Wydawca: Charaktery Kategoria: Poradniki Język: polski Rok wydania: 2014

Bliżej rozwiązań: Jak radzić sobie w codziennych sytuacjach ebook

Opracowanie zbiorowe

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 61 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Bliżej rozwiązań: Jak radzić sobie w codziennych sytuacjach - Opracowanie zbiorowe

Czasami z pozoru drobny problem wydaje nam się przeszkodą nie do pokonania. Kiedy indziej skomplikowaną sytuację rozwiązujemy szybko i sprawnie. Jak mamy skutecznie radzić sobie z dziennymi zdarzeniami? Na to pytanie odpowiada drugi z serii minibooków wydawnictwa „Charaktery” – „Bliżej rozwiązań: Jak sobie radzić w codziennych sytuacjach”. Składają się na niego zarówno teksty przewodników duchowych (np. ojca Laurence Freemana), jak i psychologów (Mirosławy Huflejt-Łukasik, Philipa Corra).
Minibook wydawnictwa „Charaktery” – „Bliżej rozwiązań: Jak sobie radzić w codziennych sytuacjach” to propozycja dla wszystkich, którzy chcą być skuteczni w swoim życiu.

Opinie o ebooku Bliżej rozwiązań: Jak radzić sobie w codziennych sytuacjach - Opracowanie zbiorowe

Fragment ebooka Bliżej rozwiązań: Jak radzić sobie w codziennych sytuacjach - Opracowanie zbiorowe

Przygotowanie serii: Paulina Pająk, Piotr Żak

Projekt okładki: Edyta Chachulska

Korekta: Anna Zdonek

Przygotowanie wydania cyfrowego: Jarosław Głowacki

© Copyright by Charaktery Sp. z o.o. Kielce 2014

ISBN 978-83-938267-6-6

Wydanie I

Wydawnictwo Charaktery

25-512 Kielce

ul. Paderewskiego 40

tel. 41 343 28 40

fax

Fot. Arkadiusz Rogalski

WŁODZIMIERZ ZATORSKI OSB jest benedyktynem. Do klasztoru wstąpił w 1980 roku, po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Twórca i wieloletni dyrektor Wydawnictwa Tyniec. Autor książek o tematyce duchowej, m.in.: Droga człowieka; Przebaczenie; Otworzyć serce; Podstawy duchowości lidera. W latach 2005–2009 przeor klasztoru, od 2002 prefekt oblatów świeckich przy opactwie. Od kwietnia 2009 do kwietnia 2010 przebywał w pustelni na Mazurach oraz w klasztorze benedyktyńskim Dormitio w Jerozolimie. Od 2010 do stycznia 2013 był mistrzem nowicjatu w Tyńcu. Obecnie jest przeorem i dyrektorem Jednostki Gospodarczej Opactwa.

DROGI SĄ, ALE DOKĄD IŚĆ?

Z WŁODZIMIERZEM ZATORSKIM rozmawiała MAGDA BRZEZIŃSKA

Pędzimy na oślep, byle dalej i szybciej niż inni. Bez refleksji. Przystajemy dopiero gdy wszystko się wali, gdy okazuje się, że biegniemy donikąd.

MAGDA BRZEZIŃSKA: „Budują drogi, a człowiek nie ma gdzie iść”, mówi jeden z bohaterówBarbarzyńcówMaksyma Gorkiego. Te słowa mają ponad sto lat, a ja mam wrażenie, że nadal są o nas: tyle dróg, tyle możliwości rozwoju, a przed oczami pustka...

WŁODZIMIERZ ZATORSKI OSB: Rzeczywiście, u wielu ludzi można zaobserwować takie pogubienie orientacji w życiu. Dopóki biegną w wyścigu szczurów, póki walczą o byt, nie wychodzą refleksją poza codzienny mozół, zabieganie. Aż w pewnym momencie przychodzi przełom: przemęczenie, wypalenie zawodowe, problemy ze zdrowiem, kryzys w małżeństwie, półmetek życia. Wszystko się wali, tracą poczucie sensu. Dopiero wtedy zaczynają szukać czegoś głębszego.

Proponuję absolutnie podstawową refleksję: kim jestem?, po co tu jestem?, o co chodzi w moim życiu?, co wiem o sobie?, co jest moje, a co nie jest moje?, czym jest prawda? Odpowiedzi na te pytania wydają się oczywiste, jednak wcale tak nie jest. Gdy ludzie poświęcą nieco uwagi i czasu, to okazuje się, że odpowiedź na fundamentalne pytania jest dla nich absolutną rewelacją, jak odkrycie Ameryki. Dla mnie takim odkryciem Ameryki było stwierdzenie, że w życiu tak naprawdę chodzi o życie. Nie o to, żeby coś zdobyć, osiągnąć, ale o to, by żyć. Wszyscy się z tym zgadzamy, ale jak jest w praktyce? Niektórzy są gotowi zniszczyć własne życie, byle tylko zaspokoić ambicje. Byle udowodnić, że to oni mają rację.

Pędzimy na oślep?

Często tak bywa. I dopiero gdy staniemy w tym pędzie, możemy się zorientować, jaka właściwie jest ta nasza droga życiowa, dokąd idziemy, co za nami, a co przed nami – iść czy nie iść, czy na pewno tędy. Okazuje się, że wybrana droga prowadzi donikąd. Że przegrywamy na niej w ten czy inny sposób. Niektórzy ludzie nie chcą tego dostrzec, uparcie przyjmują postawę biednej ofiary, skrzywdzonej przez wszystkich, poczynając od mamy, taty, żony, a na dzieciach kończąc.

W ten sposób przekreślają swoje życie, wybierają kompletną bzdurę i jeszcze każą innym potwierdzać, że to mądry i dobry wybór. Niektórzy natomiast przystają, patrzą na swoje życie i mówią: zaraz, zaraz, o co mi w życiu chodzi? I wtedy może zacząć się droga.

Bohater filmu „Gunnar szuka Boga”, współczesny czterdziestolatek żyjący wygodnie w przyjaznej socjalnie Szwecji, czuje, że choć ma wszystko, to jednak brakuje mu jakiejś głębi w życiu. Szuka jej daleko, na pustyni u mnichów. To dobra droga? Trzeba tak radykalnie szukać Boga?

Jeśli człowiek nie znajdzie Boga w sobie, to nigdzie indziej Go nie znajdzie. Natomiast takie duchowe wyprawy, poszukiwania, mogą pomóc – jako pewne narzędzia – ale same w sobie niczego nie dają. Pamięta pani film „Wielka cisza”? Widzowie w niejednym kinie zastygli w zapatrzeniu i ciszy, byli w szoku, ale czy coś głębszego wynikło z obejrzenia tego dokumentu? Mam wrażenie, że niewiele. Ot, zachwyt egzotyką.

A jednak ludzie szukają innej drogi do Boga niż ta, którą szli do tej pory. Ta „parafialna” nie wystarcza.

Okazuje się, że ta nasza tradycyjna religijność, ograniczona do parafii, nie wytrzymuje próby czasu i drogi. Samo trzymanie się tradycji nie jest wiarą. Mówię to zdecydowanie: nie ma wiary bez refleksji. Pisze o tym Joseph Ratzinger we Wprowadzeniu w chrześcijaństwo, przytaczając myśl szwajcarskiego teologa protestanckiego Karla Bartha: czym innym jest wiara, a czym innym religia. Religia to tradycja, przepisy rytualne, natomiast wiara jest zawierzeniem, które ma charakter relacji osobowej, a taka relacja nie jest możliwa bez osobistej refleksji. Tu absolutnym wzorem jest Maryja, która – jak pisze święty Łukasz – „zachowywała wszystkie te sprawy w swoim sercu i rozważała je”. Bez osobistego rozważenia Słowa Bożego, przyjęcia go i doświadczenia, skonfrontowania go z własnym życiem, nie ma wiary. Dziś doświadczenie wielu ludzi pokazuje, że jednak potrzeba nam czegoś więcej niż tradycja.

Co jest znakiem, że idziemy złą drogą, że trzeba szukać innej?

Wartość życia, prawda życia. Jak mówi Jezus, poznaje się po owocach. Wartość życia mierzy się samym życiem, a jego owoce są wyznacznikiem jakości życia. Św. Paweł w Liście do Galatów (Ga 5, 16–25) podaje, co rodzi się z ciała, a jakie są owoce ducha. Owocami ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Do tych owoców trzeba też doliczyć pokorę, przebaczenie i dziękczynienie. Z ciała natomiast, jak pisze św. Paweł, rodzą się: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, bałwochwalstwo, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Kiedy człowiek jest ciągle w stanie złości, pretensji, zawiści, to jest okaleczony i zraniony – nie żyje prawdziwym, pełnym życiem. Znakami życia są natomiast pokój, miłość, radość.

Ciało i duch... Czy z konfliktu tych dwóch sfer rodzi się nasze cierpienie? Cierpimy, gdy skupiamy się na tym, co z ciała, a zapominamy o duchu?

Najpierw