Czytanie wierszy życia nie polepszy - Paczula - ebook
lub
Opis

Wiersze Paczuli są nieoczywiste, niekonwencjonalne i zaskakująco dojrzałe. Autor odważnie wkracza w świat pełen motywów śmierci i żałoby czy  odrzucenia, poszukując tam własnej tożsamości. Bez fałszywej skromności
nawiązuje w nich do tradycji antycznych, odważnie, bezkompromisowo wplata wątki religijne. Wszystko to w konwencji dość surrealistycznej, okraszonej znaczeniową grą słów, dla której sięga chętnie po neologizmy, jak choćby w wierszu HIOP, którego tytuł powstał z połączenia (także symbolicznego)  biblijnego Hioba z… chłopem.
Warto wejść w ten świat, po którym oprowadzał nas będzie cicerone Paczula, powątpiewający w to, by lektura wierszy mogła świat polepszyć.
Liberum Verbum

Paczula – licealista z Chorzowa, interesuje się literaturą i z nią chce związać swoją przyszłość. Tworzy pod silnym wpływem Dantego Alighieri, Juliusza Słowackiego, Zbigniewa Herberta, Wisławy Szymborskiej czy Fiodora Dostojewskiego i Michaiła Bułhakowa, ale też takich twórców jak... Marina and the Diamonds (teraz MARINA), Kate Bush, Björk, M.I.A., Lorde, Mery Spolsky, The Dumplings, Katarzyna Nosowska.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 33


Czytanie wierszy

życia

nie polepszy

Paczula

Czytanie wierszy

życia

nie polepszy

Liberum Verbum

Copyright © 2019 Paczula

Wrocław 2019

ISBN: 978-83-66358-10-2

Skład i korekta: Liberum Verbum

Projekt i wykonanie okładki: Zbigniew Zebar

Redakcja: Zbigniew Zebar

Wydanie I

Liberum Verbum

50-078 Wrocław

ul. Leszczyńskiego 4

www.liberumverbum.com.pl

liberum-verbum.sklepypasejo.com.pl

[email protected]

Spis wierszy

PROLONG

INTRODUKCJA, CZYLI FRAGMENT ĆWIERĆAUTENTYCZNEGO WYWIADU

AUTOSYSTEMATYKA

NIEPOKALANE POCZĘCIE

DEMETER I POKORA

JA, BAZA KATA

INTERLUDIUM KOŚCIELNE

O DWÓCH TAKICH

PANNA PORONIŁA SYNA

EDINU

HILARIOUS

DZIEWIĄTA FALA

KATHARSIS

INTERLUDIUM NOCNE

WY-KARY

zbrodnia ikara

SECUNDO VOTO

MONOTELEWIZYTYZM

ŁAMIGŁÓWKA

DEUS EX MACHINA

INTERLUDIUM JULIJSKO-KOŚCIELNE

KORDIAN. CZĘŚĆ DRUGA TRYLOGII

MENTEFACTURA

HIOP

DO GROBU, RODACY!

NATURALISTYCZNY MAKIJAŻ

НЕДЕЛЯ

INTERLUDIUM WIETRZNE

INDOKTRYNACJA

WYBACZ MI, UJKU!

PREMISA PACZULI. CZĘŚĆ PIERWSZA (WARIACJA I DEKLAMACJA)

INTERLUDIUM POMARAŃCZOWE

PREMISA PACZULI. CZĘŚĆ DRUGA (DEWIACJA I AKLAMACJA)

CIOTKA ANDROGYNIA

NIEPEWNOŚĆ

CHŁOPIĘCY ROZUM

GABRIEL

ABECADŁO

KALECTWO (SZCZĘŚLIWEGO 31.02)

SENNY FANTAZMAT

ALODIUM

INTERLUDIUM ŁAZIENKOWE

GOREJĄCY KRZEW

EPIGON

METALURGIA

LUTY DE LUTO

LOBOTOMIA

PRÓBA SAMORODCZA

INTERLUDIUM ZAKAŹNE

UŚNIEŻONY

VENDETTA

ZADŻUMA

OGRÓD PACZULI

MYŚLI RANOBÓJCZE

TREUGA DEI

INTERLUDIUM POGAŃSKIE

ŻÓŁĆ

POEMITA

BÓLIMIA

PODZIĘKOWANIA

WIERSZ WYJŚCIA

PROLONG

Dzień dobry, witam wszystkich Państwa.

Na przekąskę będzie duża micha kłamstwa:

Dzwoni dzwonek, a mi w głowie też.

Plotką jest, że główny aktor nosić będzie beż.

Proszę rozsiąść się w teatrze, będzie miło,

Pozdejmować twarze, zachwycić się mogiłą.

Akt pierwszy sztuki niebawem się zacznie.

Na detale proszę zwracać uwagę bacznie.

Debiutancka sztuka naszego własnego pisarza.

Ja, Paczula, składam ofiary wśród poezji ołtarza.

INTRODUKCJA, CZYLI FRAGMENT ĆWIERĆAUTENTYCZNEGO WYWIADU

– Panie Paczulo, dlaczego taki tytuł tomiku?

– Nie wiem. Przyczepił się do mnie i nie chce się odczepić.

– Wiersze są raczej osobiste, czy wciela się pan w postać?

– Czemu nie oba na raz?

– Kim jest „Paczula”?

– Który z tych trzech?

– Czy znajdziemy tu wiersze o miłości?

– Któż wie, co Wy tu znajdziecie…

– Czemu tak rzadko pojawiają się tu mężczyźni?

– Bo ja nie chodzę po piętkach chleba.

– Mogę ostatnie pytanie…?

– Nie.

Przepraszam, jeśli nie tego się spodziewaliście. I przepraszam, jeśli nie jest to tak zabawne, jak myślałem. Po prostu chciałem wprowadzić Was w świat Paczuli. Ale nie w sposób oczywisty, o nie! Pewnie po tym macie do mnie jeszcze więcej pytań. Dlatego też ja zadam Wam jedno od siebie – Co jest gorsze: pisanie wierszy czy ich czytanie? Mam nadzieję, że ta myśl przewodnia, wraz z tytułem, będą Wam towarzyszyć przez Rawę wierszy, rymów i parafraz, aby ułatwić Wam zrozumienie. Albo skomplikować życie. Albo oba na raz. Bywajcie! Może jeszcze się spotkamy!

PS

Uważajcie na Paczulę. Ponoć paskudny z niego typ.

AUTOSYSTEMATYKA

Mówcie mi „Paczula”, mieszkam na dole,

Leżę plackiem na podłodze, na wspak.

Wskazówka tyka, odgrywa swą rolę,

Biedna się popsuła – czasu mego znak.

Słyszę всё, co robisz sobie, a co kobiecie.

Zapalam znicz dla odpędzenia ćmy.

Gdzieś to słyszeliście, to powiecie:

Przeraźliwe przeznaczenie wydmy.

Doceniam wartość słów, konsumuję,

Zarażam, skażam, umysłem terroryzuję,

Niczym pajęczyca pajęczynę snuję,

Tak samo w bezkrólewiu króluję.

Wiem, że coś wiem, ale czuję nicość.

Bezwiedny nocy połykacz z gliny

Słyszę głosy: „Czy nie masz ty dość?”

Czy mają rację? Ja też grzeszę bez winy.

Nazywajcie mnie „Paczula w brokacie”.

Zakładam czarny strój i krzyż krzywy.

Miejsce psa pochowanego poznacie,

Pod sztandarem terroru wyruszę żywy.

NIEPOKALANE POCZĘCIE

Chodzą po piętkach chleba –

Mali chłopcy, niczym niewzruszeni,

Depczą po piętach, gdy potrzeba,

A ręce zawsze trzymają w kieszeni.

Ciekawość pierwszym stopniem piekła.

Ale mnie nęci tylko to, co w nich mają.

Może to cytryna albo rada ciepła?

Piękni ci ludzie się na mnie gapią.

Któżby pogardził tymi na placu,

Przecie to chłopy z prawdziwego zdarzenia.

Pająk w garniturze i na kacu,

Wyciągnięty z wieczornych głów marzenia.

Przechodząc na drugą stronę, widzę coś nowego.

Widzę, że ich oczy jakoby takie puste;

W uśmiechu jest coś nieco pobłażliwego,

Więc zawiązują mi kolorową chustę.

DEMETER I POKORA

Zgoliła jedną brew; czerwone usta.

Odgłos syreny działa uspokajająco.

W chłodnej atmosferze jest gorąco.

Zakrzywione palce i manierka pusta.

Uprawa roli aktorka w swym żywiole;

Plaster na głowie zdradza upodobania.

Ona lubi wyzwania ludzkich „a” poznania,

Odkrywa, że łysieje jedno lewe zakole.

Odrywa głowę, odrywa wzrok i prześcieradło,

Dla niepoznaki zakryje usta i powie coś.

Co przeżyła, gdzie była, jak zranił ją ktoś.

Popadasz w trans dziecino – to mokradło.

Pragnie uciec, prawie miłość gdzieś czeka,

Możliwe komplikacje, dużo pachnideł,

Szaszłyk z wiedźmy na igle zamiast wideł.

Kora, kochanie, nie