Bagdad. Miasto pokoju, miasto krwi - Justin Marozzi - ebook
Opis

Bagdad – znany od wieków jako „miasto pokoju", przez większość swojej niezwykłej historii był jednym z najważniejszych światowych centrów kulturalnych i handlowych, budził podziw bajecznymi pałacami, parkami, wykwintnością wspaniałych meczetów i szkół islamskich. To tu można było znaleźć najbardziej utalentowanych matematyków, astronomów, lekarzy, muzyków i poetów, to właśnie tutaj w czasach kalifów spisano „Księgę tysiąca i jednej nocy”. Wyrafinowanemu życiu intelektualnemu towarzyszyły szokujący przepych i rozpusta, a także brutalna przemoc najeźdźców i władców – przez większość swojej obejmującej trzynaście wieków historii Bagdadem rządzili okrutnicy.

Justin Marozzi, imponując głęboką wiedzą i zachwycając erudycją, odmalował wielowymiarowy portret tego niezwykłego miasta – jego złotego wieku i jego upadku.

„Wspaniała, żywa i barwna historia niesamowitego miasta. Justin Marozzi, uznany autor książek podróżniczych, przeplata świadectwa bagdadczyków z materiałami źródłowymi, tworząc fantastyczną i wciągającą opowieść.”  Sameer Rahim, „The Telegraph”

„Błyskotliwa opowieść o jednym z najbardziej intrygujących miast świata. Sięgając do prac historyków, geografów, teologów oraz wielu tomów wspomnień, autor rysuje fascynujący portret Bagdadu. Materiały źródłowe łączy z własnym doświadczeniem mieszkania w irackiej stolicy, nadając książce intymny i jednocześnie dokumentalny charakter. Takiej biografii Bagdadu jeszcze nie było!”  Ali A. Allawi, „The Spectator”

„Marozzi bezbłędnie ukazuje duszę Bagdadu, splatając ze sobą historyczną narrację z opisami trudnej irackiej codzienności.” Christopher de Bellaigue, „Guardian”

„Czy istnieje jakiekolwiek inne miasto, w którym tak duży byłby kontrast między bogatą historią a niepewną teraźniejszością? Właśnie o tym paradoksie tak wspaniale pisze Justin Marozzi. Dynastia Abbasydów stworzyła wielkie dzieła literackie, miała też ogromny wkład w rozwój nauki i bieg historii. Jednak wieki wojen zniszczyły dziedzictwo tego złotego okresu. Marozzi, sięgając do wielu źródeł, rysuje mapę nieistniejącego miasta […]. „Bagdad” to najlepsza książka opowiadająca o tym fascynującym miejscu.” Hugh Kennedy, „Literary Review”

„Ta książka to niezwykłe osiągnięcie – odważna, oparta na niezliczonych źródłach, żywa oraz – powiedzmy sobie szczerze – nie dla czytelników, którzy lubią szczęśliwe zakończenia. Historia „miasta pokoju”, jak określa Bagdad Marozzi, często pisana była krwią. Mimo że czas nie obchodził się z Bagdadem łaskawie, miasto wciąż jest pełne dumy, odpornej na zawirowania losu. Kto wie, może pewnego dnia Bagdad znowu zazna spokoju.”  Christopher Hart, „Sunday Times”

„Piękna arabska architektura obiektów użyteczności publicznej, hoteli, została przysłonięta kilometrami betonowych murów. Instalacja sanitarna miasta pozostaje zniszczona, nawet krótkotrwałe opady deszczu powodują powodzie. Prąd dostarczany jest przez kilka godzin na dobę. Pracujące agregaty prądotwórcze to codzienność. Brakuje wody, ludzie żyją w ciągłej obawie o jej zatrucie.

Taki Bagdad znam. Życzeniem, nie tylko moim, jest przywrócenie świetności tej kolebce cywilizacji. Ale póki przemawiają armaty, póki Irak zmaga się z problemami wewnętrznymi, potęgowanymi sytuacją w regionie, ważnym staje się zachowanie w pamięci obrazów świata przemijającego. Taką rolę bez wątpienia może spełnić wydanie w Polsce książki, która w sposób bardzo sugestywny ukazuje irackie i bagdadzkie realia.” Lech Stefaniak, gen. dyw. w stanie spoczynku, Pełnomocny i Nadzwyczajny Ambasador RP w Iraku w latach 2012 - 2014

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 684

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Już w księgarniach:

Charles King O północy w Pera Palace. Narodziny współczesnego Stambułu

Ziauddin Sardar Mekka. Święte miasto

Charles King Odessa. Geniusz i śmierć w mieście snów

Następna książka w serii MIASTA:

Mark Mazower Saloniki. Miasto duchów. Chrześcijanie, muzułmanie i żydzi w latach 1430–1950

Justin Marozzi

Bagdad

Miasto pokoju, miasto krwi

Przełożyła Hanna Jankowska

Wszelkie powielanie lub wykorzystanie niniejszego pliku elektronicznego inne niż autoryzowane pobranie w zakresie własnego użytku stanowi naruszenie praw autorskich i podlega odpowiedzialności cywilnej oraz karnej.

Tytuł oryginału angielskiego Baghdad: City of Peace, City of Blood

Projekt okładki Fajne Chłopaki

Projekt typograficzny Robert Oleś / d2d.pl

Original English language edition first published by Penguin Books Ltd, London

Text copyright © Justin Marozzi 2014

The author has asserted his moral rights

All rights reserved

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Czarne, 2017

Copyright © for the Polish translation by Hanna Jankowska, 2017

Redakcja Anna Brynkus-Weber

Korekta Anna Strożek / d2d.pl, Ewa Czernatowicz / d2d.pl

Redakcja techniczna Robert Oleś / d2d.pl

Skład Małgorzata Poździk / d2d.pl

Skład wersji elektronicznej d2d.pl

ISBN 978-83-8049-513-5

WYDAWNICTWO CZARNE sp. z o.o.

czarne.com.pl

Redakcja: Wołowiec 11, 38-307 Sękowa

[email protected]

Sekretarz redakcji: [email protected]

Wołowiec 2017

Wydanie I

Spis map

01. Bagdad i Bliski Wschód

02. Okrągłe Miasto

03. Bagdad abbasydzki

04. Bagdad 1258–1534

05. Bagdad osmański, 1534–1914

06. Bagdad podczas I wojny światowej

07. Układ Sykes–Picot z 1916 roku

08. Bagdad podczas II wojny światowej

09. Bagdad pod koniec XX wieku

10. Szyicko-sunnickie czystki wyznaniowe w Bagdadzie w latach 2003–2009

Mojemu drogiemu przyjacielowi Manafowi ad-Damludżiemu

Dzieje Miasta Pokoju to w dużej mierze historia nieustającej wojny. Kiedy wojny nie ma, Bagdad trapią zaraza, głód i niepokoje społeczne.

Richard Coke, Baghdad. The City of Peace, 1927

01. Bagdad i Bliski Wschód

02. Okrągłe Miasto

03. Bagdad abbasydzki

04. Bagdad 1258–1534

05. Bagdad osmański, 1534–1914

06. Bagdad podczas I wojny światowej

07. Układ Sykes–Picot z 1916 roku

08. Bagdad podczas II wojny światowej

09. Bagdad pod koniec XX wieku

10. Szyicko-sunnickie czystki wyznaniowe w Bagdadzie w latach 2003–2009

O pisowni nazw arabskich

Mohammed, Muhammad czy Mahomet? Koran, Quran czy Qur’an? Transkrypcja słów arabskich jest najeżona pułapkami, dla pedanta może być istnym rajem. Istnieją różne systemy „dokładnej” transkrypcji arabskiego, ale przeważnie są bardzo skomplikowane, a z estetycznego punktu widzenia raczej niezalecane. Chciałem, żeby przyjęte przeze mnie rozwiązanie było możliwie najprostsze i zrozumiałe dla przeciętnego czytelnika. Nie mam zamiaru sypać po tekście znakami diakrytycznymi jak konfetti – tu kropka pod „s” i „h”, tam kreska nad „a” lub „i”, apostrofy i dywizy tłoczące się jak niepożądani goście. Jeśli mam wybierać między Tārīkh al-’Irāq bayna Ih.tilālayn [Historia Iraku między dwiema okupacjami] Abbasa al-Azzawiego a Tarikh al Iraq bayn al Ihtilayn, to bez wahania decyduję się na drugi wariant.

Przeważnie transliteruję tylnojęzykową arabską głoskę zapisywaną literą qaf ق nie jako „q”, lecz jako „k”, bliższe angielskiemu czytelnikowi. Tak więc kalif o imieniu Qaim będzie oddany jako „Kaim”, qadi, czyli sędzia, jako „kadi” i tak dalej. Ale w przypadkach, w których angielski czytelnik jest już przyzwyczajony do określonej pisowni, na przykład w słowach „Iraq” czy „Al Qaeda”, zostawiam „q”, przyznaję się więc do niekonsekwencji. Podobnie ma się rzecz z nazwą samego Bagdadu (niektórzy siedemnastowieczni Anglicy zapisywali tę nazwę jako „Bagdat”, inni jeszcze długo w XX wieku jako „Bagdad”). Zachowuję standardową transliterację litery ghajn غ jako „gh”. Postanowiłem całkowicie pomijać kłopotliwą literę ‘ajn ع, niemożliwą do wymówienia przez nieznających arabskiego, a oddawaną rozmaicie – jako „a”, „aa” czy nawet „3”, bo jakie znaczenie dla czytelnika, który nie zna arabskiego ani zawiłości arabskiej wymowy, miałby apostrof czy „3”? Arabiści z pewnością zorientują się, o co chodzi, ale pozostali raczej nie zauważą tego braku. Tak więc kalif Ma’mun będzie oddany jako „Mamun”, a ‘Irak jako „Iraq”. Nie używam dywizu po rodzajniku określonym, będziemy więc mieć „Al Mansur” i „Al Amin” (zamiast „Al-Mansur” i „Al-Amin”) przy pierwszym wystąpieniu tych imion, a dalej już bez rodzajnika – „Mansur” i „Amin”.

Zdaję sobie sprawę, że niejednokrotnie odchodzę od najbardziej rygorystycznych zasad przyjętych we współczesnej praktyce akademickiej. T. E. Lawrence poproszony o wyjaśnienia przez nieszczęsnego wydawcę Siedmiu filarów mądrości odpowiedział obcesowo: „Istnieją »naukowe systemy« transkrypcji, pożyteczne dla tych, którzy na tyle znają arabski, że nie potrzebują takiej pomocy, ale dla zwykłych śmiertelników są diabła warte. Stosuję dowolną ortografię, żeby wykazać, jak bzdurne są te systemy”. Nie śmiałbym sugerować, że te systemy są bzdurne, ale poszedłem za jego przykładem, choć nie tak bezczelnie. Co do pytania postawionego na początku: Prorok nazywa się Mohammed, a święta księga objawiona mu przez Allaha to Koran.

Od tłumaczki

W polskim wydaniu święta księga islamu to Koran, Prorok natomiast, zgodnie z polską tradycją, nazywa się Mahomet. Przyjęto zasady uproszczonej transkrypcji imion i nazw arabskich stosowane w przekładach literatury i publikacjach popularnonaukowych. Wyjątek stanowią nazwiska Arabów stosujących ustaloną formę zapisu w alfabecie łacińskim ze względów zawodowych lub innych, a także te, które zadomowiły się w języku polskim, na przykład Gamal Abdel Naser czy Osama Bin Laden. Wyjątek czynię również dla nazwy partii rządzącej przez wiele lat Irakiem – zachowuję dawniej przyjętą transkrypcję „Baas” zamiast zalecanej obecnie przez arabistów „Bas”, żeby uniknąć dwuznaczności i mimowolnego komizmu („basiści”). Nazwy geograficzne są transkrybowane zgodnie z zasadami ujętymi w zeszytach Komisji Standaryzacji Nazw Geograficznych.

Dynastia Abbasydów

Przedmowa

Stary człowiek sprzedający książki na ulicy Al-Mutanabbiego w zapylonym centrum Bagdadu, kilka metrów od rzeki Tygrys, gładzi brodę i kręci głową.

– Irańczycy znów nami sterują – mówi, przeganiając muchy ze stosów książek. – Pozbyliśmy się Turków i Brytyjczyków, pozbyliśmy się Saddama, nie ma już Amerykanów, ale mamy Irańczyków. To oni rządzą Irakiem[1], to przez nich mamy problemy, oni wbijają klin między sunnitów a szyitów. Na Boga, niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają.

Wrogość starego księgarza wobec sąsiedniego państwa odzwierciedla historyczny antagonizm między Arabami, będącymi w większości sunnitami, a szyickimi Irańczykami. Pogłoski o spiskach uknutych w Teheranie wciąż obiegają siedmiomilionową stolicę Iraku. Ale w swojej filipice przeciw odwiecznemu wrogowi księgarz nie wspomina o tym, że gdyby tysiąc trzysta lat wcześniej Iran nie intrygował i nie mieszał się do spraw Iraku, być może nie powstałby Bagdad, chluba muzułmańskiego imperium, niegdyś centrum światowej kultury i największy ośrodek cywilizacji. No i od osiemdziesięciu lat rodzinne miasto starego księgarza.

Rewolucja tliła się mniej więcej od 719 roku, kiedy spiskowcy w świętym dla muzułmanów mieście Al-Kufa nad Eufratem w obecnym południowym Iraku – tereny dzisiejszego Iraku wchodziły wtedy w skład wschodnich prowincji: Al-Dżaziry, Dżibalu, Azerbejdżanu, Armenii i Iraku – zapalili jej pierwszą iskrę, wysyłając tajną misję do Al-Humajmy, niepozornej miejscowości na południe od Morza Martwego w obecnej Jordanii. Tam wśród sadów i gajów oliwnych niewielkiej posiadłości ziemskiej wysłannik w przebraniu handlarza perfum rozdmuchał płomyk buntu przeciw dynastii Umajjadów, rządzących muzułmańskim imperium ze swojej stolicy, Damaszku. Jego podszepty znalazły posłuch u dalekiego potomka rodziny Proroka Mahometa.

Z czasem kolejne tajne misje wyruszyły z Al-Kufy do Chorasanu, stanowiącego wówczas najdalej wysunięty na wschód przyczółek świata islamu, rozległy region, który dziś ciągnie się przez wschodni Iran do Afganistanu, Uzbekistanu i Turkiestanu. Chorasan, którego zachodnia część była niegdyś starożytną Partią, najpierw imperium partyjskim (247 rok przed naszą erą–24 rok naszej ery), a następnie perską prowincją, to kraina rozległych stepów, gdzie w oazach wyrosły bogate miasta owiane legendą: Samarkanda, Buchara, Niszapur, Herat, Balch i Merw, stolica otoczona wysokimi murami. Tu znajdowały się też pokryte śniegiem przełęcze, swoje wody toczyły rzeki Oksus i Harirud, spływające z gór Pamiru i Hindukuszu (które późniejsi arabscy geografowie nazwali skalistym pasem ziemi) i nawadniające pustynie Kyzył-kum (Czerwone Piaski) i Karakum (Czarne Piaski). Chorasan, podbity w starożytności przez Aleksandra Wielkiego, został w 650 roku zdobyty przez wojska arabskie z Półwyspu Arabskiego, przecierające szlak muzułmańskich podbojów. W następnych dziesięcioleciach stał się tyglem narodów, w którym arabscy zdobywcy żyli obok niedawno nawróconych na islam tureckich koczowników, irańskich książąt, ubogich chłopów, zamożnych kupców sogdyjskich i przewodników karawan podążających jedwabnym szlakiem. Wszystkimi rządzili umajjadzcy kalifowie z dalekiego Damaszku.

Po śmierci Proroka Mahometa w 632 roku czterej panujący kolejno kalifowie – Abu Bakr, Omar, Usman i Ali – władali kształtującym się światem islamu do 661 roku, kiedy to Mu’awija, szwagier Proroka i gubernator Syrii, przejął władzę i utworzył dziedziczną dynastię Umajjadów, wywodzącą się z Mekki. Powiększając w drodze ekspansji zbrojnej podległy sobie obszar, dynastia ta stworzyła jedno z największych imperiów w dziejach świata, rozciągające się od Afryki Północnej i Półwyspu Iberyjskiego na zachodzie po Azję Środkową i granice Chin i Indii na wschodzie. Z czasem jednak w Chorasanie zrodziła się opozycja przeciwna coraz bardziej autokratycznym Umajjadom. Oliwy do ognia dolewały relacje tajnych wysłanników z Al-Kufy o tym, jak władcy z Damaszku pławią się w luksusach i zaniedbują praktyki religijne. Narastające niezadowolenie doprowadziło do kilku zbrojnych rewolt, szybko tłumionych przez syryjskie wojska. Buntownicy popierali człowieka, którego uważano za członka rodziny Proroka Mahometa. Nie precyzowano, kim był, i ta niejasność była zamierzona. Składano przysięgi lojalności Ar-Rida min Al Muhammad (członkowi rodu Proroka). Podstęp ten, mający zasadnicze znaczenie dla „najwcześniejszego i najbardziej wyrafinowanego ruchu propagandowego w polityce islamu”, obmyślono po to, by powiększyć szeregi rebeliantów o szi’at Ali, czyli szyitów, zwolenników zamordowanego w 661 roku kalifa Alego, kuzyna i zięcia Mahometa1.

Szyici uważali Alego za pierwszego kalifa, a jego niekoronowanych potomków za prawowitych sukcesorów Mahometa. Ortodoksyjni muzułmanie, czyli sunnici, ahl as-sunna wa al-dżama’a [lud tradycji (Proroka) i wspólnoty], uznawali Alego za czwartego kalifa i ostatniego z ar-raszidun, sprawiedliwych. Różnica ta stała się podstawą schizmy w islamie. Szyici, zarówno w Al-Kufie, jak i w Chorasanie, mieli się za prawdziwych dziedziców politycznej i duchowej władzy Mahometa. Innymi słowy to oni, przynajmniej we własnym mniemaniu, najwięcej by zyskali na obaleniu Umajjadów.

Dla szyitów, szczególnie licznych w umajjadzkiej prowincji Iraku, przedstawiciele dynastii z Damaszku byli sunnickimi uzurpatorami kalifatu, którym powinni rządzić potomkowie Alego. W rzeczywistości wędrowni rewolucjoniści, choć jeszcze wtedy nie deklarowali tego publicznie, byli lojalni wobec Abbasydów, potomków wuja Proroka, Al-Abbasa. Mimo że Abbasydów nie łączyły z Mahometem tak mocne więzy krwi jak ród Alego, ich zdolności organizacyjne nie miały sobie równych.

Agenci z Iraku obiecywali po cichu odrodzenie islamu, nowy świt, po którego nastaniu Arabowie i nie-Arabowie będą równi, zjednoczeni jako współwyznawcy muzułmanie, nikt ich nie będzie dzielił tak jak Umajjadzi, mający skłonność do faworyzowania plemion arabskich, choćby te nie nawróciły się na prawdziwą wiarę. Przesłanie to padło na żyzną glebę. Podziały między południowoarabskimi szczepami takimi jak Banu Kalb a północnoarabskimi takimi jak klan Kajs, rywalizacje komplikujące kwestię sukcesji i prowadzące do przelewu krwi w świecie islamu, osłabiały od środka dynastię Umajjadów.

Ruch abbasydzki szerzył swoje rewolucyjne przesłanie po wiodących do Chorasanu szlakach karawan i pielgrzymek za pomocą tajnej sieci zwolenników, którzy weszli w role umożliwiające im podróżowanie bez ściągania na siebie podejrzeń. Większość stanowili kupcy, prawdziwi lub rzekomi, przemieszczający się dawnymi szlakami karawan. Byli wśród nich sprzedawcy wonności, handlarze uliczni, rzemieślnicy, siodlarze, aptekarze i wytwórcy strzał. Około siedemdziesięciu abbasydzkich wysłanników (taką liczbę dziś znamy) reprezentowało dwadzieścia pięć plemion, całe spektrum arabskich szczepów osiadłych w Chorasanie.

W następnych dziesięcioleciach w Chorasanie i w Iraku narastała nienawiść do Umajjadów i ich rządów, uważanych za niesprawiedliwe. W latach czterdziestych VIII wieku dynastia, która zbudowała wspaniały meczet Umajjadów w Damaszku i Kopułę na Skale w Jerozolimie i która wojowała za sprawę islamu z niewiernym Bizancjum, miała już na wschodzie do czynienia z rebelią na wszystkich frontach. W 744 roku do władzy doszli po kolei na krótko trzej kalifowie, a czwarty, Marwan, został mianowany wśród powszechnego zamętu. Sprzyjał plemionom Kajsytów, co jeszcze bardziej zraziło zwolenników Banu Kalb z Chorasanu i wielu z nich pchnęło w objęcia abbasydzkich spiskowców. Zaalarmowany rozwojem sytuacji umajjadzki gubernator Chorasanu Nasr pisał do Marwana, ostrzegając przed nadciągającą katastrofą:

Widzę między popiołem błyskanie żaru,

Jest już bliski, żeby się rozpalić,

Dwoma drewienkami rozpala się ognisko

I zwykłe słowa są początkiem wojny2.

15 czerwca 747 roku działający dotąd potajemnie abbasydzcy rebelianci ujawnili swoje barwy, wznosząc po raz pierwszy czarne sztandary na przedmieściach Merwu. Tysiące ludzi chwyciły za broń.

Moralnym przywódcą tej koalicji szyitów, Chorasańczyków i Abbasydów był Abu al-Abbas, praprawnuk Al-Abbasa, stryja Proroka. Jej armią dowodził Abu Muslim, zagadkowa postać niewiadomego pochodzenia. Wsławił się na polu walki wieloma efektownymi zwycięs­twami nad Umajjadami. Okrył się też niesławą, ponieważ podobno kazał z zimną krwią zabić sześćdziesiąt tysięcy ludzi3. Abu Muslim był z początku głównym łącznikiem między Al-Kufą a Chorasanem, następnie wybitnym dowódcą wojskowym ruchu abbasydzkiego, a na początku 748 roku opanował Merw i wysłał swoje wojska na zachód.

Rok później doszło do buntu w Al-Kufie, dzięki któremu abbasydzcy rebelianci wkroczyli do miasta i przejęli nad nim kontrolę. Nawet na tym etapie nie ujawnili się jeszcze członkowie rodziny Abbasydów, którym Abu Salama, grający na zwłokę przywódca spiskowców z Al-Kufy, kazał pozostać w ukryciu. Ostatecznie, kiedy rozeszły się pogłoski o rychłym mianowaniu kalifem osoby z rodu Alego, miejscowi skierowali tych samych żołnierzy do bezpiecznego schronienia Abbasydów, gdzie znaleziono Abu al-Abbasa. Choć Umajjadzi nie zostali jeszcze pokonani, jesienią 749 roku ogłoszono go kalifem, amir al-muminin, władcą wiernych.

W styczniu 750 roku umajjadzkie wojska Marwana II spotkały się z siłami Abbasydów nad rzeką Wielki Zab, dopływem Tygrysu na północy Iraku. Bizantyjski duchowny i kronikarz z X wieku Teofan Wyznawca szacował, że Umajjadzi z trzystutysięczną armią znacznie przewyższali liczebnie Abbasydów. Abbasydzi zapożyczyli taktykę bitewną od przeciwnika: uformowali mur z włóczni, klęcząc na jednym kolanie z ostrzem broni skierowanym na wroga. Konnica Marwana, niczego się nie spodziewając, przypuściła szarżę, ale mur ani drgnął i wielu konnych nadziało się na włócznie Abbasydów. Gros z tych, którzy przeżyli, przeszło na stronę wroga, jeszcze więcej zbiegło. „Widziano, jak jeden człowiek ścigał tysiąc, a przed dwoma uciekało dziesięć tysięcy”, pisał Teofan4. Marwan, by nie dopuścić do ucieczki żołnierzy z pola bitwy, kazał przerwać most pontonowy na rzece, skazując tym samym ogromną liczbę żołnierzy na śmierć przez utonięcie w wodach Zabu. Pogrom wkrótce się zakończył.

Marwan uciekł przez Irak do Syrii i dalej do Egiptu. W kwietniu 750 roku padł Damaszek, a w sierpniu zbiegły kalif ostatecznie został pojmany w egipskim mieście Abusir. Jego głowę odesłano Abu al­-Abbasowi, który przyjął przydomek „As-Saffah” (Przelewający Krew). Jak podaje historyk z IX wieku Muhammad Ibn Dżarir at-Tabari, upadek dynastii Umajjadów ogłoszono na schodach meczetu w Al-Kufie. Oznajmił to Daud, brat Abu al-Abbasa, w następujących słowach:

Chwała niechaj będzie Bogu i dziękczynienie, dziękczynienie, dziękczynienie! Temu, który przyniósł zgubę naszym wrogom i dał nam nasze dziedzictwo po naszym Proroku Mahomecie, niechaj Bóg go błogosławi. Ludzie! Ciemności tego świata zostały teraz zmuszone do ucieczki, ich pokrywa została usunięta, ziemia i niebo rozświetliły się, rozbłysło słońce, a księżyc zaszedł. […] Bóg wam ukazał to, na co czekaliście i do czego tęskniliście. Ukazał wam kalifa z rodu Haszymitów, rozjaśniając tym wasze twarze, abyście mogli pokonać mieszkańców Syrii. Przekazał wam władzę i potęgę islamu5.

W innej wersji tego przemówienia, którego autentyczność trudno ustalić, dręczony gorączką kalif z trudnością wygłasza mowę po odebraniu przysięgi na wierność i kończy ostrzeżeniem: „Bądźcie gotowi, albowiem ja bezlitośnie przelewam krew i jestem niszczycielskim mścicielem”6.

Niegdyś potężny kalifat umajjadzki, który powiększył granice muzułmańskiego imperium aż do wybrzeży Atlantyku na zachodzie i gór Afganistanu na wschodzie, przestał istnieć. Świat islamu miał nowego przywódcę.

As-Saffah dowiódł, że zasłużył na swój przydomek. Większość swojego krótkiego okresu panowania poświęcił na ściganie i mordowanie jeszcze żywych męskich członków rodziny Umajjadów. Jego zaangażowanie graniczyło z obsesją. Tylko jednemu z Umajjadów udało się zbiec i przedostać na zachód; na Półwyspie Iberyjskim, niewielkim skrawku świata muzułmańskiego, założył umajjadzki emirat Kordoby. Al-Makrizi, egipski historyk z XV wieku, opisuje ponure szczegóły tej mściwej jatki. As-Saffah kazał rozkopać i zniszczyć groby Umajjadów, wydobyte z nich ciała „wychłostano i ukrzyżowano”, czaszki posłużyły za cel dla łuczników, aż porozbijane na drobne kawałki zostały razem z pozostałymi częściami ciała umajjadzkich władców spalone na popiół7.

W 754 roku, cztery lata po zwycięstwie, ledwo przekroczywszy trzydziestkę, As-Saffah umarł na ospę. Po jego śmierci kalifem ogłoszono jego brata Abu Dżafara, który obrał przydomek „Al-Mansur” (Zwycięski). Krótki okres brutalnych rządów As-Saffaha kontrastuje z wyjątkowo długim i wspaniałym dziedzictwem jego następców, którzy panowali ponad pięćset lat. Narodziła się dynastia Abbasydów, która zmieniła świat, a jej niepospolite osiągnięcia utrwalono na kartach sfatygowanych książek gderliwego księgarza z ulicy Al-Mutanabbiego.

1

Kalif i jego stolica. Al-Mansur i założenie Bagdadu (750–775)

Bagdad, położony w samym sercu islamu, to miasto dobrobytu; są tutaj talenty, o których wiele się mówi, panuje elegancja i kurtuazja. Tutejszy wiatr jest balsamiczny, a nauka wnikliwa. Znajduje się tu najlepsze, co tylko można znaleźć, a wszystko jest piękne. Stąd pochodzi wszystko warte uwagi, to miasto przyciąga wszystko, co eleganckie. Lgną do niego wszystkie serca, wszystkie wojny są przeciw niemu, a każda ręka podnosi się w jego obronie. Zbyt jest znane, by potrzebowało opisu, wspanialsze niż wszelkie nasze próby nakreślenia jego portretu, żadne pochwały tego nie oddadzą.

Al-Mukaddasi, Ahsan at-takasim fi marifat al-akalim8

[Najpiękniejszy podział wiadomości o klimatach], X wiek

Kalif potrzebował stolicy – nowego miasta, które byłoby stałym ośrodkiem imperium Abbasydów i dar al-islam, świata muzułmańskiego, zajmującego powierzchnię prawie trzynastu milionów kilometrów kwadratowych, od Maroka i Półwyspu Iberyjskiego po Azję Środkową.

Do 762 roku Abbasydzi, wzorem arabskich plemion, które w VII wieku wyruszyły z Półwyspu Arabskiego na wielkie podboje, przemieszczali się z miejsca na miejsce jak pustynni koczownicy. W ciągu niedługiego okresu, po tym, jak w 750 roku zastąpili Umajjadów i stali się przywódcami świata islamu, mieli cztery stolice. Osiadłszy na krótko w Kasr Ibn Hubajra nad Eufratem, w połowie drogi między Al-Kufą a Bagdadem, poprzednik Al-Mansura As-Saffah, gdy miejsce to nie spełniło jego oczekiwań, zbudował haszimijja, dworską rezydencję, nieopodal starego perskiego miasta Al-Anbar na wschodnim brzegu Eufratu, w dzisiejszym zachodnim Iraku. Miejscowej ludności nie przypadła do gustu nazwa „haszimijja”, nawiązująca do przodków rodziny Abbasydów, więc rzucając wyzwanie nowym władcom, używali dawnej nazwy „Ibn Hubajra”, pochodzącej od imienia Jazida Ibn Umara Ibn Hubajry, ostatniego umajjadzkiego gubernatora Iraku. As-Saffah szybko przeniósł się w nowe miejsce naprzeciwko twierdzy.

Al-Mansur zbudował Madinat al-Mansur, miasto Al-Mansura, w Madinat Ibn Hubajra, blisko – w istocie zbyt blisko – buntowniczego i skrajnego bastionu szyitów, jakim była Al-Kufa. Dopiero krwawy bunt w jego pałacu – zainicjowany przez perskich fanatyków, którzy koniecznie chcieli czcić go jako bóstwo, a kiedy uznał ich za heretyków, powstali przeciw niemu – przekonał go, że trzeba szukać bardziej odpowiedniego miejsca.

Wciąż utrzymująca się silna lojalność Damaszku wobec obalonej dynastii Umajjadów wykluczała obranie tego miasta za stolicę. Poza tym dzieliła je zbyt duża odległość od Persji, stanowiącej podporę militarnej potęgi Abbasydów, a zbyt mała od granicy greckiej, czego nieraz dowiodły zbrojne wypady wojsk bizantyjskich będące wyzwaniem dla potęgi Umajjadów w ostatnich latach ich panowania. Po apogeum arabskiej ekspansji przypadającym na VII i VIII wiek, kierującej się głównie, choć nie wyłącznie, na zachód, celem przyszłych podbojów islamu miały być raczej tereny na wschodzie. Należało też zadbać o asymilację już podbitych terytoriów Transoksanii, drugi kalif abbasydzki zwrócił więc wzrok ku położonej bardziej centralnie Mezopotamii. Żeby nowa stolica mogła zachować niezależność, musiała się znajdować w odpowiedniej odległości zarówno od Basry, jak i od Al-Kufy, dwóch arabskich miast założonych w Mezopotamii jako wojskowe garnizony w pierwszym wieku arabskich podbojów.

Al-Mansur nie należał do władców, którzy tak ważne zadanie powierzyliby urzędnikom. Osobiście szukał miejsca na nową stolicę, żeglując w górę i w dół Tygrysu aż do Mosulu na północy i z właściwą sobie dbałością o szczegóły wypatrując najdogodniejszej lokalizacji. Takie poszukiwanie samo w sobie nie było niczym nadzwyczajnym. Od najdawniejszych czasów ludzie osiedlali się nad tą rzeką, która wraz z Eufratem nawadniała starożytną Mezopotamię. Mezopotamia utrzymywała imperia tylko dzięki wyjątkowej żyzności swoich ziem, o której z zachwytem pisał w V wieku przed naszą erą grecki historyk Herodot. Wspomniał on także o sieci kanałów nawadniających, od której zależały urodzaje[2]. Ten rozbudowany i bardzo złożony system kanałów wymagał regularnej konserwacji.

Choć miasto założył Al-Mansur, na długo przed abbasydzkim kalifem ludzie osiedlali się w miejscu, gdzie powstał Bagdad. Wiele wskazuje na to, że tamtejsze osadnictwo sięga czasów starożytnych, jak można się spodziewać po tak dogodnej lokalizacji na żyznych brzegach Tygrysu. Potężny król asyryjski Tiglat-Pileser I, w Starym Testamencie w Księdze Królewskiej i Księdze Kronik upamiętniony jako okrutny zdobywca (sam określał się jako „mocarny władca, król zastępów, który nie ma rywala, król czterech części [świata]”), z pewnością około 1100 roku przed naszą erą toczył boje w tej okolicy, a jego syn podobno zdobył miejscowość o nazwie Bagdad, co wtedy nie miało większego znaczenia9. Nazwa bardzo podobna do słowa „Bagdad” pojawia się też w geograficznych wykazach legendarnego króla asyryjskiego Sardanapala około VII wieku przed naszą erą. W 1848 roku wybitny brytyjski orientalista sir Henry Rawlinson, ówczesny dyplomata w osmańskiej Arabii, a później prezes Królewskiego Towarzystwa Geograficznego, odkrył na zachodnim brzegu Tygrysu w Bagdadzie babilońskie tabliczki z królewską pieczęcią innego anty­bohatera ze Starego Testamentu, Nabuchodonozora, prześladowcy Żydów, burzyciela świątyń, kochającego złoto despoty z VI wieku przed naszą erą. Nie wiadomo jednak, czy zostały one przeniesione do Bagdadu w późniejszym okresie, być może nawet przez Al-Mansura.

W odległości trzydziestu kilometrów na południe od miejsca, gdzie później powstał Bagdad (i na tyle blisko, żeby dostarczyć materiałów budowlanych dla miasta Al-Mansura), znajdują się imponujące ruiny Ktezyfonu, niegdyś potężnej stolicy imperium Partów, a później Sasanidów. Miasto stało się ważnym ośrodkiem w I wieku przed naszą erą. Rozległe parki i ogrody jego perskich władców dzieliła od położonego bardziej na południe rejonu, gdzie powstał Bagdad, krótka żegluga na północ. Ktezyfon zbudowano na drugim brzegu rzeki naprzeciwko starszego miasta Seleucji, założonego pod koniec IV wieku naszej ery, jednego z największych w epoce hellenistycznej i rzymskiej. Arabowie nazwali zespół miejski Seleucji i Ktezyfonu „Al-Madain” – „miasta”. Miasta i wsie położone nad Tygrysem tworzyły niemal nieprzerwany ciąg, dlatego po wielu stuleciach powstało w Bagdadzie powiedzenie: „Kogut mógłby pokonać całą drogę do Basry, przeskakując z domu do domu”10.

Tysiąc lat po Nabuchodonozorze mieszkały tu wspólnoty mnichów nestoriańskich, wspominane w wielu legendach o założeniu Bagdadu[3]. Przez cały VII wiek, u schyłku imperium Sasanidów, była to kwitnąca irańska osada, gdzie co miesiąc odbywał się targ, który pechowo zapisał się w historii Arabów w 634 roku, kiedy wojsko pierwszego kalifa Abu Bakra napadło na Suk Bagdad (bagdadzki rynek), zrabowało całe złoto i srebro, jakie udało się znaleźć, po czym pogalopowało z powrotem na pustynię. Zrujnowani mieszkańcy znów zniknęli w pomroce dziejów, aż do czasu, kiedy w 762 roku zjawił się Al-Mansur, odmieniając bieg historii. Wspomniany napad był pierwszym odnotowanym w tym miejscu przypadkiem przemocy, rozlewu krwi i rzezi, które w następnych wiekach miały się wciąż tragicznie splatać z dziejami Bagdadu.

Wybierając Tygrys zamiast Eufratu, Al-Mansur dowiódł, że dobrze odrobił lekcję geografii. Przede wszystkim Eufrat był najdalej na zachód wysuniętą granicą tej niezwykle żyznej krainy. Tygrys otaczały urodzajne, nawadniane ziemie, natomiast z jej zachodnimi krańcami graniczyły jałowe piaski Arabii. To wody Eufratu skierowane w sieć kanałów, z których część funkcjonowała od czasów sumeryjskich, czyli od 4000 roku przed naszą erą, nawadniały ziemie rolne między dwiema wielkimi rzekami, dzięki czemu wody Tygrysu mogły zostać zużytkowane do irygacji obszaru położonego na wschód od rzeki, terenów o długości współczesnego Iraku, od pustyń Półwyspu Arabskiego i Zatoki Perskiej na południu po ośnieżone szczyty gór Kurdystanu na północy. Eufrat miał jeszcze jedną niedogodność, o której prawdo­podobnie dobrze pamiętał abbasydzki kalif: jego bieg, podobnie jak bieg Tygrysu, zmienił się z upływem wieków, rzeka wpadała w mętne płycizny znane jako Wielkie Bagnisko trochę na północ od Babilonu. Nie można więc było dopłynąć aż do Zatoki Perskiej (choć dzisiaj obie rzeki, łączące się w Al-Kurnie na północny zachód od Basry, tworzą Szatt al-Arab, która uchodzi do Zatoki). Tygrys wlewał swoje wody w to samo bagnisko, ale dzięki kanałom pozostawał żeglowny aż do południowego wybrzeża. Korzyści dla handlu i komunikacji były oczywiste.

Arabski geograf i historyk z IX wieku Al-Jakubi, autor Kitab al-Buldan [Księgi krain], w odpowiednio pompatycznym komentarzu przypisywanym Al-Mansurowi zwraca uwagę na więzi Bagdadu ze światem zewnętrznym:

Zaiste wyspa ta [ląd między dwiema rzekami], której granicę od wschodu stanowi Tygrys, a od zachodu Eufrat, dowiedzie, iż jest skrzyżowaniem dróg wszechświata. Statki na Tygrysie, płynące z Wasitu, Basry, Obolli, Ahwazu, Farsu, Omanu, Al-Jamamy, Bahrajnu i sąsiednich krajów, przybiją tu do brzegu i zarzucą kotwicę. Tutaj rzeką przybędą kupcy z Mosulu, Azerbejdżanu i Armenii, a także towary przewożone statkami płynącymi Eufratem z Ar-Rakki, Syrii, pogranicza Azji Mniejszej, Egiptu i Maghrebu. To miasto znajdzie się również na szlaku ludów z Dżabalu, Isfahanu i prowincji Chorasanu. Na Boga, zbuduję tę stolicę i zamieszkam w niej do końca życia. Będzie siedzibą moich potomków. Z pewnością stanie się najbogatszym miastem świata11.

Al-Mukaddasi, arabski geograf z X wieku, autor dzieła o uroczym tytule „Najpiękniejszy podział wiadomości o klimatach”, przytoczył rekomendację lokalnych notabli, którzy z całego serca zachwalali Al-Mansurowi to miejsce:

Uważamy za wskazane, byś się [tutaj] osiedlił […]. Znajdziesz się wśród gajów palmowych, blisko wody. Jeśli któryś z okręgów ucierpi od suszy albo plony będą się opóźniać, inny przyjdzie z pomocą w trudnej sytuacji. Poza tym jesteś na brzegach As-Saratu [słynnego kanału z czasów perskich, należącego do systemu dróg wodnych łączących dwie wielkie rzeki], dostawy będą więc mogły do ciebie przypływać statkami żeglującymi po Eufracie. Karawany z Egiptu i Syrii przybędą przez pustynię, różnorakie towary z Chin przybędą morzem, a z Bizancjum i Mosulu – rzeką Tygrys. Jesteś między dwiema rzekami, tak że wrogowie cię nie dosięgną, chyba że dostaną się statkiem lub przez most, Tygrysem lub Eufratem12.

Podobno mnisi nestoriańscy zapewniali Al-Mansura o korzystnym klimacie tej okolicy. W odróżnieniu od innych części regionu lata bywały tutaj stosunkowo chłodne (w co trudno uwierzyć dzisiaj, kiedy słupek rtęci podnosi się w sierpniu do przepalających głowę pięćdziesięciu stopni) i suche, dzięki czemu febra i przenoszona przez komary malaria nie siały tutaj takiego spustoszenia jak w Basrze i nad Eufratem. Noce były przyjemne. Utrzymujący się do dziś bagdadzki zwyczaj sypiania w gorących miesiącach lata na dachach pod gwiazdami jest tak stary jak samo miasto.

Nazwa „Bagdad” jest prawdopodobnie pochodzenia perskiego. Jakut, trzynastowieczny syryjski autor Mudżam al-buldan [Słownika krajów], chyba najznakomitszy średniowieczny geograf, twierdził, że wywodzi się od słów „bagh” – „ogród” i „Dad” – imienia właściciela tego ogrodu. „Bagh” mogło też być imieniem bożka, a „dad” oznaczało dar, byłby to więc „dar Bagha”. Orientalista Guy Le Strange z początku XX wieku, autor szczegółowego opracowania o abbasydzkim Bagdadzie, rozstrzygnął sprawę: „Prawdziwa etymologia […] tej nazwy wydaje się brać z dwóch staroperskich słów: »bagh«, »Bóg«, i »dadh«, »założony« lub »założenie«. »Bagdad« oznaczałby więc miasto »założone przez Boga«”13.

Trudno się dziwić, że Al-Mansur miał własny, bardzo osobisty pomysł na nazwę miasta: „Madinat al-Mansur”, jak to poprzednie, w okolicach Al-Kufy. Choć stolica, którą założył, istotnie miała się stać siedzibą jego potomków i przynajmniej przez kilka wieków „najbogatszym miastem świata”, patetyczna nazwa, jaką jej nadał, najwy­raźniej się nie przyjęła. Miasto, a raczej ludzie, którzy do niego napłynęli w trakcie jednego z najbardziej zdumiewających i najszybszych procesów urbanizacyjnych, jakie znał świat, woleli nazwę „Madinat as-Salam”, „Miasto Pokoju”, albo „Dar as-Salam”, „Siedziba Pokoju”, nawiązującą do opisu raju w Koranie: „A Bóg wzywa do siedziby pokoju i prowadzi ku drodze prostej, kogo chce. Tych, którzy czynili dobro, czeka piękna nagroda i jeszcze coś więcej. I nie pokryje ich twarzy pył ani poniżenie. Oni będą mieszkańcami Ogrodu, gdzie przebywać będą na wieki”14.

Z założeniem Bagdadu, tak jak wielu metropolii, wiążą się legendy. Jedną z nich przytacza płodny historyk z IX wieku Muhammad Ibn Dżarir at-Tabari, autor monumentalnej pracy Kitab achbar ar-rusul wa al-muluk [Księga wiadomości proroków i królów], której angielski przekład liczy około dziesięciu tysięcy stron w trzydziestu ośmiu tomach. Chrześcijański lekarz z bagdadzkiej dzielnicy As-Sarat opowiada Al­-Mansurowi o miejscowej legendzie: powiadano, że człowiek o imieniu Miklas założy między Tygrysem a kanałem As-Sarat miasto o nazwie „Az-Zawra”, czyli „Krzywe”. Było to jedno z określeń Bagdadu, nawiązujące do zakola rzeki, nad którym był położony, do okrągłych murów, nieregularnie rozmieszczonych bram, do tego, że główny meczet nie był dokładnie ustawiony w kierunku Mekki, albo do jakiejś kombinacji tych wszystkich faktów. „Na Boga, to ja jestem tym człowiekiem! – zawołał Al-Mansur, co nietrudno było przewidzieć. – W dzieciństwie nazywano mnie »Miklas«, później przestali używać tego imienia!”15.

W książce podróżniczej z początku XVII wieku Purchas His Pilgrimage [Pielgrzymka Purchasa] Samuel Purchas przytoczył średniowieczną opowieść o jakoby chrześcijańskim pochodzeniu nazwy miasta (znak czasów): „Bagdad, nazywany również »Dar as-Salam«, czyli »Miasto Pokoju«, otrzymał to imię od mnicha zwanego »Baghdad«, który […] służył w kościele zbudowanym na tych błoniach”. Purchas, bogobojny duchowny chrześcijański, określał muzułmański Bagdad mianem Diabelskiej Jerozolimy16. Warto zauważyć, że uprzedzenia Purchasa miałyby niewielki sens lub wręcz nie miałyby go wcale tysiąc lat wcześniej, kiedy chrześcijaństwo było w tej części świata głęboko zakorzenione, a islam dopiero się pojawił. Rozpowszechnianie się chrześcijaństwa na wschód od jego bliskowschodniej kolebki często było bagatelizowane przez historyków, zajmujących się głównie jego ekspansją na Zachód. Gdyby jednak nie zniszczenie Jerozolimy, Rzym mógłby nigdy nie zyskać statusu stolicy zachodniego chrześcijaństwa. Jak przekonująco dowodził Diarmaid MacCulloch: „W VIII wieku ery chrześcijańskiej wielkie nowe miasto Bagdad mogło się jeszcze stać światową stolicą chrześcijaństwa z większym prawdo­podobieństwem niż Rzym”17.

Przy lekturze tych dawnych kronik, dzieł historycznych i geograficznych niezbędne jest słowo ostrzeżenia. Odwieczny konflikt sunnitów z szyitami, tak istotny dla dziejów Bagdadu, może ubarwić zarówno relacje historyczne, jak i ich odbiór w ciągu wieków. Dzieło At-Tabariego,­ obejmujące okres od stworzenia do 915 roku, jest pod pewnym względem najbardziej autorytatywnym ze źródeł abbasydzkich, podstawą wczesnej historii islamu. Jakkolwiek suchy wydawałby się ten tekst (a należy przyznać, że nie jest to raczej rozrywkowa lektura), wszyscy historycy kalifatu Abbasydów mają dług wdzięczności wobec tego niezmordowanego niezależnego uczonego. Dzisiejszy czytelnik może tylko podziwiać ogrom jego źródeł i pracy badawczej. Wielu przyzna, że jego dzieło historyczne było, jak niedawno stwierdzono w jednym z opracowań, „tradycjonalistyczne, umiarkowane i wszechstronne”. W znacznej mierze było przychylne kalifatowi Abbasydów, odbiegało jednak od zwyczajowych panegiryków nadwornego historyka. Niemniej niektórzy dopatrują się pewnego sekciarskiego odchylenia w co barwniejszych opowieściach At-Tabariego o kalifach, zwłaszcza gdy mowa o seksie, alkoholu i morderstwach18. Kiedy zastanawiamy się nad wiarygodnością tych dawnych kronikarzy, warto odnotować, że na przykład historia Al-Jakubiego jest pisana wyraźnie z perspektywy szyickiej, podczas gdy historyk Al-Masudi z X wieku (około 896–956), zwany Herodotem Arabów, wyróżniający się wśród średniowiecznych historyków arabskich najbardziej żywym i dygresyjnym stylem, lubił przede wszystkim intrygujące opowieści.

Jeśli wierzyć tym wszystkim przekazom, kalif Al-Mansur miał wiele cech, które później skojarzono z założonym przezeń miastem. Z jednej strony były to niesamowite wyrafinowanie, niewątpliwy intelekt, wizja, wielkoduszność, geniusz organizacyjny, przedsiębiorczość, bogactwo i autentyczna pobożność. Z drugiej strony władca był skłonny do wybuchów wściekłości i skrajnego okrucieństwa, popadał w mordercze nastroje i religijny fanatyzm. W mocnych i słabych stronach charakteru Al-Mansura widać mikrokosmos przyszłych dziejów Bagdadu.

Kalif, wysoki i szczupły, z rzadką brodą, był pobożnym muzułmaninem i świetnym mówcą. Podczas piątkowych modłów wygłaszał kazania w swoim meczecie, wzywając wiernych, by prowadzili życie zgodne z nakazami religii. W odróżnieniu od niektórych swoich następców obdarzonych większym temperamentem nie pił wina i był przeciwnikiem muzyki. Podobno pewnego razu, słysząc w pałacu jej dźwięki, znalazł eunucha, który grał na tunburze, rodzaju mandoliny. Natychmiast rozkazał rozbić mu instrument na głowie, po czym nieszczęśnika sprzedano na targu niewolników. Ciężko pracujący, skłonny do długich rozmyślań i nieustępliwie dążący do celu, dzień zaczynał na długo przed wschodem słońca od indywidualnych i zbiorowych modlitw, po których udawał się do swojego iwanu (sali audiencyjnej o łukowatym sklepieniu), by zarządzać sprawami państwa. Po sjeście spędzał popołudnia w gronie rodziny, następnie odprawiał wieczorne modły, zajmował się korespondencją, sprawami urzędowymi i o dziesiątej szedł spać.

Wojnę i zabijanie miał we krwi. Większość okresu jego dwudziesto­jednoletnich rządów upłynęła na konsolidowaniu władzy nowej dynastii i tłumieniu rebelii, z których dwie wybuchły i zostały szybko opanowane podczas budowy Bagdadu. W dziele At-Tabariego rozdział poświęcony Al-Mansurowi składa się głównie z opisów egzekucji odbywających się w zawrotnym tempie. „»Ściąć go!«, zawołał [kalif]. Wzięli go i ścięli mu głowę”, brzmi typowe sformułowanie. „Al-Mansur­ wydał rozkaz i ścięto go”, czytamy w innym miejscu. Kiedy przychodziło do zabijania śmiertelnych wrogów albo najbardziej lojalnych zwolenników takich jak generał Abu Muslim, który pomógł wynieść Abbasydów na tron, Al-Mansur nie znał żadnych sentymentów ani delikatności. Egzekucji było tak wiele, że niekiedy historyk się dziwi, jak kalif znajdował czas na zajmowanie się innymi sprawami państwa.

At-Tabari ukazuje najbardziej makabryczny przykład ciemnej strony charakteru Al-Mansura, przytaczając za nadworną perfumiarką Dżamrą ponurą anegdotę. Zanim kalif wyruszył w swoją ostatnią, jak miało się okazać, pielgrzymkę do Mekki, przekazał klucze od pałacowych magazynów swojej synowej Ricie, żonie następcy tronu, Al-Mahdiego, który przebywał podówczas w Iranie. Nie pozwolił nikomu wchodzić do tych pomieszczeń, dopóki nie będzie całkiem pewne, że nie żyje. Później, kiedy w 775 roku potwierdziła się wiadomość o śmierci kalifa, Al-Mahdi i Rita pospieszyli do magazynu, spodziewając się, że znajdą w tym zapomnianym kącie pałacu ukryte skarby. Tymczasem ich oczom ukazał się straszliwy widok: rozległą komnatę wypełniały zwłoki, od małych dzieci po starych mężczyzn. Byli to wszystko członkowie rodziny Alego, przerażające świadectwo polityki Al-Mansura wobec szyickich potomków Alego i Fatimy, żony Proroka Mahometa. W uchu każdego trupa znajdowała się przywieszka z imieniem i genealogią – dowód połączenia bezwzględnej przemocy ze skrupulatną organizacją.

Systematyczne prześladowania potomków Alego przez Al-Mansura­ stanowiły wczesny objaw zgubnych napięć między szyitami a sunnitami w Bagdadzie i poza nim. Przez następne trzynaście wieków ten sekciarski podział będzie niejednokrotnie prowadzić do wybuchów przemocy, a ulice Bagdadu spłyną krwią.

Skąpstwo Al-Mansura przeszło do legendy. Przezwisko „Abu Dawanik”, „Dusigrosz”, nawiązywało do jego niesłychanego sknerstwa i oszczędności. Al-Masudi w swoim wspaniałym dziele Murudż az-zahab wa ma’adin al-dżawahir [Złote łąki i kopalnie drogich kamieni], pasjonującej historii świata od Adama i Ewy do czasów kalifatu Abbasydów, przytoczył kilka wymownych anegdot o Al-Mansurze. „Jego roztropność, trafność osądu i talent polityczny wprost nie dają się opisać – przyznał. – Nie unikał najbardziej rozrzutnej hojności, kiedy mógł otrzymać coś w zamian, ale odmówiłby najskromniejszej prośbie, gdyby miał na tym coś stracić”19.

Al-Mansur, jak pisał Al-Masudi, umierając, zostawił w skarbcu czternaście milionów dinarów i sześćset milionów dirhamów (jeden złoty dinar był wart około dwudziestu srebrnych dirhamów, a dirham ważył około trzech gramów). Jednakże „[…] mimo tego ogromnego majątku był nader skąpy i zajmował się drobiazgami, które ignoruje nawet prosty człowiek z ludu. Umówił się na przykład ze swoim kucharzem, że będzie on odkładał głowy, łapy i skóry, za które dostanie w zamian drewno na opał i przyprawy”20. Takie praktyczne i oszczędne podejście do kwestii materialnych miało swoje zalety, zwłaszcza dla jego syna i następcy, Al-Mahdiego.

W 762 roku Al-Mansur kazał nakreślić na ziemi plan swojego Okrąg­łego Miasta liniami usypanymi z rozżarzonych węgli. Wybór koła był hołdem dla geometrii Euklidesa, którą kalif studiował i podziwiał. Kiedy obszedł ten dwuwymiarowy plan i go zaaprobował, wzdłuż linii ułożono kłębki bawełny nasycone naftą i podpalono, żeby lepiej zaznaczyć miejsce podwójnych murów zewnętrznych. Z całego terenu imperium Abbasydów ściągnięto tysiące architektów, inżynierów, prawników, mierniczych, cieśli, kowali, kopaczy i zwykłych robotników. Był to największy projekt budowlany, jaki do tej pory znał świat islamu: Al-Jakubi szacuje liczbę zatrudnionych przy nim ludzi na sto tysięcy, co jest zapewne przesadą, ale wskazuje na skalę tego przedsięwzięcia. At-Tabari odnotował, że mistrz murarski otrzymywał karat srebra dziennie – jedną dwudziestą czwartą dirhama, a zwykły robotnik dwa–trzy grany srebra. Wziąwszy pod uwagę, że całe jagnię kosztowało ćwierć dirhama, a za jednego dirhama można było kupić trzydzieści kilogramów daktyli lub osiem litrów oliwy, można powiedzieć, że było to sowite wynagrodzenie21.

Nadworni astrolodzy – były wyznawca zoroastryzmu Nawbacht i nawrócony na islam żyd Maszallah – oznajmili, że 30 lipca to najbardziej pomyślna data rozpoczęcia budowy22. Al-Mansur, odmówiwszy modlitwę, położył pierwszą cegłę. „Teraz, z bożym błogosławieństwem, budujcie!”, rozkazał robotnikom23. Tak jak Timur, mongolski zdobywca, który sześć wieków później miał spaść na miasto jak ognista burza, a przez dziesiątki lat ozdabiał swoją ukochaną stolicę, Samarkandę, cudami architektury, tak Al-Mansur czerpał satysfakcję z osobistego nadzoru i bezpośredniej kontroli nad przebiegiem prac. Pod jego kierownictwem rosnące zastępy robotników prowadziły pomiary i kopały fundamenty, wyrabiały suszone na słońcu i wypalane cegły, które z braku kamieniołomów stanowiły główny materiał budowlany. W mozole wznosiły warowne mury miasta cegła po cegle. Zewnętrzny mur okalała głęboka fosa, wewnętrzny i główny mur oraz trzeci, cieńszy, zapewniały dodatkową ochronę.

Projekt był zaskakująco nowatorski jak na owe czasy. „Powiadają, że na całym świecie nie ma drugiego okrągłego miasta”, pisał Al-Chatib­ al-Baghdadi, uczony z XI wieku, którego Tarich Baghdad [Historia Bagdadu] jest kopalnią wiedzy o budowie miasta24[4]. W zewnętrznym murze znajdowały się rozmieszczone w jednakowych odległościach od siebie cztery bramy, a od każdej wiodła prosta droga do centrum miasta. Brama Al-Kufy od południowego zachodu i Brama Basry od południowego wschodu wychodziły na kanał As-Sarat, główną część sieci doprowadzającej wody Eufratu do Tygrysu, dzięki której miejsce to było tak atrakcyjne. Brama Asz-Szam (Syryjska) od północnego zachodu wychodziła na drogę wiodącą do Al-Anbaru i dalej przez pustynie do Syrii. Brama Chorasańska od północnego wschodu znajdowała się blisko Tygrysu i wychodziła na most pontonowy na rzece[5]. Przez znaczną większość dziejów miasta mosty te, których liczba się zmieniała, składające się z lekkich łodzi powiązanych linami i umocowanych do obu brzegów, należały do najbardziej malowniczych osobliwości Bagdadu. Nie było tam trwalszej struktury do czasu, kiedy Brytyjczycy, którzy przybyli do miasta w XX wieku, przerzucili przez Tygrys żelazny most.

Al-Mansur zarekwirował żelazne bramy z pobliskiego Wasitu. Według At-Tabariego zostały one wykute przez demony dla króla Salomona. Inne sprowadzono z Al-Kufy i Damaszku. Były tak wielkie i ciężkie, że musiało je otwierać i zamykać kilku mężczyzn. Równie imponująco wyglądały przejścia zamykane przez te bramy. „Jeździec z chorągwią, konny wojownik z włócznią mogą swobodnie wjechać lub wejść, nie musząc pochylać chorągwi ani włóczni”, pisał Al-Jakubi25.

Nad każdą z zewnętrznych bram umieszczono strażnicę. Z tych nad wejściami w wyższym, głównym murze roztaczał się widok na całe miasto i ciągnące się kilometrami gaje palmowe oraz szmaragdowe pola nad brzegami Tygrysu. Od Al-Masudiego wiemy, że Al-Mansur­ szczególnie upodobał sobie dużą salę audiencyjną nad strażnicą na Bramie Chorasańskiej jako miejsce, gdzie popołudniami chronił się przed przytłaczającym upałem.

Znakiem charakterystycznym Okrągłego Miasta były potężne ceglane mury wznoszące się na brzegach Tygrysu. Miały sześć i pół kilometra obwodu. Al-Chatib odnotował słowa architekta imieniem Raba, według którego każda warstwa była zbudowana ze stu sześćdziesięciu dwóch tysięcy cegieł do jednej trzeciej wysokości muru, stu pięćdziesięciu tysięcy w drugiej części i stu czterdziestu tysięcy w ostatniej. Były połączone wiązkami trzciny. Niektóre z cegieł miały czterdzieści pięć centymetrów na czterdzieści pięć i ważyły po dziewięćdziesiąt kilogramów. Według jednej z tych różniących się od siebie ocen odnotowanych przez średniowiecznych historyków zewnętrzny mur miał prawie dwadzieścia metrów wysokości, był zwieńczony blankami i bastionami, ale nawet on był o dziesięć metrów niższy od wewnętrznego i głównego, którego przekrój u podstawy mierzył około trzydziestu metrów26.

Reszta tekstu dostępna w regularniej sprzedaży.

Przypisy końcowe

Przedmowa

1 Philip Hitti, Dzieje Arabów, s. 233 [pełne opisy bibliograficzne znajdują się w bibliografii].

2 Cyril Glassé, The New Encyclopedia of Islam, s. 11, 12. Przekład Józefa Bielawskiego w: Józef Bielawski, Historia literatury arabskiej, Wrocław 1968, s. 76.

3 Hugh Kennedy, Dwór kalifów. Powstanie i upadek najpotężniejszej dynastii świata muzułmańskiego, lokacja 475.

4 Theophanes, The Chronicle of Theophanes, s. 114.

5 Tabari, The History of Al Tabari, vol. 27: The Abbasid Revolution, s. 154–157; cyt. za: Albert Hourani, Historia Arabów, s. 45, 46.

6 Zob.: Roy Mottahedeh, The Abbasid Caliphate in Iran, w: The Cambridge History of Iran, vol. 4: The Period from the Arab Invasion to the Saljuqs, s. 57.

7 Al Makrizi, Book of Contention and Strife Concerning the Relations between the Banu Umayya and the Banu Hashim, s. 92.

1 Kalif i jego stolica

8 Mukaddasi, The Best Divisions for Knowledge of the Regions, s. 108.

9 R. F. Harper, Assyrian and Babylonian Literature, s. 12, 13.

10 Richard Coke, Baghdad. The City of Peace, s. 22.

11 Cyt. za: Gaston Wiet, Baghdad. Metropolis of the Abbasid Caliphate, s. 10, 11.

12 Mukaddasi, dz. cyt., s. 108, 109.

13 Guy Le Strange, Baghdad during the Abbasid Caliphate, s. 10, 11.

14 Koran, przeł. Józef Bielawski, 10,25–26.

15 Tabari, dz. cyt., vol. 1: The Reign of Abu Jafar Al Mansur 754–775, s. 144.

16 Richard Coke, dz. cyt., s. 24.

17 Diarmaid MacCulloch, A History of Christianity. The First Three Thousand Years, s. 3.

18 Chase Robinson, Islamic Historiography. Themes in Islamic History, s. 36.

19 Masudi, The Meadows of Gold, s. 33.

20 Tamże.

21 Zob.: Hugh Kennedy, Dwór kalifów. Powstanie i upadek najpotężniejszej dynastii świata muzułmańskiego, lokacja 616.

22 Zob.: Jonathan Lyons, The House of Wisdom. How the Arabs Transformed Western Civilization, s. 55.

23 Tabari, dz. cyt., vol. 1, s. 145.

24 Zob.: The Topography of Baghdad according to the Khatib al Baghdadi, w: Jacob Lassner, The Topography of Baghdad in the Early Middle Ages, s. 46.

25 Guy Le Strange, dz. cyt., s. 23.

26 Tamże, s. 20.

Przypisy

[1] Słowo „Irak” ma się wywodzić od nazwy sumeryjskiego miasta Uruk istniejącego cztery tysiące lat przed naszą erą, jego aramejską wersją był „Erech” i prawdopodobnie perski „Eragh” („Nazwa »Al-Irak«, choć wygląda na arabską, pochodzi od średnioperskiego słowa »eragh«, oznaczającego »tereny nizinne«”, podaje The Cambridge History of Iran). Południową Mezopotamię, jak Grecy określali „międzyrzecze”, od czasów starożytnych nazywano Irakiem, co po arabsku znaczy „żyła” albo „korzeń”. W średniowieczu „Irak Arabi” (arabski Irak) oznaczał południową Mezopotamię, a „Irak Adżami” (irański Irak) – środkowy i zachodni Iran. W 1921 roku z połączenia trzech osmańskich wilajetów, czyli prowincji – Bagdadu, Basry i Mosulu – powstał współczesny Irak.

[2] „Ze wszystkich zaś krajów, jakie znamy, ten bezsprzecznie najlepiej nadaje się do wydawania plonu Demetery. Bo poza tym nie sili się nawet w ogóle rodzić drzew, ani figi, ani winorośli, ani oliwki. Ale tak bardzo jest odpowiedni do wydawania plonu Demetery, że z reguły daje dwóchsetkrotny plon, a jeśli jest szczególny urodzaj, to i trzechsetkrotny. Listki pszenicy i jęczmienia osiągają tam łatwo szerokość czterech palców” – Herodot, Dzieje, t. 1, s. 108.

[3] Kościół nestoriański, nazwany od imienia patriarchy Konstantynopola z V wieku, zwany również Kościołem Wschodu, to Kościół chrześcijański należący do tradycji syryjskiej. Chrześcijańskie wspólnoty w Mezopotamii, których dzieje sięgają I wieku, zyskały bardziej formalny status, kiedy Rada Seleucji­-Ktezyfonu­ oficjalnie uznała w 410 roku Kościół Wschodu z jego biskupem zwanym patriarchą lub katolikosem (z greckiego „powszechny”).

[4] Według Al-Chatiba świat dzielił się na siedem klimatów. Z wyjątkiem jednego były z natury niedoskonałe, zamieszkane przez Bizantyjczyków, Turków, Syryjczyków, Słowian, Chińczyków i Murzynów. W samym środku tych podrzędnych ziem znajdowała się pogodna kraina Iraku, „pępek świata”, której sercem był Bagdad, stolica imperium, siedziba panującej dynastii i gwiazda przewodnia dar al-islam.

[5] Nie tak łatwo nadążyć za zmianami nazw bram Bagdadu w ciągu wieków. Czasami ta sama brama miała różne nazwy. Na przykład na Bramę Al-Kufy mówiono też Brama Al-Anbaru – i Al-Kufa, i Al-Anbar to ośrodki miejskie na południowy wschód od Bagdadu. Kiedy Okrągłe Miasto podupadło, a rozwinęły się inne części Bagdadu, na obu krańcach miasta wyrosły nowe bramy. Pojawiały się i znikały w trakcie długiego cyklu konfliktów i zniszczeń. Czasami przywracano stare nazwy (Brama Chorasańska od wschodu), czasami wymyślano nowe. Bab as-Sultan (Brama Sułtana), nazwana tak na cześć osmańskiego sułtana Murada IV, który w 1638 roku wyzwolił Bagdad spod władzy Persów, później była znana jako Bab al-Wastani (Brama Środkowa). Jako jedyna ze średniowiecznych bram przetrwała do naszych czasów. Bywało, że nazwy zmieniano. Na przykład Bab al-Chassa (Brama Prywatna) w kompleksie pałacowym na wschodnim brzegu stała się Bramą Badra, od ulubionego ministra (byłego niewolnika) kalifa Al-Mutadida. Brama Kuwalsa, od wioski we wschodniej części Bagdadu, była też nazywana Bab al-Basalijja (Bramą Cebulową), od farm, które ją otaczały. Dziś, choć powinna się nazywać Bramą Południową, nosi nazwę Bab asz-Szarki (Bramy Wschodniej). W Bagdadzie bowiem wszystko, co pochodzi z południa – w tym gorący wiatr niosący pył – przyjęto określać jako wschodnie.