Opis

Relacje między zachodnią a islamską cywilizacją budzą obecnie zrozumiałe zainteresowanie. Dotyczy to również przeszłości, szczególnie okresu średniowiecza, kiedy dochodziło do pierwszych spotkań, gdy kształtowały się schematy zachowań i przesądy istniejące do dziś. Literatura przedmiotu jest niezwykle bogata. Wydaje się jednak, że większość prac ujmuje ten temat nieco jednostronnie. Przeważają zdecydowanie opracowania, które ukazują polityczną historię chrześcijańsko-islamskiego konfliktu w epoce podbojów, rekonkwisty i krucjat. Nieco mniejszą wagę przywiązuje się do wzajemnego współżycia, wymiany kulturowej, dziedzictwa arabskiej nauki, percepcji islamu w Europie, ideologii krucjat i wysiłków misyjnych.
Właśnie pragnienie bardziej całościowego przedstawienia w zwięzłej formie stosunków między chrześcijanami a muzułmanami w średniowieczu, z dowartościowaniem aspektu kulturowego i teologicznego, legło u podstaw napisania tej książki. Mam nadzieję, że stanie się ona użytecznym narzędziem do lepszego zrozumienia przenikania się obu społeczności na przestrzeni dziejów.
(ze "Wstępu")

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 206

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


WSTĘP

Relacje między światem Zachodu a krajami islamskimi wywołują w ostatnich latach uzasadniony niepokój i obawy o globalne bezpieczeństwo. Agresja i okupacja znacznych obszarów Bliskiego Wschodu przez siły międzynarodowej koalicji pociągnęły za sobą radykalizację islamu. Ewidentny brak wizji i strategii rozwoju na opanowanych terytoriach stały się źródłem upokorzenia dla wielu muzułmanów i wywołały gwałtowny wzrost światowego terroryzmu. Społeczne niezadowolenie i upadek dyktatur w krajach muzułmańskich w czasie „arabskiej wiosny” utorowały drogę do władzy ekstremistom, którzy w imię walki z Zachodem szerzą ideę wskrzeszenia islamskiego kalifatu. Wezwania do dżihadu i wojny z „krzyżowcami” są czytelnym, choć dziś wysoce anachronicznym, nawiązaniem do chrześcijańsko-islamskiego konfliktu, który rozpalał serca i umysły oraz wywoływał szczęk oręża w przeszłości. W niniejszej książce podjęto w pierwszej kolejności próbę opisu przyczyn i przebiegu tej konfrontacji w epoce średniowiecza począwszy od ukształtowania się europejskiej i islamskiej tożsamości. Jakie motywy złożyły się na agresję muzułmanów, jak odbywała się ich ekspansja i z jaką reakcją Zachodu się spotkała?

Zachodzące współcześnie procesy migracji wywołane wojnami i nierównościami społecznymi, poszukiwaniem rynków zbytu dla towarów, gwałtownym rozwojem środków transportu i komunikacji prowadzą do współistnienia ze sobą różnych grup etnicznych i religijnych. Globalizacja i fale uchodźców rodzą nowe wyzwania dla przyjęcia i integracji przedstawicieli innych kultur. W bogatych krajach Zachodu mieszkają kolejne pokolenia muzułmańskich imigrantów, którzy wnoszą swój wkład w budowanie europejskiego domu. Czy jest to zjawisko nowe? Czy z podobnym przenikaniem się kultur nie mieliśmy do czynienia w przeszłości? Zasadniczym elementem drugiej części tej książki jest właśnie pytanie o model współżycia chrześcijan i muzułmanów w średniowieczu. Z pewnością pole bitwy nie było jedynym miejscem ich spotkania. A zatem jak przebiegała wymiana w dziedzinie handlu, kultury i nauki? Jak układały się relacje między obiema grupami na terenach granicznych? Jak się nawzajem postrzegali?

Wypada zwrócić uwagę, że obecnie chrześcijaństwo nie jest już stroną w konfrontacji między Zachodem a krajami arabskimi. Wydaje się, że również islam jest w dużym stopniu wykorzystywany przez radykałów w sposób instrumentalny na potrzeby bieżącej polityki. Kościoły chrześcijańskie nie dostarczają ideologicznego paliwa do wzniecania i podsycania tego konfliktu. Wręcz przeciwnie – bezustannie, ale i bezskutecznie, nawołują do dialogu i zawieszenia broni. Ale nie zawsze tak było. Dlatego trzecim zagadnieniem, które omówiono w niniejszej pracy, jest ocena ruchu krucjatowego i akcji misyjnych wśród muzułmanów przez różne środowiska średniowiecznego społeczeństwa. Jakie sądy wypowiadano na temat zasadności i skuteczności działań wojennych? Czy podejmowano próby misyjne i jakie strategie towarzyszyły głoszeniu Ewangelii wśród wyznawców islamu?

Relacje między zachodnią a islamską cywilizacją budzą obecnie zrozumiałe zainteresowanie. Dotyczy to również przeszłości, szczególnie okresu średniowiecza, kiedy dochodziło do pierwszych spotkań, gdy kształtowały się schematy zachowań i przesądy istniejące do dziś. Literatura przedmiotu jest niezwykle bogata. Wydaje się jednak, że większość prac ujmuje ten temat nieco jednostronnie. Przeważają zdecydowanie opracowania, które ukazują polityczną historię chrześcijańsko-islamskiego konfliktu w epoce podbojów, rekonkwisty i krucjat. Nieco mniejszą wagę przywiązuje się do wzajemnego współżycia, wymiany kulturowej, dziedzictwa arabskiej nauki, percepcji islamu w Europie, ideologii krucjat i wysiłków misyjnych.

Właśnie pragnienie bardziej całościowego przedstawienia w zwięzłej formie stosunków między chrześcijanami a muzułmanami w średniowieczu, z dowartościowaniem aspektu kulturowego i teologicznego, legło u podstaw napisania tej książki. Mam nadzieję, że stanie się ona użytecznym narzędziem do lepszego zrozumienia przenikania się obu społeczności na przestrzeni dziejów.

Niniejsze opracowanie stanowi mocno rozszerzony i zmodyfikowany fragment pracy autora opublikowanej w języku włoskim „Ire inter saracenos”. Il dilemma tra la crociata e la missione nelle opere di Ruggero Bacone. Podjęte rozważania dotyczą zasadniczo Europy Zachodniej, a ich górną cezurę czasową stanowi upadek Akki w 1291 r. i kres epopei wypraw krzyżowych, które zamknęły ważny etap w relacjach między chrześcijaństwem a islamem w średniowieczu. Nazwy geograficzne i imiona własne zostały w miarę możliwości użyte we współczesnym polskim brzmieniu. Ze względu na niekompetencję autora i dla większej swobody czytania pisownia arabskich słów została uproszczona, za co przepraszam szczególnie orientalistów. Popularny charakter pracy i priorytet płynności lektury zadecydowały także o pominięciu w dużej mierze aparatu krytycznego.

Serdecznie dziękuję współbraciom z franciszkańskiej Kustodii Wschodu i Ziemi Świętej za czas, cierpliwość i środki potrzebne do napisania i publikacji tej książki.

ROZDZIAŁ 1FORMOWANIE SIĘ ŚWIADOMOŚCI EUROPEJSKIEJ

W 476 r. Odoaker (†493), dowódca oddziałów barbarzyńskich w służbie Rzymu, usunął z tronu Romulusa Augustulusa (†476), ostatniego władcę cesarstwa na Zachodzie. Ta data wyznacza umownie koniec długiego procesu rozpadu imperium na płaszczyźnie społecznej, ekonomicznej i kulturowej. Wstrząsane i osłabiane przewrotami politycznymi, tyranią panujących, napięciami społecznymi, powszechną korupcją i uciskiem fiskalnym cesarstwo nie potrafiło przezwyciężyć kryzysu, a nieśmiałe próby reform kończyły się niepowodzeniem. Od połowy III w. barbarzyńskie hordy coraz częściej przekraczały limes antycznego świata i coraz głębiej penetrowały terytorium pax romana. Te najazdy nie wynikały z przyczyn religijnych czy politycznych, jak to później miało miejsce w przypadku inwazji arabskiej, lecz były następstwem fascynacji wysoką kulturą i poziomem życia mieszkańców Zachodu. Cesarstwo wzbudzało podziw u barbarzyńskich władców, którzy chętnie się w nim osiedlali i aspirowali do rzymskich godności. Brak odpowiedzialności za dobro wspólne oraz brak idei jednoczącej różnorodne grupy etniczne i religijne prowadziły nieuchronnie Rzym do upadku, który przez wielu współczesnych postrzegany był jako koniec świata.

Świat się jednak nie skończył, a na gruzach cesarstwa zaczęły powstawać nowe formy organizacji społecznej i państwowej. Z połączenia wpływów rzymskich, chrześcijańskich i barbarzyńskich zrodziła się nowa jakość – zalążek europejskiej tożsamości. Cywilizacja rzymska wniosła do tego połączenia antyczną kulturę, prawo i rozwiązania technologiczne, chrześcijaństwo wzbogaciło je o wiarę, etykę i organizację kościelną, ludy barbarzyńskie dołączyły swą strukturę plemienną, różnorodność etniczną i siłę militarną. Zespolenie tych elementów ukształtowało nową kolektywną świadomość, poczucie przynależności do odrębnej grupy religijnej i politycznej, która stała się powodem dumy i przedmiotem obrony. To sprawiło, że w VIII w. anonimowy mnich z Toledo, kontynuator dzieła Historiae Izydora z Sewilli (†636), określił zwycięzców bitwy pod Poitiers z 732 r. zbiorowym mianem Europeenses[1].

Zanim pojawiła się ta nazwa, mieszkańcy kontynentu przebyli jednak długą drogę. Nieprzypadkowo własną odrębność i wyjątkowość odkryli dopiero w starciu z przedstawicielami innej cywilizacji i religii. To głównie wiara chrześcijańska determinowała ich poczucie ponadnarodowej wspólnoty.

Pierwotne chrześcijaństwo nie wykazywało ambicji politycznych, nie wchodziło w polemikę z rządzącymi i nie zamierzało obalać istniejącego w świecie antycznym porządku społecznego. Dostosowywało się raczej do obowiązujących zasad, jeśli tylko nie sprzeciwiały się nakazom Ewangelii. W Liście do Diogneta anonimowy autor z II w. wyraźnie wskazuje na dystans chrześcijan wobec bieżących spraw publicznych:

 

[Chrześcijanie] mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary jak cudzoziemcy. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna ziemią obcą[2].

 

Sytuacja zaczęła się zmieniać po upowszechnieniu się chrześcijaństwa i uznaniu go przez władzę cesarską. W 313 r. w Mediolanie Konstantyn Wielki (†337) wydał dekret, który zapewniał wolność religijną wszystkim poddanym. W czasie swego panowania cesarz przekazał Kościołowi liczne dobra materialne i udzielił wielu przywilejów. Zgodnie z istniejącym zwyczajem jako władca absolutny nie wahał się również ingerować w sprawy administracyjne i doktrynalne wspólnoty chrześcijańskiej. W 380 r. w Salonikach Teodozjusz I (†395) zakazał praktykowania kultów pogańskich i zobowiązał wszystkich mieszkańców cesarstwa do przyjęcia wiary katolickiej. Ta decyzja czyniła de facto z chrześcijaństwa religię państwową, która miała stać się podstawą jedności w kulturowej mozaice starożytnego świata i legitymacją dla władzy cesarskiej. To rozwiązanie zostało następnie przyjęte na Zachodzie zarówno w imperium Karola Wielkiego (†814), jak i w państwach narodowych powstałych po rozpadzie Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Chrześcijaństwo zapewniało wewnętrzną spójność różnych grup etnicznych, a dzięki swej organizacji terytorialnej wspierało administrację państwową. Stopniowo rozwinęła się także teologia polityczna, która na poziomie refleksji określała podstawy funkcjonowania societas christiana.

Na zarzuty wysuwane przez autorów pogańskich, że chrześcijaństwo ma charakter aspołeczny i zniechęca obywateli do wypełniania swych obowiązków wobec państwa, św. Augustyn z Hippony (†430) odpowiedział w dziele De civitate Dei (Państwo Boże). Odrzucił oskarżenia pogańskich polemistów i wskazał, że prawdziwym niebezpieczeństwem, które sprowadza nieszczęście na cesarstwo, jest nie tyle wiara chrześcijańska, ile przywary i nieprawości Rzymian. Prawdziwe dobro wspólne, res publica, rozciąga się natomiast tam, gdzie uznaje się panowanie Chrystusa. Biskup z Hippony wyłożył swą teorię o dwóch przestrzeniach, które zamieszkują chrześcijanie jako obywatele dwóch miast. Z jednej strony są poddani ziemskiej zwierzchności, z drugiej natomiast należą do społeczności niebieskiej. Augustyn wprowadził nowatorski rozdział między sacrum a profanum. Te dwa miasta nie utożsamiają się w łatwy sposób z instytucją Kościoła i państwa, lecz wzajemnie się przenikają w materii historycznej. Augustyn zerwał z ideą sakralizacji państwa i doszedł do pesymistycznej konkluzji, że ziemska rzeczywistość pełna jest zepsucia i niesprawiedliwości. W związku z tym władza doczesna powinna nie tylko strzec porządku publicznego, lecz także dbać o zachowanie czystości wiary. Biskup z Hippony posunął się nawet do uznania przemocy za uzasadniony środek, by przeciwdziałać konfliktom religijnym i wymagać od heretyków uznania prawdy.

Dalsza ewolucja relacji między władzą świecką i kościelną przebiegała pod znakiem wzmocnienia pozycji biskupa Rzymu. Najazdy barbarzyńskie i kryzys władzy centralnej skłoniły papieża do przejęcia roli świeckiego przywódcy w dawnej stolicy. Niemniej jednak w odróżnieniu od Bizancjum i świata islamu, które odziedziczyły antyczną tradycję ścisłej identyfikacji władzy świeckiej i duchowej, chrześcijański Zachód od końca V w. zaczął wypracowywać inny model wzajemnych relacji i zależności. Papież Gelazjusz I (†496) sformułował zasadę rozdzielenia rządów królewskich od władzy kapłańskiej. Był to początek rozwijanej później teorii „dwóch mieczy” (gladius temporalis et spiritualis), która zakładała, że papież przyznawał władcy świeckiemu rolę pomocniczą w dążeniu do osiągnięcia dobra wspólnego i jedności societas christiana. Syryjski papież Grzegorz III (†741), który wstąpił na tron w czasie sporów obrazoburczych, zerwał ze zwyczajem uzyskiwania potwierdzenia papieskiej elekcji przez cesarza bizantyjskiego.

Wobec zagrożenia ze strony barbarzyńskich Longobardów i braku posiłków z Konstantynopola papież Stefan II (†757) zwrócił się z prośbą o pomoc do króla Franków, Pepina Krótkiego (†768). Była to przełomowa decyzja, która wyznaczała nowy sojusz papieża z władcą Franków z pominięciem cesarza bizantyjskiego. Po zwycięstwie nad Longobardami Pepin jako patrycjusz, egzarcha i obrońca Rzymu ofiarował w darze papieżowi Stefanowi środkowe Włochy (patrimonium Sancti Petri), przyczyniając się w ten sposób do powstania Państwa Kościelnego. Legitymizowane następnie przez fałszywy dokument Constitutum Constantini stało się ono narzędziem, które na przestrzeni dziejów Europy dawało papiestwu pretekst do podkreślania wyższości władzy kościelnej nad świecką. To roszczenie stało się przyczyną długich sporów, których apogeum nastąpiło za pontyfikatu Grzegorza VII (†1085) i Innocentego III (†1216). Europa ostatecznie nie przyjęła modelu rządów teokratycznych, których nie uniknęło państwo bizantyjskie i islamskie. Kościół nie stronił jednak od zaangażowania w doraźne konflikty polityczne, czasem nawet za cenę zdrady wartości ewangelicznych, jednak dzięki swej niezależności nie stał się bezwolnym narzędziem w rękach władców i mógł formułować własne strategie i cele.

Chrześcijaństwo u schyłku starożytności okazało swą zdolność do przystosowania się do nowej sytuacji politycznej. Spotkanie z tradycją intelektualną oraz osiągnięciami technologicznymi świata greckiego i arabskiego przyczyniło się do dynamicznego rozwoju Europy, która szybko się uczyła i nadrabiała cywilizacyjne zapóźnienia. Na tożsamość europejską składała się więc różnorodność narodowa i jedność wiary chrześcijańskiej. Kościół pozostawał otwarty na asymilację nowych ludów i rozprzestrzeniał się na nowych obszarach. Pierwsza zorganizowana misja ewangelizacyjna pod patronatem papieża Grzegorza Wielkiego (†604) wyruszyła w 596 r. do Brytanii. Ta ekspedycja benedyktyńskich mnichów zapoczątkowała okres wypraw misyjnych i powstawanie nowych prowincji kościelnych, które uznawały zwierzchność biskupa Rzymu. W obliczu rozproszenia i niestabilności władzy politycznej urząd papieża stawał się gwarantem więzi i jedności. Obrzęd chrzcielnego obmycia pociągał za sobą stopniowe włączanie ludów celtyckich, germańskich, słowiańskich i węgierskich do wspólnoty kościelnej i europejskiej. Zarówno dla chrześcijan, jak i dla muzułmanów jedynym i wystarczającym warunkiem wstąpienia i przynależności do społeczności wyznawców było nawrócenie i uznanie zasad nowej wiary. Kolejne grupy etniczne wchodziły w orbitę wpływów cywilizacji chrześcijańskiej, która okazywała się chłonna, ale zarazem ekspansywna i nietolerancyjna. Każde odchylenie od ortodoksji było praktycznie równoznaczne z wykluczeniem ze wspólnoty religijnej i politycznej.

Na przestrzeni kilku wieków po upadku cesarstwa do głosu zaczął dochodzić jeszcze inny czynnik wzmacniający europejską samoświadomość – poczucie tworzenia odrębnego świata kultury i uczestniczenia w procesie rozwoju wspólnych idei. We wczesnym średniowieczu miejscem przechowania dziedzictwa antyku, rozkwitu życia intelektualnego i wprowadzania nowych metod gospodarki były klasztory monastyczne. W późniejszym okresie wzrost liczby ludności i jej migracje oraz wymiana towarów na rynkach wewnętrznych i zagranicznych przyczyniły się do powstania dynamicznych ośrodków miejskich. Emancypacja mieszczaństwa i pojawienie się korporacji zawodowych doprowadziło do formowania się pierwszych uniwersytetów.

Niezwykle doniosłą rolę spoiwa i uniwersalnego środka komunikacji spełniał język łaciński. Upowszechniał wspólne idee, precyzował pojęcia prawa i administracji, sprzyjał odkryciom naukowym i przyswajaniu wiedzy. Począwszy od XI w. łacina pozwalała na popularyzowanie osiągnięć antyku dzięki tłumaczeniom starożytnych tekstów. Za pośrednictwem centrów przekładów z języka arabskiego i hebrajskiego zlokalizowanych w Hiszpanii i na Sycylii dzieła z zakresu filozofii, medycyny, prawa i nauk przyrodniczych docierały do ośrodków studiów na Zachodzie, wywoływały twórczy ferment intelektualny i zapewniały oryginalny wkład w rozwój wiedzy.

W Europie wyłaniało się nowe społeczeństwo – bardziej mobilne, chłonne, przedsiębiorcze, krytyczne i przyzwyczajone do rywalizacji. Wykształcony laikat podważał monopol Kościoła w dziedzinie kultury i nauki. Wolność myśli i swoboda ich propagowania prowadziły do powstawania ruchów heterodoksyjnych, które w ocenie Kościoła stanowiły zagrożenie dla rozwoju societas christiana. Przeciwko heretykom i niewiernym przywódcy świeccy i duchowni zaczęli podejmować środki zaradcze oraz wypracowywać doktrynalną i militarną odpowiedź.

Oprócz wewnętrznych przesłanek formowania się europejskiej tożsamości warto zwrócić uwagę na okoliczność zewnętrzną, jaką było pojawienie się i ekspansja islamu. Rozwój chrześcijaństwa napotkał zdecydowany opór dopiero ze strony tej radykalnie monoteistycznej religii. Wyznanie wiary w jedynego Boga łączyło się z przeświadczeniem o istnieniu jednej społeczności wiernych. Zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie uznawali się zatem za posiadaczy autentycznego i kompletnego Objawienia, które należało ogłosić światu. Te uniwersalne roszczenia obu religii prowadziły nieuchronnie do konfliktu.

Wydaje się słuszna teza belgijskiego historyka, Henryka Pirenne (†1935), który dowodził, że ekspansja islamu w epoce karolińskiej spowodowała podział świata śródziemnomorskiego i na kilka wieków odcięła Zachód od kontaktów ze Wschodem. W ten sposób położyła podwaliny nowej europejskiej świadomości:

 

Imperium Karola Wielkiego było efektem załamania się równowagi europejskiej wywołanego przez islam (…). Jest zatem rzeczą ewidentnie prawdziwą, że bez Mahometa Karol Wielki byłby nie do pomyślenia[3].

 

Innym korzystnym uwarunkowaniem, dzięki któremu kiełkująca idea Europy mogła przetrwać i się rozwijać, było istnienie Bizancjum. To właśnie cesarstwo wschodnie w początkowym okresie politycznego rozdrobnienia i militarnej słabości sił chrześcijańskich na Zachodzie przyjęło pierwsze uderzenie wojsk muzułmańskich i powstrzymało ich natarcie od strony Azji Mniejszej i Bałkanów. Bizancjum poniosło dotkliwe straty terytorialne, ale nie upadło pod nawałem Arabów jak inne mocarstwo tego okresu – perskie państwo Sasanidów. Przez kilka wieków pełniło rolę „falochronu”, wiązało siły i odpierało natarcia islamskich wojowników, dając Zachodowi stosowny czas na okrzepnięcie i wypracowanie skutecznej obrony.

Zagrożenie ze strony islamu to oprócz wiary chrześcijańskiej i wspólnego podłoża kulturowego przyczyna wyłonienia się poczucia przynależności do odrębnej wspólnoty religijnej i politycznej. Warto więc prześledzić historię powstania i terytorialnego rozwoju wiary muzułmańskiej, aby zrozumieć jej wpływ na kształtowanie się świadomości europejskiej.

[1] „Prospiciunt Europeenses Arabum tentoria ordinata” w: IZYDOR PACENSIS, Chronicon, 59:PL 96, 1271.

[2] Pierwsi świadkowie. Wybór najstarszych pism chrześcijańskich, red. M. Starowieyski, Kraków 1988, 364.

[3] H. PIRENNE, Maometto e Carlomagno, Roma–Bari 1997, 225.

ROZDZIAŁ 2POWSTANIE ISLAMU

Islam jest chronologicznie trzecią wielką religią monoteistyczną, która odwołuje się do Objawienia udzielonego Abrahamowi. Jego powstanie jest ściśle związane z historią i wierzeniami mieszkańców Półwyspu Arabskiego. Semickie plemiona tego surowego i pustynnego obszaru, zwanego w starożytności Arabia felix, zajmowały się głównie pasterstwem i rolnictwem skupionym wokół oaz i niewielu miejsc z dostateczną ilością wody. Pustynni nomadzi mieli opinię nieokrzesanych awanturników, którzy dawali się we znaki osiadłej ludności przez swe zbójeckie i łupieskie napady. Perspektywa zysku i przeżycia wiązała się z korzystnym położeniem na skrzyżowaniu dróg między Indiami a Śródziemnomorzem. Wzdłuż szlaków karawanowych rodziły się ośrodki – jak Mekka czy Jatrib (potem Medyna) – gdzie dokonywała się owocna wymiana handlowa i kulturalna.

Z religijnego punktu widzenia Arabowie byli w większości politeistami. Każde plemię oddawało cześć własnym bóstwom i tajemniczym dżinnom, duchom dobroczynnym lub złośliwym, które zamieszkiwały bezludne miejsca i mogły przybierać różne postaci. Szczególną rolę w zachowaniu zbiorowej pamięci i utrzymaniu plemiennej jedności odgrywali obdarzeni magiczną siłą i natchnieniem poeci, którym powierzano organizowanie ceremonii religijnych. Symbolem panarabskiej jedności i celem dorocznych pielgrzymek było sanktuarium Kaaba w Mekce. Miasto zawdzięczało swój rozwój dogodnej lokalizacji na przecięciu szlaków komunikacyjnych, bliskości portu w Dżuddzie nad Morzem Czerwonym i obfitym zasobom wody. Wpływowi kupcy mekkańscy organizowali targi, które ściągały wielu arabskich i zagranicznych klientów. Oprócz transakcji handlowych pobyt w Mekce pozwalał im także poznać i oddać cześć głównym bóstwom arabskim w miejscowym sanktuarium. W południowo-wschodnim narożniku sześciennej budowli był umieszczony hadżar („czarny kamień”), meteoryt, któremu przypisywano boskie pochodzenie.

Jest rzeczą znamienną, że wiele elementów przedislamskiej tradycji religijnej, jak język sakralny, niektóre ryty i miejsca kultu oraz brak odrębnej klasy kapłanów, odnaleźć można później w doktrynie wiary przekazanej przez Mahometa. Islam uczynił z beduińskich szczepów spójną i zorganizowaną społeczność, której udziałem stały się zaskakujące zdobycze terytorialne.

Na kształtowanie się islamu oprócz arabskiego politeizmu wpłynęło zdecydowanie oddziaływanie środowiska żydowskiego i chrześcijańskiego. Monoteistyczne idee przenikały od wieków na Półwysep Arabski. Powstawały tam liczne wspólnoty żydowskie i chrześcijańskie zajmujące się głównie rolnictwem i wymianą handlową. Zwyczaje i święte księgi wyznawców monoteizmu budziły zainteresowanie i podziw surowych Beduinów. Nie dokonało się jednak ich nawrócenie przez zwyczajne przyjęcie nauczania Mojżesza lub Jezusa. Wyznawcy tych religii postrzegani byli bowiem jako obcy i powiązani z określoną grupą narodową – odpowiednio Żydów i Greków (lub Etiopczyków). Arabowie poprzez wspólny język, tryb życia, wierzenia i sanktuarium mieli własną silną świadomość etniczną, która nie pozwalała im na podporządkowanie się ideom cudzoziemców.

 

2.1. PROROK MAHOMET

Mahomet przyszedł na świat ok. 570 r. w Mekce. Należał do klanu Banu Haszim w plemieniu Kurajszytów. Jego dziadek Abd al-Muttalib (†578) był majętnym kupcem oraz zarządcą źródła Zemzem, odpowiedzialnym za dystrybucję wody dla pielgrzymów przybywających do sanktuarium w Mekce. Wcześnie osierocony chłopiec wychowywał się początkowo przy dziadku, a następnie został przekazany pod opiekę wuja Abu Taliba (†620), którego syn, Ali (†661), stał się jego wiernym przyjacielem i towarzyszem młodości. Praca posługacza przy obsłudze karawan umożliwiała Mahometowi częste podróże i poznanie świata. Przy tej okazji miał nawiązać znajomość z nestoriańskim mnichem Bahirą, któremu później chrześcijańscy polemiści będą przypisywać winę za zniekształcenie biblijnego Objawienia w doktrynie islamu. Gdy Mahomet osiągnął dojrzałość, podjął pracę u bogatej wdowy Chadidży (†619), zajmującej się wymianą handlową z Syrią. W wieku 25 lat pojął ją za żonę, a wspólny majątek pozwolił mu odtąd na dostatnie i spokojne życie.

Mahomet zaczął poświęcać coraz więcej czasu na rozmyślania i modlitwę w samotności. Pewnego dnia ok. 610 r. podczas medytacji w grocie na górze Hira niedaleko Mekki miał widzenie archanioła Gabriela, który nakazał mu lekturę świętej Księgi i powierzył misję przekazania ludziom jej treści: „Głoś! w imię twego Pana!” (K 96, 1). Mahomet stał się w ten sposób posłańcem Boga z zadaniem doprowadzenia ludzkości do podporządkowania się woli Allaha zawartej w Koranie. Pierwszymi naśladowcami Proroka byli jego bliscy krewni, lecz wkrótce głoszone przez niego idee radykalnego monoteizmu, zapowiedź sądu ostatecznego i obietnica życia wiecznego zaczęły zdobywać nowych zwolenników. W ogarniętej podziałami i żądzą bogactwa społeczności mekkańskiej nowa wiara wnosiła zasadę równości i solidarności społecznej. Jej wpływy zaczęły niebawem zagrażać tradycyjnemu porządkowi społeczno-religijnemu w mieście.

Po śmierci wuja Abu Taliba, powiernika i obrońcy Mahometa, konflikt z władzami plemienia Kurajszytów i kupcami w Mekce osiągnął szczyt i w 622 r. zmusił młodą gminę muzułmanów do udania się do Medyny. Ta emigracja i zerwanie (arab. hidżra) z głównym arabskim ośrodkiem politycznym i religijnym oznaczały nowy etap rozwoju islamu i początek ery muzułmańskiej. Prostota doktryny i konsekwentne budowanie wspólnoty (arab. umma) wokół Proroka sprzyjały pozyskiwaniu wyznawców, którzy wkrótce przejęli władzę w Medynie. Dowodem tworzenia trwałych struktur było powstanie pierwszego meczetu jako miejsca modlitwy i zebrań mieszkańców. W celu pozyskiwania środków materialnych muzułmanie zgodnie ze zwyczajem beduińskich plemion dopuszczali się napadów i rabunków. Mahomet zdobywał bogactwo i sławę zdolnego przywódcy, co skłaniało niektóre szczepy arabskie do przyłączenia się do grona jego zwolenników i towarzyszy. Ustawiczne ataki na karawany handlowe zadawały dotkliwe straty Kurajszytom z Mekki. W 624 r. w starciu przy źródle Badr muzułmanie odnieśli nad nimi prestiżowe zwycięstwo. Nieudane oblężenie Medyny przez oddziały mekkańczyków i ich niechlubny odwrót umocniły dodatkowo pozycję Mahometa. Pod wpływem oskarżeń o zdradę i sprzyjanie wrogom zarządził on wówczas całkowitą zagładę pozostałych w mieście Żydów. W obliczu rosnącej siły muzułmanów osamotnieni Kurajszyci podjęli rokowania i w 630 r. poddali Mekkę pod władzę Mahometa w zamian za zachowanie życia i majątku. Po narzuceniu mieszkańcom warunków kapitulacji Prorok wkroczył uroczyście do sanktuarium, nakazał usunięcie figur i wizerunków bóstw pogańskich i zaprowadził w nim kult Jedynego Boga.