Dogonić przeszłość, gdy teraźniejszość nie nadąża - Elżbieta Niedbała - ebook + książka

Dogonić przeszłość, gdy teraźniejszość nie nadąża ebook

Niedbała Elżbieta

0,0

Opis

Dr Elżbieta Niedbała (ur. 1965), fizjoterapeutka.
Lubię podróżować pofałdowanymi ścieżkami swojego umysłu, odkrywając w jego zakamarkach pragnienia i możliwości, których nigdy bym się po sobie nie spodziewała. I tak, będąc już matką dwójki dzieci, skończyłam studia na Wydziale Fizjoterapii AWF w Krakowie i zrobiłam specjalizację. Gdy dzieci zaczęły studia, zrobiłam doktorat również na Wydziale Fizjoterapii AWF w Krakowie i wykładałam na różnych uczelniach. Stworzyłam śliczny ogród i nawet nauczyłam się jeździć na rolkach. Byłam spełniona prywatnie i zawodowo. Naiwnie oczekiwałam, że będę żyła jak w bajce, unikając nieszczęśliwych zdarzeń losu. Przekonałam się, że „to, co nieświadome, może dzięki naszym wysiłkom zostać uświadomione, przy czym odnosimy wrażenie, że częstokroć pokonujemy wtedy nader silny opór” (Z. Freud). Konieczność operacji sprawiła, że po raz pierwszy straciłam kontrolę nad swoją sprawnością i byłam tym przerażona.

***

Życie pisze najbardziej nieoczekiwane scenariusze i nikt nie wie, kiedy stanie przed próbą charakteru i czy odnajdzie siły do walki o własne zdrowie. Autorka opowiada, dlaczego musiała się poddać operacji kręgosłupa szyjnego, jak się do niej przygotowywała i jak walczyła po zabiegu chirurgicznym o swoją sprawność w czasach, kiedy koronawirus uniemożliwił korzystanie z wszelkiej pomocy rehabilitacyjnej.
Osoba zdrowa, wysportowana, nieustannie pracująca nad kondycją fizyczną nagle straciła kontrolę nad swoją sprawnością. Z człowieka niezależnego, aktywnego stała się zależna od innych, niesprawna, zmienił się jej sposób myślenia. Jedzenie stało się przykrą koniecznością, a mówienie sprawiało trudności. Nie poddała się jednak i wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie jako fizjoterapeutka, w każdej chwili, każdego dnia walczyła ze skutkami wypadku i operacji. Codziennie wytyczała sobie bardzo różne cele, jedne malutkie i błahe, inne długoterminowe i poważne, ale zawsze dążyła do poprawy sprawności fizycznej i samopoczucia. Bezustannie wykonywała ćwiczenia wzmacniające i usprawniające pracę mięśni i całe ciało. Dzięki olbrzymiej determinacji jest obecnie w dobrej formie fizycznej, pozwalającej na powrót do aktywnego życia.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 191

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0



ZDROWIE JEST NAJWAŻNIEJSZE

Literatura określa zdrowie jako normalny stan ustroju, którego czynność i struktura są prawidłowe, a układy regulujące zapewniają stan wewnętrznej równowagi oraz zdolność przystosowania się do warunków zewnętrznych. Cechami zdrowia są więc dobre samopoczucie, chęć wykonywania pracy oraz aktywny stosunek do życia. Przy czym pomija się wpływ czynników socjalnych, które mogą odgrywać ważną rolę w kształtowaniu zarówno zdrowia, jak i choroby. Dzięki wykształconym przez lata mechanizmom adaptacyjnym i naprawczym nasz organizm zachowuje stałość, czyli homeostazę swojego środowiska, dając nam poczucie zdrowia. Osłabienie tych właściwości lub nadmierna siła oddziaływania szkodliwych czynników zaburza zdolności adaptacyjne (przystosowawcze) i kompensacyjne (wyrównawcze), co przejawia się oznakami i objawami choroby.

Zatem „choroba jest stanem zmniejszonej zdolności przystosowawczej ustroju, w którym występuje zaburzenie jego czynności”. Jej charakterystyczną cechą jest upośledzenie zdolności do wykonywania pracy. Choroba w każdej swojej postaci jest wypadkową patologicznego procesu, który narusza prawidłowe czynności i zdolności organizmu, oraz procesu obronnego, który ma za zadanie przeciwdziałać, reagować i naprawiać wszelkie zaburzenia funkcji i struktury. Im dłużej organizm jest narażany na bodźce patologiczne, tym słabsza jest jego odpowiedź.

Poczucie zdrowia nieodłącznie związane jest z naszą psychiką. To ona sprawia, że czujemy się zdrowi lub chorzy, a jej wpływ na nasze ciało objawia się dobrym lub złym samopoczuciem.

Aby świadomie wpływać na własne zdrowie i kondycję ciała, powinniśmy się wsłuchać we własny organizm, który wysyła subtelne bodźce, sygnalizujące bardzo wczesną fazę choroby. Nie powinniśmy ich ignorować, bo pojawiają się, gdy zostaje zakłócona równowaga czynnościowa organizmu. Systemy regulujące procesy życiowe zachodzące w naszym organizmie będą utrzymywać stan homeostazy tylko wtedy, gdy zapewnimy komórkom tlen niezbędny do wyzwolenia energii zgromadzonej w organizmie. Każda komórka w naszym organizmie potrzebuje tlenu, aby żyć. Jedne komórki są bardziej, inne mniej pazerne na tlen, niemniej jednak, tak jak w przyrodzie, panuje tu walka o przetrwanie. Komórki tworzą narządy, te z kolei układy i tak powstaje niezależny od nas autonomiczny system informacyjny. Jak w każdym systemie jest podział na jednostki nadrzędne i podporządkowane. Każda z nich dysponuje swoimi środkami, formami i metodami, aby osiągnąć dobrostan. Każda z nich ma system obrony w postaci receptorów, które bardzo szybko reagują na wszelkie negatywne zmiany. Jeśli istnieje równowaga w podaży tlenu i jego dystrybucji, wówczas ten stan jest niczym niezakłócony. Jeśli jednak wystąpi problem na obwodzie, z którym nie potrafi sobie poradzić układ autonomiczny, wówczas zostaje o tym poinformowany centralny układ nerwowy (OUN). Ośrodkowy układ nerwowy, po przeanalizowaniu napływających sygnałów, wspomaga dany narząd, najczęściej poprzez wywołanie stresu naczyniowego, obkurczając naczynia krążenia obwodowego. Zaoszczędzoną w ten sposób nadwyżkę krwi, tlenu i składników odżywczych kieruje do narządu mającego problem. Przyspiesza jednocześnie metabolizm, aby komórki otrzymały więcej składników odżywczych. Gdy zaczyna brakować tlenu dla narządów, które są najważniejsze i mają pierwszeństwo, np. dla mózgu, wówczas nasz system musi dokonywać wyboru, które odciąć całkowicie od tlenu, a którym zmniejszyć podaż. W każdej z tych sytuacji stresowych dochodzi do stanu zagrożenia istnienia komórki tworzącej całość układu bądź systemu i jak w każdym stanie zagrożenia zostają podjęte wszelkie kroki, aby zapobiec kryzysowi. Każda walka o przetrwanie to mobilizacja, czyli działanie adaptacyjne do samoregulacji, samoobrony czy samonaprawy.

Wydaje nam się, że wszyscy umiemy oddychać, bo jest to czynność niewymagająca myślenia. Skoro wdychamy powietrze, to na pewno musimy je też wydychać, wydmuchiwać, ale czy to wystarczy, żeby dotlenić nasz organizm na przyzwoitym poziomie i zapewnić mu odpowiednie warunki do życia? Niestety większość z nas oddycha ustami, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, jak ważny w tym akcie jest nos. Niewątpliwie często jest on ozdobą naszej twarzy, wielu z nas chciałoby go zmienić, bo nie może na niego patrzeć, ale przecież to nie o to chodzi. Oddychanie przez nos zapewnia prawidłowy tor oddychania: wdech nosem – wydech ustami. Ma chronić delikatną tkankę płuc przed uszkodzeniami spowodowanymi działaniem zimnego i suchego powietrza lub podrażnieniami, które mogą być wywołane zanieczyszczającymi je drobinkami, np. smogu czy kurzu w nim zawieszonego.

Podczas oddychania przez nos do wyścielającego go „śluzowego lepu” przykleja się ok. 85% cząsteczek zanieczyszczeń o średnicy większej niż 4,5 mikrometra, dlatego do organizmu wnika już wstępnie oczyszczone powietrze.

Zdrowy człowiek w ciągu doby wdycha około 14 tys. litrów powietrza.Jedną z funkcji nosa jest ogrzewanie wdychanego powietrza. Jest to szczególne istotne zwłaszcza zimową porą, gdy temperatura powietrza znacznie spada. Powstająca wówczas różnica między temperaturą wnętrza naszego ciała (38°C) a wdychanego do płuc powietrza stanowi szok dla pęcherzyków płucnych, które reagują na zimne powietrze, jak skóra gęsią skórką na zimno. Kurczą się, ich powierzchnia się zmniejsza i przez to ogranicza wchłanianie tlenu. Gdy temperatura powietrza wynosi 23°C, przy wilgotności względnej 50%, podczas wdechu przez nos powietrze ogrzewa się i na wysokości krtani osiąga 30–34°C i do 98% nawilżenia. Spokojne oddychanie to wentylacja na poziomie 6–8 l/min. Każde działanie wymaga więcej tlenu, aby dostarczyć więcej paliwa. Konieczne są zatem zwiększenie liczby oddechów na minutę i wzrost ciśnienia krwi, aby zapewnić komórkom komfort metaboliczny. Podczas wysiłku wentylacja może się zwiększyć z 8 l/min do nawet 200 l/min, czyli ponad 20-krotnie.

Z ciekawostek na czasie: w trakcie kichnięcia powietrze w postaci mgiełki opuszcza ciało z prędkością ok. 40 km/godzinę na odległość nawet 3 metrów! To dlatego tak łatwo zarazić się katarem, a obecnie koronawirusem, bo wirusy wystrzelone z tą prędkością mogą dosięgnąć osoby oddalone nawet o kilkanaście metrów! To bardzo ważne, aby o tym pamiętać, by chronić siebie i innych.

Dostarczenie organizmowi energii związane jest z utlenianiem związków chemicznych, w wyniku którego wzrasta ilość produktu ubocznego, jakim jest dwutlenek węgla. Rolą układu oddechowego jest dostarczanie tlenu z jednej strony i wydalanie poza organizm produktu spalania – dwutlenku węgla. Transport tlenu odbywa się głównie przy udziale hemoglobiny, a dwutlenek węgla transportowany jest głównie w postaci wodorowęglanów i w mniejszym stopniu w formie rozpuszczonej lub związanej z hemoglobiną. Według współczesnych poglądów sprawność oddychania jest uwarunkowana prawidłową funkcją ośrodków oddechowych, znajdujących się w pniu mózgu – moście i rdzeniu przedłużonym – oraz czynnikami chemicznymi, tj. stężeniem dwutlenku węgla i tlenu oraz odczynem pH. W zależności od pobudzenia różnych receptorów umieszczonych w obrębie klatki piersiowej, pniu mózgu, rozwidleniu tętnicy szyjnej i łuku aorty, ośrodek oddechowy wywołuje powstanie rytmu oddychania, kontroluje głębokość i częstość oddechu. Proces ten jest nieświadomy, choć możliwa jest jego świadoma kontrola. Obniżenie we krwi tętniczej ciśnienia parcjalnego tlenu [PaO2] <60 mm Hg [8,0 kPa] wywołuje hipoksemię. Wzrost ciśnienia parcjalnego dwutlenku węgla [PaCO2] ≥45 mm Hg [6,0 kPa] przyczynia się do hiperkapnii. Obniżenie pH krwi <7,35, spowodowane hiperkapnią, powoduje kwasicę oddechową.

Oddychanie zachodzi na drodze dyfuzji, która polega na tym, że cząsteczki gazów przechodzą z miejsc o wysokim ich stężeniu do miejsc, w których to stężenie jest niższe. Tak więc tlen, którego stężenie jest wyższe w powietrzu atmosferycznym, wnika do pęcherzyków płucnych, skąd przedostaje się do krwi, a wraz z nią do każdej komórki. Dostarczenie organizmowi energii związane jest z utlenianiem związków chemicznych, w wyniku którego wzrasta ilość produktu ubocznego, jakim jest dwutlenek węgla. Powstały w wyniku tych reakcji dwutlenek węgla, którego teraz jest więcej w komórkach niż we krwi, wykorzystując zjawisko dyfuzji, przenika do krwi, a przetransportowany do pęcherzyków płucnych, zostaje wydalony wraz z wydechem.

Oddychanie ułatwiają mięśnie międzyżebrowe i przepona.

Mięśnie międzyżebrowe silnie unoszą żebra, wspierając przeponę, która jest najważniejszym mięśniem wdechowym. Podczas skurczu przepony jama klatki piersiowej obniża się, zwiększając swoją objętość, co powoduje rozciągnięcie płuc i powstanie w nich podciśnienia. Skutkiem tego jest zasysanie powietrza do płuc, czyli wdech. Następnie dochodzi do rozluźnienia mięśni, a elastyczna klatka piersiowa powraca do stanu wyjściowego i następuje wydech. Wydech jest aktem biernym. Głębsze i wolniejsze oddychanie zapewnia lepszą wentylację pęcherzykową. Gdy oddychamy płytko i szybko, np. w stresie lub podczas wysiłku fizycznego, poruszając tylko klatką piersiową, a nie przeponą, dochodzi do hiperwentylacji. Zwiększa się obciążenie układu oddechowego poprzez zwiększenie objętości gazu, który w tej wymianie nie uczestniczy, wypełniając anatomiczną przestrzeń martwą. Zaburzenie dystrybucji tlenu do komórek mięśniowych negatywnie wpływa na struktury nerwowe, wywołując zmęczenie i pobudzając punkty spustowe komórek nerwowych, tzw. trigger points, będące inicjatorami bólu. Jeśli nie zostaną uruchomione reakcje wyrównawcze, takie jak: tachykardia, wzrost ciśnienia tętniczego, zwiększenie objętości wyrzutowej serca, wtedy hiperwentylacja i proporcje tlenu do dwutlenku węgla nie wrócą do prawidłowego stanu i może dojść do zakłócenia równowagi elektrolitowej. Utrzymujące się niedotlenienie tkanek (hipoksja) i komórek mięśniowych zmusza organizm do przejścia na metabolizm beztlenowy, który trwając zbyt długo, wywołuje kwasicę mleczanową z daleko idącymi tragicznymi skutkami w postaci niewydolności wielonarządowej i zgonu.

W świetle tych rozważań istotnego znaczenia nabiera prawidłowe oddychanie i relaksacyjne techniki oddechowe,oparte na pogłębionym oddychaniu przeponowym, stosowanym w celu zmniejszenia napięcia emocjonalnego (np. lęku związanego z uczuciem duszności), uzyskania ogólnej relaksacji, odwrócenia uwagi od nieprzyjemnych doznań (np. bólu) oraz zwiększenia efektywności wypoczynku po intensywnym wysiłku. Na co dzień niech to będzie robienie krótkich przerw w pracy na kilka łyków świeżego powietrza i kilku ćwiczeń rozluźniających mięśnie oraz zażywanie aktywności fizycznej na świeżym powietrzu.

Dzięki prawidłowo przebiegającym procesom fizjologicznym nasz organizm jest zdolny do pokonywania trudności psychicznych i fizycznych, jakie napotyka w codziennym życiu, zachowując prawidłową postawę ciała, która niweluje przeciążenia wynikające z wykonywanej pracy.

Naturalna postawa ciała, którą kształtujemy podświadomie od urodzenia, jest indywidualna dla każdego człowieka. Wpływa na nią styl życia i rodzaj pracy, a nawet pora dnia i stopień zmęczenia. Jest to specyficzny, uwarunkowany genetycznie sposób „trzymania się”, który w ciągu życia zmienia się pod wpływem różnorodnych bodźców, tworząc pewien nawyk ruchowy charakterystyczny dla danej osoby.

Postawa pionowa człowieka kojarzy się z kręgosłupem zawieszonym na obręczy biodrowej podpartej kończynami dolnymi i podtrzymującym górną część ciała wraz z głową. Jej funkcjonalność zależy od wzajemnego ustawienia poszczególnych, sąsiadujących ze sobą odcinków ciała.

Kręgosłup, który jest osią mechaniczną naszego ciała, amortyzując działanie różnych sił wypadkowych i grawitacyjnych, zabezpiecza nas przed utratą równowagi. Stanowi on nierozerwalną funkcjonalną całość, która u dorosłego człowieka obejmuje średnio od 40 do 45% całkowitej długości ciała.

Cały układ kostny kręgosłupa ochrania rdzeń kręgowy. Budują go 33–34 kręgi, tworząc odcinki: szyjny C1–C7, piersiowy Th1–Th12, lędźwiowy L1–L5, krzyżowy S1–S5, oraz złączone ze sobą cztery małe kręgi guziczne. Pierwszy kręg szyjny – szczytowy, dzięki odpowiedniej budowie, wraz z kością potyliczną tworzy połączenie kręgosłupa z czaszką przez złącze szczytowo-potyliczne. Każdy kręg składa się z trzonu i siedmiu wyrostków. Trzony połączone są ze sobą krążkami międzykręgowymi, stawami międzykręgowymi oraz licznymi więzadłami łączącymi wyrostki kręgów. Więzadła stabilizują kręgosłup i zabezpieczają go przed nadmierną ruchomością. Dzięki kompensacji przemieszczenie jednego odcinka kręgosłupa do przodu lub do tyłu powoduje natychmiastową reakcję odcinków sąsiednich w przeciwnym kierunku; jak w reakcji łańcuchowej. Kiedy porusza się jedna część kręgosłupa, np. głowa, porusza się cały kręgosłup.Dzięki ukształtowanym krzywiznom, kręgosłup jest 10-krotnie bardziej wytrzymały na obciążenia osiowe niż kolumna prosta. Głębokości fizjologicznych skrzywień – lordozy szyjnej i lędźwiowej oraz kifozy piersiowej – są podobne i decydują o prawidłowej postawie oraz redukują siły działające na kręgosłup.Zbyt małe krzywizny, jak spłycona lordoza szyjna czy lędźwiowa, bądź nadmierna kifoza piersiowa nie tylko zmniejszają dynamiczną wartość kręgosłupa i jego wytrzymałość, ale także przyczyniają się do większych obciążeń statycznych. Każda zmiana anatomiczna lub czynnościowa w jednym odcinku powoduje zmianę czynności i rozwój zniekształceń w pozostałych odcinkach kręgosłupa, a co za tym idzie w całym narządzie ruchu.

Kręgosłup jest częścią układu kostno-stawowego człowieka, a jego budowa, dzięki odpowiedniej długości i elastyczności więzadeł i torebek stawowych, warunkuje właściwe ustawienie kości względem siebie. Ten dynamiczny układ równowagi gwarantuje przenoszenie obciążeń oraz prawidłowy rozkład sił statycznych i dynamicznych na wszystkie elementy biorące udział w zadaniu ruchowym, bez względu na to, czy są to siły ścinające, ściskające, rozciągające, skręcające, czy zginające. Stanowi także odpowiednie miejsce dla przyczepu mięśni i ścięgien, zapewniając właściwą pozycję ciała i stabilizując stawy, które nie biorą udziału w danym ruchu. Tworzy również system dźwigni dla przyczepionych do niego mięśni. Siła mięśni przenoszona przez kości powoduje ruch określonego segmentu ciała i decyduje o możliwościach wytrzymałościowych.

Czynność układu mięśniowego zależy od sprawności różnych ośrodków i dróg układu nerwowego. Jeśli przewodzą impulsy do mięśni szkieletowych (poprzecznie prążkowanych) nazywamy je częścią somatyczną lub ruchową układu nerwowego, a jeżeli do mięśni gładkich, mięśnia sercowego lub gruczołów, nazywamy je częścią autonomiczną układu nerwowego. Mogą podlegać sterowaniu dowolnemu bądź są niezależne od naszej woli. Impulsy w układzie ruchowym odbierane są przez receptory w postaci różnych bodźców, analizowane przez ośrodki nerwowe i przekazywane do narządów wykonawczych, czyli efektorów. Receptory różnią się budową anatomiczną, lokalizacją i wrażliwością (progiem pobudliwości) na określony bodziec. Informują o stanie całego układu kostno-stawowo-mięśniowego i biorą udział w regulacji napięcia mięśniowego. Informacja zwrotna, która dociera do efektora, oddziałuje na pojedyncze mięśnie oraz całe grupy mięśniowe, wpływając na harmonijne, odpowiednio dostosowane i skuteczne ruchy. Każdy mięsień wykazuje pewien stopień napięcia jego włókien, określany mianem napięcia spoczynkowego. Nie podlega ono naszej woli i jest zależne od doraźnego stanu fizycznego i psychicznego. Napięcie mięśniowe decyduje o postawie człowieka i odgrywa rolę w utrzymaniu pozycji ciała. Dzięki niemu stawiając stopy na podłożu, utrzymujemy stabilną postawę pionową, nie przewracamy się podczas chodzenia czy obracania się i możemy wrócić do poprzedniej pozycji, jeśli stracimy równowagę.

Z punktu widzenia mechaniki działania mięśnie można podzielić na:

krótkie mięśnie grzbietu, które jako jedyne nie podlegają naszej woli, przyczepiają się w obrębie kręgosłupa i działają wtedy, gdy zostaną pobudzone przez ich rozciągnięcie, odpowiadając za ruch w obrębie przyczepów

długie mięśnie grzbietu, które działają bezpośrednio bądź pośrednio na kręgosłup

mięśnie długie, które działają na kręgosłup oraz kończyny górne i dolne.

Mięśnie długie, pełniące głównie funkcje ruchowe, odpowiadają za wykonanie określonego ruchu albo powrót do postawy pionowej. Służą do stabilizacji tułowia, przeciwstawiając się sile ciążenia, i mają istotny wpływ na zachowanie się fizjologicznych krzywizn kręgosłupa. Determinując odpowiednie ustawienie miednicy i barków oraz prawidłową pracę mięśni, zapewniają niewielki wydatek energetyczny podczas poruszania się. Zgodnie z zasadami Molliera i Puscha, funkcjonalny układ człowieka, a w tym kręgosłup, stanowi jedną całość, a kręgosłup, będący w statyce, traktuje jako dynamiczny układ równowagi zależny od wielu czynników. Dopóki istnieje równowaga czynnościowa pomiędzy mięśniami długimi, poruszającymi kończynami, i mięśniami posturalnymi, stabilizującymi kręgosłup w pionie, dopóty nasza postawa będzie prawidłowa i wydolna, a chód naturalny i niemęczący.

Gdy ta równowaga zostaje zaburzona, dochodzi do skrócenia mięśni długich ruchowych, zwłaszcza kończyn dolnych, i rozciągnięcia mięśni grzbietu, wymuszając adaptację czynnościową. Każda patologiczna zmiana w układzie ruchu powoduje osłabienie lub zaburzenie prawidłowego stanu, prowadząc do niewydolności czynnościowej. Zaburzenie fizjologicznych krzywizn kręgosłupa skutkuje przyjmowaniem nieprawidłowej postawy. Pochylamy się do przodu, głowa wystaje poza obręb klatki piersiowej, plecy się zaokrąglają, pogłębiając kifozę piersiową. Miednica ustawia się w rotacji i przodopochyleniu, sprzyjając przykurczom stawów biodrowych, a brzuch, najczęściej zaopatrzony w oponkę z tłuszczu, nie daje podparcia dla kręgosłupa. Wskutek nadmiernego obciążania jednych elementów i rozciągania innych rozwijają się zmiany strukturalne. Zmiany te nakładając się na siebie w różnym czasie i z różnym natężeniem, wywołują przewlekłe zespoły bólowe. Aby oszczędzić bolesny odcinek ciała bez udziału naszej woli zostają uruchomione procesy kompensacji. Dochodzi do przeniesienia obciążeń z nadmiernie przeciążonych elementów na inne i na początku jest to proces niezauważalny. Zmienia się nie tylko sylwetka, ale także chód i sposób wykonywania określonego zadania. Idąc, przenosimy ciężar ciała bardziej na jedną stronę i mamy wrażenie, że jedna noga jest jakby dłuższa, co wymusza ugięcie kolana w staniu po tej stronie i jest widoczne w mocniejszym wytarciu podeszwy buta, a kroki nie mają równej długości i szerokości. Niesymetryczna praca miednicy powoduje podążanie za nią całego kręgosłupa. Zaburzenia statyczne i dynamiczne występują zazwyczaj razem i jeśli nie zostaną w porę zauważone i skorygowane, doprowadzą do zmian zwyrodnieniowych ze wszystkimi ich konsekwencjami. Nie musimy się godzić na zmianę i akceptowanie zmniejszonej sprawności powstałej wskutek złego nawyku, uszkodzenia czy choroby. Adaptacja jest w pewnym sensie sposobem na ominięcie problemu, ale nie wymusza przyzwolenia na trwałe ograniczenia czy zaburzenia funkcji. Jeśli tylko uświadomimy sobie ten stan i zaistnieją sprzyjające warunki w kierunku odzyskania utraconej funkcji, powinniśmy o to zawalczyć.

Istnieje wiele sposobów spowolnienia procesu degeneracji stawów i mięśni oraz zapobiegania patologicznym powikłaniom. Jednym z nich i wydaje się prostym rozwiązaniem jest dbałość o utrzymanie prawidłowej sylwetki. Jej estetyka jest bardzo ważna dla naszego samopoczucia, a nasze samopoczucie znacząco na nią wpływa. Nabyty odruch prawidłowej postawy potrafi szybko skompensować zmęczenie czy przeciążenie mięśni. Na początek można zacząć od najprostszych rzeczy. Pomyśleć o siedzeniu przy biurku, może przestawić komputer na drugą stronę, zmienić krzesło, siedzieć prosto, jednakowo obciążając obydwa pośladki, wykonać kilka ćwiczeń rozciągających i oddechowych, może zwrócić uwagę na chód i prostować się, by nie gonić za własnym środkiem ciężkości, może przełożyć torebkę na drugie ramię czy portfel do drugiej kieszeni, może zmienić wersalkę na prosty, wygodny materac, by w czasie snu nasze ciało nie uciekało do środka, a może zmienić sposób pochylania się czy podnoszenia różnych przedmiotów. Potem można pomyśleć o otwieraniu drzwi czy myciu zębów lewą ręką, gdy jesteśmy praworęczni, i jeszcze wielu innych drobiazgach, które ukształtowały nasze życie i stały się niezauważalnym nawykiem. To nie będzie łatwiejsze niż nauka żonglowania, ale przecież lubimy wyzwania. Jeśli nie zareagujemy odpowiednio szybko, z czasem przyczyny przeciążeń układu kostno-mięśniowego będą pociągały za sobą kolejne skutki. Na początku będzie o nich przypominał ból mięśni przy kręgosłupie, odcinkowe ograniczenie ruchomości, większe napięcie mięśni karku czy pleców. Będziemy go tłumaczyć zmęczeniem, nadmiarem obowiązków i wyczerpującą pracą i chociaż wiemy, że to się rzadko zdarza, za każdym razem czekamy, mając nadzieję, że ustąpi tak szybko, jak się pojawił, zamiast skłonić nas do działania. Działanie to bunt przeciwko biernemu oczekiwaniu na samorozwiązanie się problemu. Pierwszym krokiem w poszukiwaniu pomocy jest wizyta u lekarza. Oczekiwanie na nią, leczenie przeciwbólowe i przeciwzapalne, które jedynie kamufluje istotę problemu, powoduje, że tracimy cenny czas i zniechęcamy się do leczenia. Nawet kiedy otrzymamy skierowanie na zabiegi fizjoterapeutyczne i będziemy mieli szczęście, gdy zostaną zrealizowane w ciągu 3 miesięcy, nie uzyskamy oczekiwanego efektu, a jedynie błędne przekonanie o ich nieskuteczności. Pomoc, która przychodzi po czasie, jest jak musztarda po obiedzie. Utrwalone patologiczne wzorce ruchowe można korygować jedynie przez czynną rehabilitację, bo jest to jedyna skuteczna droga walki z bólem i przeciążeniami.

Alternatywą jest skorzystanie z prywatnej porady fizjoterapeutycznej. Dobrze wykształcony fizjoterapeuta, dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu, nie tylko prawidłowo zdiagnozuje problem, ale także mu zaradzi, wykorzystując różnorodne specjalistyczne metody terapeutyczne. Odpowiednie ćwiczenia wykonywane w prawidłowych pozycjach przywrócą równowagę mięśniową i uwolnią od bólu. Dodatkową zaletą korzystania z prywatnej rehabilitacji jest uświadomienie przez fizjoterapeutę przyczyn problemu. Nauka prawidłowych wzorców ruchowych pomoże nie tylko wyeliminować powstały problem, ale także powinna zostać wykorzystana w celach profilaktycznych i przeciwdziałać kolejnym zaburzeniom funkcji, co będzie najlepszym potwierdzeniem skuteczności terapii.

Zygmunt Freud powiedział, że „to, co nieświadome, może dzięki naszym wysiłkom zostać uświadomione, przy czym odnosimy wrażenie, że częstokroć pokonujemy wtedy nader silny opór”. Wypracowanie nowego lepszego nawyku ruchowego wymaga nie lada wysiłku i czasu. Mózg niełatwo namówić na zmiany, bo skoro coś funkcjonuje od dawna na wspólny użytek, to po co to zmieniać i się męczyć…? Przecież prościej iść na skróty. Każda świadoma próba zmiany istniejącego już przyzwyczajenia wymaga wielokrotności powtarzania nowego wzorca tak długo i tak poprawnie, aby mózg uznał go za oczywisty i jedyny. Udaje się to zdeterminowanym i z uporem maniaka kontrolującym i korygującym wykonywanie nowego zadania. Mózg jeszcze nieraz będzie nas dekoncentrował, odwracając uwagę od uczenia się nowego ruchu, a w sytuacjach stresowych niejednokrotnie wygra, powracając na starą, znajomą ścieżkę. Jeśli jednak się nie poddamy, korzyści płynące z wygranej będą satysfakcjonujące i długofalowe. Wykorzystując własny potencjał, możemy tworzyć nowe drogi ruchowe i połączenia między nimi, które poprawią koordynację, będą chronić przed urazami, pomogą utrzymać prawidłową postawę i zachować sprawność motoryczną i psychiczną, a co najważniejsze opóźnią procesy starzenia organizmu.

Starzenie się jest wpisane w nasze życie, nie pyta o zgodę, jest zdeterminowane przez zachodzące w organizmie zmiany genetyczne, immunologiczne, hormonalne, metaboliczne i środowiskowe. Pod wpływem obciążeń, przeciążeń, powtarzających się urazów, złych nawyków podczas wykonywania pracy dochodzi do nasilenia zmian degeneracyjnych. Zauważamy zmiany w budowie ciała i jego czynności. Oprócz tych najbardziej widocznych, jak wiotczenie skóry (zmarszczki) i przerzedzenie owłosienia, nieuchronnymi cechami starzenia się organizmu są przebudowa tkanki łącznej, zjawiska zwyrodnieniowe czy zanik narządów miąższowych. Pogarszająca się wraz z wiekiem sprawność układu nerwowego i mięśniowo-kostno-stawowego wpływa na zaburzenia funkcjonalne i podwyższa ryzyko upadków z powodu pogarszającej się kontroli postawy pionowej. Wpływ na to ma także, obserwowany od około 50. roku życia, stały ubytek masy mięśniowej w tempie 1–2% rocznie. Wraz ze spadkiem koordynacji ruchowej znacznie obniża się zdolność do pracy fizycznej, zmniejsza się tolerancja wysiłku fizycznego, co powoduje spadek aktywności fizycznej i psychicznej. Wpływa to na przyspieszenie zrzeszotnienia – demineralizacji kości i zmian w ich strukturze, powodując deformację kręgosłupa i objawy ucisku na włókna nerwowe, co daje zespoły bólowe. Wprawdzie ubytek masy mięśniowej szybko wypełniamy tkanką tłuszczową i wydaje nam się, że ciągle wyglądamy tak samo dobrze jak kiedyś, to jednak odczuwane szybsze męczenie się podczas czynności, które niedawno nie męczyły, powinno dawać do myślenia. Zbyt duża podaż jedzenia, przy zmniejszającej się aktywności fizycznej i fizjologicznie postępującej degeneracji, dodatkowo obciąża nasz kręgosłup, stawy i mięśnie, co jak w cyklu Payera pogłębia zmiany. Zmiany degeneracyjne związane ze sklerotyzacją kości, usztywnieniem tętnic i zmniejszeniem przepływu krwi przyczyniają się do niedotlenienia mózgu i zmiany dynamiki całego układu nerwowego, prowadząc do otępienia.

Aby przedłużyć młodość, trzeba pamiętać o aktywności fizycznej. Powszechnie wiadomo, że uprawianie sportu i rekreacja prowadzą do lepszego ogólnego stanu zdrowia i zwiększenia funkcji poznawczych, usprawniają układ krążenia, chroniąc go przed galopującym zmniejszaniem się pojemności wyrzutowej serca i jego kurczliwości, powstrzymuje zwężenie i usztywnienie tętnic, co zmniejsza opór naczyniowy i zabezpiecza przed wzrostem ciśnienia obwodowego, poprawia wentylację płuc poprzez zwiększenie elastyczności mięśni oddechowych, odsuwając w czasie usztywnienie klatki piersiowej, a tym samym skłonność do chorób płuc i niewydolności krążenia. Dotlenienie i odżywienie mięśni czyni nas odporniejszymi na stres i urazy. To także świetny sposób na odzyskanie lub utrzymanie ładnej figury, nie mówiąc już o pozbyciu się z życia nudy.

PRZED OPERACJĄ

Zawsze myślałam o sobie, że jestem okazem zdrowia. Szczupła, wysportowana, w lecie ogród, rower czy rolki, a w zimie narty i step 2–3 razy w tygodniu lub rower stacjonarny. Pracowałam na swoją sprawność, by jak najdłużej nie dogoniła mnie starość. Nigdy nie spodziewałabym się, że „zasłużę” sobie na operację kręgosłupa szyjnego z powodu dyskopatii. Rentgen wykonywany w ramach badań profilaktycznych, oprócz typowych dla wieku zmian zwyrodnieniowych i niewielkiego spłycenia lordozy szyjnej, nie wykazywał niepokojących zmian. Nie odczuwałam powtarzających się czy nasilających dolegliwości bólowych specyficznych dla dyskopatii. To prawda, że moja praca wymagała ode mnie wytrzymałości i siły, więc nierzadko czułam zmęczenie mięśni rąk i obręczy barkowej czy kręgosłupa lędźwiowego, ale wystarczyło kilka ćwiczeń rozciągających i rozluźniających mięśnie, abym następnego dnia jak nowa stawała do pracy. Codzienna dawka ruchu utrzymywała elastyczność wszystkich elementów okołostawowych zabezpieczających stawy i na bieżąco usuwała toksyczne produkty przemiany materii, zmniejszając ryzyko wystąpienia uszkodzeń mięśni i stawów.

Czasem