Opis

Jak to jest być żywą boginią i mieszkać w pałacu w Nepalu, dlaczego najlepsi biegacze świata rodzą się w Etiopii, gdzie można spotkać kobiety, których szyje są 3 razy dłuższe niż nasze, albo w jakim kraju dzieci żyją w pływających wioskach. I wreszcie, czy to prawda, że w Afryce buduje się domy z kup krowy. O tym wszystkim opowiedzą dzieciaki; Matina, Lien, Mali, Zuzu i Merbatu bohaterowie tej książki. Poznając ich przygody, troski i radości wasze dzieci poznają jednocześnie inne kultury, obyczaje, tradycyjne wartości i sposoby życia. A dzięki temu uczą się tolerancji i wrażliwości. Ręczę, że te opowiadania dostarcza wam mnóstwa tematów do arcyciekawych rozmów z dzieciakam. Będziecie zaskoczeni ich inteligencją i wrażliwością.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 66

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


cześć ‌Dzieciaki!

Zastanawiasz ‌się czasami, jak mieszkają ‌Dzieci w innych miejscach na ‌świecie? Mają całkiem ‌inne ‌domy, na przykład takie ‌zrobione z gliny i liści, nie ‌mają łóżek, więc ‌śpią ‌na podłodze, nie mają ‌też lalek i samochodzików. Są ‌takie Dzieci, ‌które ‌nie ‌mają ubrań, nigdy ‌nie były ‌u lekarza, nie jadły ‌lodów, nie ‌wiedzą, ‌co to ‌jest telewizor… Ale ‌są szczęśliwe! I tak jak ‌Ty ‌lubią się ‌bawić, śmiać i mają ‌mnóstwo szalonych pomysłów!

Wszystkie Dzieci ‌opisane w tej książce spotkałam ‌osobiście. Mała ‌Matina mieszka jak ‌księżniczka, ‌ale wolałaby być ‌całkiem zwyczajną dziewczynką i móc ‌się normalnie bawić. ‌Mebratu musi ‌pracować jako pucybut, żeby ‌zapłacić za książki do ‌szkoły, ale mimo ‌zmęczenia ‌nie narzeka, bo chce ‌kiedyś być świetnym ‌biegaczem i wystartować ‌w maratonie na igrzyskach ‌olimpijskich. Zuzu jest wysmarowany ‌zjełczałym ‌masłem ‌pomieszanym z czerwonym barwnikiem – ‌wygląda ‌i pachnie niesamowicie, ‌a do ‌tego nigdy w życiu się ‌jeszcze nie ‌mył! ‌A mała Lien może ‌pływać ‌w morzu każdego ‌dnia, ‌bo jej dom nie ‌stoi na ziemi, ‌tylko… na wodzie. ‌Jest jeszcze Mali, ‌która marzy ‌o tym, żeby ‌zostać ‌żyrafą. Co to ‌znaczy? Musisz ‌przeczytać tę książkę!

Mam nadzieję, że kiedyś, tak jak ja, odwiedzisz wszystkie piękne miejsca na ziemi i poznasz te wyjątkowe Dzieci osobiście. Z całego serca Ci tego życzę, bo podróżowanie to najwspanialsza rzecz na świecie. A wiedza i wspomnienia to jedyne bogactwo, którego nikt Ci nigdy nie odbierze.

autorki

Martyna

Jestem dziennikarką i bardzo lubię swoją pracę! Dzięki niej mogę podróżować po świecie, pisać książki i realizować filmy dokumentalne dla telewizji. A kiedy tak jeżdżę po egzotycznych i czasem bardzo odległych miejscach, najbardziej lubię zaprzyjaźniać się z Dziećmi. Obserwuję, jak żyją Twoi rówieśnicy w Afryce czy Azji, w co się bawią, o czym marzą i kim chcą zostać, kiedy dorosną.

W tej książce opisałam ich dla Ciebie.

Marysia

Tę książkę pisałam z moją mamą Martyną. To znaczy mama pisała…

A potem czytała mi i ja mówiłam, co mi się podoba, a co nie. I zrobiłam ilustracje! Zapraszam Cię w podróż! Wspólnie nauczymy się wielu ciekawych rzeczy, dowiemy się, czy dzieci z plemienia Himba chodzą do szkoły, jak wygląda w Afryce kino i jak się nazywa najwyższa góra na świecie.

Ale najważniejsze jest to, że poznamy koleżanki i kolegów z całego świata.

Życzymy Ci miłego czytania!

szanowni Rodzice

Dziecko jest jak walizka – ile w nie włożymy, kiedy jest otwarte, tyle z niego wyjmiemy, kiedy dorośnie. Dlatego zabierzcie swoje Dzieci w podróż po kartach tej książki. Znajdziecie tu sporo wiedzy, ale też kilka pomysłów, jak sobie poradzić z trudnościami wychowawczymi.

Opowiadania zawarte w tej książce przedstawiają ludzi z różnych zakątków świata i prawda jest taka, że Dzieci na całej kuli ziemskiej są takie same – czują podobnie, tak samo się śmieją i płaczą. Jednak sposób ich życia i rozumienie rzeczywistości są inne niż w kulturze europejskiej. To wszystko stwarza przestrzeń do wytłumaczenia naszym Dzieciom wielu zawiłych spraw, o których trudno jest rozmawiać bez przykładu. Jak wyjaśnić, dlaczego należy oszczędzać wodę i cieszyć się z drobiazgów? Jak nauczyć się nazywać emocje? Czy wygląd jest najważniejszy? Czy warto rozmawiać z rodzicami o wszystkim?

Opowiadania pokazują prawdziwą i czasem mało wesołą rzeczywistość. Są jednak dawką rzetelnej wiedzy o świecie, która w sposób naturalny będzie rozwijać małych Czytelników. Pod każdym z opowiadań zamieszczone są propozycje tematów do rozmowy i moje sugestie wytłumaczenia podanych problemów w sposób przystępny dla Dzieci. Państwu pozostaje rozwinąć te wątki po swojemu. Na tyle na ile będziecie gotowi i według indywidualnych potrzeb Waszego Dziecka.

Wierzę, że za parę lat otworzycie walizki, które będą pełne pięknych myśli, i że ta książka będzie miała w tym swój udział.

Dominika Słomińska, psycholog dziecięcy

Dominika Słomińska – psycholog, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Wspiera rodziców w wychowaniu dzieci i ośrodki szkolno-wychowawcze w całej Polsce. Wykłada na studiach podyplomowych na UW, jest autorką prac naukowych. Od niedawna łączy pasje pisarską z wiedzą psychologiczną. Jest mamą dziewięcioletniej Tosi i rocznej Janeczki oraz szczęśliwą właścicielką psa, kanarka, żółwia, świnki morskiej i rybki.

Cześć! Mam na imię się Zuzu, mam sześć lat i chciałbym zabrać Cię w podróż po Afryce! Chcesz wyruszyć ze mną? To zamknij na chwilę oczy, a ja będę opowiadał…

Afryka to piękny kontynent, który leży bardzo, bardzo daleko stąd. Żeby tam dotrzeć z Polski, trzeba bardzo długo lecieć samolotem albo jeszcze dłużej płynąć statkiem. W Afryce mieszkają lwy, żyrafy, zebry, które przypominają koniki pomalowane w biało-czarne pasy, są tu też potężne goryle, tłuściutkie hipopotamy i mnóstwo innych zwierząt. Niektóre z nich, jak na przykład antylopy, tworzą milionowe stada, a kiedy wyruszają w poszukiwaniu świeżej trawy, to mówię Ci – cała ziemia aż tętni pod ich kopytami!

W Afryce znajduje się też największa na świecie pustynia, Sahara. Pewnie wiesz, że pustynia to takie miejsce, gdzie bardzo rzadko pada deszcz, jest bardzo sucho, nie rosną tam prawie żadne rośliny, ale jest tam za to bardzo dużo piasku. Ten piasek nieustannie się przemieszcza pod wpływem wiatru, który usypuje go w wydmy. Niektóre z nich są ogromne – mają nawet 300 metrów wysokości, czyli dwa razy tyle co Pałac Kultury w Warszawie!

Właśnie takie gigantyczne czerwone góry piachu można zobaczyć na pustyni Namib w Namibii, jednym z państw, które leży na południu Afryki. Pustynia Namib nie jest tak wielka jak Sahara, ale jest za to od niej znacznie starsza. Ma 80 milionów lat, czyli pamięta czasy, kiedy na ziemi żyły wielkie dinozaury, za to ludzi w ogóle jeszcze nie było. Bo nasz gatunek, czyli człowiek, narodził się właśnie w Afryce i stąd zawędrował na inne kontynenty. Ale to już zupełnie inna historia…

W Namibii rzadko pada deszcz, dlatego ludzie, którzy tu mieszkają, musieli się nauczyć, jak oszczędzać dosłownie każdą kroplę wody i radzić sobie z suszą. A przecież susza to coś więcej niż brak wody! Pomyśl tylko… Jak nie ma wody – to nie urosną żadne rośliny, a jak nie rosną rośliny – to zwierzęta nie mają co jeść, a jak zwierzęta nie mają co jeść – to nie dają mleka, a jak nie ma mleka i roślin – to ludzie nie mają co jeść i cierpią nie tylko z powodu pragnienia, ale też z głodu…

Wyobraź sobie, że w Twoim domu nie ma łazienki, ba!, nie ma nawet kranu, z którego leci woda. Nie możesz się umyć, wyprać ubrań, ale najgorsze jest to, że nawet nie możesz się napić, zaspokoić pragnienia. Wiem, trudno jest sobie coś takiego wyobrazić, bo u Ciebie wody jest przecież pod dostatkiem i mnóstwo jej marnujesz, na przykład wtedy, kiedy myjesz zęby i nie zakręcasz kranu. Szkoda, że części Twojej wody nie można przetransportować do Namibii, żebym ja i inne dzieci mogły się napić.

W Namibii wielu ludzi żyje z dala od cywilizacji, co znaczy, że nie mamy prądu, a ściany naszych domów są ulepione z gliny pomieszanej z odchodami zwierząt. Tak, nie pomyliłem się – kupa zwierząt to bardzo dobry budulec! Taką papkę nakłada się na szkielet zrobiony z gałęzi drzew i czeka się, aż wyschnie i będzie bardzo twarda. A jak już zastygnie i wyschnie, to wcale brzydko nie pachnie!

Ponieważ nie ma u nas sklepów, jemy tylko to, co sami wyhodujemy, a są to proste rzeczy. Nie wiem, co to chipsy, żelki, nigdy nie jadłem tortu ani żadnego deseru. W ogóle nie znam słodyczy. I tak właśnie żyje moje plemię, czyli Himba. Opowiem Ci, dlaczego jesteśmy wyjątkowi. Himba to lud koczowniczy, co oznacza, że nie mamy stałego miejsca zamieszkania, ciągle się przeprowadzamy z jednego miejsca na drugie. Dlaczego? Bo zawsze szukamy wody, której potrzebujemy nie tylko my, ludzie, ale też nasze duże stada zwierząt. Bo Himba to pasterze i musimy być tam, gdzie znajdują się zielone pastwiska dla krów i gdzie jest choć trochę wody, bo przecież krowy muszą pić, żeby dawać mleko.

W jednej z wiosek zamieszkałych przez to plemię żyję ja. Jak Ci już mówiłem, na imię mi Zuzu i mam sześć lat. Jak wyglądam? Zwyczajnie, tak jak wszyscy moi koledzy… Mam bardzo ciemną skórę, warkoczyki na czubku głowy, wielkie brązowe oczy, bardzo szybkie nogi, białe zęby – i lubię kukurydzę.