Wydawca: Wydawnictwo M Kategoria: Religia i duchowość Język: polski Rok wydania: 2014

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Biblia z Komentarzami Jana Pawła II - Bp Kazimierz Romaniuk, Jan Paweł II

Jan Paweł II Świętym!

Biblia JANA PAWŁA II - wyjątkowa edycja upamiętniająca kanonizację Papieża Polaka!

Minęło osiem lat od powrotu Papieża do Domu Ojca i spontanicznych okrzyków wiernych Santo Subito! (Święty natychmiast!). Teraz staje się to formalnie - Papież Franciszek wynosi do chwały ołtarzy Jana Pawła II.

Tekst Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu – przetłumaczonego przez biskupa Kazimierza Romaniuka – został wzbogacony komentarzami Jana Pawła II, wyjaśniającymi wybrane fragmenty Biblii, która była dla Niego podstawowym źródłem inspiracji. Papież każdego dnia rozważał teksty biblijne i modlił się nimi. Posiadał wyjątkowy dar ich objaśniania i komentowania poprzez analogiczne treści i pojęcia zawarte w innych fragmentach Biblii, a także w kontekście życia Kościoła, liturgii, sakramentów i problemów współczesnego świata.

BIBLIA JANA PAWŁA II to wyjątkowa edycja upamiętniająca kanonizację Papieża Polaka i dająca możliwość powrotu do Jego nauczania. Dodatkowym atutem są piękne ilustracje biblijne Gustave’a Doré.

*   *   *

Biblijne komentarze Jana Pawła II to nie tylko egzegeza, ale także nieprzeciętna teologia biblijna, która ma to do siebie, że określone teksty Pisma Świętego objaśnia i tłumaczy poprzez inne teksty biblijne. Trafne i częste kojarzenie tekstów to jedna z zalet teologii biblijnej Ojca Świętego. Komentarze Jana Pawła II  są zwięzłe, proste i nawiązują do realiów ludzkiej egzystencji. Ani w egzegezie, ani w teologii biblijnej Papieża nie ma niesprawdzonych jeszcze nowinek, są natomiast cenne refleksje filozoficzno-teologiczne, ułatwiające odnajdowanie w poszczególnych tekstach ich „sensu pełniejszego”.

Papieskie komentarze biblijne to zaszczytne ubogacenie Biblii Warszawsko-Praskiej. Ojcu Świętemu i Wydawnictwu jesteśmy więc bardzo wdzięczni za wyraźne wsparcie naszych wysiłków w celu lepszego rozumienia Słowa Bożego.

Bp Kazimierz Romaniuk

 

Opinie o ebooku Biblia z Komentarzami Jana Pawła II - Bp Kazimierz Romaniuk, Jan Paweł II

Fragment ebooka Biblia z Komentarzami Jana Pawła II - Bp Kazimierz Romaniuk, Jan Paweł II

Okładka

Karta tytułowa

Błogosławieństwo Papieża

BIBLIA W RODZINIE

Drodzy Czytelnicy!

Prawie każda rodzina posiada drogie sobie pamiątki po własnych przodkach: obrączki ślubne, cenne obrazy, listy, fotografie. Rodzina Boża – Kościół – szczyci się także cennymi pamiątkami, do których zaliczamy Eucharystię i Pismo Święte.

Pewna księżniczka dostała na urodziny od swego narzeczonego ciężką, choć niezbyt dużą paczkę, o dziwnym okrągłym kształcie. Zaciekawiona, rozpakowała szybko i znalazła w środku... kulę armatnią. Rozczarowana, ze złością rzuciła ją na podłogę. Wtedy pękła zewnętrzna czarna powłoka i ukazała się mniejsza kula w pięknym srebrzystym kolorze. Księżniczka pobiegła i ujęła ją w dłonie. Obracając ją, przypadkowo przycisnęła lekko w pewnym punkcie jej powierzchnię. I oto srebrna otoczka otworzyła się, odsłaniając wspaniałą złotą szkatułkę. Teraz księżniczka łatwo otworzyła złote pudełeczko, w środku którego na miękkiej czarnej materii spoczywał cudowny pierścionek, połyskujący brylantami tworzącymi dwa słowa: Kocham Cię (B. Ferrero).

Pismo Święte jest takim właśnie prezentem od Boga.

Dla wielu ludzi taki podarunek nie jest czymś atrakcyjnym. Może być zbyt trudny, czasem nudny, obfituje w powtórzenia, niektórych może nawet gorszyć. Jeśli jednak ktoś zdecyduje się na ,,rozpakowanie” tego prezentu i uda się mu zdjąć tę pierwszą zewnętrzną „warstwę”, to przez skupienie i modlitwę odkryje nowe i zaskakujące rzeczywistości. Odkryje przede wszystkim wspaniałe orędzie Boga skierowane do człowieka: Kocham Cię! Kocham Cię, Człowieku!

Biblia powinna stawać się naszym „przyjacielem” i „domownikiem”, powinna znajdować szczególne miejsce w naszej rodzinie, winna znajdować się zawsze pod ręką, gdyż w różnych momentach naszego życia Bóg pragnie stanąć przy nas i do nas przemawiać.

Dobrze wiemy, że życie rodzinne to nie tylko same radosne wydarzenia jak np. chrzest, I Komunia Święta, bierzmowanie, sakrament małżeństwa. Są też i smutne chwile, jak choroba, cierpienie, śmierć, które dotykają członków naszej rodziny. Wtedy jakże potrzebne nam jest światło, aby zrozumieć te bolesne doświadczenia. Tym światłem, blaskiem, nadzieją w te trudne dni jest „Słowo Życia”, które możemy odczytać z kart Pisma Świętego.

Wymowne jest tu świadectwo pisarza i poety Romana Brandstaettera, który wspomina: Biblia leżała na biurku mojego dziadka... Nigdy w bibliotece. Zawsze na podręczu. W naszym domu nikt Biblii nigdy nie szukał, nigdy również nie słyszałem, aby ktokolwiek pytał, gdzie ona leży. Wiadomo było, że u dziadka na biurku, u nas na małym stoliku (...). Miejsce, na którym leżała Biblia, było dla mnie miejscem wyróżnionym. Dziadek od wczesnej młodości zapisywał drobnym pismem na wewnętrznych stronach okładek Biblii, a potem na wklejonych do niej arkusikach papieru, przyciętych z pedantyczną dokładnością do rozmiarów Księgi, daty śmierci swoich przodków i najbliższych z rodziny, a na koniec mojej babki. Gdy wpisywał jej imię – stałem właśnie obok niego – zapytałem: Dlaczego zapisujesz w Biblii imiona umarłych? Bo jest księgą żywych – odparł na to, nie przerywając pisania (R. Brandstaetter, Krąg biblijny i franciszkański).

I dlatego zachęcamy Cię, Drogi Czytelniku, do ,,ożywiania” Biblii. Nie bójmy się notować na marginesie tej księgi naszych wzruszeń, które przeżywamy podczas jej czytania (...). Nie bójmy się stawiać znaków zapytania przy tekście, którego nie rozumiemy (...). I wreszcie nie bójmy się podkreślać ołówkiem albo ujmować w nawiasy tych fragmentów, do których (...) pragniemy wielokrotnie powracać (...). I oto nawet nie spostrzeżemy się, jak dzięki naszym podkreśleniom, nawiasom, umownym znakom, uwagom zapisywanym skrupulatnie na kartach Pisma Świętego stanie się ono dziennikiem naszej duszy, zaufanym powiernikiem, którego wtajemniczymy w najtrudniejsze związki łączące nas z Bogiem, ludźmi, ze światem (R. Brandstaetter, Krąg biblijny i franciszkański).

Wydawca

List Jana Pawła II do biskupa Romaniuka

Jego Ekscelencja

Ks. Biskup Kazimierz ROMANIUK

Ordynariusz Warszawsko-Praski

ul. Floriańska 3

03-707 Warszawa-Praga

Polonia

Drogi Księże Biskupie,

Z całego serca dziękuję za dar, jaki otrzymałem w postaci nowego przekładu Pisma Świętego, nazwanego przez Księdza Biskupa „Biblią Warszawsko-Praską”. Wiem, że jest to owoc dojrzałej wiedzy egzegetycznej, połączonej z Bożym talentem tłumaczenia języków, ale nade wszystko całych dziesięcioleci wytrwałej pracy.

Wielką troską Ojców ostatniego Soboru była potrzeba udostępnienia Słowa Bożego wszystkim i po wszystkie czasy, z równoczesnym staraniem, by nie popaść w pokusę nieodpowiedzialnej popularyzacji świętego tekstu. Zalecali, by opracowano odpowiednie i ścisłe przekłady na języki współczesne, jak najbardziej odpowiadające myśli zawartej w starożytnych oryginałach, a równocześnie jasne i wymowne dla dzisiejszego czytelnika (por. DV 22). Tłumaczenie, którego dokonał Ksiądz Biskup, z pewnością zajmuje poczesne miejsce pośród opracowań, które doskonale spełniają te soborowe wskazania. Serdecznie gratuluję, dziękując równocześnie Bogu za światło Ducha Świętego i siły niezbędne do wieloletnich badań i redakcji.

Na ręce Księdza Biskupa pragnę również złożyć podziękowanie Towarzystwu Biblijnemu w Polsce, które w duchu ekumenicznej współpracy zatroszczyło się o godne i piękne wydanie nowego tłumaczenia. Jest to wymowny znak wspólnej miłości do Chrystusa, wcielonego Słowa, które poprzez tekst Biblijny nieustannie przemawia i objawia się kolejnym pokoleniom wierzących.

W modlitwie Bogu polecam Księdza Biskupa, a na dalszą pasterską posługę w Diecezji Warszawsko-Praskiej z serca błogosławię.

Jan Paweł II

Watykan, 18 listopada 1997 r.

STARY TESTAMENT

WSTĘP DO PIĘCIOKSIĘGU

Pięcioksiąg tworzą następujące pisma Starego Testamentu: Księga Rodzaju, Księga Wyjścia, Księga Kapłańska, Księga Liczb i Księga Powtórzonego Prawa. Miano „Pentateuch”, jakim określa się ten zbiór, jest pochodzenia greckiego i oznacza dosłownie: „pięciozwój”, przez co nawiązuje do zwojów pergaminowych lub papirusowych, na których tekst owych pięciu ksiąg był spisany. Odnosząca się do tych samych ksiąg nazwa „Tora”, czyli „Prawo”, wskazuje na ich treść: przepisy prawa, przekazanego Mojżeszowi (stąd także nazwa „Prawo Mojżeszowe”) dla całego Izraela, zajmują najwięcej miejsca. Wpływ na powstanie tego określenia wywarł zapewne fakt, że dane historyczne, zawarte aż w czterech spośród pięciu ksiąg Pentateuchu, związane są z życiem Mojżesza.

Księgi te, ze względu na przewijające się przez nie wątki prawne, od dawna stanowiły pewną jedność i w synagogach żydowskich były przechowywane w jednym futerale. Służyły też zresztą najczęściej jako zbiór tekstów liturgicznych, podzielony na jednoroczny lub trzyletni cykl czytań przeznaczonych na uroczystości szabatowo-świąteczne. „Mojżeszowym” nazywa się Pięcioksiąg dlatego, że według tradycji – i to zarówno żydowskiej, jak i chrześcijańskiej – księgi te napisał Mojżesz, aby przedstawić swoim rodakom dzieje ludzkości od czasu stworzenia świata aż do przekazania Izraelitom Ziemi Obiecanej. Jednakże badania prowadzone nad Pięcioksięgiem dawno już wykazały, że jest to dzieło literackie bardzo zróżnicowane pod względem terminologii, stylu i poglądów teologicznych. Nie ulega dziś wątpliwości, że jest ono wielowarstwowe albo, inaczej mówiąc, że stanowi zbiór wielu tradycji, z których najstarsza sięga, być może, czasów Mojżesza (wiek XIII przed Chr.).

Wśród wspomnianych warstw literacko-treściowych zwykło się wymieniać trzy dość łatwo dostrzegalne w czterech księgach Pentateuchu (poza Księgą Powtórzonego Prawa) tradycje:

I. Tradycja jahwistyczna (nazwa pochodzi od słowa „Jahwe”, określającego w tej tradycji Boga) jest prawdopodobnie chronologicznie najwcześniejsza i została spisana, być może, już pod koniec X wieku przed Chr. przez nieznanego bliżej dziejopisarza, uprawiającego określoną teologię. Tradycja ta w sposób szczególny eksponuje dynastię Dawida oraz królestwo judzkie.

II. Tradycja elohistyczna (nazwa od imienia Boga Elohim) została spisana prawdopodobnie pod koniec VIII wieku przed Chr. Obfituje ona w refleksje teologiczne nad geneza i skutkami przymierza zawartego przez Jahwe z Izraelem. Postacią centralną w wątkach narracyjnych tej tradycji jest prorok Elizeusz, a terenem geograficznym, na którym jest osadzona, Państwo Północne.

III. Tradycja kapłańska, oznaczana zazwyczaj kryptonimem P (od słowa niemieckiego Priesterschrift: Priester – kapłan, Schrift – pismo), została spisana podczas niewoli babilońskiej w połowie VI wieku przed Chr. Obejmuje ona przede wszystkim przepisy dotyczące służby Bożej. Pouczenia zawarte w tej tradycji są adresowane głównie do środowisk kapłańsko-lewickich, które – odpowiednio uformowane – miały się troszczyć o czystość kulturalno-moralną całego narodu. Zdaniem uczonych istotne elementy tej tradycji zostały utrwalone w tak zwanym Kodeksie Świętości (Kpł 17–26).

Charakter nieco odmienny ma tradycja spisana w Księdze Powtórzonego Prawa. Stanowi ona jakby czwarta warstwę literacko-teologiczną Pięcioksięgu. Przeważają w niej elementy kaznodziejsko-moralizatorskie, stale przypominające o potrzebie przestrzegania Prawa i dochowania wierności przymierzu. Wydaje się, że ta właśnie tradycja wywierała najbardziej przemożny wpływ na działalność zwłaszcza niektórych proroków.

Kolejni redaktorzy, którzy korzystali z danych najstarszych tradycji, łączyli z nimi późniejsze opowieści o wydarzeniach i osobach, pieśni religijno-historyczne, rodowody, katalogi nazw geograficznych, różne zbiory przepisów prawnych itp. Pięcioksiąg w postaci znanej nam dzisiaj został ostatecznie zredagowany już chyba po niewoli babilońskiej (586–538 przed Chr.) i miał na celu ukazanie dobroci Boga względem całej ludzkości, a zwłaszcza względem Izraela, i to w całych jego dramatycznych dziejach, które podzielono dość wyraźnie na trzy okresy: I. od początku świata do Abrahama; II. od Abrahama do niewoli egipskiej; III. od wyprowadzenia z niewoli egipskiej do śmierci Mojżesza. Na ową dobroć Boga, objawianą nieustannie w dziejach Izraela, ma Izrael odpowiadać godną tej dobroci postawą; te intencje pouczające są bardzo znamienne w częściach narracyjnych całego Pięcioksięgu.

Podział Pentateuchu na pięć części, dokonany – jak należy przypuszczać – bardzo wcześnie, był podyktowany względami praktycznymi: na jednym zwoju pergaminowym lub papirusowym mogła się zmieścić tylko część tekstu. Nie wyklucza się jednak, że pewne granice wytyczały też odrębności treściowo-stylistyczne poszczególnych partii tekstu, którym nadano z czasem specjalne nazwy wzięte – w oryginale hebrajskim – od pierwszych słów każdej księgi, w tłumaczeniach zaś grecko-łacińskich nawiązujące głównie do treści tych ksiąg.

WSTĘP DO KSIĘGI RODZAJU

W języku polskim powszechnie przyjęta nazwa pierwszej Księgi Pentateuchu, Księga Rodzaju, nie bardzo odpowiada jej treści. Tytuł ten powinien brzmieć raczej „Księga Rodzenia” albo „Księga Początków” (taka też mniej więcej jest jej nazwa w języku hebrajskim), gdyż mówi ona o początkach świata i człowieka oraz o narodzinach narodu izraelskiego. Inaczej mówiąc, jest to księga o Bogu jako Stwórcy wszechrzeczy i Panu dziejów ludzkości, przy czym Boga, w tych Jego rolach tak się przedstawia, aby nie budziła żadnych wątpliwości teza, że ma On na względzie tylko dobro człowieka, zwłaszcza jego dobro nadprzyrodzone. Temu celowi służą opisy stworzenia człowieka na obraz i podobieństwo Boga, zawarcia przymierza z Noem, wybrania Abrahama i jego potomstwa, danie obietnic patriarchom itd. Nawet relacje o upadku człowieka lub kataklizmie potopu nie są pozbawione nadziei na lepsze jutro, którego człowiek może oczekiwać. Redagując tę księgę, jej natchniony autor wykorzystał najstarsze tradycje nie tylko Izraela – najczęściej sięgał do tradycji jahwistycznych oraz kapłańskich – lecz także narodów ościennych, interesujących się zarówno początkami całej ludzkości, jak i najstarszymi dziejami Izraela. W tych jakby podwójnych dziejach – ludzkości oraz Izraela – Bóg wyraża w coraz to inny sposób pragnienie, aby człowiek pozostawał z Nim w żywym związku, natomiast człowiek, także na różne dostępne sobie sposoby, przeciwstawia się z uporem tym zamiarom Bożym.

Księga dzieli się na dwie części: I. Początki świata i człowieka (rozdz. 1–11); II. Dzieje patriarchów (rozdz. 12– –50). Obydwa określenia: „początki świata” oraz „dzieje patriarchów”, domagają się pewnych uściśleń. Opis stworzenia świata i człowieka nie ma charakteru relacji naukowo-przyrodniczej, a zatem mającej mówić, z czego i jak powstał otaczający nas wszechświat, wraz z człowiekiem znajdującym się w jego centrum. Opis ten jest wyrazem ówczesnych przekonań kosmogonicznych, nie wolnych od pewnych przekonań teologicznych o naturze świata i człowieka, a przede wszystkim o stosunku Boga do człowieka. Bóg ten zaś jest Bogiem jedynym – nie ma oprócz Niego żadnych bogów – a człowiek jest przedmiotem upodobania Bożego, i to zarówno jako jednostka, jak też jako część zbiorowości ludzkiej, zwanej narodem wybranym. Dzieje patriarchów również nie są ściśle kronikarskim zapisem, choć liczne polityczne, społeczno-prawne, kulturowe i religijne realia, zawarte w tych dziejach, znajdują swoje potwierdzenie w nienatchnionych historiach Palestyny z okresu średniego i późnego brązu. Tym biblijnym dziejom patriarchów też towarzyszą refleksje natury historizoficznej albo, dokładniej, historyczno-religijnej.

Trudno określić nawet w przybliżeniu, kiedy księga Rodzaju została ostatecznie zredagowana, przy wykorzystaniu wspomnianych już, chronologicznie bardzo zróżnicowanych źródeł, a więc kiedy nadano jej postać znaną nam dziś z kanonu ksiąg Pisma Świętego. Pewne świadectwa z końca III wieku przed Chr. zakładają – jak się zdaje – jej istnienie już w formie współcześnie nam znanej.

Ze względu na poruszaną problematykę oraz tezy, które wykładowi tej problematyki towarzyszą, Księga Rodzaju wywiera bardzo szczególny wpływ na pozostałe księgi zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. Bez żadnej przesady można powiedzieć, że jest to jedna z głównych ksiąg wszystkich religii monoteistycznych.

WYPĘDZENIE Z RAJU

KSIĘGA RODZAJU

1234567891011121314151617181920212223242526272829303132333435363738394041424344454647484950

O POCZĄTKACH ŚWIATA I CZŁOWIEKA 1,1–11,9

Stworzenie wszechrzeczy i człowieka: 1,1–2,4a*

1

1 Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. 2 Ziemia była [na początku] bezładna i pusta: ciemności zalegały bezmiar przestrzeni i [tylko] Duch Boży unosił się nad wodami.

3 Powiedział tedy Bóg: Niech się stanie światło! I stało się światło. 4 I widział Bóg, że światło było dobre. Wtedy oddzielił Bóg światło od ciemności. 5 I nazwał Bóg światło dniem, a ciemność – nocą. I tak Bóg oddzielił wieczór od poranka. Był to dzień pierwszy.

6 Potem powiedział Bóg: Trzeba utworzyć sklepienie pośrodku wód, by [w ten sposób] oddzieliły się jedne wody od drugich. 7 I uczynił Bóg to sklepienie, i oddzielił wody znajdujące się w górze od wód, które były na dole. A gdy się to dokonało, 8 nazwał Bóg sklepienie niebem. I tak upłynął wieczór i poranek dnia drugiego.

9 I powiedział Bóg: Niech się zbiorą na jedno miejsce wody, które są w górze, żeby mogła się ukazać sucha przestrzeń! I tak się stało. 10 I nazwał Bóg suchą przestrzeń ziemią, a zebrane na innym miejscu wody – morzem. I widział Bóg, że tak było dobrze. 11 I powiedział Bóg: niech ziemia zazieleni się różnymi roślinami: trawami rodzącymi nasiona, drzewami wydającymi, według swego gatunku, różnorodne owoce z nasionami wewnątrz! I tak się stało. 12 Ziemia zazieleniła się różną roślinnością: trawami rodzącymi nasiona i drzewami wydającymi, zgodnie ze swym gatunkiem, różnorodne owoce z nasionami wewnątrz. I widział Bóg, że tak było dobrze. 13 I tak upłynął wieczór i poranek dnia trzeciego.

14 I powiedział Bóg: Niech pojawią się na niebie światła, żeby oddzielały dzień od nocy, wyznaczały pory roku, poszczególne dni i lata! 15 Niech poprzez nie światłość pochodząca z nieba oświeca całą ziemię! I tak się stało. 16 Stworzył Bóg dwa duże ciała świecące: jedno większe, żeby świeciło za dnia, i drugie mniejsze, żeby rozpraszało mroki nocy. Nadto uczynił Bóg również gwiazdy, 17 które umieścił na sklepieniu niebieskim, żeby oświetlały ziemię; 18 żeby określały dzień i noc, oddzielając światło od ciemności. I widział Bóg, że tak było dobrze. 19 I tak upłynął wieczór i poranek dnia czwartego.

20 I powiedział Bóg: Niech istoty żywe, pływające i pełzające, pojawiają się w wodach, a ptactwo powietrzne niech zacznie latać nad ziemią, pod sklepieniem nieba! 21 I tak się stało. Stworzył Bóg wielkie potwory morskie według ich różnych rodzajów oraz wszelkie żywe istoty pływające, od których zaroiły się wody, a także mnóstwo skrzydlatych ptaków. I widział Bóg, że tak było dobrze. 22 I pobłogosławił je tymi słowami: Bądźcie płodne i rozmnażajcie się, napełniając wody morskie, ptactwo powietrzne zaś niech się rozmnaża na ziemi! 23 I tak upłynął wieczór i poranek dnia piątego.

24 Potem powiedział Bóg: Niech się pojawią na ziemi różne istoty żywe według swego gatunku, a więc bydło, płazy i [wszelkie] dzikie zwierzęta! I stało się tak. 25 Stworzył Bóg różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i płazów naziemnych. I widział Bóg, że tak było dobrze.

26 Na koniec powiedział Bóg: Stwórzmy człowieka na wzór i podobieństwo nasze, aby mógł panować nad istotami, które żyją w wodzie, i nad ptactwem, które lata w powietrzu, nad zwierzętami napełniającymi ziemię i nad płazami, które się po niej czołgają. 27 I tak stworzył Bóg człowieka na obraz swój, stworzył go na swoje własne podobieństwo – stworzył mężczyznę i niewiastę. 28 I pobłogosławił im, mówiąc: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się; zaludniajcie ziemię i bierzcie ją w posiadanie! Dla was są ryby w morzu, ptaki w powietrzu i wszelka istota żywa, która się porusza na ziemi. 29 Powiedział Bóg także: Dla was są też wszelkie rośliny rodzące ziarno, gdziekolwiek są na całej ziemi, oraz wszelkie drzewa, w których owocach są nasiona. Niech wam służą za pożywienie. 30 Wszelkie zaś zwierzęta polne, ptaki latające w powietrzu, płazy czołgające się po ziemi i dające oznaki życia niech się żywią zielonymi roślinami. I tak też było. 31 I widział Bóg, że wszystko, co stworzył, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek dnia szóstego.

2

1 W ten sposób zostało dokonane dzieło stworzenia nieba i ziemi, i wszystkiego, co je wypełnia. 2 Dopełniwszy w dniu szóstym dzieła, nad którym się trudził, dnia siódmego odpoczywał Bóg po wszystkim, czego dokonał. 3 Pobłogosławił też Bóg dzień siódmy i ustanowił go świętym na pamiątkę swojego odpoczynku po całym trudzie stwarzania.

4 Taka oto jest historia początków nieba i ziemi od chwili ich stworzenia.

Raj: 2,4b–25*

Po stworzeniu przez Jahwe ziemi i nieba 5 nie było jeszcze żadnego drzewa ani żadnej trawy na ziemi. Jahwe nie zsyłał bowiem jeszcze na ziemię deszczu i nie było nikogo, kto by uprawiał ziemię 6 i rozprowadzał kanałami wodę tryskającą z ziemi, żeby wszystko nawodnić.

7 Wtedy to utworzył Jahwe człowieka z gliny i tchnął w jego nozdrza tchnienie własnego życia. I w ten sposób stał się człowiek istotą żywą.

8 Potem, założywszy w Eden, na wschodzie, ogród, umieścił w nim Jahwe człowieka, którego sam ulepił z gliny. 9 I sprawił Jahwe, że ogród wypełnił się pięknymi drzewami, rodzącymi smakowite owoce. W środku zaś ogrodu wyrosło ponadto drzewo życia oraz drzewo poznania dobra i zła.

10 Była tam też rzeka nawadniająca cały ogród i rozdzielająca się potem na cztery różne strumienie. 11 Pierwszy z nich nazywał się Piszon i okrążał całą krainę Chawila, bogatą w pokłady złota, 12 szczególnie cennego, a ponadto obfitującą w wonną żywicę i czerwony kamień. 13 Drugi nazywał się Gichon i okrążał cały kraj Kusz, 14 a trzeci – o nazwie Chiddekel – płynął na wschód od Aszszuru. Nazwa strumienia czwartego: Perat.

15 Tak więc umieścił Jahwe człowieka w ogrodzie Eden, żeby go uprawiał i strzegł. 16 Wówczas też Jahwe tak nakazał człowiekowi: Możesz spożywać owoce, według swego upodobania, ze wszystkich drzew tego ogrodu. 17 Nie wolno ci jeść jedynie z drzewa poznania dobra i zła. Jeśli bowiem zjesz owoc z tego drzewa, nieuchronnie umrzesz.

18 A potem powiedział Jahwe: Mężczyźnie nie jest dobrze być samemu; dam mu pomoc podobną do niego.

19 Przedtem jednak Jahwe, ulepiwszy z gliny zwierzęta żyjące na ziemi i ptaki latające w powietrzu, zgromadził je przed mężczyzną, aby dowiedzieć się, jaką każdemu z nich da on nazwę. Ale mężczyzna każde zwierzę nazwał tak samo: istota żyjąca. 20 Taką nazwę nadał mężczyzna wszystkim rodzajom bydła, ptakom żyjącym w powietrzu i wszelkim zwierzętom polnym. Nie znalazł jednak żadnej istoty, która, jako podobna do mężczyzny, mogłaby mu być pomocna.

21 Wtedy to Jahwe sprawił, że mężczyzna zapadł w głęboki sen, i w czasie tego snu wyjął z jego boku jedno żebro, a wolne po nim miejsce wypełnił ciałem. 22 A potem żebro, wyjęte z boku mężczyzny, przemienił w niewiastę. Gdy następnie przyprowadził ją do mężczyzny, 23 ten powiedział:

Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mojego ciała. Będzie się nazywać „niewiasta”, gdyż została wzięta z mężczyzny.

24 Dlatego mężczyzna opuszcza ojca i matkę i łączy się z niewiastą tak ściśle, że odtąd stanowią jedno ciało.

25 Oboje, mężczyzna i niewiasta, byli nadzy, ale nie odczuwali z tego powodu wstydu.

Upadek człowieka: 3,1–24

3

1 Ze wszystkich zwierząt żyjących na ziemi, stworzonych przez Jahwe, najbardziej przebiegły był wąż. To właśnie on zapytał niewiastę: Czy to prawda, że Bóg polecił wam, żebyście nie jedli owoców z żadnego drzewa w tym ogrodzie? 2 A niewiasta odpowiedziała wężowi: Nie! Możemy jeść owoce z drzew w tym ogrodzie. 3 Tylko o owocach z drzewa, które rośnie w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam ich spożywać ani nawet dotykać tego drzewa. W przeciwnym bowiem razie pomrzecie. 4 Na to rzekł wąż do niewiasty: Na pewno nie pomrzecie. 5 Ale Bóg wie, że gdybyście zaczęli spożywać owoce z tego drzewa, otworzyłyby się wam oczy i tak jak Bóg znalibyście dobro i zło. 6 I wtedy niewiasta zobaczyła [po raz pierwszy], że owoce tego drzewa są dobre do jedzenia, miłe dla oczu, i budzą pragnienie zdobycia wiedzy. Zerwała przeto owoc z niego, skosztowała go sama i dała mężczyźnie, który był z nią. I on też zjadł.

7 I natychmiast obojgu otworzyły się oczy, i dostrzegli, że są nadzy; sięgnęli zatem po gałązki figowe i zrobili sobie z nich przepaski. 8 Potem mężczyzna i kobieta, słysząc kroki Jahwe, który przechadzał się w ogrodzie podczas orzeźwiającego chłodu, skryli się przed Nim wśród drzew. 9 Ale Jahwe sam odezwał się do mężczyzny, pytając: Gdzie jesteś? 10 A on odpowiedział: Usłyszałem Twoje kroki w ogrodzie i przeraziłem się, bo jestem nagi. I dlatego się ukryłem. 11 Rzekł Bóg: A któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może jadłeś owoce z drzewa, z którego nie wolno ci było jeść? 12 Odpowiedział mężczyzna: To niewiasta, którą umieściłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa. I zjadłem. 13 Wtedy rzekł Jahwe do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? A niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie skusił i dlatego zjadłam.

14 Rzekł Jahwe do węża: / Ponieważ się tego dopuściłeś, / będziesz przeklęty wśród innych zwierząt, / oswojonych i dzikich. / Będziesz się czołgał na brzuchu, / a pył ziemi będzie ci służył za pokarm przez wszystkie / dni twojego życia.

15 Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, / między potomstwo twoje a potomstwo jej: / ono zmiażdży ci głowę, / a ty ugodzisz je w piętę.

16 Do niewiasty zaś powiedział: / Będziesz musiała znosić wiele cierpień / i trudy twojej brzemienności. / W bólu będziesz rodziła potomstwo. / Będziesz pożądała swego męża, / a on będzie nad tobą panował.

17 Do mężczyzny zaś [Bóg] powiedział: / Tak więc usłuchałeś twojej żony i zjadłeś [owoc] z drzewa, / o którym powiedziałem, że nie wolno ci z niego spożywać. / Dlatego też z twojego powodu niech będzie przeklęta ziemia. / Przez wszystkie dni twego życia będziesz się trudził, / by dała ci pożywienie.

18 Ona zaś będzie ci rodzić ciernie i osty, / a ty przecież masz się żywić tym, co z niej wyrośnie.

19 W pocie czoła będziesz się mozolił, / aby zdobyć pożywienie, / póki nie wrócisz do ziemi, / z której zostałeś wzięty. Z prochu bowiem jesteś / i w proch się przemienisz.

20 Mężczyzna nadał swojej żonie imię Ewa, ponieważ stała się matką wszystkiego, co żyje. 21 Sporządził też Jahwe odzienie ze skóry dla mężczyzny i kobiety, i tak okrył ich nagość. 22 Potem powiedział Jahwe: Tak więc stał się człowiek taki jak My. Teraz już zna zło i dobro. Niech więc przynajmniej nie wyciąga już ręki po owoc z drzewa życia łudząc się, że gdy go spożyje, będzie żył na wieki.

23 I wydalił Jahwe człowieka z ogrodu Eden, aby odtąd uprawiał ziemię, z której został uczyniony. 24 Po usunięciu człowieka [z ogrodu] postawił Bóg przed nim cherubów z mieczami o połyskujących ostrzach, aby strzegły dostępu do drzewa życia.

Kain i Abel: 4,1–16

4

1 I zbliżył się mężczyzna do swojej żony, Ewy, a ona poczęła i urodziła Kaina. I rzekła: Z pomocą Jahwe urodziłam człowieka. 2 A potem urodziła jeszcze Abla, brata Kaina. Abel był pasterzem owiec, a Kain uprawiał ziemię.

3 Po pewnym czasie Kain składał ofiarę dla Jahwe z płodów ziemi; 4 także Abel przygotował ofiarę z najprzedniejszych sztuk swojej trzody i z ich tłuszczu. Otóż, Jahwe wejrzał łaskawie tylko na Abla i jego ofiarę, 5 nie zaś na Kaina i na to, co on składał w ofierze. Bardzo to Kaina zasmuciło i chodził ze spuszczoną głową. 6 Wtedy zapytał Jahwe Kaina: Dlaczego jesteś taki smutny i chodzisz ze spuszczoną głową? 7 Gdybyś postępował sprawiedliwie, nie miałbyś powodu chodzić ze spuszczoną głową. [Pamiętaj] jednak: Jeśli nie będziesz postępował uczciwie, to grzech zaraz pojawi się u bramy [twojego domu] i będzie czyhał na ciebie. A to przecież ty masz nad nim panować.

8 Rzekł wtedy Kain do swego brata Abla: Chodźmy [razem] na pole. A kiedy już byli na polu, Kain rzucił się na Abla i zabił go. 9 I zaraz zapytał Jahwe Kaina: gdzie jest twój brat Abel? A on odpowiedział: Nie wiem! Czyż jestem stróżem mego brata? 10 Powiedział mu tedy Bóg: Cóżeś uczynił? Krew twojego brata woła z ziemi do Mnie! 11 Będziesz odtąd przeklęty na tej ziemi, która już się rozwarła, aby wchłonąć przelaną przez ciebie krew twego brata. 12 Choć będziesz nadal uprawiał tę ziemię, ona nie wyda ci już plonu. Będziesz się czuł jak tułacz i zbieg na tej ziemi. 13 Rzekł tedy Kain do Jahwe: Ta kara jest zbyt wielka, abym mógł ją znieść. 14 Skoro mnie wypędzasz z tej ziemi, skoro mam się ukrywać przed Tobą jako tułacz i zbieg, to [znaczy, że] każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić. 15 Ale Jahwe powiedział: O, nie! Ktokolwiek zabiłby Kaina będzie pomszczony siedmiokrotnie. I wycisnął Jahwe na Kainie specjalne znamię, aby nikt, ktokolwiek go spotka, nie odważył się go zabić. 16 Potem odszedł Kain od Jahwe i osiadł w kraju Nod, na wschód od Edenu.

Potomkowie Kaina: 4,17–24

17 Kain zbliżył się do swojej żony, która poczęła i urodziła Henocha. Gdy później Kain zbudował miasto, nazwał je, na cześć swego syna, Henoch. 18 Henoch z kolei miał syna Irada, a Irad – Mechujaela, Mechujael – Metuszaela, a Metuszael – Lameka.

19 Lamek miał dwie żony. Jedna nazywała się Ada, a druga – Silla. 20 Z Ady przyszedł na świat Jabala, który stał się praojcem wszystkich tych, którzy mieszkają pod namiotami, i wszystkich pasterzy. 21 Jego brat zaś miał na imię Jubal i od niego to wywodzą się wszyscy ci, którzy grają na cytrze i flecie. 22 Natomiast Silla była matką Tubal-Kaina, kowala, który z miedzi i z żelaza wykonywał wszelkie narzędzia. A siostra Tubal–Kaina nazywała się Naama. 23 Lamek powiedział raz do swoich żon:

Posłuchajcie mnie, Ado i Sillo! / Nadstawcie uszu na moje słowa, żony Lameka! / Gotów byłbym zabić człowieka dorosłego, gdyby mnie zranił, / a nawet dziecko, gdyby nabiło mi sińca!

24 Jeżeli Kain ma być pomszczony siedem razy, / to, Lamek [będzie pomszczony] siedemdziesiąt siedem razy!

Potomkowie Seta: 4,25–5,32

25 I znów zbliżył się Adam do swojej żony, która urodziła mu syna. Dała synowi na imię Set, mówiąc:

Obdarzył mnie Bóg jeszcze jednym synem, / w zamian za Abla, którego zabił Kain.

26 Także Setowi urodził się syn. Otrzymał imię Enosz. Wtedy też zaczęto wzywać imienia Jahwe.

5

1 A oto dzieje potomków Adama. Stwarzając człowieka, Bóg stworzył go na swoje podobieństwo. 2 Stworzył mężczyznę i niewiastę. Pobłogosławił ich i nazwał „ludźmi” w chwili, gdy ich stwarzał.

3 Kiedy Adam miał sto trzydzieści lat, urodził mu się syn, bardzo do niego podobny. I dał synowi na imię Set. 4 Po przyjściu na świat Seta Adam żył jeszcze osiemset lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 5 Łącznie przeżył Adam dziewięćset trzydzieści lat. Potem umarł.

6 Setowi, kiedy miał sto pięć lat, urodził się Enosz. 7 Po przyjściu na świat Enosza Set żył jeszcze osiemset siedem lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 8 Łącznie przeżył Set dziewięćset dwanaście lat. Potem umarł.

9 Enoszowi, kiedy miał dziewięćdziesiąt lat, urodził się Kenan. 10 Po przyjściu na świat Kenana Enosz żył jeszcze osiemset piętnaście lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 11 W sumie przeżył Enosz dziewięćset pięć lat. Potem umarł.

12 Kenanowi, kiedy miał siedemdziesiąt lat, urodził się Mahalaleel. 13 Po przyjściu na świat Mahalaleela Kenan żył jeszcze osiemset czterdzieści lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 14 Łącznie przeżył Kenan dziewięćset dziesięć lat. Potem umarł.

15 Mahalaleelowi, kiedy miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził się Jered. 16 A po przyjściu na świat Jereda Mahalaleel żył jeszcze osiemset trzydzieści lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 17 Łącznie przeżył Mahalaleel osiemset dziewięćdziesiąt pięć lat. Potem umarł.

18 Jeredowi, kiedy miał sto sześćdziesiąt dwa lata, urodził się Henoch. 19 A po przyjściu na świat Henocha Jered żył jeszcze osiemset lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 20 Łącznie przeżył Jered dziewięćset sześćdziesiąt dwa lata. Potem umarł.

21 Henochowi, kiedy miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził się Metuszelach. 22 A po przyjściu na świat Metuszelacha Henoch żył w przyjaźni z Bogiem jeszcze przez lat trzysta, stając się ojcem wielu synów i córek. 23 Łącznie przeżył Henoch trzysta sześćdziesiąt pięć lat. 24 Żyjąc w przyjaźni z Bogiem, [pewnego dnia] zniknął; Bóg go zabrał [do siebie].

25 Matuszelachowi, kiedy miał lat sto osiemdziesiąt siedem, urodził się Lamek. 26 A po przyjściu na świat Lameka Metuszelach żył jeszcze siedemset osiemdziesiąt dwa lata, stając się ojcem wielu synów i córek. 27 Łącznie przeżył Metuszelach dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć lat. Potem umarł.

28 Lamekowi, kiedy miał sto osiemdziesiąt dwa lata, urodził się syn. 29 Dając mu na imię Noe, [Lamek] powiedział: Niech nam będzie pociechą w naszej pracy i umęczeniu na tej ziemi przeklętej przez Jahwe. 30 A po przyjściu na świat Noego Lamek żył jeszcze pięćset dziewięćdziesiąt pięć lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 31 Łącznie przeżył Lamek siedemset siedemdziesiąt siedem lat. Potem umarł.

32 A Noemu, gdy miał już pięćset lat, urodzili się trzej synowie: Sem, Cham i Jafet.

Zepsucie moralne ludzkości: 6,1–7

6

1 W miarę jak ludzie rozmnażali się na ziemi, przybywało im także córek. 2 Gdy synowie Boży spostrzegli, że córki ludzkie są piękne, brali je sobie za żony – te wszystkie, które im się podobały. 3 Wtedy to Jahwe powiedział: Duch mój nie może pozostać w człowieku na zawsze, bo człowiek jest istotą cielesną. Będzie żył najwyżej sto dwadzieścia lat. 4 Pojawili się też na ziemi w tym czasie mężczyźni–giganci. Zostali oni zrodzeni, gdy synowie Boży zbliżyli się do córek ludzkich. Byli to dawni mocarze, sławni w owych czasach.

5 Jahwe jednak widział, jak niegodziwie żyli ludzie na ziemi, jak bardzo przewrotne były ich myśli i pragnienia. 6 [Doszło do tego, iż Jahwe] żałował, że stworzył człowieka. Smucił się bardzo 7 i wreszcie powiedział: Ludzi, których stworzyłem, zgładzę z powierzchni ziemi, [zresztą nie tylko] ludzi, [lecz także] zwierzęta pełzające i ptaki, co żyją w powietrzu. Żałuję, że to wszystko stworzyłem.

Noe – mężem upodobania Bożego: 6,8–7,5

8 Tylko Noe znajdował upodobanie w oczach Jahwe.

9 A oto dzieje Noego. Noe był człowiekiem prawym. Spośród współczesnych mu wyróżniał się nienagannością [postępowania] i [tym, że] żył w przyjaźni z Bogiem. 10 Miał trzech synów: Sema, Chama, Jafeta. 11 Ziemia w oczach Bożych była [wówczas] pełna zepsucia, [bo] ludzie dopuszczali się wszelkich nieprawości.

12 Bóg widząc, że ziemia została zbrukana, a wszyscy ludzie na ziemi żyją niegodziwie, 13 powiedział do Noego: Postanowiłem zniszczyć wszystkie istoty żywe, bo to z ich powodu jest na ziemi tyle przeciw mnie wykroczeń. Zniszczę wszystko razem z ziemią. 14 Ty zaś zbuduj sobie arkę z drewna żywicznego, zrób w arce przegrody, a całość pokryj smołą, wewnątrz i zewnątrz. 15 A oto, jaka powinna być arka: niech ma trzysta łokci długości, pięćdziesiąt łokci szerokości i trzydzieści łokci wysokości. 16 Dach arki prześwitujący niech będzie na łokieć wysoki. Wejście do arki zrób z boku. Niech będą w niej trzy przedziały: najniższy, średni i wysoki. 17 Ja zaś sprowadzę na ziemię wody potopu i wytracę wszystko, co żyje pod niebem; wyginie wszystko, co się rusza na ziemi. 18 Z tobą zaś zawrę przymierze. Wejdziesz do arki ze swoimi synami, z żoną i z żonami swoich synów. 19 Ponadto wprowadzisz do arki spośród wszystkich istot żywych po parze, samca i samicę, aby ich uchronić od zagłady. 20 Tak więc weźmiesz z każdego gatunku ptaków, bydła i płazów po jednej parze. Niech wejdą razem z tobą do arki, aby ocalały. 21 Zabierz też ze sobą [zapasy] różnej żywności, z wszystkiego, co nadaje się do jedzenia. Miej to w pobliżu siebie, by służyło dla ciebie i dla zwierząt. 22 I uczynił Noe wszystko tak, jak mu Bóg nakazał.

7

1 Potem Jahwe rzekł do Noego: Wejdź z całą swoją rodziną do arki. Wiem już, że z twego pokolenia tylko ty jesteś wobec mnie sprawiedliwy. 2 Ze zwierząt czystych weź ze sobą po siedem samców i siedem samic [z każdego gatunku], zaś ze zwierząt nieczystych [z każdego gatunku] tylko po jednym samcu i jednej samicy. 3 Podobnie z ptaków czystych weź po siedem samców i siedem samic, aby w ten sposób zapewnić przetrwanie ich gatunków na całej ziemi. 4 Ja zaś za siedem dni sprowadzę na ziemię ulewę, która nie ustanie przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, tak iż w końcu ulegnie zagładzie wszystko, co istnieje na ziemi i co ja stworzyłem. 5 I uczynił Noe wszystko tak, jak mu Bóg nakazał.

Potop: 7,6–8,22

6 Kiedy Noe ukończył sześćset lat, rozpoczął się potop. 7 Schronił się tedy Noe do arki z synami, z żoną i żonami swoich synów, aby się w ten sposób uratować przed wodami potopu. 8 Zgodnie z poleceniem Boga weszło też do arki po jednej parze, to znaczy samiec i samica, 9 ze zwierząt czystych i nieczystych, z ptaków i ze wszystkiego, co żyło na ziemi. 10 Po siedmiu dniach [od wejścia Noego do arki] wody potopu zaczęły zalewać ziemię. 11 Kiedy zaś Noe wkroczył w sześćsetny rok życia, w drugim miesiącu tego roku, siedemnastego dnia miesiąca, popłynęła woda wszystkimi strumieniami z niebieskiej otchłani i pod jej ciężarem ustąpiły wszystkie zawory nieba. 12 Ulewa trwała przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy.

13 Tego dnia właśnie weszli do arki Noe oraz jego synowie, Sem, Cham, i Jafet, żona Noego i trzy żony jego synów. 14 Wprowadzono też wszystkie gatunki zwierząt, bydła, płazów czołgających się po ziemi i ptaków, co żyją w powietrzu. 15 Po jednej parze weszły do arki gatunki wszystkich istot żywych. 16 I tak weszły samiec i samica, po parze z każdego gatunku istot żywych, zgodnie z rozkazem wydanym przez Boga Noemu. Wtedy Bóg zamknął [za nimi wejście do arki].

17 Potop utrzymywał się na ziemi przez czterdzieści dni. Wody tak wezbrały, że podniosły arkę wysoko ponad ziemię. 18 W miarę jak przybywało wody i poziom jej podnosił się coraz wyżej ponad ziemię, arka zaczęła pływać po powierzchni wód. 19 Wody ciągle się podnosiły na ziemi, tak że zniknęły w końcu pod nimi wszystkie, nawet najwyższe góry, jakie były na ziemi. 20 Poziom wód wynosił piętnaście łokci ponad wierzchołkami gór, tak że zakrywały one wszystko. 21 Wraz ze wszystkimi ludźmi wyginęło też wszystko, co poruszało się na ziemi, więc i ptaki, bydło i inne zwierzęta, i wszystkie istoty żywe, których było takie mnóstwo na ziemi. 22 Uległy zagładzie wszystkie stworzenia, których nozdrza wydawały orzeźwiające tchnienie życia; wszystko, co było na lądzie, wyginęło. 23 Wytracił Bóg wszystko, co istniało na ziemi: ludzi, bydło, płazy czołgające się po ziemi i ptactwo żyjące w powietrzu. Wszystko zniknęło doszczętnie z powierzchni ziemi. Ocalał tylko Noe i to, co było z nim w arce. 24 A wody przybierały na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni.

8

1 Wspomniawszy na Noego, na wszystkie zwierzęta dzikie i domowe, pozostające razem z Noem w arce, zesłał Bóg silny wiatr na ziemię. I wkrótce wody opadły. 2 Strumienie z niebieskiej otchłani przestały padać, zamknęły się górne zawory i ustała ulewa. 3 Wody poczęły spływać z ziemi i ustąpiły zupełnie po stu pięćdziesięciu dniach. 4 W siódmym miesiącu, siedemnastego dnia tego miesiąca, arka osiadła na górze Ararat. 5 Wody nadal ustępowały, ich poziom opadał aż do dziesiątego miesiąca. Pierwszego dnia dziesiątego miesiąca wyłoniły się wierzchołki gór.

6 Po czterdziestu dniach Noe otworzył jedno z okien, które zrobił w arce, i wypuścił kruka, żeby się przekonać, czy wody rzeczywiście ustąpiły. 7 Ale kruk wyleciał i zaraz powrócił, gdyż wody jeszcze niezupełnie spłynęły z ziemi. 8 Potem wypuścił Noe gołębicę, żeby zbadać, czy wody już całkowicie opadły. 9 Ale gołębica, nie mając gdzie usiąść, wróciła do arki. Było jeszcze dużo wody na całej ziemi. [Noe] wyciągnął rękę, chwycił gołębicę i ponownie umieścił ją w arce. 10 Po kolejnych siedmiu dniach znów wypuścił gołębicę z arki. 11 Pod wieczór gołębica wróciła i miała w dziobie gałązkę oliwki. Noe zrozumiał, że wody już wyschły na ziemi. 12 Odczekał kolejne siedem dni i znów wypuścił gołębicę. Tym razem już nie powróciła.

13 Kiedy Noe rozpoczął sześćset pierwszy rok życia, pierwszego dnia pierwszego miesiąca wody już całkowicie ustąpiły z ziemi. Zdjął Noe dach arki i oto okazało się, że powierzchnia ziemi jest już całkiem sucha. 14 Dnia dwudziestego siódmego drugiego miesiąca cała ziemia była wolna od wód [potopu]. 15 I powiedział Bóg do Noego: 16 Wyjdź z arki ze swoją żoną, z synami i z żonami swoich synów. 17 Niech też opuszczą arkę razem z tobą wszelkie istoty żywe: ptaki, zwierzęta, płazy czołgające się po ziemi. Niech napełnią ziemię, niech będą płodne i niech się rozmnażają. 18 Wyszedł zatem z arki Noe razem z synami i z żoną, i z żonami swoich synów. 19 Opuściły też arkę wszystkie gatunki istot żywych: bydło i wszystkie ptaki, i wszystkie płazy czołgające się po ziemi. 20 Wtedy Noe zbudował ołtarz dla Pana i złożył na nim ofiarę całopalenia z wszelkiego rodzaju zwierząt czystych i z czystych ptaków. 21 Upodobawszy sobie w miłej woni ofiar, Bóg postanowił: Nie będę już zsyłał przekleństwa na ziemię z powodu człowieka, który od wczesnej młodości skłania się swoim ludzkim sercem ku złemu. Nie będę już karał, tak jak to uczyniłem [zsyłając wody potopu], żadnej istoty żywej.

22 Jak długo będzie istniała ziemia, / zawsze będą zasiewy i żniwa, zimno i ciepło, / lato i zima, dnie i noce.

Przymierze Boga z Noem: 9,1–17

9

1 Błogosławił Bóg Noego razem z jego synami, mówiąc: Bądźcie płodni, rozmnażajcie się i napełniajcie ziemię! 2 Niech się was boją i drżą przed wami wszystkie dzikie zwierzęta, bydło i ptaki żyjące w powietrzu. Wszystko, co czołga się po ziemi, i wszystkie ryby pływające w wodzie są dla was. 3 Wszystko, co się rusza i żyje, będzie wam służyć za pożywienie. Wszystko to wam daję, tak jak już darowałem wam wszystkie zielone rośliny. 4 Pamiętajcie jednak, że nie wolno wam spożywać mięsa razem z krwią, która je ożywia. 5 Z krwi waszej, czyli z waszego życia, będziecie musieli zdać rachunek przede Mną. Będę żądał zapłaty za każdą istotę żywą; człowiek będzie musiał odpowiadać za życie innego człowieka, brat – za własnego brata. 6 Kto dopuści się przelania krwi innego człowieka, musi je opłacić przelaniem krwi własnej, bo Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. 7 Wy zaś bądźcie płodni i rozmnażajcie się. Niech was będzie mnóstwo na ziemi, która ma być wam poddana.

8 I powiedział Bóg do Noego i jego synów: 9 Pragnę zawrzeć przymierze z wami i z waszym potomstwem; 10 z wszelkimi istotami żywymi, które są wśród was: z ptakami, z bydłem i ze zwierzętami żyjącymi w lesie, i z wszystkimi stworzeniami, jakie wyszły z arki. 11 Zawieram moje przymierze z wami. Wody potopu nie unicestwią już żadnej istoty żywej i nigdy już nie będą niszczyć ziemi. 12 Powiedział Bóg również: Oto znak przymierza, które zawieram z wami i z wszelką istotą żywą przebywającą wśród was, po wszystkie pokolenia. 13 Kładę łuk barwny na obłokach i on będzie świadczył o przymierzu, jakie zostało zawarte między Mną i całą ziemią. 14 Kiedy sprowadzę obłoki nad ziemię i ukaże się łuk barwny, 15 wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami oraz z wszelką istotą żywą, obdarzoną ciałem. I nie wrócą już nigdy wody potopu, niosącego zagładę wszystkiemu, co żyje. 16 Na obłokach będzie widniał łuk barwny, a Ja będę nań spoglądał, aby przypomnieć sobie wieczne przymierze zawarte przeze Mnie, Boga, z wszelką istotą żywą, obdarzoną ciałem na tej ziemi. 17 I powiedział Bóg do Noego: Oto jest znak przymierza, jakie zawarłem z wszelką istotą żywą, obdarzoną ciałem, na ziemi.

Przekleństwo dla Kanaana, błogosławieństwo dla Sema: 9,18–29

18 Oto trzej synowie Noego, którzy wyszli z arki: Sem, Cham i Jafet. Cham stał się ojcem wszystkich potomków Kanaana. 19 Ci trzej byli synami Noego i oni też dali początek wszystkim ludziom na całej ziemi. 20 Noe, zajmując się uprawą roli, zaczął także uprawiać winorośl. 21 Pewnego razu upił się winem, zdjął szaty i położył się nagi w swoim namiocie. 22 Cham, praojciec potomków Kanaana, zobaczył nagiego ojca i opowiedział o tym swoim dwu braciom znajdującym się na zewnątrz. 23 Wtedy Sem i Jafet wzięli płaszcz, zarzucili go sobie na ramiona i podszedłszy tyłem, okryli nim nagiego ojca. Potem odwrócili się jeszcze raz i stwierdzili, że ojciec nie był nagi. 24 Kiedy Noe wytrzeźwiał i dowiedział się, jak zachował się najmłodszy z synów, 25 powiedział:

Niech będzie przeklęty Kanaan. / Będzie on sługą sług pośród swoich braci!

26 A potem dodał: / Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg Sema, / a Kanaan niech będzie jego [Sema] sługą!

27 Niech Bóg uczyni wielkim Jafeta! / Niech Jafet zamieszka w namiotach Sema, / a Kanaan niech będzie jego sługą.

28 Po potopie Noe żył jeszcze trzysta pięćdziesiąt lat. 29 W sumie przeżył Noe dziewięćset pięćdziesiąt lat. Potem umarł.

Potomkowie Noego: 10,1–32

10

1 A oto rodowód potomków Noego. Jego synami byli: Sem, Cham i Jafet. Po potopie każdemu z nich urodzili się synowie. 2 Synami Jafeta byli: Gomer, Magog, Madej, Jawan, Tubal, Meszek i Tiras. 3 Synami Gomera byli: Aszkanaz, Rifat i Togarma. 4 Synami Jawana byli: Elisza, Tarszisz oraz ci, co później zamieszkali wyspy Cypr i Rodos. 5 Od nich wywodzą się ludy rozsiane na wyspach w tamtej okolicy, każdy o własnym języku, z własnymi rodzinami, tworzącymi oddzielne narody.

6 Od synów Chama wywodzą się [mieszkańcy] Etiopii, Egiptu, Put i Kanaanu. 7 Synami Etiopii byli: Seba, Chawila, Sabta, Rama i Sabteka. Synami Ramy zaś byli Saba i Dedan. 8 Z Etiopii wywodzi się również Nimrod, który z czasem stał się wielką potęgą na ziemi. 9 W oczach Pana wyróżnił się on zwłaszcza jako myśliwy. Utarło się nawet powiedzenie: Jak Nimrod, wielki łowca w oczach Pana. 10 Początkowo jego królestwo rozciągało się na Babel, Erek, Akkad i Kalne w krainie zwanej Szinear. 11 Stamtąd przeniósł się później do Aszszur i zbudował Niniwę, Rechobot–Ir i Kalach oraz 12 Resan, duże miasto, położone między Niniwą a Kalach. 13 Z Egiptu wywodzą się mieszkańcy krain zwanych Lud, Anam, Lechab, Naftuch, 14 Patrus, Kasluch i Kaftor, skąd wyszli Filistyni. 15 Synami Kanaan byli Sydon i Chet jako pierworodni. 16 [Następnie założyciele rodów] Jebuzytów, Amorytów, Girgaszytów, 17 Chiwwitów, Arkitów, Sinitów, 18 Arwadytów, Semarytów i Chamatytów. Z czasem wszystkie rody kananejskie uległy rozproszeniu. 19 Granica posiadłości kananejskich biegła od Sydonu w kierunku Gerary aż do Gazy, a potem w stronę Sodomy, Gomory, Admy i Seboimu aż do Leszy. 20 Wszyscy mieszkańcy tych okolic są potomkami Chama i dzielą się na różne szczepy, języki, kraje i narody.

21 Miał również swoich synów Sem, ojciec wszystkich Hebrajczyków i starszy brat Jafeta. 22 Oto synowie Sema: Elam, Aszszur, Arpachszad, Lud i Aram. 23 Synami Arama byli: Us, Chul, Geter i Masz. 24 Arpachszad był ojcem Szelacha, a Szelach – Ebera. 25 Eber zaś miał dwóch synów. Jednemu było na imię Peleg [co znaczy: podział], bo za jego czasów doszło do podziału ludzkości, a jego brat nazywał się Joktan. 26 Synami Joktana byli: Almodad, Szelef, Chasarmawet, Jerach, 27 Hadoram, Uzal, Dikla, 28 Obal, Abimael, Saba, 29 Ofir, Chawila oraz Jobab. Wszyscy oni byli synami Joktana, 30 a ziemie przez nich zamieszkane ciągnęły się od Meszy na wschód w kierunku Sefaru aż do wyżyny wschodniej. 31 Są to potomkowie Sema według podziału na rodziny, języki, zamieszkiwane przez nich krainy i ludy, jakie tworzą.

32 Oto potomkowie Noego według podziału na rodziny, języki, zamieszkiwane przez nich krainy i ludy, jakie tworzą. Z nich wywodzą się wszystkie narody rozsiane po całej ziemi po potopie.

Wieża Babel: 11,1–9

11

1 Ludzie zamieszkujący całą ziemię mieli [początkowo] jeden tylko język i posługiwali się tymi samymi słowami. 2 Wyruszywszy ze wschodu, dotarli do rozległej równiny w krainie zwanej Szinear i tam się osiedlili. 3 I tak zaczęli mówić między sobą: Chodźmy, narobimy cegieł z gliny i wypalimy je w ogniu. Cegły miały im służyć za materiał budowlany, a smoła za zaprawę wiążącą kamienie. 4 Potem powiedzieli: Chodźmy, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał samego nieba. W ten sposób staniemy się sławni, a imię nasze nigdy nie zaginie na całej ziemi. 5 Lecz oto Bóg zstąpił na ziemię, żeby zobaczyć miasto i wieżę, budowane przez ludzi. 6 I powiedział: Wszyscy ci stanowią jeden lud i posługują się wspólnym językiem. I to jest główny powód ich wspólnego działania. Na przyszłość przeto wszystko, co tylko zamierzą, wyda się im możliwe. 7 Chodźmy i pomieszajmy ich język tak, aby jeden nie rozumiał już mowy drugiego. 8 I rozproszył ich Bóg po całej ziemi, i zaprzestali budowy swego miasta. 9 Dlatego też miejsce owo nazywa się Babel, gdyż Bóg pomieszał języki [wszystkich mieszkańców], a ich samych rozproszył po całej ziemi.

DZIEJE PATRIARCHÓW: 11,10-36,43

Przodkowie Abrahama: 11,10–32

10 A oto lista potomków Sema: Kiedy Sem miał sto lat, urodził mu się, w dwa lata po potopie, Arpachszad. 11 Po przyjściu na świat Arpachszada Sem żył jeszcze pięćset lat mając wielu synów i wiele córek.

12 Kiedy Arpachszad miał trzydzieści pięć lat, urodził mu się Szelach. 13 Po przyjściu na świat Szelacha Arpachszad żył jeszcze czterysta trzy lata, stając się ojcem wielu synów i córek.

14 Kiedy Szelach miał trzydzieści lat, urodził mu się Eber. 15 Po przyjściu na świat Ebera Szelach żył jeszcze czterysta trzy lata, stając się ojcem wielu synów i córek.

16 Kiedy Eber miał trzydzieści cztery lata, urodził mu się Peleg. 17 Po przyjściu na świat Pelega Eber żył jeszcze czterysta trzydzieści lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

18 Kiedy Peleg miał trzydzieści lat, urodził mu się Reu. 19 Po przyjściu na świat Reu Peleg żył jeszcze dwieście dziewięć lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

20 Kiedy Reu miał trzydzieści dwa lata, urodził mu się Serug. 21 Po przyjściu na świat Seruga Reu żył jeszcze dwieście siedem lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

22 Kiedy Serug miał trzydzieści lat, urodził mu się Nachor. 23 Po przyjściu na świat Nachora Serug żył jeszcze dwieście lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

24 Kiedy Nachor miał dwadzieścia dziewięć lat, urodził mu się Terach. 25 Po przyjściu na świat Teracha Nachor żył jeszcze sto dziewiętnaście lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

26 Kiedy Terach miał siedemdziesiąt lat, urodzili mu się: Abram, Nachor i Charan.

27 A oto lista potomków Teracha. Terach był ojcem Abrama, Nachora i Charana. Charan zaś był ojcem Lota. 28 Charan zmarł w obecności swojego ojca Teracha na swojej ziemi ojczystej, w Ur w Chaldei. 29 Abram i Nachor pobrali sobie żony. Żona Abrama nazywała się Saraj, a żona Nachora – Milka. Ta ostatnia była córką Charana, ojca jej, Milki, i Jiski. 30 Saraj była bezpłodna i nie miała potomstwa. 31 Potem Terach zabrał ze sobą Abrama, swego syna, i Lota, syna Charana, to znaczy syna swojego syna, Saraj, swoją synową, żonę Abrama, jego syna, i wyruszył z Ur w Chaldei, by udać się do Kanaanu. Przybyli do Charanu i tam osiedli. 32 Terach przeżył dwieście pięć lat. Umarł w Charanie.

Powołanie Abrama i jego wędrówka do Kanaanu: 12,1–9

12

1 Powiedział Bóg do Abrama: Wyjdź ze swojego kraju, ze swojej ojczyzny, z ojczyzny twego ojca, i udaj się do krainy, którą Ja ci wskażę. 2 Sprawię, że dasz początek wielkiemu narodowi, a Ja będę ci błogosławił. Twoje imię będzie wielkie, a ty sam będziesz się cieszył moim błogosławieństwem. 3 Będę błogosławił tym wszystkim, którzy będą błogosławić tobie, a przekleństwo moje spadnie na wszystkich, którzy tobie będą złorzeczyli. Ze względu na ciebie błogosławieństwa dostąpią wszystkie pokolenia ziemi.

4 Ruszył tedy w drogę Abram zgodnie z Bożym poleceniem. Towarzyszył mu Lot. Abram, kiedy opuszczał Charan, miał już siedemdziesiąt pięć lat. 5 Zabrał Abram w drogę swoją żonę Saraj, bratanka Lota oraz całą swoją majętność, wraz z niewolnikami i sługami, których zdołał nabyć w Charanie. Postanowili udać się do krainy kananejskiej. I przybyli do Kanaanu.

6 I dotarł Abram do okolic Sychem, do terebintu More. Kraj ten zamieszkiwali wówczas Kananejczycy. 7 [Pewnego dnia] ukazał się Abramowi Jahwe i powiedział: Krainę tę oddam w posiadanie twoim potomkom. I zbudował Abram na tym miejscu ołtarz dla Jahwe, który mu się tu ukazał. 8 Potem udał się stamtąd w okolice górzyste na wschód od Betel i rozbił swój namiot na miejscu, po którego zachodniej stronie znajdowało się Betel, a po stronie wschodniej – Aj. Tam też zbudował ołtarz dla Pana i wezwał imienia Pańskiego. 9 Następnie wyruszył Abram, zatrzymując się co pewien czas, w stronę Negebu.

Abram i Saraj w Egipcie: 12,10–20

10 A kiedy kraj ten nawiedziła klęska głodu, udał się Abram do Egiptu z zamiarem pozostania tam przez jakiś czas, gdyż w Kanaanie brak pożywienia stawał się bardzo dotkliwy. 11 Kiedy się już zbliżali do granic Egiptu, powiedział [Abram] do swojej żony Saraj: Wiem, że jesteś piękną kobietą. 12 Gdy zobaczą cię Egipcjanie, zapewne powiedzą: To jego [Abrama] żona. I zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu. 13 Powiedz zatem, że jesteś moją siostrą. Wtedy i mnie nic się nie stanie dzięki tobie, i tak uratuję moje życie.

14 Kiedy Abram przybył do Egiptu, Egipcjanie spostrzegli, że żona Abrama jest rzeczywiście bardzo piękna. 15 Zauważyli to przede wszystkim urzędnicy faraona i donieśli o tym faraonowi. Wkrótce też zabrano Saraj na dwór faraona. 16 Ze względu na nią traktowano dobrze również Abrama: otrzymał on [wiele] owiec, wołów, niewolników i niewolnic oraz oślic i wielbłądów. 17 Ale Jahwe zesłał dotkliwe kary na faraona i cały jego dom z powodu zabrania Saraj, żony Abrama. 18 Polecił przeto faraon przywołać Abrama i zapytał go: Cóżeś mi uczynił? Czemuś mi nie powiedział, że jest ona twoją żoną? 19 Dlaczego twierdziłeś, że jest twoją siostrą, co mnie skłoniło, by wziąć ją sobie za żonę? Masz teraz twoją żonę z powrotem. Zabierz ją sobie i idź stąd. 20 I rozkazał faraon swoim urzędnikom, żeby wydalili [z Egiptu] Abrama razem z jego żoną i całym dobytkiem.

Abraham i Lot: 13,1–18

13

1 Tak więc wyruszył Abram ze swoją żoną, z całym dobytkiem – towarzyszył mu także Lot – z Egiptu w stronę Negebu. 2 Posiadał już wtedy Abram wiele bydła, srebra i złota. 3 Przenosił się z jednego miejsca na drugie, i tak oto od Negebu doszedł do Betel, [dokładniej mówiąc] do tego miejsca, na którym przedtem rozbił swe namioty, między Betel i Aj, 4 gdzie uprzednio zbudował ołtarz dla Jahwe, wzywając jego imienia.

5 Lot, który wyruszył z Abramem, posiadał także wiele owiec, wołów i namiotów. 6 Ale kraina [do której dotarli] była za mała, żeby mogli osiedlić się tam obaj; mieli bowiem zbyt liczne trzody. Nie mogli zatem pozostać razem. 7 Wkrótce doszło zresztą do sporów między pasterzami Abrama i Lota. [Ponadto] kraj zamieszkiwali jeszcze wtedy Kananejczycy i Peryzzyci. 8 Powiedział tedy Abram do Lota: Nie powinno być żadnych waśni ani między mną i tobą, ani między twoimi i moimi pasterzami. Jesteśmy przecież braćmi. 9 Cały ten kraj jest przeznaczony dla ciebie. Odłącz się więc ode mnie. Jeśli ty zechcesz udać się w lewo, ja pójdę w prawo; jeśli ty udasz się w prawo, ja wyruszę w lewo. 10 Wtedy Lot, rozejrzawszy się, zobaczył, że okolice położone wzdłuż Jordanu obfitują w wodę. Do czasu zniszczenia przez Jahwe Sodomy i Gomory cała ta kraina, aż do Soaru, była niczym piękny ogród Jahwe, jak ziemia egipska. 11 Wybrał tedy Lot dla siebie całą dolinę Jordanu i wyruszył na wschód. I tak się rozłączyli. 12 Abram pozostał w Kanaanie, a Lot osiadł we [wspomnianej] krainie, rozbijając swoje namioty aż po Sodomę. 13 Mieszkańcy Sodomy dopuszczali się wielu nieprawości, ciężko grzesząc przeciw Jahwe.

14 Kiedy już Lot odłączył się od Abrama, powiedział do Abrama Jahwe: Podnieś oczy z miejsca, na którym jesteś, i rozejrzyj się na północ i na południe, na wschód i na zachód. 15 Cały ten kraj, który przed sobą widzisz, oddaję na zawsze w posiadanie tobie i twojemu potomstwu. 16 I uczynię twoje potomstwo tak liczne jak ziarna piasku na ziemi. 17 Ruszaj tedy i przemierz cały ten kraj wzdłuż i wszerz; tobie go oddaję. 18 Wyruszył więc Abram razem ze swymi namiotami dalej i zatrzymał się pośród dębów w okolicy Hebronu. I zbudował tam ołtarz dla Jahwe.

Abram i Melchizedek: 14,1–24

14

1 Królowie: Amrafel z Szinearu, Ariok z Ellasaru, Kedorlaomer z Elamu i Tidal z Goim 2 rozpoczęli wojnę z królami: Berą z Sodomy, Birszą z Gomory, Szinabem z Admy, Szemeeberem z Seboimu oraz z królem krainy Beli, która obecnie nazywa się Soar. 3 Ci ostatni królowie zawarli ze sobą przymierze w dolinie Siddim, gdzie obecnie znajduje się Morze Słone. 4 Wszyscy oni przez dwanaście lat byli podwładnymi Kedorlaomera, któremu jednak z początkiem roku trzynastego wszyscy wypowiedzieli posłuszeństwo. 5 [Następnego, to znaczy] czternastego roku nadciągnął Kedorlaomer razem ze sprzymierzonymi władcami. Wspólnie pokonali Refaitów w Aszterot–Karnaim, rozgromili Zuzytów w Cham, Emitów na równinie Kiriataim, 6 a Chorytów w ich górzystym kraju zwanym Seir. I tak doszli aż do El, które leżało na skraju pustyni Paran. 7 Potem, zawróciwszy stamtąd, doszli do En-Miszpat, czyli do Kadesz, rozgramiając po drodze Amalekitów na całej ich ziemi oraz Amorytów mieszkających w Chasason-Tamar. 8 Wtedy królowie Sodomy i Gomory, Admy, Seboimu i Beli, czyli Soaru, wyszli naprzeciw i przygotowali się w dolinie Siddim do odparcia ataku: 9 Kedorlaomera, króla Elamu, Tidala, króla Goim, Amrafela, króla Szinearu, i Arioka, króla Ellasaru. Razem stanęło do walki czterech królów przeciwko pięciu.

10 Dolina Siddim była pełna zagłębień, z których wydobywano smołę. Do tych to właśnie dołów powpadali uciekający królowie Sodomy i Gomory, a pozostałym udało się uciec w góry. 11 Zwycięzcy zabrali cały sprzęt [królów] Sodomy i Gomory, a także wszystkie ich zapasy żywności, i odeszli. 12 Uprowadzili również Lota, bratanka Abrama, wraz z całym jego dobytkiem. Lot był też mieszkańcem Sodomy.

13 Pewien zbieg przybył i doniósł o tym wszystkim Hebrajczykowi Abramowi, który mieszkał wtedy w pobliżu dębów pewnego Amoryty imieniem Mamre. Był on bratem Eszkola i Anera, sprzymierzeńców Abrama. 14 Dowiedziawszy się o uprowadzeniu swego krewnego, Abram dobrał sobie trzystu osiemnastu najbardziej wypróbowanych strażników swego domu i ruszył w pościg aż do Dan. 15 Podzielił swoich ludzi na [małe] oddziały, a gdy nadeszła noc, uderzył na nieprzyjaciół, zadając im klęskę. A potem ścigał ich aż do Choby, położonej na zachód od Damaszku. 16 Odzyskał całe złupione mienie, odbił swojego krewnego Lota i cały jego dobytek, razem z kobietami i pozostałymi ludźmi. 17 Kiedy Abram wracał po zwycięstwie nad Kedorlaomerem i sprzymierzonymi z nim królami, wyszedł mu na spotkanie aż ku dolinie Szawe, czyli Królewskiej, król Sodomy.

18 Melchizedek zaś, król Szalem, wyszedł mu naprzeciw, niosąc ze sobą chleb i wino. Będąc kapłanem Boga Najwyższego, 19 błogosławił on Abramowi i mówił:

Niech spłynie na Abrama błogosławieństwo od Boga Najwyższego, / Stwórcy nieba i ziemi.

20 Niech będzie uwielbiony Bóg Najwyższy / za to, że wydał w twoje ręce wszystkich wrogów twoich. / Wtedy Abram złożył w ofierze dziesiątą część wszystkiego, co posiadał.

21 Tymczasem król Sodomy powiedział do Abrama: Zwróć mi jedynie ludzi, resztę możesz sobie zatrzymać. 22 Wtedy Abram oświadczył królowi Sodomy: [Przysięgam] wznosząc ręce do Jahwe, Boga Najwyższego, 23 że ani jednej nitki, ani rzemyka od sandała, ani niczego, co należy do ciebie, nie wezmę. Dlatego nie będziesz mógł powiedzieć: To ja wzbogaciłem Abrama. 24 Żądam tylko zwrotu tego, co poszło na wyżywienie moich ludzi, i przyznania części zdobytego łupu tym, którzy mi towarzyszyli, to jest Anerowi, Eszkolowi i Mamremu. Niech otrzymają to, co na nich przypada.

Przymierze Boga z Abrahamem: 15,1–21

15

1 Po tych wydarzeniach miał Abram widzenie, podczas którego Jahwe powiedział: Nie bój się, Abramie! Ja jestem twoim obrońcą. Otrzymasz bardzo wielką zapłatę. 2 Wtedy odpowiedział Abram: O Panie, Jahwe! A czymże mnie obdarzysz? Nie zostawiając potomka, zbliżam się do kresu mojego życia. Cały mój majątek dostanie w spadku Eliezer z Damaszku. 3 I dodał: Nie dałeś mi żadnego potomka i dlatego sługa mój będzie moim dziedzicem. 4 A na to odpowiedział mu Pan: Nie, nie on będzie twoim spadkobiercą. Odziedziczy po tobie wszystko ten, który się z ciebie narodzi. 5 Potem wyprowadził Abrama na zewnątrz i powiedział: Podnieś swe oczy ku górze, spojrzyj na gwiazdy i policz je wszystkie, jeśli zdołasz. I rzekł: Tak liczne jak te gwiazdy będzie twoje potomstwo.

6 Uwierzył Abram Panu, a Pan poczytał mu to za sprawiedliwość. 7 I powiedział do Abrama: Ja jestem Jahwe, który cię wywiódł z Ur w Chaldei, aby ci dać ten oto kraj na własność. 8 Abram zaś odpowiedział: O Panie, o Jahwe, po czymże poznam, że otrzymuję ten kraj na własność? 9 A Pan na to: Sprowadź mi tu trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana oraz przynieś synogarlicę i gołębicę. 10 Przyprowadził więc Abram te zwierzęta i porozcinał je na połowy, układając jedną naprzeciw drugiej. Tylko ptaków nie dzielił na połowy. 11 A kiedy do rozłożonego mięsa zaczęły się zlatywać ptaki drapieżne, Abram je odpędzał.

12 Po zachodzie słońca zapadł Abram w głęboki sen. I nagle ogarnęło go wielkie przerażenie. Znalazł się jakby w gęstej ciemności. 13 Wtedy powiedział do niego Bóg: Musisz wiedzieć, że twoi potomkowie znajdą się jak obcy w krainie, która nie będzie do nich należeć. Przez czterysta lat będą tam znosić udręki jak niewolnicy. 14 Ale w końcu staną się sędziami swoich ciemiężycieli i opuszczą ich kraj z wielkim dobytkiem. 15 A ty odejdziesz w spokoju tam, gdzie przebywają twoi przodkowie. 16 Dopiero czwarte pokolenie spośród twoich potomków znów tu powróci, gdy dopełni się miara niegodziwości Amorytów.

17 Gdy słońce już całkiem zaszło i wszystko ogarnęły ciemności, coś na kształt rozpalonego pieca lub płonącej pochodni zaczęło się przesuwać między połowami zabitych zwierząt. 18 Wtedy to zawarł Bóg z Abramem przymierze, wypowiadając takie oto słowa: Twoim potomkom dam cały ten kraj, od Rzeki Egipskiej aż do Wielkiej Rzeki, zwanej też Eufratem: 19 ziemię Kenitów, Kenizzytów, Kadmonitów, 20 Chetytów, Peryzzytów, Refaitów, 21 Amorytów, Kananejczyków, Girgaszytów i Jebuzytów.

Narodziny Izmaela: 16, 1–16

16

1 Saraj, żona Abrama, była bezpłodna, lecz miała niewolnicę egipską imieniem Hagar. 2 Rzekła tedy Saraj do Abrama: Ponieważ Jahwe zamknął moje łono, zbliż się do mojej niewolnicy. Może przez nią dam ci potomka. I posłuchał Abram tej rady. 3 Przyprowadziła więc Saraj, żona Abrama, swoją egipską niewolnicę Hagar i dała ją za żonę Abramowi. A stało się to wtedy, gdy Abram już dziesięć lat przebywał w Kanaanie. 4 Zbliżył się Abram do Hagar i ta stała się brzemienna. Kiedy Hagar spostrzegła, że jest brzemienna, przestała okazywać należny szacunek swojej pani. 5 Wtedy Saraj powiedziała do Abrama: To twoja wina, że doznaję takiej krzywdy. Sama dałam ci moją własną niewolnicę. Tymczasem ona, skoro tylko spostrzegła, że jest brzemienna, zaczęła mnie lekceważyć. Niech więc sam Jahwe rozsądzi teraz naszą sprawę. 6 Na to rzekł Abram: Oto masz, bierz sobie swoją niewolnicę. Niech pozostanie w twoich rękach. Rób sobie z nią, co chcesz. Od tego czasu Saraj zaczęła traktować Hagar tak surowo, że ta od niej uciekła.

7 I oto anioł Jahwe spotkał Hagar na pustyni, koło pewnego źródła, przy drodze wiodącej do Szur. 8 I zapytał ją: Hagar, niewolnico Saraj, skąd przychodzisz i dokąd idziesz? A ona odpowiedziała: Uciekłam od mojej pani, Saraj. 9 Wtedy powiedział do niej anioł Jahwe: Wracaj do swojej pani i staraj się być jej posłuszna we wszystkim! 10 Ponadto anioł Jahwe dodał: Twoi potomkowie będą tak liczni, że nikt nie zdoła ich porachować. 11 I wreszcie powiedział anioł Jahwe: Jesteś brzemienna i porodzisz syna, któremu nadasz imię Izmael, to znaczy: Jahwe słyszy – bo wysłuchał cię Jahwe, gdy byłaś w ucisku.

12 Będzie [twój syn] niczym dziko żyjące zwierzę. / Będzie walczył z wszystkimi, a wszyscy z nim; / i wszystkim jego braciom obrzydnie jego oblicze.

13 Wtedy [Hagar] tak odezwała się do Jahwe: Bóg [jest] wszystkowidzący, to znaczy: Bóg, który wejrzał na mnie. Po czym dodała: Czyż nie patrzyłam tu na Tego, który wejrzał na mnie? 14 Dlatego źródło, przy którym znajdowała się Hagar, nazwano Studnią Lachaj–Roj [Studnia Boga Żywego, który wejrzał na mnie]. Studnia ta znajduje się między Kadesz i Bered.

15 I urodziła Hagar Abramowi syna, i nadał Abram synowi narodzonemu z Hagar imię Izmael. 16 Abram miał osiemdziesiąt lat, gdy Hagar wydała na świat Izmaela.

Obrzezanie jako znak przymierza: 17,1–27

17

1 Kiedy Abram miał już dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się we śnie Jahwe i powiedział: Ja jestem Bóg Wszechmocny. Chodź zawsze drogą, którą ci wskażę, i bądź sprawiedliwy. 2 Chcę bowiem zawrzeć z tobą przymierze i obdarzyć cię bardzo licznym potomstwem. 3 Abram upadł na twarz, a Bóg tak mówił do niego dalej: 4 Oto przymierze, które z tobą zawieram: Będziesz ojcem bardzo wielu narodów. 5 Odtąd nie będziesz się już nazywał Abram. Będziesz się teraz nazywał Abraham, to znaczy: Ojciec wielu, gdyż postanowiłem, abyś był ojcem bardzo wielu narodów. 6 Uczynię cię bardzo płodnym i z ciebie wezmą początek liczne narody; od ciebie też będą się wywodzić liczni królowie. 7 Przymierze, które dziś zawieram z tobą i z twoim potomstwem, będzie trwało z pokolenia na pokolenie; będzie przymierzem wiecznym. Będę Bogiem dla ciebie i dla wszystkich twoich potomków.

8 Tobie i twojemu potomstwu daję cały Kanaan, tę krainę, w której obecnie przebywasz jako cudzoziemiec; będzie ona po wszystkie czasy własnością [twoich potomków], a Ja będę ich Bogiem. 9 Ponadto powiedział Bóg do Abrahama: Niech to przymierze będzie starannie zachowywane przez ciebie i przez wszystkie następne pokolenia. 10 Przymierze zawarte między Mną i tobą oraz wszystkimi twoimi potomkami polega także na tym, że każda istota ludzka płci męskiej ma być obrzezana. 11 Będziecie usuwali część napletka na znak przymierza, które zawieram z wami. 12 Wszystkie wasze dzieci płci męskiej powinny być obrzezane ósmego dnia po urodzeniu. I tak ma być po wszystkie pokolenia. Dotyczy to także niewolników urodzonych w waszych domach lub nabytych za pieniądze oraz wszystkich obcych, którzy nawet nie będą waszymi potomkami. 13 Mają być obrzezani zarówno ci, którzy się urodzą w waszych domach, jak i ci, którzy zostaną nabyci za pieniądze. Oto moje przymierze, którego znak będziecie nosić na własnym ciele. Jest to przymierze wieczne. 14 Nieobrzezani, czyli ci wszyscy, którym nie usunięto części napletka, niech będą wyłączeni z waszej społeczności. W przeciwnym razie nie byłoby uszanowane moje przymierze.

15 Nadto powiedział Jahwe do Abrahama: Twojej żony odtąd już nie będziesz nazywał Saraj, lecz Sara, to znaczy: pani. 16 Ześlę na nią moje błogosławieństwo i sprawię, że porodzi ci syna. Ześlę na nią błogosławieństwo tak obfite, że stanie się ona matką licznych narodów. Władcy różnych narodów z niej się będą wywodzić.

17 Usłyszawszy to wszystko, Abraham upadł na twarz i zaczął się śmiać, mówiąc: Czy stuletni mężczyzna może jeszcze mieć dzieci? Czy Sara, mając dziewięćdziesiąt lat, może jeszcze wydać na świat potomstwo? 18 I dodał: Oby przynajmniej Izmael przetrwał przed Twoim obliczem! 19 A Jahwe na to: Otóż nie! Sara, twoja żona, porodzi ci syna, któremu nadasz imię Izaak. Z nim również zawrę przymierze wieczne, sięgające wszystkich jego potomków. 20 Ale wysłucham cię także w tym, co dotyczy Izmaela. Ześlę na niego moje błogosławieństwo, uczynię go bardzo płodnym i obdarzę licznym potomstwem. Od niego będzie się wywodzić dwunastu władców, a on sam da początek wielkiemu narodowi. 21 Ale moje przymierze zawrę z Izaakiem, którego porodzi ci Sara na przyszły rok o tej porze. 22 To powiedziawszy, opuścił Jahwe Abrahama i zniknął w górze.

23 Wziął tedy Abraham swojego syna Izmaela, wszystkich narodzonych w jego domu oraz nabytych za pieniądze, wszystkich domowników płci męskiej i jeszcze tego samego dnia, kiedy mu to Jahwe nakazał, obrzezał wszystkich. 24 Sam Abraham, gdy poddawał się obrzezaniu, miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat. 25 Jego syn Izmael miał wtedy trzynaście lat. 26 Abraham i jego syn Izmael zostali obrzezani tego samego dnia. 27 Razem z nim zostali obrzezani wszyscy domownicy, zarówno ci, którzy narodzili się w domu, jak też ci, którzy zostali spośród obcych nabyci za pieniądze.

Nawiedziny Abrahama przez Jahwe: 18,1–33

18

1 Kiedy Abraham siedział – a była to najbardziej gorąca pora dnia – u wejścia do namiotu pod dębami Mamre, ukazała mu się postać Jahwe. 2 Abraham, podniósłszy głowę, ujrzał naprzeciw siebie trzech mężczyzn. Gdy tylko ich zobaczył, wstał i wyszedł na ich spotkanie. Następnie, upadłszy na twarz, 3 powiedział: O mój Panie, jeśli znalazłem u Ciebie nieco łaskawości, racz nie omijać Twojego sługi! 4 Przyniosę trochę wody, abyście mogli obmyć wasze nogi, a potem wypocząć nieco w cieniu drzewa. 5 Ja sam pójdę tymczasem przynieść chleba; posilicie się cokolwiek i ruszycie w dalszą drogę. Przecież po to chyba wybraliście drogę koło waszego sługi? A oni odpowiedzieli: Dobrze, zrób tak, jak mówisz. 6 Wrócił więc Abraham szybko do namiotu, w którym była Sara, i zawołał: Weź zaraz trzy miary najlepszej mąki, zaczyń ciasto i upiecz podpłomyki. 7 Sam zaś pośpieszył do swojej trzody, wybrał tłuste, dorodne cielę i nakazał słudze, aby szybko przyrządził z niego potrawę. 8 Potem wziął masło, mleko i potrawę z cielęcia uprzednio przygotowaną i dał im do jedzenia. Podczas gdy oni się posilali, Abraham czekał pod drzewem. 9 W pewnym momencie zapytali go: Gdzie jest twoja żona, Sara? A on odpowiedział: Tam, w namiocie. 10 Wtedy Jahwe oświadczył: Za rok o tej samej porze, znów zjawię się u ciebie, a wtedy twoja żona Sara porodzi syna. Słowa te słyszała również Sara, która znajdowała się u wejścia do namiotu, stojąc za plecami Abrahama. 11 Abraham i Sara byli już starzy, bardzo podeszli w latach. Sara od dawna już nie miewała tego, co zwykło regularnie [co miesiąc] przydarzać się kobietom. 12 I Sara uśmiechała się na to wszystko, i myślała sobie: Przecież jestem już taka stara i zupełnie przekwitła! Miałażbym teraz jeszcze doznać rozkoszy miłości? Mój mąż też już jest przecież starym człowiekiem. 13 Wtedy powiedział Jahwe do Abrahama: Dlaczego Sara śmieje się ironicznie i pyta siebie: Czy naprawdę, mimo że jestem taka stara, będę mogła jeszcze urodzić dziecko? 14 Czyż dla Jahwe jest coś niemożliwe? Na przyszły rok o tej samej porze znów zjawię się u ciebie i wtedy to Sara porodzi ci syna.

15 A Sara zaprzeczyła, mówiąc: Ja wcale się nie śmiałam. Ogarnęło ją bowiem przerażenie. Lecz On odpowiedział: A jednak się śmiałaś. 16 Potem ludzie ci powstali i skierowali się w stronę Sodomy. Podniósł się z miejsca także Abraham, żeby ich odprowadzić. 17 A Jahwe jakby pytał samego siebie: Czy rzeczywiście powinienem zatajać przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? 18 Przecież ma się on stać ojcem wielkiego, potężnego narodu i poprzez niego błogosławieństwo zstąpi na wszystkie ludy ziemi. 19 Przecież to on właśnie z mojej woli ma pokazywać swoim synom i całemu rodowi, jak należy trzymać się drogi Jahwe i jak czynić to, co dobre i prawe, aby Jahwe mógł wypełnić obietnice dane Abrahamowi. 20 Powiedział zatem Jahwe: Skarga na Sodomę i Gomorę rozbrzmiewa głośno, bo ich występki są bardzo ciężkie. 21 Pójdę i zobaczę, czy rzeczywiście postępują tak, jak się słyszy. Sam zobaczę. 22 Ruszyli tedy owi ludzie z tamtego miejsca i poszli do Sodomy, natomiast Abraham stał nadal przed Jahwe.

23 W końcu przybliżył się jeszcze bardziej [do Jahwe] i zapytał: Czy razem z bezbożnymi zamierzasz wytracić także sprawiedliwych? 24 Może znajdzie