Bazylisa. Świat bizantyńskich cesarzowych (IV-XV wiek) - Małgorzata B. Leszka, Mirosław J. Leszka - ebook

Bazylisa. Świat bizantyńskich cesarzowych (IV-XV wiek) ebook

Małgorzata B. Leszka, Mirosław J. Leszka

0,0
31,40 zł

lub
Opis

Autorzy opowiadają o kobietach na najwyższych szczeblach władzy w dziejach Bizancjum (IV–XV w.), ich roli w polityce i dworskich knowaniach, zwłaszcza w okresach przejściowych lub czasach kryzysu państwa, kiedy okoliczności sprzyjały podejmowaniu działań przez cesarskie małżonki bądź matki. Przez pryzmat losów cesarzowych przybliżają w barwny i bardzo przystępny sposób historię Bizancjum, dzieje obfitujące w dramatyczne wydarzenia, których uczestniczkami, a nierzadko również inicjatorkami, były tytułowe bazylisy. Czytelnik ma szansę podczas lektury nie tylko spotkać się z przedstawionymi z pasją, ożywionymi postaciami cesarzowych (opowieści o 25 niezwykłych kobietach – od Heleny, matki Konstantyna Wielkiego do Marii z Trapezuntu), ale również wkroczyć w ich świat codzienny sprzed stuleci: dowiedzieć się, jak można było zostać cesarzową, jak wyglądało życie na dworze, pożycie z cesarskim małżonkiem, macierzyństwo, udział w ceremoniach, religijność, jaka była rola tych kobiet w polityce, w intrygach, a wreszcie, co działo się z bazylisami po utracie pozycji.

O cesarzowej Teofano, żonie Romana II, a później Nicefora Fokasa, pisali nie tylko znawcy dziejów Imperium Bizantyńskiego, ale i twórcy tej miary, co Guy de Maupassant czy na gruncie polskim Tadeusz Miciński. Jej życie bowiem z pewnością doskonale nadaje się na kanwę powieści czy dramatu. Mamy w nim wszystko, co pobudza wyobraźnię badacza, pisarza lub zwykłego śmiertelnika piękną kobietę, która zrobiła wielką karierę – z córki szynkarza stała się władczynią najpotężniejszego wówczas państwa, wielkie namiętności – miłość, nienawiść, zdradę, żądzę władzy, a wreszcie zbrodnię”.

 

(z rozdziału Mężobójczyni? Teofano)

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 570




Mirosław J. Leszka – Uniwersytet ŁódzkiWydział Filozoficzno-Historyczny, Katedra Historii Bizancjum

90-219 Łódź, ul. A. Kamińskiego 27a

RECENZENT

Ireneusz Milewski

REDAKTOR INICJUJĄCY

Urszula Dzieciątkowska

OPRACOWANIE REDAKCYJNE

Bogusław Pielat

SKŁAD I ŁAMANIE

Munda – Maciej Torz

INDEKSY

Mirosław J. Leszka

Bogusław Pielat

PROJEKT OKŁADKI

Katarzyna Turkowska

Zdjęcie wykorzystane na okładce: © Depositphotos.com/pajche

© Copyright by Authors, Łódź 2017

© Copyright for this edition by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2017

Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego

Wydanie I. W.07501.16.0.M

Ark. wyd. 18,3; ark. druk. 27,0

ISBN 978-83-8088-327-7

e-ISBN 978-83-8088-328-4

Spis treści

Wstęp

Część pierwsza

Na cesarskim dworze

I. Bizancjum – Konstantynopol – Nicea

II. Cesarzowe bizantyńskie. Garść informacji na początek

III. Drogi do cesarskiego pałacu

Pochodzenie cesarzowychKonkursy na cesarską małżonkęKoronacje cesarzowychCesarskie śluby i wesela

IV. Codzienne życie cesarzowych

Pożycie małżeńskieMacierzyństwoNarodziny dzieciOpieka nad dziećmiMatki a dzieci. Więzi emocjonalneUdział w ceremoniach świeckich i religijnychDziałalność fundacyjna i filantropijnaReligijnośćPatronki uczonych i literatów

V. Rola cesarzowych w sprawowaniu władzy w państwie

Władza zza tronu5RegentkiSamodzielne rządy

VI. Cesarzowe na „emeryturze”

Losy cesarzowych po utracie pozycji „pierwszej damy”Miejsca wiecznego spoczynku

Część druga

Żywoty cesarzowych

Wzór bizantyńskiej cesarzowej. HelenaMałgorzata B. Leszka Trzy żony Konstancjusza II. Bezimienna, siostra Gallusa, Euzebia, FaustynaMałgorzata B. Leszka Bizantyńska Herodiada. Eudoksja Małgorzata B. Leszka 146Cesarska siostra. Pulcheria Małgorzata B. Leszka Augusta z Palestyny. Atenais-EudocjaMałgorzata B. Leszka Ja cesarzowa. WerynaMirosław J. Leszka Opoka cesarstwa. AriadnaMirosław J. Leszka Niewierna bazylisa. ZenonisMirosław J. Leszka Cesarzowa bez korony. Anicja Juliana Mirosław J. LeszkaOd niewolnicy do cesarzowej. Lupicyna-EufemiaMirosław J. Leszka Cesarska purpura albo śmierć. Teodora TeresaWolińskaAmbitna siostrzenica Teodory. Zofia Mirosław J. Leszka Bizantyńska Hekabe. KonstantynaMirosław J. Leszka Żona tyrana. LeoncjaMirosław J. Leszka Pierwsza żona Herakliusza. Fabia-EudocjaMałgorzata B. Leszka Siostrzenica-żoną. MartynaMirosław J. Leszka 284Bazyleus Romajów.IrenaMirosław J. Leszka 294Obrończyni ikon. TeodoraMałgorzata B. Leszka 306Czarnooka piękność. Zoe Mirosław J. Leszka Mężobójczyni? TeofanoMirosław J. Leszka Siostry u władzy. Zoe i Teodora Małgorzata B. Leszka Ofiara Andronika. Maria z AntiochiiMirosław J. Leszka Łacinniczka na bizantyńskim tronie. Anna Sabaudzka Małgorzata B. LeszkaSerbka na bizantyńskim tronie. Helena Dragasz Zofia A. Brzozowska Ostatnia cesarzowa Bizancjum. Maria z Trapezuntu Mirosław J. Leszka

Cesarzowe bizantyńskie w telegraficznym skrócie. Notki biograficzne

Lista cesarzowych

Wskazówki bibliograficzne

Indeks

Wstęp

Cesarzowe bizantyńskie, bohaterki tej książki, nie znajdowały się zazwyczaj w centrum zainteresowania autorów źródeł (dodajmy, będących prawie wyłącznie mężczyznami), które są obecnie podstawą budowania naszej wiedzy o nich. Koncentrowali oni uwagę na czynach ich cesarskich małżonków, w których rękach znajdowała się przecież pełnia władzy. Dość powiedzieć, że zdarzały się przypadki, choć – dodajmy – sporadyczne, niezanotowania przez nich nawet imienia cesarskiej żony. Nasza wiedza o władczyniach państwa, które przez znaczną część swego ponadtysiącletniego istnienia było, jakbyśmy mogli rzec, światowym supermocarstwem, daleka jest przeto od kompletności. Brakuje nam dość często nawet tak podstawowych informacji jak choćby daty urodzenia i śmierci czy liczba dzieci, które urodziły. Cesarzowe pojawiają się wyraźniej w obrębie zainteresowań źródeł, kiedy z jakichś względów muszą, czy też chcą, wyjść poza sferę życia rodzinnego, gdy walczą o swój los, o prawa swoich synów do tronu, gdy angażują się w przedsięwzięcia ważne dla państwa.

W prezentowanej książce Czytelnik będzie miał więc możliwość zobaczenia bizantyńskich cesarzowych właśnie w tych szczególnych momentach ich życia, ale nie tylko. W rozproszonym i ułamkowym materiale źródłowym na szczęście można bowiem znaleźć okruchy informacji i o codziennym ich życiu.

Książka podzielona została na dwie zasadnicze części. W pierwszej, syntetycznej, przedstawiono różne aspekty życia cesarzowych, poczynając od ich pochodzenia, okoliczności zostania bazylisą, pożycie małżeńskie, macierzyństwo, codzienność, rolę odgrywaną w sferze rządów państwem po miejsce ich wiecznego spoczynku. Autorzy nie roszczą sobie pretensji do kompletności przedstawionego obrazu. Mają jednak nadzieję, że będzie to użyteczne dla Czytelnika wprowadzenie do części drugiej, w której spotka się On już z konkretnymi bazylisami. Ta partia książki obejmuje dwadzieścia cztery opowieści o życiu i działalności bizantyńskich cesarzowych oraz jedną, której bohaterka – Anicja Juliana – bazylisą co prawda nie była, ale w której żyłach płynęło więcej cesarskiej krwi niż w każdej innej bizantyńskiej władczyni. W dziejach cesarstwa bizantyńskiego notujemy siedemdziesiąt dziewięć, znanych przynajmniej z imienia, żon cesarzy samowładców. Z jedną trzecią z nich będzie mógł Czytelnik zaznajomić się bliżej w tej części książki. Wydaje się, że wybór to reprezentatywny, choć trzeba uczciwie powiedzieć, że całkowicie subiektywny, wynikający przede wszystkim z zainteresowań autorów książki. Część tekstów tu zamieszczonych miała swoją premierę już wcześniej, ale na potrzeby tej publikacji zostały przejrzane i odświeżone, pozostałe nigdzie dotąd publikowane nie były. Wśród nich znajdzie Czytelnik dwa teksty, które nie są naszego autorstwa, a zostały przygotowane na naszą prośbę przez koleżanki z Katedry Historii Bizancjum Uniwersytetu Łódzkiego i Centrum Ceraneum, profesor Teresę Wolińską (Teodora) i doktor Zofię A. Brzozowską (Helena Dragasz). Bardzo im za nie dziękujemy.

W zamyśle autorów każdy ze szkiców stanowi odrębną całość, co niekiedy powoduje konieczność powtórzenia informacji, które pojawiły się przy okazji przedstawiania innej postaci.

***

Przy oddawaniu nazw i imion greckich staraliśmy się stosować do opracowanych przez profesora Oktawiusza Jurewicza przy udziale profesora Waldemara CeranaZasad spolszczania i transpozycji imion własnych i nazw geograficznych epoki bizantyńskiej, [w:] G. Ostrogorski, Dzieje Bizancjum, Warszawa 2008, s. 599–626. Tłumaczenia tekstów źródłowych, o ile nie podano ich źródła lub autora, pochodzą od nas.

***

Kończąc chcielibyśmy podziękować Wydawnictwu Uniwersytetu Łódzkiego, a szczególnie jego dyrektor Ewie Bluszcz, za gotowość opublikowania naszej książki.

I

Bizancjum – Konstantynopol– Nicea

Bizancjum

Państwo, którego władczyniom poświęcona jest ta książka, a które zwykliśmy nazywać cesarstwem bizantyńskim, wyrosło z Imperium Rzymskiego. Na jego powstanie – jak pisał Georgije Ostrogorski, wybitny dwudziestowieczny bizantynolog – złożyły się rzymski system prawno-ustrojowy, kultura grecka i wiara chrześcijańska (Dzieje Bizancjum, przekład pod red. H. Evert-Kappesowej, Warszawa 1968, s. 50). Szukając odpowiedzi na pytanie, kiedy z syntezy tych elementów zrodziło się imperium bizantyńskie uczeni formułują szereg odpowiedzi. Wszystkie one jednak w zasadzie lokują to wydarzenie w okresie między początkami IV a połową wieku VII. Historycy, zdając sobie sprawę z ewolucyjności procesu powstawania nowego tworu państwowego, próbują jednocześnie wskazać jakiś moment, który można, oczywiście jedynie w sensie symbolicznym, uznać za początek bizantyńskich dziejów. Dla wielu z nich, także dla piszących te słowa, było nim powstanie Konstantynopola, miasta które w niedługim czasie stało się centrum bizantyńskiej państwowości i jego stolicą, Nowym i Drugim Rzymem, wielkim ośrodkiem politycznym, religijnym, kulturalnym i gospodarczym późnoantycznego i średniowiecznego świata. 11 maja roku 330 to dzień, w którym z woli cesarza Konstantyna Wielkiego ze starożytnego Bizancjum (Byzantion) wyłoniło się nowe – Miasto Konstantyna (Konstantinoupolis) i narodziło się cesarstwo bizantyńskie. W tysiąc sto dwadzieścia trzy lata później, w dniu 29 maja roku 1453 Turcy Osmańscy wdarli się do Konstantynopola, kończąc tym samym jego dzieje jako chrześcijańskiej metropolii. Wydarzenie to oznaczało także kres historii państwa, którego był stolicą.

Nazwa ‘cesarstwo bizantyńskie’ nie pojawiła się ani w późnej starożytności, ani też w średniowieczu. Została ukuta już w czasach nowożytnych przez uczonych, którzy odwołali się do nazwy Bizancjum (Byzantion), noszonej przez miasto, z którego wyłonił się Konstantynopol. SamiBizantyńczycy nazywali siebie Rzymianami (hoi Romaioi),jako że uważali swoje państwo za kontynuację rzymskiego, lub po prostu chrześcijanami. Działo się tak, mimo że mówili głównie po grecku, a Rzym od połowy VIII w. znajdował się poza granicami ich imperium. Co charakterystyczne, używanie przez cudzoziemców określenia ‘Grecy’ nie było przez nich mile widziane. Zaczęło się to zmieniać dopiero w epoce Paleologów. Słowo ‘Hellen’ (Grek) przestało oznaczać poganina, Bizantyńczycy zaś zaczęli być dumni ze swej greckiej przeszłości. Trzeba mieć świadomość, że nigdy nie powstał bizantyński etnos, a poddani władającego w Konstantynopolu cesarza stanowili mieszaninę ludów.

Granice państwa bizantyńskiego w czasie jego ponadtysiącletniego istnienia ulegały zmianom. W czasie, kiedy cesarstwo przeżywało apogeum swojej potęgi (VI w.) w jego składzie znajdowały się tereny leżące na trzech kontynentach, to jest w Europie, Azji i Afryce. W chwili, kiedy kończyły się jego dzieje, ograniczone było jedynie do Konstantynopola, części Peloponezu i nielicznych wysp na Morzu Egejskim.

Na czele państwa stał, pozostający – jak uważali Bizantyńczycy – w szczególnych relacjach z Bogiem cesarz, odpowiedzialny za prowadzenie swoich poddanych do zbawienia. Stąd też jego znacząca rola nie tylko w życiu świeckim, ale i religijnym. Cesarza winny cechować m.in. męstwo, sprawiedliwość, rozsądek, rozumność, miłość bliźniego, pobożność. Rządzone przez niego państwo było odpowiednikiem (mimesis) Królestwa Niebieskiego. Do 629 r. cesarze bizantyńscy nosili rzymski tytuł Imperator Augustus. W tymże roku, po zwycięstwie nad Persją, Herakliusz przyjął, wywodzący się z języka greckiego, tytuł basileus. Po koronacji cesarskiej Karola Wielkiego (800) władcy bizantyńscy zaczęli używać tytułu cesarz Rzymian, dla podkreślenia wyłącznych praw do spuścizny po dawnych imperatorach. W późnym Bizancjum, w czasach Paleologów, najczęściej używana formuła brzmiała wierny w Chrystusie Bogu cesarz i autokrator Rzymian. Znajdujemy ją na pochodzącej z początku XV w. miniaturze przedstawiającej Manuela II Paleologa z żoną, Heleną Dragasz i trójką ich dzieci (Janem, Andronikiemi Teodorem). Władca występuje tu jako: Manuel, wierny w Chrystusie Bogu cesarz i autokrator Rzymian, Paleolog, zawsze august. Używano też tytułu autokrator lubwielki bazyleus (megas basileus), dla wyróżnienia cesarza zajmującego pierwsze miejsce wśród współrządzących. U boku cesarzy stały ich małżonki, najczęściej urodziwe, okraszające swoją urodą dwór, dające życie, z troską pochylające się nad potrzebami ubogich, chorych i starych, głęboko religijne, które – choć formalnej władzy nie miały – wspierały swoich mężów, niekiedy przejmując z ich barków ciężar rządów. To one są bohaterkami niniejszej książki.

Bizantyńczycy przekonani byli o supremacji swojego państwa w chrześcijańskim świecie. Ich cesarz stać miał na czele tzw. rodziny władców. Inni panujący, w zależności od znaczenia rządzonego przez nich państwa, otrzymywali tytuły cesarskich krewnych (brata, syna – te uzyskiwali najpotężniejsi z nich) lub też dworskie godności i urzędy (np. patrycjusza czy magistra). Dymitr Obolenski, wybitny dwudziestowieczny bizantynolog, nadał tej szczególnej strukturze, znajdujących się w związku z cesarstwem bizantyńskim, ulegających jego wpływom politycznym państw i ludów miano Bizantyńskiej Wspólnoty (Byzantine Commonwealth). Myśl o jej funkcjonowaniu szczególnie żywotna była w czasach, kiedy cesarstwo rządzone było przez dynastię Komnenów (1081–1185). Nawet w XIV w., za panowania Paleologów, kiedy było ono już tylko cieniem tego sprzed 1204 r., nadal broniło swojej wyjątkowej pozycji. Patriarcha Antoni I w 1393 r. w odpowiedzi na słowa Wasyla I, władcy moskiewskiego, że: Mamy Kościół, ale nie mamy cesarza pisał: Cesarstwo bowiem i Kościół tworzą jedność i wspólnotę i nie mogą być od siebie oderwane […] na świecie jest tylko jeden cesarz […], który z wyłączeniem wszystkich innych, czczony jest przez ogół chrześcijan (G. Ostrogorski, Dzieje Bizancjum, przekład pod redakcją H. Evert-Kappesowej, Warszawa 1968, s. 431).

Cesarz w Bizancjum był wybierany, co dla mniej zorientowanych Czytelników może być zaskoczeniem. Tę zasadę odziedziczono po Rzymie. Senat, wojsko, lud stolicy i jej biskup byli odpowiedzialni za wyniesienie nowego władcy. Ich decyzja była wyrazem Boskiej woli, źródłem władzy cesarskiej był bowiem zawsze Bóg. Czytelnik może zadać pytanie: jeśli cesarz był wybierany, to w jaki sposób mógł on przekazywać władzę swoim potomkom, bo przecież zjawisko to bardzo wyraźnie widoczne jest w dziejach cesarstwa. Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Ewentualne przekazywanie tronu opierało się nie na zasadzie jego dziedziczności, ale na prawie panującego cesarza do proklamowania swojego współrządcy. W praktyce tym ostatnim najczęściej zostawał potomek władcy (często jeszcze we wczesnym dzieciństwie), który po śmierci swego ojca stawał się panem imperium. Właśnie dzięki temu zabiegowi władza cesarska mogła być przekazywana w obrębie jednego rodu. W okresie wczesno- i średniobizantyńskim szczególną rolę odegrały następujące dynastie: konstantyńska (324–363), teodozjańska (379–457), justyniańska (518–602), herakliańska (610–695, 705–711), syryjska (717–802), macedońska (867–1056), Komnenów (1081–1185). W cesarstwie nicejskim, powstałym po zdobyciu Konstantynopola przez Łacinników, rządziła dynastiaLaskarysów-Watatzesów. To jej ostatniemu przedstawicielowi władzę odebrał Michał VIII, założyciel dynastiiPaleologów, która pozostała u tronu aż do tragicznego 29 maja 1453 r., kiedy śmierć poniósł, broniąc stolicy, cesarz Konstantyn XI.

Ponadtysiącletnie dzieje Bizancjum rozpadają się na kilka periodów, a mianowicie wczesnobizantyński (IV – połowa VII w.), średniobizantyński (połowa VII w. – 1204 r.), późnobizantyński (1261–1453), pomiędzy dwoma ostatnimi widoczne jest interludium (1204–1261), kiedy Bizancjum ze stolicą w Konstantynopolu nie było. To czas, kiedy Miasto (tak po prostu Bizantyńczycy nazywaliKonstantynopol) było centrum państwa łacińskiego, utworzonego przez uczestników IV krucjaty. W tym okresie organizmem państwowym, który stanowił kontynuację Bizancjum, było tzw. cesarstwo nicejskie, walczące początkowo o przetrwanie, później zaś o połączenie pod swoją władzą wszystkich ziem bizantyńskich, które znalazły się poza wpływami łacinników, by wreszcie podjąć zwycięski bój o powrót nad Bosfor.

***

W dzisiejszym świecie Bizancjum, mimo długich wieków istnienia, wspaniałych osiągnięć w sferze nauki i kultury, zwycięstw na polach bitewnych, zdolności do przetrwania kryzysów, kojarzy się niestety – szczególnie dla piszących te słowa, ale i dla wielu pokoleń badaczy, którzy w mozolnym trudzie budują naszą wiedzę o jego losach – zdecydowanie nie najlepiej. Określenie „bizantyński” nabrało nawet pejoratywnego znaczenia. Pojawia się ono dość często w narracjach polityków – którzy o Bizancjum, co ewidentnie wynika z ich wypowiedzi, nie mają żadnego pojęcia – przy okazji poruszania np. kwestii korupcji, skomplikowanego systemu podatkowego czy skłonności niektórych urzędników państwowych do luksusu.

***

W książce tej Czytelnik spotka się niejednokrotnie z następującymi pojęciami, dotyczącymi sfery życia religijnego Bizancjum: arianizm, monofizytyzm, ikonoklazm, hezychazm. Żeby nie było potrzeby ich każdorazowego wyjaśniania, kiedy będą później przywoływane pozwalamy sobie uczynić to w tym miejscu.

Arianizm. Zrodził się w początkach IV w. Jego twórcą był Ariusz, prezbiter aleksandryjski. Jego poglądy zrodziły się z refleksji nad Trójcą św. i istotą monoteizmu. Według niego: Wyznajemy jedynego Boga, jedynego niezrodzonego, jedynego wiecznego, jedynego, który jest bez początku i jest jedynym prawdziwym Bogiem (J. M. Szymusiak, M. Starowieyski, Słownik wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa, Poznań 1971, s. 48). Syn Boży, Jezus Chrystus, jest zrodzony i nie może być wieczny. Jego boskość jest swoistym darem Boga Ojca. Poglądy Ariusza spotkały się z krytyką i zostały potępione na I soborze w Nicei. Odpowiedzią na nie było wypracowanie formuły współistotności Ojca i Syna. Mimo to cieszyły się w IV w. sporą popularnością, szczególnie że ich zwolennikami byli niektórzy cesarze, jak Konstancjusz II czy Walens. Chrześcijaństwo w nurcie ariańskim przyjęła część ludów germańskich.

Monofizytyzm czy może raczej miafizytyzm, jak współczesna poprawność naukowa każe. Za jego twórcę uważa się Eutychesa, archimandrytę konstantynopolitańskiego, który działał w I połowie V w. Upraszczając, jest to pogląd, wedle którego boska natura Chrystusa wchłonęła jego naturę ludzką. Jedną z konsekwencji tego rozumowania było odmawianieMaryi miana matki Bożej – Teotokos. Poglądy monofizytów zostały potępione na soborze w Efezie (431 r.) i Chalcedonie (451 r.). Mimo to utrzymywały się wśród mieszkańców wschodniej części cesarstwa, na przekór działaniom władz centralnych, dążących do przywrócenia jedności religijnej, pozostali im oni wierni do czasu, kiedy Syria i Egipt znalazły się w rękach arabskich.

Ikonoklazm. Politykę ikonoklastyczną, której istotą był brak akceptacji dla kultu ikon, wprowadził Leon III w 726 r. Mimo prób wyparcia był obecny w życiu państwa bizantyńskiego do 843 r. Zaowocował m.in. prześladowaniem środowisk mniszych, twardo stojących na stanowisku oddawania czci wyobrażeniom świętych. Do uporania się z ikonoklazmem przyczyniły się dwie cesarzowe – Irena, żona Leona IV i Teodora, żona Teofila.

Hezychazm z kolei, to nurt mistyczny, szczególnie popularny w XIV w. Jego zwolennicy uważali, że można odnaleźć zjednoczenie z Bogiem poprzez modlitwę i kontemplację. Podczas modlitwy stosowali specjalną technikę polegającą na wstrzymywaniu oddechu. Za głównego ideologa tego ruchu uważa się Grzegorza Palamasa, mnicha z góry Atos. Spotkał się on z krytyką części duchowieństwa bizantyńskiego, a przywódcą opozycji wobec hezychazmu był inny mnich atoski Barlaam. Ostatecznie hezychazm został zaakceptowany przez Kościół bizantyński, a Grzegorza Palamasa uznano za świętego.

Konstantynopol

Losy bohaterek niniejszej książki rozgrywały się przede wszystkim w stolicy, w Konstantynopolu. Cesarzowe, podobnie zresztą jak ich mężowie, stosunkowo rzadko opuszczały to miasto, udając się np. na letni wypoczynek do podkonstantynopolitańskich miejscowości, czasem do źródeł w Prusie (dzisiejsza Bursa) Z tego też względu warto może poświęcić stolicy cesarstwa nieco miejsca.

Miasto założone zostało przez Konstantyna Wielkiego na miejscu Byzantionu. Jego inauguracja odbyła się, jak już pisaliśmy, 11 maja 330 r. Konstantyn Wielki, wytyczając nowe granice dla dawnego Byzantionu, powiększył jego obszar prawie czterokrotnie. Kolejne rozszerzenie nastąpiło za panowania Teodozjusza II, kiedy to powstała nowa linia murów, obejmująca obszar około 14 km2. DecyzjaTeodozjusza II była konsekwencją przeludnienia terenu opasanego murami wytyczonymi przez Konstantyna Wielkiego. Liczba ludności miasta w połowie lat dwudziestych IV w. wynosiła około 20 tysięcy, w niecałe sto lat później mogła już sięgnąć blisko 200 tysięcy. Dziesięciokrotny wzrost populacji był z pewnością jednym z najważniejszych powodów powiększenia terenów chronionych przez miejskie mury. W czasach swojej największej prosperity Miasto mogło być zamieszkane przez liczącą w przybliżeniu pięćset tysięcy społeczność.

Konstantynopol podzielony został na czternaście regionów, dzielnic. Położony był na pagórkowatym półwyspie, którego ukształtowanie pozwoliło na doszukiwanie się w tym aspekcie podobieństw z Rzymem. Wyrazem tego było wyróżnianie siedmiu wzgórz. Konstantynopola nie można przy tym ograniczać jedynie do obszaru otoczonego murami. Trzeba widzieć w nim konurbację, w skład której wchodziły Hebdomon, wypoczynkowo-wojskowe przedmieście miasta, Syki (Galata), znajdujące się u wejścia doZłotego Rogu, Chalcedon, jak również szereg pomniejszych miejscowości rozrzuconych w pobliżu. Stolica nie była równomiernie zasiedlona. Szczególnie widoczne jest to na terenie między murami Konstantyna i Teodozjusza, gdzie obok domów i pałaców znajdowały się cmentarze miejskie, ogrody czy nawet pola uprawne, jak również rozległe cysterny.

Ważne dla rozwoju miasta były jego możliwości obsługi statków, dostarczających przede wszystkim żywność. Byzantion dysponowało dwoma portami nad Złotym Rogiem. W drugiej połowie IV w. cesarz Julian Apostata, a następnie Teodozjusz I zbudowali nad morzem Marmara porty swojego imienia. Port Juliana został powiększony za czasów Justyna II. W konsekwencji rozwoju infrastruktury portowej miasto dysponowało ponad czterema kilometrami wybrzeża, przy którym mogły cumować statki.

Równie istotna była kwestia zaopatrzenia w wodę. Rozwiązaniu tego problemu służyło wybudowanie akweduktów oraz cystern, w których woda mogła być magazynowana. Działania w tym zakresie szczególnie intensywnie realizowano od lat siedemdziesiątych IV w.

Il. 1. Portowe nabrzeże Konstantynopola. Tu funkcjonowały porty Bosforion i Neorion Fot. K. Marinow

Konstantyn Wielki, decydując się na powiększenie Byzantionu, zmuszony został do wykorzystania istniejącego w nim układu ulic i placów. Zachowane zostały dwa główne place rzymskiego Byzantionu – Strategion i Tetrastoon. Ten ostatni zwany był później Augustejonem. Nazwa wywodzić się miała od srebrnego posągu matki KonstantynaWielkiego, augusty Heleny, który postawiony został w centrum placu. Wokół Augustejonu i w jego pobliżu znajdowało się wiele ważnych obiektów. Warto wśród nich wskazać: cesarski pałac, hipodrom, pretorium, siedzibę senatu, kościoły (Hagia Eirene, Hagia Sofia), kompleks sądowo-handlowo-edukacyjny zwany Bazyliką.

Z zachodniego krańca Augustejonu rozpoczynała swój bieg Mese, najważniejsza ulica bizantyńskiej stolicy. To nią szły triumfalne pochody cesarzy, wracających z wypraw wojennych czy procesje w ważne święta kościelne. Nią też odprowadzano władców i ich małżonki do miejsca wiecznego spoczynku. Ozdobiona portykami łączyła serce Konstantynopola ze Złotą Bramą, przechodząc dalej w słynną drogę Via Egnatia, biegnącą do Tesaloniki i Dyrrachium. W miejscu zwanym Filadelfion odchodziła od niej w kierunku północnym ulica, kończąca się przy bramie Charyzjusza. Stąd Mese skręcała bardziej na południe, docierając do wspomnianej Złotej Bramy. Mese przebiegała przez fora, poczynając od Forum Konstantyna, przez Teodozjusza (Tauri), Bovis, na Forum Arkadiusza kończąc. Wydaje się, że w Konstantynopolu istniała siatka ulic rozmieszczonych w kierunku północ–południe, wschód–zachód. Jest wielce prawdopodobne, że odchodzące od południowej strony Mese ulice między Forum Konstantyna a Forum Teodozjusza były do siebie równoległe i biegły w kierunku morza Marmara. Część głównych ulic miała portyki, które wykorzystywane były w celach handlowych. Wzdłuż jezdni, które pokrywano płytami z różnych materiałów (np. bazaltu), znajdowały się chodniki. Ich powierzchnie stanowiły czasami marmurowe płyty. Badania archeologiczne wskazały, że Mese, która miała szerokość 25 m, wyposażona była w kamienne rury wodociągowe i kamienne lub ceglane rury kanalizacyjne.

W miejską przestrzeń wpisane były również place, mające różnorodne funkcje, poczynając od ceremonialnej, na handlowej kończąc. Powyżej wymieniono już część z nich (Strategion, Tetrastoon/Augustejon, Fora Konstantyna, Teodozjusza, Arkadiusza, Bovis, Amastrianus). Oprócz nich funkcjowały jeszcze Fora Marcjana, Leona, Teodozjusza II (tzw. Sigma). Na nich gromadziły się tłumy w czasie świeckich i religijnych uroczystości. W podcieniach dokonywano także różnego rodzaju transakcji.

Konstantynopolitańska elita zamieszkiwała w domach odpowiadających jej statusowi majątkowemu i społecznemu. Te siedziby (oikoi) nie ustępowały urodą i bogactwem wystroju zabudowaniom cesarskiego pałacu.

Konstantynopol był wielkim ośrodkiem handlowym. Różnego rodzaju towary docierały do niego w dużej mierze drogą morską. W potężnych spichlerzach i magazynach gromadzono i przechowywano m.in. zboże, oliwę czy wino. Handel prowadzony był w tysiącach sklepów czy sklepów-warsztatów (ergasteria), rozlokowanych wzdłuż ulic czy stołecznych placów. Spośród tych ostatnich szczególnie ważna rola przypadała Forum Teodozjusza, jak również Strategionowi, który znajdował się w pobliżu portów nadZłotym Rogiem. Wiadomo, że produkcja i sprzedaż określonych towarów skupiona była w pewnych miejscach. I tak np. książki kopiowano i sprzedawano przy Augustejonie, a wyroby z miedzi czy brązu – w rejonie znajdującym się na północ od niego, właśnie ze względu na tę produkcję zwanym Chalkopratejami.

Wiadomo, że w Konstantynopolu funkcjonowały macella, rynki, gdzie sprzedawano przede wszystkim mięso i ryby. Dwa macella znajdowały się w regionie V (być może jedno z nich lokowało się w pobliżu Forum Konstantyna), dwa zaś w VIII. Funkcjonowało również wiele państwowych piekarni (pistrina publica), zaopatrujących mieszkańców w chleb. Nie były one równomiernie rozrzucone w poszczególnych regionach. Najwięcej, bo siedem znajdowało się w regionie V, po cztery zaś – w I i IX. Wypiekany w tych piekarniach chleb był rozprowadzany w punktach dystrybucji (gradus). Oprócz nadzorowanej przez państwo sieci wypieku i dystrybucji chleba, działało też wiele (120) piekarni prywatnych (pistrina privata), których najwięcej było w regionach I (15), VI (17), VII (12) i IX (15).

Z zaopatrzeniem Konstantynopola w wodę wiąże się funkcjonowanie kolejnych wtopionych w miejską infrastrukturę obiektów, mianowicie akweduktów i cystern zarówno otwartych, jak i zakrytych. Szczególnie te pierwsze, o dużych gabarytach, musiały się rzucać w oczy przybywającym do miasta ludziom.

Charakterystycznym elementem konstantynopolitańskiej zabudowy były liczne łaźnie – publiczne i prywatne. Tych pierwszych, np. w I połowie wieku V, miało być osiem, a drugich sto pięćdziesiąt trzy. Spośród łaźni publicznych urodą wyróżniały się z pewnością Łaźnie Zeuksipa, natomiast pięknem położenia odznaczały się z kolei Łaźnie Arkadiusza.

Jednym z najważniejszych składników konstantynopolitańskiego krajobrazu stały się chrześcijańskie świątynie z tej rangi obiektami, co kościół pw. Świętego Pokoju Bożego (Hagia Eirene) – IV w., św.św. Apostołów – IV w., Świętej Mądrości Bożej (Hagia Sofia) – IV w.,Matki Boskiej Blacherneńskiej (Hieros Naos kai Hagiasma Panhagias ton Blachernon, Meryem Ana Kilisesi) – II połowa V w., św. Polieukta – VI w., św.św. Sergiusza i Bakchusa (Küçük Ayasofya Camii) – VI w., Matki Boskiej Życiodajnego Źródła (Theotokos tes Zoodochou Peges; Balıklı Kilise) – VI w.; Matki Boskiej Zachwycającej (Peribleptos) – XI w., św. Teodozji (Gül Camii) – XI w., Chrystusa Wszechwidzącego (Pantepoptes) – XI w., Chrystusa w Chorze (Kariye Camii) – XI/XIV w., Chrystusa Wszechwładcy (Pantokratora, Molla Zeyrek [Kilise] Camii) – XII w., Matki Boskiej Tronującej (Kyriotissa, tur. Kalenderhane Camii) – XII w., że na nich poprzestaniemy. Do nich należy dorzucić szereg monasterów z najsłynniejszym Studiosa (z kościółem św. Jana Chrzciciela [İmrahor İlyas Bey Camii]) na czele.

Il. 2. Kościół Bożego Pokoju (Hagia Eirene), Konstantynopol, fot. M. B. Leszka

Il. 3. Kościół Mądrości Bożej w Konstantynopolu, fot. M. J. Leszka

Przestrzeń stołecznego miasta wytyczały mury, najpierw te wybudowane przez Konstantyna, następnie przez Teodozjusza II. To one dawały mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa, a wrogów zniechęcały do podejmowania trudu jego zdobywania. Były one remontowane i rozbudowywane w okresach późniejszych.

Konstantynopol przeżywał różne fazy rozwoju: powstania i dynamicznego rozrostu (IV–VI w.), kryzysu w VII w., rozwoju i rozbudowy w czasach Konstantyna V (741–775), zniszczenia z czasów IV krucjaty i „kurczenia” się w latach późniejszych.

Tak czy inaczej w całym okresie swej bizantyńskiej historii Konstantynopol był miastem wzbudzającym respekt i podziw przybywających doń dyplomatów, kupców, duchownych czy zwykłych ludzi. Cesarzowe mogły być dumne, że żyją w jednym z najpiękniejszych miast znanego wówczas świata, przemierzały jego ulice, nawiedzały kościoły, a przede wszystkim przebywały w swoich cesarskich pałacach.

Pałace cesarskie. Najważniejszym z nich był tzw. Wielki Pałac, którego budowę rozpoczął Konstantyn Wielki. Do XI w. był on główną siedzibą bizantyńskich władców. Pod koniec tego stulecia funkcję tę przejął kompleks blacherneński, znajdujący się nad Złotym Rogiem. Wielki Pałac stał się nie tylko miejscem, gdzie mieszkał cesarz wraz z małżonką i innymi członkami rodziny, ale także scenerią różnorodnych ceremonii. Ulokowany został na wschód od hipodromu. Następcy założyciela miasta budowali, rozbudowywali i upiększali obiekty pałacowe. Poszerzali obszar przez nie zajęty, przesuwając się w kierunku morza Marmara. Trzeba zaznaczyć, że tereny, na których powstał pałac, opadały stopniowo w stronę morskiego brzegu. Obiekty pałacowe umiejscawiane były na terasach leżących na różnych poziomach. Najwyżej położone znajdowały się na wysokości 32 m n.p.m., najniższe 11 m n.p.m.

Nasza wiedza dotycząca kształtu urbanistycznego i rozlokowania poszczególnych części kompleksu Wielkiego Pałacu pochodzi przede wszystkim ze źródeł pisanych, szczególnie z powstałego w X w. dzieła O ceremoniach dworu bizantyńskiego, związanego z imieniem cesarzaKonstantyna VII Porfirogenety. Dzieło to ma charakter antykwaryczny. Znaleźć w nim można strzępy informacji dotyczących różnych okresów, poczynając już od końca V w. Można by sądzić, że pomocne dla ukazania kształtu pałacu mogą okazać się badania archeologiczne. Niestety ze względu na istnienie dziś na terenach, zajmowanych niegdyś przez zabudowania pałacowe, innych obiektów powstałych w okresach późniejszych, jak przede wszystkim meczetu Ahmeda I, zwanego Błękitnym Meczetem, działania takie prowadzone są w skromnym zakresie. Chlubnym wyjątkiem od tej reguły są m.in. badania prowadzone w latach 1935–1938, 1951–1954, 1983–1997 na obszarze Arasta Bazaar, gdzie odkryto perystyl ozdobiony wspaniałymi mozaikami podłogowymi i połączoną z nim tzw. apsydową komnatę.

1. Onopodion

2. Konsystorium

3. Tryklinos 19 Łóż

4. Oktagon

5. kościół pw. św. Szczepana

6. zakryty hipodrom

7. Sigma i Trikonchos

8. Iustinianos

9. Lausiakos

10. budynki Teofila

11. Porfyra

12. Faros

13. Oaton?

14. kościół Pana

15. Terasy

Il. 4. Wielki Pałac w X w. – według Albrechta Bergera (The Byzantine Court as a Physical Space, [w:]Byzantine Court: Source of Power and Culture. Papers from the Second International Byzantine Studies Symposium, Istanbul 21–23 June 2010, ed. A. Ödekan, N. Neçipoglu, E. Akyürek, Istanbul 2013, s. 6).

Pałac, który został zbudowany przez Konstantyna Wielkiego na wschód od hipodromu i połączony z nim przejściem do katyzmy – cesarskiej loży, zwany był Dafne, od stojącego tu posągu tej nimfy. Pierwotnie jego główne wejście znajdowało się zapewne pośrodku fasady pałacu od strony Trybunału – dziedzińca usytuowanego między pałacem a Łaźniami Zeuksipa. Dziedziniec ów należy utożsamiać z występującą w źródłach nazwą Delphax. Tu cesarz dokonywał promocji urzędników, powitań ambasadorów, a fakcje cyrkowe i lud gromadziły się po to, aby go aklamować. Plac ozdobiony był między innymi cesarskimi posągami. Wiemy, że stała tam chociażby statua Atenais-Eudocji, żony Teodozjusza II, i posąg cesarza Marcjana. Główne wejście, jak się wydaje, wychodziło na Onopous (Onopodion; nazwa pochodzi od greckich słów onos – osioł, pous – stopa/kopyto) – dziedziniec o kształcie półkolistym. Otoczony był on portykiem zwanym Chrysocheir (he chryse cheir – Złota Ręka). W obrębie pałacu Konstantyna znajdowało się Konsystorium (to Konsistorion), które stanowiło jedną z głównych sal audiencyjnych. Tu odbywały się m.in. spotkania cesarza z radą cesarską – konsystorzem. Z kolei Tryklinos 19 Łóż to główna sala bankietowa. Nazwa pochodzi od liczby łóż (akkoubita), które ustawione były przy półkolistych stołach, być może w apsydach Triklinosu. Następnym ważnym obiektem wchodzącym w skład pałacu Dafne był Augusteus – ceremonialna sala jednoapsydowa.

Il. 5. Mozaika z Wielkiego Pałacu. Muzeum Mozaik, Stambuł, fot. M. J. Leszka

Prywatne apartamenty cesarskie rozlokowane były wokół dziedzińca Dafne. Tu też, jak się wydaje, stał ufundowany w 421 r. przez Pulcherię, siostrę Teodozjusza II, kościół pw. św. Szczepana, w którym odbywały się m.in. ceremonie cesarskich zaślubin. Z tej świątyni można było dotrzeć spiralnymi schodami do cesarskiej loży w hipodromie. Wydaje się, że przy dziedzińcu Dafne funkcjonowały również dwie kaplice – św. Trójcy i Teotokos. Łącznikiem dziedzińca z północnymi, reprezentacyjnymi częściami pałacu, był Oktagon. Budowla ta stanowiła granicę między publiczną i bardziej prywatną częścią pałacu (koiton). W pobliżu dziedzińca Dafne umieszczono hipodrom (skepastos hippodromos) – ogród w kształcie bieżni hipodromu, stąd jego nazwa. W jego obrębie znajdowała się nie tylko różnorodna roślinność, ale również portyki, pawilony, kaplica, a obok łaźnia.

W początkach rządów cesarza Anastazjusza wybudowane zostało nowe, główne wejście do pałacu – Chalke (he Halke). Przez nie wychodzili cesarze, udając się na uroczyste procesje, musieli je także sforsować buntownicy, gdy chcieli wedrzeć się do pałacu. Wreszcie przekraczali Chalke i ci, którzy udawali się na posłuchanie do cesarza. Kiedy cesarstwo wypowiadało wojnę, przed bramą wywieszano pancerz, miecz, tarczę. To również w Chalke odbijał się echem lament prepozyta, kiedy zmarły cesarz bądź cesarzowa udawali się w swą ostatnią drogę.

Brama wznosiła się na północ od Trybunału, do niej docierała Regia, będąca odgałęzieniem Mese. Budowla zniszczona w czasie powstania Nika, a odbudowana przez Justyniana I była przepięknie ozdobiona. Prokopiusz z Cezarei w dziele O budowlach pozostawił opis zdobień, znajdujących się wewnątrz kopuły ją wieńczącej:

Całość sklepienia może poszczycić się malowidłami, niewykonanymi jednak za pomocą stopionego wosku rozprowadzanego i krzepnącego na powierzchni, ale układanymi z drobnych kostek kamienia o przepięknych kolorach wszystkich odcieni – przedstawiają one postacie ludzkie oraz różne inne tematy. […] Po obu stronach ukazano wojnę i bitwy oraz wiele zdobytych miast: w Italii i w Libii. Cesarz Justynian został wyobrażony jako odnoszący zwycięstwo za pośrednictwem swego wodza Belizariusza, który powraca do cesarza z armią w całości nietkniętą i przekazuje mu łupy, królów i królestwa oraz wszystko, co cenione przez ludzi. Pośrodku stoją cesarz i cesarzowa Teodora. Oboje wyglądają na uradowanych i świętujących zwycięstwo nad królami Wandalów i Gotów, którzy w więzach zbliżają się ku nim jako jeńcy. Wokół nich zebrał się rzymski senat, a wszyscy [są] rozradowani (s. 113–114).

Można wyobrazić sobie wrażenie, jakie wywierała przedstawiona powyżej scena triumfu na tych, którzy z różnych powodów przybywali do cesarskiego pałacu. Wiemy, że zdobienia znajdowały się także na fasadzie budynku, w którym stały również posągi przedstawiające m.in. cesarzy.

PrzezChalke docierano do dalszych obiektów pałacowych. Miała ona bezpośrednie połączenie z kościołem Hagia Sofia. Za nią ulokowano siedziby oddziałów chroniących pałac: scholarów, protektorów i kandydatów. Przez nią docierano bezpośrednio do Tryklinosu Magnaura, który po panowaniu Justyniana stał się główną salą audiencyjną pałacu. Był budowlą bazylikową, z trzema apsydami. Prowadziły do niego schody, u stóp których znajdował się otoczony portykami dziedziniec.

CesarzJustyn II był fundatorem budowli zwanej Chryzotryklinos. W późniejszych czasach stała się ona sercem tzw. dolnego pałacu. Był to siedmioapsydowy gmach przykryty oktagonalną kopułą, pełniący funkcję audiencyjną. Stał w niej cesarski tron, nad którym widniał wizerunek Chrystusa, co podkreślało szczególne związki łączące cesarza z Bogiem.

Il. 6. Konstantynopol. Fasada pałacu Bukoleon, fot. M. J. Leszka

W okresie średniobizantyńskim Wielki Pałac był rozbudowywany, szczególnie za panowania Konstantyna V (741–775), Teofila (829–842) i Bazylego I (867–886). Za tego ostatniego osiągnął on apogeum swojego rozwoju.

Cesarski pałac rozwijał się nie tylko poprzez budowę nowych obiektów, ale również w konsekwencji wchłaniania już istniejących. Tak było np. w przypadku tzw. Pałacu Hormizdasa. Obiekt ten był pierwotnie, jak się przypuszcza, własnością Hormizdasa, syna władcy perskiego Hormizdasa II. Pałac cechowało znakomite położenie. Znajdował się w pobliżu Wielkiego Pałacu i na południowy-zachód od hipodromu. Za panowania Justyna I znalazł się w rękach Justyniana, który uczynił z niego swoją siedzibę. Po przejęciu władzy Justynian połączył pałac Hormizdasa z wielkim pałacem, ale nie musiało to oznaczać włączenia budowli w jego obręb. Przed 536 r. został przekształcony w klasztor dla monofizyckich uciekinierów. Po śmierci zaś Teodory Justynian przekształcił go w klasztor ortodoksyjny. Niekoniecznie jednak cały pałac musiał mieć takie przeznaczenie. Z pałacem Hormizdasa związane były dwa obiekty sakralne, a mianowicie kościoły pw. św.św. Piotra i Pawła oraz św.św. Sergiusza i Bakchusa.

Wymienione powyżej obiekty nie wyczerpują listy wszystkich elementów kompleksu pałacowego, w których przebywały także nasze bohaterki. Stanowią jednak znaczną i to niewątpliwie reprezentatywną ich część. Były to przede wszystkim obiekty, które pojawiają się w źródłach w związku z ceremoniami, dla których były tłem. Próżno byłoby natomiast szukać opisów pomieszczeń, które stanowiły prywatną przestrzeń cesarza i cesarzowej (koiton), ich dzieci czy służby. Dzieło Konstantyna Porfirogenety niestety nie informuje nas o nich, co budzić musi nasz niedosyt, ale nie dziwi, skoro w zamyśle było ono podręcznikiem zachowania się właśnie w czasie różnego rodzaju ceremonii.

Wiemy, że przedstawione powyżej obiekty połączone były ze sobą korytarzami lub portykami (często dwukondygnacyjnymi). Ze względu na różnice wysokości między terasami, na których położone były budynki pałacowe, w celu ułatwienia przemieszczania się, budowano schody na głównych szlakach, po których poruszali się mieszkańcy i użytkownicy pałacowego kompleksu. Wiadomo też, że pałac dysponował swoimi cysternami i piekarniami. Na jego terenie znajdowały się również i inne obiekty, np. stajnie. Trzeba mieć przy tym świadomość, że w celu zapewnienia bezpieczeństwa cesarzowi i jego otoczeniu obszar cesarskiego pałacu był umocniony.

Cesarski pałac w powiązaniu z hipodromem i świątynią Hagia Sofia niewątpliwie słusznie nazywany był sercem czy duszą nie tylko Konstantynopola, ale i całego państwa. Pełnił funkcje reprezentacyjne i ceremonialne, a przy tym dawał szansę kontaktu cesarza z ludem (w hipodromie), gwarantował również względne bezpieczeństwo swoim użytkownikom. Można jeszcze dodać, że był zarazem miejscem, w którym toczyło się także codzienne życie cesarza, cesarzowej i ich otoczenia.

Cesarskie rezydencje. Wielki Pałac był przez wiele wieków najważniejszym, ale nie jedynym, miejscem przebywania cesarza i jego rodziny. W dyspozycji władców bizantyńskich znajdowały się też obiekty leżące poza jego obszarem zarówno w obrębie konstantynopolitańskich murów, jak i poza nimi. Były one wykorzystywane w różnych sytuacjach. Niektóre powstawały przy sanktuariach i używane były w związku z odbywającymi się tam ceremoniami religijnymi, jak np. powstały za czasów Anastazjusza pałac w Blachernach, czy wojskowymi – w Hebdomonie. Niektóre rezydencje cesarskie wykorzystywane były do celów wypoczynkowych, jak np. obiekty, które powstawały po azjatyckiej stronie Bosforu. Aktywność władców w dziedzinie wznoszenia cesarskich rezydencji zauważyć można już w wieku IV. Za rządów dynastii teodozjańskiej powstał szereg rezydencji wybudowanych na potrzeby kobiet z cesarskiego rodu. Własnymi siedzibami dysponowały Aelia Flacylla, pierwsza żona Teodozjusza, i Galla Placydia, jego córka z małżeństwa z Gallą, córki Arkadiusza: Pulcheria, Arkadia i Maryna, a także Eudocja, żona Teodozjusza II.

Jednymi z ważniejszych siedzib cesarskich, znajdujących się poza konstantynopolitańskimi murami, były pałace, ulokowane na terenie Hebdomonu. Stanowił on przedmieście Konstantynopola, a na jego obszarze stacjonowało wojsko. Był miejscem, gdzie odbywały się żmudne ćwiczenia armii, ale i scenerią dla wielu ceremonii, w których uczestniczył cesarz. Dokonywał w Hebdomonie powitania wracających z wyprawy wojennej wojsk, ich przeglądu, odbierał defilady. Tu sam był witany przez patriarchę, senat i lud, gdy powracał z dowodzonej przez siebie ekspedycji zbrojnej. Wówczas w tym miejscu rozpoczynała się ceremonia cesarskiego triumfu. W Hebdomonie wreszcie proklamowano cesarzy. W stojącym obok cesarskiego pałacu kościele pw. św. Jana Chrzciciela odbywały się niekiedy cesarskie koronacje, jak stało się to w przypadku Fokasa w 602 r.

Hebdomon, prócz pełnienia ważnych militarnych i ceremonialnych funkcji, ze względu na swe urokliwe położenie nad morzem Marmara pełnił funkcję letniej siedziby cesarskiej, w której panujący i ich małżonki szukali ucieczki przed zgiełkiem i żarem Konstantynopola.

Sporą aktywnością w sferze wznoszenia nowych rezydencji cesarskich wykazali się cesarze z VI w. Szczególne zasługi w tym zakresie należy przypisać Justynowi II i jego żonie Zofii, idącym w ślady Justyniana I, który miał poza Jukundianami (w Hebdomonie) wznieść pałac w Herajonie. W rękach Justyna i Zofii znajdował się obiekt zwany pałacem Zofii, położony w pobliżu portu Juliana. Justyn wzniósł też po drugiej stronie Bosforu pałac w pobliżu kościoła pw. Archanioła Michała, gdzie pochowany został Justus, jego syn. Kompleks pałacowy nazywano Sofianami od imienia cesarskiej małżonki. Cesarz zbudował także pałac Deuteron na terenie, który znajdował się w jego posiadaniu zanim jeszcze został cesarzem. Sytuuje się go na północ od kościoła pw. św.św. Apostołów. Założono tam wspaniały i rozległy ogród. Kolejnym w tym zakresie przedsięwzięciem było wzniesienie pałacu na wyspie Prinkipo. Z kolei z inicjatywy Tyberiusza-Konstantyna, następcy Justyna II, podjęto budowę pałaców Bryas i Damatrys. Znajdowały się one po azjatyckiej stronie Bosforu. Dokończenie ich budowy przypisuje się Maurycjuszowi.

Z późniejszego okresu warto wspomnieć rozbudowę przez Teofila kompleksu pałacowego w Bryas, który miał być wzorowany na arabskich pałacach znajdujących się w Bagdadzie.

Nasza wiedza o innych cesarskich pałacach nie jest rozległa. Czasami poza faktem istnienia, nie da się nic więcej powiedzieć. Wiemy, że pałace cesarskie znajdowały się w Pege, przy sanktuarium maryjnym, i w Chalcedonie. Niektóre z nich przekształcano w obiekty służące innym celom. Tak stało się w przypadku pałacu Metanoia, który z inicjatywy Teodory, żony Justyniana I, stał się klasztorem dla kobiet.

Pałac Blacherneński. Wielki Pałac w czasach rządów dynastii Komnenów przestał stopniowo pełnić funkcję podstawowej siedziby władcy – pozostając nadal miejscem istotnym, szczególnie ze względów ceremonialnych – a stał się nią, wybudowany w leżącej w północno-zachodniej części Konstantynopola zwanej Blachernami, nowy pałac, którego zaczątki sięgają V/VI w. Pierwsza znana nam jego część nosiła nazwę Anastasiakos, od imienia cesarza Anastazjusza I. Blacherny zostały włączone w obręb murów miejskich po roku 626, rozbudowanych później, za panowania Leona V w 815 r. Aleksy I Komnen, który rozpoczął proces przenoszenia się cesarzy do Blachern, zamieszkał w obiekcie, od jego imienia zwanym Alexiakos, raczej przez niego rozbudowanym niż stworzonym od podstaw. Manuel I zbudował nowy odcinek murów, co pozwoliło na przebudowę pałacu. Z jego czasów pochodzą tzw. Manouelites i rezydencja Berty-Ireny, pierwszej żony Manuela, tzw. pałac wysoko wznoszący się.

Il. 7. Pałac wBlachernach – według Albrechta Bergera (The Byzantine Court as a Physical Space, [w:]Byzantine Court: Source of Power and Culture. Papers from the Second International Byzantine Studies Symposium, Istanbul 21–23 June 2010, ed. A. Ödekan, N. Neçipoglu, E. Akyürek, Istanbul 2013, s. 10).

Pałac w Blachernach stanie się stałą rezydencją cesarzy za rządów Paleologów, poczynając odMichała VIII, co nie oznacza, że Wielki Pałac wyszedł całkowicie z użycia i popadł w zupełną ruinę. Nasza wiedza o pałacu w Blachernach jest skąpa, i pochodzi przede wszystkim z dzieła niejakiego Pseudo-Kodyna (XIII w.) o ceremoniach i urzędach. Autor ten wymienia w swojej narracji trzy podstawowe części pałacu, a mianowicie tryklinos, będący jadalnią i salą balową, kellion – prywatne apartamenty cesarskie, i wreszcie pałacowy kościół. Pałacowy dziedziniec otaczały również inne, wspominane przez Pseudo-Kodyna, obiekty. Wśród nich jest brama pałacu – Ta Hypsela, kaplica Bogarodzicy Niosącej Zwycięstwo (Nikopoios), znajdowała się tu ikona św. Jerzego; peripatos, rodzaj podwyższonej galerii, która stanowiła łącznik między pałacem a kościołem, wreszcie prokypsis – podest wsparty na czterech kolumnach. Istniały także obiekty, których ślady istnienia odnajdujemy już w innych niż Pseudo-Kodyn źródłach. Wiemy, że Andronik II poza prokypsis wzniósł budowlę, którą opisał XIV-wieczny autor Nicefor Kalistos Ksantopulos, autor Historii Kościoła, wskazując, iż przewyższał on rozmiarami większość gmachów pałacowych i swą urodą także nad nimi górował. Wiadomo, że jego budowniczy był w nim więziony przez swojego wnuka Andronika III, tu przetrzymywana była też przez Annę Sabaudzką matka Jana Kantakuzena. W odróżnieniu od Wielkiego Pałacu obiekty tworzące pałac w Blachernach były wyższe. Z pewnością też zabudowania tego drugiego zajmowały znacznie mniejszą przestrzeń.

Il. 8. Pałac Konstantyna Porfirogenety (Takfur Sarayi), Konstantynopol, fot. M. J. Leszka

Jedynym obiektem regionu blacherneńskiego, którego ślady pozostały widoczne do dzisiaj, jest tzw. pałac Konstantyna Porfirogenety, lepiej może znany pod turecką nazwą Tekfur Sarayi. W ostatnich latach prowadzone były w nim prace restauracyjne.

Nicea

Konstantynopol, jak już wzmiankowano, w latach 1204–1261 pozostawał w rękach łacinników. W tym czasie centrum odradzającego się państwa bizantyńskiego stała się Nicea. To w niej żyło kilka władczyń, które wzbudziły nasze zainteresowanie. Z tego też względu warto jej poświęcić nieco uwagi.

Gdy w kwietniu 1204 r. Konstantynopol dostał się w ręce uczestników IV krucjaty, część bizantyńskiej arystokracji, nie mając możliwości zorganizowania oporu przeciw łacinnikom, opuściła Konstantynopol i poszukała schronienia w Nicei, stosunkowo nieodległej od stolicy, leżącej w małoazjatyckiej Bitynii. Na jej przywódcę po pewnym czasie wyrósł Teodor Laskarys, zięć cesarza Aleksego III Angelosa. W roku 1205 wybrany on został na cesarza Romajów. Dlaczego konstantynopolitańscy uciekinierzy postanowili osiedlić się w Nicei? Zapewne jakiś wpływ na to miało położenie miasta. Było ono obok Nikomedii (która także znajdowała się w tym czasie w rękach łacinników), najważniejszym ośrodkiem spośród znajdujących się w pobliżu Konstantynopola. Nadawało się do pełnienia funkcji centrum, z którego można było prowadzić zarówno działania przeciw łacinnikom, jak i kontrolować stosunki z Turkami seldżuckimi. Było też stosunkowo dobrze umocnione, co dawało szansę skutecznej obrony przed ewentualnym atakiem. Nie bez znaczenia była zapewne i chlubna przeszłość tego miasta, które było między innymi dwukrotnie miejscem obrad soborów powszechnych (325, 787 r.) oraz ważnym centrum administracyjnym. Teodor Laskarys stał się budowniczym podstaw stołecznej roli Nicei.

Il. 9. Nicea. Kościół Mądrości Bożej (Hagia Sofia), fot. M. J. Leszka

Źródła wyraźnie wskazują, że Nicea stała się centrum budowanego przez Teodora organizmu państwowego. Geoffroy de Villehardouin, historyk IV krucjaty, opisując wydarzenia roku 1206 nazywał Niceę stolicą ziemTeodora Laskarysa (s. 173). Nicefor Blemmydes pisze o wybudowaniu cesarskiej rezydencji. Inskrypcja znajdująca się na południowo-wschodniej wieży murów nicejskich, a odnosząca się do 1208 r., świadczy o tym, że w tym okresie prowadzono tu prace na rzecz wzmocnienia obronności miasta. Będąc centrum oporu przeciw łacinnikom stało się miejscem, w którym osiedlało się wielu uciekinierów zarówno świeckich, jak i duchownych, jak choćby Nicetas Choniates czy Maksym i German, późniejsi patriarchowie.

Przypieczętowaniem rozwijającej się stołecznej roliNicei w państwie budowanym przez Teodora było uczynienie jej siedzibą patriarchy konstantynopolitańskiego. Jan Kamateros, patriarcha Konstantynopola w chwili zdobycia bizantyńskiej stolicy przez łacinników, opuścił ją i udał się na wygnanie do Didymoteichon, gdzie zmarł w maju 1206 r. Czynione za życia patriarchy próby nakłonienia go do przybycia do Nicei nie powiodły się. Jego śmierć umożliwiła dostojnikom kościelnym, którzy po 1204 r. znaleźli się w Nicei, jak również samemu Teodorowi Laskarysowi, przeprowadzenie wyboru nowego patriarchy. Dla Laskaridy było to szczególnie ważne, ponieważ jedynie patriarcha mógł dokonać cesarskiej koronacji. Zwołany do Nicei synod dokonał wyboru. Stało się to zapewne w marcu 1208 r. Pierwszym konstantynopolitańskim patriarchą, rezydującym w Nicei, został Michał Autoreianos. Odtąd miasto było stolicą państwa, które pretendowało do bycia kontynuacją cesarstwa bizantyńskiego, jak i siedzibą patriarchy konstantynopolitańskiego. Wkrótce po swoim wyborze Michał Autoreianos dokonał cesarskiej koronacji Teodora. Wszystkie następne cesarskie koronacje, do czasów odzyskania Konstantynopola, odbywały się w Nicei. W niej dokonywane były również koronacje cesarzowych.

Odrodzony w Nicei patriarchat konstantynopolitański działał zgodnie z wielowiekową tradycją. Organizowano synody, jak choćby ten z 1234 r. w sprawie unii z Kościołem łacińskim. Istnieją przesłanki, by sądzić, iż tak jak w Konstantynopolu, także w Nicei funkcjonował stały synod (synodos endimousa). Mimo rezydowania w niej patriarchy nie zbudowano w Nicei kościoła patriarszego. Funkcję tę zaczął pełnić kościół Matki Bożej monasteru św. Hiacynta.

Nicea stała się miejscem, gdzie odbywały się różnego rodzaju ceremonie związane z panującą rodziną, jak choćby śluby czy pogrzeby. W roku 1241 nicejczycy byli np. świadkami zaślubin Jana III Watatzesa z Konstancją, córką Fryderyka II. W Nicei pochowani zostali Teodor Laskarys, Anna, jego żona, jak również teść – Aleksy III Angelos. Funkcję cesarskiego mauzoleum, przynajmniej w pewnym zakresie, pełnił wzmiankowany już kościół Matki Bożej, związany z monasterem św. Hiacynta. Nie wszyscy jednak władcy nicejscy grzebani byli w patriarszym kościele czy choćby w samej Nicei. Jan III Watatzes na przykład znalazł miejsce pochówku w monasterze Sosandra w pobliżu Nymfajon.

Władcy dbali o miasto. Wznosili tu różnorodne budowle (sakralne, militarne, użyteczności publicznej) służące jej mieszkańcom. Czynił tak już Teodor Laskarys (wzmocnienie murów obronnych), ale największym budowniczym był Jan III Watatzes. To jemu Nicea zawdzięczała m.in. rozbudowę umocnień, broniących miasta przed potencjalnymi najeźdźcami. Z jego inicjatywy powstały mury zewnętrzne, przed którymi znajdowała się fosa, a mury wewnętrzne zostały podwyższone o 2,5 m.

Il. 10. Nicea. Fragment murów. Fot. M. J. Leszka

Nie było chyba przypadkiem, że w nowym kształcie umocnienia miasta stawały się podobne do tych, które otaczały Konstantynopol. Zastosowanie przy budowie murów jasnej zaprawy powodowało, że były widoczne z oddali i błyszczały w słońcu niczym śnieg. Ówcześni obserwatorzy podkreślali urodę miasta, nie tylko ze względu na piękno budowli – licznych kościołów (spośród najważniejszych świątyń należy wymienić kościół klasztoru św. Hiacynta, Mądrości Bożej, św. Tryfona), pałacu cesarskiego, górującego nad miastem, wzmiankowanych murów), ale także obecność w nim obszarów zielonych (łąk, gajów, pól). Nie jest więc niczym dziwnym, że miasto, podobnie jak Konstantynopol, znalazło piewców swojej urody i wyjątkowości. Szczególnie istotne miejsce zajmuje wśród nich Teodor II Laskarys, który pod koniec panowania swego ojca Jana Watatzesa, napisał enkomion sławiące urodę Nicei, jak również wyrażające głęboki szacunek dla jej mieszkańców, jak i samego miasta.

Władcy nicejscy dbali o to, aby ich stolica stała się centrum naukowym i oświatowym. Wiadomo, że zachowali – istniejący w Konstantynopolu – urząd konsula filozofów, odpowiedzialnego za funkcjonowanie nauczania. W Nicei pracowali tej miary uczeni, co Nicetas Choniates, Nicefor Blemmydes czy Mikołaj Mesarites. Teodor II Laskarys ufundował cesarską szkołę, której siedzibę stanowił kościół pw. św. Tryfona, specjalnie z tego powodu rozbudowany. Cesarz, sam zresztą pisarz i uczony, wykazywał osobiste zainteresowanie tak wykładającymi w niej nauczycielami, jak i uczącymi się tam studentami.

W odróżnieniu od konstantynopolitańskich poprzedników władcy nicejscy sporo czasu spędzali poza swoją stolicą. Najważniejszymi ich rezydencjami były Nymfajon, w którym nader często spędzali zimy, i Magnezja, gdzie znajdował się skarb cesarski i mennica.

Przez ponad pięćdziesiąt lat cesarzowym Romajów przypadło żyć w tym mieście i choć z pewnością miało ono szereg walorów, o których była powyżej mowa, to w chwili, gdy Konstantynopol został wyzwolony z rąk łacinników, to on i tylko on mógł spełniać funkcję cesarskiej stolicy.

II

Cesarzowe bizantyńskie Garść informacji na początek

JudithHerrin, angielska bizantynolożka, ukuła pojęcie cesarska kobiecość (imperial feminine), na które, jej zdaniem, skladają się trzy podstawowe elementy:

Pierwszy wiązał się z przejściem od społeczeństwa późnoantycznego do chrześcijańskiego, które zaznaczyło się znaczącymi widocznymi zmianami – wprowadzeniem postaci Najświętszej Marii Panny jako nowego symbolu wartości macierzyństwa do środowiska, w którym dominowały pogańskie figury i pomniki. Czynnik ten, w symbiozie z rytuałami cesarskimi i ludowymi rozwijał się w potężny nowy kult. Drugi element wyłaniał się z procesu przystosowania struktur Cesarstwa Rzymskiego do potrzeb władzy dynastycznej i prawa do rządzenia na mocy dziedziczenia, nieuchronnie przekazywanego przez kobiety. Trzeci – prawdopodobnie najdonioślejszy – tkwił w rozwoju Nowego Rzymu-Konstantynopola, gdzie przestrzeń cesarska i publiczna, struktury dworu i rytuały, oraz […] istnienie trzeciej płci w postaci eunuchów, którym kobiety mogły rozkazywać, pozwolił kobietom sprawującym władzę wypracować swe nowe role (J. Herrin, Krwawe cesarzowe,tłum. Z. Simbierowicz, Warszawa 2006, s. 278).

Dwa z wymienionych przez angielską uczoną elementów, a mianowicie rola prokreacyjna oraz ceremonialna decydowały o ich znaczeniu i odgrywanej roli. Cesarzowa była, jeśli tak można się wyrazić, koniecznym czynnikiem, bez którego było trudne, o ile w ogóle możliwe funkcjonowanie cesarskiego dworu. Lakonicznie, acz nader jednoznacznie, myśl ta została wypowiedziana w dziele funkcjonującym pod tytułem Kontynuacja Teofanesa,przy okazji rozterek Michała II po śmierci żony, gdy zastanawiał się nad sensem kolejnego ożenku. Brzmi ona mniej więcej tak: nie jest właściwe dla cesarza, by żył bez żony, cesarzowej. Trzeba powiedzieć, że zasadniczo władcy przestrzegali tej zasady. Oczywiście znaleźć można i takich, którzy się do niej nie zastosowali (np. Bazyli II), ale nawet oni najczęściej dbali o to, by na ich dworze znajdowała się kobieta z cesarskim tytułem (matka, siostra, córka). W tym kontekście szczególnie instruktywny jest przykład Leona VI, który koronował córkę Annę, by dwór nie pozostawał bez cesarzowej. Wydaje się, że od czasów Komnenów zasada ta traktowana była z większym dystansem, co wiązać się może z tendencją do zacierania granic między dworem cesarza i cesarzowej.

***

Najwyższym tytułem, którym mogły zostać obdarzone cesarzowe, był tytuł augusty. Wywodził się on jeszcze z czasów pogańskiego Rzymu. Cesarskie małżonki nie otrzymywały go obligatoryjnie w chwili ślubu. Decyzja o jego nadaniu znajdowała się w rękach panującego i, co istotne, tytuł ten nie był zastrzeżony tylko dla cesarskich żon, choć to one zdecydowanie dominowały wśród kobiet noszących go. Tak np. Konstantyn Wielki obdarował tytułem augusty w roku 325 Helenę, swoją matkę, a Teodozjusz II w roku 414 siostrę – Pulcherię. Z kolei Tyberiusz-Konstantyn nadał go córce – Konstantynie, podobnie uczynił choćby wspominany powyżej Leon VI wobec swojej córeczki Anny. Jeśli chodzi o cesarskie żony, to tytuł ten nadawany był w różnych momentach ich związku z panującym. Oprócz samego początku małżeństwa, co było najpowszechniejsze, stosunkowo często (w okresie wczesnobizantyńskim) momentem uzyskania godności było przyjście na świat dziecka i to niekoniecznie płci męskiej. Zdarzało się jednak i tak, że z jakichś względów cesarska żona nie nosiła tego tytułu. Tak było na przykład w przypadku Marii, żony Konstantyna VI. Dość powszechnie uważa się, że stała za tym Irena, matka cesarza, która chciała być jedyną kobieta go posiadającą. Być może jest w tym sporo prawdy, ale warto zauważyć, że bez zgody Konstantyna VI taka sytuacja nie byłaby możliwa. Jak wiadomo nie pałał on szczególnym uczuciem do swojej cesarskiej małżonki i z tego też względu nie zależało mu na wzmocnieniu pozycji żony.

Fakt, że to cesarz nadawał tytuł augusty, jednoznacznie potwierdzał nadrzędną wobec niej jego pozycję. Taką regulację prawną znajdujemy w DigestachJustyniana I, gdzie czytamy, co następuje: Cesarza nie krępują więzy ustawy. I choć cesarzowa jest nimi związana, cesarze przyznają jej takie przywileje, jakie im samym przysługują (I, 3, 31, s. 46). W kilka wieków później została ona powtórzona w IX-wiecznym zbiorze prawa zatytułowanym Basilika (II, 6, 1):Cesarz nie jest poddany prawu. Cesarzowa jest poddana prawu, dopóki cesarz nie przekaże jej swoich uprawnień/prerogatyw.

Wart odnotowania wydaje się funkcjonujący w nauce pogląd, że tytuł augusty, przynajmniej w okresie rządów dynastii Komnenów, przysługiwał noszącej go kobiecie tylko za życia tego, który jej go nadał. Zachowywała go jedynie wtedy, gdy wchodziła w związek małżeński z jego następcą. Potwierdzeniem słuszności tego poglądu wydaje się przykład Ireny Dukajny, która za życia Aleksego I Komnena była określana tytułem augusty i sama się tak tytułowała (napis na jej pieczęci brzmiał: Panie, wspomóż Irenę Dukajnę augustę). Po śmierci Aleksego zwracano się do niej albo bazylisa, albo despoina. Tytuł augusty nosiła wówczas Piroska-Irena, żona Jana II Komnena. Co ciekawe, nie używano tytułu augusty w odniesieniu do zmarłych cesarzowych. Nie jest również wykluczone, że tytuł ten w sytuacji, gdy było więcej dam mających prawo do jego noszenia, używany był wyłącznie/przede wszystkim przez najstarszą z nich. Z takimi sytuacjami mamy do czynienia wówczas, kiedy dochodziło do ślubu cesarskiego syna i do koronacji jego małżonki za życia jego rodziców. Dopiero po śmierci teściowej stawała się ona, jakbyśmy rzec mogli, pełnoprawną augustą. W okresie panowania dynastii Komnenów współcesarzowa określana była mianemdespoina.

We wczesnym Bizancjum do imienia cesarzowej dołączano imię Aelia (Elia). Zjawisko to obserwujemy nie tylko wśród cesarzowych za panowania dynastii teodozjańskiej, ale widoczne jest i później, aż po Fabię, pierwszą żonę Herakliusza. Termin ten wywodził się od rodu Aeliuszy, z którego pochodziła Flacylla, pierwsza żona Teodozjusza. Nie był to tytuł, a raczej forma uhonorowania poprzez powiązanie z poprzednimi cesarzowymi.

Tytuł augusta funkcjonował, jak chcą – przynajmniej niektórzy – uczeni, mniej więcej do schyłku XIII w., choć ślady jego używania zauważalne są do końca istnienia Bizancjum. Od IX w. zaczęto używać na określenie cesarzowej terminu basilis/basilissa. W źródłach pojawiają się również i inne określenia, jakanassa czydespoina. Nie były to jednak tytuły, a terminy, których używano przy wzmiankowaniu o cesarzowych i co więcej nie zawsze musiały się do nich odnosić. Władczynie, które rządziły we własnym imieniu, jak np. Irena, używały prawdopodobnie tytułu bazyleus (cesarz). Zoe i Teodora, przedstawicielki dynastii macedońskiej określane były mianem autokratores.

Cesarzowe miały insygnia związane ze swoją pozycją. Nosiły korony (stemma), często ozdobione wisiorami ze szlachetnych kamieni (pendilia) i miały własne berła. Zasiadały na tronie obok cesarza. Miały specjalne miejsce w najważniejszym kościele Konstantynopola – Hagia Sofia. Przysługiwało im prawo do noszenia purpurowych cesarskich szat i obuwia. Insygnia i strój cesarzowych zobaczyć można na bizantyńskich mozaikach w kościele San Vitale w Rawennie, gdzie uwieczniona została Teodora, żona Justyniana I wraz z dworem.

Il. 11. Teodora w otoczeniu dworu, kościół San Vitale, Rawenna, fot. T. Wolińska

Z późniejszego okresu pochodzą przepiękne wizerunki cesarzowych i ich małżonków z XI–XII w. znajdujące się w kościele Hagia Sofia. Zostały uwiecznione na nich: Zoe z Konstantynem IX Monomachem, oraz Piroska-Irena z Janem Komnenem (rok 1122). Pomiędzy małżonkami z tej pierwszej cesarskiej pary widnieje wizerunek Chrystusa Pantokratora, a z drugiej Matki Bożej z Dzieciątkiem. Coś symbolicznego jest w tym, że na pierwszej mozaice dokonywano zmian w zależności od tego, kto był małżonkiem Zoe (a miała ich trzech). To ona w pewnym sensie jest postacią dominującą.

Il. 12. Zoe i Konstantyn Monomach. Mozaika w kościele Hagia Sofia. Konstantynopol, fot. M. J. Leszka

Il. 13. Piroska-Irena i Jan Komnen. Mozaika w kościele Hagia Sofia, fot. M. J. Leszka

Pewne wyobrażenie o stroju i insygniach cesarzowych dają również ich wizerunki pojawiające się na monetach. Stosunkowo często cesarzowe przedstawione są z profilu, z koroną ozdobioną wisiorami z kamieni szlachetnych. Jako przykład posłużyć może solid z wizerunkiem Atenais-Eudocji, żony Teodozjusza II, wybity w Konstantynopolu pomiędzy 441 a 443 r. Na awersie widnieje prawy profil cesarzowej. Eudocja ma na głowie diadem tzw. perełkowy, nosi ozdobną szatę i naszyjnik. Nad jej głową znajduje się, koronująca ją, ręka Boga (manus dei). Cesarzowe pojawiają się na monetach nie tylko same, ale i z cesarskimi małżonkami. Taką sytuację obserwujemy na follisie z Konstantynopola (569/570 r.) z wizerunkiem Justyna II i Zofii. Cesarz i cesarzowa ukazani są w pozycji frontalnej, jak zasiadają na tronach. Wokół ich głów widnieją nimby. Oboje ubrani są w chlamidy. Zofia ma na głowie koronę z trzema sterczynami i pendiliami, w prawej ręce trzyma berło z krzyżem. Ciekawym przykładem wizerunku cesarzowej na monecie jest solid Ireny, żony Leona IV, matki Konstantyna VI, wybity w Konstantynopolu pomiędzy 797 a 802 r. Cesarzowa ukazana jest frontalnie w koronie z krzyżem i pendiliami, w prawej ręce trzyma glob z krzyżem, w lewej zaś berło. Co znamienne, jej wizerunek znajduje się zarówno na awersie, jak i rewersie złotej monety. Inskrypcja, widniejąca na monecie: Irena, Basilissa/Bassilia.

Il. 14. Moneta z wizerunkiem cesarzowej Ireny (awers i rewers)Za zgodą: wildwinds.com and cngcoins.com

Cesarzowe pojawiają się na monetach nie tylko same bądź z mężem, ale i ze swoimi dziećmi. Przykładem może być moneta z wizerunkiem Ireny Dukajny, Aleksego Komnena i Jana II. Portrety cesarzowych znajdują się również na pieczęciach, do posiadania których miały one prawo. Taką pieczęcią dysponowała np. Jolanta (Irena) z Montferratu, żona Andronika II. Na awersie przedstawiona jest Matka Boża z Dzieciątkiem na kolanach, na rewersie zaś widnieje wizerunek właścicielki pieczęci. Na głowie Jolanty znajduje się korona z pendiliami, w prawej ręce dzierży ona berło. Ubrana jest w divitision(odzienie z szerokimi rękawami), na który nałożony jest loros(tunika bez rękawów),z dwoma rzędami guzików. Na pieczęci znajduje się napis: Eirene eusebastate augusta Komnene Douk(ai)na he Palaiologina.

Stroje cesarzowych, które przywoływaliśmy powyżej, znajdujące się na ich oficjalnych wyobrażeniach, miały uroczysty, ceremonialny charakter. Na co dzień bazylisy ubierały się zapewne inaczej. Z XV w. mamy opis, dość ogólny trzeba przyznać, stroju cesarzowej Marii z Trapezuntu. Został on przedstawiony przez Bertrandona, burgundzkiego podróżnika. Cesarzowa miała nosić na sobie płaszcz i typowy, duży grecki kapelusz z trzema piórami. Przy okazji Bertrandon odnotowuje, że Maria poruszała się konno, w towarzystwie dwóch dam dworu.

Cesarzowym wystawiano posągi, umieszczane w konstantynopolitańskiej przestrzeni. Były one wyrazem wdzięczności za konkretne działania fundacyjne, charytatywne, a niekiedy oznaką uczuć mężowskich lub synowskich czy – co może zdarzało się najczęściej – zabiegiem propagandowym, mającym na celu wpisanie august w świadomość poddanych i kształtowanie przywiązania mieszkańców imperium do cesarskiego rodu. Obecność posągów cesarzowych w przestrzeni publicznej była jednym z aspektów ich funkcjonowania poza obszarem pałacu, w którym głównie pędziły swój żywot, i ukazania odgrywanej przez nie publicznej roli. Krótkie zapiski historyczne wyliczają szereg posągów samych cesarzowych, czy też ich wizerunków znajdujących się u boku męża bądź innych członków cesarskiej rodziny. Żeby uzmysłowić Czytelnikowi skalę tego zjawiska zamieszczamy poniżej fragment wzmiankowanego dzieła dotyczący posągów kobiet z rodziny panującej:

30.Eufemii, [żony] Justyna Traka w ta Olibriu, opodal św. Eufemii, który to kościół został przez nią ufundowany, posąg niewielki, na podwyższeniu, cały pozłacany.

31. [Pomnik] Eudoksji, żony Arkadiusza, bardzo wielki, i Pulcherii, jej córki i innych dwóch córek, wszystkie w srebrze. I jeszcze jeden, tejże Eudoksji, spiżowy na kolumnie i drugi w Augustejonie, który wykorzystano przeciw Chryzostomowi.

32. [Posąg] Arkadii, drugiej żony Zenona w części miasta blisko schodów zwanych Topoj u św. Archistratega […] Nadto [statua] pierwszej jego żony, Ariadny, z samym Zenonem, na bramie cesarskiej.

33. W tejże Chalke blisko acz powyżej [statua] prześwietnej Pulcherii, jak też i w Perypacie z przodu pałacu.

34. Powyżej Chalke w Milionie ku wschodowi posągi Konstantyna i Heleny powyżej łuku, gdzie też i krzyż, [i Tyche] miasta pośrodku krzyża.

35. W tymże Milionie [posągi] Zofii, żony Justyna, następcy Justyniana Wielkiego, i Arabii, jej córki, i Heleny, najpiękniejszej siostrzenicy Zofii, wszystkie pozłacane (s. 293–294).

Nie wszystkie informacje zawarte w tym fragmencie są prawdziwe, choćby ta, że Ariadna była pierwszą żoną cesarza Zenona, a Arkadia drugą, ale z pewnością w kwestii zasadniczej, czyli obecności posągów cesarzowych w miejskiej przestrzeni – rzeczywistość oddają.

***

Dwór cesarzowej. W dyspozycji cesarzowej znajdowała się część Wielkiego Pałacu(gynaikonitis, gyneceum), a następnie pałacu w Blachernach. Nie mamy szczegółowej wiedzy na temat, jakie fragmenty pałacu przynależały do niej. Z pewnością w ich skład wchodziła tzw. porfirowa komnata, w której przychodziły na świat cesarskie dzieci. Wiadomo, że niektóre z pomieszczeń pozostawały pod całkowitą kontrolą cesarzowych i ich zaufanych ludzi. Na potwierdzenie tej tezy przytoczyć można przykład Teodory, żony Justyniana, która przez długi czas miała ukrywać w swojej części pałacu Sewera, monofizyckiego patriarchę Antiochii, a i więzić wrogich sobie ludzi. Abstrahując już od tego, czy rzeczywiście Justynian o nich nie wiedział, to sam fakt, że autorzy źródeł tak przedstawiają sprawę, świadczy o tym, że dla odbiorców ich dzieł było to w pełni prawdopodobne. Inny przykład potwierdzający fakt istnienia pomieszczeń będących pod pełną kontrolą cesarzowej jest sytuacja z grudnia 969 r. Spiskowcy, szykujący się do obalenia Nicefora II Fokasa, zostali ukryci w pomieszczeniach cesarzowej Teofano, skąd udali się do sypialni cesarza.

Cesarzowa dysponowała własnym dworem (sekreton ton gynaikon, dwór kobiet) i odrębnymi środkami finansowymi. Nasza wiedza na temat tych ostatnich nie jest specjalnie rozległa. Wskazuje się, że źródeł majątku cesarzowych mogło być kilka. Z pewnością składały się nań środki, majętności odziedziczone po rodzicach, o ile oczywiście takimi dysponowali. Poniekąd z powyższym wiązała się kwestia posagu, który otrzymywała panna młoda. Do tego trzeba dołączyć prezenty ślubne, którymi obdarowywane był cesarzowe przez małżonków. W czasie trwania związku bazylisa mogła otrzymywać kolejne podarki od męża, w formie pieniędzy, kosztowności, jak i majątków ziemskich. Z rzadka, ale cesarzowe podejmować miały starania o powiększanie swoich dóbr. O Teodorze, żonie Teofila opowiadano, że posiada statki handlowe, które przynoszą jej spory zysk. Cesarz, gdy dowiedział się o tym, uznał, że nie jest to godne cesarzowej i polecił zniszczyć statki wraz z ładunkiem. Nie jest ważne, czy sytuacja taka rzeczywiście się zdarzyła, ale to, że odnajdujemy tu przekonanie, że bazylisa nie powinna zajmować się prowadzeniem działalności gospodarczej i handlowej.

W skład otoczenia cesarzowej wchodziły damy dworu, uszeregowane według hierarchii godności, poczynając od zoste patrikia. Tytuły jakimi posługiwały się kobiety pochodziły od tych, które nosili ich mężowie: patrikia, protospatharia, spatharia, kandidatissa. W zależności od tytułu miały przysługujące danej randze stroje. Tytuł zoste patrikia dość często otrzymywała matka cesarzowej. Jako pierwsza nosiła go matka cesarzowej Teodory, żony Teofila. Nawiasem mówiąc rodziny cesarzowych, które wywodziły się z terenów imperium, sprowadzane były na cesarski dwór. Żeńska ich część, na czele z matką, wchodziła w skład najbliższego otoczenia nowej władczyni, która miała prawo do kształtowania swojego dworu, choć w dużej mierze przejmowała dwór poprzedniczki. Tym samym zyskiwała doświadczone dworzanki – kubikulariuszki (koubikulariai), mogące wprowadzić ją w skomplikowany świat dworskich ceremonii, w których cesarzowa uczestniczyć musiała, jak i w meandry dworskiego życia.

Cesarzowe wywodzące się spoza granic cesarstwa przybywały do Konstantynopola z towarzyszkami. Niektóre z nich pozostawały na bizantyńskim dworze na stałe, łagodząc poczucie obcości, które musiało towarzyszyć cesarzowej, przynajmniej w początkach jej pobytu w Bizancjum.

Kubikulariuszki nie tylko stanowiły towarzyszki pałacowego życia cesarzowej, ale znajdowały się u jej boku, kiedy przekraczała granice Wielkiego Pałacu, czy w późniejszych wiekach pałacu w Blachernach i uczestniczyła w różnego rodzaju ceremoniach rozgrywających się w miejskiej przestrzeni Konstantynopola lub gdy udawała się z jakichś innych powodów do miejsc znajdujących się poza pałacem cesarskim.

Kubikulariuszki nie były osobami nieznanymi cesarzom. Niekiedy ta znajomość przeradzała się w bliższą bądź nawet intymną relację. Teodote, druga żona Konstantyna VI, była dwórką Marii z Amnii, jego pierwszej żony. Funkcję kubikulariuszki pełniła również Zoe Zautzina zanim została żoną Leona VI. Michał Psellos opowiedział historię alańskiej księżniczki, która przebywać miała na cesarskim dworze i stać się kochanką Konstantyna IX:

Chciał nawet włożyć jej na głowę diadem cesarski, lecz bał się dwóch rzeczy: prawa ograniczającego mu liczbę żon, które mógł poślubić, i Teodory [siostra Zoe, zmarłej żony cesarza]. Teodora nie zniosłaby tego ciężaru i nie zgodziłaby się na to, żeby miała, jednocześnie rządzić jako cesarzowa i podporządkowywać się jako poddana. Dlatego właśnie autokrator nie dopuścił dziewczyny do współuczestnictwa w ceremoniale dworskim. Nadał jej natomiast tytuł sebasty, przyznał jej straż cesarską, osobistą, i otwierał przed nią wszystkie drzwi na każdą jej prośbę. Skierował na nią strumienie złota, rzeki obfitości i nie kończące się potoki bogactwa (Kronika, s. 137).

Wzmiankowane przykłady nie są oczywiście jedyne i bez wątpienia niejeden cesarz łakomym wzrokiem patrzył na dwórki swojej żony czy matki.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że niejednokrotnie oprócz żony panującego cesarza przebywały na dworze i inne cesarzowe, najczęściej wdowy, co dość często prowadziło do rywalizacji i zadrażnień. W takim kontekście można przytoczyć przykład Heleny, matkiRomana II, i Teofano, jego żony. Według niektórych źródeł Teofano miała naciskać na Romana, by ten usunął z pałacu matkę wraz z jego pięcioma siostrami. Ten jednak się nie ugiął i matka została pałacu, ale szybko rozstała się z życiem. Być może taka postawa Teofano była nie tyle konsekwencją jej wielkich ambicji i podłego charakteru, ile śladem niezbyt dobrego jej traktowania przez Helenę, kiedy żył jeszcze Konstantyn VII Porfirogeneta. Takie sytuacji zdarzały się znacznie częściej i nie zawsze było tak, że z konfliktu zwycięsko wychodziła aktualna żona panującego cesarza.

Na dworze cesarzowej zwykle przebywały również dziewczynki czy kobiety pochodzące z innych krajów. Przybywały tu jako zakładniczki, goście, kandydatki na cesarskie małżonki. Te ostatnie znajdowały się pod szczególną pieczą. Były gruntownie przygotowywane do grania przyszłej roli.

Z pewnością część otoczenia cesarzowej stanowiły niańki, mamki, opiekunki cesarskich dzieci. O ich istnieniu w sposób bezpośredni dowiadujemy się z opisu tragicznego wypadku, którego ofiarą okazał się Konstantyn, syn Teofila i Teodory. Wpadł on do pałacowej cysterny i się utopił, za co ukarano jego opiekunki. Kiedy Teofano, żona Romana II, rodziła w 963 r. córkę, a później na pewien czas została usunięta z pałacu przez Nicefora II Fokasa, to jej synowie Bazyli i Konstantyn VIII znajdowali się pod opieką piastunek.

W dyspozycji cesarzowych pozostawały rzesze różnego rodzaju służących: garderobianych, łaziebnych, fryzjerek, krawcowych, kucharek itp. Część z nich stanowiły niewolnice. Ten personel zapewniał komfort życia władczyni.

Niewątpliwie ważną częścią personelu cesarzowej byli eunuchowie. Przedstawiciele owej „trzeciej płci” stanowili bliskie otoczenie zarówno cesarzowej, jak i cesarza. Odgrywali istotną rolę u ich boku, będąc często ludźmi szczególnie zaufanymi, którym powierzano ważne stanowiska państwowe. Gwoli przykładu warto wskazać postacie Teoktysta, pełniącego urząd logotetytou dromu i Manuela, magistra, którzy zostali wyznaczeni przez Teofila na regentów Michała III. Wspierać mieli Teodorę, matkę małoletniego cesarza. W wieku X postacią nader wpływową był Bazyli, parakoimomen, naturalny syn Romana Lekapena, który uczyniony został eunuchem. Apogeum jego szczególnej pozycji była pierwsza dekada rządów Bazylego II, kiedy parakoimomen praktycznie władał państwem. Eunuchowie współzarządzali dworem cesarzowej, odgrywali istotną rolę w organizacji jej codziennego życia, dbali o majątek, ale – co trzeba wyraźnie podkreślić – byli jej podporządkowani.

Jak liczny był dwór cesarzowej? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, o ile w ogóle możliwa. Byłaby ona każdorazowo inna dla konkretnego etapu w dziejach Bizancjum. Uczeni starają się wskazać choćby rząd wielkości, żeby nie pozostawić czytelnika w kompletnej niewiedzy. Wiadomo np., że otoczenie cesarzowej Teodory, żony Justyniana I, kiedy udała się do spa w Pytion liczyło 4000 ludzi. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszyscy oni wchodzili w skład dworu cesarzowej. Byli bowiem wśród nich również członkowie dworu cesarza. Wiemy, że grupa siedemdziesięciu dam dworu przywitała Agnieszkę, która miała zostać żoną Aleksego II. Podzielone były one na siedem grup, stanowiły przy tym tylko część dworu cesarzowej, choć jaką – nie wiemy. Na podstawie dzieła O ceremoniach dworu bizantyńskiego szacuje się, że w wieku X mógł on liczyć około 1000 osób. W czasach późniejszych z pewnością liczba ta zdecydowanie zmalała.

Niektórzy uczeni uważają, że funkcjonowanie dworu kobiet pod przywództwem cesarzowej i jego oddzielenie od dworu cesarza powoli odchodzi w przeszłość już za czasów Komnenów. Jednak problem ten, jak się wydaje, wymaga dalszych badań.

***

Zostanie cesarską małżonką, bycie bazylisą, było zapewne największym marzeniem, przynajmniej części mieszkanek cesarstwa, a w pewnych okresach łakomym kąskiem dla wielu dobrze urodzonych niewiast spoza niego.

III

Drogi do cesarskiego pałacu

Pochodzenie cesarzowych

Kwestia wyboru żony dla cesarza, choć stanowiła niewątpliwie sprawę istotną, nie doczekała się wypracowania jednego modelu postępowania. Trudno się zresztą temu dziwić. Z grubsza można wyróżnić trzy drogi do osiągnięcia tej godności. Pierwszy z nich związany jest z faktem, że formalnie tron cesarski w Bizancjum był elekcyjny, a nie dziedziczny. Cesarzem, z drobnymi wyjątkami, mógł zostać każdy, albo w wyniku wyboru dokonanego przez czynniki do tego powołane, a więc senat, wojsko i lud Konstantynopola, przy akceptacji biskupa stolicy, albo w drodze uzurpacji. Jeśli nowy cesarz, wyłoniony w pierwszy lub w drugi sposób, posiadał już małżonkę, to stawała się ona nową cesarzową. Można by rzec, że to los decydował o tym, że stała się ona bazylisą. Z oczywistych względów nie dotyczył jej proces wyboru, jaki zachodził przy poszukiwaniach kandydatek na żonę dla cesarskiego syna bądź panującego cesarza. Zostawały one małżonkami przyszłych cesarzy na różnych etapach życia tych ostatnich. Często działo się to w chwili, kiedy nic jeszcze nie zapowiadało ich wyjątkowego awansu. Z tego też względu mogły one pochodzić z różnych kręgów społecznych, nawet bardzo niskich. Tak było w przypadku Lupicyny-Eufemii, żony Justyna I, o której powiadano, że zanim znalazła się u jego boku miała być nawet czyjąś nałożnicą. Podobnie rzecz miała się z Leoncją, żoną Fokasa. Obydwaj wzmiankowani powyżej władcy sami wywodzili się z niskich kręgów społecznych. Justyn był z pochodzenia chłopem, najpewniej było tak również w przypadku Fokasa. Nie dziwota, że na swoje partnerki życiowe wybrali kobiety, które nie odbiegały pochodzeniem i wykształceniem od nich samych. Wydaje się, że dobrze świadczy o charakterze małżeństw Justyna i Fokasa fakt, że po cesarskim wyniesieniu nie rozstali się ze swoimi małżonkami, które – podobnie, jak i oni – nieszczególnie pasowały do roli pierwszej damy cesarstwa.

Oczywiście przypadki, kiedy do władzy cesarskiej wynoszeni byli ludzie wywodzący się z nizin społecznych nie były zjawiskiem powszechnym i częściej zdarzało się, że na tron wstępowali przedstawiciele znanych, arystokratycznych rodów albo ludzie piastujący wysokie stanowiska w armii lub w aparacie cywilnym. W takich sytuacjach ich wybranki najczęściej wywodziły się z kręgów społecznych adekwatnych do ich pochodzenia czy zajmowanego stanowiska.

W dziejach Bizancjum znaleźć można także przykłady świadczące o tym, że dla wysoko postawionych osób, nawet z bardzo wyraźną ekspektatywą na cesarski tron, nie miało znaczenia pochodzenie potencjalnej małżonki, a liczyło się uczucie. Takim klasycznym, owianym legendami, przykładem jest związek przyszłego cesarza Justyniana I z Teodorą. Ten pierwszy, siostrzeniec i adoptowany syn cesarza Justyna I, w chwili, kiedy poznał Teodorę był oczywistym następcą Justyna, choć ten ostatni nie zdecydował się jeszcze proklamować go współcesarzem. Teodora zaś wywodziła się z najniższych warstw społecznych. Była córką tresera niedźwiedzi w konstantynopolitańskim hipodromie i miała za sobą burzliwy etap życia jako aktorka pantomimiczna i metresa. Prokopiusz z Cezarei, współczesny Justynianowi i Teodorze, opowiadał o jej złym prowadzeniu się i wręcz wyuzdaniu seksualnym:

Do