Co mówi Twoja krew. Holistyczne spojrzenie na wyniki badań laboratoryjnych - Lothar Ursinus - ebook
lub
Opis

Autor, naturopata, opisuje, jak odczytywać laboratoryjne wyniki badań krwi, aby postawić diagnozę i zrozumieć pierwsze sygnały nieprawidłowości w pracy organizmu, rozpoczynające się stany chorobowe lub poważne odchylenia od normy. Jego celem jest omówienie standardowych wyników badań stosując holistyczne postrzeganie zdrowia. Wyjaśnia to w bardzo przejrzysty sposób, aby każdy sam mógł je zinterpretować. Podaje również wartościowe wskazówki na temat środków i metod terapeutycznych, które można zastosować samodzielnie. W swoich analizach powołuje się na medycynę antropozoficzną, Tradycyjną Medycynę Chińską, zachodnią medycynę naturalną, naukową medycynę laboratoryjną, oraz na swoje wieloletnie doświadczenie. Samodzielnie zinterpretuj wyniki krwi i odbuduj zdrowie.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 324


Redakcja: Irena Kloskowska

Skład komputerowy: Piotr Pisiak

Projekt okładki: Iga Maliszewska

Tłumaczenie: Kamila Petrikowska

Korekta: Anna Lisiecka

Wydanie II

Białystok 2016

ISBN 978-83-65404-74-9

© 2015 Schirner Verlag, Darmstadt, Germany

Original Title: Mein Blut sagt mir…

Labor ganzheitlich

© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Vital, Białystok 2015

All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich.

Porady zawarte w tej książce są starannie dobrane i sprawdzone. Nie zastępują jednak porady lekarza, uzdrowiciela lub terapeuty. Ani autor, ani wydawca nie ponoszą odpowiedzialnośći za jakiekolwiek straty wynikające ze stosowania metod zawartych w tej książce. Ta książka zawiera odnośniki do stron internetowych. Wydawnictwo nie ma żadnego wpływu na zawarte tam treści. Za treści zawarte na wskazanych stronach zawsze odpowiedzialny jest usługodawca lub administrator danej strony.

15-762 Białystok

ul. Antoniuk Fabr. 55/24

85 662 92 67 – redakcja

85 654 78 06 – sekretariat

85 653 13 03 – dział handlowy – hurt

85 654 78 35 – www.vitalni24.pl – detal

strona wydawnictwa: www.wydawnictwovital.pl

sklep firmowy: Białystok, ul. Antoniuk Fabr. 55/20

Więcej informacji znajdziesz na portalu www.odzywianie24.pl

Skład wersji elektronicznej: Tomasz Szymański

konwersja.virtualo.pl

Wstęp

„Czy powinniśmy kupić czasopismo, czy jest dla nas interesujące i może poszerzyć naszą ofertę?” – to pytania, z którymi konfrontowałem się często we wczesnych latach jako kierownik handlowy wydawnictwa. Zaczynałem analizować, liczyć i oceniać, aby móc podjąć decyzję. To zadanie sprawiało mi dużo radości i uważałem pracę z danymi i faktami za interesującą.

Dzięki seminarium pod tytułem „Komunikacja i współpraca” nauczyłem się poznawać nowe komponenty. Ta tematyka do tamtej pory nie znalazła się jeszcze w polu moich zainteresowań jako analityka i „rachmistrza” z 28-letnim doświadczeniem. Także to, że na niebie i ziemi istnieją rzeczy, których nie da się wyjaśnić ani udokumentować danymi i faktami, nie interesowało mnie szczególnie do tej pory. Dzięki impulsowi, który dało seminarium, zmienił się mój punkt widzenia i sposób myślenia. Nie tylko czyste fakty decydowały o moich decyzjach, czynniki ludzki i duchowy, zyskiwały coraz większe znaczenie. Ten aspekt był coraz silniejszy i zauważyłem, jak moje środowisko czysto biznesowego świata przestało odpowiadać mojemu wewnętrznemu powołaniu. Zdecydowałem się zawiesić moją działalność menedżerską i pójść inną drogą.

W poszukiwaniu możliwości podążenia za tym wewnętrznym powołaniem zdecydowałem się na trzyletnie kształcenie w zawodzie uzdrowiciela. Na początku ciągle dopadały mnie wątpliwości, czy właściwe było zamienienie pewnego zawodu z dobrą pensją na niepewną przyszłość związaną z samodzielnością. Dziś wiem, że to była właściwa droga dla mnie.

W styczniu 1986 roku zostałem dumnym ojcem syna. W tym samym czasie otrzymałem dyplom, który umożliwił mi praktykowanie jako uzdrowiciel. W kwietniu zrobiłem następny krok: otworzyłem swoją pierwszą praktykę w Hamburgu. W końcu mogłem skorzystać z wiedzy, którą odebrałem z wykształceniem, dla dobra pacjentów. Wszyscy pacjenci byli dla mnie wyzwaniem i bardzo intensywnie zajmowałem się przebiegiem choroby każdego z nich. Wyszło mi przy tym na dobre to, że w czasie mojego kształcenia rzadziej stykałem się z objawami chorób, niż ze stawianiem pytań prowadzących do ustalenia, co w organizmie nie znajduje się w równowadze i powoduje dane symptomy. Miałem bardzo dobrego nauczyciela, Mirko Bergera, wówczas studenta medycyny, który potrafił wytłumaczyć mi najprostszymi słowami najbardziej skomplikowane wzajemne powiązania. On też otworzył mi drogę do znajdowania fizjologicznych współzależności i – w przypadku choroby – patologicznych zmian. Te oznaki budziły mojego badawczego ducha i fascynowały mnie. Nie chodziło zbytnio o nazwanie choroby, ale o jej prawdziwe zrozumienie. Holistyczne współdziałanie poszczególnych organów i układów na cielesnym i umysłowo-duchowym poziomie stało się moją pasją, która dalej mnie motywowała i inspirowała.

Nie ma niestety ogólnego „podręcznika” o kompleksowym zjawisku, jakim jest człowiek. Z pewnością niemalże niemożliwe byłoby opisanie wszystkich aspektów naszego systemu cielesno-umysłowo-duchowego. Dla lepszego zrozumienia procesów fizjologicznych zajmowałem się medycyną antropozoficzną i chińską. Ważne wskazówki znalazłem w książkach prof. dr. Jürgena Schole, dr. Wolfganga Lutza i dr. Bodo Köhlera, fachowca w zakresie medycyny regulacyjnej, który przybliżył mi systemy regulacyjne działające w ciele. Szczególnie dzięki pracom dr. Bodo Köhlera stało się dla mnie jasne, że choroby albo objawy są wynikami zaburzonej regulacji ciała. Przekonałem się, że symptomy rozwijają się dopiero wtedy, gdy nie jesteśmy już w stanie kompensować cielesnych i umysłowo–duchowych dysharmonii. Prof dr. Jürgen Schole jako główne przyczyny błędnej regulacji przemiany materii wymienia: długotrwały stres, odżywianie zbyt bogate w węglowodany, niedobór ruchu i zatrucie środowiska. Tę wiedzę stosuję codziennie w mojej praktyce, diagnostyce i terapii.

Jako znak zodiaku, panna, było dla mnie zawsze ważne dla postawienia pewnej diagnozy i posiadania obiektywnej postawy. Na początku prowadzenia praktyki pracowałem bardzo często metodami diagnozy tęczówki, badań stolca i analizy moczu. Później stosowałem vega test według dr. Schimmela. Mierzy się nim opór skóry pacjenta w punkcie akupunkturowym i przez to rezonans z określonymi substancjami i układami organów za pomocą ampułek testowych. Jednak ta metoda okazała się dla mnie nie dość obiektywna. Również analizy stolca nie dawały mi żadnej jasności, ponieważ dokumentowały tylko zdarzenia końcowe, a nie odpowiedzialne za nie zaburzenia regulacji.

Dzięki mojemu przyjacielowi i koledze po fachu Thorstenowi Hollmannowi przekonałem się do diagnostyki laboratoryjnej. To było dla mnie w każdym razie obiektywne przedstawienie cielesnych współzależności, chociaż do tego czasu uważałem ją za zbyt powierzchowną. Jednak wkrótce się przekonałem, że nie tylko odkrycia medycyny akademickiej, ale również stan zdrowia pacjentów odbijają się w danych laboratoryjnych. Z czasem krew coraz bardziej stawała się dla mnie instrumentem holistycznej diagnostyki.

Aby móc zrealizować swoje własne pomysły i wyobrażenia w związku z badaniami laboratoryjnymi, ich interpretacją i przedstawianiem wyników, założyłem z dwoma partnerami, Peterem Farenholtzem i Thomasem Pregartbauerem, w 1999 roku laboratorium wspólnotowe dla medycyny holistycznej w Hamburgu. Przystąpienie do tej wspólnoty, której członkami są lekarze i uzdrowiciele, jest oferowane też na moich seminariach na temat holistycznej interpretacji wyników laboratoryjnych. To jest część mojej wizji: obiektywna, naukowa i jednocześnie holistyczna diagnostyka do wykorzystania w medycynie naturalnej.

Co jest takiego interesującego w krwi?

„Krew jest bardzo osobliwym sokiem” – tak twierdził już Mefisto w „Fauście” Goethego. Rzeczywiście, bez około 5–6 litrów krwi krążącej nieprzerwanie w naszym ciele nie bylibyśmy zdolni do życia. Dzięki układowi krwionośnemu wszystkie organy ciała zostają zaopatrzone w składniki odżywcze i tlen.

Rudolf Steiner powiedział kiedyś, że krew w swojej drodze przez ciało przyjmuje różne wrażenia i informacje, które zapisują się w niej i w drodze odnowy oraz odświeżenia są potem usuwane w płucach – tak jak notatki są ścierane z tablicy, aby można było zapisać na niej nowe informacje.

W krwi znajdują się ważne produkty przemiany materii. To czyni czerwony sok życia szczególnie interesującym dla medycyny. Na podstawie wyników laboratoryjnych badań krwi można dokonać obiektywnych odkryć. Dane dostarczają między innymi informacji o funkcjonowaniu i stanie organów, ilości dostępnych minerałów, witamin, aminokwasów, metali, tłuszczów i wiele więcej.

Ten bardzo osobliwy sok kryje w sobie jeszcze wiele tajemnic, które można odkryć. W tej książce interpretuję wyniki badań krwi z klinicznego i holistycznego punktu widzenia i z punktu widzenia medycyny naturalnej. Zapraszam cię w podróż przez nasze ciało, aby poznać wiele interesujących współzależności pomiędzy określonymi organami czy układami. Odkryjesz tam analogiczne odpowiedniki poszczególnych parametrów laboratoryjnych na poziomie umysłowo-duchowym. Dowiesz się na przykład, dlaczego tarczyca reaguje, gdy woreczek żółciowy jest zatkany albo gospodarka hormonalna progesteronu jest zachwiana.

Ciało jest fantastycznie funkcjonującym systemem, w którym nie istnieją żadne odizolowane organy. Wszystko jest związane ze wszystkim i razem tworzy jedność. „Całość jest więcej niż sumą części”, twierdził już Arystoteles (384–322 p.n.e.) ze swoim systematycznym spojrzeniem na całość.

Napisałem tę książkę, ponieważ moją intencją jest sprawić, żeby moje doświadczenia z prawie 30 lat praktyki w medycynie naturalnej stały się dostępne nie tylko dla uzdrowicieli i lekarzy, ale także dla każdego zainteresowanego laika. Tę wiedzę przekazywałem dotąd tylko na seminariach i wykładach. Tą książką spełniam też życzenie wielu moich pacjentów i uczestników moich seminariów, którzy chcieli otrzymać moje przemyślenia na temat wyników laboratoryjnych w pisemnej formie.

Są to moje zbierane przez dziesiątki lat przemyślenia i doświadczenia odnośnie poszczególnych wyników laboratoryjnych i chorób. Wpłynęły na nie i zostały one uzupełnione przez medycynę antropozoficzną, chińską i zachodnią, zachodnią medycynę naturalną, naukową medycynę laboratoryjną i szczególnie przez wielu pacjentów, którym mogłem towarzyszyć w ich drodze do zdrowia.

Podane możliwości terapii nie powinny zastępować wizyty u uzdrowiciela czy lekarza. Są uzupełniającymi wskazówkami dla terapeutów, które pokazują, dla jakich metod leczenia zebrałem dobre doświadczenia w praktyce.

Holistyczne spojrzenie na wyniki laboratoryjne

Interpretacja wyników laboratoryjnych

Analizy laboratoryjne powinny nie tylko obiektywizować stan choroby, lecz również dawać terapeutom dokładny obraz stanu pacjenta. To systematyczne spojrzenie na drugą stronę nazwania choroby i diagnozy pomaga zrozumieć indywidualne zjawisko chorobowe pacjenta. Rezultatem jest rozwinięcie na tej podstawie zorientowanej na przyczyny, holistycznej terapii.

Podstawą tej formy interpretacji jest obszerna analiza witalności i przemiany materii, która znacznie przekracza to, co jest dostępne w ramach publicznej służby zdrowia. W naszym centrum medycyny naturalnej w rutynowych badaniach laboratoryjnych analizujemy około 70 parametrów. Interpretacja wartości następuje z klinicznego punktu widzenia (punktu widzenia medycyny akademickiej), punktu widzenia medycyny naturalnej i perspektywy analogiczno-holistycznej.

Interpretacja kliniczna

Dla wszystkich wyników laboratoryjnych istnieją dolne i górne wartości graniczne. Wyniki w obszarze pomiędzy nimi uznawane są za normalne. Jeśli ustalony wynik znajduje się poza tymi granicami, występuje zakłócenie kliniczne. Na przykład: norma w wynikach laboratoryjnych dla hemoglobiny glikowanej (HbA1c) wynosi 4,1–6,1 proc. Gdy poziom hemoglobiny glikowanej pacjenta wynosi 5,9 proc., z klinicznego punktu widzenia jest on zdrowy. Dopiero kiedy HbA1c wzrasta ponad 6,1 proc., stwierdza się cukrzycę (Diabetes mellitus).

W około 80 proc. wszystkich wyników laboratoryjnych znajdziemy wartości, które znajdują się w podanych granicach. Dopiero przy ciężkich chorobach albo silnych zaburzeniach pracy organów wynik jest w klinicznym sensie „pozytywny” – z wartościami wykraczającymi poza normę. Z mojego doświadczenia wynika, że pacjent odczuwa już pierwsze oznaki choroby, zanim ustalone normy zostaną przekroczone. Często stwierdzam, że cały szereg wyników laboratoryjnych jest wprawdzie w normie, ale nie ma optymalnej wartości. Złe samopoczucie albo rozstrój psychiczny da się wyjaśnić dopiero przez sumę „dysharmonii w przemianie materii”. Ponieważ wynikom laboratoryjnym przypisuje się w dzisiejszej medycynie wysoką pozycję, powstaje zagrożenie, że oznaki choroby często mogą zostać przeoczone albo zinterpretowane jako zaburzenie psychiczne. Pacjent jest albo poważnie chory, albo naprawdę zdrowy.

Interpretacja w świetle medycyny naturalnej

W medycynie naturalnej stosuje się metody diagnostyczne, które sprawdziły się w praktyce. Zalicza się do nich elektroakupunkturę, diagnozę oczu, biorezonans, biofeedback, kinezjologię i pomiary AMSAT. Często nie da się ich jeszcze dzisiaj potwierdzić naukowo. Za pomocą tych metod pomiaru da się przedstawić zaburzenia w funkcjonowaniu i obciążenia, które nie wskazują jeszcze na żadną chorobę, ale już wytwarzają objawy.

Przy ocenianiu licznych analiz laboratoryjnych rzuciło mi się w oczy, że funkcjonalne zaburzenia pacjentów odbijają się w bliskich wartościom granicznym wynikach laboratoryjnych. Dlatego podzieliłem ogólny obszar normy na trzy obszary.

Jeśli wyniki laboratoryjne leżą w środkowym obszarze, wynik jest optymalny. W powyższym przykładzie hematokryt i MCH znajdują się w absolutnym optimum.

Górne i dolne wartości normy leżą po lewej i prawej stronie optimum. Położenie w tym jaśniejszym obszarze dokumentuje już jakieś zaburzenie regulacji albo funkcjonowania. Pacjent nie jest z reguły chory, ale nie jest też całkowicie zdrowy. Ma już objawy, nie czuje się dobrze albo ma niejasne oznaki choroby. Na powyższej ilustracji MCV i MCHC znajdują się w tym segmencie.

Wartości wykraczające poza normę są zaznaczone na lewo i prawo od jaśniejszego obszaru i pogrubione. W powyższym przykładzie leukocyty mają wartość powyżej normy.

Dzięki takiemu podziałowi da się przedstawić wczesne zaburzenia w przemianie materii albo układzie hormonalnym. Szczególnie zaczynające się chroniczne choroby da się w ten sposób rozpoznać, zanim wystąpią wyraźne objawy.

Ponadto można zinterpretować wyniki laboratoryjne w stosunku do pozostałych. Na przykład żelazo i miedź są spolaryzowane. Objawy, które wskazują na niedobór żelaza, mogą z jednej strony powstać przez za małą ilość żelaza, z drugiej przez za dużą ilość miedzi. Także układ hormonalny i gospodarka minerałami jest interpretowana w polaryzacji.

Obszerny i celowy wybór parametrów laboratoryjnych umożliwia pewne postawienie diagnozy, która jest podstawą holistycznej terapii.

Analogiczna duchowo–umysłowa interpretacja

Każda pojedyncza kropla krwi zawiera informację o całym człowieku. Już wielki lekarz Paracelsus (1493–1541) przypominał, że „Bóg patrzy w mikrokosmos i makrokosmos”. Jeśli założymy, że ciało, dusza i umysł są jednością, odnajdziemy wszystkie objawy cielesne albo procesy fizyczne również analogicznie na poziomie duchowo-umysłowym.

Pozwólcie mi wyjaśnić to na przykładzie: witamina B12 jest odpowiedzialna w ciele za podział komórki. W przypadku niedoboru tej witaminy odnawianie się komórek jest spowolnione. Rezultatem są przestarzałe komórki. Człowiek mógłby wyglądać młodziej i czuć się bardziej witalny, gdyby miał dosyć witaminy B12. To samo dzieje się na poziomie duchowo-umysłowym. Odnawianie (komórek) jest zahamowane. Człowiekowi ciężko przychodzi przekuwanie pomysłów w czyn. Jeśli zacznie przyjmować witaminę B12, na poziomie cielesnym poprawi się podział komórek. Równolegle łatwiej będzie mu przychodziło na poziomie duchowo-umysłowym spełnianie swoich postanowień i osiąganie celów.

Ważniejsza wskazówka

W przedstawieniu poniższych wartości laboratoryjnych wejdę na poziom kliniczny, poziom medycyny naturalnej i analogicznie duchowo-umysłowy.

Interpretacja w pojedynczych przypadkach może odbiegać od ogólnych założeń medycyny akademickiej. W moim wywodzie odnoszę się do odkryć medycyny regulacyjnej i aktualnych wyników badań medycyny naukowej. W sferze analogicznej obserwacji wykorzystuję odkrycia medycyny antropozoficznej i tradycyjnej medycyny chińskiej, jak również moje wieloletnie doświadczenia z pacjentami. Zasadniczo traktuję wyniki badań krwi jako odzwierciedlenie przebiegających wewnątrz ciała procesów fizjologicznych na poziomie holistycznym.

Morfologia krwi

Znaczenie wyników badań krwi

Morfologia krwi należy do stałych części składowych badań laboratoryjnych. Daje informację na temat znajdujących się we krwi komórek ustrojowych.

„Mała morfologia” zestawia liczbę erytrocytów (czerwonych ciałek krwi), leukocytów (białych krwinek) i trombocytów (płytek krwi). Wskaźnik hematokrytowy oznacza stosunek między płynnymi i stałymi składnikami krwi. Czerwony barwnik krwi (hemoglobina) daje wskazówki na temat niedoborów żelaza albo witamin.

Pełna morfologia obok wartości podanych w małej morfologii przedstawia dodatkowo stan poszczególnych części białych ciałek krwi.

Erytrocyty – czerwone ciałka krwi

Wartości referencyjne

Mężczyźni

4,3 – 5,7 mln/µl krwi

Kobiety

3,9 – 5,3 mln/µl krwi

Erytrocyty tworzą się w szpiku kostnym i śledzionie, i rozkładają się przez aktywność w naczyniach krwionośnych. Mają kształt krążka, często z zagłębieniem pośrodku. Ich długość życia wynosi około 120 dni. U zdrowego człowieka zachodzi nieprzerwana budowa i rozkład czerwonych krwinek. Odpowiedzialne za tworzenie nowych są nerki i szyszynka.

Głównym zadaniem czerwonych ciałek krwi jest transport tlenu, który przyjmują płuca. Tam tlen wiąże się ze znajdującą się w erytrocytach hemoglobiną. Ta proteina (związek białka) jest czerwona i nadaje krwi jej barwę.

Do tworzenia się czerwonych krwinek potrzebne są przede wszystkim żelazo, witamina B12 i kwas foliowy. Jeśli brakuje tych substancji albo jest ich nie dość dużo, ciało nie jest w stanie wytworzyć dostatecznie dużo erytrocytów.

Obniżona wartość erytrocytów

Zmniejszenie liczby erytrocytów może prowadzić do zaburzeń koncentracji, zawrotów głowy, zmniejszenia wydajności, zmęczenia, zadyszek albo przyspieszenia bicia serca. Przyczynami niedoboru mogą być:

• utrata krwi,

• choroby szpiku kostnego (leukemia, guzy),

• niedobór witamin (witamina B12, kwas foliowy, witamina C),

• niedobór żelaza albo miedzi,

• chroniczne infekcje albo stany zapalne,

• nowotwory,

• choroby wątroby,

• zatrucie ołowiem,

• chroniczne choroby nerek ograniczające ich funkcjonowanie,

• zaburzenia hormonalne tarczycy, przysadki mózgowej albo nadnerczy,

• leki, np. środki przeciwbólowe.

Podwyższona wartość erytrocytów

Podwyższenie liczby erytrocytów nie wywołuje prawie żadnych objawów. Jest to częste zjawisko towarzyszące chorobom albo wskazuje to na niedobór tlenu. Jeśli w morfologii stwierdzi się zwiększoną ilość czerwonych krwinek, może to mieć następujące przyczyny:

• choroby krwi związane z anormalnym namnażaniem ciałek krwi (poliglobulia albo czerwienica właściwa),

• niedobór tlenu przez długotrwałe przebywanie w wysokich górach albo chroniczne choroby płuc,

• palenie tytoniu (hemoglobina jest zajmowana przez zawarty w dymie tytoniowym tlenek węgla),

• ciężkie osłabienie mięśnia sercowego (dochodzi do chronicznego niedoboru tlenu w tkankach, ciało reaguje wzmożoną produkcją erytrocytów),

• choroby nerek,

• nowotwory (często jest to oznaką nowotworu nerek albo wątroby),

• choroby przemiany materii, na przykład syndrom Cushinga (chroniczne podwyższenie poziomu kortyzolu),

• terapia hormonalna testosteronem, erytropoetyną (doping) albo preparatami kortyzolu.

Wpływ na poziomie emocjonalnym erytrocytów

Kolor czerwony symbolizuje dynamikę i siłę. Przy obniżonej ilości erytrocytów człowiekowi brakuje tej energii. Materialne zaopatrzenie w tlen odpowiada, patrząc analogicznie, duchowemu przenikaniu. Kiedy brakuje tlenu, duchowe przenikanie ciała jest osłabione i spostrzeganie jest zredukowane. W związku z tym interesującym organem są nerki. Nerki w medycynie chińskiej są wrotami, którymi wnika chi (energia cielesna), a w medycynie zachodniej inicjatorami tworzenia się krwi (erytropoezy).

Hemoglobina – czerwony barwnik krwi

Wartości referencyjne

Mężczyźni

13,5 – 17 g/dl

Kobiety

12 – 16 g/dl

Hemoglobina, czerwony barwnik krwi, jest jedną z najważniejszych części składowych erytrocytów. Składa się z łańcuchów białkowych i żelaza. Jej głównym zadaniem jest wiązanie i transport tlenu. Jest on przyjmowany w płucach i transportowany przez naczynia krwionośne. Komórki ciała pozyskują z niej energię w połączeniu z substancjami odżywczymi. W drodze powrotnej hemoglobina odprowadza dwutlenek węgla, który jest wydychany przez płuca. Hemoglobina służy w krwi jako bufor tlenu. Opisywane często w medycynie naturalnej „zakwaszenie” zależy między innymi od ilości hemoglobiny zawartej we krwi. Niedobór hemoglobiny może doprowadzić do kwasicy tkanek.

Obniżona wartość hemoglobiny

Obok ilości czerwonych ciałek krwi poziom hemoglobiny jest najważniejszym kryterium anemii albo poliglobulii. Przyczyny i objawy zmniejszonej ilości hemoglobiny odpowiadają tym, które występują przy obniżonej ilości erytrocytów. Niedobór żelaza jest jedną z najczęstszych przyczyn obniżonej wartości hemoglobiny. Ciało bez żelaza nie jest w stanie wytworzyć żadnej hemoglobiny.

Podwyższona wartość hemoglobiny

Podwyższenie poziomu hemoglobiny odpowiada zazwyczaj równolegle zwiększonej liczbie czerwonych ciałek krwi. Wywołują je na przykład dłuższe przebywanie w górach albo choroby płuc. Ciało próbuje wyrównać niedobór tlenu przez wzmożone tworzenie erytrocytów.

Wpływ na poziomie emocjonalnym hemoglobiny

Czerwony barwnik krwi odpowiada analogicznie żelazu. Zasadniczo fizjologiczne problemy w tym obszarze można przyporządkować kwestii wewnętrznej stabilności. Więcej o analogiach do żelaza dowiesz się w rozdziale na temat przemiany materii żelaza.

Hematokryt

Wartości referencyjne

Mężczyźni

40 – 52 proc.

Kobiety

37 – 48 proc.

Krew jest – jak mówi przysłowie – gęstsza niż woda. Składa się ze stałych i płynnych składników. Komórki krwi (erytrocyty, leukocyty, trombocyty) są częściami stałymi. Razem stanowią około 45 proc. krwi. Ta wartość jest określana jako hematokryt.

Obniżona wartość hematokrytu

Przy wszystkich formach anemii, hiperhydracji i w czasie ciąży wartość hemaktokrytu jest zredukowana.

Podwyższona wartość hematokrytu

Przy ekstremalnym odwodnieniu, jak również przy podwyższonej produkcji czerwonych ciałek krwi (poliglobulii) rośnie udział stałych składników w krwi. W ten sposób traci ona lepkość (wiskozę) i dochodzi do dodatkowego obciążenia serca i uboższego ukrwienia tkanek.

Wpływ na poziomie emocjonalnym hematokrytu

Lepkość krwi odpowiada przepływowi myśli. Mogą być lekkie i szybkie (zredukowana wartość) albo powolne i ociężałe (podwyższona wartość). Bieg myśli może też być przeniesiony na przemianę materii, która również przebiega lekko albo ociężale i powoli.

MCV – wskaźnik średniej objętości erytrocytów

Wartości referencyjne

Mężczyźni

78 – 94 fl

Kobiety

78 – 94 fl

MCV (mean cel vollum) daje informacje na temat średniej wielkości czerwonych krwinek. Sama wartość MCV nie daje jednak żadnych dokładnych wskazówek na temat możliwej choroby. Dopiero w połączeniu z dalszymi wynikami badań krwi możliwa jest dokładna diagnoza. MCV jest obliczone przez podzielenie ogólnej liczby komórek w krwi przez liczbę czerwonych krwinek.

Obniżony MCV

Erytrocyty o niskim MCV określa się jako mikrocyty (małe komórki). Wskazują one na niedobór żelaza, miedzi albo witaminy B6.

Podwyższony MCV

Erytrocyty z podwyższonym MCV są określane jako makrocyty (duże komórki). Najczęstszymi przyczynami tego stanu jest niedobór kwasu foliowego albo witaminy B12. Duże erytrocyty występują też jednak przy niedoczynności tarczycy i chorobach wątroby.

Wpływ na poziomie emocjonalnym MCV

Jeśli czerwone krwinki są małe, może wynikać to z tego, że człowiek w swoim codziennym życiu również się „umniejsza”. Nie żyje zgodnie ze swoim prawdziwym wewnętrznym potencjałem. Ma w sobie wiele możliwości, które nie rozkwitły jeszcze na zewnątrz. Istnieje tu paralela do woreczka żółciowego i tarczycy, których niewłaściwe funkcjonowanie pozwala na podobne interpretacje.

Jeśli człowiek nie żyje zgodnie ze swoją prawdziwą tożsamością, może to prowadzić do uzależnień albo depresji. Brakuje mu wewnętrznej siły, by rozwijać swoje ja. Niedobory witaminy B6 i miedzi są wyraźnymi oznakami braku energii do przemiany i zmiany. W ramach osobistej zmiany niedobór działa jak blokada. W każdym razie cielesne przyczyny powinny być zawsze wyjaśnione, a brakujące substancje uzupełnione.

Jeśli czerwone ciałka krwi są za duże, wynika to z niedostatecznego podziału komórek i przez to zmniejszonej regeneracji komórek. Analogiczny stan odnajdziemy na poziomie duchowo-umysłowym. Siła praktycznego zastosowania pomysłów jest zredukowana. Ludzie, którzy tego doświadczają, ustają w swoim rozwoju. Często używają zwrotu „gdyby można było”, nie działając konkretnie. Zawsze zaskakujące w mojej praktyce były reakcje pacjentów na podawanie witaminy B12. Udawało im się lepiej osiągać samodzielnie wybrane cele. Czuli znowu w sobie energię, coś osiągali, odnawiali, mogli wziąć sprawy w swoje ręce.

MCH – wskaźnik średniej masy hemoglobiny w krwince czerwonej

Wartości referencyjne

Mężczyźni

28 – 34 pg

Kobiety

28 – 34 pg

Średnia masa hemoglobiny w krwince czerwonej (MCH) jest średnim stężeniem hemoglobiny w każdej pojedynczej czerwonej krwince. Jest obliczana jako stosunek hemoglobiny do hematokrytów.

Obniżony MCH

Za niska wartość MCH jest określana jako anemia hipochromiczna, może wskazywać na niedobór miedzi, żelaza albo witaminy B6 we krwi.

Podwyższony MCH

Za wysoka wartość MCH, nazywana też anemią hiperchromiczną, wskazuje na niedobór kwasu foliowego albo witaminy B12.

Wpływ na poziomie emocjonalnym MCH

Podwyższony albo obniżony wskaźnik MCH wskazuje zawsze na niedobory. Brakuje pełni życia, przyjemności i radości. Przyjrzyjmy się roślinom, które zawsze znajdą glebę, żeby ich kwiecie mogło się rozwinąć w pełni przepychu. Człowiek z wartością MCH odbiegającą od normy nie znajduje się w swoim „harmonijnym środku”. Nie żyje tu i teraz.

MCHC – średnie stężenie hemoglobiny w erytrocytach

Wartości referencyjne

Mężczyźni

32 – 37 g/dl

Kobiety

32 – 37 g/dl

MCHC wskazuje średnie stężenie hemoglobiny w czerwonych krwinkach. Liczy się go, dzieląc zawartość hemoglobiny przez hematokryty. Ta wartość w ogólnej diagnostyce jest jednak zbędna. W niektórych rzadkich formach anemii jej pomiar może być włączony do diagnozy różnicowej, na przykład w ciężkich odmianach talasemii (niedokrwistości tarczowatokrwinkowej).

Leukocyty – białe ciałka krwi

Wartości referencyjne

Dorośli

3,9 – 10,0/nl

Dzieci w wieku szkolnym

5,0 – 15,0/nl

Małe dzieci

6,0 – 17,7/nl

Noworodki

9,0 – 30,0/nl

Leukocyty są jądrzastymi komórkami w ludzkiej krwi. Są bezbarwne i dlatego są nazywane białymi ciałkami krwi. Są „policjantami” naszego ciała, dbają o obronę przed zarazkami chorobotwórczymi jak bakterie i wirusy. Liczba białych krwinek zwiększa się także w przypadku reakcji alergicznych, zatruć, infekcji pasożytniczych i chorób autoimmunologicznych.

Tworzenie się i podział leukocytów

Leukocyty tworzą się w czerwonym szpiku kostnym jako tak zwane komórki prekursorowe albo macierzyste. Zależnie od zadania i funkcji różnicują się w końcu na różne komórki.

• Granulocyty albo neutrofile 50 – 70 proc.

• Limfocyty 25 – 40 proc.

• Granulocyty eozynofilowe 1 – 5 proc.

• Granulocyty bazofilowe 0 – 3 proc.

• Monocyty 2 – 8 proc.

Za niski poziom leukocytów (leukopenia)

Przy osłabionej obronie organizmu albo zaczynającej się infekcji wirusowej lub bakteryjnej obniża się liczba leukocytów. Inne możliwe przyczyny to nadczynność śledziony, radioterapia nowotworów albo zakażenia grzybicze i pasożytnicze. Medykamenty, jak na przykład psychofarmaceutyki, środki przeciwbólowe i leki na tarczycę, również redukują liczbę leukocytów.

Według mojego doświadczenia niski poziom leukocytów idzie też w parze z obciążeniami jelit. Ujawnia się to często w połączeniu z niedoborem witaminy B12.

W ramach chemio- i radioterapii należy uważać, by liczba leukocytów nie spadła poniżej 3,0 /nl. W takim przypadku terapia musi zostać odstawiona na jakiś czas.

Zbyt wysoki poziom leukocytów (leukocytoza)

W walce z zarazkami chorobotwórczymi, komórkami nowotworowymi albo truciznami pomnaża się aktywność i liczba leukocytów. Stres również może prowadzić do wzrostu liczby białych krwinek. W tym przypadku nie ma jednak żadnych oznak dalszych chorób i podwyższonego poziomu białka C – reaktywnego (CRP) we krwi.

Jeśli zwiększona jest liczba wszystkich składników krwi (erytrocytów, trombocytów i leukocytów), mamy do czynienia z zaburzeniem tworzenia się krwi w szpiku kostnym. Powinny wtedy zostać przeprowadzone dalsze badania, które mogą prowadzić do odkrycia np. zatrucia ołowiem albo srebrem.

Wpływ na poziomie emocjonalnym leukocytów

Patrząc analogicznie, przy obniżonej liczbie leukocytów na poziomie duchowo-umysłowym występuje zmniejszona zdolność do obrony przed zewnętrznymi wpływami. Ludziom, których to dotyczy, brakuje wewnętrznej stabilności i niezależności.

Jeśli porównamy podwyższoną liczbę leukocytów z podwyższoną gotowością do obrony, analogicznie na poziomie duchowo-umysłowym również powstaje wzmożona obrona, na przykład zwiększona skłonność do zachowań agresywnych. Jest to z pewnością sensowne w walce z truciznami i zarazkami, ale nie wtedy, gdy brakuje przeciwnika. Agresja może zostać rozładowana w formie złości na zewnątrz albo skierować się przeciw ciału. Następstwem są albo zastoje w woreczku żółciowym z podwyższonymi wartościami w krwi (podwyższony iloraz żelaza i miedzi), albo choroby autoimmunologiczne (np. zapalenie tarczycy Hashimoto).

Granulocyty albo neutrofile

Wartości referencyjne

Razem 1830 – 7250/μl

Udział 50 – 70 proc.

Granulocyty albo neutrofile (dokładne określenie: granulocyty obojętnochłonne, ich cechą charakterystyczną jest segmentowane jądro) tworzą główną grupę białych ciałek krwi. Służą do obrony przed niespecyficznymi zarazkami chorobotwórczymi. W walce z zarazkami wędrują z krwi do tkanek. Podwyższony albo obniżony poziom jest wywołany przez takie same przyczyny, jakie zostały opisane w przypadku leukocytów.

Limfocyty

Wartości referencyjne

Razem 1500 – 4000/μl

Udział 25 – 40 proc.

Limfocyty są najskuteczniejszą bronią naszego układu immunologicznego. Rozpoznają wszelkie obce substancje, wirusy i bakterie w naszym ciele. Stale się uczą, aby nas chronić. Są dwa rodzaje limfocytów:

Limfocyty B są odpowiedzialne za standardową i specyficzną obronę przed zarazkami chorobotwórczymi. W tym celu tworzą immunoglobuliny, tak zwane przeciwciała (IgA, IgG, IgM, IgE).

Limfocyty T mają inną metodę obrony. Stale kontrolują skład błon komórkowych. W przypadku zmian chorobowych na ich powierzchni niszczą własne komórki ciała.

Podwyższona liczba limfocytów

Jeśli liczba limfocytów jest podwyższona, wskazuje to na stan ostrej infekcji, przede wszystkim wirusowej. Ten przebiegający w ciele proces zachodzi tylko wtedy, gdy jednocześnie zredukowana jest aktywność nadnerczy. Stres i żywienie się zbyt dużą ilością węglowodanów sprzyjają osłabieniu nadnerczy i przez to również infekcjom.

Obniżona liczba limfocytów

Do obniżenia poziomu limfocytów dochodzi w silnych sytuacjach stresowych (przy jeszcze sprawnych nadnerczach), w ramach terapii kortyzonem albo przy stosowaniu środków immunosupresywnych (leków obniżających obronę immunologiczną).

Z punktu widzenia medycyny naturalnej obniżona liczba limfocytów odpowiada obciążeniu substancji międzykomórkowej (macierzy) truciznami, które nie mogły jeszcze zostać wydalone. Odkładające się trucizny są pożywką dla chorób. Do oczyszczenia organizmu nadają się tradycyjne metody wyprowadzania trucizn, jak na przykład stawanie baniek, indywidualnie dobrana dieta zasadowa, płukanie jelit albo roślinne środki pobudzające wątrobę i nerki. Endogennym instrumentem służącym odtruciu macierzy jest gorączka. Dziś niestety jest zbijana o wiele za szybko i odbiera się przez to ciału szansę na odtrucie.

Zmniejszona liczba limfocytów wskazuje też na zaburzenia śledziony. Ten organ należy do domeny Saturna i procesu ołowiowego. Później zajmę się jeszcze szczegółowo tymi aspektami. Te procesy wiążą się z silnym ograniczeniem i zbyt słabą odnową. U starszych ludzi rozpoznamy ich skutki w typowych zmianach sklerotycznych w ciele. Arterioskleroza, artroza, osteoporoza, demencja i upór są skutkami zbyt silnego procesu ołowiowego.

Wpływ na poziomie emocjonalnym: stosunek granulocytów do limfocytów

W większości wyników laboratoryjnych liczba granulocytów przeważa w stosunku do limfocytów. Niespecyficzna obrona jest więc silniej ukształtowana niż specyficzna. Spójrzmy na ten stan ciała. Analogicznie na poziomie duchowo-umysłowym odpowiada on aktualnej niejasnej sytuacji życiowej. Aby znowu zyskać siłę i jasność poznania, w medycynie naturalnej sięga się po tak zwane substancje przynoszące światło jak kwarc, krzem albo rośliny o żółtych kwiatach (np. dziurawiec albo nawłoć). Za silnie działający proces ołowiowy możemy leczyć Plumbum metallicum prep. D20 albo Argentum metallicum prep. D6 (działają przeciwnie do ołowiu).

Granulocyty eozynofilowe

Wartości referencyjne

Razem 80 – 360/μl

Udział 1 – 5 proc.

Granulocyty eozynofilowe są odpowiedzialne przede wszystkim za obronę przed pasożytami (np. glistami). Choroby alergiczne, np. astma, katar sienny, neurodermatozy i choroby autoimmunologiczne prowadzą do wzrostu liczby granulocytów eozynofilowych. Dodatkowo przy ich podwyższeniu nie musi występować żadna choroba. Może chodzić też o fazę eozynofilową po przebytej infekcji.

Stres, terapia kortyzonem i ciężkie infekcje o ostrym przebiegu redukują liczbę eozynofilów. Istnieje ścisły związek między liczbą eozynofilów i funkcjonowaniem nadnerczy.

Granulocyty bazofilowe

Wartości referencyjne

Razem 20 – 80/μl

Udział 0 – 3 proc.

W niektórych reakcjach alergicznych (astma, pokrzywka, katar sienny) uczestniczą granulocyty bazofilowe i eozynofilowe. W ramach pamięci odpowiedzi immunologicznych granulocyty bazofilowe są ważnym źródłem informacji. Immunizacja przeciw infekcjom bakteryjnym jest skuteczna tylko przy obecności wystarczającej liczby granulocytów bazofilowych. Przypisuje się im kluczową rolę w obronie immunologicznej. Granulocyty bazofilowe są wytwarzane przez przysadkę mózgową, nasz „główny gruczoł” i „szefa” układu hormonalnego. Zmienione wartości mogą być zatem również wskazówką, że praca układu hormonalnego jest zakłócona.

Podwyższona liczba granulocytów bazofilowych

Podwyższony poziom jest raczej rzadkością. Występuje przy ciężkiej nadczynności tarczycy i chronicznej leukemii limfatycznej (raku krwi).

Obniżona liczba granulocytów bazofilowych

Obniżony poziom powstaje przez stres, podwyższony poziom kortyzolu, nadmiar węglowodanów, niedobór progesteronu i ogólne osłabienie gruczołów.

Monocyty

Wartości referencyjne

Razem 90 – 600/μl

Udział 2 – 8 proc.

Monocyty usuwają wrogie i obumarłe komórki oraz substancje egzogenne. Wchłaniają bakterie, wirusy, grzyby oraz ogólne „odpady przemiany materii” i niszczą je za pomocą specjalnych enzymów. Część monocytów znajduje się jako mobilny system obronny w naczyniach limfatycznych i krwionośnych. Pozostałe są aktywne w tkance łącznej. Te są nazywane również makrofagami.

Podwyższony poziom monocytów (monocytoza)

Podwyższenie liczby monocytów nie zawsze jest objawem choroby. Przy przemijającej infekcji bakteryjnej normalne jest, że „sprzątające komórki” się namnażają. Infekcje wirusowe, na przykład odra, ospa wietrzna czy mononukleoza zakaźna (gorączka gruczołowa), idą prawie zawsze w parze ze wzrostem poziomu monocytów. Dalsze możliwe przyczyny wzrostu poziomu monocytów to choroby autoimmunologiczne jak zapalenie tarczycy Hashimoto, choroba Leśniowskiego-Crohna (zapalenie jelita), wrzodziejące zapalenie jelita grubego, zatrucia albo terapia kortyzonem.

Obniżony poziom monocytów (monocytopenia)

Obniżenie liczby monocytów jest raczej rzadkie. Zazwyczaj chodzi o to, że zawodzi całe tworzenie się krwi.

Wpływ na poziomie emocjonalnym monocytów

Monocyty są dużymi komórkami, które wypierają i rozpuszczają wszystko, co nie należy do ciała. Z tego powodu spojrzenie na monocyty zestawiam zawsze z pytaniem „Jak ważny jestem dla siebie samego?”.

Obniżoną wartość monocytów znajdziemy u ludzi z wyraźnym altruizmem. Są bardziej obecni dla innych niż dla siebie, kierują się zdaniem innych osób i zawsze chcą się podobać. Określone sytuacje życiowe wymagają, by się wycofać, na przykład opiekując się chorą i potrzebującej pomocy osobą. To uwzględnienie kogoś innego powinno jednak być krótkotrwałe i dające się oszacować czasowo. Ludzie, którzy długotrwale pozostają altruistyczni, nie żyją zgodnie ze swoją prawdziwą tożsamością, swoim wewnętrznym nastrojeniem. Częściej szukają akceptacji i potwierdzenia na zewnątrz. Ludzie o niskiej liczbie monocytów mają za zadanie poznać swoje własne potrzeby i zwracać na nie uwagę oraz je zaspokajać. Uwaga: jeśli się tak zrobi, ten nowy zdrowy egoizm może na początku wywoływać konflikty w najbliższym otoczeniu. Da się nad tym zapanować.

Zwiększona liczba monocytów wskazuje na silny egoizm. Ludzie z taką morfologią stawiają siebie w centralnym punkcie. Myślą przede wszystkim o sobie, a dopiero później o swoim otoczeniu. Przed sprawdzianami, ważnymi zadaniami albo zmianami w życiu ważne jest, by skoncentrować się całkowicie na sobie i w ten sposób doprowadzić do wysokiego poziomu monocytów. Nie opłaca się dążyć do długotrwałego utrzymania takiego stanu, zwłaszcza w podeszłym wieku, ponieważ grozi to osamotnieniem.

W praktyce mogłem zaobserwować, że pacjenci o obniżonej albo podwyższonej liczbie monocytów nie stosują najczęściej poleconej przeze mnie terapii w sposób, jaki zaleciłem. Powody są jednak najróżniejsze. Pacjenci z obniżonym poziomem monocytów bywają zmienni i pozwalają innym ludziom ze swojego otoczenia wywierać na siebie silny wpływ. Stawiają potrzeby innych nad własnymi. W ten sposób zarzucana jest też konieczna terapia, ponieważ córka albo sąsiadka potrzebują wsparcia. Inaczej jest w przypadku pacjentów z wysokim poziomem monocytów. Już po kilku dniach zmieniają zalecaną terapię zgodnie z własnymi wyobrażeniami. Zmieniają dawkowanie leków albo bez namysłu samodzielnie zmieniają omówioną wcześniej zmianę odżywiania. Oba typy w praktyce mogą należeć do ludzi, których terapia kończy się niepowodzeniem.

Nie ma więc żadnego dobrego albo złego stanu monocytów. Wszystko jest zależne każdorazowo od stanu albo warunków życia i własnego sposobu postrzegania świata.

Trombocyty, najważniejsze małe płytki krwi

Wartości referencyjne

140 000 – 440 000/μl

W obserwacji krwi czerwone i białe krwinki zazwyczaj znajdują się na pierwszym planie. Trombocyty są zazwyczaj w cieniu. Jednakże przy zranieniu naczyń krwionośnych odgrywają decydującą rolę.

Trombocyty są najmniejszymi komórkami krwi. Nie posiadają żadnego jądra komórkowego. W mikrolitrze krwi znajduje się około 140 000 – 440 000 trombocytów. Tworzą się w szpiku kostnym i po pięciu do dziesięciu dniach są rozkładane w śledzionie.

Jeśli przez zranienie dochodzi do przerwania naczynia krwionośnego, płytki krwi się aktywują. Obecny w trombocytach hormon, serotonina dba o to, aby uszkodzone naczynie zrosło się z powrotem. Za pomocą „kleju” fibryny płytki krwi lakują naczynie krwionośne i chronią ciało przed dalszą utratą krwi.

Podwyższona wartość trombocytów (trombocytoza)

Do lekkiego podwyższenia liczby płytek krwi dochodzi po usunięciu śledziony, przy większych zranieniach, po porodzie oraz przy chorobach infekcyjnych (namnażanie reaktywne), ciężkiej anemii i wysiłku fizycznym. Bardzo wysoki poziom trombocytów ma zazwyczaj związek z chorobowym namnażaniem komórek składników krwi, jak na przykład przy leukemii czy czerwienicy prawdziwej. Jeśli liczba trombocytów wzrasta do ponad 700 000 na mikrolitr, powstaje zwiększone ryzyko zatkania naczyń krwionośnych.

Zmniejszony poziom trombocytów (trombopenia)

Najczęstszą przyczyną zmniejszonej liczby płytek krwi są infekcje wirusowe. Mniejsze lub większe obniżenie poziomu trombocytów ma też związek z ogólną redukcją tworzenia się krwi. Liczba czerwonych i białych ciałek krwi jest wtedy również obniżona. Przyczyną może być niedobór witaminy B12 albo uszkodzenie szpiku kostnego. Znanymi przyczynami są chemioterapia i radioterapia, metale ciężkie (ołów), promieniowanie telefonów komórkowych i różne leki, np. przeciwreumatyczne i odwadniające albo preparaty hormonalne.

Przy utrzymującym się obniżeniu do mniej niż 100 000 na mikrolitr krwi powinno się koniecznie przeprowadzić dalszą diagnostykę. Jeśli wartość spada poniżej 40 000, powstaje większe ryzyko krwawienia. Przy wartościach poniżej 10 000 mogą wystąpić niebezpieczne krwawienia. Można je poznać po punktowych podskórnych wylewach (wybroczynach), ale mogą też wystąpić we wszystkich organach ciała.

Kwas acetylosalicylowy (ASA)

Dla ochrony przed zawałami serca i udarami w medycynie akademickiej często zaleca się kwas acetylosalicylowy (ASA). Ten medykament uniemożliwia zlepianie trombocytów i ma chronić naczynia krwionośne przed zamykaniem się. Działanie farmakologiczne występuje już przy 20 mg na dzień. Ponieważ badania były prowadzone przy użyciu 100 mg kwasu acetylosalicylowego dziennie, zalecana dawka dzienna została ustalona na tę wielkość. ASA prowadzi jednak już w małych ilościach do krwawienia śluzówek w układzie pokarmowym i zwiększa zagrożenie wystąpienia wylewu do mózgu (czerwonej apopleksji).

Wpływ na poziomie emocjonalnym trombocytów

Płytki krwi ze względu na swoje fizjologiczne działanie przedstawiają czynnik ochronny. Analogicznie na poziomie niematerialnym uwaga kieruje się również na ochronę, którą zapewniamy sobie w zbyt niskim albo zbyt wysokim stopniu.

Niska liczba trombocytów prowadzi do obniżonej ochrony naczyń krwionośnych. Zwiększa się skłonność do krwawień. Na poziomie psychicznym powstaje również ograniczona ochrona przeciw zewnętrznym wpływom. Człowiekowi, którego to dotyka, brakuje zdolności do odgraniczania się. To bardzo częste. Bierze do serca wszystko, co przeżywa w swoim najbliższym otoczeniu i odczuwa to intensywnie. Wszystkiego jest mu za dużo i wycofanie się jest możliwą drogą, by przepracować to, co się przeżyło. W świecie roślin jako wyrównanie braku tego aspektu znajdziemy dzięgiel litwor (Angelica archangelica) albo ostropest plamisty (Carduus marianus) (Ceres). Podczas gdy dzięgiel litwor delikatnie otula i chroni, ostropest plamisty uczy nas mówić jasno „nie”. Obie rośliny wspierają duchowe odgraniczenie.

Podwyższony poziom trombocytów może wskazywać na przeżytą traumę na poziomie cielesnym albo duchowym. Te „rany” uniemożliwiają dotarcie do najgłębszego wewnętrznego poziomu odczuwania dotkniętej tym osoby. Serce jest zamknięte jak w pancerzu. Bodziszek czerwony (Geranium robertianum) (Ceres) może pomóc w uwolnieniu od stanu szoku albo blokady, aby można było powrócić do nurtu życia. Podobne działanie, pomoc w zachowaniu dziecięcej niewinności, czystości i bezstronności odnajdziemy też dzięki stokrotce (Bellis perennis) (Ceres).

Wyniki wskazujące na stan zapalny

Stan zapalny z pewnością daje się wykazać w wynikach badań krwi. Służą do tego trzy różne wartości laboratoryjne: odczyn Biernackiego (OB), liczba białych krwinek i białko C – reaktywne (CRP).

Odczyn Biernackiego (OB)

Wartości referencyjne

Mężczyźni 3 – 10 mm po 1 godzinie

Kobiety 6 – 10 mm po 1 godzinie

U starszych ludzi wartości mogą być wyższe.

Określenie odczynu Biernackiego jako niezawodna metoda należy do rutynowych badań laboratoryjnych. Wskaźnik opadania erytrocytów mierzy czas, którego ciałka krwi potrzebują, by opaść na dno w cienkiej probówce.

Jeśli wartość jest wysoka, wskazuje to na stan zapalny. Niewielki wzrost wskaźnika opadania krwi ma miejsce przy anemii i u kobiet przed menstruacją, przy przyjmowaniu tabletek antykoncepcyjnych albo od czwartego tygodnia ciąży.

Obniżony wskaźnik opadania krwi występuje w trakcie menstruacji, u noworodków i przy zwiększonej liczbie czerwonych krwinek.

Białko C – reaktywne (CRP)

Wartości referencyjnie

poniżej 5 mg/l

Białko C – reaktywne jest wytwarzane w większych ilościach, jeśli w ciele dochodzi do aktywności zapalnej. Jest wrażliwszym i pewniejszym parametrem, który daje wyniki szybciej niż badanie odczynu Biernackiego. Już sześć do dziesięciu godzin po zachorowaniu ta wartość jest podwyższona. Przy badaniu (później zostanie to jeszcze wyjaśnione) magazynowanego żelaza, konieczne jest określenie CRP, ponieważ poziom żelaza magazynowanego wzrasta w stanach zapalnych. Przy podejrzeniu chronicznych albo ukrytych stanów zapalnych można zbadać w laboratorium poziom wysoko czułego białka C – reaktywnego (hs – CRP). Reaguje czulej niż normalne białko C – reaktywne. Pomiar tej wartości należy dziś do pakietu profilaktycznego przy ryzyku zawału serca.

Elektrolity

Elektrolity, nazywane też minerałami, solami czy mikroelementami, odgrywają ważną rolę w przemianie materii. Służą utrzymaniu w równowadze gospodarki wodnej i elektrycznej aktywności komórek mięśniowych i nerwowych.

Większość elektrolitów znajduje się w komórkach (intracelularne). Inne krążą głównie w płynie krwi (plazmie), a więc poza komórkami (ekstracelularne). Różne rozdzielenie umożliwia wystarczające odżywienie komórek oraz wymianę substancji i informacji przez błony komórkowe.

Organizm nie jest w stanie sam wytworzyć elektrolitów. Muszą codziennie być dostarczane z pożywieniem. W Niemczech przy zrównoważonym odżywianiu, dzięki bogatemu w substancje odżywcze pożywieniu wszystkie potrzebne elektrolity są dostarczane w wystarczających ilościach. Wydalanie minerałów następuje przez nerki, skórę i układ wydalniczy.

Porównanie elektrolitów

W medycynie naukowej nie zwraca się zbytniej uwagi na wzajemne proporcje elektrolitów. W regulacji przemiany materii ten aspekt ma jednak znaczącą rolę. Cztery główne elektrolity, sód, potas, wapń i magnez, wpływają wzajemnie na swoje działanie. Stosunek ich ilości do siebie nawzajem jest ważniejszy niż ich absolutny udział w krwi. Już najmniejsze przesunięcia w gospodarce minerałowej doprowadza do zachwiania równowagi komórkowej przemiany materii i gospodarki kwasowo-zasadowej.

W rozwiniętym przez dr. Bodo Köhlera sposobie podejścia do elektrolitów, zakładającym czterobiegunowość człowieka, współdziałanie mikroelementów staje się wyraźne. Magnez i sód regulują anaboliczną przemianę materii (odbudowę, regenerację), potas i wapń kataboliczną (rozkładanie, uwalnianie energii). Potas i magnez wpływają na wartość pH kwasowo, z kolei sód i wapń zasadowo, przy czym jest to też zależne od proporcji konkretnych soli.

Poziom elektrolitów bada się prawie wyłącznie w serum krwi. Niektórzy terapeuci wyspecjalizowali się w pełnej morfologii krwi, ponieważ można określić nie tylko udział elektrolitów w serum, ale również w komórkach. Tą drogą można dokładnie określić stan zaopatrzenia w elektrolity pacjenta.

Aby móc ocenić komórkową przemianę materii, potrzebne jest równoczesne przeprowadzenie badań krwi całkowitej i serum. Wtedy wyraźnie można rozpoznać odchylenia poszczególnych elektrolitów i łatwo znaleźć odpowiednie drogi terapii.

Potas wzmacnia nerwy i psychikę

Wartości referencyjne

w serum

Dorośli

3,6 – 5,0 mmol/l

Dzieci

3,2 – 5,4 mmol/l

w krwi całkowitej

Dorośli

1549 – 1715 mg/l (skorelowane)