Opis

Książka Alfabet sukcesu to pierwsza taka publikacja stworzona przez mistrza w dziedzinie motywacji. Zawiera coś więcej niż tylko opis prostych praw sukcesu i przyciągania – mieści w sobie mądrość kilku pokoleń ludzi, którzy w ubiegłym stuleciu zastanawiali się nad zagadnieniem sukcesu.

Jest to zbiór krótkich esejów, do których można wielokrotnie wracać.

Bob Proctor porusza w nich sześćdziesiąt siedem różnych tematów, które zainteresują każdego, kto chciałby przekuć swoje marzenia w czyn.

Bob Proctor to postać, która milionom czytelników kojarzy się z sukcesem. Doskonalił się pod skrzydłami pioniera w dziedzinie rozwoju osobistego, Earla Nightingale’a. Najpierw z wielkim powodzeniem próbował swoich sił w biznesie, a następnie skupił się na prowadzeniu wykładów i rozwijaniu myśli i zasad sformułowanych przez Napoleona Hilla. W dziedzinie motywacji biznesowej Proctor osiągnął ten sam poziom co Stephen Covey czy Og Mandino, tyle że jego książki nie były dotychczas dostępne dla szerszej publiczności. Teraz się to zmieniło!

***

Bob Proctor ma w sobie coś, co wymyka się definicjom i charakterystykom. Książka Alfabet sukcesu doskonale odzwierciedla te jego wyjątkowe zdolności. Wielu ludzi zna prawdę. Wielu ludzi żyje prawdą, lecz tylko nieliczni potrafią ukazać tę prawdę innym.

Sandra Gallagher, prezes, dyrektor generalna i współzałożycielka Proctor Gallagher Institute

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 167

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Tytuł oryginału: THE ABCs OF SUCCESS

The Essential Principles from America’s Greatest Prosperity Teacher

Przekład: Magda Witkowska

Redakcja: Anna Żółcińska

Korekta: Ewa Skuza

Projekt okładki: studio KARANDASZ

Skład: Shift_Enter

Opracowanie wersji elektronicznej:

Copyright © 2015 by Proctor Gallagher Institute.

All rights reserved.

Copyright © for the Polish edition by MT Biznes Ltd.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentów niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci zabronione. Wykonywanie kopii metodą elektroniczną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym, optycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Niniejsza publikacja została elektronicznie zabezpieczona przed nieautoryzowanym kopiowaniem, dystrybucją i użytkowaniem. Usuwanie, omijanie lub zmiana zabezpieczeń stanowi naruszenie prawa.

Warszawa 2016

MT Biznes sp. z o.o.

ul. Jutrzenki 118, 02-230 Warszawa

tel. 22 632 64 20

www.mtbiznes.pl

[email protected]

ISBN 978-83-8087-149-6 (format e-pub)

ISBN 978-83-8087-150-2 (format mobi)

Wprowadzenie

W 2006 roku uczestniczyłam w seminarium, które odbywało się w Vancouver w stanie Waszyngton. Na scenę wszedł człowiek, którego wcześniej nie miałam okazji poznać, którego nie widziałam w akcji, ba, o którym nawet nie słyszałam. Zaczął mówić – i odtąd moje życie już nigdy nie było takie samo.

Ten człowiek nazywał się Bob Proctor. Tamten dzień, w którym siedząc na widowni, chłonęłam jego energię i mądrość, notując jak szalona, stał się dla mnie początkiem podróży, której wcześniej w ogóle nie planowałam – podróży ku przyszłości, jakiej sobie dla siebie nie wyobrażałam, ale która od początku była mi pisana.

Szybko się przekonałam, że nie jestem sama – że spotkanie z tym człowiekiem miało podobny wpływ na wiele innych osób. Na miliony ludzi. Bob Proctor nie tylko pomógł mi nakreślić dla mnie nową przyszłość, ale też odegrał w niej istotną rolę. Postanowiłam sobie bowiem, że pewnego dnia znajdę sposób na to, żeby pracować z tym niesamowitym człowiekiem. Chciałam nie tylko pracować dla niego. Chciałam znaleźć się w gronie jego najbliższych doradców.

Wkrótce po tamtym seminarium zrezygnowałam w tym celu z etatu w dynamicznie rozwijającej się kancelarii prawnej, a więc z dobrze płatnej i perspektywicznej pracy. Nigdy tego nie żałowałam.

Dzisiaj jestem dla Boba Proctora partnerem biznesowym i współpracownikiem, a przede wszystkim przyjacielem. Codziennie więc, niemal w każdej minucie każdego dnia, mam okazję na nowo się przekonywać, że Bob Proctor to wielki autorytet, a przy tym człowiek cieszący się wielkim szacunkiem i miłością innych ludzi.

„Jak on to robi?” – to pytanie można często usłyszeć, przechadzając się pośród tłumów, które zawsze przybywają na spotkania z Bobem Proctorem. Skąd czerpie tę energię? Jak on to robi, że tyle udaje mu się osiągnąć, z tyloma ludźmi nawiązać kontakt, zawsze przemawiać jakby z pasją i ekscytacją – zupełnie jak gdyby po raz pierwszy mówił o czymś, co właśnie udało mu się odkryć?

Spędziłam w jego towarzystwie wiele godzin, mogę więc cię zapewnić, że jeśli chodzi o tę jego pasję czy przekonania, to nie ma w tym żadnego „jakby”. Ta jego fascynacja jest zawsze w stu procentach prawdziwa.

Wszystko, co Bob robi, stanowi przejaw czystego geniuszu, głębokich przekonań oraz wielkiego serca. Sam jest znakomitym przykładem prawdziwości i skuteczności swoich rad. Z najlepszego możliwego źródła – czyli z własnego doświadczenia – Bob czerpie niezachwiane przekonanie, że przy właściwym połączeniu wiary, wiedzy i działania wszystko jest możliwe. Naprawdę wszystko! On sam pozostaje pod wielkim wrażeniem tej idei, a przekazywanie tego przesłania innym przy każdej możliwej okazji uznaje za swoją życiową misję.

Jeśli więc sprawia wrażenie, „jakby” miał dostęp do jakiejś kosmicznej siły, dzięki której udaje mu się tę misję realizować, on jako pierwszy potwierdzi, że tak rzeczywiście jest – i że każdy chętny może się do tej siły podłączyć.

Bob Proctor ma jednak w sobie coś, co wymyka się definicjom i charakterystykom. Coś, czego się nie da wytłumaczyć jego osobistą historią, doświadczeniami, dokonaniami. Coś niesamowicie rzadkiego i cennego. Wielu ludzi zna prawdę. Wielu ludzi żyje prawdą. Tylko nieliczni potrafią jednak ukazać tę prawdę innym. Tylko nieliczni potrafią radzić, jak tą prawdą żyć. On potrafi. Jak to ujął kiedyś pewien człowiek, któremu Bob pomógł: „Można usłyszeć to samo sto razy od stu wybitnych postaci. Z jakiegoś jednak powodu, gdy powie to Bob, to nagle to do człowieka dociera. Człowiek nagle zaczyna w to wierzyć”.

Spośród wielu talentów Boba ten jeden wyróżnia go w sposób szczególny. Chyba naprawdę nie ma na całym świecie drugiego takiego człowieka jak Bob Proctor.

Teksty, które udało nam się wspólnie zawrzeć w tym zbiorze, doskonale odzwierciedlają jego wyjątkowe zdolności. Każdy, kto się z nimi zapozna, doświadczy jego niesamowitej umiejętności sprowadzania skomplikowanych i trudnych zagadnień do prostej, jasnej i zrozumiałej postaci. Bob został obdarzony nadzwyczajnym darem dostrzegania i wydobywania głębi z zupełnie zwyczajnych zdarzeń. Potrafi uchwycić magię codziennych chwil. Ma też wyjątkową umiejętność, dzięki której mówi dokładnie to, co akurat należy powiedzieć, aby dokonała się jakaś zmiana – aby rozmówca nagle „zaskoczył”.

Coś takiego Bob Proctor zrobił dla mnie kiedyś – i nadal dla mnie robi. To samo zrobił dla bardzo wielu ludzi z całego świata. To samo zrobi również dla ciebie, jeśli tylko dopuścisz go do swojego życia. Nie zwlekaj więc, już teraz odwróć kartkę. Zapewniam, że to, co tam znajdziesz, bardzo ci się spodoba.

Sandra Gallagher, prezes, dyrektor generalna i współzałożycielka Proctor Gallagher Institute

Whidbey Island w stanie Waszyngton, maj 2014

Książka powstała na podstawie treści audycji radiowych, które Bob Proctor prowadził przez wiele lat. Teksty zostały wybrane i opracowane przez zespół w składzie: Sandy Gallagher, Gina Hayden, Cory Kelly oraz Shelia Lotian.

Osiągnięcia

Same piątki

Same piątki w szkole zwiastowały udany rok szkolny.

W biznesie obowiązuje ta sama zasada:

Same piątki to sposób na to, żeby osiągnąć to, czego się chce. W tej szkole główne przedmioty to: świadomość, uznanie faktów i zmiana.

Przede wszystkim musisz zyskać świadomość. Musisz wskazać główne czynniki, za których sprawą uzyskujesz takie, a nie inne rezultaty. Pozory czasami mylą. Zewnętrzne okoliczności nie mają znaczenia. Ostateczny wynik twoich wysiłków zależy tylko i wyłącznie od ciebie. Wyniki to nic innego jak zewnętrzny, fizyczny wyraz nastawienia twojej podświadomości.

Wyniki kształtują się pod wpływem konkretnych zachowań. Zachowania zaś wynikają z takiego, a nie innego nastawienia.

Druga ważna dziedzina to uznanie faktów. Musisz wziąć na siebie odpowiedzialność za swoje wyniki. Gdy przyjmiesz do wiadomości, że twoje wyniki zależą tylko i wyłącznie od ciebie, będziesz mógł wreszcie zacząć podejmować decyzje niezbędne do tego, aby je zmieniać na lepsze.

Uznanie tego faktu stanowi pierwszy krok na drodze do świetlanej przyszłości.

Gdy już wreszcie przyjmiesz do wiadomości, że twoje wyniki zależą od twojego nastawienia psychicznego, będziesz się mógł skupić na trzecim aspekcie osiągnięć, a mianowicie na zmianie. Mocą własnej decyzji zaczniesz zmieniać swoje podświadome nastawienie, ukształtowane pod wpływem czynników genetycznych, a także za sprawą otoczenia. Jesteś taki, jaki jesteś, i osiągasz w życiu to, co osiągasz, ponieważ ludzie obecni w twoim życiu myśleli tak, a nie inaczej. Zmiany w tym obszarze wymagają nie tylko czasu, ale również wnikliwej analizy i dużej samodyscypliny. Mimo to naprawdę warto je wprowadzać!

Opłaci ci się każdy wydatek i każda chwila poświęcona na zdobywanie wiedzy o tym, w jaki sposób możesz zmieniać swoje nastawienie.

Dzięki temu bowiem zyskasz możliwość osiągnięcia każdego celu, jaki sobie wyznaczysz.

Powtórzmy więc. Musisz zyskać świadomość czynników, od których zależą twoje wyniki. Musisz przyjąć odpowiedzialność za to, co udaje ci się osiągnąć. Musisz zacząć zmieniać swoje podświadome nastawienie. Wtedy będziesz mógł osiągać wszystko, co tylko sobie zamierzysz.

Same piątki, do tego powinieneś dążyć.

Nic nie jest w stanie zatrzymać człowieka, który pragnie coś osiągnąć.Dla niego każda przeszkoda to tylko okazja do tego, aby doskonalić się w sztuce skutecznego działania. Wraz z każdą kolejną pokonaną przeszkodą człowiek zyskuje szansę osiągnięcia w życiu jeszcze więcej.

Podejmuję ambitne wyzwanie. Nie widzę natomiast wartości w tym, co da się osiągnąć bez trudu.

Działanie

Diabelski skarb

Bardzo sobie cenię znajomość z Earlem Nightingale’em. Wiele się dzięki niej nauczyłem. Nigdy nie zdołałem w pełni ocenić wpływu, jaki wywarły na moje życie jego nagrania.

Jedno z nich nosiło tytuł „That’s Good” (To dobrze). Słuchałem go tak często, że mógłbym pewnie przytoczyć jego treść z pamięci. Jest to niezwykle interesująca opowiastka o diable, który postanowił zrobić wyprzedaż. Podobnie jak większość przypowieści, również i ta ma bardzo ciekawy morał.

Jej treść przedstawia się mniej więcej tak. Otóż szatan postanowił zorganizować wyprzedaż swojego stanu posiadania. Wystawił więc dla potencjalnych chętnych rapier zazdrości, sztylet strachu i sidła nienawiści. Za każde z tych dóbr sporo sobie liczył.

Na fioletowym piedestale pozostał samotnie zużyty i zdezelowany klin. To był najcenniejszy przedmiot, jaki kiedykolwiek diabeł posiadał. W zupełności wystarczał mu do tego, aby dalej czynić swoją diabelską powinność. Tej jednej rzeczy nie planował sprzedawać. Mowa o klinie zniechęcenia.

Dlaczego diabeł tak wysoko cenił sobie zniechęcenie? Dlaczego jego jednego nie chciał sprzedać, chociaż klin był już w mocno opłakanym stanie? Coś takiego musi skłaniać do zastanowienia.

Diabeł cenił sobie tak wysoko akurat zniechęcenie ze względu na jego demoralizującą moc. Ze względu na to, jak skutecznie pozbawia ono ludzi woli działania. Nienawiść, strach i zazdrość – one wszystkie mogą skłaniać niedojrzałych ludzi do różnych niemądrych czynów, do walki, czasem do ucieczki. Tak czy owak, jednak skłaniają ich do działania.

Zniechęcenie tymczasem dotyka ludzi znacznie mocniej. Każe im usiąść i zacząć użalać się nad sobą. Każe im przestać działać.

Oczywiście teoretycznie nie musiałoby mieć takiego wpływu na ludzi.

Niestety, w praktyce często ma. Trzeba najpierw zobaczyć, że zniechęcenie to nic innego jak przejaw użalania się nad sobą. Wtedy łatwiej jest wziąć się w garść i zastanowić się nad swoim położeniem, by podjąć decyzję o konkretnym działaniu i zrobić coś, co pozwoli nam się wyzwolić z kłopotliwej sytuacji.

Na zniechęcenie powinniśmy zatem reagować inteligentnym działaniem. Powinniśmy położyć kres zniechęceniu, zanim ono położy kres naszemu istnieniu. Diabeł pewnie nie byłby w stanie przeżyć bez tego swojego cennego skarbu, ty jednak sobie świetnie poradzisz!

Działanie wiąże się z ryzykiem i rodzi pewne koszty. Zawsze jednak będą one mniejsze niż długoterminowe zagrożenie, jakie pociąga za sobą trwanie w wygodnej bezczynności.

Działanie bardzo skutecznie pozwala zyskać i odzyskać pewność siebie. Bezczynność to nie tylko skutek, ale również główna przyczyna strachu. Podjęte przez ciebie działanie może przynieść oczekiwane skutki, ale może się też okazać, że będziesz musiał zrobić coś innego lub wprowadzić pewne korekty. Tak czy owak lepiej zrobić cokolwiek, niż nie robić nic.

Samo tylko działanie wystarczy, by uporać się z wątpliwościami, jakiekolwiek by one były.

Myśl w połączeniu z działaniem

Na sukces składają się dwa elementy: wiedza i doświadczenie. Jeśli któregoś z nich zabraknie, człowieka czeka w życiu tylko frustracja i rozczarowania.

Cóż komu po tym, że będzie wszystko wiedział o miłości, jeśli nigdy nie przyjdzie mu kochać. Na tej samej zasadzie można wiedzieć, jak by należało żyć, jeśli jednak nie przestrzega się tych zasad na co dzień, to można ponieść z tego powodu bardzo poważne szkody.

Większość poradników, które pojawiają się na listach bestsellerów, skupia się na pozytywnym myśleniu, a ich autorzy rzadko zastanawiają się nad tym, jak można by to myślenie przełożyć na konkretne doświadczenia. Przedstawiają nam zatem mapę mającą pomóc nam dostać się do krainy Nirwany, nie podpowiadają jednak, jakim pojazdem moglibyśmy tam dotrzeć.

Gdyby samo tylko pozytywne myślenie gwarantowało sukces w życiu, to 95 procent populacji świata mieszkałoby w Krainie Wiecznego Szczęścia. Kaznodzieje i nauczyciele byliby uosobieniem zdrowia, bogactwa i dobrego samopoczucia. W praktyce okazuje się jednak, że większość z nich nie stosuje się do włas­nych zaleceń.

Półprawdy mamią nas często skuteczniej niż kłamstwa. Do takich półprawd zalicza się między innymi przekonanie, jakoby pozytywne myślenie miało nam zapewnić dobre życie.

Pozytywne myślenie samo w sobie niczego nam nie zagwarantuje, nie zapewni nam spełnienia. Jeśli już, to stanie się dla nas źródłem frustracji – co innego bowiem będziemy myśleć, co innego zaś na co dzień robić. Pozytywne myślenie o muzyce z nikogo nie uczyni muzyka. Aby się spełnić w tej sferze, trzeba zacząć śpiewać i grać na jakimś instrumencie.

Potęga pozytywnego myślenia zasadza się na tym, że znajduje ono przełożenie na pozytywne działanie. Myśl o miłości ucieleśnia się w postaci faktycznego uczucia. Myśl o radości urzeczywistnia się poprzez śmiech. Wiara bez działania nie ma sensu.

Nic zaś nie wywołuje tak negatywnych skutków jak pozytywne myślenie, za którym nie idą konkretne działania.

Szkoły powinny przyznawać swoim absolwentom dyplomy za konkretne osiągnięcia, a nie za wiedzę. Nie ma nic potężniejszego niż połączenie pozytywnej myśli z pozytywnym działaniem.

Każde działanie poprzedza myśl.

Po skutecznym działaniu powinna nastąpić cicha refleksja. Z tej cichej refleksji narodzi się kolejne skuteczne działanie.

To działanie jest prawdziwą miarą inteligencji.

Obudź się!

Zwycięzca przez cały czas pozostaje uważny, żyje pełnią życia. Takich zwycięzców spotykasz każdego dnia na rynku. To dzięki nim różne rzeczy się tam faktycznie dzieją. Zwycięzca to ktoś więcej niż marzyciel. Zwycięzcy, owszem, mają marzenia, ale poza tym również aktywnie działają. Przekuwają swoje marzenia w rzeczywistość. To oni stale biją na alarm, starając się na każdym kroku uświadamiać ludziom, jak wiele różnych okazji stwarza im życie.

Jeśli chcesz dobrze wykorzystać to, co życie ma dla ciebie w zanadrzu, powinieneś podążać tropem zwycięzców. Postępuj tak jak oni, a w końcu sam również odniesiesz triumf na miarę swoich możliwości.

Nawet jeśli na razie nie żyjesz takim życiem, jakim naprawdę chciałbyś żyć, nie rób sobie z tego powodu wyrzutów, nie rozpamiętuj przeszłości. Pamiętaj po prostu, że już dziś możesz rozpocząć nowe życie. Gdy odwracasz stronę w kalendarzu, twoim oczom ukazuje się kolejny nowy dzień czy miesiąc. To samo możesz zrobić ze swoim życiem.

Wsłuchaj się w głos zwycięzców, oni próbują ci pomóc. Dzień po dniu zachęcają cię, żebyś dołączył do ich grona.

Zwycięzca nie wyobraża sobie nic wspanialszego niż widok człowieka, który budzi się z głębokiego psychologicznego snu i próbuje odnieść sukces. Zwycięzcy czerpią wielką satysfakcję z faktu, że udało im się komuś pomóc.

Zwycięzców można obserwować na każdym kroku, ponieważ oni się ze swoim sukcesem nie kryją. Jeżdżą dobrymi samochodami, noszą eleganckie ubrania i mieszkają w pięknych domach. Wakacje spędzają w ciekawych miejscach, mają szczęśliwe rodziny i cieszą się dobrym zdrowiem. Wyróżniają się dynamizmem i kreatywnością, niemal zawsze angażują się w realizację ambitnych pomysłów.

Zwycięzca nie przejmuje się krytyką ze strony nieudaczników, nie zaprząta sobie nią głowy.

Za bardzo jest skupiony na urzeczywistnianiu swoich marzeń i wspieraniu innych w osiąganiu tego samego celu.

Zwycięstwo to nie jest coś, co się odnosi kiedyś w przyszłości. To jest coś, co się odnosi stale. Nie wygrywa się raz na jakiś czas. Nie osiąga się sukcesów raz na jakiś czas. Skutecznie działa się przez cały czas. Wygrywanie to nawyk. Niestety, tak samo rzecz się ma z przegrywaniem.

Gdy staje się jasne, że pewnych celów nie da się osiągnąć – zmieniać należy nie cele, ale sposób działania.

Chcesz wiedzieć, kim jesteś? Nie pytaj! Działaj! Działanie cię określi i zdefiniuje.

Ambicja

Masz to we krwi

Zdarza ci się czasem pomyśleć o sobie, że zostałeś stworzony do osiągania celów? Jeśli nie, to powinieneś zacząć tak o sobie myśleć, ponieważ… zostałeś stworzony do osiągania celów.

Z chwilą zaczerpnięcia pierwszego oddechu twoje płuca podejmują trud dążenia do kolejnych celów. Ty sam zaś masz wrodzoną skłonność do podnoszenia jakości własnego życia. Wszystko, czego człowiek dokonuje na pierwszym, najwcześniejszym etapie swojego życia, stanowi dla niego źródło wielkiej satysfakcji, napawa go dumą i radością.

Twoim pierwszym celem po narodzinach było zorganizować sobie coś do jedzenia. Trudno sobie wyobrazić większe ukontentowanie niż to, które pojawia się na twarzy niemowlęcia tuż po karmieniu. Trudno też chyba o większą dumę i radość niż ta, jaką odczuwa matka karmiąca swoje dziecko.

Podobnie rzecz się ma z pozostałymi celami, które dziecko osiąga na początkowym etapie swojego życia. Raczkowanie, mówienie, chodzenie. Jakże wielką satysfakcję, dumę i radość przynoszą pierwsze słowa i pierwsze kroki. To zadowolenie płynące z wypowiedzenia pierwszego słowa czy wykonania pierwszego kroku szybko jednak przemija, zamiast niego pojawia się poczucie niedosytu. Teraz dziecko pragnie zestawiać słowa po kilka naraz, pragnie wykonywać krok za krokiem. Stawia sobie nowe cele, a kiedy je osiąga, ponownie odczuwa satysfakcję, dumę i radość, które znów po pewnym czasie ustępują miejsca niedosytowi. Człowiek pragnie osiągać kolejne cele, dokonywać jeszcze większych rzeczy.

Pragnienie doświadczania życia w całej jego wspaniałości to coś zupełnie naturalnego. Powinieneś zaspokajać swoje pragnienia – wszystkie pragnienia – i możesz to robić. Wystarczy tylko, że na nowo rozbudzisz w sobie tę pierwotną determinację, która popychała cię do wysiłku i umożliwiała ci osiąganie kolejnych celów na tych początkowych etapach twojego życia.

Niestety wielu z nas już w bardzo wczesnym dzieciństwie zostało nauczonych, że to, co mamy, powinno nam wystarczać. Gdzieś w tym wszystkim zagubiły się cele, ich znaczenie zostało zatracone.

Nigdy nie powinieneś czuć się usatysfakcjonowany. Szczęśliwy, owszem, ale nie usatysfakcjonowany. Niedosyt to stan umysłu, który sprzyja kreatywności. To dzięki niemu człowiek wyszedł z jaskini i budował imperia. To dzięki niemu wynalazł koło, faks i piec hutniczy. To dzięki niemu ty i ja prowadzimy dziś życie, jakiego większość świata może nam tylko poza­zdrościć.

Lekki życiowy niedosyt to zatem stan pożądany. Powinieneś wyznaczać sobie nowe cele – ambitne i fascynujące – a potem realizować je z takim samym entuzjazmem, jaki wykazywałeś jako dziecko.

Na tym polega życie. Wszystko inne to umieranie.

Wielkie osiągnięcia wymagają wielkiej ambicji.

Mierz wysoko. Bądź człowiekiem honoru. Licz się z tym, że czasem będziesz samotny i poznasz gorycz porażki. Wytrwaj mimo wszystko. Świat potrzebuje wszystkiego, co możesz mu od siebie dać.

Dążyć, szukać, znajdować i nie ustępować.

lord Alfred Tennyson

Postawa

Dar

Natura obdarowała większość swoich stworzeń wspaniałym darem, który zwykło się nazywać ubarwieniem ochronnym. To dzięki niemu jelenia trudno dostrzec w lesie, ryba zlewa się z wodą strumienia, a ptak znika wśród gałęzi. Jedno niesamowite stworzenie zostało jednak tego daru pozbawione. Człowiek jest zawsze dobrze widoczny, w każdym środowisku.

Moim zdaniem stało się tak dlatego, że człowiek otrzymał od Natury nawet wspanialszy dar. Ty i ja dysponujemy bowiem niemal boską zdolnością kształtowania otoczenia w taki sposób, jaki będzie nam najbardziej odpowiadał.

Gdy jako człowiek zmieniasz się lub doskonalisz, twoje środowisko i otoczenie w taki lub inny sposób się do ciebie dopasowuje. Tak jak działalność firmy dla społeczności można ocenić na podstawie stosunku społeczności do firmy, tak samo można – z kilkoma chwalebnymi wyjątkami – ocenić znaczenie jednostki dla społeczności na podstawie tego, jak ta społeczność się do niej odnosi.

Na podstawie analizy otoczenia danego człowieka można wiele powiedzieć o nim samym. To nie jest tak, że charakter ludzi odzwierciedla stan ich środowiska – w każdym razie nie w takim stopniu, jak się zwykło powszechnie uważać. Jest na odwrót – stan otoczenia zależy od charakteru ludzi. Jeśli ludzie zmieniają się na lepsze, podobne zmiany zachodzą również w ich otoczeniu.

Człowiek, który się zmienia, porzuca swoje dotychczasowe środowisko i szuka nowego – takiego, w którym będzie się lepiej odnajdywał po transformacji.

Postawa to środowisko, które istnieje gdzieś w naszym wnętrzu i towarzyszy nam na każdym kroku. Stanowi ona przesłanie dla świata. Informuje go, co myślimy o sobie i jakimi ludźmi pragniemy być.

Postawa to obraz człowieka, którym się staniemy.

Owszem, patrząc na ryby, ptaki czy dzikie zwierzęta, często zachwycamy się ich doskonałym kamuflażem. Być może jednak powinniśmy też znaleźć czas na podziwianie naszego daru kreatywności – a następnie postarać się ze wszystkich sił ten dar rozwijać i wykorzystywać?

Nasze otoczenie – świat, w którym żyjemy i pracujemy – stanowi odzwierciedlenie naszych postaw i oczekiwań.

Kształt naszego życia zależy nie tyle od tego, co przyniesie nam życie, ile raczej od tego, jaką postawą będziemy się w tym życiu wykazywać. W mniejszym stopniu zależy od tego, co nam się dzieje, w większym zaś od tego, jak będziemy na to patrzeć.

Racja

„Słusznie”. „Masz rację”. „Ona ma rację”. „On ma rację”. Miliony ludzi na całym świecie codziennie wypowiadają te słowa. Racja to jest coś, czego jesteśmy w stanie bronić z wielką zaciekłością.

Gdybyśmy jednak potrafili spojrzeć na własną sytuację obiektywnie, szybko doszlibyśmy do wniosku, że nigdy nie mamy racji.

Rozwiązanie, które wybraliśmy, może być dobre. Może być adekwatne. Może być nawet lepsze niż parę innych opcji. Nie powinniśmy jednak rozpatrywać go w kategoriach racji i słuszności, ponieważ to automatycznie oznacza, że wszystkie inne rozwiązania są niedobre. Przyjęcie takiej postawy w krótkim czasie zamknie nam drogę do postępu, stłumi w nas całą kreatywność.

Pozwolę sobie zatem sformułować pewną propozycję.

Gdy następnym razem z twoich ust padną słowa: „Słusznie” albo „Mam rację”, od razu się popraw i powiedz: „To dobre rozwiązanie i pewnie je zastosuję. Jakieś inne rozwiązanie może się jednak okazać lepsze, zamierzam więc go szukać”.

Pierwsze telefony były całkiem skuteczne. Stanowiły dobry, lepszy, świetny sposób komunikacji. Kolejne lata pokazały jednak, że zdecydowanie nie był to najlepszy możliwy sposób komunikacji. W porównaniu bowiem z dzisiejszym systemem tamten telefon był naprawdę fatalny.

Ogólnie rzecz biorąc, to samo można powiedzieć o każdej formie naszej aktywności, od zdrowia począwszy, na podróżach lotniczych skończywszy. Zastanów się nad swoją własną pracą, nad funkcjonowaniem swojej branży i nad rolą, jaką w nich odgrywasz. Możesz łatwo wpaść w pułapkę rutyny i ciągle robić wszystko tak samo, ponieważ będzie ci się wydawało, że wybrałeś słuszny tryb postępowania. Twoje rozwiązania mogą być rzeczywiście skuteczne… zawsze jednak istnieje jakiś lepszy sposób. Nawet drobne usprawnienie może czasem podnieść twoją wydajność o 100 procent.

Twoje rozwiązanie może być skuteczne, może być adekwatne, ale nigdy nie jest tym jedynym słusznym. Zawsze istnieje lepszy sposób. Ty tego sposobu powinieneś szukać!

Stosunek innych ludzi do nas zależy od naszego stosunku do nich.

Nie ma takiego eksperymentu, który mógłby potwierdzić, że mam rację. Wystarczy za to jeden eksperyment, żeby udowodnić, że jej nie mam.

Rzetelna rozbieżność zdań dobrze rokuje w kwestii postępów.

Tylko z dystansem

U wielu osób frustracja szybko przeradza się w gniew. Wystarczy, że ktoś nam zajedzie drogę albo utrudni nam dotarcie do celu, gdy akurat spieszymy się na spotkanie. W jednej chwili zapominamy o całej kulturze osobistej i dajemy upust swoim uczuciom, naciskając na klakson lub głośno krzycząc.

Agresja to bezpośrednia i bardzo typowa reakcja na frustrację, która jednak często tylko ją wzmaga, zwłaszcza jeśli zostanie wymierzona przeciwko drugiemu człowiekowi. Ten drugi człowiek może bowiem odpowiedzieć pięknym za nadobne.

Raczej nie powinniśmy reagować gniewem na widok policjanta, który zatrzyma nas za zignorowanie znaku stop. Gniew może go odwieść od pierwotnego zamiaru pouczenia nas i skłonić do nałożenia na nas mandatu.

Kiedyś psychologowie uważali, że frustracja przeradza się w gniew w sposób automatyczny. Dalsze badania wykazały jednak, że nie w przypadku wszystkich ludzi i nie we wszystkich kulturach tak to właśnie musi być. Skoro zaś agresja stanowi zachowanie wyuczone, to można się go oduczyć i zastąpić ją innymi, bardziej konstruktywnymi postawami.

Dobre rozwiązanie podpowiedział sir Alec Guinness, wybitny aktor sceniczny i filmowy. Twierdził, że jego przyjaciel, również aktor, sir Tyrone Guthrie, miał powiedzonko, którym komentował wszelkie niepowodzenia. Guthrie sięgał po to rozwiązanie nie tylko w przypadku drobniejszych problemów, takich jak ból zęba, ale również w obliczu poważnej katastrofy, jak choćby wtedy, gdy podczas podróży zaginęły im wszystkie kostiumy.

To jego rozwiązanie sprowadzało się do słów: „Tylko z dystansem”.

Na pewno się ze mną zgodzisz, że gdybyśmy wszyscy w ten sposób reagowali na różne trudności, wiele problemów w ogóle nigdy by nie zaistniało, a ponadto przestalibyśmy odczuwać całą tę frustrację, która tak często im towarzyszy.

Przy następnej okazji spróbuj więc zastosować tę metodę. Powiedz sobie po prostu: „Tylko z dystansem”. Powiedz to na głos: „Tylko z dystansem”.

Człowieka, który wykazuje odpowiednią postawę, żadna siła nie zatrzyma na jego drodze do celu. Żadna siła nie będzie jednak w stanie pomóc komuś, kto wykazuje niewłaściwą postawę.

Człowiekowi można odebrać wszystko z wyjątkiem jednego – ostatniej z ludzkich swobód: swobody wyboru swojego postępowania w konkretnych okolicznościach, swobody wyboru własnej drogi[1].

Viktor Frankl

Świadomość

Sala luster

Rozmawiałem niedawno z koleżanką, która opisała mi swoją sytuację. Nie była to przyjemna relacja. Jej mąż był bardzo nieszczęśliwym człowiekiem, do wszystkich i niemal do wszystkiego odnosił się krytycznie. Nigdzie nie chciał chodzić, nie miał ochoty nic robić.

Kobieta wyjaśniła: „Zachowuje się tak, jak gdyby widział wroga w każdym i we wszystkim”.

Słuchając, jak ta kobieta opisuje swojego męża, przypomniałem sobie, jak wiele lat temu czytałem o człowieku, którego umysł przypominał salę luster. Gdziekolwiek spojrzał, wszędzie widział tylko odbicie własnej twarzy i własnej sytuacji.

Nic nie było dla niego względne. Nie potrafił osadzić własnego życia w kontekście losów większości populacji świata, nie zdawał sobie więc sprawy, że w porównaniu z innymi wiedzie dostatni żywot w chwale i jest trochę jak król Salomon.

Negatywne nastawienie męża mojej znajomej wynikało z tego, że przez cały czas myślał wyłącznie o sobie. Większość, jeśli nie wszystkie jego problemy, szybko by zostały rozwiązane, gdyby miejsce luster w jego umyśle zajęły okna. Uświadomiłby sobie wówczas, że świat to niesamowicie fascynujące miejsce – pełne kolorów, ciekawych ludzi i możliwości. Dostrzegłby liczne czekające na niego wyzwania, ciekawe zajęcia i interesujące miejsca. Natychmiast rozpocząłby wyścig z czasem.

Przewrażliwienie, pochopne formułowanie wniosków i negatywne myślenie – to wszystko są objawy niedojrzałości.

W chwili zastąpienia luster oknami wrażliwość staje się punktem wyjścia do kształtowania się świadomości, a negatywne wrażenia dają początek kreatywnej myśli.

Dzięki temu człowiek zyskuje szczęście, spokój ducha i poczucie zadowolenia z życia.

Największe odkrycie mojego pokolenia sprowadza się do tego, że wystarczy zmienić nastawienie, żeby odmienić swoją przyszłość.

Aby móc podejmować pozytywne działania, musimy nakreślić pozytywną wizję.

Świadome życie nie sprowadza się wyłącznie do egzystencji, lecz polega na tym, aby dać się zauważyć i poznać, aby ktoś jeszcze był świadomy naszej egzystencji.

Zmiana

Wyjść z klatki

Co najbardziej chciałbyś zmienić w swoim życiu? Zastanów się nad tym. Wszelkie zmiany rozpoczynają się zawsze od podstawowych przekonań, które w jakiś sposób ograniczały naszą świadomość.

William James zwrócił uwagę na to, że w pierwszej kolejności należy zmienić wewnętrzne aspekty naszego myślenia. Z własnego doświadczenia wiem, że zmiany o charakterze zewnętrznym zawsze poprzedzają te, które dokonują się w naszym wnętrzu. Zmieniając niektóre z naszych najgłębszych przekonań, możemy nauczyć się inaczej patrzeć na świat, a tym samym inaczej reagować na ludzi, okoliczności oraz różne zdarzenia.

Przez wieki rzesze ludzi przekazywały sobie z pokolenia na pokolenie pewne fałszywe przekonanie, jakoby nieliczni wybrańcy losu dysponowali większym życiowym potencjałem niż wszyscy pozostali. Za sprawą tego nieprawdziwego przeświadczenia wielu ludzi żyło jak ptaki w klatce, nie mając pojęcia, jak wielki świat znajduje się poza kratami. Z powodu tych błędnych przekonań nie mogli sobie uświadomić, że są wyjątkowi, wartościowi i zdolni.

Los tych biednych, zagubionych dusz zdaje się potwierdzać słuszność starego niemieckiego powiedzenia, które głosi, że stare przekonanie, nawet jeśli mylne, zawsze będzie się cieszyć większym uznaniem niż nowa prawda.

Prawda jest tymczasem taka, że w życiu można zmienić wszystko, co tylko zapragniemy zmienić. Życie może i powinno być fascynującą przygodą. Jeśli jednak chciałbyś w przyszłości korzystać z życia w większym stopniu, niż to robiłeś dotychczas, koniecznie powinieneś pewne rzeczy zmienić.

Jeśli będziesz cały czas postępować tak samo, nie możesz liczyć na to, że coś się w twoim życiu zmieni.

Dobra wiadomość jest taka, że nawet drobna zmiana postępowania często pozwala znacząco poprawić uzyskiwane wyniki. Masz w sobie siłę, by się zmieniać, by przejąć kontrolę nad swoim życiem i by żyć nim w pełni.

Nie zwlekaj z tym!

Uwolnij potencjał dziecka, a on się stanie częścią świata.

Są malarze, za których sprawą słońce przeistacza się w żółtą kropkę. Są też malarze, za których sprawą żółta kropka przeistacza się w słońce.

Wybór

Tylko ty możesz zadecydować

Każdego dnia rządy w różnych krajach świata przedkładają kolejne ustawy, wcielają w życie nowe rozwiązania prawne i ustanawiają kolejne zasady, które mają teoretycznie zapewnić obywatelom większy sukces i większe zadowolenie.

Pozwolę sobie zatem przytoczyć słowa, które wiele lat temu napisał na ten temat Theodore Roosevelt.

Nigdy nie zostało i nigdy nie zostanie stworzone prawo, które by mogło komukolwiek zapewnić powodzenie inaczej niż poprzez wykorzystanie cech od niepamiętnych czasów stanowiących fundament sukcesu, czyli ciężkiej pracy, błyskotliwej inteligencji oraz niestrudzonej woli.

Niezbyt mądrze postępuje zatem człowiek, który siedzi i czeka na coś, co rzekomo zrobi dla niego rząd. Bynajmniej nie twierdzę, że działania rządów nie mają żadnego znaczenia. W wielu przypadkach bowiem wpływają na naszą rzeczywistość w istotnym stopniu. Wielu jednak rzeczy rząd nie jest w stanie za nas zrobić.

Chodzi tu o rzeczy, które każdy musi zrobić dla siebie sam.

Na przykład nikt za ciebie nie postanowi, że będziesz dobrze pracował, że będziesz się w pełni angażował w to, co robisz, że będziesz dawał z siebie wszystko.

Tylko ty możesz podjąć decyzję o tym, że wykorzystasz potencjał swojej inteligencji, żeby myśleć – i to myśleć pozytywnie, konstruktywnie i w kategoriach postępu – a następnie ułożyć sobie życie zgodnie z tymi przemyśleniami.

Nie słuchaj tego, co mówią ludzie. Nie idź za głosem większości. Sam musisz zdecydować, że będziesz się wykazywać niezachwianą wolą, że się skupisz i pozostaniesz skupiony na pewnej konkretnej rzeczy, dopóki nie doprowadzisz swojego projektu do szczęśliwego finału.

Podążając za radą Theodore’a Roosevelta, możesz osiągnąć szczęście i sukces – i to prawdopodobnie w skali, która ciebie samego zaskoczy.

Na pytanie o to, czego potrzeba, aby wysłać rakietę na Księżyc, Wernher von Braun odparł: „Woli, aby tego dokonać”. Korzystając z tej rady, możesz dotrzeć do każdego punktu, który sobie wyznaczysz. Szczęście i sukces to dary, którymi możesz obdarować sam siebie.

Już dziś zmień swoje życie. Nie ryzykuj przyszłości – działaj już dziś, bez zwłoki.

Próżnością byłoby oczekiwać, że nasze modlitwy zostaną wysłuchane, jeśli nie staramy się tak gorliwie, jak się modlimy.

Problemy mają charakter psychologiczny

W książce zatytułowanej Working with the Law Raymond Holliwell wyraża przekonanie, że nasze problemy mają charakter psychologiczny, istnieją tylko same w sobie. Z badań wynika, że niemal wszystkie problemy znajdują rozwiązanie, jeśli zostaną poddane dogłębnej i dokładnej analizie.

W dalszej części rozważań Holliwell sugerował, że ludzie powinni próbować uzasadniać wszystkie swoje poglądy w sposób przekonujący i racjonalny. Poszukiwania takiego uzasadnienia mają spowodować, że niektóre przestarzałe poglądy stracą rację bytu. Powinniśmy wyrobić sobie jasne i jednoznaczne przekonanie co do tego, po co robimy pewne rzeczy i dlaczego na różne sprawy zapatrujemy się tak, a nie inaczej.

To świetna rada. Podobny pomysł przedstawił również inny autor, który stwierdził: „Człowiekowi szkodzi nie to, czego nie wie, lecz to, co wie błędnie”. Jakże to prawdziwe! Większość z nas ma różne przekonania, które nie pokrywają się z rzeczywistością.

W niedawnym wydaniu „Toronto Star” ukazała się ankieta przeprowadzona przez Instytut Gallupa na grupie 1003 dorosłych ankietowanych, którzy wypowiadali się na temat czynników wywołujących u nich stres. Ponad 50 procent badanych poniżej pięćdziesiątego roku życia kojarzyło swoje życiowe problemy z pieniędzmi i pracą. Ci ludzie koniecznie powinni posłuchać rady Holliwella i zweryfikować swoje przekonania. W ten sposób mogliby znacząco zmniejszyć poziom stresu w swoim życiu.

Praca i pieniądze nigdy nie stanowią głównego źródła stresu. Stres bierze się z myślenia, a konkretnie z myślenia negatywnego. Prawdziwe źródło naszych problemów tkwi zatem w naszych myślach, nie zaś w żadnych konkretnych rzeczach czy okolicznościach.

Każdy z nas ma wpływ na charakter własnych myśli. To nasz największy atut – moc dokonywania wyboru. Jeśli zatem dokucza ci stres, zrelaksuj się mocą własnej decyzji. Spróbuj spojrzeć na swoje problemy oczami obcego człowieka. A potem coś z nimi zrób. JUŻ TERAZ!

Najlepsze lata twojego życia to te, w których uznasz, że twoje problemy faktycznie są twoje – i przestaniesz obarczać winą za ich wystąpienie matkę, stan środowiska naturalnego czy prezydenta. W końcu sobie uzmysłowisz, że masz kontrolę nad własnym przeznaczeniem.

To nie gwiazdy decydują o naszym przeznaczeniu, lecz my sami.

Najpierw pojawia się myśl. Potem na skutek uporządkowania myśl przeistacza się w pomysły i plany. Następnie plany znajdują przełożenie na rzeczywistość. Jak zatem widać, wszystko ma swój początek w głowie.

Możesz wybierać

Ile razy w ciągu dnia mówisz sobie: „Muszę…”? Policz! Założę się, że od momentu, kiedy wstaniesz rano z łóżka, do chwili, w której wieczorem znów się w nim położysz, mówisz coś takiego lub słyszysz coś takiego co najmniej stukrotnie.

Muszę naprawić samochód. Muszę iść na zakupy. Nie wrócę do domu na kolację, bo muszę pracować. Prawda jest taka, że jeśli naprawdę chcesz, możesz wrócić do domu na kolację – tyle że wybierasz pracę.

Tak naprawdę niczego nie „musisz” robić. Wszystko, co robisz, robisz dlatego, że taką podjąłeś decyzję.

Pewnie teraz pomyślisz: „Zaraz, zaraz, panie Proctor, przecież pewne rzeczy człowiek w życiu robić musi. Musi na przykład płacić podatki”. Dobrze się zastanów – przecież nie musisz płacić podatków. Zawsze możesz iść do więzienia albo przeprowadzić się do jakiegoś kraju, w którym obywatele nie mają takiego obowiązku.