Cukier. Cichy zabójca. Jak pozbyć się uzależnienia od największej trucizny naszych czasów - Richard Jacoby, Raquel Baldelomar - ebook
lub
Opis

Czy ty też cierpisz na dolegliwości, których lekarze nie umieją zdiagnozować – swędzące wysypki, zaczerwienienie skóry, problemy trawienne, długotrwałe bóle głowy, wahania nastroju i energii, stałe uczucie zmęczenia?

Najprawdopodobniej to skutek regularnego przyjmowania substancji, która uzależnia osiem razy silniej niż kokaina, a którą codziennie dodajesz do kawy, herbaty lub spożywasz w innej formie – cukru.

Ten biały zabójca może powodować poważne uszkodzenia nerwów obwodowych, co skutkuje m.in. drętwieniem kończyn, mrowieniem rąk i nóg, migrenami, cukrzycą i chorobami pęcherzyka żółciowego. W publikacji „Cukier – cichy zabójca” znajdziesz informacje niezbędne do odbudowy zdrowia i zapobiegania kolejnym szkodom powodowanym przez cukier, a wśród nich m.in.:

• Wskazówki dietetyczne, dzięki którym z łatwością i bez wyrzeczeń odstawisz słodycze i skończysz z podjadaniem batoników w pracy;

• Quiz, dzięki któremu samodzielnie ocenisz stopień uszkodzenia nerwów i dobierzesz odpowiedni program ich odbudowy;

• Proste instrukcje i sprawdzone sposoby na to, jak zastąpić produkty bogate w węglowodany i gluten zdrowymi odpowiednikami i dzięki temu zmniejszyć łaknienie na słodki smak;

• Porady, dzięki którym przestaniesz pić niezdrowe słodzone napoje oraz jeść glutenowe pieczywo, które również zawiera niezdrowy cukier;

• Wiedzę i informacje, które pomogą każdemu cukrzykowi dobrać odpowiedni program odbudowy zdrowia oraz redukowania ochoty na słodycze.

Już teraz możesz pokonać łaknienie na słodki smak i odwrócić szkody wyrządzone w twoim organizmie przez cukier! Staw czoła największej truciźnie naszych czasów!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 251


Niniejsza książka dostarcza porad i informacji odnoszących się do działań prozdrowotnych. Zgodnie z intencją autorów zawarte w niej treści nie powinny zastępować systematycznej opieki lekarskiej, lecz być wykorzystywane jako jej uzupełnienie. Wdrażanie jakichkolwiek terapii lub programów działań medycznych należy konsultować z lekarzem medycyny. Dołożono wszelkich starań, by informacje zawarte w tej publikacji były zgodne ze stanem wiedzy aktualnym w dniu jej wydania. Wydawca i autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za skutki natury medycznej mogące być następstwem stosowania przedstawianych poniżej metod.

PRZEDMOWA

Być na pierwszej linii frontu w wojnie z cukrem to rzecz fascynująca. Przegrywają w tej walce nie tylko Amerykanie, lecz wszyscy konsumenci wysoko przetworzonej przemysłowej żywności. Bezpieczni mogą być tylko rolnicy spożywający owoce własnej pracy.

„Sama słodycz!” – tak mówimy o rzeczach nadzwyczaj przyjemnych. Lecz, niestety, nadmierne spożycie cukru pochłonęło więcej ofiar niż wojna w Wietnamie, a w skali rocznej jest przyczyną większej liczby zgonów niż nadużywanie alkoholu i palenie tytoniu.

Jego bolesne skutki odczułem już w dzieciństwie w gabinetach stomatologów. Uff! Wspomnienia tych wizyt graniczą ze stresem posttraumatycznym. Tkwiące wciąż w moich zębach depozyty srebra są świadectwem podstępnego niszczenia naszych ciał przez cukier. A teraz, w życiu dojrzałym, muszę toczyć ciągłą walkę z groźbą cukrzycy lub stanu przedcukrzycowego. Sport i ćwiczenia fizyczne możemy uprawiać tylko w ograniczonym zakresie. Reszta zależy od tego, co jemy. I tu przychodzi nam z pomocą nowa książka zatytułowana Cukier – cichy zabójca.

Jej Autor, dr Richard Jacoby, jest moim przyjacielem od ponad dziesięciu lat – od naszego pierwszego spotkania podczas prowadzonych przeze mnie warsztatów poświęconych stanom zapalnym nerwów obwodowych kończyn dolnych. Był on już wtedy doświadczonym chirurgiem specjalizującym się w operacyjnym leczeniu stóp i kolan. On jeden, spośród 352 uczestników 30 warsztatów, zareagował na moje wykłady i wyjaśnienia dotyczące związku zapaleń nerwów obwodowych ze spożyciem cukru i chronicznym ich uciskiem. Być może wynikało to z jego dobrego przygotowania w dziedzinie chemii. Możliwe też, że zadecydowała o tym jego umiejętność wykorzystania moich badań nad tym zagadnieniem oraz podstawowej wiedzy o cukrzycy i przewlekłych stanach ucisku na nerwy, jak również poprawa stanu pacjentów reagujących pozytywnie na leczenie chirurgiczne proponowane przeze mnie w ramach warsztatów. Rick Jacoby wzniósł się teraz w swojej działalności wysoko ponad sale operacyjne.

Cukier – cichy zabójca jest intrygującym kryminałem, którego Autor demaskuje połączone wpływy przemysłu spożywczego, wysoko przetworzonej żywności, marketingu, szlachetnej w intencjach, lecz błądzącej, naukowej dietetyki oraz indywidualnych uzależnień od przyjemnego smaku węglowodanów, stawiające cukier na pierwszym miejscu listy substancji sprzyjających powszechnym chorobom i dolegliwościom.

Po przeczytaniu tej książki i wdrożeniu w codzienną praktykę zasad przez nią promowanych jakość mojego życia stale się poprawia. Pouczony przez własnego ucznia, zyskałem umiejętność selekcji produktów trafiających do mojej spiżarni – odrzucania artykułów zawierających nadmiar cukru i zastępowania ich zdrowszymi substytutami.

Książka ta nie będzie się podobała przedstawicielom przemysłu spożywczego, wierzę jednak, że zainteresuje osoby pragnące poprawić stan zdrowia własnego i członków ich rodzin. Mam nadzieję, że docenią oni jej wartość i wykorzystają w charakterze praktycznego przewodnika.

A. Lee Dellon, MD, PhD

Profesor chirurgii plastycznej Profesor neurochirurgii Uniwersytet Johna Hopkinsa

WSTĘP

Wszelka prawda przechodzi przez trzy etapy.

W pierwszym jest wyśmiewana.

W drugim budzi gwałtowne sprzeciwy.

W trzecim jest akceptowana jako oczywistość.

— Arthur Schopenhauer

Czy warto tę książkę przeczytać?

ANKIETA

(Proszę zaznaczyć zdania prawdziwe)

Kiedy

podają tort, sięgam po kawałek z największą ilością lukru.

W szufladzie

biurka trzymam duże opakowanie leków przeciwbólowych.

Poddawałem(-am) się operacji, której

nazwa

kończyła się przyrostkiem -

ektomi

a

(tj. procedurze

chirurgicznego usunięcia, czyli resekcji).

Czasami

czuję w nocy swędzenie lub mrowienie stóp.

Moi

rodzice i/lub dziadkowie mieli cukrzycę.

Lubię

swoje

palce stóp i chciałbym(-abym) je zachować.

Mógłbym(-abym) zrzucić parę kilogramów,

ale

nie potrzebuję kolejnych książek dietetycznych. Zawarte w nich propozycje są nieskuteczne.

Co

roku w porze zimowej leje mi się z nosa, a wiosną mam bóle zatok.

Uwielbiam

chrupkie/słone przekąski, a sok oliwkowy mogę pić wprost z opakowania.

Często

odczuwam

zmęczenie. Właściwie miałbym(-abym) ochotę na drzemkę w każdej chwili.

Wyniki:

1-2 zaznaczeń: Możesz sobie darować lekturę.

3-4 zaznaczeń: Nie jest źle, ale warto książkę przeczytać.

5-10 zaznaczeń: Zapomnij o odchudzaniu; ta książka może uratować ci życie.

O czym więc jest ta książka?

Moim celem jest zwrócenie Państwa uwagi na fakty oraz uzmysłowienie, w jaki sposób cukier:

na

poziomie chemicznym wywołuje stany zapalne nerwów i niszczy je;

powoduje

dotkliwe bóle nasilające się często pod wpływem leków;

nieuchronnie

skraca życie w stosunku do jego długości zdeterminowanej genetycznie.

Węglowodany (cukier)

+

uraz

y

uszkodzenia

nerwów, bólei zaburzenia czynnościowe

Tak wygląda niszczenie zdrowia przez cukier. A zaczyna się to od subtelnych ostrzeżeń, takich jak: częste bóle głowy, cieknący nos, trądzik w wieku dojrzałym oraz duży udział w diecie słonych przekąsek, czekolady czy pokarmów wysoko przetworzonych.

Apeluję do moich Czytelników o wykolejenie ekspresowego pociągu, który wiezie ich od nadużywania cukru do neuropatii obwodowej – a potem do cukrzycy, choroby wieńcowej, udarów i wielu innych schorzeń, m.in. stwardnienia rozsianego, migreny, zespołu cieśni (ZCN) nadgarstka i choroby Alzheimera.

Dlaczego zajmuje się tym podiatra?

Neuropatia obwodowa jest dzwonkiem ostrzegawczym, który słyszę każdego dnia. Wybrzmiewa on głośno i budzi nas ze snu. Towarzyszą mu bóle, pieczenia i kłucia. Jego źródłem jest autonomiczny (inaczej wegetatywny) układ nerwowy nóg i stóp. Powstające tam objawy przechodzą następnie do włókien sensorycznych, a potem motorycznych1. Pacjenci przeważnie trafiają do mnie w tej fazie choroby.

Jako młody student chirurgii w Filadelfii uczestniczyłem po raz pierwszy w amputacji kończyny dolnej u pacjenta z cukrzycą. Mimo iż w ciągu następnych 30 lat przeprowadziłem tysiące operacji stóp, w tym także ich amputacji u cukrzyków, do dziś najlepiej pamiętam ową pierwszą w mojej karierze, ponurą chirurgiczną procedurę.

Byłem wtedy trzecim asystentem. Moje zadanie polegało na przytrzymywaniu gnijącej nogi w czasie, gdy chirurg ortopeda odcinał ją powyżej kolana. Odór zgangrenowanej kończyny był porażający; chcąc go jakoś wytrzymać, musieliśmy skrapiać chirurgiczne maski olejkiem miętowym. Kiedy trzymałem w dłoniach nogę pacjenta, walcząc z odrażającą wonią i odgłosem piły, byłem nie tylko pod silnym wrażeniem tej strasznej, bezosobowej operacji, lecz także ogromnego fizycznego ciężaru chorej kończyny.

Stałem zmieszany i oszołomiony przy stole operacyjnym, ściskając ów ciężar i zastanawiając się, co mam z nim zrobić. Zauważyłem wtedy gest pielęgniarki, która skinieniem głowy wskazała mi pojemnik na medyczne odpady. Ludzka noga, niegdyś żywa, zdrowa i użyteczna, nadawała się teraz tylko do utylizacji.

Amputacja ta była rezultatem neuropatii obwodowej na tle cukrzycowym poprzedzonej bólami i drętwieniem w następstwie uszkodzenia nerwów stopy. Gdybyśmy wtedy nie odjęli tej zakażonej kończyny, gangrena wkrótce uśmierciłaby pacjenta. Jak jednak doszło do takiego stanu? To dręczące pytanie doprowadziło mnie do napisania tej książki.

Nie ma powodu, by moi Czytelnicy czekali, aż ktoś taki jak ja zmuszony będzie amputować im palce stóp dla odciążenia nerwów w stanie zapalnym, skoro rozwiązanie problemu jest takie proste.

Przestańcie jeść cukier!

Richard P. Jacoby, D.P.M.

Dyplomowany chirurg podiatra

Członek Amerykańskiej Rady Chirurgii Pediatrycznej

1 Nerwy układu obwodowego (wszystkie poza mózgiem i rdzeniem kręgowym) transmitują bodźce z narządów zmysłów oraz pobudzające do ruchu.

1

DWUSTUKILOWY KANAREK

SŁODKIE TSUNAMI

Zostawmy metafory i spójrzmy prawdzie w oczy. Każdego roku statystyczny Amerykanin spożywa w wysoko przetworzonych produktach spożywczych 80 kg cukru.

Przez cukier rozumiem także wszystkie -ozy i –i(y)tole: glukozę, fruktozę, dekstrozę (D-glikozę), sorbitol, poliglicytol, galaktozę itp. Trudno ustalić, jak wiele cukropodobnych związków chemicznych zatwierdziła amerykańska Federalna Administracja Żywności i Leków do wykorzystania w produktach spożywczych, pastach do zębów, preparatach witaminowych oraz przyjmowanych zwykle na noc lekach przeciw przeziębieniom – cukier kryje się w wielu substancjach nieokreślanych wprost tym słowem. Nie bierzemy przy tym pod uwagę konsumpcji napojów alkoholowych. W odniesieniu do cukru wszechobecny to za słabe słowo. Kochamy go, gotowi jesteśmy przełknąć niemal wszystko z dodatkiem jednej jego łyżeczki.

Równocześnie wiadomo, że 40–50% dorosłych Amerykanów będzie miało cukrzycę (którą najbardziej zagrożeni są latynoscy mężczyźni oraz nielatynoskie ciemnoskóre kobiety). W całej populacji głównym czynnikiem sprzyjającym rozwojowi tego schorzenia jest otyłość. Leczenie zdiagnozowanych pacjentów kosztuje rocznie około 174 mld dolarów. Cukrzyca zwiększa też od 2 do 4 razy ryzyko udaru, po którym mózg przestaje prawidłowo koordynować funkcje ważnych narządów – kończyn, twarzy, układu krążenia lub układu oddechowego. Co to oznacza, nie trudno sobie wyobrazić.

Cukrzyca

Wyróżnia się obecnie trzy typy cukrzycy2:

typ

I, w którym układ odpornościowy niszczy komórki wytwarzające insulinę;

typ

II, w którym organizm wytwarza zbyt mało insuliny lub nie potrafi jej prawidłowo wykorzystywać;

typ

cukrzycy ciążowej, w której hormony kobiety ciężarnej zakłócają proces wytwarzania insuliny.

W niniejszej książce zajmujemy się cukrzycą typu II oraz głównymi czynnikami jej powstawania, rozwoju i kontrolowania.

Już w latach 90. XX wieku obserwowałem kryzys narastający wokół cukrzycowej neuropatii obwodowej oraz wrzodów stóp i amputacji w bezpośrednim następstwie rozwoju cukrzycy. Gwałtownie powiększała się liczba rozpoznawanych przypadków cukrzycy typu II – nawet u dzieci. Proszę pamiętać, że bezpośredni związek tej przewlekłej choroby ze stylem życia jest nam dobrze znany. Połączenie diety wysokocukrowej (z dużym udziałem owoców, miodu i skrobi, które w procesach trawienia przekształcane są w cukier) z brakiem ćwiczeń fizycznych prowadzi nieuchronnie do cukrzycy typu II ze wszystkimi jej przykrymi powikłaniami.

Związek cukru z cukrzycą typu II (diabetes mellitus II) jest cechą wyróżniającą tego schorzenia. Słowo diabetes pochodzi z języka greckiego, w którym oznacza ‘odsysanie’ – np. wody z ciała. Mellitus ma również rodowód grecki i oznacza ‘słodycz’. Połączenie tych znaczeń daje nam opis podstawowego objawu choroby, jakim jest ‘słodki mocz’. Od tysięcy lat lekarze badali organoleptycznie mocz pacjentów – jeśli był on słodki, diagnozowano cukrzycę (diabetes mellitus). Inną metodą rozpoznawania cukrzycy w starożytności było obserwowanie, czy mocz pacjenta przyciąga pszczoły. Dziś posługujemy się bardziej wymyślną metodą diagnostyczną – badamy zawartość glukozy (poziom cukru) w surowicy krwi.

Nieproszony gość na stole

Rafinowany cukier stołowy (biały lub brązowy, organiczny lub pakowany z pestycydami) to sukroza, której każda cząsteczka stanowi połączenie cząsteczek dwóch węglowodanów – glukozy i fruktozy. Nie łatwo się jej jednak pozbyć, jest bowiem jednym z głównych składników soków owocowych, mleka, jogurtów, miodu, melasy i syropu klonowgo3.

Pod koniec XVIII wieku odkrycie możliwości pozyskiwania cukru krystalicznego z buraków cukrowych oraz wzrost produkcji trzciny cukrowej w krajach tropikalnych doprowadziły do obniżenia cen cukru, który przestał być dobrem luksusowym trzymanym w srebrnych szkatułkach, a stał się artykułem spożywczym powszechnego użytku.

W początkach wieku XIX cukier rafinowany był jednak wciąż produktem względnie drogim, jego konsumpcja była więc stosunkowo niewielka. Dietetyk Jack Challem – autor książki pt. The Inflammation Syndrome (Syndrom stanów zapalnych) nazywa cukier rafinowany „genetycznie obcym składnikiem pokarmowym”, twierdząc, że „wiele obecnych problemów zdrowotnych wynika z nietolerancji i odrzucania przez ludzkie geny współczesnego pożywienia”.

W pierwszych latach wieku XX konsumowaliśmy wprawdzie więcej cukru niż kiedykolwiek w historii, większość ludzi spożywała go jednak w umiarkowanej ilości około 12 kg rocznie. Dziś liczba ta jest dużo wyższa. Jak wcześniej wspomniałem, przeciętny Amerykanin zjada każdego roku około 80 kg cukru, czyli ponad 200 g (tj. 27 łyżeczek!) dziennie. Duży procent tej ilości znajduje się w wysoko przetworzonych przekąskach. Połowa pożywienia typowego mieszkańca USA to: słodzone napoje gazowane (soft drinks), słodkie wypieki (ciastka, pączki itp.), pizza, słone przekąski (czipsy ziemniaczane i kukurydziane, popcorn), białe pieczywo (chleb, bułki, bagietki, muffinki), piwo oraz frytki lub inne mrożone produkty ziemniaczane.

Związek sukrozy z otyłością oraz towarzyszącymi jej objawami wysokiego ciśnienia tętniczego, wysokiego poziomu glukozy we krwi, hipercholesterolemii, migrenowych bólów głowy, zespołu cieśni nadgarstka, chorób pęcherzyka żółciowego, zespołu jelita drażliwego, refluksu i innych stanów przewlekłych jest niepodważalny. Robert Lustig, endokrynolog dziecięcy, profesor pediatrii klinicznej na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco, nazywa cukier wprost trucizną.

Wczesne oznaki neuropatii często poprzedzają diagnozę cukrzycy. Dziwne kłucie w nadgarstkach, okazjonalne pieczenie stóp, łagodne i szybko ustępujące drętwienie palców dłoni oraz nieoczekiwane bóle głowy – to zapowiedzi tego, co może nastąpić później.

A jednak, mimo złowrogich i obciążających cech, sukroza ma jeszcze groźniejszą siostrę bliźniaczkę.

Wysokofruktozowy syrop kukurydziany

Zwykły cukier składa się z glukozy i fruktozy w równych proporcjach. W syropie kukurydzianym o wysokiej zawartości fruktozy (High-Fructose Corn Syrup, HFCS) – jak jego nazwa wskazuje – przeważa fruktoza (55%); glukozy jest w nim tylko 45%. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ produkt ma słodszy smak, im więcej zawiera fruktozy. Dodatkowo, nasz organizm szybciej przekształca fruktozę w tłuszcz (czyli metabolizuje i magazynuje) w wątrobie, cennym narządzie pełniącym wiele innych ważnych funkcji poza rozkładaniem kolejnych toksyn. Ponadto, glukoza zawarta w cukrze rafinowanym i węglowodanach skrobiowych może być przetwarzana w dowolnych komórkach ciała. Każda komórka zmuszona do działania – zarówno podczas czytania książki, jak i biegu maratońskiego, a nawet oddychania – czerpie energię z glukozy.

W dalszej części podaję więcej wyjaśnień na temat metabolizmu sukrozy i HFCS (tłumacząc, jak zazwyczaj zamieniają się w tłuszcz), na razie jednak podsumujmy to zagadnienie następująco:

Pokarmy

węglowodanowe zawierają cukry proste – sukrozę, glukozę i fruktozę

4

.

Sukroza

(cukier stołowy) składa się z fruktozy i glukozy w równych częściach (50/50).

Wysokofruktozowy

syrop kukurydziany (HFCS) ma słodszy smak.

Fruktoza

jest szybciej przetwarzana w wątrobie (mającej wiele innych ważnych zadań), co często prowadzi do jej stłuszczenia.

Glukoza

może być metabolizowana w różnych komórkach ciała, co ułatwia jej spalanie.

A zatem:

fruktoza jest naszym

podwójnym wrogiem

.

Pomimo tego, gdy ów najsłodszy ze słodkich produktów w latach 70. XX wieku stał się powszechnie dostępny, jego pojawienie się na rynku wydawało się cudownym rozwiązaniem w amerykańskim przemyśle spożywczym, gdyż w tym czasie ceny zwykłego cukru gwałtownie wzrosły, głównie z powodu ceł w handlu zagranicznym i wzrostu popytu w Stanach Zjednoczonych. Podnosiły się także ceny słodyczy i chrupkich słonych przekąsek, mieliśmy więc szansę, by się od nich odzwyczaić.

Niestety, nowy tani słodzik produkowany z uprawianej masowo (i subsydiowanej przez rząd) kukurydzy był tym, czego przemysł spożywczy najbardziej potrzebował – substytutem cukru – nie tylko tańszym od niego, lecz także lepszym z punktu widzenia przemysłowej produkcji żywności.

Ważną zaletę słodziku stanowił ciekły stan skupienia, ułatwiający łączenie z innymi składnikami, takimi jak mąka w bułkach do hamburgerów oraz popularne słodkie napoje (soft drinks). Dlatego właśnie bary szybkiej obsługi zaczęły nagle oferować te płyny w dużych opakowaniach za te same pieniądze, a odbiorcom pizzy dostarczanej do domów proponowano je gratis.

Syrop kukurydziany wysokofruktozowy (HFCS) to jedna z głównych przyczyn zwiększania porcji handlowych – i naszych obwodów w talii – w ostatnich dekadach. Amerykanie konsumują dziś każdego dnia 12 łyżeczek samego HFCS, co stanowi aż 10% dziennego zapotrzebowania kalorycznego.

Zastępowanie cukru wysokofruktozowym syropem kukurydzianym w produktach spożywczych ma jeszcze jedno istotne następstwo: udokumentowano skażenie rtęcią przerażająco wielu przekąsek zawierających ten składnik. Dlaczego? Ponieważ w pierwszym etapie produkcji HFCS w złożonym procesie oddzielania skrobi od ziaren kukurydzy główną substancją czynną jest stabilizowana rtęcią soda kaustyczna (popularnie zwana ługiem sodowym)5.

Cukier ukryty

Producenci przemysłowej żywności ukrywają dodatkowy cukier w swoich produktach pod różnymi nazwami, nie zmienia to jednak jego niebezpiecznych ilości zawartych w składzie. Dlatego, czytając etykiety, powinniśmy odrzucać każdy artykuł, w którym wśród pierwszych pięciu ingrediencji pojawia się któraś z następujących nazw:

Cukier brunatny

Cukier buraczany

Cukier daktylowy

Cukier inwertowany

Cukier karobowy

Cukier kokosowy

Cukier palmowy

Cukier słodowy

Cukier trzcinowy

Dekstroza

Dekstryna

Fruktoza krystaliczna

Glukoza

Karmel

Koncentrat soku owocowego

Maltodekstryna

Maltoza

Melasa trzcinowa

Melasy

Miód

Muscovado

Nektar z agawy

Odparowany sok trzcinowy

Odparowany sok trzcinowy krystaliczny

Odwodniony cukier trzcinowy

Rapadura

Słodzik kukurydziany

Słód jęczmienny

Sukanat

Sukroza

Syrop klonowy

Syrop kukurydziany

Syrop kukurydziany granulowany

Syrop kukurydziany wysokofruktozowy

Syrop zwyczajny (elementarny)

Syrop skrobiowy

Syrop uszlachetniony

Syrop z ciemnego ryżu

Syrop z sorgo (prosa afrykańskiego)

Syrop złocisty

Syrop z suszonego owsa

Turbinado

Nie zapominajmy o trunkach

Nuże więc! W weselu chleb swój spożywaj i w radości pij swoje wino!

Ks. Koheleta 9:7

Brzmi to dobrze. A jednak, z punktu widzenia przemiany materii, napoje alkoholowe mogą być równie toksyczne i niebezpieczne jak cukier. Dlaczego? Ponieważ w procesach ich produkcji cukry przekształcają się w etanol i dwutlenek węgla, a ten pierwszy wędruje bezzwłocznie wprost do wątroby. Wszystko zależy więc od ilości.

Jak sobie z tym wszystkim radzimy

Chcąc zrozumieć niszczące działanie cukru, musimy wiedzieć, jak organizm nań reaguje. Brytyjski fizjolog i dietetyk John Yudkin w książce pt. Pure, White, and Deadly (Czysty, biały i zabójczy) zwraca uwagę, że rafinowany cukier jest substancją, na którą ciało ludzkie „nie ma fizjologicznego zapotrzebowania”.

Jak wcześniej wspomniałem, po spożyciu cukru proste węglowodany przerabiane są szybko na glukozę (przenikającą wprost z jelit do krwiobiegu, by mogła być wykorzystana jako źródło energii) oraz fruktozę (trafiającą do wątroby, która przekształca ją w tłuszcz i magazynuje). Na razie wszystko wydaje się działać prawidłowo. Organizm potrzebuje glukozy do skutecznego funkcjonowania (np. do oddychania i chodzenia) i pewnej ilości tłuszczu jako energetycznej rezerwy (na wypadek przejściowego deficytu pokarmowego) oraz do fizycznego buforowania narządów wewnętrznych.

W procesie ewolucji nauczyliśmy się jednak pozyskiwać ograniczone ilości cukru z sezonowych źródeł naturalnych, takich jak warzywa i owoce (co nie oznacza konieczności spożywania wszystkich ich gatunków przez cały rok), a okazjonalnie także z miodu. Z pokarmów tych glukoza i fruktoza uwalniają się do krwi powoli. Nic w naszej biologicznej historii nie przygotowało nas na zalew skoncentrowanego cukru, który dodajemy dziś do wszystkiego bez opamiętania.

W efekcie poziom glukozy dramatycznie wzrasta. Jeśli zapotrzebowania energetyczne są odpowiednio wysokie, wykorzystujemy nadmiary cukru w sposób prawidłowy w procesach odbudowy elementów komórek. Spożywanie cukru zbyt częste lub w zbyt dużych dawkach zmusza jednak trzustkę do wydzielania nadmiernych ilości insuliny – hormonu transportującego glukozę do komórek wykorzystujących ją w charakterze paliwa. W ten sposób zadajemy gwałt temu ważnemu organowi, zmuszając go do pracy na najwyższych obrotach.

Po latach złego odżywiania połączonego z nadwagą i siedzącym trybem życia nasze komórki stawiają insulinie coraz większy opór, a jeśli nadal objadamy się cukrem, poziomy glukozy we krwi zaczynają rosnąć, przemęczona trzustka zużywa się, wydzielając coraz mniej insuliny, a komórki stają się coraz bardziej oporne na działanie tego hormonu. Stan taki nazywamy opornością na insulinę.

Póki jednak trzustka ostatecznie się nie poddała, nadmiary insuliny i glukozy we krwi wywołują stany zapalne – i wtedy zaczyna się naprawdę poważny problem.

Cukier i stany zapalne

Załóżmy więc, że w czyimś ciele doszło do zalewu cukrem i HFCS. Stosunkowo niedawno odkryte i opisane przez naukę stany zapalne leżą u podstaw wielu niszczących nas dziś chorób, a w szczególności chorób serca, otyłości i cukrzycy. „Cukier może być czynnikiem sprzyjającym chorobotwórczym stanom zapalnym” – twierdzi Dave Grotto, RD, były rzecznik Amerykańskiego Towarzystwa Dietetycznego. „Upośledzona regulacja glukozy i insuliny jest podłożem stanów zapalnych”.

W normalnych warunkach ostre stany zapalne są zjawiskiem pozytywnym, pomagającym np. w przezwyciężaniu skutków urazów. Gdy ktoś skaleczył się przy goleniu, w uszkodzonej okolicy natychmiast pojawiają się leukocyty niszczące bakterie, zamykające ranę i odbudowujące naruszone tkanki. Chroniczny stan zapalny (zwany też zapaleniem systemowym lub niskiego poziomu) to zupełnie inna sprawa.

Chroniczne stany zapalne:

upośledzają działania układu odpornościowego;

mogą być przyczyną bólów;

podnoszą

poziomy

trójglicerydów i cholesterolu, zwiększając ciśnienie tętnicze, a przez to przyczyniają się do rozwoju cukrzycy i chorób serca;

mogą być powiązane z wieloma chorobami – od alergii, astmy i zapalenia jelita do chronicznego zmęczenia, depresji, zmarszczek i suchości skóry.

Cukie

r (węglowodany)

chroniczne

stany

zapaln

e

+ uraz

y

uszkodzeni

ai dysfunkcje nerwów + bóle

Co wywołuje chroniczne stany zapalne?

Istnieją oczywiście predyspozycje genetyczne, panuje jednak obecnie przekonanie, iż najważniejszym czynnikiem sprzyjającym powstawaniu chronicznych stanów zapalnych jest standardowa amerykańska dieta obfitująca w specyficzne związki chemiczne (wszystkie te złe węglowodany, o których była mowa) oraz niedobory przeciwutleniaczy6 i innych przeciwdziałających im składników odżywczych. A. Lee Dellon, MD, PhD, profesor chirurgii plastycznej i neurochirurgii z Wydziału Medycznego Uniwersytetu Johna Hopkinsa, pisze: „Głębokie wewnętrzne uszkodzenia nerwów obsługujących narządy końcowe7 mogą być przyczyną ukrytych stanów zapalnych powodujących bóle, urazy i choroby przewlekłe. Specjaliści zbliżają się dopiero do zrozumienia mechanizmów wywoływania tych stanów przez cukier”8. John Cooke, MD z Laboratorium Kardiologicznego Wydziału Medycznego Uniwersytetu Stanfordzkiego, specjalista kardiolog z doktoratem w dziedzinie biologii naczyń krwionośnych, uważa, że w wyniku prozapalnego działania substancji, takich jak cukier, wewnętrzne powierzchnie tętnic stają się bardziej podobne do rzepów Velcro aniżeli do naturalnych teflonowych gładzi.

Sprawy wyglądają jednak gorzej, niż można się było spodziewać.

2 Istnieją formy cukrzycy pochodzenia chirurgicznego lub chemicznego, a także utajona cukrzyca autoimmunologiczna, ale to zagadnienia wymagające innych szerokich rozważań.

3 Więcej informacji na ten temat znajduje się w części III oraz w rozdziałach poświęconych diecie.

4 Czwarty rodzaj cukru – galaktoza – występuje w produktach mleczarskich.

5 Autorzy niektórych badań twierdzą, że organiczna rtęć (metylortęć), będąca pozostałością tego procesu, trafia do produktów zawierających wysokofruktozowy syrop kukurydziany. Rtęć to silna toksyna uszkadzająca tkanki nerwowe; żadna jej ilość nie jest bezpieczna, ponieważ organizm ludzki nie potrafi skutecznie się jej pozbywać. Możliwe zatem, że u osób spożywających duże ilości małowartościowych produktów wysoko przetworzonych (popularnie zwanych żywnością odpadową, ang. junk food) dochodzi do akumulacji rtęci niszczącej ich przewody pokarmowe, nerwy i nerki.

6 W procesach przemiany pożywienia w paliwo powstają szkodliwe produkty uboczne zwane wolnymi rodnikami, do których zwalczania służą przeciwutleniacze zawarte w podstawowych składnikach odżywczych obecnych w pożywieniu (głównie witaminach C i E). Nazwano je w ten sposób, ponieważ, posiadając niezrównoważoną strukturę chemiczną, atakują inne cząsteczki i starają się z nimi wiązać, co powoduje uszkodzenia DNA i błon komórkowych. Wolne rodniki sprzyjają rozwojowi miażdżycy tętnic, chorób nowotworowych, upośledzenia wzroku i wielu innych schorzeń przewlekłych oraz, ogólnie, procesów starzenia.

7 Wyspecjalizowane receptory nerwów obwodowych, takie jak serce, nerki, zgangrenowane palce stóp, oczy itp.

8 Czynnikiem dodatkowym jest także zakwaszenie. Większość Amerykanów praktykuje dietę zakwaszającą z nadmierną ilością soli, cukru, białej mąki, produktów mlecznych oraz napojów z gatunku coca-coli. Wielu specjalistów zalicza nadkwaśność do głównych przyczyn chronicznych stanów zapalnych.

2

ISTOTA RZECZY

JAK PRZEWLEKŁE STANY ZAPALNE NISZCZĄ NASZ GENIALNY UKŁAD NERWOWY

Gdyby ciało neuronu było wysokości przeciętnego mężczyzny, to jego akson miałby szerokość 1–2 cali i długość ponad 3 kilometrów.

— Thomas B. Ducker, MD

Każdy kęs pokarmu i każdy łyk napoju zawierającego cukier pogłębia stany zapalne naczyń krwionośnych i nerwów. Te chroniczne zmiany obciążają naturalne mechanizmy naprawcze organizmu, czego efektem są zwłóknienia (fibrosis) wywołujące po dłuższym czasie uciski w obszarach, w których naczynia i nerwy przechodzą równolegle przez ciasne anatomiczne kanały. Nazywam to teorią ucisku wieloogniskowego9. W dalszych rozdziałach tej książki postaram się wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje i jak możemy temu zaradzić.

O komórkach nerwowych uczyliśmy się w gimnazjum

W rozdziale tym będzie mowa o nerwach, początkowo miałem więc zamiar zamieścić szczegółowe ilustracje różnych typów komórek nerwowych – neuronów. Chciałem też zwierzyć się Państwu, że ich graficzne reprezentacje przypominały mi zawsze stworzenia żyjące w głębinach morskich lub skorpiony, których wszystkie anatomiczne elementy też miały swoje funkcjonalne przeznaczenie.

Z ciałem neuronu (soma) zawierającym kod DNA połączone są dendryty (dendritum) odbierające komunikaty elektrochemiczne przekazywane innym komórkom ciała przez podzielone na segmenty aksony (włókna osiowe).

Tak wygląda komórka podtrzymująca i odżywiająca akson oraz jego uszczelniającą strukturę mielinową, w której przerwy ciągłości białek powodują uszkodzenia narządów końcowych, a w dalszej kolejności obumieranie samych neuronów. Proces ten należy odróżnić od obumierania komórek nerwowych z innych powodów, takich jak mechaniczne uszkodzenia i rozwój wirusowej choroby poliomyelitis (Heinego-Medina).

W tym kontekście interesuje mnie badanie wypływu stanów zapalnych i upośledzenia naturalnych mechanizmów obronnych na powstawanie ucisków komórek nerwowych. Dobrym przykładem jest nadgarstek, w którym wiązka nerwowo-naczyniowa (złożona z tętnicy, żyły i nerwu) przechodzi przez wąski kanał kostny. Uciski w tym obszarze prowadzą do bólów dłoni, mrowienia i utraty czucia, co określa się jako zespół cieśni nadgarstka. Każdy ucisk wokół wiązki nerwowo-naczyniowej w kanale kostno-włóknistym10 ogranicza prawidłowy dopływ krwi do nerwów, co upośledza czynności narządu, z którym wiązka ta jest połączona, czyli jej organu końcowego. Niedostateczne ukrwienie nerwów powoduje jego niedotlenienie i niedożywienie oraz niewystarczające odprowadzanie produktów przemiany materii.

Pomyślmy o tym tak: nerwy transmitują impulsy elektryczne podobnie jak przewodniki prądu. Wyłączając w pokoju światło lub je przyciemniając, zmniejszamy natężenie prądu płynącego w obwodach. Coś podobnego dzieje się w naszych nerwach. Kiedy organizm zwalcza stany zapalne wywołane przez cukier, nerwy ulegają uszkodzeniom, puchną oraz, podlegając uciskom w tunelach kostno-włóknistych, zaczynają migotać – jak lampa, do której prowadzą zamoknięte przewody. Transmisja impulsów traci stabilność, co oznacza postępujące upośledzenie podstawowej funkcji nerwów, jaką jest przekazywanie ważnych komunikatów z mózgu do mięśni i innych narządów. W rezultacie dochodzi do uszkodzenia narządu końcowego: gangreny palca stopy, utraty wzroku lub choroby serca.

Jak działają nerwy

Wyobraźmy sobie oceaniczną plażę w upalny dzień. Z rozgrzanej nawierzchni placu parkingowego schodzimy na piasek, zdejmując skarpetki i buty. Natychmiast czujemy pod stopami ziarnistą, ruchomą fakturę luźnego gruntu. Znalazłszy odpowiednie miejsce, rozkładamy koc i wchodzimy do wody. Odczucia się zmieniają: czujemy ochłodzenie stóp i inną nieco strukturę mokrego piasku, a od czasu do czasu wyczuwamy niewielkie muszelki. Cały czas rejestrujemy zmieniające się cechy podłoża – temperaturę, ciśnienie, wibrację, dotyk i ból – nieświadomie się do nich dostosowując.

Opisane doznania zmysłowe oraz cała propriocepcja (pozwalająca zachować orientację w zmiennym środowisku) zaczynają się od małych komórek skóry na podeszwach stóp. Zwrócimy teraz uwagę na sposób odbierania tych bodźców, abstrahując od innych czynności układu nerwowego (którym musielibyśmy poświęcić osobną książkę). Mówimy zatem o aferentnym (czuciowym) układzie nerwowym – rejestrującym bodźce zmysłowe i przekazującym odpowiednie komunikaty do rdzenia kręgowego i mózgu – a konkretnie o nerwach współdziałających ze stopami, choć większość naszych spostrzeżeń odnosić się będzie także do innych części ciała.

Transmisja sygnałów dotyczących dotyku, temperatury, zmian ciśnienia oraz bólu zaczyna się tuż pod powierzchnią skóry. Bierze w niej udział kilka typów receptorów:

receptory mechaniczne pobudzane przez zmiany ciśnienia, jak w przypadku postawienia stopy na ostrej krawędzi muszelki;

receptory termiczne reagujące na zmiany temperatury;

receptory polimodalne odbierające bodźce nieprzyjemne jak ból.

W skórze nieowłosionej – jak na podeszwach stóp – występują dwa rodzaje receptorów mechanicznych: komórki Merkela reagujące na zmiany ciśnienia, faktury powierzchni i umiejscowienia, oraz ciałka Meissnera wrażliwe na delikatny dotyk i wibrację. Receptory termiczne są również dwojakiego rodzaju: jedne wykrywają chłód, a inne ciepło. Komunikaty bólowe powstają pod powierzchnią skóry dzięki niewielkim zakończeniom nerwowym zwanym nocyceptorami.

Wszystko to oznacza, że w chwili reakcji receptora – np. gdy stajemy na kamyku – bodziec mechaniczny zostaje przekształcony w impuls elektryczny przekazywany do rdzenia kręgowego i mózgu za pośrednictwem włókien nerwowych. Czujemy kształt, rozmiar i szorstkość kamyka pod stopą, ponieważ nerwy transmitują odpowiednie informacje.

Mówimy tu o stopach, lecz najwięcej komórek Merkela mamy na dłoniach. Z nimi wiążą się m.in. linie papilarne, pod których wzniesionymi krawędziami występują skupiska tych receptorów. Kiedy chwytamy dłonią gorącą filiżankę kawy, komórki Merkela objawiają swą wyjątkową wrażliwość na dotyk i ciśnienie. Prawidłowe działanie receptorów i nerwów pozwala nam umiejętnie trzymać filiżankę w dłoni. Ciałka Meissnera pełnią podobną rolę w odniesieniu do percepcji ruchu i wibracji. Przerwijmy teraz lekturę i weźmy do ręki jakiś przedmiot – naczynie, kamyk, książkę, cokolwiek. Zamknijmy oczy i uprzytomnijmy sobie wszystkie aspekty zmysłowej percepcji tej rzeczy – jej kształt, temperaturę, fakturę powierzchni, wilgotność itd.

Linie papilarne mamy również na podeszwach stóp.

Inną analogią receptorów Merkela są piksele. Im więcej ich jest na ekranie, tym wyraźniejszy widzimy obraz. Podobnie, im więcej czynnych receptorów Merkela, tym dokładniejsze odczucia formy, faktury lub bólu. Długotrwałe uszkodzenia nerwów powodowane przez cukier niszczą te receptory i wówczas percepcja zmysłowa ulega upośledzeniu. Gdy nerwy nie mogą poprawnie reagować na powierzchnię pod stopami, zaczynają się pojawiać różnego typu problemy. Tracimy równowagę i nie czujemy bólu, możemy więc nie wiedzieć, że doznaliśmy okaleczenia.

Włókna nerwowe

Aksony neuronów łączą się w wiązki zwane włóknami nerwowymi. Istnieje wiele typów tych struktur, tu jednak skupimy się na najważniejszych: włóknach typu A i typu C.

Włókna delta typu A 

Do tej kategorii należą włókna sensoryczne (in. czuciowe lub aferentne) posiadające otoczki w postaci cienkich warstw substancji tłuszczonej, zwanej mieliną, działających podobnie jak izolacje przewodów prądu elektrycznego. Nerwy takie transmitują zmysłowe informacje bardzo szybko. Kiedy stawiamy stopę na czymś ostrym, włókna delta typu A przekazują odpowiedni komunikat do mózgu, dzięki czemu niemal natychmiast czujemy ostry ból. Podobnie się dzieje, gdy zanurzamy stopę w zimnej wodzie morskiej – błyskawicznie pojawia się uczucie chłodu.

Włókna typu C

To również włókna czuciowe (sensoryczne), lecz znacznie cieńsze od włókien typu A i pozbawione otoczek mielinowych. Ich działanie jest nieco wolniejsze oraz wymaga silniejszych bodźców. Ogólnie rzecz ujmując, włókna tej kategorii informują mózg o takich zdarzeniach, jak oparzenia, zmiany temperatury i swędzenie. Przekazują także wiadomości dotyczące bólów nieostrych i chronicznych.

Uświadamiając sobie, jak niewielkie są fizyczne rozmiary wszystkich opisanych receptorów i włókien nerwowych, możemy zrozumieć, dlaczego nadmiary cukru we krwi mogą je łatwo uszkadzać. Komórka Merkela ma formę półkuli o średnicy około 10 mikronów11. Grubości włókien typu C mieszczą się w granicach 0,2–1,5 mikrona. Te cieniutkie, pozbawione otoczek mielinowych, włókienka bombardowane stale nadmiarami glukozy, szybko ulegają glikacji, czyli przeładowaniu utlenioną glukozą zaklejającą je tak, jak karmelowy cukierek przestrzenie międzyzębowe. Włókna typu A delta posiadające otoczki mielinowe pod wpływem glukozy pęcznieją wewnątrz nich, co powoduje ucisk tkanki nerwowej. Duże nadmiary cukru mogą je nawet w jakimś stopniu pozbawiać tłuszczowych otoczek.

Zbyt duża ilość cukru upośledza też rozszerzanie się i kurczenie naczyń krwionośnych dostarczających tlen i składniki odżywcze do wszystkich typów receptorów i włókien nerwowych, których ukrwienie staje się nieregularne, a niekiedy całkowicie zablokowane, czego skutkiem jest ich uszkodzenie. Uszkodzone nerwy przestają w końcu transmitować impulsy, co w efekcie prowadzi do trwałej utraty czucia.

Zaburzenia funkcji receptorów sensorycznych objawiają się upośledzonym lub nieadekwatnym czuciem dotykowym. Możemy na przykład nie zauważyć, że podwinięty materiał skarpetki odparza nam podeszwę stopy. W innych przypadkach receptory aferentne stają się nadwrażliwe lub nawet generują impulsy zbędne, przez co powstają w świadomości wrażenia niemające oparcia w rzeczywistości fizycznej. Stopy mogą się stać bardzo wrażliwe na ciepło i chłód lub też może wydawać się nam, że mamy jakiś kamyk w bucie.

Niedokładna transmisja komunikatów generowanych przez receptory daje efekty podobne do nieostrości obrazów i szumów w łączności radiowej. Niektóre informacje w ogóle nie docierają do celu i wówczas istnieją obszary całkiem pozbawione czucia. Zniekształcenie lub wzmocnienie innych danych powoduje bóle, swędzenia i pieczenia. Demielinizacja większych włókien typu A (tj. rozpad ich otoczek mielinowych) prowadzi do podobnych skutków jak uszkodzenia izolacji przewodów elektrycznych mogące być przyczyną zwarcia, a nawet pożaru. Następstwa są jednak poważniejsze i intensywniejsze.

Ciekawym jest, że uszkodzone nerwy aferentne nie potrzebują sygnałów receptorów czuciowych do wysyłania komunikatów. Mogą zacząć generować w sposób przypadkowy nagłe silne impulsy bólowe, charakterystyczne dla cukrzycowej neuropatii obwodowej. Stają się też czasem nadaktywne i ekstremalnie czułe, produkując sygnały ostrego bólu pod wpływem delikatnego dotknięcia. Niektórzy z moich neuropatycznych pacjentów nie są w stanie znieść nawet dotknięcia pościeli stopami, a inni są równie nadwrażliwi na ciepło i chłód. Opiszę teraz dokładnie, jak do tego dochodzi.

Trzy kluczowe szlaki chemiczne

Z biegiem lat nadmiary glukozy niszczą nasze nerwy, wywołując stany zapalne i zbliznowacenia (stwardnienia). Do stanów zapalnych prowadzą trzy procesy z udziałem: reakcji Maillarda, poliolu (alkoholu wielowodorotlenowego) oraz tlenku azotu.

Reakcja Maillarda

Reakcje Maillarda to interakcje chemiczne12 glukozy z aminokwasami, których widocznym rezultatem jest brązowienie potraw, jak w przypadku przypiekania kukurydzy na ruszcie lub skóry indyczej w gorącym piekarniku. Ich nazwa pochodzi od nazwiska francuskiego chemika Louisa-Camille’a Maillarda, który jako pierwszy opisał je w roku 1912. Reakcje takie zachodzą również w ludzkim ciele i wówczas nazywane są glikacją. Dochodzi do nich, gdy obecna w organizmie glukoza reaguje z białkami, tłuszczami lub kwasami nukleinowymi (DNA), a ich zaawansowane produkty określane są dwuznacznym angielskim akronimem AGE (Advanced Glycation Endproducts) (age