Asymetria - Lisa Halliday - ebook
Opis

Jedna z 10 najważniejszych książek 2018 roku według „Time”, „New York Times” i vulture.com. Przyjęty z wielkimi owacjami amerykańskiej krytyki debiut młodej prozaiczki. Książka w stylu Philipa Rotha, jednak „bardziej Rothowska niż sam Roth”.

Dwie współczesne historie, które odbijają się echem i przecinają w zaskakującej asymetrii… Najpierw Mary-Alice – dwudziestoparoletnia asystentka w dużym nowojorskim wydawnictwie, inteligentna i utalentowana – w Central Parku poznaje wielkiego pisarza. Dzieli ich duża, prawie pięćdziesięcioletnia różnica wieku, łączy literatura i namiętność. On daje jej ciasteczka, podsuwa intrygujące lektury, spłaca studencki kredyt. Ona – ekscytujący seks, przywiązanie, dyskrecję. Mentor i uczennica.

Historia Amara jest inna, jednak tylko pozornie niezależna. To Amerykanin irackiego pochodzenia. Ma brooklyński akcent, dyplom ekonomisty i dwa paszporty, którym zawdzięcza zatrzymanie przez służby imigracyjne na londyńskim lotnisku Heathrow w drodze do Kurdystanu, gdzie ma odwiedzić brata. Zupełnie nieoczekiwanie staje się zakładnikiem konfliktu rozgrywającego się na Bliskim Wschodzie.

Asymetria to nadzwyczaj wciągający, błyskotliwy i aktualny debiut, który porusza istotne problemy i stawia szereg pytań na temat współczesnego świata. Czy różniąc się wiekiem, talentem, zarobkami i pochodzeniem, możemy się zrozumieć? Jaka relacja łączy życie i sztukę? Gdzie sięgają granice naszej wyobraźni i empatii?

Asymetria” to książka elegancka, zabawna, pomysłowa, wnikliwa i szalenie satysfakcjonująca. Kocham tę powieść, podziwiam ją i jej zazdroszczę. Jest cudowna.

Zadie Smith

Mamy fajną książkę. Talent na miarę Eleanor Catton.

Maciej Świerkocki

Elektryzująca powieść.

„The Guardian”

Olśniewający talent narracyjny.

„The Los Angeles Review of Books”

Błyskotliwa i wielowymiarowa refleksja nad dynamiką władzy w miłości i na wojnie.

„The Wall Street Journal”

Asymetria” to debiut, a łatwo odnieść wrażenie, że jest dziełem osoby, która ma za sobą wiele lat pisania i wiele książek na swoim koncie. Halliday napisała jednocześnie transgresyjną powieść z kluczem, powieść idei i politycznie zaangażowane dzieło metafikcyjne.

„The New York Times Book Review”

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 355

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Tytuł oryginału: ASYMMETRY
Opieka redakcyjna: ANITA KASPEREK
Redakcja: KAMIL BOGUSIEWICZ
Korekta: EWELINA KOROSTYŃSKA
Projekt okładki: DAVID LITMAN
Opracowanie okładki na podstawie oryginału: MAREK PAWŁOWSKI
Zdjęcia na okładce: SUZI SADLER (samolot), LEE SNIDER / Alamy Stock Photo (budynek)
Redakcja techniczna: ROBERT GĘBUŚ
Copyright © 2018 by Lisa Halliday. By arrangement with the author. All rights reserved. © Copyright for the Polish translation by Maciej Świerkocki © Copyright for this edition by Wydawnictwo Literackie, 2019
Wydanie pierwsze
ISBN 978-83-08-06772-7
Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o. ul. Długa 1, 31-147 Kraków tel. (+48 12) 619 27 70 fax. (+48 12) 430 00 96 bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40 e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl
Konwersja: eLitera s.c.

IGŁUPOTA

Wszyscy prowadzimy slapstikowe życiew cieniu niewytłumaczalnego wyroku śmierci...

MARTIN GARDNER, THE ANNOTATED ALICE

ZA ÓSMYM RAZEM, kiedy znowu robili coś, czego pisarz robić nie powinien, powiedział:

– Kocham cię. Kocham cię za to.

Później, gdy siedziała przy stole i jadła ciasteczko, przyglądał się jej w milczeniu.

Następnego ranka:

„Numer ukryty”.

– Chciałem ci tylko powiedzieć, że pewnie poczułaś się dziwnie, słysząc coś takiego z moich ust. Pewnie ci się zakręciło w głowie... Z-a-k-r-ę-c-i-ł-o, nie z-a-k-n-o-c-i-ł-o, chociaż to też jest fajne słowo. Chodzi mi o to, że powiedziałem to pod wpływem chwili, co nie znaczy, że coś się powinno między nami zmienić. Nie chcę, żeby cokolwiek się zmieniło. Ty rób, co chcesz, a ja będę robił, co ja chcę.

– Oczywiście.

– Grzeczna dziewczynka.

Odłożyła słuchawkę uśmiechnięta.

Potem zastanowiła się chwilę nad tą wymianą zdań i zmarszczyła brwi.

Czytała właśnie instrukcję do zegarka, kiedy zadzwonił ojciec, by po raz drugi w tym tygodniu powiedzieć jej, że ani jeden Żyd nie stawił się do pracy w wieżach WTC tego dnia, gdy zostały zniszczone. Za to pisarz nie telefonował do niej przez dłuższy czas. Spała z telefonem pod poduszką, a jeżeli nie leżała w łóżku, nosiła go wszędzie ze sobą – do kuchni, kiedy nalewała sobie drinka, i do łazienki, kiedy szła do łazienki. Dostawała szału z powodu deski klozetowej, bo przesuwała się w bok za każdym razem, gdy na niej siadała.

Przyszło jej do głowy, żeby wrócić na tę ich ławkę w parku, ale postanowiła raczej pójść na spacer. Był weekend, obchodzono święto Memorial Day i Broadway został zamknięty na jarmark. Już o jedenastej w całej okolicy unosił się dym, a dookoła skwierczały falafele, fajitas i frytki; były też kanapki z wołowiną, kukurydza w kolbach, kiełbaski z koprem włoskim, ciasteczka z lanego ciasta i smażone placki o średnicy frisbee. Zimna lemoniada. Bezpłatne badania kręgosłupa. Doradcy prawni fundacji We the People – rozwód 399 dolarów, bankructwo 199. Na jednym ze straganów, gdzie sprzedawano artystyczne, domowej roboty ciuchy, kołysała się na wietrze ładna letnia sukienka w kolorze kwiatów maku. Kosztowała jedyne dziesięć dolarów. Indyjski straganiarz zdjął ją z wieszaka, żeby Alice mogła przymierzyć kieckę w jego furgonetce, gdzie przyglądał się jej owczarek alzacki o załzawionych ślepiach, z mordą wspartą na przednich łapach.

Tego wieczoru, gdy była już w piżamie:

„Numer ukryty”.

– Halo?

– Cześć, Mary-Alice. Oglądałaś mecz?

– Jaki?

– Między Red Sox i Yankees. Yankees wygrali czternaście pięć.

– Nie mam telewizora. Kto rzucał?

– Kto rzucał. Wszyscy. Nawet twoja babcia zagrała kilka rund. Co robisz?

– Nic.

– Chcesz wpaść?

Zdjęła piżamę i włożyła tę nową indyjską sukienkę. Od razu musiała odgryźć jakąś sterczącą z niej nitkę.

U pisarza, który leżał w łóżku z książką i szklanką czekoladowego mleka sojowego, paliła się tylko lampa na nocnym stoliku.

– Mamy wiosnę! – zawołała, ściągając sukienkę przez głowę.

– Mamy wiosnę – odpowiedział, wzdychając ze znużeniem.

Podpełzła ku niemu po śnieżnobiałej kołdrze niczym ryś.

– Mary-Alice, czasem naprawdę wyglądasz jak szesnastolatka.

– Pedofil.

– Gerontofilka. Uważaj na moje plecy.

Niekiedy miała wrażenie, że grają w „Operację”, jak gdyby nos pisarza mógł rozbłysnąć na czerwono, a jego obwody zabuczeć, jeśli nie zdołałaby czyściutko wyciągnąć mu nerwu łokciowego z ramienia.

– Och, Mary-Alice. Jesteś niespełna rozumu, wiesz o tym? Jesteś niespełna rozumu, wiesz o tym, i za to cię kocham.

Uśmiechnęła się.

Wróciła do domu zaledwie godzinę i czterdzieści minut po jego telefonie i wszystko było dokładnie tak, jak kiedy wychodziła, ale własna sypialnia wydawała się jej jakoś zbyt jasna i obca, jakby należała teraz do kogoś innego.

„NUMER UKRYTY”.

„Numer ukryty”.

„Numer ukryty”.

Zostawił jej wiadomość.

„Kto czerpie największą przyjemność ze sprowadzania innych na złą drogę?”

KOLEJNA WIADOMOŚĆ:

„Czy ktoś tutaj czuje zapach syrenki?”.

„NUMER UKRYTY”.

– Mary-Alice?

– Tak?

– To ty?

– Tak.

– Jak się masz?

– Dobrze.

– Co robisz?

– Czytam.

– Co?

– Och, nic ciekawego.

– Masz klimatyzację?

– Nie.

– To na pewno jest ci gorąco.

– Owszem.

– W weekend podobno będzie jeszcze upalniej.

– Wiem.

– I co zrobisz?

– Nie wiem. Roztopię się.

– Wracam na sobotę do miasta. Chciałabyś się ze mną zobaczyć?

– Tak.

– O szóstej?

– No.

– Przepraszam. Szósta trzydzieści?

– Okej.

– Może nawet przygotuję ci kolację.

– Byłoby miło.

O kolacji zapomniał albo postanowił jej nie robić. Gdy Alice przyjechała, posadził ją na brzegu łóżka i wręczył jej dwie duże torby z księgarni Barnes & Noble, po brzegi pełne książek. Przygody Hucka. Czuła jest noc. Podróż do kresu nocy. Dziennik złodzieja. Ludzie Julya. Zwrotnik Raka. Axel’s Castle. Rajski ogród. Żart. Kochanek. Śmierć w Wenecji i inne opowiadania. Pierwsza miłość. Wrogowie, opowieść o miłości... Wzięła do ręki książkę jakiegoś pisarza, którego nazwiska nie słyszała, chociaż już jej kiedyś wpadło w oko.

– Oo, Camus! – wymówiła to jak rym do „lamus”. Zapadła długa cisza, pisarz się nie odzywał, a Alice czytała opis na czwartej stronie okładki Pierwszego człowieka. Kiedy podniosła wzrok, pisarz wciąż miał nieco zdziwioną minę.

– Mówi się „Ka-mi”, skarbie. To był Francuz. „Ka-mi”.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki