Bitwa pod Zbarażem 1649 - Marek Rogowicz - ebook
Opis

Do oblężenia Zbaraża doszło w trakcie rebelii kozackiej, zwanej powstaniem Chmielnickiego, zapoczątkowanej w 1648 roku.

 

W odróżnieniu od poprzednich buntów kozackich ten posiłkowali Tatarzy. Było to spowodowane agresywną polityką polską wobec Chanatu Krymskiego w latach 1646-1647, a szczególnie dwoma wyprawami zaczepnymi polskich magnatów na terytorium tatarskie w roku 1647. Chan tatarski Islam III Gerej liczył na to, że wspierając zbuntowanych Kozaków odsunie niebezpieczeństwo wiszące nad swym państwem.

 

W walkach, do których doszło w 1648 roku, Kozacy wspierani przez oddziały tatarskie odnieśli zwycięstwa nad armią koronną w starciach nad Żółtymi Wodami, pod Korsuniem i Piławcami. Następnie podeszli pod Lwów, a po otrzymaniu okupu od mieszczan ruszyli dalej i oblegli Zamość. W tym czasie w Warszawie trwała elekcja tj. wybory nowego króla.

 

Po wybraniu przez szlachtę Jana Kazimierza, któremu poparcia udzielił Chmielnicki, armia kozacka wycofała się na Podole i Ukrainę, tzn. Kijowszczyznę, Czernichowszyznę i Bracławszczyznę. Posiłki tatarskie odeszły z łupami na Krym. W ślad za wycofującymi się Kozakami ruszyła armia koronna. Na Podolu doszło w lutym i marcu  1649 roku do serii starć, którą przerwało zawarcie rozejmu, mającego obowiązywać do 23 maja.

 

Niniejsza praca traktuje o samej bitwie pod Zbarażem do jakiej doszło 10 lipca i następującym po niej oblężeniu trwającym od 11 lipca do 24 sierpnia. W batalii tej niewielka, licząca 9000 żołnierzy i 6 000 ciurów obozowych armia polska, powstrzymała olbrzymią armię kozacką złożoną z około 120 000 i tatarską liczącą wraz z posiłkami tureckimi do 40  000 wojowników (z różnymi sługami, żonami, dziećmi i niewolnikami w wojskach sprzymierzonych było od 260 000 do 300 000 ludzi).

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 295

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Wersja Demonstracyjna

Wydawnictwo Psychoskok Konin 2018

Marek Rogowicz „Bitwa pod Zbarażem 1649”

Copyright © by Marek Rogowicz, 2013

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2018

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie

 może być reprodukowana, powielana i udostępniana w 

jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Wydanie I:

Redakcja: Michał Paradowski

Redakcja techniczna: Dariusz Marszałek

Wydanie II:

Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak

Skład: epub, mobi, oraz pdf: Kamil Skitek

ISBN: 978-83-8119-275-0

Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o.

ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin

tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706

http://www.psychoskok.pl/http://wydawnictwo.psychoskok.pl/ e-mail:[email protected]

Wstęp

Do oblężenia Zbaraża doszło w trakcie rebelii kozackiej, zwanej powstaniem Chmielnickiego, zapoczątkowanej w 1648 roku. W odróżnieniu od poprzednich buntów kozackich ten posiłkowali Tatarzy. Było to spowodowane agresywną polityką polską wobec Chanatu Krymskiego w latach 1646-1647, a szczególnie dwoma wyprawami zaczepnymi polskich magnatów na terytorium tatarskie w roku 1647. Chan tatarski Islam III Gerej liczył na to, że wspierając zbuntowanych Kozaków odsunie niebezpieczeństwo wiszące nad swym państwem.

W walkach, do których doszło w 1648 roku, Kozacy wspierani przez oddziały tatarskie odnieśli zwycięstwa nad armią koronną w starciach nad Żółtymi Wodami, pod Korsuniem i Piławcami. Następnie podeszli pod Lwów, a po otrzymaniu okupu od mieszczan ruszyli dalej i oblegli Zamość. W tym czasie w Warszawie trwała elekcja tj. wybory nowego króla. Poprzedni-Władysław IV- zmarł 20 maja, tzn. jeszcze przed bitwą pod Korsuniem. Po wybraniu przez szlachtę Jana Kazimierza, któremu poparcia udzielił Chmielnicki, armia kozacka wycofała się na Podole i Ukrainę, tzn. Kijowszczyznę, Czernichowszyznę i Bracławszczyznę. Posiłki tatarskie odeszły z łupami na Krym. W ślad za wycofującymi się Kozakami ruszyła armia koronna. Na Podolu doszło w lutym i marcu  1649 roku do serii starć, którą przerwało zawarcie rozejmu, mającego obowiązywać do 23 maja.

Po jego upływie działania wojenne zostały wznowione. W trakcie walk pod Międzybożem i obozowania pod Konstantynowem (21-26 czerwca), do regimentarzy dowodzących armią polską – Andrzeja (Jędrzeja) Firleja i Stanisława Lanckorońskiego - dotarły przesadne wieści o marszu na ich siły Chmielnickiego z 300 000 ludzi. Spowodowało to paniczny odwrót pod Zbaraż, gdzie regimentarze założyli umocniony obóz. Wezwali też na pomoc stojącego w pobliżu księcia Wiśniowieckiego wraz z jego prywatnymi oddziałami. By zachęcić go do pomocy zaproponowali mu objęcie dowództwa nad całą armią.

Po przybyciu do Zbaraża Wiśniowieckiego panika została opanowana. Książę kurtuazyjnie odmówił przyjęcia komendy, więc formalnie dowódcą połączonych sił polskich pozostał Firlej. Faktyczną komendę sprawował jednak książę Wiśniowiecki. Polacy wznosili umocnienia, wysyłali podjazdy, ściągali żywność i 10 lipca doczekali się przybycia sił kozacko-tatarskich.

Niniejsza praca traktuje o samej bitwie pod Zbarażem do jakiej doszło 10 lipca i następującym po niej oblężeniu trwającym od 11 lipca do 24 sierpnia. W batalii tej niewielka, licząca 9000 żołnierzy i 6 000 ciurów obozowych armia polska, powstrzymała olbrzymią armię kozacką złożoną z około 120 000 i tatarską liczącą wraz z posiłkami tureckimi do 40  000 wojowników (z różnymi sługami, żonami, dziećmi i niewolnikami w wojskach sprzymierzonych było od 260 000 do 300 000 ludzi).

17 lipca na odsiecz obrońcom ruszył z Lublina sam król z nowo zebranym wojskiem i częścią zwołanego w ostatniej chwili pospolitego ruszenia. 15-16 sierpnia doszło do bitwy pod Zborowem. Walki przerwało zawarcie pod tymże Zborowem 18 sierpnia[1] pokoju między królem a Kozakami i Tatarami. Nieprzyjaciele Rzeczypospolitej wrócili następnie pod Zbaraż i stamtąd dnia 25 sierpnia odeszli na wschód.

Bohaterska obrona Zbaraża była kontynuacją działań do jakich doszło w czerwcu na Wołyniu. W jej trakcie miała też miejsce organizacja i akcja odsieczy królewskiej, a także walki na froncie litewskim uwieńczone sukcesem Janusza Radziwiłła pod Łojowem 31 lipca. Kampania litewska ukazana jest w monografii autorstwa Witolda Biernackiego[2]. Walki  oddziałów Firleja na Wołyniu oraz organizacja odsieczy i walki zborowskie wciąż czekają na solidne opracowanie. Celem niniejszej pracy jest dokładne przedstawienie samego oblężenia Zbaraża.

Walki zbaraskie, od ukazania się dzieła Henryka Sienkiewicza Ogniem i mieczem, cieszą się sporym zainteresowaniem historyków. Ostatnie wartościowe polskojęzyczne opracowanie opisujące całościowo te wydarzenia ukazało się jednak jeszcze przed II wojną światową (Ludwik Frąś, Obrona Zbaraża w r. 1649, Kraków 1932). Praca ta jednak jeszcze przed wojną przestała być aktualna wobec odkrycia szeregu nowych źródeł. Wreszcie, gdy w 1948 roku prof. Herbst znalazł w Gdańsku oryginalny plan polskich umocnień polowych pochodzący z czasu walk, stało się jasne, że czas na nowo opracować ten temat.

Niestety, mimo odkrycia kolejnych cennych materiałów, a w szczególności następnego planu umocnień z czasów oblężenia, obrona Zbaraża wciąż nie została na nowo porządnie opracowana. Co prawda pojawiły się 2 książki i 2 artykuły próbujące udawać monografie na ten temat – zupełnie jednak bezwartościowe[3]. Postanowiłem więc uzupełnić tę lukę w polskiej historiografii. Na podstawie licznych materiałów rękopiśmiennych, drukowanych a także dwóch XVII-wiecznych planów umocnionego obozu polskiego podjąłem się próby ustalenia składów wojsk biorących udział w walkach, wyglądu umocnień i przebiegu samych walk zbaraskich.

Z polskich rękopiśmiennych materiałów archiwalnych wymienić należy przede wszystkim wykazy zapłaty żołdu, komputy wojska koronnego, a także diariusze oblężenia napisane w jego trakcie lub w niedługim czasie po walkach. Wielu informacji dostarczają zbiory zawierające listy różnych osób, m. in. króla i regimentarzy. Nie można też zapomnieć o poematach rycerskich, które w większości ukazały się drukiem w ciągu roku po oblężeniu.

Uzupełnieniem materiałów rodzimych są doniesienia carskich szpiegów i korespondencja wojewodów carskich z pułkownikami kozackimi. Bardzo cenna jest relacja tatarska Senaiego i obszerne doniesienie obserwatora włoskiego Viminy. Obie relacje wnoszą istotne uzupełnienia do znanego z pozostałych przekazów przebiegu wydarzeń.

Wreszcie przechodzimy do prac historycznych, w których przewija się wątek oblężenia zbaraskiego. Pierwsze z nich, napisane jeszcze w XVII wieku, są dla nas szczególnie cenne, gdyż powstały wtedy gdy żyli uczestnicy tych walk. Nowsze, powstające od połowy XIX do dziś, pozwoliły mi na wykonanie kwerendy źródłowej.

 Wszystkie wykorzystane materiały źródłowe zostały wyszczególnione w przypisach i bibliografii. Znaczna część materiałów rękopiśmiennych i drukowanych została wydana drukiem współcześnie (od poł. XIX w.) w Polsce, Rosji lub na Ukrainie. Niektóre doczekały się digitalizacji i są dostępne w wersji oryginalnej w internecie. Część wydanych, zwłaszcza tzw. „białych kruków” również została zdigitalizowana. Dodać tu wypada, że część źródeł powtarza się w różnych, zarówno rękopiśmiennych jak i wydanych drukiem, zbiorach. Niekiedy ten sam list lub diariusz, w różnych odpisach, różnił się drobnymi choć istotnymi szczegółami. W tym przypadku opierałem się o wersję bardziej pasującą do pozostałych materiałów. Osobiście nie odkryłem zbyt wielu źródeł, które nie zostały już kiedyś wspomniane w jednym z wielu opracowań dotyczących tematyki zbaraskiej. Wiele z nich nie zostało jednak należycie wykorzystanych. Dotyczy to między innymi bardzo istotnego dla ustalenia liczebności sił tatarskich dokumentu pt.: „Potęga wszystka Z Krymu, Z Nahay, Białogrodźców, Oczakowców z Dobruczan” [4]. Dokument ten przedrukowałem w dodatkach.

Korzystając z materiałów do których dotarłem, starałem się ułożyć zawarte w nich informacje w harmonijną całość, wytłumaczyć pozorne sprzeczności występujące w różnych relacjach dotyczących tego samego wydarzenia, a niekiedy obalić nierzetelne informacje, których również w źródłach nie brakuje. Niektóre dokumenty, nie wnoszące nic istotnego do tematu lub wtórne, zostały przeze mnie pominięte zarówno w przypisach jak i bibliografii. Do niektórych materiałów, wymienionych w literaturze przedmiotu, nie zdołałem dotrzeć. Ich przekaz bądź treść podaję wtedy za odpowiednim opracowaniem. Oczywiście są również materiały do których nie dotarłem ani nie wiem nawet o ich istnieniu. Ich ewentualne odkrycie może się przyczynić do dalszego poprawienia stanu wiedzy na badany temat.

W niniejszej książce nie polemizuję z ustaleniami poprzedników, a jedynie przedstawiam spójny ze źródłami obraz zdarzeń. Uznałem, że wobec licznych błędów zawartych w opracowaniach dotyczących tej tematyki, taka polemika utrudniłaby odbiór lektury. Oczywiście błędne informacje pojawiające się w źródłach zostały odpowiednio skomentowane. Przy pojawiających się czasami sprzecznościach w dokumentach, za podstawę przyjmowałem wersję przedstawioną przez świadka lub domniemanego świadka wydarzeń. Nie wyjaśniam w tekście określenia pór dnia i nocy ale przepisuję je wprost ze źródeł, n. p. „ku wieczorowi”.

W przypadku gdy podałem link do źródła internetowego podany adres był aktualny 5 grudnia 2018 roku.

Na koniec parę uwag edytorskich. Wszelkie pogrubienia w cytatach (jeśli nie zaznaczono inaczej) i tekście są mojego autorstwa. Uwagi do cytatów zamieściłem w nawiasach kwadratowych, gdyż nawiasy zwykłe występują w materiale źródłowym. W paru przypadkach, gdy korzystałem z cytatów pojawiających się w opracowaniach, w przypadku gdy sam nie zdołałem dotrzeć do oryginału, zmieniałem sposób edycji na wyżej opisany. Często w rękopisach czy starodrukach brakuje znaków diakrytycznych (najczęściej kresek nad ‘o’, ‘s’, ‘z’, ‘c’ i kropek nad ‘z’), zachowuję wtedy (cytując) formę oryginalną a ich domyślenie się zostawiam czytelnikowi. Co do pisowni staropolskiej, często ‘y’ należy czytać jako ‘i’, ‘i’ jako ‘j’, zaś ‘v’ jako ‘u’, zaś ‘u’ jako ‘v’. Gdy w cytatach pojawiają się wyrazy z literami ‘i’, ‘y’ zapisane w formie obecnej możemy być pewni, że korzystałem z wersji wydanej w której redaktor uwspółcześnił pisownię. Czasami jest problem ze zgadnięciem czy należy wstawić znak diakrytyczny czy nie, gdyż obie wersje są do przyjęcia, jak np. Mankowski, który może okazać się także Mańkowskim. Wtedy zostawiam taki wyraz w cudzysłowie. Tytuły źródeł pisanych cyrylicą poddałem transliteracji. By nie nużyć czytelnika zbyt licznymi powtórzeniami przy określaniu armii, oddać klimat epoki a także dać wyraz tradycyjnej katolickiej narracji popularnej w źródłach z epoki i odpowiadającej moim poglądom, używam takich wyrazów jak: rebelizanci, buntownicy, chłopstwo, schizmatycy- dla określenia armii kozackiej, w przypadku armii tatarskiej: orda, horda, ordyńcy, pogaństwo, wojsko pogańskie, a polskiej: rycerstwo, armia koronna, wojsko koronne (tutaj jeszcze dla określenia wojsk państwowych: królewskie, zaciężne, pieniężne, a dla prywatnych: poczty panięce). Używam także kilku słów już dziś nie występujących ale wtedy popularnych, takich jak konfessata (zeznanie jeńca wymuszone na torturach), przedawczyk (zdrajca, uciekinier, obecnie - sprzedawczyk) i przedać się (przejść na stronę przeciwnika). Podając liczbę polskich jednostek organizacyjno-taktycznych mniejszych od pułku używam zamiennie określeń: chorągwie, roty, kompanie, a dla Kozaków: sotnie i chorągwie. Zgodnie z duchem epoki stosuję dla określenia polskiej konnej piechoty słowa 'dragania', zamiast przyjętego w opracowaniach 'dragonia'. Podobnie w przypadku jazdy wołoskiej na służbie Rzeczypospolitej używam popularnego w XVII w. określenia 'Wołosza'. Służby obozowe występują pod nazwami oryginalnymi: motłoch, hołota, czeladź, czeladź luźna, ciury obozowe. Staram się także zaznaczyć czy źródło określa liczbę wojska do boju, czy też ogółem tj. wraz z hołotą obozową. Gdy używam słowa ‘ludzie’ wówczas należy to rozumieć jako żołnierzy wraz z hołotą obozową, w przeciwnym wypadku piszę o żołnierzach. W przypadku armii polskiej mamy jeszcze do czynienia z liczbami etatowymi o czym więcej w rozdziale III.

Warto dodać, że jest to drugie wydanie tej pracy (pierwsze pochodzi z 2013 r.), nieznacznie zmienione i również nieznacznie poprawione. Istotne uzupełnienia (szczególnie rozdziału III i IV) planuję dopiero w kolejnym wydaniu.

Rozdział I

Działania armii koronnej przed oblężeniem

Dyslokacja wojsk koronnych, przygotowania wojenne, pierwsze starcia

W lutym 1649 roku doszło do rokowań polsko-kozackich w Perejasławiu. Polscy negocjatorzy, z Adamem Kisielem na czele, w obawie o życie własne a także przetrzymywanych przez Chmielnickiego jeńców, zgodzili się na zawieszenie broni do Zielonych Świątek (niedziela świąteczna przypadała 23 maja[5]) i linię graniczną na Prypeci i Horyni, a dalej na południe na wysokości Kamieńca Podolskiego.

Zawieszenie broni zatrzymało, z pewnym opóźnieniem, pomyślną dla sił koronnych, kampanię na Podolu[6]. Oddziały polskie, walczące tam pod wodzą kasztelana[7] kamienieckiego Stanisława Lanckorońskiego i podczaszego koronnego Mikołaja Ostroroga, zostały rozłożone na leża zimowe. Poszczególne pułki stanęły w: Barze - Stanisława Lanckorońskiego, Płoskirowie - Mikołaja Ostroroga, Latyczowie - starosty kamienieckiego Piotra Potockiego i Międzybożu - starosty lwowskiego Adama Hieronima Sieniawskiego[8]. W kwietniu siły polskie ustąpiły na zachód i południe; w  tej okolicy został prawdopodobnie tylko garnizon Międzyboża[9]. Stały garnizon miał też Kamieniec, gdzie stacjonowały też wraz z Lanckorońskim niektóre chorągwie uczestniczące we wcześniejszych walkach[10]. Z kolei regiment Korfa plądrował w tym czasie okolice Złoczowa i Tarnopola[11].

W tym czasie druga część armii polskiej, nie biorąca udziału w działaniach na Podolu, znajdowała się na Wołyniu, pod Ołyką. Dowodził nią kasztelan bełski Andrzej Firlej. Był on, po odsunięciu przez króla od komendy księcia Jeremiego Wiśniowieckiego, naczelnym wodzem armii koronnej. We wschodniej części Wołynia, bliżej Kozaków, w Ostrogu, Zasławiu i Korcu, stały oddziały prywatne książąt Dominika Zasławskiego i Karola Koreckiego o łącznej sile 2000 zbrojnych[12]. Armia litewska pod wodzą hetmana polnego litewskiego Janusza Radziwiłła stacjonowała na północ od Prypeci.

Mimo trwania rozejmu dochodziło do drobnych starć. Do większej bitwy doszło 16 kwietnia pod Międzybożem. Stojący tam pułk Sieniawskiego składał się z 15 chorągwi, w tym 10 konnych do których należała m. in. kozacka Marka Gdeszyńskiego. Jego dowódcą był Aleksander Ludwik Niezabitowski, porucznik husarskiej roty Sieniawskiego. Atakujący w sile 7000 ludzi Kozacy zostali rozgromieni[13].

Dowództwo polskie otrzymywało też informacje o rokowaniach Chmielnickiego z chanem, mające na celu skłonienie władcy Krymu do pomocy w planowanej kampanii przeciw armii koronnej[14]. Król Polski Jan Kazimierz, zwodzony przez swego doradcę, kanclerza Ossolińskiego, wciąż liczył na pokojowe rozwiązanie sytuacji. Na rozkaz tegoż doradcy, na wiosnę zostały zwinięte chorągwie powiatowe powiększające do tej pory dwudziestotysięczną armię komputową[15].

W celu ustalenia miejsca pertraktacji wysłano 25 marca do Kozaków sekretarza królewskiego Jakuba Śmiarowskiego, który przybywszy 15 kwietnia do Czehrynia[16] został po pewnym czasie zatrzymany, a następnie zamordowany na rozkaz Chmielnickiego[17] w piątek świąteczny 21 maja[18]. Za pośrednictwem Śmiarowskiego przyszła jednak ważna wiadomość od samego hetmana kozackiego, że „pokoju żadną miarą być nie może, aż się ściana z ścianą uderzy, a jedna się obali, druga zostanie”. Chyba dopiero ta wieść wreszcie przekonała ciężko myślącego króla, że wojna jest nieunikniona[19].

Strona polska, choć z dużym opóźnieniem w stosunku do Chmielnickiego, rozpoczęła wreszcie przygotowanie wojenne[20]. 5 maja Lanckoroński znajdował się w Manaczynie, gdzie przybył z Kamieńca wraz z towarzyszącym mu oddziałami. W Lachowcach 7 maja doszło do narady regimentarzy: Firleja i Lanckorońskiego[21]. Po niej siły polskie podległe wcześniej Lanckorońskiemu i Ostrorogowi rozpoczęły koncentrację na Kupieli (18 maja[22]). 24 maja było tam dopiero „dwadzieścia chorągwi i to barzo nie okrytych [tzn. nielicznych – M. R.]”[23]. Firlej przeniósł swoje oddziały pod Zasław, gdzie rozłożył się 31 maja[24]. Na południowy-wschód od Kupieli zostały garnizony w Kamieńcu Podolskim i Międzybożu (prawdopodobnie już pomniejszony o chorągwie jazdy odesłane do obozu kupielskiego), zaś na północ od Zasławia, w Korcu, na czele pułku złożonego ze swych wojsk prywatnych stacjonował książę Karol Korecki. Siły księcia Zasławskiego, przynajmniej częściowo, dołączyły do oddziałów Firleja, które wraz z posiłkami wielkopolskimi z Jackiem Rozrażewskim na czele (ok. 2500)[25] liczyły w sumie 6000 wojska[26] (etatowo). Pod Zahalem i Rzeczycą stały siły litewskie. Rebelizanci obozowali na wschód od linii zajętej przez wojska koronne i na południowy – wschód od oddziałów litewskich.

W czerwcu doszło do większych walk na Wołyniu. 1 czerwca pod Sulżyńcami Suchodolski i Jacek Rozrażewski na czele oddziałów z pułku Firleja pobili i zmusili do odwrotu pułki Iwana Dońca (lubartowski) i Taborynka, zaś 5 czerwca pod Chłapotyniem Rozrażewski zniósł pułk zwiahelski Michała Tyszy. Dowodzący wojskiem zgromadzonym na Kupieli Lanckoroński (pod nieobecność Ostroroga dowodził także jego pułkiem) do dnia 10 czerwca (walki zaczęły się wcześniej, podanego dnia skapitulowały niedobitki trzymające się na zamku) w 2500 wojska opanował Ostropol. Wreszcie Krzysztof Przyjemski, na czele potężnego podjazdu z pułku Firleja, wziął 15 czerwca Zwiahel. Wskutek tych sukcesów obszar Wołynia między Horynią a Słuczą został oczyszczony z sił buntowniczych[27].

Połączenie sił Firleja i Lanckorońskiego

17 czerwca, z Kupieli w kierunku Rosołowiec ruszyć miał Lanckoroński[28].

Tymczasem po spacyfikowaniu Wołynia i powrocie podjazdu Krzysztofa Przyjemskiego ze Zwiahla dnia 18 czerwca[29], Firlej postanowił pod „Koszkoroczami”[30] połączyć swe wojska z oddziałami Lanckorońskiego, a stamtąd ruszyć nad Słucz i tam założyć obóz generalny. Dla asekuracji Wołynia od zakusów nieprzyjacielskich chciał by wojewoda kijowski Adam Kisiel obsadził Połonne, książę Zasławski Konstantynów (zapewne Stary), a pułk wołyński, zaciągnięty na polecenie sejmiku wołyńskiego, Zwiahel. Nie mógł im jednak rozkazywać, gdyż siły Zasławskiego i Kisiela były ich wojskami prywatnymi, a pułk wołyński składał się z jednostek powiatowych, zaciągniętych na polecenie sejmiku dla obrony województwa. Wobec tego napisał 19 czerwca list do króla, by ten wymógł na Kisielu, Zasławskim i żołnierzach wołyńskich wykonanie tych zamysłów[31]. Tegoż dnia wojsko Firleja zostało wzmocnione przez dwie chorągwie: husarską księcia Koreckiego i kozacką starosty nowogrodzkiego Jana Piaseczyńskiego[32].

20 czerwca z Zasławia został wysłany pan oboźny [zapewne polny Marcin Czarnecki][33] w kilkaset koni dla upatrzenia miejsca na obóz generalny.

21 czerwca Firlej wyszedł spod Zasławia i po przejściu 28 km stanął pod Hrycowem. Osobny obóz, z drugiej strony miasta zatoczył Lanckoroński[34]. Nie jest pewne gdzie i kiedy dołączył do pierwszego regimentarza – wydaje się, że właśnie pod Hrycowem. W każdym razie od postoju pod Hrycowem obie armie działały wspólnie. Razem było etatowo ok. 10 000 wojska[35]. Stan armii królewskiej zmniejszały ślepe porcje[36]. Do boju mogło być ok. 7000 – 7500 żołnierzy[37]. Liczbę tę powiększały jeszcze poczty panięce samych regimentarzy i kilka innych prywatnych chorągwi.

Teraz należało jeszcze wybrać miejsce na obóz i umocnić go, gdyż przewaga wojska kozacko-tatarskiego nie pozwalała na stoczenie bitwy w polu. Polacy nie obawiali się samych Kozaków, jednak zdawali sobie sprawę, że posiłki tatarskie już są w drodze. Firlej chciał stać pod Zasławiem, Lanckoroński od dawna nalegał na Kamieniec Podolski. Po połączeniu sił nadal nie było zgody w tej materii. Niestety nie wiemy kiedy przyszły listy od króla zakazujące toczenia obozu pod Kamieńcem[38]. Brak zgody regimentarzy wkrótce odbił się fatalnie na morale wojska i mało co nie doprowadził do jego rozsypki.

Starcie pod Międzybożem

W czasie, gdy Firlej i Lanckoroński koncentrowali swe wojska, pod Międzybóż na Podolu znowu podeszły oddziały kozackie. Załogą polską złożoną z 5 kompanii dragańskich[39] dowodził niejaki Grękielt vel Krangelt[40]. Cztery chorągwie pochodziły z regimentu Mikołaja Korfa i pułku Ostroroga (razem 400 koni), piątą była prywatna starosty lwowskiego Adama Hieronima Sieniawskiego pod kapitanem Balfarem (ok. 100 koni)[41]. Po odliczeniu 25 % na ślepe porcje dowódca garnizonu miał ok. 375 draganów.

Siły chłopskie, które obległy załogę miały liczyć 40 000 ludzi[42]. Były to zapewne pułki, które wcześniej zgromadziły się w Czerniowcach: bracławski Neczaja, podniestrowski Stepki/Stepana i kalnicki Iwana Fedorowicza Bohuna, a także niektóre (lub raczej wszystkie trzy)  pozostałe z Bracławszczyzny i Podola: winnicki Ostapa pod Minkiem, barski Aleksandrenka i humański Jachimowa (po Gandży)[43]. Głównodowodzącym był pułkownik bracławski Daniło Nieczaj.

Buntownicy przybyli pod miasto najpóźniej 21 czerwca. Po tym jak uderzyli wszystkimi siłami na Międzybóż[44], nowina o tym przyszła do Lanckorońskiego. Wysłał on na pomoc rotmistrza kozackiego Sokoła z sześcioma chorągwiami z pułku Ostroroga.

Sokół, wziąwszy jeszcze stu konnych ochotników, 22 czerwca po nocnym, 60 – kilometrowym marszu zastał na polu międzyborskim czterdzieści tysięcy rebelizantów. Mimo szczupłych sił spróbował podjąć walkę[45]. Koło południa, Kozacy widząc że nie przychodzą nowe oddziały polskie, sami podobno otrzymawszy posiłki kontratakowali większymi siłami. Wobec przewagi liczebnej chłopstwa oddziały Sokoła ustąpiły do miasta, wciąż obsadzonego przez będących tu wcześniej draganów.

Tegoż dnia (22 czerwca) pod Hrycowem doszło do burzliwej narady regimentarzy[46]. W jej trakcie lub już po jej zakończeniu doszła wiadomość o sytuacji pod Międzybożem. Po otrzymaniu wieści  Lanckoroński pospieszył nocą z 22 na 23 czerwca na odsiecz[47]. Kasztelan kamieniecki szedł z pułkami: własnym i nieobecnego jeszcze Ostroroga składającymi się razem z co najmniej 35 rot[48] i 26 chorągwiami[49] wydzielonymi z pułku Firleja. Po nocnym marszu 23 czerwca Polacy dotarli do Międzyboża. Razem z załogą i oddziałem Sokoła regimentarz polny dysponował co najmniej 71 (w tym 10 husarskim z pułków Lanckorońskiego i Ostroroga), a może nawet 87 rotami ( w tym 11 husarskich wraz z chorągwią Koniecpolskiego). Przy przeciętnej liczebności chorągwi dawało to etatowo od około 7000 do 8700 koni, a po odliczeniu ślepych porcji ok. 5250 do 6525 żołnierzy. 40-tysięczne siły kozackie po odjęciu kobiet i dzieci spadały przypuszczalnie do około 24 000 wojowników.

23 czerwca doszło do utarczki. Jedyne w miarę dokładne informacje na ten temat dostarcza list chorążego nowogrodzkiego Mikołaja Kisiela:

„Pod M[i]e[d]zyboz w kupie niemałey woyska Rzeczypospolitey, a zgoła ledwo nie ze wszystkim, ktore tylko było w obozie[50] chodziliśmy, lecz zastaliśmy in impari numero Nieczaia Peredeiezdzego [?] Chmielnickiego ze czterdziestą tysięcy woyska; który był M[i]e[d]zyboz obległ, z już, miasta dobywszy[51], Zamek do którego się byli zbiegli wszyscy Cudzoziemcy, ktorzy byli na Załodze, skączył [?], lecz, za przyisciem naszym nie tylko odsiecz, dała się, tym, ktorym tam było ciasno, ale y samego Nieczaia w okop wpędziwszy , ktory miał gotowy we Zwieżyńcu za M[i]e[d]zybozem, takimze sposobem oblegliśmy, y by nie zachodziły wieści od roznych ięzyków, ktorych się tam siła brało, ze Chmielnicki z ordami w posiłku mu następuie, pewniebysmy go byli dokonczyli, y iuż, by była połowa wiktoryey za nami, lecz, gdy tu z taboru potęznie patrzono [?-raczej: parzono, czyli strzelano]; w tył zas oglądać się trzeba było chmury iakiey straszney, musielismy consulere [radzić] sobie, a poniechawszy go wrocilismy sę do obozu, przesiekłszy tych, ktorychesmy mogli zaskoczyć w polu, mianowicie moy pułk, ktory wyprawiony w tył temu neprzyiacielowi iako się obłowił, y iako należycie stanął […] dowiesz się”[52].

Mając mapę topograficzną i wyżej cytowaną informację, możemy stwierdzić, że ów Zwierzyniec leżał na południe od miasta, gdyż Kisiel nadchodzący z Lanckorońskim od Hrycowa, a więc od północy, stwierdził, że wojsko koronne obległo Kozaków za Międzybożem. Opisane tu wydarzenia miały miejsce 23 i 24 czerwca. Po raz kolejny okazało się, że Kozacy nie mogą samodzielnie mierzyć się z armią koronną.

Lanckoroński, po spędzeniu Kozaków, przez resztę dnia 23 i 24 czerwca stał pod Międzybożem blokując wroga i oczekując na posiłki. Tutaj dołączył do armii polskiej chorąży koronny Aleksander Koniecpolski ze swymi żołnierzami prywatnymi, a wraz z nim Ostroróg.

Początkowo wzięci w starciu jeńcy poinformowali, że Chmielnicki stoi ponad 7 mil od Międzyboża „lecz bez ordy na Lachów nastąpić się boi”[53]. Kolejni wzięci w niewolę nieprzyjaciele poinformowali, że siły wroga, złożone jakoby ze 100 000 ordy i 450 000 chłopów, koncentrują się[54]. Wreszcie Lanckorońskiemu „nie zdało się dobywać ich, ponieważ przyszła wiadomość o Chmielnickim w kilku milach”[55].

Szczególnie niepokojące były informacje o ordyńcach, o których wzmianek nie znajdujemy w poprzednich relacjach. Miały one decydujące znaczenie dla dalszych działań. Siły polskie nie mogły już pozwolić sobie na walkę z przeciwnikiem, gdyż były zbyt nieliczne, a nie umiejącym skutecznie walczyć konno Kozakom[56] miała teraz towarzyszyć liczna jazda tatarska.

W czasie gdy Lanckoroński był pod  Międzybożem, Firlej z resztą wojska i taborem maszerował w kierunku Starego Konstantynowa (odległego 30 km od Hrycowa). Najpierw 23 czerwca przeszedł pod Czajkowie[57], a stamtąd 24 czerwca pod Stary Konstantynów, gdzie zatoczył obóz generalny.

24 czerwca Lanckoroński, na skutek otrzymania wspomnianych wieści o wojskach pogańskich, wieczorem i nocą rozpoczął odwrót z Międzyboża do odległego ponad 30 km Konstantynowa. Za nim 25 czerwca „Dragania Jegomosci P. Sieniawskiego wracała się z oblęzenia y wiele pospolytego gminu z Międzyboza”[58] . Tym sposobem armia koronna została zgromadzona w Konstantynowie nad Słuczą[59]. Razem z ciurami obozowymi liczyła ok. 18 000 – 20 000 ludzi[60].

Odwrót do Zbaraża

Wieści o marszu Chmielnickiego, a przede wszystkim o posiłkach tatarskich dla niego, spowodowały, że regimentarze stracili głowy i nie mogli się zdecydować co dalej robić. Najpierw 

Koniec Wersji Demonstracyjnej

[1]Relacje wojenne z pierwszych lat walko polsko-kozackich powstania Bohdana Chmielnickiego okresu „Ogniem i mieczem” (1648-1651). Warszawa 1999 (dalej – Relacje wojenne ), s.226: „Stanęły tedy te pakta we środę”.

[2] Witold Biernacki, Łojów 31 lipca 1649.Działania wojenne na Litwie w latach 1648-1649. Zabrze–Tarnowskie Góry 2014. Warto ją czytać wraz z recenzją mojego autorstwa: Krytycznie o bitwie pod Łojowem 1648 roku, „Przegląd Historyczno-Wojskowy”, nr 1 (2016), s. 188 – 210.

[3] Kacper Śledziński, Zbaraż 1649, Warszawa 2005; Dariusz Andrzejczak, Kampania Zbaraska 1649 roku, Toruń 2012; Zbigniew Kucharski, Walki o utrzymanie twierdzy w Zbarażu w lipcu i sierpniu 1649, cz. I Oblężenie i obrona. Faza I (10-31 VII), „Rocznik Przemyski”, t. 49, z. 1. Historia Wojskowości (2013); Wojciech Kucharski, Walki o utrzymanie twierdzy w Zbarażu w lipcu i sierpniu 1649 R. Część. II, „Rocznik Przemyski”, t. 50, z. 1. Historia Wojskowości (2014).

[4] Biblioteka Jagiellońska (dalej – BJ), rkps 90, k. 15v.

[5] Datę Zielonych Świątek można odczytać z listu Adama Kisiela opublikowanego w pracy: Ojczyste spominki w pismach do dziejów dawnej Polski… przez Ambrożego Grabowskiego, tom II, Kraków 1845 (dalej: Ojczyste spominki II), s. 21 i 23, a także z listu Firleja, zamieszczonego tamże na s. 47.

[6] Więcej na ten temat: Jakuba Michałowskiego wojskiego lubelskiego, a później kasztelana bieckiego Księga Pamiętnicza, Kraków 1864 (dalej: Księga Pamiętnicza), s. 380 – 381, a także: Ojczyste spominki II, s. 13 – 14 i Kopiariusz materiałów dotyczących głównie wojny polsko-kozackiej 1648-1651;  Zakład Narodowy im. Ossolińskich, rkps II 225 (dalej: Kopiariusz), k. 213 – 215. Polscy dowódcy zignorowali pierwsze wezwania komisarzy królewskich do zaprzestania działań.

[7] W XVII w. używano zwykle na określenie kasztelana słowa ‘pan’.

[8]Kopiariusz, k. 215.

[9] Świadczą o tym listy por. Niezabitowskiego pisane z Międzyboża 20, 28 kwietnia i 3 maja, w których informuje o podjazdach jakie wysyłał na Bar i kręcących się tam bandach: Archiwum Państwowe w Gdańsku (dalej – APG) sygn. 300.29.129, k. 248v – 249v.

[10] Świadczyć może o tym fakt pisania z tej miejscowości listów przez jednego z regimentarzy-Lanckorońskiego, m. in. 1 maja: Ojczyste spominki II, s. 17. O wysłaniu przez Lanckorońskiego czterech chorągwi dragańskich przeciw bandom buntowniczym donosi list z 23 kwietnia: Księga Pamiętnicza, s. 388 – 390.

[11]Księga Pamiętnicza, s. 392 (list z Młynowców pod Zborowem z 28 kwietnia).

[12]Jawein Mecula t. j. Bagno głębokie, Kronika zdarzeń z lat 1648 – 1652 napisana przez Natana Hanowera, [w:] Fr. Rawita-Gawroński, Sprawy i rzeczy ukraińskie, Lwów 1914, s. 56.

[13]Księga Pamiętnicza, s. 388 i 390: donosi o tym pod dniem 23 kwietnia „W Międzyborzu trzymają się nasze chorągwie z Panem Niezabitowskim. Po chłoście piątkowej, nie śmieją zdrajcy na nich więcej nacierać.” Stąd wnoszę, że chodzi o piątek poprzedzający dzień pisania listu, a zatem 16 kwietnia. Pozostałe szczegóły naświetla: Katafalk Rycerski Wielmoznemu Jego Mośći Panu Mikołaiowi z Dambrowice Firleiowi Staroscicowi Trembowelskiemu, Rotmistrzowi I. K. M (dalej: Katafalk Rycerski), s. 132 – 133, a także: Nowiny z Warsawi de 1 May, [w:] APG, sygn. 300 R/ Ee 32, s. 664 – 665.

[14] Donoszą o tym zarówno Księga Pamiętnicza, s. 382 i dalsze, jak i Ojczyste spominki II, s. 17 – 29.

[15] Część z nich weszła wcześniej do komputu, większość pozostałych została na wiosnę zwinięta: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, rkps II 1453, s. 272; Relacje wojenne, s. 177.

[16] Obie daty z: Księga Pamiętnicza, s. 405.

[17]Kopiariusz, k. 224 (list ojca bazyliana Łaska z Huszczy 13 czerwca): „Posłom naszym po odiezdzie swoim, roskazał aby szyie w Czehrynie poucinano”.

[18]Ojczyste spominki II, s. 45 – 49.

[19] O tym, że w wojnę „też dwór uwierzył i poczyna się pilno krzątać” donosił dopiero 22 maja z Wiśnicza wojewoda krakowski Stanisław Lubomirski, Dżereła z istorii nacionalno-wizwolnoj wijny ukrainskogo narodu 1648-1658 rr. T. 1 (1648 – 1649 rr.), Kiiw 2012 (dalej: Dżereła I), s. 224.

[20] Jeszcze 5 maja Lanckoroński donosił z Manaczyna, że „przy mnie wojska niewiele, chorągwie kuse barzo, armaty ani wojennej mu[ni]tiej jeszcze żadnej nie mam”, Dżereła I, s. 218.

[21] BJ, rkps 90, k. 14.

[22]Dżereła I, s. 222. Lanckoroński pisze, że ma zamiar zatoczyć obóz na Kupieli dnia 8 maja, tymczasem list jest datowany 13 maja z Manaczyna. Wygląda to więc na literówkę przy podaniu daty, przyjmujemy na dziś 18 maja.

[23]Dżereła I, s. 226 (list Rzeczyckiego, prawdopodobnie Jana, „24 maii nad Kupiele z obozu”). Chorągwie były „nieokryte” zapewne dlatego, że część towarzystwa wraz z pocztami, rozjechała się po dojściu do skutku rozejmu.

[24] W tym samym mniej więcej czasie dostał instrukcję od króla (listem z 22 maja) w kwestii działań przeciw Kozakom, Dokumenty ob oswoboditielnoj wojnie ukrainskogo naroda, Kiev 1965 (dalej: Dokumenty o wojnie), s. 217 – 218.

[25]Dżereła I, s.226: „jeo mći pana Jana [sic !] Rozrażewskiego idzie ludzi półtrzecia tysiąca” donosił listem z Przeworska (?) 24 maja Rzeczycki.

[26]Pamiętniki Albrychta Stanisława Radziwiłła, tom II, Poznań 1839 (dalej: Pamiętniki Radziwiłła), s. 373 – 374.

[27] Daty starć i opis wydarzeń przedstawia: Relacyja expedycyjej zbaraskiej w roku Pańskim 1649 przeciw Chmielnickiemu rytmem polskim przez Marcina Kuczwarewica roku Pańskiego 1650 przełożona. W Lublinie, w drukarni Jana Wieczerkowicza. [w:] "Arma cosacica" Poezja okolicznościowa o wojnie polsko-kozackiej 1648-1649. Oprac. Piotr Borek. Kraków 2005 (dalej: Kuczwarewicz), wiersze 77 – 221, a także: Ojczyste spominki II, s. 37 – 49. Imię Tyszy: Manuscripta Martini Goliński, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, zespół 5, dział 1, rkps 189 (dalej: Goliński), s. 249. Nazwę pułku, którym dowodził Doniec podaje dokument z Biblioteki Czartoryskich (dalej – Bczart), rkps 1657, s. 560. Siłę Lanckorońskiego pod Ostropolem podaje on sam w liście z Kupieli 13 czerwca: Dżereła I, s. 245.

[28]Dżereła I, s.251 (list Lanckorońskiego z 16 czerwca w którym donosi o kierunku planowanego na dzień następny marszu).

[29] Datę podaje: Diariusz rzeczy w Woysku naszym ad Decima octava Juny. [w:] Zakład Narodowy im. Ossolińskich, II 9538 (dalej: Diariusz rzeczy), s. 3.

[30] Chodzi prawdopodobnie o Kosą – Reszniówkę 10 km na północ- północny-zachód od Hrycowa.

[31]Ojczyste spominki II, s. 49. Nie chodzi tutaj o pułk wołyński z grudnia 1648 roku (będące w nim chorągwie weszły w większości do komputu, a pozostałe zostały zwinięte) ale o nowy, którego zaciąg uchwalono 15 maja i nakazano zebrać go 5 czerwca pod Łuckiem. Miał on liczyć 15 kozackich chorągwi 100-konnych, Archiw Jugo-Zapadnoj Rossij, część 3, tom IV, Kiev 1914 (dalej: AJZR 3/IV), s. 198 – 202. Skład pułku z grudnia wyszczególnia: Rosporzondzenie woyska koronnego przes Jaśnie Oświeconego Xsiążęcia IMsć Wiśniowieckiego wojewody Ruskiego do we Lwowie Prima Octobris zaciągnione a teraz na Stanowiska rozłożone d. 14 Decembris. Anno Dni 1648, [w:] BCzart. 398 (dalej: Rosporzondzenie woyska), k. 74v – 75. Patrz aneks I.

[32]Diariusz rzeczy, s. 3. Jak nazywał się starosta nowogrodzki dowiadujemy się z: Płaca pocztom panięcym w r. 1650, [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, t. IX, zeszyt 1, Warszawa 1936 (dalej: Płaca pocztom), s. 124.

[33] Oboźny koronny Samuel Kalinowski wraz ze swymi oddziałami był w tym czasie pod komendą Lanckorońskiego. Nie można jednak wykluczyć, że uprzedził idące na miejsce koncentracji oddziały drugiego regimentarza.

[34]Diariusz rzeczy, s. 3: „pod Hrycowem z drugą strone stawu. JeoMP. Kamieniecki Obozem swym na 2 [dwoje]”. Kuczwarewicz, wiersze 238-240, który przekręcił nazwę miejscowości, pisze:

      „I przyszedszy pod Hrywel, z jednej strony stawia

      Pan bełski [Firlej] swe chorągwie (który z miasta zboczył),

      Z drugiej pan kamieniecki [Lanckoroński] obóz swój zatoczył”.

[35]AJZR 3/IV, s. 285.

[36] Więcej o ślepych porcjach w rozdziale III.

[37]Historya panowania Jana Kazimierza przez nieznajomego autora wydana z rękopisu przez Edwarda Raczyńskiego, tom I, Poznań 1840 (dalej: Historya panowania), s. 54, już dla wojska pod Zbarażem podaje, że „liczba wojska rachowała się 12,000 tysięcy, ale ledwie do boju było 9 tysięcy”. To oznacza, że ślepe porcje stanowiły w tym czasie ok. 25 %. To samo, choć nie dosłownie, w łacińskim oryginale: Annalium Poloniae ab obidu Vladslai IV. Climacter Primus. Scriptore Vespasiano a’ Kochow Kochowski. Anno 1683 (dalej: Kochowski), s. 118. Niższą liczbę sugeruje dokument wydany w: Wossoedinenie Ukrainy s Rossiej, tom II, Moskwa 1953 (dalej: Wossoedinenie), s. 300, który podaje 5000 żołnierzy polskich i „Niemiec pruskich najemnych pod 2000” pod wodzą regimentarzy.

[38]Ojczyste spominki II, s. 53 – 54.

[39] W historiografii utarła się nazwa ‘dragonia’ dla tej konnej piechoty, jednak źródła dotyczące buntu Chmielnickiego w przytłaczającej większości podają nazwę ‘dragania’ i tą też nazwę, jako obowiązującą w tym czasie, stosuję.

[40] Tak go nazywa w swej relacji: [Mikołaj Frykacz] Zabawy rycerstwa polskiego po szczęśliwej elekcyjej niezwyciężonego Jana Kazimierza, szczęśliwie panującegoKróla Jego Mości. Wespół z oblężeniem zbaraskim i szczęśliwie dokończoną ekspedycyją zbororwską. Wydane przez jednego żołnierzaw roku 1649. W Lublinie, w drukarni Jana Wieczorkowicza RP 1650, [w:] "Arma cosacica" Poezja okolicznościowa o wojnie polsko-kozackiej 1648-1649, oprac. Piotr Borek, Kraków 2005 (dalej: Zabawy rycerstwa), wiersze 319 – 321, 361. Z problemów z zapisaniem jego nazwiska wynika, że mógł to być cudzoziemiec, prawdopodobnie oficer regimentu Korfa.

[41] Łączną ilość „pięć kompanij” na załodze podają: Ojczyste spominki II, s. 50. Draganów Sieniawskiego wymienia Diariusz rzeczy, s. 3. Tutaj stwierdzone też siły Ostroroga: „iachał na odsiecz P Grękieltowi z Pułku Jegomosci P. Podczaszego koronnego”. Wreszcie obecność kompanii korfowych pozwala ustalić: Zbaraska Expeditia Poważna y Sławna. & Oblężenie Zbaraskie Niesłychane zdawna. Przez iednego z Radwanów, y Herbu Radwanu, Podana do wiadomości wszelakiego Stanu. W Warszawie. W drukarni Piotra Elerta I.K.M. Typographa Roku 1649 (dalej: Radwański), k. A3 i C1v. Liczebność oddziałów na podstawie wykazu zapłaty żołdu: AGAD, ASW, dz. 86, nr 39, k. 22 i dalsze (dalej: Zapłata). Patrz też rozdział III. Siła kompanii Balfara podana jest tam na 75 osób, był to jednak jej stan po panicznym odwrocie do Zbaraża. W Międzybożu liczyła zapewne ok. 100 osób.

[42] Liczbę 40000 podają: Księga Pamiętnicza, s. 410: „nieprzyjaciel pod 40 000 w kupie był”; a także Zabawy rycerstwa, wiersze 329-331, liczbę 50000 znajdujemy w: Wossoedinenie, s. 300, ta ostatnia relacja bałamutna-podaje jako dowódcę kozackiego Kriczewskiego a po stronie polskiej Wiśniowieckiego. Obecności Krzeczowskiego i Wiśniowieckiego pod Międzybożem nie potwierdzają jednak inne źródła, sam Wiśniowiecki był zresztą 22 czerwca we Lwowie, niemożliwe więc by już następnego dnia był pod Międzybożem – zob.: List Michała Korybuta do Władysława Dominika Zasławskiego, Lwów 22 VI 1649 r. [w:] Riksarkivet (Stockholm), sygn. E 8604 B.

[43]Kopiariusz, k. 202v,226 i 232v, BCzart., rkps 1657, s. 560, Wossoedinenie, s. 68. To ostatnie źródło podaje nazwy pułków dowodzonych wcześniej, jeszcze w 1648 roku, przez Ostapa i Gandżę.

[44] Zapewne 21 czerwca, skoro Sokół przybył tam 22 czerwca.

[45]Zabawy rycerstwa, wiersze 330-331: „kusi się, alić jeszcze więcej przybywa swawoleństwa”. Niestety relacja ta, choć najdokładniejsza w kwestii walk międzyborskich, nie opisuje szczegółów starcia.

[46]Diariusz rzeczy, s. 3: „Nie zgadzaly się z sobą JP. Regimentarze ktorych dwa było tylko wtenczas, y miely rade z sobą nie bez dissensiey samych siebie i  Woyska. Naradziwszy się iednak P. Kamieniecki z Pułkiem swoim y częscią P. Bełskiego pod Międzyboz iachał na odsiecz P Grękieltowi z Pułku Jegomosci P. Podczaszego koronnego”.

[47]Zabawy rycerstwa, wiersze 322 – 359. W relacji tej brakuje daty, tę pozwala odczytać: Diariusz rzeczy, s. 3.

[48] Po odjęciu 5 kompanii dragańskich z Międzyboża, nie nadeszłych jeszcze sił prywatnych Sieniawskiego i Ostroroga, a także wysłanych już sił Sokoła. Skład pułków w rozdziale III.

[49]Ojczyste spominki II, s. 50.

[50] Pod Hrycowem były dwa obozy, wygląda więc na to, że oprócz dwóch chorągwi pieszych z pułku Ostroroga poszła na wyprawę cała grupa Lanckorońskiego.

[51] Jak widać miedzy czasem po zegnaniu z przedpola Sokoła, a przyjściem kaszt. kamienieckiego Kozacy zdołali opanować miasto.

[52] List Mikołaja Kisiela 27 czerwca z Czołchańskiego Kamienia; BCzart. 144; nr 69. Z innych źródeł nie wiadomo mi o tym, by Kisiel dysponował pułkiem, widocznie wszedł on później w skład większego pułku dowodzonego przez Lanckorońskiego lub chodziło o pułk w którym służył ze swoją chorągwią czyli właśnie pułk Lanckorońskiego.

[53]Zabawy rycerstwa, wiersze 363 – 369.

[54]Zabawy rycerstwa, wiersze 363 – 369.

[55]Ojczyste spominki II, s. 50. Chodzi prawie na pewno o ponad 7-kilometrowe mile polskie.

[56] O słabości jazdy kozackiej informuje m. in. Beauplan: Opisanie Ukrainy [w:] Eryka Las soty i Wilhelma Beauplana opisy Ukrainy, red. Z. Wójcik, Warszawa 1972, (dalej: Beauplan-tłumaczenie), s.110: „nie są jednak [Kozacy] nadzwyczajni w siodle. Przypominam sobie, a sam to widziałem, jak zaledwie 200 polskich konnych rozgromiło 2000 ich najlepszych ludzi”.

[57] Miejscowości tej nie znalazłem na żadnej mapie, prawdopodobnie jedna z mniejszych miejscowości mniej więcej w połowie drogi między Hrycowem a Starym Konstantynowem, która do naszych czasów zmieniła nazwę lub przestała istnieć.

[58]Diariusz rzeczy, s. 3. Miejscowości o nazwie ‘Czajkowie’ lub podobnej nie zdołałem zlokalizować, prawdopodobnie leżała między Hrycowem, a Starym Konstantynowem i zmieniła nazwę lub przestała istnieć.

[59] O tym, że chodzi o Stary Konstantynów informują 2 listy Firleja w: Ojczyste spominki II, s. 56 – 58, gdzie donosi o zatoczeniu tam obozu i o ustepowaniu stamtąd. Niektóre relacje mówią o Konstantynowie, bez podania o który chodzi. Z listu Ostroroga w: Ojczyste spominki II, s. 53, wiemy, że król życzył sobie zatoczenia obozu pod Nowym Konstantynowem. Jak wspomniałem w artykule o bitwie konstantynowskiej z 1648 r. Konstantynów nad Słuczą zamiennie nazywany był Starym lub Nowym: „Przegląd Historyczno – Wojskowy” nr 2 (2017), s. 24.

[60] Na tyle siły polskie rachowali sami Kozacy: Dżereła I, s. 271. Liczbę tę potwierdza jeszcze: Kronika rymowana wypadków politycznych w Polsce od r. 1648-1672 [w:] PAN Kraków, nr 1275 (dalej: Kronika rymowana), k. 12: „z Luznymy co iescze szli wbliz dwudzieste tysięcy”.