Ewangelia Świętego Marka. Bilbia Gdańska - Unknown - ebook
Opis

 

Tekst niniejszego wydania Ewangelii Świętego Marka pochodzi z Biblii Gdańskiej. Tłumaczenie zostało wykonane w 1632 r. przez wspólnoty protestanckie braci czeskich i kalwinistów. Przekład cieszy się sławą najlepszego i najdokładniejszego tłumaczenia Biblii na język polski.

 

Wydanie ma charakter uproszczony.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 62

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

1

Tekst niniejszego wydania Ewangelii Świętego

Marka pochodzi z Biblii Gdańskiej. Tłumaczenie

zostało wykonane w 1632 r. przez wspólnoty

protestanckie braci czeskich i kalwinistów. Przekład

cieszy się sławą najlepszego i najdokładniejszego

tłumaczenia Biblii na język polski.

2

Mk 1

1 Ten jest początek Ewangielii Jezusa Chrystusa, Syna

Bożego. 2 Jako napisano w prorokach: Oto Ja posyłam

Anioła mego przed obliczem twojem, który zgotuje drogę

twoję przed tobą. 3 Głos wołającego na puszczy: Gotujcie

drogę Pańską, proste czyńcie ścieżki jego. 4 Jan chrzcił na

puszczy, i kazał chrzest pokuty na odpuszczenie grzechów.

5 I wychodziła do niego wszystka kraina Judzka, i

Jeruzalemczycy, a wszyscy byli od niego chrzczeni w rzece

Jordanie, wyznawając grzechy swoje. 6 Ale Jan przyodziany

był sierścią wielbłądową, a pas skórzany był około biódr

jego, a jadał szarańczę i miód leśny. 7 I kazał, mówiąc: Idzie

za mną możniejszy niżeli ja, któremum nie jest godzien,

schyliwszy się, rozwiązać rzemyka u obuwia jego. 8 Jamci

was chrzcił wodą; ale on was będzie chrzcił Duchem

Świętym. 9 I stało się w one dni, że przyszedł Jezus z

Nazaretu Galilejskiego, a ochrzczony jest od Jana w

Jordanie. 10 A zarazem wystąpiwszy z wody, ujrzał

rozstępujące się niebiosa, i Ducha jako gołębicę na niego

zstępującego. 11 I stał się głos z nieba: Tyś jest on Syn mój

miły, w którym mi się upodobało. 12 A zaraz Duch

wypędził go na puszczą. 13 I był tam na puszczy przez

3

czterdzieści dni, będąc kuszony od szatana, a był z

zwierzęty, a Aniołowie służyli mu. 14 Lecz potem, gdy Jan

był podany do więzienia, przyszedł Jezus do Galilei, każąc

Ewangieliję królestwa Bożego, 15 A mówiąc: Wypełnił się

czas i przybliżyło się królestwo Boże: Pokutujcie, a

wierzcie Ewangielii. 16 A przechodząc się nad morzem

Galilejskiem, ujrzał Szymona i Andrzeja, brata jego,

zapuszczających sieć w morze; bo byli rybitwi. 17 I rzekł im

Jezus: Pójdźcie za mną, a uczynię was rybitwami ludzi. 18 A

oni zarazem opuściwszy sieci swoje, poszli za nim. 19 A

stamtąd troszeczkę odszedłszy, ujrzał Jakóba, syna

Zebedeuszowego, i Jana, brata jego, a oni w łodzi

poprawiali sieci. 20 I zaraz ich powołał; a oni zostawiwszy

ojca swego Zebedeusza w łodzi z czeladzią, poszli za nim.

21 Potem weszli do Kapernaum; a zaraz w sabat wszedłszy

Jezus do bóżnicy, nauczał. 22 I zdumiewali się nad nauką

jego; albowiem on ich uczył jako mający moc, a nie jako

nauczeni w Piśmie. 23 A był w bóżnicy ich człowiek mający

ducha nieczystego, który zawołał, 24 Mówiąc: Ach! cóż my

z tobą mamy, Jezusie Nazareński? Przyszedłeś, abyś nas

wytracił. Znam cię, ktoś jest, żeś on święty Boży. 25 I

zgromił go Jezus, mówiąc: Umilknij, a wynijdź z niego.

4

26 Tedy rozdarłszy go duch nieczysty i zawoławszy głosem

wielkim, wyszedł z niego. 27 I wylękli się wszyscy, tak iż się

pytali między sobą, mówiąc: Cóż to jest? cóż to za nowa

nauka, iż mocą i duchom nieczystym rozkazuje, i są mu

posłuszni? 28 I rozeszła się powieść o nim prędko po

wszystkiej krainie, leżącej około Galilei. 29 A wyszedłszy

zaraz z bóżnicy, przyszli do domu Szymonowego i

Andrzejowego z Jakóbem i z Janem. 30 A świekra

Szymonowa leżała, mając gorączkę, o której mu wnet

powiedzieli. 31 Tedy przystąpiwszy podniósł ją, ująwszy ją

za rękę jej; a zaraz ją gorączka opuściła, i posługowała im.

32 A gdy był wieczór i słońce zachodziło, przynosili do

niego wszystkie, którzy się źle mieli, i opętane; 33 A

wszystko miasto zgromadziło się do drzwi. 34 I uzdrowił

wiele tych, co się źle mieli na rozliczne choroby, i wygnał

wiele dyjabłów, a nie dopuścił mówić dyjabłom; bo go

znali. 35 A bardzo rano przede dniem wstawszy, wyszedł i

odszedł na puste miejsce, a tam się modlił. 36 I poszli za

nim Szymon i ci, którzy z nim byli; 37 A znalazłszy go,

rzekli mu: Wszyscy cię szukają. 38 Tedy im on rzekł:

Idźmy do przyległych miasteczek, abym i tam kazał; bom

na to przyszedł. 39 I kazał w bóżnicach ich po wszystkiej

5

Galilei, i wyganiał dyjabły. 40 Tedy przyszedł do niego

trędowaty, prosząc go i upadając przed nim na kolana, i

mówiąc mu: Jeźli chcesz, możesz mię oczyścić. 41 A tak

Jezus użaliwszy się, wyciągnął rękę, a dotknął się go i rzekł

mu: Chcę, bądź oczyszczony! 42 A gdy to Pan rzekł,

zarazem odszedł trąd od niego, i był oczyszczony. 43 A

srodze mu przygroziwszy Jezus, zaraz go odprawił; 44 I

rzekł mu: Patrz, abyś nikomu nic nie powiadał, ale idź, a

ukaż się kapłanowi, i ofiaruj za oczyszczenie twoje to, co

rozkazał Mojżesz, na świadectwo przeciwko nim. 45 Ale on

odszedłszy, począł wiele opowiadać i rozsławiać tę rzecz,

tak iż już nie mógł Jezus jawnie wnijść do miasta, ale był na

ustroniu na miejscach pustych. I schodzili się do niego

zewsząd.

6

Mk 2

1 A zasię przyszedł po kilku dniach do Kapernaum, i

usłyszano, że jest w domu. 2 A wnet zeszło się ich tak wiele,

że się zmieścić nie mogli ani przede drzwiami; i opowiadał

im słowo Boże. 3 Tedy przyszli do niego niosący

powietrzem ruszonego, którego czterej nieśli. 4 A gdy do

niego przystąpić nie mogli dla ciżby, odarli dach, gdzie był

Jezus, a przełamawszy go, spuścili po powrozach na dół

łoże, na którem leżał powietrzem ruszony. 5 A widząc

Jezus wiarę ich, rzekł powietrzem ruszonemu: Synu!

odpuszczone są tobie grzechy twoje. 6 A byli tam niektórzy

z nauczonych w Piśmie, siedząc i myśląc w sercach swoich:

7 Czemuż ten takie mówi bluźnierstwa? któż może grzechy

odpuszczać, tylko sam Bóg? 8 A zaraz poznawszy Jezus

duchem swym, iż tak w sobie myśleli, rzekł im: Czemuż

tak myślicie w sercach waszych? 9 Cóż łatwiejszego jest,

rzec powietrzem ruszonemu: Odpuszczone są tobie

grzechy, czyli rzec: Wstań i weźmij łoże twoje, a chodź?

10 Ale żebyście wiedzieli, iż Syn człowieczy ma moc na

ziemi grzechy odpuszczać, rzekł powietrzem ruszonemu:

11 Tobie mówię: Wstań, a weźmij łoże twoje, a idź do domu

twego. 12 A on zarazem wstał, i wziąwszy łoże swoje,

7

wyszedł przed wszystkimi, tak iż się wszyscy zdumiewali i

chwalili Boga, mówiąc: Nigdyśmy nic takiego nie widzieli.

13 I wyszedł zasię nad morze, a wszystek lud przychodził

do niego, i nauczał je. 14 A idąc mimo cła, ujrzał Lewiego,

syna Alfeuszowego, siedzącego na cle, i rzekł mu: Pójdź za

mną! a on wstawszy szedł za nim. 15 I stało się, gdy Jezus

siedział za stołem w domu jego, że wiele celników i

grzeszników wespół siedziało z Jezusem i z uczniami jego;

bo ich wiele było, i chodzili za nim. 16 A nauczeni w Piśmie

i Faryzeuszowie widząc go, że jadł z celnikami i z

grzesznikami, mówili do uczniów jego: Cóż jest, iż z

celnikami i z grzesznikami je i pije? 17 A usłyszawszy to

Jezus, rzekł im: Nie potrzebują zdrowi lekarza, ale ci, co się

źle mają; nie przyszedłem, wzywać sprawiedliwych, ale

grzesznych do pokuty. 18 A uczniowie Janowi i Faryzejscy

pościli, a przyszedłszy mówili do niego: Czemuż

uczniowie Janowi i Faryzejscy poszczą, a twoi uczniowie

nie poszczą? 19 I rzekł im Jezus: Izali mogą synowie

łożnicy małżeńskiej pościć, póki z nimi jest oblubieniec?

Póki z sobą oblubieńca mają, nie mogą pościć. 20 Ale

przyjdą dni, gdy od nich odjęty będzie oblubieniec, a tedy

będą pościć w one dni. 21 A żaden nie wprawuje łaty sukna

8

nowego w szatę wiotchą, inaczej ona jego łata nowa ujmuje

nieco od wiotchej szaty, i stawa się gorsze rozdarcie. 22 I

żaden nie leje wina młodego w stare statki; bo inaczej wino

młode rozsadza statki, i wycieka wino, a statki się psują; ale

wino nowe ma być wlewane w statki nowe. 23 I stało się, że

szedł Jezus w sabat przez zboża, i poczęli uczniowie jego

idąc rwać kłosy. 24 Ale Faryzeuszowie mówili do niego:

Oto czemu ci czynią w sabat, czego się nie godzi czynić?

25 A on im rzekł: Nigdyście nie czytali, co uczynił Dawid,

gdy niedostatek cierpiał, a łaknął, sam i ci, którzy z nim

byli? 26 Jako wszedł do domu Bożego za Abijatara, kapłana

najwyższego, i jadł chleby pokładne, (których się nie

godziło jeść, tylko kapłanom), a dał i tym, którzy z nim

byli. 27 Dotego rzekł im: Sabat dla człowieka uczyniony, a

nie człowiek dla sabatu. 28 Dlatego Syn człowieczy jest

Panem i sabatu.

9

Mk 3

1 Wszedł zasię do bóżnicy, a był tam człowiek, który miał

rękę uschłą. 2 I podstrzegali go, jeźliby go w sabat

uzdrowił, aby go oskarżyli. 3 I rzekł onemu człowiekowi,

który miał rękę uschłą: Wystąp w pośrodek. 4 I rzekł do

nich: Godzili się w sabat dobrze czynić, czyli źle czynić?

człowieka zachować, czyli zabić? a oni milczeli. 5 Tedy

spojrzawszy po nich z gniewem i zasmuciwszy się nad

zatwardzeniem serca ich, rzekł onemu człowiekowi:

Wyciągnij rękę twoję! i wyciągnął; i przywrócona jest ręka

jego do zdrowia jako i druga. 6 Tedy wyszedłszy

Faryzeuszowie, uczynili wnet radę z Herodyjany

przeciwko niemu, jakoby go stracili. 7 Ale Jezus z uczniami

swymi ustąpił nad morze, a wielkie mnóstwo szło za nim z

Galilei i z ziemi Judzkiej, 8 I z Jeruzalemu, i z Idumei, i zza

Jordanu, i z tych, którzy mieszkali około Tyru i Sydonu,

wielkie mnóstwo, słysząc, jak wielkie rzeczy czynił,

przyszli do niego. 9 I rozkazał uczniom swoim, aby łódkę

mieli zawsze w pogotowiu, dla ludu, aby go nie cisnęli. 10

Albowiem ich wiele uzdrawiał, tak iż nań padali, aby się go

dotykali, którzykolwiek choroby mieli. 11 A duchowie

nieczyści, gdy go ujrzeli, upadali przed nim i wołali,

10

mówiąc: Ty jesteś Syn Boży! 12 Ale ich on srodze gromił,

żeby go nie objawiali. 13 I wstąpił na górę, a wezwał do

siebie tych, których sam chciał, i przyszli do niego. 14 I

postanowił ich dwanaście, aby z nim byli, a iżby je wysłał

kazać Ewangieliję: 15 I żeby mieli moc uzdrawiać choroby i

wyganiać dyjabły: 16 Szymona, któremu imię dał Piotr; 17 I

Jakóba, syna Zebedeuszowego, i Jana, brata Jakóbowego

(którym dał imię Boanerges, to jest: synowie gromu); 18 I

Andrzeja, i Filipa, i Bartłomieja, i Mateusza, i Tomasza, i

Jakóba, syna Alfeuszowego, i Tadeusza, i Szymona

Kananejczyka; 19 I Judasza Iszkaryjota, który go też wydał.

20 I przyszli do domu. I zgromadził się znowu lud, tak iż

nie mogli ani chleba jeść. 21 A gdy o tem usłyszeli jego

powinni, przyszli, aby go pojmali; bo mówili, że odszedł

od rozumu. 22 A nauczeni w Piśmie, którzy byli przyszli z

Jeruzalemu, mówili: Iż ma Beelzebuba, a iż przez książęcia

dyjabelskiego wygania dyjabły. 23 I wezwawszy ich, mówił

do nich w podobieństwach: Jakoż może szatan szatana

wyganiać? 24 A jeźliże królestwo samo w sobie będzie

rozdzielone, nie może się ostać ono królestwo. 25 I dom,

jeźliby sam przeciwko sobie był rozdzielony, nie będzie się

mógł ostać on dom. 26 Takci, jeźli szatan powstał sam

11

przeciwko sobie i jest rozdzielony, nie może się ostać, ale

koniec bierze. 27 Nikt nie może sprzętu mocarzowego,

wszedłszy do domu jego, rozchwycić, jeźliby pierwej

mocarza onego nie związał; a potem dom jego splądruje.

28 Zaprawdę powiadam wam, że wszystkie grzechy synom

ludzkim będą odpuszczone, i bluźnierstwa,

któremibykolwiek bluźnili; 29 Ale kto bluźni przeciwko

Duchowi Świętemu, nie ma odpuszczenia na wieki, ale

winien jest sądu wiecznego. 30 Bo mówili: Ma ducha

nieczystego. 31 Przyszli tedy bracia i matka jego, a stojąc

przed domem, posłali do niego, i kazali go zawołać. 32 A

lud siedział około niego, i rzekli mu: Oto matka twoja i

bracia twoi szukają cię przed domem. 33 Ale im on

odpowiedział, mówiąc: Któż jest matka moja, i bracia moi?

34 A spojrzawszy wokoło po tych, którzy koło niego

siedzieli, rzekł: Oto matka moja, i bracia moi! 35 Albowiem

ktobykolwiek czynił wolę Bożą, ten jest brat mój, i siostra

moja, i matka moja.

12

Mk 4

1 I począł zasię uczyć przy morzu; i zgromadził się do

niego lud wielki, tak iż wstąpiwszy w łódź, siedział na

morzu, a wszystek lud był przy morzu na ziemi. 2 I

nauczał ich wiele rzeczy w podobieństwach, a mówił do

nich w nauce swojej: Słuchajcie! 3 Oto wyszedł rozsiewca,

aby rozsiewał. 4 I stało się, gdy rozsiewał, że jedno padło

podle drogi, a ptaki niebieskie przyleciały i podziobały je.

5 Drugie zasię padło na miejsce opoczyste, gdzie nie miało

wiele ziemi; i prędko weszło, przeto iż nie miało

głębokości ziemi; 6 A gdy słońce weszło, wygorzało, a iż

korzenia nie miało, uschło. 7 A drugie padło między

ciernie; i wzrosły ciernie i zadusiły je, i nie wydało

pożytku. 8 Drugie zasię padło na ziemię dobrą, i wydało

pożytek bujno wschodzący i rosnący; i przyniosło jedno

trzydziesiątny, a drugie sześćdziesiątny, a drugie setny.

9 I mówił im: Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.

10 A gdy sam tylko był, pytali go ci, co przy nim byli ze

dwunastoma, o to podobieństwo. 11 A on im odpowiedział:

Wam dano wiedzieć tajemnicę królestwa Bożego; ale tym,

którzy są obcymi, wszystko się podawa w podobieństwach;

12 Aby patrząc patrzeli, ale nie widzieli, i słysząc słyszeli,

13

ale nie zrozumieli, by się snać nie nawrócili, a byłyby im

grzechy odpuszczone. 13 Zatem rzekł do nich: Nie

rozumiecie tego podobieństwa? A jakoż zrozumiecie

wszystkie inne podobieństwa? 14 Rozsiewca on rozsiewa

słowo. 15 A którzy podle drogi, ci są, którym się rozsiewa

słowo; ale gdy usłyszeli, zaraz przychodzi szatan, a wybiera

słowo wsiane w serca ich. 16 Także i ci, którzy na

opoczystych miejscach posiani są, ci są, którzy, gdy