Adam Styka – życie i twórczość - Barbara Skrodzka, Romain Su, Andrzej Bińkowski - ebook

Adam Styka – życie i twórczość ebook

Barbara Skrodzka, Romain Su, Andrzej Bińkowski, Maja Bińkowska

0,0
20,00 zł

lub
Opis

Początkowo pod cieniem swojego ojca, twórcy wielkich obrazów historycznych Jana Styki, Adam Styka stał się „malarzem słońca” w Europie, która zmierzała ku zmierzchowi. Po dzieciństwie spędzonym we Lwowie fin de siècle w towarzystwie polskich patriotów Adam Styka wyjechał razem z ojcem do imperialnej Francji, gdzie odkrył nie tylko splendory Paryża Belle Époque, ale również kolonie francuskie w Afryce Północnej.

Podczas pierwszej wojny światowej służył w Błękitnej Armii Hallera – najpierw bronił Francji przed Niemcami, a potem już w niepodległej Polsce wystąpił przeciw bolszewikom. Bujnemu życiu w latach 1920 i 1930, prowadzonemu między Paryżem, Warszawą a Afryką, położyło kres „drugie zabójstwo Europy”. Już po wojnie, na jej ruinach, Adam postanowił wypłynąć na zawsze do Stanów Zjednoczonych, przenosząc jednak ze sobą charakterystyczny styl pełen światła i życia.

Nowa biografia Adama Styki, oparta na źródłach dotychczas niewykorzystywanych, będzie interesowała miłośników zarówno sztuki, jak i historii, ponieważ postać malarza jest jednocześnie świadectwem utraconej Europy, panującej na połowie kuli ziemskiej i jeszcze niepodzielonej żelazną kurtyną.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 98




Strona redakcyjna

Projekt okładki

Krzysztof Krawiec

Zdjęcie na okładce

portret Adama Styki w wykonaniu ojca, malarza Jana Styki (1910). Kolekcja prywatna. Zdjȩcie: Maja Bińkowska

Korekta

Marta Papiewska

© Copyright by Fondo Sp. z o.o.

2015

ISBN 978-83-942838-0-3

Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części publikacji zabronione bez pisemnej zgody autorów.

Publikacja elektroniczna:

Podziękowania

Dziękujemy wszystkim osobom i instytucjom, które pomogły nam zrekonstruować historię życia Adama Styki, a w szczególności francuskim Archives nationales, Archives départementales des Yvelines, Bibliotheque nationale de France, Bibliotece École Centrale Paris, Bibliotece Hôtel de Ville, Bibliotece Forney, Bibliotheque Historique de la Ville de Paris, Service historique de la Défense, Centre des archives du personnel militaire, Bureau des anciens de la Légion étrangere, Archives diplomatiques, Grande chancellerie de la Légion d’honneur, Renault Histoire i Fondation Berliet.

Dziękujemy również Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, Bibliotece Polskiej w Paryżu, Centralnemu Archiwum Wojskowemu, Instytutowi Francuskiemu w Polsce, a za udostępnienie zdjęć Muzeum Narodowemu w Warszawie oraz szanowanemu warszawskiemu Domowi Aukcyjnemu „Agra Art”. Szczególne podziękowania kierujemy do Pani Marii Styki, wdowy po synu malarza, Andrzeju Styce.

Autorzy

Adam Styka (1890 — 1959)

Czasy młodości

Ojciec Adama Styki, Jan, był pochodzącym ze Lwowa znanym polskim artystą malarzem, którego dzieła na stałe wpisały się do kanonu polskiej sztuki. Był typowym przedstawicielem malarstwa akademickiego. Do jego ulubionych tematów należały wzniosłe sceny religijne, historyczne i mitologiczne na dużym formacie. W młodości kształcił się pod kierunkiem mistrza polskiego malarstwa historycznego — Jana Matejki. Później przeniósł się do Kielc i jako dojrzały malarz sam kształcił swoich uczniów, wśród których znalazła się Lucyna Olgiati, siostrzenica Ludwika Strumpfa — kieleckiego przemysłowca i właściciela m.in. Hotelu Polskiego/Teatru Ludwika (obecnie Teatr im. Stefana Żeromskiego) — i późniejsza żona Jana Styki. W hotelu w 1885 r. koncertował jeszcze niezbyt wówczas znany Ignacy Jan Paderewski i być może właśnie tam Jan Styka miał okazję poznać go po raz pierwszy — obaj patrioci uczestniczyli później w wielu wspólnych przedsięwzięciach na rzecz niepodległej Polski.

W 1886 r. Jan wyjechał do Paryża, ale w czasie Wielkanocy wrócił na krótko do Kielc, by tam poślubić 29 kwietnia Lucynę Olgiati. Młodzi małżonkowie zamieszkali razem w pracowni Styki w Paryżu. Europejska stolica sztuki rozczarowała jednak malarza, który po trzech latach walki o środki na życie, malując obrazy na zlecenie, postanowił powrócić z żoną i urodzoną w 1888 r. córką Marią do Kielc, by tam rozpocząć prace nad bardziej ambitnymi dziełami, które od dawna czekały na realizacje.[1] W Kielcach Stykowie zamieszkali w Dworku Karscha, który należy do wpływowego wuja Lucyny, Ludwika Strumpfa — animował on w mieście życie towarzyskie i kulturalne w swoim Hotelu/Teatrze. Prawdopodobnie z tego okresu pochodzi portret Ludwika Strumpfa namalowany przez Jana Stykę. Podczas pobytu w Kielcach 12 kwietnia 1889 r. na świat przyszedł pierwszy syn Styków, Tadeusz.

Kielce leżały w tym okresie na terenie rosyjskiego zaboru i miały status stolicy guberni. Panował tam rozwój gospodarczy, rozwijał się przede wszystkim przemysł, ale życie kulturalne stało się przedmiotem szeroko zakrojonego procesu rusyfikacji. Władze zamykały uczelnie wyższe, ograniczając Polakom możliwości kształcenia się, usuwały Polaków z administracji i utrudniały działalność Kościoła katolickiego. Sprzyjały natomiast umacnianiu pozycji wiary prawosławnej i języka rosyjskiego. Nieprzyjazny klimat artystyczny, prowincjonalność miasta i ciasnota pracowni zaczęły doskwierać Janowi, którego ambicje wciąż rosły. Wielkie idee mistrza wymagały przestrzeni malarskiej, odpowiedniego światła i zaplecza. Nieustannie dręczyła go także myśl, że powinien tworzyć w rodzinnym Lwowie.

W 1890 roku Jan Styka ostatecznie zdecydował się na przeprowadzkę do Lwowa i kupił tam działkę przy ul. Św. Jana, na której wybudował willę w stylu romańskim i przeniósł się do niej wraz z żoną i trojgiem dzieci — najstarszą córką Marią, starszym synem Tadeuszem i Adamem, urodzonym 7 kwietnia tego samego roku.[2]

Lwów należał do zaboru austriackiego i choć ten region, Galicja, był biedny, Polacy cieszyli się tam największą swobodą, co widać na przykładzie Krakowa i jego awangardowej roli w odrodzeniu polskiej kultury (repolonizacja uniwersytetów, powstanie nowych, narodowych nurtów typu Młoda Polska). Sam Lwów rozwijał się dzięki handlowi i inwestycjom publicznym, które wspierały rozwój sztuki i budowę monumentalnych obiektów. W tym okresie oddano do użytku gmach Sejmu Galicyjskiego (obecnie główna siedziba Uniwersytetu Lwowskiego), budynki Namiestnictwa, Politechniki, Galicyjskiej Kasy Oszczędności (obecnie Muzeum Etnografii i Przemysłu Artystycznego), Sądu Krajowego (obecnie Uniwersytet Lwowski ), Teatru Wielkiego i Hotelu George.

Jan Styka odnosił się jednak krytycznie do poziomu życia artystycznego i sytuacji, jaka panowała we Lwowie. W swoich pamiętnikach opisuje Lwów jako teren trudny dla rozwoju sztuki, gdzie niedocenieni artyści rzucali swój fach lub wyjeżdżali. Decyzja Jana Styki o przeprowadzce do Lwowa spotkała się również z krytyką. Galewski, długoletni sekretarz Towarzystwa Sztuk Pięknych, mówił: Panie drogi, po coś tu przyjechał? Toż to grób dla artystów, patrz, jak wszyscy pomarnieli: Grabowski, Młodnicki, Tepa, Rodakowski nawet. Uciekaj stąd, nie przyrobisz tych zjadaczy kanapek u Szkowrona i tych amatorów kufla piwa.[3]

Jednak nic nie było w stanie zniechęcić malarza, który kierowany sentymentem pozostał w rodzinnym mieście.

Po przyjeździe do Lwowa Styka zajął się realizacją nowego projektu, „Polonii” (1891), następnie „Panoramy Racławickiej”, która po raz pierwszy została pokazana we Lwowie w 1894 r. Dwa lata później — we współpracy m.in. z Tadeuszem Popielem[4] — namalował na zamówienie Jana Paderewskiego „Golgotę”. Poza działalnością twórczą, Jan uczestniczył również w publicznym życiu miasta, należał np. do komisji dot. projektu pomnika Adama Mickiewicza, który na wniosek Koła Literacko-Artystycznego miał być wzniesiony z okazji 100-rocznicy urodzin poety (1798 r.). Jan zgłosił nawet projekt przebudowy „pałacu sztuki”, zlokalizowanego na placu wystawy (1894), na panteon narodowy, gdzie pośrodku miałby się znaleźć marmurowy pomnik Mickiewicza. Jego projekt przegrał jednak z projektem rzeźbiarza Antoniego Popiela, brata Tadeusza Popiela, z którym Styka współpracował wcześniej podczas realizacji „Golgoty”. Pomnik Mickiewicza, finansowany m.in. przez Henryka Sienkiewicza, Ignacego Paderewskiego i Helenę Modrzejewską ostatecznie został odsłonięty z dużym opóźnieniem, bo dopiero w 1904 r.. Podczas pobytu we Lwowie urodziły się Janowi jeszcze dwie córki — Zofia (ur. 1895 r.) i Janina (ur. 1896 r.)[5]

Adam Styka dorastał wraz z rodzeństwem we Lwowie, gdzie ukończył szkołę ogólną. Następnie uczęszczał do gimnazjum Jezuitów w Chyrowie, gdzie zakończył edukację egzaminem maturalnym. Jan Styka był kochającym i wymagającym ojcem. Dzieci Styków były wychowywane w duchu patriotyzmu oraz szacunku do historii i ojczyzny. Na co dzień miały styczność z twórczością ojca — olbrzymimi kompozycjami o wzniosłych, historycznych i religijnych tematach. Zwycięskie bitwy i chwile triumfu Polski na stałe wpisały się w świadomość młodych Styków, wpajając im moralny obowiązek odpowiedzialności i walki za kraj. Jednocześnie już w dzieciństwie poznali „wielki świat”, gdyż Jan był we Lwowie osobą szanowaną i prawdopodobnie w jego domu często odbywały się przyjęcia, na które była zapraszana polska elita kulturalna i polityczna tamtych czasów.

Adam Styka, idąc śladami ojca i starszego brata Tadeusza, od najmłodszych lat wykazywał zainteresowanie sztuką. Mimo to ojciec nie widział w nim przyszłego artysty i w tej kwestii zawsze faworyzował Tadeusza. Starszy syn był jego ulubieńcem — szkolił go w swojej pracowni, wysyłał jego prace na konkursy i wprowadzał w towarzystwo. Nie można oczywiście zaprzeczyć, że Tadeusz miał niezwykły talent, bo już jako niespełna 10-letnie dziecko wyróżniano go nagrodami na poważnych wystawach w Paryżu. Ojciec zabierał ze sobą Tadeusza także w podróże, podczas gdy Adam pozostawał we Lwowie z matką i trzema siostrami. Na przykład gdy Jan Styka dowiedział się, że będzie zmuszony dłużej zostać w Paryżu, sprowadził do stolicy Francji także Tadeusza i ulokował go w Kolegium Jezuitów (1899), a w 1904 r. zabrał go w podróż do Ameryki, aby ratować swój dorobek artystyczny.[6] Adam natomiast całe dzieciństwo i lata młodzieńcze pozostawał w cieniu brata. Dołączył do ojca i Tadeusza w Paryżu, kiedy razem z matką i siostrami przenieśli się tam na stałe — dopiero 8 lipca 1907 roku. Adam zawsze chciał zostać malarzem, jednak ojciec wysłał młodszego syna ok. 1907 r. do prestiżowej, katolickiej szkoły Passy we Froyennes w Belgii, przygotowującej do studiów inżynierskich na najlepszych uczelniach we Francji.[7] Młody Adam mieszkał w tamtym okresie w internacie w bardzo wymagającym środowisku zarówno pod kątem oświatowym, jak i religijnym.[8] Młodzieniec mimo wszystko nie stracił zapału do malarstwa. Nieustannie szkicował i malował. Na szczęście jego talent zauważył jeden z nauczycieli i postanowił przekonać Jana Stykę do przeniesienia Adama na Akademię Sztuk Pięknych. Nie było łatwo namówić doświadczonego malarza do zmiany zdania odnośnie kariery syna, jednak ojciec ostatecznie zgodził się wysłać go na paryską École Nationale des Beaux-Arts.[9] W przyjęciu do prestiżowej szkoły artystycznej pomogła Adamowi pozytywna rekomendacja, którą wystawił mu ówczesny ambasador Austro-Węgier.[10]

Okres studiów i pobytu w Paryżu

Wydarzenia, które miały miejsce na ziemiach byłego państwa polskiego, a zwłaszcza rozruchy studenckie w Warszawie, spowodowały wyjazd do Paryża dużej fali młodych Polaków. Równocześnie nasilająca się polityka germanizacyjna w zaborze pruskim skłaniała intelektualistów i artystów z tych terenów do emigracji. Również działacze społeczni, prześladowani przez policję rosyjską lub pruską, szukali schronienia we Francji, głównie po rewolucji 1905 roku. Na początku lat 90. XIX wieku emigracja polska we Francji sięgała około 6 tysięcy osób, a przed wybuchem I wojny światowej liczba ta miała się zwiększyć do 20 tysięcy osób, z czego 10 tysięcy przebywało tylko w samym Paryżu.[11]

Druga połowa XIX wieku była krytycznym okresem dla szkolnictwa artystycznego na terenach byłego państwa polskiego. Zaborcy byli przeciwni wszelkiemu rozwojowi polskiego szkolnictwa. Jedynie w Galicji, dzięki stosunkowo łagodnej polityce Wiednia, pozwolono na repolonizację Uniwersytetu Jagiellońskiego czy autonomię Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Polacy jednak nie mieli innego wyjścia, jak studiować za granicą. Na początku XX wieku sytuacja uległa już jednak poprawie i zaczęto tworzyć artystyczne szkoły wyższe. We Lwowie funkcjonowała Szkoła Rysunku, Malarstwa i Rzeźby, a w Warszawie Wyższa Szkoła Artystyczna.[12] Mimo to poziom edukacji w Polsce nie dorównywał uczelniom na zachodzie Europy. Według Stanisława Witkiewicza:

Trzy były drogi do wyboru: albo zostać w kraju i ginąć pomału, albo chodzić na obiady i wieczory i dać się protegować — albo też wynieść się za granicę — po tych też drogach idzie życie naszych artystów.

Wyjazdy za granicę były dla polskich twórców życiową koniecznością. Studenci najczęściej wybierali uczelnie w Monachium i w Paryżu. Podróże artystyczne Polaków do stolicy Francji miały tradycje sięgające aż czasów Stanisława Augusta i Paryż stał się dla kolejnego pokolenia wyznacznikiem w kwestiach artystycznych.[13]

Polska emigracja artystyczna w Paryżu była dość liczna i zróżnicowana. W 1913 roku obejmowała około 400 osób, w tym: 83 literatów i dziennikarzy, 74 muzyków i śpiewaków, 263 malarzy i 36 rzeźbiarzy. Paryskie środowisko emigracyjne oferowało możliwość korzystania z działalności wielu instytucji założonych przez poprzednie pokolenia: Biblioteki Paryskiej, Szkoły Polskiej, Polskiej Misji Katolickiej, a także licznych stowarzyszeń, związków, kół, komitetów o najrozmaitszym profilu, od instytucji charytatywnych aż po związki zawodowe, robotnicze czy studenckie. Polscy artyści starali się również organizować w zrzeszenia, których zadaniem było udzielanie pomocy potrzebującym, ale też w jakimś zakresie wspólne wystawianie prac. Na początku XX wieku działały dwa główne towarzystwa zrzeszające polskich artystów: Towarzystwo Polskie Literacko-Artystyczne, o charakterze konserwatywnym oraz opozycyjne do niego Towarzystwo Artystów Polskich, przyjmujące w swoje szeregi wszystkich Polaków uprawiających sztukę zawodowo.

Jan Styka dobrze znał panujące realia i zapisując swoich synów na uczelnie paryskie, zdawał sobie sprawę, że tylko w stolicy Francji mogą odnieść sukces. Ponadto Tadeusz i Adam mieli już przetarte przez Jana szlaki kariery w Paryżu. Jan był dobrze znanym artystą od czasu pierwszego tam pobytu w latach 80. XIX wieku, a przede wszystkim od czasu sukcesu, jaki odniosła jego panorama „Męczeństwo chrześcijan za czasów Nerona”, wystawiona w Palais de Glace podczas Wystawy Światowej w 1900 r.[14]

Ponadto od 1910 r. był członkiem Towarzystwa Polskiego Literacko-Artystycznego (TPLA), którego prezesem był książę Witold Czartoryski. Należeli do niego również inni znani polscy arystokraci mieszkający w Paryżu, tj.: Andrzej Poniatowski, Feliks Sobański, Gustaw Taube, Mikołaj Potocki, Konstanty Radziwiłł, Benedykt Tyszkiewicz czy Władysław Zamojski, artyści Antoni Wiwulski, Edward Witting i Jan Chełmoński oraz literaci, m.in. Stefan Żeromski. Stowarzyszenie miało charakter elitarny. Warunkiem koniecznym do przyjęcia był pobyt we Francji nie krótszy niż dwa lata. Chętnie także przyjmowano w jego szeregi Francuzów. Celem towarzystwa było zjednoczenie Polaków osiadłych we Francji i stworzenie ogniska, które pozwoliłoby im się wzajemnie poznać i wymieniać poglądy na temat literatury i sztuki polskiej.[15] Jan