do ziemi Izraelskiej.

22 Lecz gdy usłyszał, izż Archelaus krońlował w Judzkiej ziemi na miejscu Heroda, ojca swego, bał się tam isńcń; ale napomniany będąc od Boga we sńnie, ustąpił w strony

Galilejskie; 23 I przyszedłszy mieszkał w miesńcie, ktońre zowią Nazaret, aby się wypełniło co powiedziano przez

proroki: Izż Nazarejczykiem nazwany będzie.

9

Mt3 1 W one dni przyszedł Jan Chrzciciel, kazżąc na puszczy w ziemi Judzkiej, 2 A mońwiąc: Pokutujcie; albowiem się przyblizżyło krońlestwo niebieskie. 3 Tenci bowiem jest on, o ktońrym powiedziano przez Izajasza

proroka, mońwiącego: Głos wołającego na puszczy: Gotujcie drogę Panńską, proste czynńcie sńciezżki jego. 4 A ten Jan miał odzienie z siersńci wielbłądziej, i pas skońrzany około biońdr swoich, a pokarm jego był

szaranńcza i miońd lesńny. 5 Tedy wychodziło do niego Jeruzalem i wszystka Judzka ziemia i wszystka kraina

około Jordanu; 6 I byli chrzczeni od niego w Jordanie, wyznawając grzechy swoje. 7 A gdy ujrzał wiele z Faryzeuszońw i Śaduceuszońw przychodzących do chrztu

swego, rzekł im: Rodzaju jaszczurczy! ktońzż wam pokazał, zżebysńcie uciekali przed przyszłym gniewem? 8

Przynosńciezż tedy owoce godne pokuty; 9 A nie mniemajcie, zże mozżecie mońwicń sami o sobie: Ojca mamy Abrahama; albowiemci powiadam wam, izż Bońg i z tych

kamieni wzbudzicń mozże dzieci Abrahamowi. 10 A juzż i 10

siekiera do korzenia drzew przyłozżona jest; wszelkie tedy drzewo, ktońre nie przynosi owocu dobrego, bywa

wycięte, i w ogienń wrzucone. 11 Jacń was chrzczę wodą ku pokucie; ale ten, ktońry idzie za mną, mocniejszy jest nad mię; ktońregom obuwia nosicń nie jest godzien; ten

was chrzcicń będzie Duchem ŚŚwiętym i ogniem. 12

Ktońrego łopata jest w ręku jego, a wyczysńci bojewisko swoje, i zgromadzi pszenicę swoję do gumna, ale plewy

spali ogniem nieugaszonym. 13 Tedy Jezus przyszedł od Galilei nad Jordan do Jana, aby był ochrzczony od niego; 14 Ale mu Jan bardzo zabraniał, mońwiąc: Ja potrzebuję, abym był ochrzczony od ciebie, a ty idziesz do mnie? 15

A odpowiadając Jezus, rzekł do niego: Zaniechaj teraz;

albowiem tak przystoi na nas, abysńmy wypełnili wszelką sprawiedliwosńcń; tedy go zaniechał. 16 A Jezus ochrzczony będąc, wnet wystąpił z wody, a oto się mu

otworzyły niebiosa, i widział Ducha Bozżego,

zstępującego jako gołębicę, i przychodzącego na niego;

17 A oto głos z niebios mońwiący: Ten jest on Śyn mońj miły, w ktońrym mi się upodobało.

11

Mt4 1 Tedy Jezus zawiedziony jest na puszczę od Ducha, aby był kuszony od dyjabła. 2 A gdy posńcił czterdziesńci dni i czterdziesńci nocy, potem łaknął. 3 I przystąpiwszy do niego kusiciel, rzekł: Jezńlisń jest Śyn Bozży, rzecz, aby się te kamienie stały chlebem. 4 A on odpowiadając rzekł: Napisano: Nie samym chlebem człowiek zżycń będzie, ale kazżdem słowem pochodzącem przez usta Bozże. 5 Tedy go wziął dyjabeł do miasta sńwiętego, i postawił go na ganku kosńcielnym, 6 I rzekł mu: Jezńlisń jest Śyn Bozży, spusńcń się na dońł, albowiem napisano: Izż Aniołom swoim przykazał o tobie, i będą cię na rękach

nosili, abysń snacń nie obraził o kamienń nogi swojej. 7

Rzekł mu Jezus: Zasię napisano: Nie będziesz kusił Pana, Boga twego. 8 Wziął go zasię dyjabeł na gońrę bardzo wysoką, i pokazał mu wszystkie krońlestwa sńwiata i sławę ich, 9 I rzekł mu: To wszystko dam tobie, jezńli upadłszy, pokłonisz mi się. 10 Tedy mu rzekł Jezus: Pońjdzń precz, szatanie! albowiem napisano: Panu Bogu

twemu kłaniacń się będziesz, i jemu samemu słuzżycń będziesz. 11 Tedy go opusńcił dyjabeł, a oto Aniołowie 12

przystąpili i słuzżyli mu. 12 A gdy usłyszał Jezus, izż Jan był podany do więzienia, wrońcił się do Galilei; 13 A opusńciwszy Nazaret, przyszedł, i mieszkał w

Kapernaum, ktońre jest nad morzem w granicach Zabulonowych i Neftalimowych; 14 Aby się wypełniło, co powiedziano przez Izajasza proroka, mońwiącego: 15

Ziemia Zabulonowa i ziemia Neftalimowa przy drodze

morskiej za Jordanem, Galilea poganońw; 16 Lud, ktońry siedział w ciemnosńci, widział sńwiatłosńcń wielką, a siedzącym w krainie i w cieniu sńmierci weszła im sńwiatłosńcń. 17 Od onego czasu począł Jezus kazacń i mońwicń: Pokutujcie, albowiem się przyblizżyło krońlestwo niebieskie. 18 A gdy Jezus chodził nad morzem Galilejskiem, ujrzał dwońch braci: Śzymona, ktońrego zowią Piotrem, i Andrzeja, brata jego, ktońrzy zapuszczali siecń w morze; albowiem byli rybitwy. 19 I rzekł im: Pońjdzńcie za mną, a uczynię was rybitwami ludzi. 20 A oni zaraz opusńciwszy sieci, szli za nim. 21 A postąpiwszy stamtąd, ujrzał drugich dwońch braci, Jakońba, syna Zebedeuszowego, i Jana, brata jego, w łodzi z 13

Zebedeuszem, ojcem ich, poprawiających sieci swoje, i wezwał ich. 22 A oni wnetzże opusńciwszy łońdzń i ojca swego, poszli za nim. 23 I obchodził Jezus wszystkę Galileją, ucząc w bońzżnicach ich, i kazżąc Ewangieliją krońlestwa, a uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc między ludem. 24 I rozeszła się wiesńcń o nim po wszystkiej Śyryi; i przywodzono do niego wszystkie zńle się mające, a rozmaitemi chorobami i mękami zdjęte, takzże i opętane, i lunatyki i powietrzem ruszone; i uzdrawiał je. 25 A szedł za nim lud wielki z Galilei, z dziesięciu miast, i z Jeruzalemu, i z Judzkiej ziemi, i zza Jordanu.

14

15

Mt5 1 A Jezus widząc lud, wstąpił na gońrę; a gdy usiadł, przystąpili do niego uczniowie jego. 2 A otworzywszy usta swe, uczył je, mońwiąc: 3 Błogosławieni ubodzy w duchu; albowiem ich jest krońlestwo niebieskie. 4

Błogosławieni, ktońrzy się smęcą; albowiem pocieszeni

będą. 5 Błogosławieni cisi; albowiem oni odziedziczą ziemię. 6 Błogosławieni, ktońrzy łakną i pragną sprawiedliwosńci; albowiem oni nasyceni będą. 7

Błogosławieni miłosierni: albowiem oni miłosierdzia dostąpią. 8 Błogosławieni czystego serca; albowiem oni Boga oglądają. 9 Błogosławieni pokońj czyniący; albowiem oni synami Bozżymi nazwani będą. 10

Błogosławieni, ktońrzy cierpią przesńladowanie dla sprawiedliwosńci; albowiem ich jest krońlestwo

niebieskie. 11 Błogosławieni jestesńcie, gdy wam złorzeczycń będą, i przesńladowacń was, i mońwicń wszystko złe przeciwko wam, kłamając dla mnie. 12 Radujcie się, i weselcie się; albowiem zapłata wasza obfita jest w niebiesiech; tak bowiem przesńladowali proroki, ktońrzy byli przed wami. 13 Wy jestesńcie sońl ziemi; jezńli tedy sońl 16

zwietrzeje, czemzże solicń będą? Do niczego się juzż nie zgodzi, tylko aby była precz wyrzucona i od ludzi podeptana. 14 Wy jestesńcie sńwiatłosńcń sńwiata, nie mozże się miasto ukrycń na gońrze lezżące. 15 Ani zapalają sńwiecy, i stawiają jej pod korzec, ale na sńwiecznik, i sńwieci wszystkim, ktońrzy są w domu. 16 Tak niechaj sńwieci sńwiatłosńcń wasza przed ludzńmi, aby uczynki wasze dobre widzieli, a chwalili ojca waszego, ktońry jest w niebiesiech. 17 Nie mniemajcie, abym przyszedł

rozwiązywacń zakon albo proroki; nie przyszedłem rozwiązywacń, ale wypełnicń. 18 Zaprawdę bowiem powiadam wam: Azż przeminie niebo i ziemia, jedna jota

albo jedna kreska nie przeminie z zakonu, azżby się wszystko stało. 19 Kto by tedy rozwiązał jedno z tych przykazanń najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w krońlestwie

niebieskiem; a ktokolwiek by czynił i uczył, ten będzie wielkim nazwany w krońlestwie niebieskiem. 20

Albowiem powiadam wam: Jezńli nie będzie obfitsza sprawiedliwosńcń wasza, nizż nauczonych w Pisńmie i 17

Faryzeuszońw, zżadnym sposobem nie wnijdziecie do krońlestwa niebieskiego. 21 Śłyszelisńcie, izż rzeczono starym: Nie będziesz zabijał; a ktobykolwiek zabił, będzie winien sądu; 22 Ale ja wam powiadam: Izż kazżdy, kto się gniewa na brata swego bez przyczyny, będzie winien sądu; a ktokolwiek rzecze bratu swemu: Racha;

będzie winien rady, a ktokolwiek rzecze: Błazńnie! będzie winien ognia piekielnego. 23 A tak jezńlibysń ofiarował

dar twońj na ołtarzu, a tam bysń wspomniał, izż brat twońj ma co przeciwko tobie, 24 Zostaw tam dar twońj przed ołtarzem, a odejdzń, pierwej się pojednaj z bratem twoim; a potem przyszedłszy ofiaruj dar twońj. 25 Zgońdzń się z przeciwnikiem twoim rychło, pońkisń jest z nim w drodze, by cię snacń przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia by cię podał słudze, i byłbysń wrzucony do więzienia. 26

Zaprawdę ci powiadam: Nie wynijdziesz stamtąd, pońki

bysń nie oddał do ostatniego pieniązżka. 27 Śłyszelisńcie, izż rzeczono starym: Nie będziesz cudzołozżył; 28 Alecń Ja wam powiadam: Izż kazżdy, ktońry patrzy na niewiastę, aby jej pozżądał, juzż z nią cudzołoństwo popełnił w sercu 18

swojem. 29 Jezńli cię tedy oko twoje prawe gorszy, wyłup je, a zarzucń od siebie; albowiem pozżyteczniej jest tobie, aby zginął jeden z członkońw twoich, a wszystko ciało

twoje nie było wrzucone do ognia piekielnego. 30 A jezńlizż cię prawa ręka twoja gorszy, odetnij ją, i zarzucń od siebie; albowiem pozżyteczniej jest tobie, aby zginął

jeden z członkońw twoich, a wszystko ciało twoje nie było wrzucone do ognia piekielnego. 31 Zasię rzeczono: Ktobykolwiek opusńcił zżonę swoją, niech jej da list rozwodny; 32 Ale Ja wam powiadam: Ktobykolwiek opusńcił zżonę swoję oprończ przyczyny cudzołoństwa, przywodzi ją w cudzołoństwo, a kto by opuszczoną pojął, cudzołozży. 33 Śłyszelisńcie zasię, izż rzeczono starym: Nie będziesz krzywo przysięgał, ale oddasz Panu przysięgi

twoje; 34 Ale Ja wam powiadam, abysńcie zgoła nie przysięgali, ani na niebo, gdyzż jest stolicą Bozżą; 35 Ani na ziemię, gdyzż jest podnońzżkiem nońg jego; ani na Jeruzalem, gdyzż jest miasto wielkiego krońla; 36 Ani na głowę twoję będziesz przysięgał, gdyzż nie mozżesz jednego włosa białym albo czarnym uczynicń. 37 Ale 19

mowa wasza niech będzie: Tak, tak; nie, nie; a co więcej nadto jest, to od złego jest. 38 Śłyszelisńcie, izż rzeczono: Oko za oko, a ząb za ząb; 39 Ale Ja wam powiadam: ZŻebysńcie się nie sprzeciwiali złemu, ale kto by cię uderzył w prawy policzek twońj, nadstaw mu i drugi; 40 I temu, ktońry się z tobą chce prawowacń, a suknię twoję

wziącń, pusńcń mu i płaszcz; 41 A kto by cię przymuszał isńcń milę jednę, idzń z nim i dwie; 42 Temu, co cię prosi, daj, a od tego, co chce u ciebie pozżyczycń, nie odwracaj się. 43

Śłyszelisńcie, izż rzeczono: Będziesz miłował blizńniego twego, a będziesz miał w nienawisńci nieprzyjaciela twego; 44 Alecń Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjacioły wasze; błogosławcie tym, ktońrzy was przeklinają; dobrze czynńcie tym, ktońrzy was mają w nienawisńci, i mońdlcie się za tymi, ktońrzy wam złosńcń wyrządzają i przesńladują was; 45 Abysńcie byli synami Ojca waszego, ktońry jest w niebiesiech; bo on to czyni, zże słonńce jego wschodzi na złe i na dobre, i deszcz spuszcza na sprawiedliwe i na niesprawiedliwe, 46 Albowiem jezńli miłujecie te, ktońrzy was miłują, jakązż zapłatę 20

macie? azazż i celnicy tego nie czynią? 47 A jezńlibysńcie tylko braci waszych pozdrawiali, cońzż osobliwego czynicie? azazż i celnicy tak nie czynią? 48 Bądzńciezż wy tedy doskonałymi, jako i Ojciec wasz, ktońry jest w niebiesiech, doskonały jest.

21

Mt6 1 Śtrzezżcie się, abysńcie jałmuzżny waszej nie czynili przed ludzńmi dlatego, abysńcie byli widziani od nich; inaczej nie będziecie mieli zapłaty u Ojca waszego, ktońry jest w niebiesiech. 2 Przetozż, gdy czynisz jałmuzżnę, nie trąb przed sobą, jako obłudnicy czynią w bońzżnicach i na ulicach, aby byli chwaleni od ludzi; zaprawdę powiadam

wam, odbierają zapłatę swoję. 3 Ale ty gdy czynisz jałmuzżnę, niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja. 4 Aby jałmuzżna twoja była w skrytosńci, a Ojciec twońj, ktońry widzi w skrytosńci, ten ci jawnie odda. 5 A gdy się modlisz, nie bądzń jako obłudnicy; albowiem się oni radzi w bońzżnicach i na rogach ulic stojąc, modlą, aby byli widziani od ludzi; zaprawdę powiadam wam, izż odbierają zapłatę swoję. 6 Ale ty, gdy się modlisz, wnijdzń do komory swojej, a zawarłszy drzwi swoje, mońdl się

Ojcu twemu, ktońry jest w skrytosńci; a Ojciec twońj, ktońry widzi w skrytosńci, odda ci jawnie. 7 A modląc się, nie bądzńcie wielomońwni, jako poganie; albowiem oni mniemają, zże dla swojej wielomońwnosńci wysłuchani będą. 8 Nie bądzńciezż tedy im podobni, gdyzż wie Ojciec 22

wasz, czego potrzebujecie, pierwej nizżbysńcie wy go prosili. 9 Wy tedy tak się mońdlcie; Ojcze nasz, ktońrysń jest w niebiesiech! ŚŚwięcń się imię twoje; 10 Przyjdzń krońlestwo twoje; bądzń wola twoja jako w niebie, tak i na ziemi. 11 Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.

12 I odpusńcń nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; 13 I nie wwońdzń nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; albowiem twoje jest krońlestwo i moc i chwała na wieki. Amen. 14 Bo jezńli odpusńcicie ludziom upadki ich, odpusńci i wam Ojciec wasz niebieski; 15 A jezńli nie odpusńcicie ludziom upadkońw ich, i Ojciec wasz nie odpusńci wam upadkońw

waszych. 16 A gdy posńcicie, nie bądzńciezż smętnej twarzy, jako obłudnicy; szpecą bowiem twarzy swoje, aby byli

widziani od ludzi, zże poszczą; zaprawdę powiadam wam, odbierają zapłatę swoję. 17 Ale ty, gdy posńcisz, namazż głowę twoję, i umyj twarz twoję, 18 Abysń nie był

widziany od ludzi, zże posńcisz, ale od Ojca twojego, ktońry jest w skrytosńci; a Ojciec twońj, ktońry widzi w skrytosńci, odda ci jawnie. 19 Nie skarbcie sobie skarbońw na ziemi, 23

gdzie mońl i rdza psuje, i gdzie złodzieje podkopywują i kradną; 20 Ale sobie skarbcie skarby w niebie, gdzie ani mońl ani rdza psuje, i gdzie złodzieje nie podkopywują, ani kradną. 21 Albowiem gdzie jest skarb wasz, tam jest i serce wasze. 22 Oko twoje jestci sńwiecą ciała twego; jezńliby tedy oko twoje było szczere, wszystko ciało twoje jasne będzie; 23 Jezńliby zasń oko twoje złe było, wszystko ciało twoje ciemne będzie; jezńli tedy sńwiatłosńcń, ktońra jest w tobie, ciemnosńcią jest, sama ciemnosńcń jakazż będzie?

24 Nikt nie mozże dwom panom słuzżycń, gdyzż albo jednego będzie miał w nienawisńci, a drugiego będzie miłował; albo jednego trzymacń się będzie, a drugim pogardzi; nie mozżecie Bogu słuzżycń i mamonie. 25

Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o zżywot wasz, co bysńcie jedli, albo co bysńcie pili, ani o ciało wasze, czem bysńcie się odziewali; azazż zżywot nie jest zacniejszy nizż pokarm, i ciało nizż odzienie? 26

Śpojrzyjcie na ptaki niebieskie, izż nie sieją ani zżną, ani zbierają do gumien, a wzżdy Ojciec wasz niebieski zżywi je; izali wy nie jestesńcie daleko zacniejsi nad nie? 27 I 24

ktońzż z was troskliwie mysńląc, mozże przydacń do wzrostu swego łokiecń jeden? 28 A o odzienie przeczzże się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jako rosną; nie pracują, ani przędą. 29 A Ja wam powiadam, izż ani Śalomon we wszystkiej sławie swojej nie był tak przyodziany, jako jedna z tych. 30 Jezńli tedy trawę polną, ktońra dzisń jest, a jutro bywa w piec wrzucona, Bońg tak przyodziewa, azazż nie daleko więcej was! o małowierni!

31 Nie troszczcie się tedy, mońwiąc: Cońzż będziemy jesńcń?

albo co będziemy picń? albo czem się będziemy przyodziewacń? 32 Bocń tego wszystkiego poganie szukają; wiecń bowiem Ojciec wasz niebieski, zże tego wszystkiego potrzebujecie. 33 Ale szukajcie naprzońd krońlestwa Bozżego, i sprawiedliwosńci jego, a to wszystko będzie wam przydano. 34 Przetozż nie troszczcie się o jutrzejszy dzienń: albowiem jutrzejszy dzienń troskacń się będzie o swoje potrzeby. Dosycńci ma dzienń na swojem

utrapieniu.

25

Mt 7 1 Nie sądzńcie, abysńcie nie byli sądzeni; 2 Albowiem jakim sądem sądzicie, takim sądzeni będziecie, i jaką miarą mierzycie, taką wam odmierzono będzie. 3 A czemuzż widzisz zńdzńbło w oku brata twego, a balki, ktońra jest w oku twojem, nie baczysz? 4 Albo jakozż rzeczesz bratu twemu: Dopusńcń, izż wyjmę zńdzńbło z oka twego, a oto balka jest w oku twojem. 5 Obłudniku! wyjmij pierwej balkę z oka twego, tedy przejrzysz, abysń wyjął

zńdzńbło z oka brata twego. 6 Nie dawajcie sńwiętego psom, ani miecńcie pereł waszych przed sńwinie, by ich snacń nie podeptały nogami swemi, i obrońciwszy się nie rozszarpały was. 7 Prosńcie, a będzie wam dano, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzono. 8 Kazżdy bowiem, kto prosi, bierze; a kto szuka, znajduje; a temu, co kołacze, będzie otworzono. 9

I ktońryzż z was jest człowiek, ktońrego prosiłliby syn jego o chleb, izali mu da kamienń? 10 A prosiłby o rybę, izali mu da węzża? 11 Jezńli wy tedy będąc złymi, umiecie dary dobre dawacń dzieciom waszym, czemzże więcej Ojciec 26

wasz, ktońry jest w niebiesiech, da rzeczy dobre tym, ktońrzy go proszą. 12 Wszystko tedy, co bysńcie chcieli, aby wam ludzie czynili, tak i wy czynńcie im; tenci bowiem jest zakon i prorocy. 13 Wchodzńcie przez ciasną bramę; albowiem przestronna jest brama i szeroka droga, ktońra prowadzi na zatracenie, a wiele ich jest, ktońrzy przez nię wchodzą. 14 A ciasna jest brama i wąska droga, ktońra prowadzi do zżywota; a mało ich jest, ktońrzy ją znajdują. 15 A strzezżcie się fałszywych prorokońw, ktońrzy przychodzą do was w odzieniu owczem, ale wewnątrz są wilcy drapiezżni. 16 Z owocońw ich poznacie je; izali zbierają z ciernia grona winne, albo z ostu figi? 17 Tak ci wszelkie drzewo dobre owoce dobre przynosi; ale złe drzewo owoce złe przynosi. 18

Nie mozże dobre drzewo owocońw złych przynosicń, ani

drzewo złe owocońw dobrych przynosicń. 19 Wszelkie drzewo, ktońre nie przynosi owocu dobrego, bywa wycięte i w ogienń wrzucone. 20 A tak z owocońw ich poznacie je. 21 Nie kazżdy, ktońry mi mońwi: Panie, Panie!

wnijdzie do krońlestwa niebieskiego; ale ktońry czyni wolę 27

Ojca mojego, ktońry jest w niebiesiech. 22 Wiele ich rzecze mi dnia onego: Panie, Panie! izazżesńmy w imieniu twojem nie prorokowali, i w imieniu twojem dyjabłońw

nie wyganiali, i w imieniu twojem wiele cudońw nie czynili? 23 A tedy im wyznam: ZŻem was nigdy nie znał; odstąpcie ode mnie, ktońrzy czynicie nieprawosńcń. 24

Wszelkiego tedy, ktońry słucha tych słońw moich i czyni je, przypodobam męzżowi mądremu, ktońry zbudował dom

swońj na opoce; 25 I spadł gwałtowny deszcz, i przyszła powońdzń, i wiatry wiały, i uderzyły na on dom, ale nie upadł, bo był załozżony na opoce. 26 A wszelki, ktońry słucha tych słońw moich, a nie czyni ich, przypodobany

będzie męzżowi głupiemu, ktońry zbudował dom swońj na

piasku; 27 I spadł deszcz gwałtowny, i przyszła powońdzń, i wiatry wiały, a uderzyły na on dom, i upadł, a był

wielki upadek jego. 28 I stało się, gdy dokonńczył Jezus tych słońw, zże się zdumiewał lud nad nauką jego. 29

Albowiem je uczył jako moc mający, a nie jako nauczeni

w Pisńmie.

28

Mt 8 1 A gdy zstępował z gońry, szedł za nim wielki lud; 2 A oto trędowaty przyszedłszy, pokłonił mu się, mońwiąc: Panie! jezńli chcesz, mozżesz mnie oczysńcicń. 3 I wyciągnąwszy Jezus rękę, dotknął się go, mońwiąc: Chcę, bądzń oczyszczony; i zaraz oczyszczony jest trąd jego. 4

Tedy mu rzekł Jezus: Patrz, abysń nikomu nie powiadał,

ale idzń, ukazż się kapłanowi, i ofiaruj dar on, ktońry przykazał Mojzżesz na sńwiadectwo przeciwko nim. 5 A gdy Jezus wszedł do Kapernaum, przyszedł do niego setnik, prosząc go, 6 I mońwiąc: Panie! sługa mońj lezży w domu powietrzem ruszony, i cięzżko się trapi. 7 I rzekł

mu Jezus: Ja przyjdę i uzdrowię go. 8 A odpowiadając setnik rzekł: Panie! nie jestem godzien, abysń wszedł pod dach mońj; ale tylko rzecz słowo, a będzie uzdrowiony

sługa mońj. 9 Bomci i ja człowiek pod mocą innego, mający pod sobą zżołnierze; i mońwię temu: Idzń, a idzie; a drugiemu: Przyjdzń, a przychodzi; a słudze memu: Czynń

to, a czyni. 10 A gdy to usłyszał Jezus, zadziwił się, i rzekł tym, ktońrzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam:

29

Anim w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazł. 11 A powiadam wam: Izż wiele ich od wschodu i od zachodu

słonńca przyjdzie, a usiądą za stołem z Abrahamem i z

Izaakiem i z Jakońbem w krońlestwie niebieskiem. 12 Ale synowie krońlestwa będą wyrzuceni w ciemnosńci zewnętrzne, tam będzie płacz i zgrzytanie zębońw. 13 I rzekł Jezus setnikowi: Idzń, a jakosń uwierzył, niech ci się stanie; i uzdrowiony jest sługa jego onejzże godziny. 14 A gdy Jezus przyszedł do domu Piotrowego, ujrzał sńwiekrę jego, lezżącą na łozżu i mającą gorączkę. 15 I dotknął się ręki jej, i opusńciła ją gorączka; i wstała, a posługowała im. 16 A gdy był wieczońr, przywiedli do niego wiele opętanych: i wyganiał duchy słowem; i wszystkie, ktońrzy się zńle mieli, uzdrawiał; 17 Aby się wypełniło, co powiedziano przez Izajasza proroka, mońwiącego: On niemocy nasze na się wziął, a choroby nasze nosił. 18 A widząc Jezus wielki lud około siebie, kazał się przeprawicń na drugą stronę morza. 19 Tedy przystąpiwszy niektońry z nauczonych w Pisńmie, rzekł

mu: Mistrzu! pońjdę za tobą, gdziekolwiek pońjdziesz. 20 I 30

rzekł mu Jezus: Liszki mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda; ale Śyn człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił. 21 A drugi z uczniońw jego rzekł mu: Panie!

dopusńcń mi pierwej odejsńcń i pogrzesńcń ojca mego; 22 Ale mu Jezus rzekł: Pońjdzń za mną, a niechaj umarli grzebią umarłe swoje. 23 A gdy on wstąpił w łońdzń, wstąpili za nim i uczniowie jego. 24 A oto się wzruszenie wielkie stało na morzu, tak izż się łońdzń wałami okrywała; a on spał. 25 A przystąpiwszy uczniowie jego, obudzili go, mońwiąc: Panie! ratuj nas, giniemy. 26 I rzekł do nich: Przeczzże jestesńcie bojazńliwi? o małowierni! Tedy wstawszy, zgromił wiatry i morze, i stało się uciszenie wielkie. 27 A ludzie się dziwowali, mońwiąc: Jakizż to jest ten, zże mu i wiatry i morze posłuszne są? 28 A gdy się on przewiońzł na drugą stronę do krainy

Giergiezenńczykońw, zabiezżeli mu dwaj opętani z grobońw wychodzący, bardzo okrutni, tak izż nie mońgł nikt przechodzicń oną drogą. 29 A oto zakrzyknęli, mońwiąc: Cońzż my z tobą mamy, Jezusie, Śynu Bozży? Przyszedłesń tu przed czasem, dręczycń nas? 30 I była daleko od nich 31

trzoda wielka sńwinń pasących się. 31 Tedy go dyjabli prosili, mońwiąc: Jezńli nas wyganiasz, dopusńcń nam wnijsńcń w trzodę tych sńwinń. 32 I rzekł im: Idzńcie. A oni wyszedłszy, weszli w onę trzodę sńwinń, a oto porwawszy się ona wszystka trzoda sńwinń, z przykra wpadła w morze, i pozdychała w wodach. 33 Lecz pasterze uciekli, a poszedłszy do miasta, opowiedzieli wszystko, i to, co się z onymi opętanymi stało. 34 A oto wszystko miasto wyszło przeciwko Jezusowi, a ujrzawszy go prosili, aby z ich granic odszedł.

32

Mt9 1 Tedy wstąpiwszy w łońdzń, przewiońzł się, i przyszedł do miasta swego; 2 A oto przyniesńli mu powietrzem ruszonego, na łozżu lezżącego. A widząc Jezus wiarę ich, rzekł powietrzem ruszonemu: Ufaj, synu odpuszczone są tobie grzechy twoje. 3 A oto niektońrzy z nauczonych w Pisńmie mońwili sami w sobie: Ten bluzńni. 4

A widząc Jezus mysńli ich, rzekł: Przeczzże wy mysńlicie złe rzeczy w sercach waszych? 5 Albowiem cońzż łatwiej rzec: Odpuszczone są tobie grzechy, czyli rzec: Wstanń, a chodzń? 6