Cuda z mleka - Pankracy i Tatarak na tropie bakterii - Justyna Bednarek - ebook
lub
Opis

Pankracy to bardzo ma??y ch??opiec, kt??remu trudno by??o dosi??gn???? wielu rzeczy. Bardzo, ale to bardzo chcia?? by?? du??y. Dosta?? wi??c od mamy bidon z mlekiem do szko??y, o kt??rym... zapomnia??. Kiedy wr??ci?? po niego na drugi dzie??, mleko mia??o inny smak. O tym, dlaczego tak si?? sta??o i co to znaczy, opowiedzia?? mu pan profesor Tatarak ??? wielki znawca biologii. Ma??y Pankracy razem z nim wsiada do magicznej kapsu??y i rusza w ekscytuj??c?? podr????, ??eby pozna?? ??wiat bakterii. Przekonaj si?? o tym razem ze swoim dzieckiem, w przyjemny spos??b wspieraj??c jego nauk?? czytania. Seria "Czytam sobie. Poziom II" zosta??a stworzona z my??l?? o najm??odszych czytelnikach, kt??rzy maj?? ju?? pierwszy poziom nauki za sob??. Proste, wci??gaj??ce historie, wyra??ne i du??e literki, wprowadz?? Twoje dziecko w ??wiat niesamowitych wydarze?? i zach??c?? do samodzielnego czytania. Drugi poziom edukacyjnej serii zawiera 800-900 s????w w tek??cie, wykorzystuj??c 23 podstawowe g??oski oraz literk?? "h". Na pocz??tku ka??dej ksi????eczki dziecko znajdzie trzy pytania, na kt??re mo??e odpowiedzie?? po jej przeczytaniu. W ten spos??b ??wiczy ono pami????, ale przede wszystkim umiej??tno???? opowie??ci. Ksi????eczka przeznaczona jest dla czytelnik??w w wieku od 5 do 7 lat, a ca??a seria "Czytam sobie" powsta??a w oparciu o konsultacje z metodykami nauczania.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 7


OkładkaPo przeczytaniu książkiCuda z mleka

PO PRZECZYTANIU KSIĄŻKI:

Jakie napoje powstają z mleka w wyniku fermentacji? Jeśli nie pamiętasz, zerknij na stronę 11.

W jaki sposób Pankracy i profesor Tatarak dostali się do fascynującego świata drobnoustrojów? Podpowiedzi szukaj na stronach 16–17.

Przyjrzyj się ilustracji na stronie 44 i powiedz, ile rodzajów bakterii widzisz.

Pankracy miał problem: był mały, ledwie dotykał nosem klamki w sali od WF-u. Z tego powodu bywało mu byle jak.

W pewien wtorek mama dała mu plastikowy bidon z mlekiem.

– Mleko jest dobre na wzrost i dodaje mocy, synku! Superman zapewne pije mleko, Batman pije, Gortat pije. Wuj Antek tak samo – a wielki jest jak kredens, albo i dwa kredensy!

wiel-ki

– Phi, mleko… jest dobre dla bobasa, ja bym wolał sok. – Stosunek Pankracego do mleka był taki sobie.

Ale uparta mama postawiła na swoim. Mleko trafiło do plecaka, i kropka.

– Tylko mi to wypij!

– Jasne, mamo…

u-par-ta

Gdy Pankracy dotarł do klasy, zaraz postawił bidon obok ławki. A potem skupił wzrok na tablicy, i na moment nawet na matematyce, i na kucyku oraz spince Oli, i na rysunku Tadka, i na tym, co za oknem – a pogoda w ten wtorek była całkiem, całkiem.

Mleko zostało obok ławki…

ma-te-ma-ty-ka

Kolejnego ranka Pankracy wparował do klasy. Był tam sam – do lekcji miał ponad kwadrans. Wtem jego wzrok padł na samotny limonkowy bidon.

– Moje mleko! – zawołał. – Wypadło mi całkiem z głowy. Co na to powie mama? – Zdenerwowany upił łyk i...

– Rety! Co to za smak! Jakby dolano tu soku z cytryny, no i konsystencja jest całkiem inna! Kto to zrobił?! I co zrobił?!

kon-sys-ten-cja

– Sprawiła to fermentacja i bakterie mlekowe, znane jako lactobacillus acidophilus. – Pan profesor Tatarak, wielki znawca biologii, stukał długopisem w pulpit. Miał potargane włosy i okulary z drutu, jak to naukowiec.

– Znamy wiele odmian bakterii – opowiadał dalej. – Jedna robi z mleka kefir, inna jogurt, a jak mleko jest od osła – to kumys.

Tu profesor złapał kawałek kredy i narysował na tablicy dwa drobnoustroje. Były podobne do długiej kluski.

jo-gurt

Pankracy jednak obserwował co innego.

– Co to za pojazd?! – zapytał, bo obok biurka profesora Tataraka stała zagadkowa kapsuła, jakby statek z kosmosu.

– To pomoc naukowa, pojazd, co lata jak samolot albo pływa jak amfibia. Jest całkiem wygodny. Zajmij fotel, Pankracy, i złap za ten kabelek. Tylko – uwaga na zawroty głowy! Kapsuła ulega gwałtownej petityzacji!

za-gad-ko-wy

– Co to jest petityzacja?! Skomplikowane słowo…

– Jestem jego autorem, do tej pory tylko ja je znałem. Gdy z wielkiej kapsuły powstaje kapsułka malutka jak tabletka aspiryny – to jest petityzacja. Tak jak teraz: łapiemy za kabel i – hop! – kapsuła jest mała jak pigułka, a ja jestem jak bakteria i ty tak samo.

sło-wo

– Mały?! Jestem mikroskopijny, a zaraz wparuje tu cała klasa…

– Bez obaw, statek wlatuje teraz do bidonu, plastikowa obudowa nas uratuje, jakby co. Zaraz odkryjemy sekrety mleka i jego bakterii!

u-ra-tu-je