Czwarta rewolucja przemysłowa - Klaus Schwab - ebook
Opis

Klaus Schwab, światowej sławy ekonomista, założyciel i prezes Światowego Forum Ekonomicznego, uważa, że chociaż czwarta rewolucja przemysłowa pod względem skali, zakresu i złożoności jest odmienna od wszystkiego, z czym dotąd mieliśmy do czynienia, to ciągle jeszcze mamy szansę wpływać na jej przebieg.


Ta rewolucja, zdaniem Autora, w sposób zasadniczy zmieni nasz sposób życia i pracy. Charakterystyczne dla niej nowe technologie, łączące świat fizyczny, cyfrowy i biologiczny, wpłyną na wszystkie dyscypliny nauki i gospodarki, na branże przemysłowe i na rządy, rzucą wręcz wyzwanie samemu pojmowaniu człowieczeństwa.

Sztuczna inteligencja – w postaci superkomputerów, dronów i wirtualnych asystentów aż po druk 3D, sekwencjonowanie DNA, inteligentne termostaty, przenośne czujniki czy mniejsze od ziarnka piasku mikroczipy – już nas otacza. To jednak dopiero początek coraz pełniejszego wykorzystania choćby nanomateriałów czy drukarek 3D. A już myślimy o 4D i "inteligentnych fabrykach", w których systemy produkcji są koordynowane wirtualnie na skalę światową, czy o wszczepialnych mobilnych telefonach, wykonanych z biosyntetycznych materiałów.

Charakteryzując kluczowe technologie napędzające tę rewolucję, Schwab wskazuje na najważniejsze konsekwencje, także negatywne, jakie wynikać z tego mogą dla rządów, świata biznesu, społeczeństwa obywatelskiego oraz zwykłych ludzi. Przekonany, że stoimy wobec nieporównywalnego z niczym w historii doświadczenia, przedstawia śmiałe propozycje, jak za tymi zmianami nadążać i jak z nich właściwie korzystać, by zapewnić sobie i następnym pokoleniom lepszą przyszłość – taką, w której wynalazcy nie będą przekraczali granic etycznych, technologie będą raczej wspierały ludzi, zamiast ich zastępować, a postęp będzie służył społeczeństwu, a nie je niszczył. Aby to stało się możliwe, wszyscy muszą tego chcieć, przekonuje Klaus Schwab w swojej książce.

Intelektualna nośność Czwartej rewolucji przemysłowej, jej klarowny język, logiczna i przejrzysta kompozycja czynią lekturę książki satysfakcjonującą dla wszystkich adresatów – zarówno dla ekonomistów, technokratów, menedżerów przemysłu, przedstawicieli biznesu, jak i dla nieprofesjonalnych czytelników, których ambicją jest pełniejsze rozumienie współczesnego świata i świadoma w nim obecność.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 218

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność

Podobne


Rekomendacje

Polski przemysł lotniczy przeżywa swój najlepszy czas. W ostatnich latach zainwestowaliśmy w nasze fabryki sześć miliardów złotych, rozwinęliśmy najnowsze technologie, podwoiliśmy zatrudnienie, sprzedaż wzrosła dziesięciokrotnie. Jesteśmy poważnym uczestnikiem światowych projektów lotniczych. Moglibyśmy spokojnie spoglądać w przyszłość, gdyby nie nadchodzące tsunami czwartej rewolucji przemysłowej. Książka profesora Schwaba wstrząsnęła mną i zarazem stała się inspiracją. Odpowiedzialnością przemysłowców i liderów jest wiedzieć i rozumieć, a ta lektura otwiera oczy…

Marek Darecki, prezes Pratt Whitney Rzeszów i prezes Doliny Lotniczej

Zawsze fascynowało mnie obserwowanie, jak nowa technologia zmienia sposób naszego życia, jak wpływa na organizacje i modele biznesowe. Prof. Schwab w przystępny sposób przeprowadza czytelnika przez obecne oraz nadchodzące zmiany technologiczne, pokazując ich zakres i dynamikę. Czwarta rewolucja przemysłowa, jak każda rewolucja, niesie ze sobą wiele przemian. Wierzę, że może bardzo pozytywnie wpłynąć na nasze życie, relacje, organizacje i całą gospodarkę. Kluczowe jest jednak właściwe zrozumienie dokonujących się procesów, wykorzystanie stwarzanych przez nie szans oraz eliminacja zagrożeń.

Rafał Han, CEO Silvair, Inc.

Książka Czwarta rewolucja przemysłowa nie jest – co może sugerować tytuł – wykładem o charakterze techniczno-technologicznym, jakkolwiek autor wnikliwie analizuje aktualny i potencjalny wpływ obecnych przełomowych zmian na funkcjonowanie jednostek, instytucji, organizacji i państw, zwłaszcza w kontekście niezbędnych umiejętności adaptacyjnych. Jednak pozycja Klausa Schwaba, jego rola w światowej ekonomice oraz życiowe doświadczenia sprawiają, że nie ogranicza się on do przedstawienia, jak rewolucja 4.0 już oddziałuje i jak może oddziaływać w następnych latach na wszelkie aspekty życia jednostek i społeczeństw. Uznając człowieka za swoiste centrum decyzyjne odpowiedzialne za rozwój ludzkości, stawia podstawowe pytania o jej przyszłość i sugeruje, jak ukierunkować toczący się już proces przemian technologicznych, aby ich skutki mogły być pozytywnie wykorzystane. Spośród publikacji, które trafiły w moje ręce, to pierwsze tak szerokie i wnikliwe ujęcie tej problematyki. A zaangażowanie znakomitych ekspertów i instytucji na etapie przygotowania i konsultacji książki prof. Schwaba daje dodatkową gwarancję, że przedstawione w niej poglądy są możliwie pełne i wiarygodne.

Ryszard Jania, prezes Pilkington Automotive Poland

Ludzkość stoi na progu największej w dziejach rewolucji, która zmiecie większość obowiązujących zasad naszego życia i pracy. Toczący się wykładniczo technologiczny rozwój świata jest już nie do zatrzymania. Autor Czwartej rewolucji stawia nam pytanie: czy obecna rewolucja przemysłowa okaże się początkiem nowego „złotego wieku” rozwoju naszej cywilizacji, czy też początkiem końca ludzkości, jaką znamy.

Sebastian Kulczyk, CEO Kulczyk Investments

Najnowsze technologie, łączące świat cyfrowy, fizyczny i biologiczny, radykalnie zmieniają naszą cywilizację. Nowe możliwości w medycynie, edukacji czy biznesie poprawiają bytowanie człowieka na Ziemi i przyczyniają się do mądrzejszego korzystania z jej naturalnych zasobów. Zarazem okazują się potencjalnie bardzo niebezpieczne, otwierając ogromne przestrzenie dla cyberprzestępczości czy przyczyniając się do dalszej polaryzacji społeczeństw. Z tego powodu jednym z najpoważniejszych wyzwań dzisiejszego świata jest to, by dobrze i mądrze przeprowadzić czwartą rewolucję przemysłową. Podczas tej arcyciekawej, ale i trudnej drogi książkę Klausa Schwaba należy traktować jako ważny drogowskaz.

Aleksandra Przegalińska, Kozminski University/ Management in Networked and Digital Societies, MIT Research Fellow/ Center for Collective Intelligence

Tytuł oryginału

The Fourth Industrial Revolution

Przekład

Anna Dorota Kamińska

Opracowanie okładki do polskiej edycji

MDESIGN Michał Duława | michaldulawa.pl

Redakcja i korekta

Halina Tchórzewska-Kabata Michał Kabata

Konsultacja merytoryczna

Wojciech Górniak, Ewa Rzeczkowska, Maria Rynkiewicz

Redakcja techniczna

Andrzej Leśkiewicz

© 2016 by World Economic Forum – All rights reserved. Title of the English original version: “The Fourth Industrial Revolution”, published 2016. This translation of

“The Fourth Industrial Revolution” is published by arrangement with the World Economic Forum, Cologny, Switzerland.

© 2018 of the Polish edition by Wydawnictwo Studio Emka

No part of this publication may be reproduced, stored in a retrieval system, or transmitted, in any form or by any means, whether by electronic, mechanical and/or photocopying means without the prior written permission of the World Economic Forum, Cologny, Switzerland.

Wszelkie prawa, włącznie z prawem do reprodukcji tekstów w całości lub w części, w jakiejkolwiek formie – zastrzeżone.

Wydawnictwo Studio EMKA

[email protected]

www.studioemka.com.pl

ISBN 978-83-66142-11-4

Skład i łamanie: Anter Poligrafia

W polskiej edycji książki dokonano niezbędnej aktualizacji danych i informacji do 2018 r., na podstawie dostępnych źródeł.

Skład wersji elektronicznejMarcin Kapusta

konwersja.virtualo.pl

Punit RenjenPrezes Deloitte Global

Przedmowa

Czwarta rewolucja przemysłowa, zwana również Industry 4.0, zmierza do zjednoczenia zasobów materialnych i cyfrowych, czyli wykorzystania tych możliwości, które współcześnie we wszystkich dziedzinach życia są stwarzane przez dane, narzędzia analityczne i technologie mobilne. Przebieg poprzednich rewolucji przemysłowych obejmował życie kilku pokoleń. My obecnie jesteśmy świadkami niespotykanego wcześniej tempa, w jakim rozwijają się choćby łączność bezprzewodowa, sztuczna inteligencja, automatyzacja, nanotechnologia, druk 3D, biotechnologia czy big data.

To wszystko zmienia nasze życie, pracę i relacje międzyludzkie. Klaus Schwab na kolejnych stronach swej książki wyjaśnia, że jednoczesne pojawienie się technologii cyfrowych obok przełomowych rozwiązań w produkcji materiałów i biotechnologii oznacza powstanie zupełnie nowych metod produkcji, konsumpcji, komunikacji i przemieszczania się. Zmiany te będą miały fundamentalne znaczenie nie tylko dla aktualnie występujących gałęzi przemysłu oraz największych graczy rynkowych, ale i dla struktury całej światowej gospodarki, także dla lokalnych społeczności, a nawet tożsamości poszczególnych osób.

Aby z powodzeniem móc korzystać z owoców czwartej rewolucji przemysłowej, firmy powinny się odpowiednio przygotować. Globalne badanie Deloitte, przeprowadzone w 2018 roku, dowodzi jednak, że na ogół nie są na to gotowe. Spośród szefów firm uczestniczących w ankiecie tylko 14% jest przekonanych, że prowadzone przez nich przedsiębiorstwa są w stanie w pełni wykorzystać zmiany związane z Industry 4.0, a mniej niż jedna czwarta liderów uważa, że ich pracownicy dysponują kwalifikacjami, które będą potrzebne w przyszłości1.

Jeszcze bardziej niepokoi fakt, że za powszechnym optymizmem dotyczącym Industry 4.0 kryje się kompletna nieświadomość, jaki ogrom pracy i zasobów ludzkich jest potrzebny, by należycie się przygotować do korzystania z nowych możliwości. A nawet wtedy, gdy członkowie zarządów zdają sobie sprawę nie tylko ze spodziewanych profitów, ale i realnych zagrożeń, nader często się zdarza, że cele i zadania krótkoterminowe uznawane są za istotniejsze od długoterminowych inwestycji, od których zależy wprowadzanie niezbędnych zmian.

Trafiająca w Państwa ręce książka zawiera jasne wskazówki, z których mogą korzystać osoby kierujące firmami na całym świecie, zdecydowane na konsekwentną realizację programu dostosowania się do realiów czwartej rewolucji przemysłowej – niezależnie od branży, systemu czy społeczności. Napisana przystępnym językiem, przybliża w uporządkowany sposób najważniejsze trendy kształtujące naszą teraźniejszość i przyszłość. Poza nowym spojrzeniem na zachodzące właśnie historyczne zmiany, autor proponuje nam również nowy sposób myślenia, dzięki któremu łatwiej będzie nie tylko zapewnić naszym przedsiębiorstwom odpowiednie wyniki finansowe, ale również zadbać o właściwe miejsce człowieka w świecie nowoczesnych technologii.

Punit Renjen jest prezesem Deloitte Global. Nazwa Deloitte odnosi się do jednej lub kilku jednostek Deloitte Touche Tohmatsu Limited („DTTL”) i jej firm członkowskich oraz ich jednostek stowarzyszonych. DTTL (także „Deloitte Global”) oraz jego firmy członkowskie stanowią oddzielne i niezależne podmioty prawne. DTTL nie świadczy usług na rzecz klientów. Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.deloitte.com/about.

Marek MetryckiPartner Zarządzający Deloitte Polska

Czwarta rewolucja przemysłowa musi się dokonać przede wszystkim w naszych umysłach

Maszyna parowa, żarówka, komputer – symbole trzech rewolucji przemysłowych. Co okaże się symbolem czwartego przełomu? Z wielkim prawdopodobieństwem można stwierdzić, że będzie to jakieś urządzenie korzystające ze sztucznej inteligencji. Parę lat temu Klaus Schwab, twórca i prezes Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, ogłosił w książce The Fourth Industrial Revolution, wydanej w 2016 roku, że czwarta rewolucja przemysłowa już się rozpoczęła i nie powinniśmy jej przegapić. Dziś pewnie napisałby, że jej początek mamy już za sobą. To, co wydawało się bliską przyszłością, jest już teraźniejszością.

Najbardziej utytułowany kanadyjski hokeista Wayne Gretzky powiedział kiedyś, że dobrego gracza poznaje się po tym, że jedzie zawsze tam, gdzie akurat jest krążek. Natomiast zawodnik wybitny kieruje się tam, gdzie krążek będzie za chwilę. Jestem przekonany, że osiemdziesięcioletni dziś profesor Klaus Schwab, światowej sławy ekonomista, którego życie zawodowe przypadło na czas gwałtownych przeobrażeń wynikających z trzeciej rewolucji przemysłowej, jest nie tylko wybitnym graczem, ale również wizjonerem. W swej książce jako jeden z pierwszych na świecie pokusił się o to, aby w bardzo przystępny sposób wyjaśnić, co dokładnie oznacza czwarta rewolucja przemysłowa. A nie jest to pojęcie łatwe ani do wytłumaczenia, ani do zrozumienia.

Pierwsza rewolucja zakładała mechanizację produkcji dzięki wykorzystaniu energii wodnej i parowej, druga bazowała na energii elektrycznej, trzecia – na wprowadzeniu do przemysłu komputerów i automatyzacji procesów wytwórczych. Biorąc pod uwagę fakt, że od początku trzeciej rewolucji upłynęło zaledwie 50 lat, czwarty przełom technologiczny może dokonać się najszybciej w historii. Ale nie chodzi tylko o tempo, nie mniej oszałamiający jest efekt skali. Obecna zmiana wydaje się najgłębsza i najważniejsza. Dotknie każdego aspektu naszego życia – pracy, zdrowia, relacji międzyludzkich etc.

Czwarta rewolucja opiera się na inteligentnej, połączonej technologii nie tylko wewnątrz organizacji, ale także w codziennym życiu. Jej istotą jest przeniesienie większości decyzji z gestii ludzi do kompetencji maszyn oraz zatarcie granic pomiędzy tym, co biologiczne, a tym, co cyfrowe. Głównymi siłami napędowymi tych zmian są między innymi: Internet Rzeczy, sztuczna inteligencja, blockchain, autonomiczne pojazdy, druk 3D, zaawansowana robotyzacja.

Jak pokazuje historia, wszystkie przełomowe momenty w dziejach ludzkości miały zarówno destrukcyjny, jak i twórczy wpływ na rzeczywistość. Przemysł 4.0 nie jest pod tym względem wyjątkiem. Stanowi ryzyko, ale oferuje jednocześnie szereg nowych możliwości. Innowacyjne produkty i usługi, podwyższenie jakości obsługi klientów, zmiany na rynku pracy (zanik wielu tradycyjnych zawodów, nowe miejsca pracy) czy przedefiniowanie dotychczasowych modeli biznesowych to tylko niektóre z nich.

Wiadomo, że to, co nieznane, często budzi lęk. To naturalny odruch. Ale czwarta rewolucja już się rozpoczęła, dzieje się tu i teraz. Zignorowanie jej jest niemożliwe, a brak reakcji na zachodzące zmiany może skutkować pozostaniem w tyle. Jako Deloitte staramy się towarzyszyć trwającemu już procesowi przekształceń. Naszym celem jest umiejętnie i efektywnie czerpać z Rewolucji 4.0, zapewniając naszym klientom wszystko, co najlepsze i najkorzystniejsze dla biznesu, organizacji i otaczającego nas świata. Działania w tym kierunku rozpoczęliśmy na szczeblu globalnym, między innymi podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w 2017 roku, przenosząc je następnie na rodzimy rynek. Jednym z efektów naszych starań jest przygotowanie polskiej, zaktualizowanej edycji książki prof. Klausa Schwaba, którą obecnie Państwu przedstawiamy. W mojej ocenie ta publikacja w kompleksowy sposób przedstawia charakter Rewolucji 4.0. Autor nie ogranicza się do wskazania zmian technologicznych, uwagę poświęca przede wszystkim tak zasadniczym kwestiom, jak zmiany w sposobach myślenia, edukowania, pracy, dbania o zdrowie, także prowadzenia biznesu, działania organizacji, społeczeństwa czy wręcz funkcjonowania państw.

O te zmiany, które już się dzieją, i o te, które nadchodzą, Deloitte zapytał podczas „Millennial Survey 2018” pokolenie milenialsów, coraz widoczniej obecne na światowym rynku pracy. Jak się okazało, generacja Y ma duże oczekiwania związane z tą rewolucją. W Polsce aż 47 procent milenialsów jest przekonanych, że Przemysł 4.0 zwolni ich z części obowiązków i umożliwi większą kreatywność. Co ważniejsze, taki sam odsetek ankietowanych uważa, że to właśnie po stronie pracodawcy leży największa odpowiedzialność za przygotowanie ich do nadchodzącej zmiany. Czy ta transformacja okaże się pozytywna, zależy od tego, w jaki sposób zarówno biznes, jak i całe społeczeństwo wykorzystają potencjał Rewolucji 4.0. Bez wątpienia jest to jedno z największych wyzwań dla współczesnego świata. Nie mamy zbyt wiele czasu, aby się na nie przygotować. Zmiany już się dokonują.

Jestem głęboko przekonany, że każde słowo prof. Klausa Schwaba w Czwartej rewolucji przemysłowej warte jest uwagi. Zapraszam do lektury!

Wstęp

Znajdujemy się na początku przewrotu, który w sposób fundamentalny zmienia sposób, w jaki żyjemy, pracujemy i utrzymujemy kontakty. Spośród różnorakich i fascynujących wyzwań, które w związku z tym stoją dzisiaj przed nami, największym i najważniejszym zadaniem jest zrozumieć nową rewolucję technologiczną i odpowiednio ukierunkować jej przebieg. Aby okazało się to możliwe, konieczna jest, ni mniej, ni więcej, tylko transformacja ludzkości. Jestem bowiem przekonany, że swoją skalą, zakresem i stopniem skomplikowania czwarta rewolucja przemysłowa nie przypomina niczego, z czym jako ludzie mieliśmy dotąd do czynienia.

Ciągle jeszcze nie zdajemy sobie w pełni sprawy z tempa i zakresu dokonującego się cywilizacyjnego przełomu. Wystarczy jednak uświadomić sobie nieograniczone możliwości wynikające z faktu, że miliardy osób pozostają połączone ze sobą poprzez urządzenia mobilne, co daje niespotykaną wcześniej moc przetwarzania i przechowywania informacji oraz możliwość dostępu do wiedzy. Albo pomyśleć o kumulacji przełomów technologicznych i niesamowitych osiągnięciach w tak rozległych obszarach jak: sztuczna inteligencja (AI), robotyka, Internet Rzeczy (IoT), autonomiczne samochody, druk 3D, nanotechnologia, biotechnologia, materiałoznawstwo, przechowywanie energii czy komputery kwantowe – a to zaledwie kilka dziedzin. Wiele z tych innowacji jest dopiero w powijakach, ale już wkrótce zbliżą się w swoim rozwoju do decydującego punktu, kiedy to, napędzając i wzmacniając się wzajemnie, tworzyć będą technologię spajającą świat – fizyczny, cyfrowy i biologiczny.

Jesteśmy świadkami ogromnych zmian we wszystkich branżach; wyłaniają się nowe modele biznesowe, pojawiają się przełomowe zakłócenia2 w istniejącym porządku, które rewolucjonizują systemy produkcji, konsumpcji, transportu i dostaw. Na froncie społecznym zachodzi zmiana paradygmatu określającego, jak pracujemy i komunikujemy się, a także jak się wyrażamy, jak przekazujemy informacje i jakich szukamy rozrywek. Przekształceniom ulegają zarówno rządy i instytucje, jak i systemy edukacji, opieki zdrowotnej, transportu oraz wiele innych. Nowe sposoby posługiwania się technologią wpływają na nasze zachowania oraz na systemy produkcji i konsumpcji, stwarzają także możliwości wspierania, regeneracji i ochrony środowiska naturalnego, zamiast tworzenia ukrytych kosztów w formie efektów zewnętrznych.

Zmiany te, pod względem rozmiaru, tempa i zakresu, nie mają sobie równych w historii.

Z jednej strony, zasadnicza niepewność towarzysząca rozwojowi i przyjmowaniu dopiero rodzących się technologii oznacza, że jeszcze nie wiemy, w jakim kierunku potoczą się zmiany powodowane przez obecną rewolucję przemysłową. Z drugiej strony, kompleksowość tych zmian oraz wzajemne powiązania między sektorami sprawiają, że interesariusze społeczeństwa globalnego – rządy, firmy, uczelnie, społeczeństwo obywatelskie – są wręcz zobowiązani do współpracy w celu lepszego zrozumienia pojawiających się trendów.

Powszechne wzajemne porozumienie jest szczególnie ważne, jeżeli mamy kształtować wspólną przyszłość, uwzględniającą spójne cele i wartości. Niezbędne jest do tego głębokie, rozpowszechnione w całym świecie przekonanie, że technologia zmienia życie nasze oraz przyszłych pokoleń, a zwłaszcza uświadomienie sobie, w jaki sposób przekształca już teraz ekonomiczny, społeczny, kulturalny i ogólnoludzki kontekst naszej egzystencji.

Zmiany następują tak dynamicznie, że nigdy wcześniej w dziejach ludzkości nie było czasów perspektywicznie bardziej obiecujących, ale i niosących zarazem większe potencjalne niebezpieczeństwa. W tym kontekście niepokoi fakt, że decydenci zbyt często pozostają pogrążeni w tradycyjnym, linearnym (i nienaruszającym równowagi) sposobie myślenia bądź też zanadto skupiają się na aktualnych kwestiach, zamiast zacząć strategicznie myśleć o przełomowych zakłóceniach i innowacjach kształtujących naszą przyszłość.

Mam pełną świadomość, że zmiany, którym się przyglądam i do których odnoszę się w tej książce, niektórzy uczeni i eksperci uważają po prostu za element trzeciej rewolucji przemysłowej. Jestem jednak przekonany, że istnieją przynajmniej trzy powody, by uznać, że w istocie trwa już czwarta, odrębna rewolucja.

Szybkość: W odróżnieniu od poprzednich rewolucji przemysłowych, obecna postępuje w tempie wykładniczym, nielinearnym. Wynika to z mechanizmów wieloaspektowego, głęboko powiązanego świata, w którym żyjemy, oraz z faktu, że każda nowa technologia daje początek nowszej, jeszcze sprawniejszej technologii.

Szerokość i głębia: Obecne wykorzystanie możliwości cyfrowych w połączeniu z rozlicznymi technologiami prowadzi do niespotykanych dotąd zmian paradygmatów w ekonomii, biznesie, społeczeństwie, życiu jednostek. Zmienia nie tylko, „co” i „jak” robimy, ale także to, „kim” jesteśmy.

Wpływ na systemy: Dzisiejsza rewolucja wyraża się w transformacji całych systemów – zarówno tych, które przechodzą poprzez kraje, firmy, branże i całość społeczeństwa, jak i obecnych wewnątrz ich struktur.

Pisząc tę książkę, chciałem określić podstawy czwartej rewolucji przemysłowej – czym jest, co przyniesie, jak na nas wpłynie i co można zrobić, by wykorzystać ją dla wspólnego dobra. Książka przeznaczona jest dla wszystkich, którzy interesują się naszą przyszłością i którzy są zdecydowani wykorzystać oferowane przez rewolucyjną zmianę okazje, aby uczynić świat lepszym.

Stawiam sobie trzy zasadnicze cele:

– zwiększyć świadomość kompleksowości i tempa czwartej rewolucji przemysłowej oraz jej wieloaspektowych skutków

– stworzyć ramy myślenia o tej rewolucji, wyznaczające podstawowe kwestie i możliwe odpowiedzi

– stworzyć rodzaj forum inspiracji do współpracy i partnerstwa publiczno-prywatnego w sprawach związanych z rewolucją technologiczną.

Podstawowym zadaniem Czwartej rewolucji przemysłowej jest określenie sposobu współistnienia technologii i społeczeństwa. Technologia nie jest zewnętrzną siłą, nad którą nie mamy żadnej kontroli. Nie jesteśmy skazani na wybór między „zaakceptować i żyć z tym” albo „odrzucić i żyć bez tego”. Nawet drastyczną zmianę technologiczną powinniśmy przyjmować jako zaproszenie do refleksji: kim jesteśmy i jak postrzegamy świat. Im głębiej będziemy się zastanawiali nad sposobami wykorzystania obecnej rewolucji przemysłowej, z tym większą uwagą zaczniemy analizować samych siebie, a także modele społeczne przez nowe technologie tworzone i formowane. Zyskamy dzięki temu więcej możliwości takiego kształtowania dokonujących się rewolucyjnych zmian, by świat stawał się coraz lepszy.

Zapanowanie nad czwartą rewolucją przemysłową w taki sposób, by stwarzała większe możliwości i skupiała się na ludziach, zamiast dzielić i dehumanizować, nie jest zadaniem ani dla pojedynczego interesariusza czy sektora, ani dla jednego regionu, branży, kultury. Z fundamentalnego i globalnego charakteru tej rewolucji wynika, że obejmie ona wszystkie państwa, gospodarki, sektory i dotknie wszystkich ludzi, a oni także będą na nią oddziaływać. Jest zatem sprawą niezwykłej wagi, abyśmy z pełną uwagą i energią skupili się na współpracy wielu podmiotów – ponad granicami akademickimi, społecznymi, politycznymi, narodowymi czy przemysłowymi. Interakcje i współdziałanie są niezbędne do stworzenia pozytywnych, wspólnych i pełnych nadziei narracji, które umożliwią jednostkom i grupom ze wszystkich stron świata uczestniczenie w dokonujących się przemianach i czerpanie z nich korzyści.

Wiele przywołanych w Czwartej rewolucji przemysłowej informacji, jak i moje własne analizy odnoszą się do aktualnych projektów i inicjatyw Światowego Forum Ekonomicznego (Word Economic Forum, WEF), które były zgłaszane, opracowywane i dyskutowane na spotkaniach tego gremium w ostatnich latach. Inspirację czerpałem także z licznych rozmów, które odbywałem z przedstawicielami firm, liderami państw i społeczeństwa obywatelskiego, z pionierami technologii, a także z młodymi ludźmi. W tym sensie jest to publikacja tworzona zbiorowo, produkt kolektywnej mądrości społeczności Światowego Forum Ekonomicznego. Mam nadzieję, że przyczyni się tym samym również do kształtowania przyszłych działań Forum.

Książka składa się z trzech rozdziałów. Pierwszy z nich jest ogólnym oglądem czwartej rewolucji przemysłowej. W drugim rozdziale prezentuję główne technologie prowadzące do transformacji. W trzecim zgłębiam efekty rewolucji i niektóre wyzwania polityczne, jakie w jej wyniku się pojawiają. Zamykam swoje rozważania przeglądem praktycznych pomysłów i rozwiązań, które wydają się decydujące dla zaadaptowania, ukształtowania i wykorzystywania potencjału wynikającego z tej wielkiej zmiany.

1. Czwarta rewolucja przemysłowa

1.1 Kontekst historyczny

Słowo „rewolucja” oznacza gwałtowną i radykalną zmianę. Rewolucje wydarzały się w toku historii, gdy nowe technologie i nowe sposoby postrzegania świata uruchamiały zasadniczą zmianę w systemach gospodarczych i strukturach społecznych. Ponieważ punktem odniesienia jest historia, gwałtowność tych zmian może rozkładać się na lata.

Pierwsza przełomowa zmiana w naszym sposobie życia – przejście od zbieractwa do uprawy – miała miejsce około 10 000 lat temu i umożliwiło ją udomowienie zwierząt. Rewolucja agrarna połączyła pracę zwierząt i ludzi dla rozwoju produkcji, transportu i komunikacji. Stopniowo doskonaliło się wytwarzanie żywności, co z kolei powodowało wzrost populacji i sprzyjało powstawaniu większych osad ludzkich. A to doprowadziło z czasem do urbanizacji i rozwoju miast.

Po rewolucji agrarnej nastąpiła seria rewolucji przemysłowych. Zainicjowało ją w drugiej połowie XVIII wieku przejście od posługiwania się siłą mięśni do korzystania z siły mechanicznej, czego odległym efektem jest dziś – podczas czwartej już rewolucji przemysłowej – sytuacja, że produkcję ludzką wspiera wzmocniona siła kognitywna.

Pierwsza rewolucja przemysłowa rozpoczęła się około roku 1760 i trwała mniej więcej do 1840. Uruchomiła ją budowa kolei i wynalezienie silnika parowego, a jej efektem było wprowadzenie produkcji mechanicznej. Druga rewolucja przemysłowa, która przypadła na przełom XIX i XX wieku, umożliwiła produkcję masową, co rozpoczęło się od zastosowania elektryczności i wprowadzenia linii produkcyjnej. Początek trzeciej rewolucji przemysłowej to lata sześćdziesiąte XX wieku. Zazwyczaj nazywa się ją rewolucją komputerową lub cyfrową, gdyż katalizatorami dla niej były pojawiające się kolejno: półprzewodniki i duże systemy komputerowe (lata sześćdziesiąte), komputery osobiste (lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte) oraz internet (lata dziewięćdziesiąte).

Nie zapominając o różnych definicjach i akademickich argumentach, jakich używa się do opisywania pierwszych trzech rewolucji przemysłowych, jestem przekonany, że stoimy dzisiaj u progu czwartej rewolucji przemysłowej. Rozpoczęła się ona na przełomie wieków i czerpie z rewolucji cyfrowej. Charakteryzują ją coraz bardziej wszechobecny i mobilny internet, silniejsze a jednocześnie mniejsze i tańsze czujniki, wreszcie sztuczna inteligencja i uczące się maszyny.

Technologie cyfrowe, których podstawą jest sprzęt komputerowy, oprogramowanie i sieci, nie są już nowością, ale – w odróżnieniu od trzeciej rewolucji przemysłowej – stają się coraz bardziej wyrafinowane, zintegrowane i w rezultacie przekształcają zarówno społeczeństwa, jak i globalną gospodarkę. To właśnie z tego powodu dwaj profesorowie z Massachusetts Institute of Technology (MIT), Erik Brynjolfsson i Andrew McAfee, którzy nazwali obecny okres „drugim wiekiem maszyny”3 – to tytuł ich książki z 2014 roku – wsławili się twierdzeniem, że świat znalazł się właśnie w momencie krytycznym, w którym skutki technologii cyfrowych ujawnią się „w pełni” w automatyzacji oraz tworzeniu „rzeczy bez precedensu”.

W Niemczech toczą się dyskusje, których tematem jest „Przemysł 4.0” – termin ten ukuto na Targach w Hanowerze w roku 2011, aby wskazać, jak zostanie zrewolucjonizowana organizacja globalnych łańcuchów wartości. Stwarzając warunki do funkcjonowania „inteligentnych fabryk”, czwarta rewolucja przemysłowa kreuje świat, w którym wirtualne i fizyczne systemy produkcji współpracują ze sobą globalnie w sposób elastyczny. Umożliwia w ten sposób pełne dostosowanie produktów do życzeń klienta i tworzenie nowych modeli operacyjnych.

Czwarta rewolucja przemysłowa nie dotyczy jednak wyłącznie inteligentnych i sprzężonych ze sobą maszyn i systemów. Jej zakres jest znacznie szerszy. Wyzwala fale kolejnych przełomów w różnych obszarach – od sekwencjonowania genów do nanotechnologii, od recyklingu do komputerów kwantowych. Fuzje tych technologii oraz wywołane przez nie interakcje w sferach fizycznych, cyfrowych i biologicznych sprawiają, że czwarta rewolucja przemysłowa fundamentalnie różni się od swych poprzedniczek.

Pojawiające się w obecnej rewolucji technologie i przełomowe innowacje rozprzestrzeniają się znacznie szybciej i szerzej niż odbywało się to w trakcie poprzednich rewolucji przemysłowych, które nadal w pewnych częściach świata się toczą. Do około 15% świata nie dotarły jeszcze w pełni skutki drugiej rewolucji przemysłowej, ponieważ nieomal miliard ludzi wciąż nie ma dostępu do elektryczności. Tym bardziej dotyczy to oddziaływania trzeciej rewolucji przemysłowej, skoro ponad połowa światowej populacji – prawie 4 miliardy ludzi, z których większość żyje w krajach rozwijających się – ciągle nie używa internetu. Wrzeciono (symbol pierwszej rewolucji przemysłowej) rozpowszechniało się poza Europą przez niemal 120 lat. Tymczasem internet rozprzestrzenił się po całym globie w niecałą dekadę.

W dalszym ciągu obowiązuje natomiast lekcja wynikająca z pierwszej rewolucji przemysłowej – zakres, w jakim społeczeństwo przyjmuje innowacje technologiczne, jest istotnym wyznacznikiem postępu. Swoje muszą tu zrobić rządy i instytucje publiczne, a także sektor prywatny, ale niezwykle ważne jest także i to, by sami obywatele dostrzegali perspektywiczne korzyści.

Jestem przekonany, że czwarta rewolucja przemysłowa będzie pod każdym względem równie potężna, wpływowa i historycznie doniosła jak jej trzy poprzedniczki. Niepokoją mnie jednak dwie sprawy dotyczące czynników, które mogą ograniczyć rewolucyjny potencjał i uniemożliwić jego skuteczne i kompletne wykorzystanie.

Po pierwsze, w reakcji na czwartą rewolucję przemysłową, a zwłaszcza wobec potrzeby ponownego przeorientowania naszych systemów gospodarczych, społecznych i politycznych, uważam, że wymagania wobec poziomu przywództwa oraz stopień zrozumienia zmian zachodzących we wszystkich sektorach są zbyt niskie. W rezultacie niezbędne ramy instytucjonalne, które pozwalają, zarówno na poziomie państwowym, jak i globalnym, na zarządzanie dyfuzją innowacji oraz na ograniczanie zakłóceń, okazują się w najlepszym wypadku niewystarczające, a w najgorszym – w ogóle ich nie ma.

Po drugie, na świecie brakuje spójnej, pozytywnej i wspólnej narracji, która wskazałaby możliwości i wyzwania wiążące się z czwartą rewolucją przemysłową. Taka narracja jest niezbędna, jeżeli mamy upodmiotowić różnorodny zestaw jednostek i społeczności, unikając przy tym powszechnego sprzeciwu wobec rozpoczynających się fundamentalnych zmian.

1.2 Zasadnicza i systemowa zmiana

Założeniem tej książki jest przekonanie, że technologia i digitalizacja zrewolucjonizują wszystko; wyrazić to też można nadużywanym, a niekiedy niewłaściwie stosowanym powiedzeniem: „tym razem jest inaczej”. Mówiąc wprost, przełomowe innowacje technologiczne są o krok od uruchomienia olbrzymiej zmiany na całym świecie.

Skala i zakres tej zmiany pozwalają zrozumieć, dlaczego zakłócenia i przełomowe innowacje są dzisiaj tak mocno odczuwalne. Tempo ich pojawiania się – z punktu widzenia ich rozwoju i dyfuzji – jest większe niż kiedykolwiek. O obecnych, dziś powszechnie znanych sprawcach zakłóceń równowagi – Airbnb, Uber, Alibaba itp. – jeszcze kilka lat temu nikt nie słyszał. Wszechobecny iPhone pojawił się w 2007 roku. A pod koniec roku 2015 funkcjonowały już 2 miliardy smartfonów. Swój pierwszy w pełni autonomiczny samochód Google pokazał w 2010. Niedługo takie pojazdy mogą stać się powszechną rzeczywistością na drogach.

Mógłbym wyliczać dalej. Jednak nie chodzi tylko o tempo – nie mniej oszałamiający jest efekt skali. Cyfryzacja oznacza automatyzację, która z kolei oznacza, że firmy nie muszą mierzyć się ze zmniejszającym się efektem skali (a w każdym razie w niewielkim stopniu). Jak to wygląda na wyższym poziomie: porównajcie Detroit w roku 1990 (kiedy było istotnym ośrodkiem przemysłów tradycyjnych) z Doliną Krzemową w 2014. Trzy największe firmy w Detroit miały łącznie w roku 1990 kapitalizację rynkową na poziomie 36 miliardów dolarów, przychody w wysokości 250 miliardów dolarów oraz 1,2 miliona pracowników. W 2014 trzy największe firmy Doliny Krzemowej przy znacznie wyższej kapitalizacji rynkowej (1,09 biliona dolarów) osiągały z grubsza takie same przychody (247 miliardów dolarów) przy niemal dziesięciokrotnie mniejszym zatrudnieniu (137 000 osób)4.

Jednostka bogactwa tworzona jest dzisiaj przy pomocy znacznie mniejszej liczby pracowników niż 10 czy 15 lat temu, a stało się to możliwe dzięki temu, że koszty krańcowe firm gospodarki cyfrowej zbliżają się do zera. Dodatkowo w epoce cyfrowej wiele nowych przedsiębiorstw dostarcza tego typu informacje, których przechowywanie, transport i powielanie nie tworzą praktycznie żadnych kosztów. Niektóre z tych zakłócających istniejącą równowagę firm technologicznych wydają się doskonale sobie radzić przy bardzo niewielkim kapitale. Takie przedsięwzięcia jak Instagram czy WhatsApp nie potrzebowały na początek wielu funduszy, co w rezultacie zmieniło znaczenie kapitału dla rozwoju firmy w realiach czwartej rewolucji przemysłowej. Ogólnie pokazuje to, jak efekt skali zachęca do dalszych zmian skali i wpływa na całe systemy.

Oprócz tempa i zakresu czwartą rewolucję przemysłową wyróżnia także wzrastająca harmonizacja i integracja coraz większej liczby różnych dyscyplin i odkryć. Konkretne innowacje, wynikające ze wzajemnych powiązań między różnymi technologiami, nie należą już do dziedziny science fiction. Obecnie cyfrowe technologie produkcji mogą na przykład wchodzić w interakcje ze światem biologicznym. Niektórzy projektanci i architekci już dzisiaj łączą projektowanie komputerowe, drukowanie przestrzenne i biologię syntetyczną, aby tworzyć pionierskie systemy, w których zachodzi interakcja między mikroorganizmami, naszymi ciałami, konsumowanymi przez nas produktami, a nawet zamieszkiwanymi przez nas budynkami. W ten sposób tworzą (wręcz „hodują”) obiekty, które nieustannie się zmieniają i adaptują (cecha typowa dla królestwa zwierzęcego i roślinnego)5.

W Drugim wieku maszyny Brynjolfsson i McAfee przekonują, że komputery są już tak sprawne, iż w zasadzie nie można przewidzieć, jakie mogą mieć zastosowania choćby za kilka lat. Sztuczna inteligencja (AI) jest wszędzie wokół nas, od autonomicznych samochodów i dronów po wirtualnych asystentów i programy tłumaczeniowe. To zmienia nasze życie. AI czyni imponujące postępy napędzane gwałtownym przyrostem mocy obliczeniowej i dostępnością olbrzymich ilości danych – od oprogramowania umożliwiającego odkrywanie nowych leków po algorytmy przewidujące nasze zainteresowania kulturalne. Wiele z tych algorytmów potrafi uczyć się, używając „okruszków” danych, które zostawiamy w świecie cyfrowym. To prowadzi do nowych typów „uczących się maszyn” i zautomatyzowanych odkryć, które umożliwiają „inteligentnym” robotom i komputerom, wychodzącym z podstawowych założeń, na samoprogramowanie się i znajdowanie optymalnych rozwiązań.

Aplikacje w rodzaju Siri z Apple pozwalają dostrzec siłę jednej tylko części szybko się rozwijającego obszaru AI – tak zwanych inteligentnych asystentów. Inteligentni asystenci osobiści zaczęli się pojawiać dopiero kilka lat temu.

Dzisiaj rozpoznawanie głosowe i sztuczna inteligencja rozwijają się tak szybko, że mówienie do komputerów stanie się wkrótce normą, zapewniając coś, co niektórzy technologowie nazywają przetwarzaniem bez granic – wirtualni asystenci osobiści będą w nim nieustannie dostępni, aby robić notatki i odpowiadać na pytania użytkownika. Nasze urządzenia zaczną stawać się coraz istotniejszą częścią naszego osobistego ekosystemu; to one będą nas słuchały, przewidywały nasze oczekiwania i pomagały nam, gdy tego będziemy potrzebowali – nawet bez pytania.

Nierówność jako wyzwanie systemowe