Wydawca: Burda Książki Kategoria: Poradniki Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 300 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Dieta przyspieszająca metabolizm - Haylie Pomroy

To nie jest jeszcze jedna bezsensowna dieta. To potwierdzona medycznie metoda stosowania pożywienia jako lekarstwa w zwalczaniu otyłości, leczeniu chorób przewlekłych oraz naprawie źle działającej przemiany materii. Dzięki latom doświadczenia zawodowego Haylie połączonym z jej mądrością powstała wyjątkowo smaczna dieta, która przynosi rewolucyjne efekty.

Doktor Jacqueline Fields 

Właścicielka klinik w Beverly Hills, Burbank, Irvine i Fort Collins, specjalistka do spraw żywienia Haylie Pomroy cieszy się wielkim szacunkiem w Hollywood i w środowisku medycznym dzięki swojej umiejętności doprowadzenia do szybkiej i zdrowej utraty wagi. Na jej imponującej liście klientów znalazły się takie znane postacie, jak Jennifer Lopez, Reese Witherspoon, Cher, Raquel Welch i Robert Downey jr. 

Regularnie występuje w programach telewizji NBC Extra i Access Hollywood, a także na łamach czasopism „Marie Claire”, „People”, „Star” i innych. Haylie jest wiceprezesem do spraw badań klinicznych i rozwoju w East West Essentials, doradcą do spraw żywienia, zarejestrowaną konsultantką zdrowego życia i doradcą z zakresu medycyny holistycznej.

Opinie o ebooku Dieta przyspieszająca metabolizm - Haylie Pomroy

Cytaty z ebooka Dieta przyspieszająca metabolizm - Haylie Pomroy

WYNIKI BADAŃ LABORATORYJNYCH NORMA SZYBKI METABOLIZM HORMONY TARCZYCY TSH 0,4–4,5 mIU/ml poniżej 1,0 mIU/l T 3 5 2,60–5,40 pg/ml 3,0–4,2 pg/ml T 4 0,62–1,53 ng/dl 1,5–2,0 ng/dl rewersywny T 3 90–350 pg/ml 120 lub mniej
PROFIL LIPIDOWY cholesterol 125–205 mg/dl 165–185mg/dl trójglicerydy poniżej 150 mg/dl 75–100 mg/dl HDL („dobry” cholesterol) więcej niż 46 mg/dl 70 lub więcej mg/dl LDL („zły” cholesterol) mniej niż 130 mg/dl 100 lub mniej mg/dl CUKIER hemoglobina A1C poniżej 6,0 poniżej 5,4 glukoza (na czczo) 6 65–100 mg/l 75–85
Kocham konie. Dosiadam ich, studiuję i podziwiam je. Myślę też, że mogą nas one nauczyć ważnych rzeczy o przemianie materii. O niektórych koniach mówimy, że „tyją z powietrza” (czyli dobrze wykorzystują paszę). Jedząc niewielką ilość pokarmu, nie tylko są zdrowe, ale nawet nabierają wagi. Z kolei przez inne „pasza przelatuje”. Można je karmić i karmić, a mimo to bardzo trudno im przybrać na wadze.
Czym się różnią? Końską przemianą materii. W zootechnice używa się pojęcia konwersji paszy. Jak karmić woła opasowego, by miał mięso odpowiednio poprzerastane, tłuszcz właściwie rozłożony, by jego mięso było najwyższej jakości i osiągnęło najwyższą cenę? Jak karmić konia, by miał optymalnie rozwinięte i mięśnie białe, i mięśnie czerwone, by był szybki przy wyjściu z boksu startowego lub bardziej wytrzymały na długich dystansach? Praktyczne rozwiązania tych problemów to biznes obracający miliardami dolarów zarówno w przemyśle hodowlanym, jak i w branży wyścigów konnych. Dlaczego więc nikt nie starał się zebrać ścisłej wiedzy naukowej pozyskanej z hodowli i zastosować jej do procesów nabierania i utraty wagi u ludzi? Byłoby to rewolucyjne podejście. I właśnie to teraz robię dla was.
Metabolizm, czyli przemiana materii, to proces , nie przedmiot. Składają się nań reakcje chemiczne zachodzące w komórkach wszystkich żywych organizmów, mające na celu utrzymanie procesów życiowych. To przemiana pokarmów albo w ciepło, albo w paliwo, albo w tkanki (mięśnie, tłuszcz, krew, kości). W każdym momencie wasz metabolizm pracuje: spala, magazynuje lub buduje.
Głodowanie pobudza gruczoły nadnerczowe, te z kolei wywołują w organizmie łańcuch reakcji chemicznych, które tłumią normalną produkcję hormonów tarczycy wspomagających spalanie tłuszczu (tzw. trójjodotyroniny, T 3 ) na korzyść zwiększonej produkcji innego hormonu tarczycy, który wspomaga magazynowanie tłuszczu (rewersywny T 3 lub rT 3
Ponieważ to właśnie jedzenie niewielkich ilości pogarsza sytuację! Gdy wasza przemiana materii zbyt wolno pracuje, nawet sał atę zmagazynujecie w postaci tłuszczu, a już na pewno żadnego nie spalicie.
Ciało znajduje sobie pożywienie niezależnie od waszej woli – w waszych tkankach mięśniowych. Udowodniono, że w trybie głodu organizm najpierw dobiera się do mięśni, a nie do tłuszczu. A więc jeśli nie odżywiacie swojego ciała, ono samo „zje” własne mięśnie, szukając podstawowego paliwa koniecznego mu do życia.
Czy przyjrzeliście się kiedyś zastosowaniu niektórych z substancji chemicznych powszechnie znajdowanych w tak zwanym „jedzeniu”? Co dokładnie kryje się za takimi nazwami jak żółcień 5 lub niebieski 6? Do czego służą organizmowi aluminium, benzoesan sodu, chinolony, azorubina i tartrazyna? Któregoś dnia czytałam opakowanie jakiegoś produktu i jako drugi składnik figurowała żółcień pomarańczowa FCF (E110). Nie byłam pewna, czym mam ową żółcień piec, grillować czy smażyć w głębokim tłuszczu, a więc zdecydowałam się zrezygnować z tego produktu. Wiele spośród tych chemikaliów jest przeznaczonych
Tak samo jak praktykując trening przekrojowy do ciała, da się poprawić jego ogólną sprawność i wytrzymałość, tak stosując go do metabolizmu, można stymulować różnorodne mechanizmy spalania, budowania i odbudowywania, by osiągać jak najlepsze wyniki. Dzięki proponowanej przeze mnie cyklicznej rotacji specjalnie dobranych pokarmó
przyszłość. Takiej zmiany potrzebuje wasze ciało i dzięki niej powstanie jego nowa, zdrowsza wersja. Nowi wy będziecie postrzegać pożywienie jako narzędzie do naprawy i przywrócenia zdrowia. Nowi wy pokochacie i owoce, i ziarna, i proteiny, i zdrowe tłuszcze. Nowi wy będziecie wiedzieli, jak organizm reaguje na różne specyficzne pokarmy i różne metody odżywiania się. Nowi wy będziecie też dysponowali wszelkimi środkami, by pozbyć się nadwagi i utrzymać ten stan na dobre.
Wasza wątroba produkuje również karnitynę, która zabiera tłuszcz i transportuje go do mitochondriów – małych centrów energii lub inaczej przetwarzaczy tłuszczu. Od ilości karnityny w organizmie zależy, ile tłuszczu zostanie dostarczone i spalone. Ta prosta zależność pomiędzy w ątrobą a mitochondriami może wpływać nawet na 90% spalania tłuszczu, określając tym samym wasze tempo przemiany materii. Im szybciej i bardziej wydajnie produkujecie karnitynę w wątrobie, tym szybszy i bardziej efektywny jest wasz metabolizm. Pokarmy, które jecie, powinny raczej odżywiać wątrobę, niż ją
Organizm wydziela je w odpowiedzi na stres lub przyjemność. Czynnikami stresogennymi mogą być tak poważne wydarzenia jak wypadek samochodowy, a także równie błahe co pominięcie posiłku. Nadnercza reagują na gwałtowny stres towarzyszący wypadkowi tak samo, jak na stres chroniczny powodowany złymi stosunkami z otoczeniem, nieprzyjemnymi warunkami pracy czy złą sytuacją rodzinną.
Jeżeli odpowiednio zaopatrujecie organizm w aminokwasy (np. taurynę) z protein, a także mikroelementy (np. jod), cukry złożone, a zarazem możecie się poszczycić zdrową pracą enzymów wątroby (co zależy od składników pokarmowych), wtedy zamiast zużywać własne mięśnie na paliwo kryzysowe, zareagujecie zdrowym wydzielaniem kortyzolu. To z kolei spowoduje, że T 4 zostanie przetworzony na aktywny biologicznie, agresywny metabolicznie spalacz tłuszczu T 3 , zamiast tego paskudnego rT 3 , który sprawia tyle kłopotów, gdy pojawia się jego nadmiar. Wasz organizm zareaguje jak sprawny, poważnie stający do boju mechanizm, a nie jak jakaś masa, niepewna, czy ma walczyć, czy uciekać, i gromadząca tłuszcz.
Gdy wyniki badań są nieprawidłowe, a wasz metabolizm pozostaje zduszony, przede wszystkim zmieńcie dietę! Można chlastać konia batem, aż dobiegnie do celu, a można karmić go odpowiednio, trenować i dbać o niego. Ten pierwszy scenariusz pewnie pozwoli tego jednego dnia wygrać wyścig, ale jeśli koń będzie dłużej bity, nie wytrzyma, zwolni, załamie się i wypali – dokładnie wtedy, gdy najbardziej będziecie potrzebowali pieniędzy z nagrody. W życiu nikt nam nie dał gwarancji na zdrowie, ale im lepiej o siebie dbamy i mamy zdrowszą przemianę
Osoby na dietach niskowęglowodanowych zazwyczaj mają tendencję do wpadania w panikę na widok listy produktów przeznaczonych na tę fazę, ponieważ nauczono je, że węglowodany są złe. Węglowodany nie są złe, jedzenie nie jest złe – jeśli wybiera się ich zdrowe źródło. Owoce, brązowy ryż, owsianka, zboża alternatywne, takie jak komosa ryżowa (quinoa) czy amarantus, a także soczewica, fasola – wszystko to są dobre pokarmy. Węglowodany, których nie będziecie jeść w tej fazie, to cukry rafinowane, pszenica i kukurydza. Te źródła węglowodanów są znacznie trudniejsze do strawienia dla organizmu i większość ludzi już ich w swoim życiu zjadła zbyt wiele. Jeśli jednak nie stosowaliście diety
Wielu moich klientów lepiej zna swoją wymarzoną wagę niż aktualne wymiary, ale ja lubię dokonać podstawowych pomiarów, zanim zaczną dietę przyspieszającą metabolizm, ponieważ właśnie wymiary dużo lepiej mówią o tym, co budujemy, niż cyfry na wadze. Dlatego właśnie nie jestem zwolenniczką systemu monitorowania wagi według BMI. Możecie ważyć tyle, ile wydaje się normalne, ale nie mieć zdrowej budowy ciała – na przykład mieć nadmiar tłuszczu brzusznego, nawet jeśli reszta wygląda szczupło. Albo też możecie mieć zdrowy rozkład wagi, nawet jeśli plasujecie się powyżej normy w tabeli BMI. Dlatego też sugerowałabym zdjęcie
Gotowanie to niezbyt wygórowana cena za odzyskane zdrowie i ciało jak ze snu. Domowe jedzenie należy do najbardziej pożywnych, a więc karmi ciało tym, czego ono najbardziej potrzebuje do lepszego funkcjonowania.
Straciliście 5, może 7 kilogramów i myślicie sobie tak: „Hm, to nie jest takie trudne. To mój as w rękawie. Jeśli teraz trochę zboczę, jeśli nieco oszukam, zawsze mogę wrócić do diety i schudnąć jeszcze więcej”. No i zaczynacie oszukiwać. Myślicie sobie: „Dlaczego by nie napić się kilku kieliszków wina na tym przyjęciu?” albo „Zjem tylko kawałek ciasta, to nic takiego”, albo też z powrotem dodajecie do śniadania swoją poranną latte czy cokolwiek innego. I w taki właśnie sposób zaczynacie na powrót wślizgiwać się w stare przyzwyczajenia, które były głównym sprawcą zaburzeń waszego metabolizmu.
Zróbcie to! Używaliście pożywienia jako lekarstwa, by poprawić swój stan zdrowia i samopoczucie, powinniście więc czuć się naprawdę dobrze – zrównoważeni i stabilni, kontrolujący zachcianki, silniejsi, lżejsi i lepsi, niż byliście cztery tygodnie temu. Uczyńcie z tego ostatniego tygodnia najlepszy ze wszystkich i naprawdę cieszcie się tą niewiarygodną pracą, którą wykonaliście.

Fragment ebooka Dieta przyspieszająca metabolizm - Haylie Pomroy

Treść tej książki ma jedynie charakter informacyjny i w żadnym razie nie ma na celu zastępowania porady i opieki lekarskiej. Jak wszystkie nowe diety odchudzające lub utrzymujące wagę, dieta i program fitness opisane w tej książce powinny być stosowane dopiero po uprzedniej konsultacji z lekarzem, należy się bowiem upewnić, że odpowiadają indywidualnym potrzebom i stanowi zdrowia. Trzeba pamiętać, że potrzeby żywieniowe poszczególnych osób są różne i zależą od wieku, płci, zdrowia i diety ogólnej. Ani autorka, ani wydawca nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek ewentualne niepożądane skutki używania lub stosowania informacji zawartych w tej książce.

Tytuł oryginału: The Fast Metabolism Diet. Eat More Food & Lose More Weight

Copyright © 2013 by Haylie Pomroy All rights reserved.

This traslation published by arrangement with Harmony Books, an imprint of Crown Publishing Group, a division of Random House, Inc.

Copyright for the Polish Edition © 2014 Part of Burda Media G + J Gruner + Jahr Polska Sp. z o.o. & Co. Spółka Komandytowa, 02-674 Warszawa, ul. Marynarska 15

Dział handlowy: tel. 22 360 38 41–42 Sprzedaż wysyłkowa: tel. 22 360 37 77

Redakcja: Anna Maria Thor Korekta: erte Projekt okładki: Panna Cotta Zdjęcie na okładce: Fotolia Redakcja techniczna: Mariusz Teler Redaktor prowadząca: Małgorzata Zemsta

ISBN: 978-83-7778-575-1

Skład i łamanie: IT WORKS, Warszawa

Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kopiowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych – również częściowe – tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.

Skład wersji elektronicznej: pan@drewnianyrower.com

Mojemu synowi Eilandowi, który nauczył mnie, że prawdziwa miłość jest możliwa. Potem pojawiła się na świecie moja córka Gracen, która nauczyła mnie, że możliwe jest wszystko. Dedykuję tę książkę Wam dwojgu.

Co ludzie mówią o diecie przyspieszającej metabolizm

To absolutnie najlepsza rzecz, jaką dla siebie zrobiłam. Po utracie 18 kilogramów mam w sobie więcej energii, pewności i namiętności niż kiedykolwiek w życiu. Moje trwające 21 lat małżeństwo nie tylko rozbudziło się na nowo, ale wręcz zapłonęło!

Leilani, Rancho Santa Margarita, Kalifornia

Jeśli chodzi o dietę przyspieszającą metabolizm Haylie Pomroy, to przede wszystkim pamiętam, jak wspaniale się czułam, gdy w końcu zdecydowałam się ją zastosować. Już pierwszego dnia usłyszałam dwa przypadkowe komplementy od obcych osób o mojej „rozświetlonej” cerze. Dieta Haylie działała od pierwszego do dwudziestego ósmego dnia: promieniowałam zdrowiem. I z każdej kartki jej książki czuć wsparcie, którego nam udziela.

Hannah, Iowa City, Iowa

Czas na nową garderobę, schudłem prawie 10 kilogramów, a waga dalej powoli spada, o czym zaświadczają moje coraz bardziej workowate ubrania. Bardzo poprawiło mi się ciśnienie krwi, mam w sobie bezmiar energii, mój mózg pracuje błyskotliwiej i czuję się FANTASTYCZNIE. Gdyby ktoś miesiąc temu powiedział mi, że będzie dla mnie frajdą robienie zakupów w zieleniaku czy GOTOWANIE z moją rodziną i że będę musiał wymienić całą odzież po stracie 10 kilogramów, nazwałbym go wariatem! Wróciłem do takiego życia, o jakim, szczerze mówiąc, już nawet nie marzyłem.

David, Los Angeles, Kalifornia

Przed tą dietą schudłam już wcześniej 13 kilogramów, głodząc się. Kolejne 10 kilogramów straciłam, odżywiając się wspaniałym, cudownym jedzeniem podczas diety przyspieszającej metabolizm. Przez całe lata próbowałam wszystkich diet z książek, które pojawiały się na rynku. Każda z nich przez jakiś czas działała, ale – spójrzmy prawdzie w oczy – nie mam ochoty wyrzec się na zawsze węglowodanów czy owoców! Z dietą Haylie niczego mi nie brakuje… Wierzę, że moja przemiana materii ciągle poprawia się po latach niezbyt dobrego działania. Nigdy przed pracą z Haylie i stosowaniem tej diety nie czułam, że mogę panować nad wagą. Ta dieta wszystko zmieniła.

Melanie, Ontario, Kanada

Nie tylko dieta, ale i zmiana stylu życia. Straciłem ponad 16 kilogramów i czuję się 20 lat młodziej. Mam wrażenie, jakbym zyskał nieograniczone zapasy energii, i naprawdę czekam na te wszystkie wspaniałe dania i przekąski, które mogę jeść w ramach diety. Znów obudził się we mnie entuzjazm do życia.

David, Rancho Santa Margarita, Kalifornia

Nigdy nie wytrzymałam z żadną dietą dłużej niż sześć tygodni za jednym razem. Zwykle zrzucałam od 2 do 5 kilogramów i zaczynałam się nudzić, dopadała mnie ochota na słodycze i z powrotem zaczynałam jeść tak, jak przedtem. Kończyło się to powrotem poprzedniej wagi w kilka tygodni. Tej diety przestrzegałam do ostatniej literki, schudłam 10 kilogramów i mam więcej energii niż kiedykolwiek w ostatnich latach. Nie mam już kłopotów z przymierzaniem nowych ciuchów. Nie czuję się gruba, patrząc w lustro.

Linda, Longmont, Kolorado

Na diecie Haylie Pomroy odzyskałam moje ciało i szybki metabolizm, o jakim zawsze marzyłam. Trudno mi nawet uwierzyć, że to naprawdę ja.

Drew, Los Angeles, Kalifornia

Wstęp

Najwyższy czas, żebyśmy się poznali!” – to były pierwsze słowa, jakie skierowałem do Haylie Pomroy, specjalistki do spraw żywienia w Burbank w Kalifornii, gdzie niedawno rozpocząłem praktykę lekarską. Ja i Haylie mieliśmy takie rozkłady zajęć, które zupełnie do siebie nie pasowały, ale wiele słyszałem od moich pacjentów i kolegów lekarzy na temat tej błyskotliwej specjalistki żywienia. Gdy w końcu spotkałem się z Haylie, musiałem się z nimi zgodzić – rzeczywiście było w niej coś wyjątkowego. I nie chodzi tylko o jej wspaniałą osobowość i głęboką troskę, którą okazywała pacjentom. Największe wrażenie zrobił na mnie stan samych pacjentów: byli tacy szczęśliwi, zadowoleni i na drodze do szybkiego wyzdrowienia po znacznej, a nawet zdumiewającej utracie wagi w wyniku diety opracowanej przez Haylie. Miała wyniki.

Zacząłem kierować do niej własnych pacjentów, szczególnie tych otyłych z cukrzycą i nadciśnieniem, dla których schudnięcie było sprawą życia i śmierci. Wracali do mnie na kolejne wizyty zachwyceni Haylie i prawdziwym, smacznym, sycącym jedzeniem, które od niej dostawali. Nawet dzielili się ze mną przepisami, a wielu szczerze dziękowało za skierowanie ich do Haylie. Nigdy wcześniej nie widziałem takiego zaangażowania w jakąkolwiek dietę.

Na początku, gdy widziałem, jakie wyniki Haylie osiąga ze swymi klientami, zastanawiałem się, czy to nie kolejna niezrównoważona dieta odchudzająca, która doprowadzi do frustracji i klęski tych pacjentów, a przecież wielu z nich już wielokrotnie chudło i z powrotem nabierało wagi. Ale kiedyś Haylie zapoznała mnie z nią. Zacząłem rozumieć, że nie mogła być bliższa prawdy. Dieta Haylie ma podstawy medyczne i znajduje oparcie w prawdziwej nauce, a nie w niesprawdzonych teoriach czy anegdotycznych dowodach. Nie ma tu nic tajemniczego. Haylie ma ogromną wiedzę o tym, jak pracuje nasz metabolizm i jak procesy biochemiczne pobudzone dietą mogą go przyspieszać lub zwalniać. A najlepsze jest to, że jej dieta działa szybko, gruntownie i daje trwałe rezultaty. Stosujący ją ludzie nie nabierali z powrotem wagi.

Jednym z powodów, dla których dieta tak dobrze działa, jest łatwość i przyjemność jej stosowania. Opiera się ona na systemie pomysłowych posiłków tak rozłożonych w czasie, że zmuszają one metabolizm do wysiłku. Widziałem, jak spadała waga, obniżał się poziom cholesterolu, stabilizowało się stężenie cukru, poprawiał sen i znikała depresja. I to nie tylko czasowo – te rezultaty przetrwały próbę czasu. Haylie zawsze powtarza: „Pozwólcie, by jedzenie pracowało dla was”, i wie, jak do tego doprowadzić, nawet w wypadku klientów, których nadwaga okazywała się odporna na inne diety.

Zgodnie z danymi Centers for Disease Control and Prevention1 w 2010 roku w Stanach Zjednoczonych 35,7% dorosłych mieszkańców było otyłych, a 34,2% miało nadwagę. Oznacza to, że całe 69% dorosłych Amerykanów waży więcej, niż powinno, narażając swoje zdrowie i dobre samopoczucie. Problemy z nadwagą osiągnęły rozmiary epidemii i nie mamy czasu do stracenia. W mojej praktyce lekarskiej widuję tragiczne skutki uboczne: przewlekłe schorzenia, takie jak choroby serca i cukrzyca, depresja, a także styl życia mniej aktywny i przyjemny, niż by się chciało. Widzę pacjentów, którzy popadają w zaklęty krąg ostrych diet i obżarstwa, niezdolnych do wygrania swoich bitew z jedzeniem i wagą, która już po prostu nie chce spadać. Widzę również psychologiczne koszty otyłości i związane z nimi choroby przewlekłe, i naprawdę jest to bardzo istotny problem.

Haylie zapala światło w tunelu dietetycznej rozpaczy. Życzyłbym każdemu, żeby mógł osobiście spotkać się z Haylie, ponieważ klienci tak bardzo ją lubią i tak mocno są przez nią motywowani i inspirowani. Dlatego właśnie jestem zachwycony, że w końcu napisała książkę. Teraz każdy ma dostęp do jej niewiarygodnej diety oraz jej wsparcia. Haylie w równych dawkach używa humoru, metod wychowawczych i stanowczości, by w rezultacie osiągać zmiany, które wielu z nas uważało za niemożliwe. Wierzcie mi, kiedy mówię, że jest możliwa zmiana waszej wagi, waszego zdrowia i waszego życia. Widziałem, jak Haylie to robi, i nie mogę się doczekać, by każdemu z moich pacjentów dać egzemplarz tej książki. Sam fakt, że czytacie to teraz, może oznaczać, że nigdy nie będziecie musieli szukać pomocy lekarskiej z powodu jakiejś przewlekłej choroby powstałej na tle niszczących skutków złej diety. Jeśli stracę kilku pacjentów, ponieważ ludzie będą zdrowsi, no cóż, to jak dla mnie w porządku.

A więc gratulacje! Przy pomocy Haylie Pomroy wy i wasz metabolizm właśnie zaczynacie się naprawiać.

DOKTOR BRUCE M. STARK

lekarz dyplomowany chorób wewnętrznych i uzależnień, specjalista leczenia bólu i medycyny przeciwstarzeniowej

1 Centers for Disease Control and Prevention – jedna z agencji rządu federalnego Stanów Zjednoczonych wchodząca w skład Departamentu Zdrowia, zajmująca się między innymi badaniami stanu zdrowia Amerykanów (przyp. tłum.).

CZĘŚĆ I

POZNAJ SWÓJ METABOLIZM

Wprowadzenie

Jestem metaboliczną suflerką.

Wiem, dlaczego wam się nie udaje, dlaczego wasze ciało już nie reaguje na nieustające odchudzanie, ogłupiające ćwiczenia, diety niskowęglowodanowe, niskotłuszczowe czy wysokoproteinowe. Wiem, dlaczego nie chudniecie… i wiem, jak temu zaradzić.

Jestem jak mechanik naprawiający ciało, osobisty trener waszej przemiany materii. Jestem innowatorką, niczego nie powielam. Oskarżano mnie, że dodałam nieco czarnej magii do mojej diety, ponieważ wydaje się, że działa ona w śmiesznie prosty sposób, a jej rezultaty rzucają wyzwanie wszelkim dotychczasowym doświadczeniom z innymi dietami. Mogę was jednak zapewnić, że żadnej czarnej magii tu nie ma.

Próbuję zrewolucjonizować sposób, w jaki ludzie myślą o pożywieniu i odżywianiu. Możecie stracić 10 kilogramów w cztery tygodnie, jedząc normalne produkty, nie licząc kalorii i uruchamiając zdrową, szybką przemianę materii. Nie ma tu żadnych czarów. Nie ma żadnych przeciwwskazań. W trakcie spotkań lekarze proszą mnie o radę i jej słuchają. Ludzie kopiują plan mojej diety i listy produktów, a klienci opuszczają moje biuro, jak czasem zauważa moja taktowna siostra, „gotowi wypić Kool-Aid2”.

Ale ten Kool-Aid jest tego rodzaju, że naprawdę uczyni was szczupłymi, zdrowymi i wspaniałymi… i wolnymi od nadwagi. Moi klienci to nie są osoby, które zadowoliłyby się dietą nieskuteczną, zbyt rygorystyczną w stosowaniu, osłabiającą energię lub pozbawiającą ich przyjemności. Są wśród nich sportowcy z NFL (National Football League), jak również gwiazdy filmu i telewizji. Nawet sułtan Dubaju wpadł, by mnie poznać, a to za radą swojego lekarza z kliniki Johns Hopkins w Dubaju.

Doradzałam także bardzo wielu osobom, które nie są szczególnie znane, ale które musiały zrzucić wagę, i to szybko, na polecenie lekarza. Całe lata spędziłam również, koncentrując się na osobistej, indywidualnej pracy z klientem. Prowadzę konsultacje dla centrów intensywnego odchudzania oraz lekarzy tej specjalności, a także działam zakulisowo, opracowując programy odchudzania do największych telewizyjnych show. Agencje reklamowe i firmy PR namawiały mnie do recenzowania produktów, od napojów sportowych dla dzieci po programy promujące zdrowe obiady. Prowadziłam konsultacje dla sieci Safeway, doradzałam Warner Brothers przy ich kampanii Looney Tunes Back to School i brałam udział w kampanii społecznej filmu Food, Inc.3

Jestem tu po to, by promować zdrowie i skutecznie wspierać odchudzanie. I to właśnie robię. Taką osobą jestem. Dlatego mogę wam pomóc.

Mówię wam to wszystko, żebyście zrozumieli, że dieta przyspieszająca metabolizm nie jest jakąś niesprawdzoną teorią ani wytworem myślenia życzeniowego. Aplikowałam tę dietę setkom klientów i widziałam te setki tracące tysiące kilogramów, wiem więc, że to działa. Musi działać; inaczej znikłabym z tego interesu. Tymczasem w moich klinikach są listy oczekujących na przyjęcie, a niektórzy przysyłają po mnie prywatne odrzutowce tylko po to, bym na miejscu, w ich domach, pokazywała im, jak to zrobić. Teraz jestem waszą specjalistką żywienia. Dzięki tej książce przychodzę do was z moim programem. Chcę, żeby każdy, kto pragnie schudnąć, stać się zdrowszym i lżejszym, mógł tego dokonać – szybko, efektywnie i trwale.

Lata studiów i pracy klinicznej nauczyły mnie, jak pobudzić i ożywić przemianę materii oraz jak zmusić ją do pracy i spalania tłuszczu, który uziemia was od lat. W tej książce pokażę wam dokładnie, co należy robić, by i w waszym przypadku właśnie tak się stało.

To nie jest książka dla odchudzających się po raz pierwszy. To jest książka dla tych, dla których ma to być ostatnie odchudzanie.

Ta książka jest dla osób, na które stare sposoby już nie działają. Dla tych, którzy kochają jeść, ale są zmęczeni walką ze swoimi żołądkami, łakomymi, sfatygowanymi i wystającymi, a także dla chronicznie się odchudzających, przekonanych, że nie dadzą już rady przejść żadnej diety więcej. Jeśli jesteście bliscy porzucenia nadziei na osiągnięcie waszej wagi idealnej, jeśli myślicie, że pewnie z natury macie budowę cięższą, niż byście chcieli, to ta książka jest dla was. Wasza walka się skończyła. Przyszła pora kochać jedzenie i nauczyć się tak jeść, by osiągnąć rzeczywisty i trwały spadek wagi.

Chroniczne stosowanie diet wypala przemianę materii, ale dieta przyspieszająca metabolizm ponownie ją roznieca. Jej działanie opiera się na prostym założeniu: tak namieszaj, by stracić. Tak samo jak praktykując trening przekrojowy do ciała, da się poprawić jego ogólną sprawność i wytrzymałość, tak stosując go do metabolizmu, można stymulować różnorodne mechanizmy spalania, budowania i odbudowywania, by osiągać jak najlepsze wyniki.

Dzięki proponowanej przeze mnie cyklicznej rotacji specjalniedobranychpokarmów w określonedni w strategicznychporach organizm przestawia się sam w cyklach między odpoczynkiem a aktywnym powrotem do pracy przy przemianie materii.

Wasze ciało pozostaje w stanie zdziwienia, jest odżywione i ożywione aż do chwili, gdy stanie się intensywną spalarnią tłuszczu, a waga w końcu zacznie spadać tak, jak zawsze marzyliście. Dieta przyspieszająca metabolizm została wymyślona, by uczynić was zdrowszymi i lżejszymi.

W każdym tygodniu będziecie jeść na trzy różne sposoby – odpowiednio do fazy 1., 2. i 3. Rotacja faz trwa cztery tygodnie, co pozwala działać w każdej możliwej wersji scenariusza biochemicznego w miesięcznym cyklu organizmu (dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn). W tym czasie uda się wam wydobyć z pożywienia i swojego ciała więcej, niż kiedykolwiek uważaliście za możliwe. Zaczniecie spalać poprzez jedzenie i oczyszczać ciało z tłuszczu jak nigdy przedtem. Chcecie efektu szybkiego i trwałego? To jest właśnie dieta dla was.

Po przeczytaniu tej książki odłożycie ją, rozumiejąc, jak funkcjonuje organizm i dlaczego w taki, a nie inny sposób reaguje na to, co robicie. Nigdy nie będziecie pościć. Nigdy nie będziecie umierać z głodu. Ale będziecie chudnąć.

Nie jest to pusta obietnica. Potraficie to zrobić. Wielokrotnie widziałam, jak to się działo u kobiet, u mężczyzn, u dwudziestolatków i u osób po siedemdziesiątce. Opracowałam przejrzysty, dokładny jadłospis, możliwy do przystosowania do potrzeb różnych grup: nietolerujących glutenu, wegetarian, wegan lub amatorów mięs. Jadłospis jest łatwy do stosowania na co dzień i trudno mu się oprzeć.

Wielu moich klientów mówi mi żartobliwie, że jestem zarozumiała lub zbyt zadufana w sobie, zwłaszcza gdy opowiadają mi straszne historie swoich diet, a ja tłumaczę im, że mogą uzdrowić swój metabolizm. Potem zaczynają moją dietę i mówią, że czują się, jakby ktoś rozniecił ich wewnętrzny ogień. Gdy klienci wychodzą z mojego biura, lubię ich żegnać, mówiąc, że czekam, by zobaczyć ich mniej. Dodaję, że jeśli będą się stosować do diety, jedyny problem, jaki ich czeka, to znalezienie dobrego krawca. Ich przemiana materii będzie bowiem pracować pełną parą, a nadmiar tłuszczu stanie się dla niej paliwem… aż wypali wszystko, kochanie.

Przygotujcie się do zmiany waszego życia; jedzenie – to jest właśnie to.

To jedyne, co mamy, by budować nasze ciało, utrzymywać w zdrowiu serce, mocne kości i mięśnie, a także zdrową skórę, włosy i paznokcie. To właśnie to, co daje paliwo naszej wytwórni hormonów regulujących działanie organizmu. To nie tylko energia. To życie. Przyszła więc pora, by przestać bać się jeść i nauczyć się, jak robić to prawidłowo. A zaczyna się od spalania…

ROZNIEĆ OGIEŃ! CZYLI O SPALANIU

Niektórym schudnięcie wydaje się czymś tajemniczym, innym niemożliwym, ale w rzeczywistości nie jest aż tak skomplikowane. Nie chodzi o kalorie, gramy tłuszczu czy węglowodany. Wiele osób lubi powtarzać, że utrata wagi to prosta sprawa, polegająca na tym, by jeść mniej kalorii, niż się spala. Kalorie w tę, kalorie we w tę. Nigdy w to nie wierzyłam i sama widziałam, jak nieprawdziwe jest to dla wielu ludzi. To nie kwestia jedzenia mniejszej liczby kalorii. To kwestia spalania.

Problemem jest wasz metabolizm. Rozniećcie w nim ogień, a spalicie jak w ognisku wszystko, co zjecie, nawet jeśli będzie tego bardzo dużo. Znacie tych chudzielców, którzy zawsze objadają się po uszy? Mają szybką przemianę materii. A po drugiej stronie są ludzie, którzy mało jedzą, a niezmiennie żyją obciążeni dodatkową wagą. To ci z powolnym metabolizmem, który osłabł i nie spala tak szybko, jak powinien. Zduście swój metabolizm, aż stanie się podobny do stosika wilgotnych polan, a nic już dla was nie zrobi. Gdy rzucicie śmieci na mokre drewno, powstanie z tego kupa wilgotnego paskudztwa. Ogniska tym nie rozpalicie. Wszystko, co wam zostanie, to mokre polana i spleśniałe śmieci. Wszystko, co wam zostaje, to tłuszcz. Tak właśnie się dzieje, gdy do organizmu z wolną przemianą materii wrzuca się śmieciowe jedzenie, słodycze i te wszystkie produkty, o których prawdopodobnie wiecie, że nie należy ich jeść. Gromadzicie coraz więcej tłuszczu i wydaje się, że nic się nie spala.

Tłuszczu jednak nie chcecie, chcecie umięśnionej sylwetki. Chcecie energii, zdrowych hormonów, zrównoważonego cholesterolu, doskonałego poziomu cukru we krwi, olśniewających włosów, skóry i paznokci. Pragniecie promieniować zdrowiem i osiągnąć to z przyjemnością. Marzycie o tym, by czuć się i wyglądać cudownie, ale niedobrze wam się robi na myśl, że musielibyście się czegoś w życiu pozbawić.

Nie ma problemu! Wystarczy wziąć się za ten stosik wilgotnego drewna. Wysuszyć polana, dodać właściwą podpałkę, spryskać odpowiednim płynem do rozpalania i zapalić zapałkę. Pozwólcie, by płonęło, zróbcie z niego buzujące ognisko, a będziecie mogli jeść jak „normalna” osoba. Będziecie mogli jeść jak ludzie, których nieraz widzicie, jak nie spodziewaliście się jeść już nigdy w życiu.

Problemem wielu moich klientów, a prawdopodobnie również waszym, jest to, że mają nadwagę i całe życie spędzili na diecie, by utrzymać wagę pod kontrolą (zwykle bez trwałego sukcesu). Właśnie to, co uważaliście za pomocne, robiło wam krzywdę. Długotrwałe, chroniczne bycie na diecie psuło wasz metabolizm, wasze wewnętrzne ognisko, zmieniając je powoli, rok po roku w stos mokrego drewna. Im mniej jecie, tym bardziej wasza przemiana materii zwalnia i mniej będziecie mogli zjeść jutro.

To właśnie jest dokładnie ta przyczyna, dla której pewne osoby nie mogą zrzucić wagi, mimo że nie jedzą wiele. Płomień ich metabolizmu wygasł i nie potrafią zapalić go ponownie, polana są wilgotne, urósł stos śmieci i cały proces stał się dysfunkcyjny.

Potrzebują awaryjnego odpalenia, potrzebują ponownego zapłonu.

Potrzebują tego, co właśnie macie w rękach: diety przyspieszającej metabolizm.

JAK NARODZIŁA SIĘ DIETA PRZYSPIESZAJĄCA METABOLIZM

Wszystko zaczęło się od pary owiec. Nie żartuję! Jestem tak zwaną aggie, jak w Stanach nazywa się osoby z wykształceniem rolniczym. Dużo działałam w organizacji FFA (Future Farmers of America). Jestem maniakiem nauki, ale dyplomu uniwersyteckiego nie uzyskałam, wbrew temu, czego moglibyście się spodziewać, z żywienia. Ukończyłam zootechnikę. Tam właśnie zaczęłam rozumieć, że żywności można używać planowo i celowo do modelowania ciała w ten sam sposób, w który rzeźbiarz formuje kształty w bryle gliny.

Zawsze ciekawiło mnie, jak wszystko działa, a szczególnie, jak funkcjonuje organizm. Ale miałam też obsesję na punkcie zwierząt i zastanawiałam się, czy dam sobie radę ze skomplikowaną materią weterynarii. I tak jako młoda osoba zdecydowałam, że będę weterynarzem.

W college’u zajęcia na moim kursie ciążyły w stronę zootechniki. Jedną z moich wykładowczyń i osobistą mentorką była bowiem Temple Grandin (autorka bestsellerów, profesor zootechniki, znana konsultantka przemysłu hodowlanego). Chodziłam na zajęcia z hodowli owiec, z produkcji wołowiny, karmienia zwierząt hodowlanych i produkcji żywności dla zwierząt. Pracowałam jako technik chirurgii weterynaryjnej, a po college’u, przygotowując się do studiów weterynaryjnych, zrobiłam staż z żywienia na uniwersytecie stanowym w Kolorado. To wszystko razem złożyło się na wspaniałą perspektywę studiów nad żywieniem. Im więcej uczyłam się o żywieniu zwierząt, tym częściej zastanawiałam się, jak można by niektóre z tych koncepcji zastosować do człowieka – jak za pomocą diety dałoby się ostrożnie przyspieszyć przemianę materii i zwiększyć tempo spalania również u ludzi.

BĄDŹ JAK KOŃ WYŚCIGOWY

Kocham konie. Dosiadam ich, studiuję i podziwiam je. Myślę też, że mogą nas one nauczyć ważnych rzeczy o przemianie materii.

O niektórych koniach mówimy, że „tyją z powietrza” (czyli dobrze wykorzystują paszę). Jedząc niewielką ilość pokarmu, nie tylko są zdrowe, ale nawet nabierają wagi. Z kolei przez inne „pasza przelatuje”. Można je karmić i karmić, a mimo to bardzo trudno im przybrać na wadze.

Czym się różnią? Końską przemianą materii. W zootechnice używa się pojęcia konwersji paszy. Jak karmić woła opasowego, by miał mięso odpowiednio poprzerastane, tłuszcz właściwie rozłożony, by jego mięso było najwyższej jakości i osiągnęło najwyższą cenę? Jak karmić konia, by miał optymalnie rozwinięte i mięśnie białe, i mięśnie czerwone, by był szybki przy wyjściu z boksu startowego lub bardziej wytrzymały na długich dystansach? Praktyczne rozwiązania tych problemów to biznes obracający miliardami dolarów zarówno w przemyśle hodowlanym, jak i w branży wyścigów konnych. Dlaczego więc nikt nie starał się zebrać ścisłej wiedzy naukowej pozyskanej z hodowli i zastosować jej do procesów nabierania i utraty wagi u ludzi? Byłoby to rewolucyjne podejście. I właśnie to teraz robię dla was.

A więc którym koniem chcecie być? Tym pulchnym „tyjącym z powietrza” czy tym szczupłym i kształtnym, przez którego „pasza przelatuje”? Wybieracie się na Kentucky Derby, czy wolicie człapać po pastwisku?

Zdecydowałam skupić się na zdrowiu, nie na chorobach. Co by było, gdybym mogła pomagać ludziom żyć w zdrowiu, stosując moją wiedzę zootechniczną? A na dodatek jeśli mogłabym to robić, włączając jeszcze w całości moje największe hobby – jedzenie? Wszystko to razem doprowadziło mnie do zmiany kursu mojej kariery zawodowej.

Wróćmy pamięcią do roku 1995 i przypomnijmy, że doradztwo z zakresu zdrowego trybu życia dopiero zyskiwało popularność. Żeby stać się dyplomowanym konsultantem z tej dziedziny, trzeba było ukończyć wiele kursów naukowych, w tym z anatomii i fizjologii, ćwiczeń fizycznych, żywienia i zarządzania stresem, a także mieć dyplom z pierwszej pomocy i resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Wszystko razem brzmiało tak, jakby stworzono to specjalnie dla mnie, zatopiłam się więc w książkach. Chciałam umieć zdiagnozować indywidualny profil zdrowotny i stworzyć dla niego naprawdę użyteczne i działające rekomendacje z zakresu odżywania, ćwiczeń fizycznych i radzenia sobie ze stresem.

Stałam się więc zarejestrowaną konsultantką do spraw zdrowia, specjalizującą się w medycynie holistycznej, żywieniu, ćwiczeniach fizycznych i technikach radzenia sobie ze stresem – ale nie mogłam przestać uczyć się dalej! Zgromadziłam jeszcze prawie tuzin dodatkowych dyplomów na poziomie zaawansowanym. Uwielbiałam to. Znalazłam swoje powołanie. Otworzyłam prywatną praktykę jako specjalistka z zakresu żywienia i zdrowego trybu życia i – zanim się zorientowałam – miałam już kilka pięknych i tętniących życiem klinik: pierwszą, zintegrowanej opieki zdrowotnej w Fort Collins w Kolorado; cichą, inspirowaną zen klinikę w Beverly Hills; ruchliwą Burbank Clinic usytuowaną blisko studiów filmowych Warner Brothers i Disneya, a także LA Equestrian Center; oraz najnowszą klinikę w Irvine w Kalifornii, specjalizującą się w stosowaniu moich specjalnych produktów odżywczych, które pomagają odchudzającym się w szybkiej i trwałej utracie wagi. (Te produkty nie są konieczne do stosowania diety przyspieszającej metabolizm, ale w razie potrzeby mogą być przydatne).

Nigdy nie reklamowałam moich usług, ale drogą szeptaną interes rozkwitł, i to prawie od samego początku. Dlaczego? Ponieważ używam jedynej w swym rodzaju metody modelowania ciała. Gdy widać rezultaty, wieść niesie się szybko.

Wielu klientów trafiło do mnie z polecenia od sieci lekarzy, którzy mnie znali i ufali moim metodom. Niektórzy z nich cierpią na przewlekłe problemy zdrowotne, takie jak cukrzyca, celiakia, zaburzenia pracy tarczycy, artretyzm, choroby serca lub problemy hormonalne. Wielu boryka się z problemami z płodnością. Wszystkim niezbędna jest ogólna poprawa zdrowia, by mogli efektywniej walczyć z dolegliwościami. Pacjenci w lepszej kondycji, z prawidłową wagą łatwiej pokonują choroby. Nie wystarczy, by moi klienci powiedzieli, że czują się lepiej, muszą poprawić się wyniki badań laboratoryjnych: muszą mieć niższy poziom cholesterolu i cukru we krwi, musi poprawić się ciśnienie krwi, no i wskazania wagi.

I faktycznie, wyniki zmieniały się na lepsze, a pacjenci ciągle napływali. W miarę rozwoju mojej kariery zawodowej interes wspaniale się rozwijał, ale im szerzej rozchodziły się informacje, tym więcej pacjentów chciało spotkać się ze mną osobiście. Zawsze podstawą mojej praktyki były konsultacje indywidualne. Klienci przychodzili do mnie co tydzień lub co kilka i w miarę, jak robili postępy, przykrawałam program do ich potrzeb. Ale przy takim natłoku chętnych tego rodzaju usługi stawały się coraz trudniejsze.

Zaczęłam mieć klientów, którzy przemierzali do mnie setki, a nawet tysiące kilometrów, albo zabierali mnie samolotami do swoich domów, żebym tam im pomogła. Często chodziłam z nimi na wizyty do ich lekarzy, a nawet gotowałam z nimi w ich kuchniach (w istocie do dziś robię to dla niektórych klientów). Uwielbiam ten rodzaj osobistych kontaktów, ale zaczęłam żałować, że nie ma więcej takich Haylie, żeby się tym zajmowały.

Nie mogłam być w kilku miejscach jednocześnie, a osoby, które desperacko pragnęły ze mną pracować, nie zawsze mogły do mnie przyjechać. Zdałam sobie sprawę, że muszę znaleźć sposób, by być z nimi nawet wtedy, gdy fizycznie nie mogę tego zrobić. Musiałam opracować system szybkiej, efektywnej, znacznej i trwałej utraty wagi, który mogłabym rozsyłać po świecie. Zebrałam więc pomysły i techniki, których używałam w indywidualnej pracy z klientem, i rozwinęłam je w tej książce. Zrobiłam to, więc teraz każdy i w każdym miejscu może stosować dietę i będzie ona działała. Szybko. Radykalnie.

Ale w tym całym szokującym chudnięciu jest jeden haczyk. Powinniście robić to, co wam powiem. Teraz na najbliższe cztery tygodnie należycie do mnie i musicie to zaakceptować. Jeśli naprawdę chcecie schudnąć, pozwólcie mi dowodzić. Musicie się podporządkować.

Jedzenie może zrobić dla was wiele. Jednak na najbliższe cztery tygodnie będzie musiało zająć w waszym życiu inne miejsce, niż prawdopodobnie dotąd miało. Odegra inną rolę. Teraz to wasze narzędzie, a nie źródło rozrywki. Jednak zdecydowanie nie jest ono waszym wrogiem. Służy wam, a wy jesteście jego panem. Będzie dla was pracowało, i to ciężko. Za 28 dni odczujecie głęboką zmianę.

Powiedziano mi, że potrafię być dokuczliwa. Nawet apodyktyczna. Jednak nie jestem dla was twarda dlatego, że mnie to bawi. Nie zamierzam być jedną z tych osób, które namawiają do zmiany trybu życia za pomocą mglistych wskazówek, będących inspiracją do działania. Ja pokażę wam dokładnie, jak to zrobić. To książka akcji, nie teorii. Na szczęśnie – to nic trudnego. Ta dieta odżywi was zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Doda wam energii, zapewni mnóstwo komplementów, a co najważniejsze, może również poprawić wasze zdrowie.

W sprawach diety potrafię być twarda, ale to z miłości. Troszczę się o was. Troszczę się o wasze życie i troszczę się o wasze zdrowie. Jestem tu, by wam pomagać. Przejście na dietę przyspieszającą metabolizm nie wymaga liczenia kalorii, gramów tłuszczu ani niczego innego. Chcecie przecież schudnąć, a nie zajmować się matematyką, prawda? Wszystko, co macie robić, to jeść – dobre, smaczne, prawdziwe jedzenie – w odpowiednim porządku i w odpowiedni sposób, który wam podam. Dajcie mi cztery tygodnie, a rozpalę waszą przemianę materii.

BYŁAM TAM I WIEM, JAK TO JEST

Jeśli ciągle się zastanawiacie, czy powinniście postawić wszystko na jedną kartę i z pełnym zaufaniem wejść do mojego systemu, pozwólcie, że zapewnię was: tak, wiem, jak to jest. Przeszłam przez to. Wiem, jak to jest mieć nadwagę i być zmęczoną, sfrustrowaną, nastawioną sceptycznie i bliską rezygnacji. Przeżyłam to osobiście, na własnej skórze. Wiem również, czym jest walka z emocjami i próby łagodzenia ich jedzeniem. Wiem, czym jest przejście przez rozwód i bycie samotną matką. Wiem też, jak to jest, gdy chce się schudnąć pod presją stresu, gdy się choruje, gdy nie wiadomo, co zrobić, i kiedy człowiek czuje się zagubiony.

Ale wiem również, jak to jest, gdy się zdrowieje, traci wagę, gdy zabliźniają się rany, odnajduje się nadzieję i własną drogę. Przebyłam całą tę drogę. I odrobiłam pracę domową. Mam obsesję na punkcie informacji i gdy moi klienci chcą wiedzieć dlaczego, ja również chcę to wiedzieć. Całe lata spędziłam, czytając książki o endokrynologii, uczęszczając na zaawansowane seminaria medyczne, ucząc się o hormonach i immunologii, alergiach pokarmowych i leczeniu ziołami. Jeśli jakiś klient chce wiedzieć, jaką wodę pić, idę na seminarium o wodzie, by móc udzielić mu właściwej odpowiedzi. Zbudowałam całą sieć fachowców wspierających moją praktykę, specjalistów z Brigham and Women’s Hospital, Cleveland Clinic, Holtdorf Clinic, Children’s Hospital, Mayo Clinic, a nawet klinik z Niemiec i Meksyku. Nie mówię wam tylko tego, co ja wiem. Mówię wam to, co nauka uznaje za prawdę i co – w związku z tym – może wam pomóc.

Bliska przyjaciółka zapytała mnie kiedyś, dlaczego wychodzę tak daleko poza moją działalność. Zażartowałam, że w końcu znalazłam swoje powołanie, które pozwala mi zaspokajać neurotyczną obsesję znajdowania odpowiedzi na pytanie „dlaczego”. W rzeczywistości robię to dla was. Troszczę się o wasze wyniki. To kwestia zasadnicza. Bardzo się troszczę. Z pasją dbam o wszystkich moich klientów, upewniając się, że coś zmienia się w ich życiu. Chcę, żeby wszyscy moi klienci, łącznie z wami, byli szczęśliwi, zdrowi i w świetnej kondycji.

Widzicie więc, że napisałam tę książkę dla was. Moi czytelnicy też są moimi klientami, a najbardziej pragnę pomóc wam w przeprowadzeniu prawdziwych, dogłębnych zmian w waszym życiu. Chcę, żebyście dzięki tej książce zaczęli studiować swój własny metabolizm; żebyście zrozumieli konsekwencje zdrowotne tego, co robicie, przywracając równowagę chemiczną waszemu ciału i zwiększając wewnętrzny współczynnik spalania. Żywność w różny sposób oddziałuje na organizm. Niektóre pokarmy budują mięśnie, inne przyczyniają się do magazynowania tłuszczu albo zwiększają stężenie glukozy we krwi. Niektóre dostarczają szybkiej energii. Dieta przyspieszająca metabolizm oddziałuje na przemianę materii i uaktywnia ją za pomocą specyficznie działających pokarmów powiązanych odpowiednio z różnymi fazami w celu wywołania korzystnych zmian fizjologicznych w organizmie.

Przechodząc każdą z faz diety przyspieszającej metabolizm, zauważycie, że faktycznie odczuwacie zmiany w swoim organizmie. Pod koniec zaś zrozumiecie w realny i namacalny sposób, jak wasze ciało reaguje na pożywienie i jak, zamiast utrzymywać przemianę materii w marazmie, można ją ożywić.

Ta dieta obfituje w przyjemności, nie trzeba sobie niczego odmawiać. Mam zamiar pokazać wam nowy kierunek, przywrócić do życia wasz wypalony metabolizm i dać wam przyjemność jedzenia zamiast strachu, odmawiania sobie pożywienia lub dzielenia go na porcyjki na malutkich talerzykach. Przy stosowaniu diety przyspieszającej metabolizm na niemiłe strony bycia na diecie po prostu nie ma miejsca. Głodowanie nie jest dozwolone! Potrząśniecie swoją przemianą materii we właściwy sposób, tak by zwiększyć współczynnik stosunku mięśni do tłuszczu, jednocześnie ciesząc się poprawą zdrowia, przypływem energii oraz romansując z pożywieniem.

To właśnie jest dieta przyspieszająca metabolizm.

A więc zostańcie ze mną i dobrze się bawcie, czerpiąc przyjemność z jedzenia i swojego budzącego się ciała. I dla mnie, i dla was będzie to ekscytujące przeżycie. Przestrzegajcie zasad, a poczujecie płomienie rozpalającej się przemiany materii. Nie będziecie pierwsi. Wierzą w nią celebryci. Wierzą sportowcy. Wierzą gwiazdy rocka. Wierzą w nią przewlekle chorzy. I, co być może najważniejsze, wierzą w nią lekarze. Wy też możecie w nią uwierzyć.

A więc witajcie w moim biurze. Usiądźcie. Jestem teraz waszą specjalistką do spraw żywienia i za cztery krótkie tygodnie zobaczę was tu dużo mniej.

2 Amerykański napój firmy Kraft Foods w proszku, a od niedawna również w płynie. Znany między innymi z tego, że prawdopodobnie użyto go jako rozcieńczalnika do trucizny, którą połknęli członkowie sekty Świątynia Ludu Jima Jonesa w czasie zbiorowego samobójstwa w 1978 roku (przyp. tłum.).

3Food, Inc. (Korporacyjna żywność) Głośny film dokumentalny z 2008 roku, krytycznie przedstawiający współczesne przemysłowe procesy produkcji żywności, przede wszystkim mięsa i zbóż (przyp. tłum.).

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Jak do tego doszliśmy?

W obecnych czasach żądamy od naszych ciał więcej niż kiedykolwiek w historii ludzkości. Prosimy, by żyły karmione żywnością dużo gorszej jakości niż kiedyś, a to za sprawą wszelkiego rodzaju chemicznych dodatków, konserwantów i przetwarzania. Pompujemy się cukrem i sztucznymi słodzikami, napakowanymi hormonami przetworami mlecznymi i produktami takimi jak pszenica, kukurydza czy soja, które zostały już tak zmodyfikowane genetycznie, że dziwne, iż w ogóle możemy je jeszcze strawić. Żyjemy w świecie zubożonej gleby, skażonego powietrza i wody pełnej zanieczyszczeń chemicznych ze środowiska. Jemy i pijemy z plastikowych pojemników, z których wypłukuje się do produktów żywnościowych i napojów jeszcze więcej substancji chemicznych. No i żyjemy w wielkim, wszechogarniającym i często katastrofalnym dla nas stresie.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie ma się co dziwić, że nie czujecie się najlepiej. Cały czas jesteście zmęczeni, zbyt często chorujecie albo przybyło wam kilka (lub kilkanaście) dodatkowych kilogramów. Codziennie spotykam się z klientami, którzy potrzebują zmian w życiu. Niektórzy są chorzy, inni jeszcze nie są chorzy, ale zmierzają w tym kierunku. Wszyscy powinni stracić na wadze, żeby ich organizmy mogły lepiej funkcjonować. I powinni zacząć zmiany już teraz. To pilne. Czują się tak, jak gdyby tracili cenny czas – cenne dni, godziny i minuty, podczas gdy oni… gdy wy moglibyście czuć się żwawi i zdrowi, silni, pełni energii i życia.

Chcecie przestać zamartwiać się jedzeniem i tym, co waga powie wam nazajutrz. Może już kiedyś dużo schudliście – 20, 25, 50 kilogramów lub więcej – ale powoli waga wraca i wpadacie w panikę. Może jesteście już tak zmęczeni wiecznym byciem na diecie, że wbrew wszystkiemu macie nadzieję, iż jednak jest gdzieś jakiś lepszy sposób – sposób, który pozwoli wam znowu jeść.

Przykro mi, że nikt dotąd nie wytłumaczył wam właściwie, jak naprawdę funkcjonuje wasz organizm, jeśli chodzi o pożywienie, i dlaczego winić należy nie was, ale procesy chemiczne zachodzące w waszym ciele. Przykro mi, że stres wepchnął was w zaklęty krąg, z którego, jak mówi wam przeczucie, nie ma ucieczki, złościcie się, wpadacie w depresję lub ogarnia was strach o zdrowie i sylwetkę. Ja pokażę wam inną drogę. Żywność, którą zjadacie, i styl życia, który wybraliście, powinny dawać wam energię i siłę, a nie zmęczenie, otyłość, chorobę, rozpacz i niechęć do siebie. Badania pokazują, że jeśli już raz spowolniliście swoją przemianę materii, to współczynnik metaboliczny nie wraca tak łatwo do normy, nawet po powrocie do normalnej diety. Gdy się głodzicie, wasz organizm dostosowuje się do funkcjonowania przy mniejszej liczbie kalorii, spowalniając przemianę materii. Oznacza to, że gdy skończycie dietę, prawdopodobnie zaczniecie nabierać wagi na zasadzie kompensacji. Wasz organizm po prostu próbuje ratować was od przyszłego głodu.

Gdy żyjecie w wielkim stresie, wasze ciało wydziela hormony stresowe, dające znak, by magazynować tłuszcz i spalać mięśnie. Gdy jesteście przeładowani chemikaliami, pestycydami i zanieczyszczeniami, organizm tworzy nowe komórki tłuszczowe, by pomieścić te toksyny, żebyście się nie zatruli i nie chorowali. A gdy jecie produkty pozbawione składników odżywczych lub zawierające sztuczne barwniki, aromaty i słodziki, wasze ciało robi, co może, żeby przetrwać z tymi obcymi substancjami, zwalniając metabolizm i minimalizując szkody dla organizmu jako całości. To właśnie świat, w którym żyjemy, naraża nas na wolną przemianę materii.

Wszystko to zamierzamy właśnie zmienić. Pora skończyć ze wstydem, żalem czy niechęcią do siebie i ruszyć w przyszłość. Takiej zmiany potrzebuje wasze ciało i dzięki niej powstanie jego nowa, zdrowsza wersja. Nowi wy będziecie postrzegać pożywienie jako narzędzie do naprawy i przywrócenia zdrowia. Nowi wy pokochacie i owoce, i ziarna, i proteiny, i zdrowe tłuszcze. Nowi wy będziecie wiedzieli, jak organizm reaguje na różne specyficzne pokarmy i różne metody odżywiania się. Nowi wy będziecie też dysponowali wszelkimi środkami, by pozbyć się nadwagi i utrzymać ten stan na dobre.

Mamy zamiar znaleźć tych nowych was i zrobić to teraz. Będzie to kosztowało trochę pracy, ale nie jest to coś, czego nie potrafilibyście zrobić. Nie zamierzam was prosić, byście jeszcze kiedykolwiek się głodzili, bo prawdopodobnie to przede wszystkim właśnie dlatego wpadliście w obecne kłopoty. A więc narysujmy linię na piasku. Nigdy więcej tego co dotychczas. Jeśli w przeszłości jedzenie było waszym wrogiem – to już koniec. Teraz robimy krok w przyszłość, gdy jedzenie stanie się waszym lekarstwem. Nawet jeśli macie 5–10 kilogramów nadwagi, potrzebujecie tego lekarstwa. Musicie nauczyć się, jak rozluźnić stres, odblokować tłuszcz i rozniecić metabolizm.

Zapewne nie wzięlibyście się za reperowanie telewizora lub samochodu, nie wiedząc ani jak jest zbudowany, ani jak działa. Ta sama prawda dotyczy wspaniałego biologicznego arcydzieła, jakim jesteście wy sami. A więc, po pierwsze, dowiedzmy się, czym jest metabolizm i jak funkcjonuje. Następnie przyjrzyjmy się niektórym rozpowszechnionym błędnym przekonaniom na temat żywności i chudnięcia, które mogłyby zatrzymać was w przeszłości.

CZYM JEST METABOLIZM?

Ta książka cała jest o naprawianiu metabolizmu – ale co to właściwie jest metabolizm? Metabolizm, czyli przemiana materii, to proces, nie przedmiot. Składają się nań reakcje chemiczne zachodzące w komórkach wszystkich żywych organizmów, mające na celu utrzymanie procesów życiowych. To przemiana pokarmów albo w ciepło, albo w paliwo, albo w tkanki (mięśnie, tłuszcz, krew, kości). W każdym momencie wasz metabolizm pracuje: spala, magazynuje lub buduje.

Macie przemianę materii, ponieważ żyjecie, a do życia trzeba energii. Wszyscy potrzebujemy energii, by przeżyć – oddychać, poruszać się, myśleć i reagować – a jedynym sposobem uzyskania energii jest jedzenie i metabolizm, czyli inaczej przetwarzanie żywności. To oczywiste! Potrzebujemy paliwa i potrzebujemy budulca. Zdrowa i funkcjonalna przemiana materii pozwala nam pozyskać odpowiedni zasób dostępnej energii, właściwy zapas energii zmagazynowanej i gotowej do użycia oraz silną i stabilną konstrukcję (ciało).

WASZ WEWNĘTRZNY OGIEŃ

Zanim weźmiemy się za abecadło diety przyspieszającej metabolizm, zastanówmy się, dlaczego wasz metabolizm zwolnił i czemu odchudzanie nie przychodziło wam łatwo.

Pamiętajcie, że wasza przemiana materii to sposób, w jaki organizm gospodaruje energią, którą pobieracie z pożywieniem. Metabolizm przeznacza energię na różne cele, zależnie od tego, co jecie i co robicie. Urok metabolizmu polega na tym, że można nim manipulować, ponieważ to, co jecie, jak się ruszacie i jak żyjecie, ma wpływ na to, ile pożywienia organizm magazynuje w formie tłuszczu, ile przetwarza na energię, a ile przeznacza na odbudowę ciała.

O takim właśnie manipulowaniu metabolizmem uczyłam się na studiach zootechnicznych. Zootechnika w przemyśle używa wiedzy o magazynowaniu, energii i budowaniu do hodowania zwierząt idealnie odpowiadających potrzebom konsumpcyjnym człowieka, co łączy się z miliardami dolarów zysku.

Metabolizm może was również wpędzić w kłopoty, gdy niewłaściwie manipulowany doprowadzi do tego, że zyskacie sylwetkę, której nie będziecie chcieli. Stosowanie diet, pokarmy pozbawione wartości odżywczych i życie w zbyt dużym stresie spowalniają metabolizm wtedy, gdy powinien być przyspieszony. Nabieranie wagi, podłe samopoczucie, a nawet choroby przewlekłe to wszystko końcowe mechanizmy, będące reakcją organizmu na wasze działanie lub na czynniki środowiskowe. To tak jak te żaby, którym w skażonych mokradłach wyrasta dodatkowa kończyna. Wasza pupa lub brzuch może zacząć wystawać z powodów związanych ze środowiskiem naturalnym, z problemami emocjonalnymi i ekosystemem biochemicznym, z którymi macie do czynienia.

SZYBKI METABOLIZM: FAKTY

W waszej przemianie materii odbija się to, co sami robicie, poprzez budowanie takiego ciała, które da radę przetrwać w warunkach, które mu stworzono.

TAJEMNICA T3 I RT3

Jednym z powodów, dla których chroniczne stosowanie diet spowalnia metabolizm, jest to, że organizm odczytuje ostre diety jako głód. Głodowanie pobudza gruczoły nadnerczowe, te z kolei wywołują w organizmie łańcuch reakcji chemicznych, które tłumią normalną produkcję hormonów tarczycy wspomagających spalanie tłuszczu (tzw. trójjodotyroniny, T3) na korzyść zwiększonej produkcji innego hormonu tarczycy, który wspomaga magazynowanie tłuszczu (rewersywny T3 lub rT3). To duże uproszczenie, ale w zasadzie chodzi o to, że ów hormon (magazynujący tłuszcz, rT3) blokuje receptory hormonalne w różnych miejscach ciała, szczególnie na brzuchu, udach i pupie, jak bramkarz broniący bramki przed piłką. Hormon spalający tłuszcz (T3) nie może się tam dostać i spalić tłuszczu, by uzyskać paliwo.

Hormon rT3 jest nam niezbędny, bez niego musielibyśmy wszyscy jeść co dwie godziny albo byśmy umarli. Wydziela się, by przekazać organizmowi, żeby nie spalał zbyt szybko tych 500 kalorii ze śniadania lub kolacji. Mówi waszemu ciału: „Ostrożnie, to może być wszystko, co dostaniesz” lub: „Nie spalaj całego obiadu, możesz nie mieć czym się odżywić aż do drugiej jutro po południu!”. To tak jakby ktoś wam powiedział, że macie przeżyć następny miesiąc na czterech szklankach ryżu i dwóch szklankach fasoli. Z pewnością racjonowalibyście sobie pożywienie, żeby móc przetrwać. Na pewno nie chcielibyście zjeść wszystkiego od razu pierwszego dnia. Właśnie według tej zasady działa rT3, gdy jesteście zestresowani i nie jecie dostatecznie dużo: 4 szklanki ryżu i 2 szklanki fasoli.

Gdy wasz organizm produkuje zbyt wiele rT3, zamiast spalać, zaczyna magazynować tłuszcz, nawet jeśli już macie spore jego zapasy. Jak już mówiłam, rT3 reaguje jak bramkarz naprzeciw zawodników receptorów T3, blokując piłkę (T3). Jednak wasz mózg wykrywa obecność dużych ilości hormonów tarczycy, niezależnie od ich rodzaju, a co za tym idzie, stopniowo zmniejsza ich ogólną produkcję. W rezultacie wasza przemiana materii zwalnia i zaczynacie magazynować jako tłuszcz wszystko, co jecie, nawet zdrowe pokarmy.

Jedynym rozwiązaniem pozwalającym odwrócić ten proces jest zrestartowanie waszego metabolizmu, a najlepszy sposób, by zacząć, to przekopać się przez stare, błędne przesądy na temat żywności, które zaważyły na was, i to dosłownie.

Najpierw zacznijmy od obalenia niektórych mitów na temat metabolizmu, obecnie stojących wam na drodze, w następnym rozdziale przedyskutujemy pięć głównych czynników utraty wagi, które dostroimy do diety przyspieszającej metabolizm, zanim przystąpimy do najsmaczniejszych spraw… do jedzenia!

PRZESĄD NA TEMAT METABOLIZMU NR 1: JEŚLI TYLKO MÓGŁBYM MNIEJ JEŚĆ, W KOŃCU BYM SCHUDŁ

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

ROZDZIAŁ DRUGI

Pięciu głównych graczy. Dlaczego odgrywają tak ważną rolę w naprawie metabolizmu

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

CZĘŚĆ II

ROZDZIAŁ TRZECI

Rozluźnianie (faza 1.), odblokowywanie (faza 2.) i rozniecanie (faza 3.): trzy różne fazy, jeden wszechmocny tydzień

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

ROZDZIAŁ CZWARTY

Zasady diety przyspieszającej metabolizm. Co robić, czego nie robić?

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

ROZDZIAŁ PIĄTY

Dieta a twoje życie codzienne – podejście indywidualne

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

CZĘŚĆ III

CZTERY TYGODNIE DO SZCZĘŚCIA

ROZDZIAŁ SZÓSTY

Tydzień pierwszy: swobodne spadanie

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

ROZDZIAŁ SIÓDMY

Tydzień drugi: „O mój Boże!”

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

ROZDZIAŁ ÓSMY

Tydzień trzeci: „Jeśli myślisz, że teraz dobrze wyglądam…”

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY

Tydzień czwarty: „Daj mu popalić”

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

CZĘŚĆ IV

SZYBKI METABOLIZM W AKCJI

ROZDZIAŁ DZIESIĄTY

Życie z szybkim metabolizmem

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

ROZDZIAŁ JEDENASTY

Zestaw przepisów na cztery tygodnie

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

ROZDZIAŁ DWUNASTY

Superprosty jadłospis dla zabieganych

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Lista głównych produktów żywnościowych

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

PODZIĘKOWANIA

Specjalne podziękowania chciałam złożyć mojemu agentowi Alexowi Glassowi, który ogarnął to wszystko wzrokiem, zanim ja w ogóle cokolwiek sobie wyobraziłam, a także mojemu nieocenionemu adwokatowi Johnowi Fagerholmowi, który zawsze upewniał się, że zadbałam o każdy, nawet najmniejszy szczegół. Chcę podziękować mojemu przyjacielowi i wyjątkowo utalentowanemu producentowi Masonowi Novickowi, który powiedział mi, że powinnam napisać książkę, a potem przedstawił mnie osobom, dzięki którym do tego doszło.

Ze szczerego serca dziękuję moim niewiarygodnie wyrozumiałym i twórczym redaktorkom Talii Krohn i Heather Jackson, że były otwarte na pracę poza boksami, ponieważ tak było mi wygodniej.

Jestem bardzo zaszczycona, że dwie wyjątkowe kobiety, Tina Constable i Maya Mavjee, uwierzyły w moją wizję opracowania zdrowego sposobu odchudzania przy jednoczesnym wzbudzeniu miłości do jedzenia i powrocie do wspólnego stołu z rodziną i przyjaciółmi – na zawsze wam dziękuję. Cały mój zespół w wydawnictwie Crown, szczególnie Leigh Ann Ambrosi, Meredith McGinnis i Tammy Blade, był tak cierpliwy i uprzejmy, cały czas sterując pracą w prawidłowym kierunku. Jestem pod wielkim wrażeniem i pełna wdzięczności za wszystko, co zrobiliście.

Jestem bardzo wdzięczna Eve Adamson, ponieważ to coś wspaniałego pracować z pisarką, która wie, o co wam chodzi, łapie wasze pokręcone poczucie humoru i waszą intonację głosu. I mojej osobistej trenerce Melanie, ale jazda, prawda? Nigdy nie zdołam ci dość podziękować.

Dziękuję Larry’emu Vincentowi i Michellene DeBonis z UTA za ich wspaniały projekt i branding, a przede wszystkim za to, że się mną zajęli.

I moim ukochanym Kim i Kym, bez was nie mogłabym żyć. Dziękuję, że w to weszliście, że byliście tak wspaniali i troszczyliście się o mnie przez cały czas. Moim drogim przyjaciołom Timowi i Wendy za to, że mnie karmili i dbali o mnie, więc miałam energię, by karmić i dbać o innych, a także Chrisowi i Karen za poszerzenie moich horyzontów dalej, niż sięgała moja wyobraźnia, i potwierdzenie, że dysleksja przyczynia się do sukcesu, a nie, że odnosi się sukces pomimo jej.

Chcę podziękować wszystkim moim klientom przez te wszystkie lata. Osiągnęłam tak wiele, ponieważ wpuściliście mnie do swojego życia i dzieliliście ze mną swój los. Wiecie, że macie wyjątkowe miejsce w moim sercu.

Jestem winna specjalne podziękowania Colorado State University, szczególnie doktor Nancy Irlbeck i Temple Grandin, za to, że gdy skończyłam studia, byłam tak nakręcona, by ruszyć pomagać ludziom i zmieniać świat. Również doktorowi Michaelowi Towbinowi, doktor Jackie Fields i doktor Orrie Clemens dziękuję za kształcenie mnie i opiekę naukową dla dobra pacjenta.

Moim siostrom Heather i Holli, jesteście moimi najlepszymi przyjaciółkami i opoką czy to w czasie burzy, czy w pogodny dzień. Dziękuję wam za siedzenie późno w nocy, za to, że zawsze jesteście ze mną, i za popychanie mnie do przodu, gdy myślałam, że nie dam rady tego zrobić. Dziękuję za podarowanie mi Dolana i Harleya, są prawdziwą nagrodą. Mojemu tacie Nestorowi, wiem, że jestem twoją ulubienicą, a teraz ogłosiłam to publicznie, kocham i dziękuję, że jesteś taki dobry dla mnie i dzieci. Mojej mamie, doktor Jeanne Wilson – codziennie inspirujesz mnie do bycia lepszą matką, przyjaciółką i człowiekiem i kocham cię z całego serca.

Chciałam podziękować mojemu wspaniałemu mężowi Vonowi, który uprzątnął i usunął wszystko, co mnie przytłaczało i wstrzymywało. Z tobą jestem w domu i ty uszczęśliwiłeś mnie bogatą i pełną rodziną składającą się z pięciorga pięknych dzieci. Dziękuję ci za czytanie i jeszcze raz czytanie, i jeszcze raz czytanie rozdziału po rozdziale i powtarzanie mi za każdym razem, jaka jestem inteligentna i zabawna. Dziękuję za przeniesienie w środku nocy wszystkiego na Boże Narodzenie i za pamiętanie o moim paszporcie, o wypuszczeniu koni, o tym, że do samolotu potrzebuję koca, i o tym, że czasami sorbet i kwiaty są w stanie wszystko naprawić. I dziękuję za te wszystkie razy, gdy nie zapytałeś mnie „dlaczego?”. Kocham cię. Tak wiele osób i organizacji jest odpowiedzialnych za wydanie tej książki i wam wszystkim dziękuję z głębi mego serca!