Depresja i inne magiczne sztuczki - Sabrina Benaim - ebook
Opis

Najgłośniejsza youtuberka, performerka z Kanady i jej wyjątkowa poezja

cześć. kiedy mówię cześć, chcę powiedzieć dziękuję. kiedy mówię dziękuję, chcę powiedzieć uwielbiam cię. kiedy mówię uwielbiam cię, chcę powiedzieć, że sprawdzę twój horoskop.

Możesz pisać o miłości i kobiecości, o dojrzewaniu i samoświadomości. Możesz pisać o chłopcach, których kochasz. Ale o depresji? Do tego potrzeba niezwykłej odwagi i nietuzinkowego talentu.

Sabrina Benaim jest przenikliwą obserwatorką codzienności, którą z niezwykłym wyczuciem opisuje w krótkich formach poetyckich. Jej wiersze zaskakują, wzruszają i rozśmieszają, a – przede wszystkim – są do bólu szczere. Ten tomik odczaruje nawet najbardziej mroczne chwile w naszym życiu.

mama mówi: przecież umiesz zrobić coś z niczego,

a potem pyta bez ogródek czy się boję śmierci.

nie,

ja się boję żyć.

Sabrina Benaim – popularna kanadyjska poetka i perfomerka. Jej poemat Explaining My Depression to My Mother stał się kulturowym fenomenem, który obejrzało na Youtubie prawie 7 milionów osób.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 53

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Tytuł oryginału: DEPRESSION & OTHER MAGIC TRICKS
Opieka redakcyjna: MACIEJ ZARYCH
Redakcja: ANNA MILEWSKA
Korekta: KAMIL BOGUSIEWICZ, Pracownia 12A
Projekt okładki: NIKKI CLARK
Ilustracja na okładce: YULIA_SKETCHING / creativemarket.com
Układ typograficzny: URSZULA GIREŃ
Redakcja techniczna: ROBERT GĘBUŚ
Skład i łamanie: Infomarket
Copyright © 2017 by Sabrina Benaim. All Rights Reserved Originally published by Button Poetry Copyright for Polish translation by Anna Arno Copyright for this edition by Wydawnictwo Literackie, 2018
Wydanie pierwsze
ISBN 978-83-08-06684-3
Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o. ul. Długa 1, 31-147 Kraków tel. (+48 12) 619 27 70 fax. (+48 12) 430 00 96 bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40 e-mail: [email protected] Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl
Konwersja: eLitera s.c.

pierwsza randka

cześć.           kiedy mówię: cześć, chcę powiedzieć: dziękuję. kiedy mówię: dziękuję, chcę powiedzieć: uwielbiam cię. kiedy mówię: uwielbiam cię, chcę powiedzieć, że sprawdzę twój horoskop. chcę powiedzieć, że kiedy zostawiasz u mnie na suficie baloniki, które latają w twoim śmiechu, podobają mi się bardziej niż kwiaty. moje ciało to ogród zakorzeniony we wdzięczności. podziękowanie to najlepszy wiersz, jaki noszę w sobie. a ja? jestem ogniskiem, przy którym siadają chłodne serca i pieką pianki marshmallow. kiedy mówię: ognisko, mam na myśli mały piec, małą jasną panienkę. chcę powiedzieć, że nie jestem drogą na skróty. ale przysięgam, że trafił mnie piorun. bum! bum! wow!           na festiwalu Coachella, kiedy Jay-Z wprowadził Beyoncé – chcę powiedzieć, jestem świetna... w odkładaniu wszystkiego na później. moje serce jest jak burdel w sypialni, nigdy nie chce mi się sprzątać. odchodzę od tematu... chcę powiedzieć, że kiedy wyszła Beyoncé, strzeliły fajerwerki i płakałam. kiedy mówię, że płakałam, mam na myśli, że nauczyłam chmury płakać za mnie, czaisz?           nie powiedziałabym, że jestem wrażliwa, raczej że jestem bardzo wrażliwa i „czasami po prostu brakuje kamieni” (Forrest Gump). kiedy mówię, że moje uczucia są jak pudełko czekoladek, mam na myśli, że lubię czekoladki. lubię też być na takim haju, żeby popatrzeć sobie w wewnętrzne oko. kiedy mówię, że lubię się najarać, to chcę przez to powiedzieć, że po prysznicu czasami dziękuję ręcznikowi. szast, prast czy bum? ja? bum. chcę powiedzieć, że mam taką skłonność do agresji, że kiedy widzę bańkę, chcę ją przebić. to znaczy: kochałam, ale przebiłam moją miłość i zamknęłam na klucz, a potem mi upadła i ją zgubiłam. i nic się nie stało. kiedy kochałam, to myślałam, że znam odpowiedź, ale gdy podniosłam rękę, byłam w klasie sama. chcę powiedzieć: czy wiesz, jak to boli, kiedy łyka się światło gwiazd? cynamonowa zgaga? chcę powiedzieć, że jego imię jest jak talerz postawiony na stole mojego języka, ponieważ nauczyłam się miłości jako czekania na nią.           gdybym zadzwoniła do ostatniej osoby, której powiedziałeś: kocham cię, czy powiedziałaby mi, że to czuje? czy ty to czujesz? nie znoszę kłamców, od nich język mi puchnie i się zaostrza; postrzelony język. chcę przez to powiedzieć, że mój pocałunek smakuje jak wystrzał. spodoba ci się. poczujesz się odważny.           moja pierwsza miłość to był Benny „The Jet” Rodriguez. chłopak biegał tak szybko, po prostu latał. gdybym była zwierzęciem, byłabym kolibrem, kiedy mówię: kolibrem, mam na myśli, że czasami moje ręce zapominają, jak się trzyma, są jak dwie filiżanki podczas trzęsienia ziemi. jestem gruchotaniem połamanych kości. kiedy mówię: moje ciało, mam na myśli flaki i tego typu rzeczy. mam cudowną intuicję. cały rok przespałam na łożu nabitym mieczami i ani razu mnie nie skaleczyły. chcę powiedzieć, że moja samotność, kiedy ją postawić pod światło, bardzo przypomina bezsenność. Chcę zapytać, czy gdybym przyszła do ciebie, samotna jak parking przed supermarketem o piątej nad ranem, wypuszczając kółka dymu i udając, że to aureole, uwierzyłbyś w czary? żadnej pięknej czy bestii, mam na myśli zaczarowany zamek. moje ciało: kosmiczny mecz. mój szeroki uśmiech potrafi powiedzieć wszystko z wyjątkiem prawdy: instynkt ucieczki.           czy siadasz na brzegu łóżka i słuchasz, jak się kręci świat? wszędzie słyszę tę piosenkę. kiedy mówię: tę piosenkę, chcę powiedzieć: czas. czas to cholerna katastrofa tarcz babcinych zegarów, które mi nie pasują na rękę. jedyny instrument, na którym umiem grać, to mięśnie. najbardziej lubię moje ciało, kiedy się nie martwię tym, ile zajmuje miejsca. to znaczy w tańcu. w tańcu to znaczy lewa-prawa i hop krok. biodra kręcą się tak, jakby się wyspały na łóżku wodnym. to znaczy moje ziarno śpi w swojej skorupie.           jestem doskonale przygotowana na najgorszy scenariusz. najlepszy scenariusz mnie przeraża. odruch ucieczki. matka mówi, że jestem ptakiem. chodzi jej o to, że świat jest moją klatką. w myślach umiem latać i nie ma żadnej klatki, to znaczy nie ma nic takiego jak czas. byłam tu przedtem. to znaczy rozpoznaję ten księżyc. wiem, że jest wiele księżyców, i moja wdzięczność je wszystkie przyćmiewa. a więc ci dziękuję. dziękuję, kiedy chcę powiedzieć           cześć.

tłumaczę moją depresję mamierozmowa

mamo,

moja depresja zmienia kształty

bywa świetlikiem w łapie niedźwiedzia

a potem staje się niedźwiedziem

wtedy udaję trupa, dopóki niedźwiedź nie zostawi mnie w spokoju

to są moje złe

moje ciemne dni

mama mówi zapal sobie świeczki

kiedy widzę świeczkę, widzę ciało kościoła

iskierka życia przywołuje wspomnienie młodsze niż południe

stoję nad otwartą trumną

w tej chwili rozumiem, że wszyscy, których kiedykolwiek będę znała

kiedyś poumierają

poza tym, mamo, nie boję się ciemności,

i może to jest trochę mój problem

mama mówi myślałam, że

masz problem ze wstawaniem

rzeczywiście nie wstaję z łóżka

jestem zakładniczką niepokoju, w moim domu, w mojej głowie.

mama mówi a czego ty się boisz?

lęk jest kuzynem z daleka

którego depresja czuła się w obowiązku zabrać na imprezę

mamo, ja jestem tą imprezą

jestem imprezą, na której nie chcę być

mama mówi czemu nie pójdziesz na normalną imprezę?

spotkać się ze znajomymi

jasne, robię plany

planuję, ale nie chce mi się iść

planuję, bo wiem, że lepiej, żeby mi się chciało

i na pewno kiedyś mi się chciało

ale to żadna zabawa bawić się, kiedy

wcale ci się nie chce

mamo,

co noc bierze mnie w ramiona bezsenność

ogarnia mnie w kuchni przy płomyku piecyka

bezsenność jest romantyczna, przy niej księżyc zdaje się

znakomitym kompanem

mama mówi możesz liczyć barany

mój umysł umie tylko liczyć powody do niespania

dlatego, mamo, chodzę na spacery, ale

zacinające się rzepki w moich kolanach stukają jak srebrne łyżki

ściskane w mocnych rękach o wiotkich nadgarstkach

dźwięczą w moich uszach jak opieszałe kościelne dzwony

przypominają, że lunatykuję w oceanie szczęśliwości

w którym nie umiem się ochrzcić

mamamówi być szczęśliwym to kwestia decyzji

moje szczęście to wysoka gorączka, która spadnie

moje szczęście jest puste jak wydmuszka

mamamówi przecież umiesz zrobić coś z niczego

a potem pyta bez ogródek, czy boję się śmierci

nie,

ja się boję żyć.

mamo, jestem samotna

chyba nauczyłam się tego, kiedy tata odszedł

jak gniew obrócić w samotność

samotność w zabieganie

kiedy ci mówię, że ostatnio byłam strasznie zajęta

to znaczy, że zasypiałam na kanapie przy programach sportowych

żeby uniknąć konfrontacji z pustą stroną łóżka

depresja zaciąga mnie z powrotem do łóżka

aż moje kości zmieniają się w zapomnianą skamielinę, szkielet zatopionego miasta

moje usta to rumowisko połamanych

od zgrzytania zębów

w pustym audytorium mojej piersi dudnią echa

uderzeń serca, ale jestem tutaj nieuważną turystką,

nigdy naprawdę nie poznam miejsc, które odwiedziłam

mama dalej nie rozumie

nie rozumiesz

mamo?

no właśnie, ja też nie.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki