Belgravia Więzy rodzinne. Odcinek 3 - Julian Fellowes - ebook
Opis

Lord i lady Brockenhurstowie goszczą pewnych kłopotliwych krewnych, a Trenchardowie otrzymują zaskakujące zaproszenie.

Powracając do dickensowskiej tradycji publikowania powieści w odcinkach, jak niegdyś w tygodnikach, prezentujemy jedenaście odcinków tej porywającej powieści, której każda część kończy się w dramatycznym momencie, co sprawia, że nie można doczekać się kolejnego tygodnia i kolejnego rozdziału.

Belgravia jest historią o tajemnicy. Tajemnicy, która kryje się za portykowymi drzwiami najznamienitszego londyńskiego adresu. Stolica imperium zmienia oblicze pod rządami młodziutkiej królowej Wiktorii. Powstają nowe rezydencje, nowe dzielnice elit, miasto rozkwita najświetniejszymi ogrodami świata. Arystokracja, chcąc nie chcąc, coraz częściej musi przyjmować na salonach coraz bogatszych nuworyszy.

Pilnie strzeżona tajemnica łącząca dwie rodziny z tych oddzielonych przepaścią światów tylko czyha, by wywrócić do góry nogami życie bohaterów.

Julian Fellowes, baron Fellowes of West Stafford (ur. 1949), brytyjski aktor, scenarzysta i reżyser filmowy. Trzykrotny zdobywca nagrody Emmy oraz Oscara.

Urodził się w Kairze, gdzie jego ojciec, Peregrine pracował jako dyplomata i arabista. Karierę aktorską rozpoczął w latach 70. Jest znany głównie z ról telewizyjnych – zagrał w wielu filmach i serialach. Na dużym ekranie pojawił się m.in. w Cienistej dolinie Richarda Attenborough (1993) i Jutro nie umiera nigdy (1997).

Oscarem uhonorowano napisany przez niego scenariusz eklektycznego dramatu Gosford Park Roberta Altmana (2002). Był także autorem scenariusza do kilku innych filmów, w tym do swojego debiutu reżyserskiego Separate Lies (2005). W 2004 ukazała się jego powieść Snobs, a w 2008 kolejny bestseller Past Imperfect – obie ukażą się nakładem wydawnictwa Marginesy. W 2011 otrzymał nagrodę Emmy za scenariusz do serialu Downton Abbey.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 43


Konsultacja historyczna Lindy Woodhead
Redakcja merytoryczna Imogen Edwards-Jones
Przełożyła Anna Bańkowska
WYDAWNICTWO MARGINESY
Tytuł oryginału BELGRAVIA
Przekład ANNA BAŃKOWSKA
Redaktor prowadzący ADAM PLUSZKA
Redakcja DOMINIKA CIEŚLA-SZYMAŃSKA
Korekta MAŁGORZATA KUŚNIERZ
Projekt okładki The Orion Publishing Group
Adaptacja okładki ANNA POL
Copyright © for the translation by Anna Bańkowska Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2016
Warszawa 2016 Wydanie pierwsze
ISBN 978-83-65586-10-0
Wydawnictwo Marginesy ul. Forteczna 1a, 01-540 Warszawa tel. 48 22 839 91 27 e-mail:[email protected]
Konwersja:eLitera s.c.
.
Belgravia First published in Great Britain in 2016 by Weidenfeld & Nicolson Copyright © The Orion Publishing Group Limited 2016
JULIAN FELLOWES’S is an unregistered trade mark of Julian Fellowes and is used by The Orion Publishing Group Limited under licence BELGRAVIA is a registered trade mark of The Orion Publishing Group Limited
Lindy Woodhead była odpowiedzialna za konsultację historyczną podczas powstawania Belgravii Juliana Fellowesa Imogen Edwards-Jones zajęła się redakcją merytoryczną podczas powstawania Belgravii Juliana Fellowesa
The right of Julian Fellowes to be identified as the author of this work has been asserted in accordance with the Copyright, Designs and Patents Act 1988.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być powielana, przechowywana w systemie wyszukiwania informacji ani przekazywana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób bez uprzedniej pisemnej zgody wydawcy, ani w inny sposób rozpowszechniana w innej niż ta, w której została opublikowana.
Wszystkie postaci występujące w książce są fikcyjne i jakiekolwiek podobieństwo do rzeczywistych osób żywych lub martwych jest czysto przypadkowe.
3
Więzy rodzinne

Może Lymington Park nie był najstarszą siedzibą dynastii Bellasisów, ale bez wątpienia najokazalszą. Jako przedstawiciele klasy właścicieli ziemskich swoją karierę rozpoczęli od skromnego dworu w Leicestershire. Na początku XVII wieku, dzięki korzystnemu małżeństwu jednego z Bellasisów z pewną posażną dziedziczką, rodzina wzbogaciła się o posiadłość Hampshire, po czym z zadowoleniem przeniosła się na południe. Następnie w ogniu wojny domowej król Karol I zwrócił się do poddanych z rozpaczliwym apelem o wsparcie finansowe, a tym, którzy go udzielą, obiecał tytuł hrabiowski. I chociaż potem został stracony, jego syn po swoim triumfalnym powrocie na tron spełnił obietnicę ojca. Dopiero jednak drugi hrabia Brockenhurst uznał, że dotychczasowa siedziba nie odpowiada już jego pozycji. Na nową zaproponowano mu wielki palladiański pałac według projektu Williama Kenta[1]. Zamierzał przeznaczyć na budowę dochód z jakichś sensownych inwestycji z czasów wczesnego Cesarstwa, ale z powodu nagłego spadku ich wartości nigdy jej nie dokończył. Tak więc dopiero dziadek obecnego hrabiego zatrudnił w latach osiemdziesiątych XVIII wieku architekta George’a Steuarta[2], któremu powierzył rozbudowę dworu. Nowej, znacznie wspanialszej rezydencji, która powstała w rezultacie, nie można by nazwać przytulną ani nawet wygodną, dawała jednak stosowny wyraz tradycji i wysokiego urzędu właściciela. Kiedy Peregrin Bellasis, piąty hrabia Brockenhurst, przemierzał wielki hol albo przesiadywał w bibliotece w otoczeniu wspaniałych ksiąg, z psami u stóp, albo szedł po schodach, mijając rząd portretów swoich przodków, czuł, że wszystko to razem stanowi właściwą scenerię życia szlachetnie urodzonych osób. Caroline, jego żona, znała się na prowadzeniu takiego domu i chociaż jej początkowy zapał umarł wraz ze śmiercią jej syna, potrafiła w razie potrzeby zrobić wrażenie i pokazać, kto gra pierwsze skrzypce w hrabstwie.

Tego jednak ranka jej myśli krążyły wokół innych spraw. Podziękowała pokojówce Dawson za tacę ze śniadaniem, którą ta ustawiła na jej kolanach, i nadal obserwowała przez okno stado danieli hasających z gracją po parku. Uśmiechnęła się lekko i na chwilę aż zastygła, zdumiona własnymi uczuciami.

– Czy wszystko w porządku, milady? – zaniepokoiła się Dawson.

– Tak, dziękuję. Zadzwonię, kiedy zechcę się ubrać.

Pokojówka skinęła głową i wyszła. Lady Brockenhurst ostrożnie nalała sobie kawy. Skąd ta lekkość na sercu? Czy to takie niezwykłe, że ta mała harpia próbowała szantażować jej syna? Niewątpliwie to właśnie stało się przyczyną narodzin tego chłopca, a jednak... Zamknęła oczy. Edmund kochał Lymington. Już jako dziecko znał tu każdy zakątek. Można go było zostawić dosłownie wszędzie z zawiązanymi oczami, a bez pomocy odnalazłby drogę. Ale też zawsze miał tę pomoc zapewnioną, gdyż każdy stróż, dzierżawca czy pracownik nosił go w sercu. Caroline dobrze wiedziała, że ani jej, ani męża nie kochano w ich dobrach. Owszem, ludzie ich szanowali... w pewnym sensie. Ale nic poza tym. Uważano ich za zimnych, nieczułych, bezwzględnych i nawet szorstkich, a jednak właśnie oni wydali na świat to cudowne dziecko. Tak zawsze myślała o Edmundzie: cudowny, złoty chłopiec, kochany przez wszystkich, którzy go znali. Przynajmniej taki obraz hołubiła w sobie przez te wszystkie puste, samotne lata, aż wreszcie utrwalił go werniks historii, a Caroline doszła do wniosku, że jako jedynej na świecie udało się jej urodzić idealnego syna. Oczywiście chcieli mieć więcej dzieci. Ale w końcu, po trojgu martwo urodzonych, tylko Edmund zamieszkał w dziecinnych pokojach na drugim piętrze. I całkowicie jej wystarczał. To znaczy tak sobie wmówiła, ale to prawda, wystarczał. W miarę jak dorastał, dzierżawcy i inni okoliczni mieszkańcy z utęsknieniem wyczekiwali dnia, w którym obejmie dziedzictwo. Wiedziała o tym i sama to powtarzała, nawet wbrew sobie. Był ich nadzieją na lepszą przyszłość i może nawet by im ją zapewnił. A teraz został tylko Peregrin i John. Czyli starzec niezainteresowany życiem, a po nim chciwy, egoistyczny fircyk, który będzie o nich dbał tyle co o zeszłoroczny śnieg. Jakie to smutne!

Tego