Życie duchowe według reguł klasztornych - Dyckhoff, Peter - ebook
Wydawca: Święty Wojciech Kategoria: Religia i duchowość Język: polski Rok wydania: 2009

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 299 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Życie duchowe według reguł klasztornych - Dyckhoff, Peter

Peter Dyckhoff jest znawcą dawnych reguł mniszych i zakonnych. W swojej książce, napisanej z myślą o ludziach świeckich, wyjaśnia je wszystkim, którzy pragną urzeczywistnić w swoim życiu ducha Bożej Miłości.

W mądrości reguł zakonnych zawiera się nie dająca się z niczym porównać duchowa siła. To dzięki nim ziarno chrześcijańskiej nowiny przekładane jest na codzienność modlitwy i pracy. Sześć tradycji klasztornych po dziś dzień kształtuje świat każdego zakonu i każdej wspólnoty religijnej. Wszystkie zmierzają do tego samego celu, a jednak każda z nich podąża własną drogą.

W książce opisane zostały reguły zakonne św. Bazylego, św. Augustyna, św. Benedykta, św. Franciszka, św. Klary jako pierwszej kobiety, która stworzyła swoją własną regułę, i św. Ignacego Loyoli.

Opinie o ebooku Życie duchowe według reguł klasztornych - Dyckhoff, Peter

Fragment ebooka Życie duchowe według reguł klasztornych - Dyckhoff, Peter









Przedmowa

„Na to, że w twoim Kościele można znaleźć prawdę, nie miałem już żadnej nadziei” – przyznaje u schyłku IV wieku wielki św. Augustyn w swoich Wyznaniach, opisie własnego życia. Spogląda wstecz, ponieważ jemu, odnoszącemu sukcesy młodemu nauczycielowi retoryki, wiara jego katolickiej matki była całkiem obca i ponieważ zadomowił się w sekcie manichejczyków. Ich niezwykłe wyobrażenia nie były zapewne w pełni zadowalające dla jego rozsądnych rozważań.

Tak czuje się pewnie także wielu ludzi na początku XXI wieku. Poszukują głębszego sensu swojego życia, duchowego doświadczenia, poszerzenia świadomości duchowej. Od instytucji chrześcijaństwa, które wydają im się stare i skostniałe, zastygłe w zewnętrznych rytuałach i formułach, nie oczekują żadnej odpowiedzi na swoją tęsknotę.

Peter Dyckhoff, który sam przez dłuższy czas doświadczał zabiegania w życiu zawodowym i poszukiwał wewnętrznego spełnienia, odkrył w bogatej spuściźnie chrześcijaństwa skarby, mogące dać wyzwalającą odpowiedź na tę duchową tęsknotę. Potrafił wydobyć z wielu ksiąg źródła życia duchowego i mądrości duchowej i odsłonić je ludziom dnia dzisiejszego. W niniejszej książce przedstawia reguły zakonne, w których doświadczenia ludzi żyjących pełnią ducha, jak choćby pierwszych mnichów na pustyni, zostały zebrane w regulamin wspólnego życia.

Głębokie duchowe przekonania i wnioski zyskują formę, dzięki której staje się możliwe to, że różniący się od siebie ludzie nadają wspólny kierunek swojemu życiu.

Zadziwiające, jak ludzie także dzisiaj dają się zafascynować mądrości, która sprawdziła się przez wieki – gdy tylko zostanie na nowo odkryta. Menedżerowie ekonomii udają się w odosobnienie do zakonów benedyktyńskich, aby odnaleźć właściwą miarę w życiu i odpowiedzialność związaną z zarządzaniem przedsiębiorstwem. Członkowie związków zawodowych i politycy dają się prowadzić spirytualności jezuitów, jak podejmować właściwe decyzje. Ludzie cierpiący z powodu ekonomizacji i presji naszego społeczeństwa inspirują się św. Franciszkiem, aby uzyskać nową wolność od zewnętrznych zależności i nowe zaangażowanie na rzecz pokoju.

Reguły zakonne objawiają wspólne pochodzenie: ducha miłości Boga, Ewangelię Jezusa Chrystusa. To właśnie chcą wprowadzić w życie.

Drogi, które do tego prowadzą, są jednak całkowicie różne. Święty Benedykt nawołuje do stabilności, do trwania, aby nie ratować się stale ucieczką. Mnisi żebraczy chcą wędrować jak Chrystus i nie mieć żadnej stałej siedziby. Jedni poszukują u Jezusa nade wszystko niesionej przez Niego nowiny, drudzy zaś – Jego działalności uzdrawiającej, pomagającej, inni z kolei – Jego samotności czy naśladowania Jego życia.

Nie można podążać jednocześnie wszystkimi drogami; w takim przypadku bowiem nie podąża się żadną. W regułach zakonnych znajdziemy modele takich dróg, możliwości, które możemy pochwycić, na które możemy się zdecydować.

Mam nadzieję, że ta książka pomoże Czytelnikom w poszukiwaniu własnej drogi i tego właśnie im życzę. Bóg przewidział dla każdego drogę, która pozwoli mu, właśnie jemu, znaleźć sposób na sensowne życie.

Odilo Lechner OSB


Reguły klasztorne
dla wszystkich chrześcijan?

Uzasadnione pytanie! Gdy opowiedziałem mojemu znajomemu na stanowisku kierowniczym w pewnym przedsiębiorstwie przemysłowym, że pracuję nad książką o wielkich regułach zakonnych, zauważył z lekką wyższością: „A kogo w dzisiejszych czasach to interesuje – chyba tylko tych, którzy pragną wstąpić do zakonu”. Zastanawiałem się, czy mam odpowiedzieć, bo o czymś, co nosi się w sercu i co się bardzo pokochało, niechętnie się mówi.

Miałem jednak uczucie, że muszę „wziąć w obronę” reguły klasztorne, które tak polubiłem, i wyjaśniłem mu zamiar, jaki powziąłem, pisząc taką książkę.

Pod koniec lat 70. poznałem w seminarium kapłańskim w Münster Hansa Ursa von Balthasara. Z zachwytem przeczytałem wiele jego dzieł i dzięki temu mogłem przeprowadzić z nim dłuższą rozmowę, albo raczej – on ze mną. Poruszyliśmy przy tym również kwestię jego książki Die großen Ordensregeln (Wielkie reguły zakonne), której wówczas jeszcze nie znałem, a która dzisiaj należy do moich ulubionych książek. Ponieważ w owym czasie poważnie się zastanawiałem, czy nie wstąpić do zakonu – Hans Urs von Balthasar przez długi czas był członkiem zakonu jezuitów – zapytałem go o istotne różnice w naszych wielkich regułach zakonnych, które ułożyli św. Benedykt, św. Franciszek i św. Ignacy. Jego odpowiedź mogę dziś zacytować tylko częściowo – ale treść jego słów ciągle bardzo dobrze pamiętam.

„Wymienia Pan nazwiska o takiej sile emanowania, że jest niewielu, którzy byliby im równi, tak święci, którzy otrzymali wielką, nadprzyrodzoną misję chrześcijańską. Ich reguły zakonne są bezpośrednim źródłem Boskiego życia dla Kościoła i dla całej ludzkości. Obfitości łaski ich ponadnaturalnej misji nie sposób wytłumaczyć na podstawie żadnej z ziemskich sił osobistej sugestii. Poprzez założycieli zakonów Stwórca wyżłobił trwałe rysy oblicza Kościoła. Rzeczywistość ta jest dzisiaj jednak zagrożona, nie przez napaści z zewnątrz, lecz poprzez lekceważenie, brak zrozumienia i błędną interpretację pochodzące z wewnątrz”. Owe pełne treści zdania wyjaśnił mi podczas tej rozmowy następująco:

Gdyby spróbować spojrzeć w głębię światła Ewangelii, wówczas można by zobaczyć, że to, co istotne, co później w Kościele porozpadało się na kawałki, stanowi nieodłączną całość. Dlatego konieczne jest, aby raz po raz pojawiali się ludzie, którzy są całkowicie włączeni we wszystko ze sobą łączącą praprzyczynę, która jest miłością. Należą do nich założyciele zakonów; ich miejsce jest przy Chrystusie, to On rozesłał ich w świat, z którego powrócą do swojego miejsca spoczynku, Chrystusa. Własnym życiem i poprzez stworzone przez siebie reguły zakonne pokazują członkom zakonów działanie misji Chrystusa z tamtego świata w ten świat i z powrotem do Ojca. Chrześcijanom na świecie pokazują poruszanie się świata, siłę łaski, która szuka tamtego świata i, obdarowana łaską, do świata powraca.

Wielkie reguły zakonne pokazują, że to, co wiecznie ważne i obowiązujące, trwające przez tysiąclecia, o każdej porze objawia się w przekonujący i prawdziwy sposób. Cechą je charakteryzującą jest miłość, która – jako fundament bytu – pragnie wszystkich i wszystko na wskroś przeniknąć chrześcijaństwem. Dlatego też kochający ludzie mogą wiarygodnie żyć w swojej codzienności przesłaniem Ewangelii i wielkich reguł zakonnych i tym samym pozwolić, aby ich ziemskie życie rozkwitło w chrześcijaństwie. Reguły zakonne nie chcą izolować od świata, dążąc do stworzenia wspólnoty doskonałych, lecz pragną powszechnie udostępnić wszystkim owoc życia duchownego i wiążącą się z nim miłość. Bez życia duchownego, do którego prowadzi Ewangelia i opierające się na niej reguły zakonne – dzieła caritas i miłości bliźniego w każdej jej formie – Zachód również w ujęciu świeckim nie byłby tym, czym jest.

Dawne przekonania i mądrości, charyzmatyczny dar Ducha Świętego, nie zostały – jak uważa Hans Urs von Balthasar – ani wyparte, ani też zastąpione, lecz – gdyby je odkryć – po wszystkie czasy są tak samo aktualne i posiadają tę samą moc działania ku zbawieniu.

Rozmyślałem nad tymi słowami i doszedłem do wniosku, że w gruncie rzeczy nie ma aż tak znaczących różnic pomiędzy regułami zakonnymi, jak to z początku zakładałem. Wszystkie z nich opierają się na wiecznie obowiązującej prawdzie Ewangelii i stanowią wyłącznie rozmaite odmiany życia duchownego.

Święty Pachomiusz stworzył najstarszą znaną nam regułę klasztorną – opierając się na doświadczeniach pierwszych ojców zakonnych. Święty Bazyli Wielki kontynuuje tę tradycję i gromadzi pustelników żyjących w rozproszeniu do życia we wspólnocie. Święty Augustyn znajduje się pośrodku nurtu życia kościelnego. W jego regule miłość bliźniego, która prowadzi do miłości Bożej, stoi na pierwszym miejscu. Dla św. Benedykta nie ma niczego ponad służbę Bożą. Benedyktyni stają się formatorami kultury chrześcijańskiej. Mimo klauzury i stabilności udaje im się położyć położyć największy nacisk na wychowanie i kształcenie. Święty Franciszek z Asyżu z właściwą sobie naiwnością, będącą mądrością świętego, bierze ubóstwo, którym żyje Chrystus i które przedstawia w Ewangelii, dosłownie. Śladem tego wysokiego ideału podąża św. Klara z Asyżu jako pierwsza założycielka zakonu.

Franciszkanie i dominikanie nie znają klauzury. Działają w szkołach wyższych, jak i na najodleglejszych terenach misyjnych. Także św. Ignacy Loyola rezygnuje z klauzury; jego zakon nie zna wspólnej chóralnej modlitwy ani habitu zakonnego. Jezuici oddają się w służbę papieżowi, aby być do dyspozycji we wszystkim, co pomaga ludziom w znalezieniu drogi do Boga.

Gdy porównamy te wielkie reguły zakonne, na których opierają się niemal wszystkie reguły zakonne, ze sobą, staje się jasne, że jedność podstawowej koncepcji jest kontynuowana od św. Bazylego aż do św. Ignacego. Modlitwa i praca, życie duchowe i wypełnianie stosownej misji na świecie – stanowią dwa bieguny, które są własnością każdej reguły zakonnej.

Od spotkania z Hansem Ursem von Balthasarem, który w swojej książce przedstawia wielkie reguły zakonne, moim nieustannym życzeniem było przeniesienie duchowej treści reguł klasztornych w dzisiejsze czasy. I tak za pomocą książki Życie duchowe według reguł klasztornych pragnę wskazać dogodne drogi dla wszystkich chrześcijan, którzy pragną:

  • pogłębić swoje życie w wierze,

  • zbliżyć się do Chrystusa,

  • doznać głębokiego spokoju pośrodku własnej aktywności,

  • znaleźć więcej radości z życia i całego stworzenia,

  • pośród tego, co przemijające, doświadczyć tego, co nieprzemijalne, i tym samym miłości Boga do każdego z nas, oraz odwzajemnić ją.

Abyście z różnorodności reguł zakonnych, z których wszystkie mają swój początek w Ewangelii i prowadzą do miłości Boga, odkryli drogę dla siebie, drogę, która wam najbardziej odpowiada i która poprowadzi was dalej.


Święty Bazyli

OK. 330–379 r.


Bazyli, nazywany także „Wielkim”, przyszedł na świat w Cezarei Kapadockiej. Studiował najpierw tam, następnie w Konstantynopolu i Atenach. W wieku dwudziestu siedmiu lat przyjął chrzest i – niemal jednocześnie – poczuł się powołany do życia w ascezie. I tak już wkrótce odwiedzał najsławniejszych pustelników i osady mnichów w Egipcie, Palestynie, Syrii i Mezopotamii.

Jego „tak” powiedziane Kościołowi było zarazem „tak” wypowiedzianym jako zgoda na naśladowanie Chrystusa. Tym samym właściwość „Kościoła” objawiała się dla niego w przeżywanym naśladowaniu Chrystusa. To może stanowić wyjaśnienie, dlaczego reguły bazyliańskie tworzą ścisłe przymierze pomiędzy Kościołem a założoną przez św. Bazylego ascetyczną wspólnotą.

Święty Bazyli zrezygnował z życia w samotności, które początkowo podjął, i w 370 roku został powołany na biskupa Kościoła w Cezarei. Dodatkowo piastował urząd egzarchy politycznej diecezji Pontu. Był jednocześnie mnichem i człowiekiem Kościoła. Założona przez niego wspólnota pozostawała otwarta na świat, ponieważ zakładała i prowadziła szkoły, przytułki dla ubogich i gospody. Jako duchowny pisarz św. Bazyli był równie znaczący jak jako biskup. Umiejętności retoryczne i teologiczną głębię wiązał z intencją duszpasterską. Wszystko opierało się u niego na przykazaniu miłości. Mawiał: „Przedkładając swoją własną wolę nad wolę Boga, człowiek objawia swój brak miłości”.

Święty Bazyli napisał dwie reguły ascetyczno-monastyczne: Mały Asketikon i Wielki Asketikon, w których domagał się życia zgodnego z Ewangelią. Poprzez swoje elementarne reguły św. Bazyli stanowił nie tylko drogowskaz dla ortodoksyjnych mnichów, ale miał wpływ także na mnichów łacińskich. Święty Benedykt w swojej regule (73,5) zalicza „Regułę naszego świętego ojca Bazylego” do największych autorytetów mniszego życia.

Jako że obie reguły zazębiają się ze sobą, za podstawę dla poniższego tekstu obrano Mały Asketikon. Liczby na końcu każdej jednostki tekstowej wskazują na poszczególne ustępy reguły w oryginale.

ZAKONY, KTÓRE PO DZIŚ DZIEŃ
ŻYJĄ WEDŁUG REGUŁY ŚW. BAZYLEGO

Zakon Bazylianek św. Makryny, Salwatorianki Zwiastowania NMP, alepinki, italoalbanki; Zakon Bazylianów św. Jozafata, Bazylianie Melchici (salwatorianie, szuwajryci, alepini), Zakon Bazylianów Włoskich z Grottaferrata


Życie duchowe według św. Bazylego

1 W całym naszym odczuwaniu, myśleniu, mówieniu i działaniu potrzeba nam prowadzenia Ducha Świętego, abyśmy pozostali na drodze prawdy albo też zostali na nią sprowadzeni. Nasze serce będzie wówczas przepełnione radością, a oczy będą oświecone. W człowieku tkwi głębokie pragnienie trwałej radości i światła, które nigdy już nie ustąpi mrokowi. Ta tęsknota krok po kroku będzie znajdowała spełnienie tylko wówczas, gdy uznamy Boga za naszego Stwórcę i będziemy gotowi dać się poprowadzić Jezusowi Chrystusowi w Jego Duchu Świętym. To duchowe powiązanie i miłość do Ojca uwidocznia się w tym, że Jezus raz po raz oddalał się, aby się pomodlić, stać się i pozostać jednością z Ojcem. (1)

Bo zstąpiłem z nieba nie po to, aby spełniać własną wolę,
ale wolę Tego, który Mnie posłał.

Ewangelia św. Jana 6,38

2 Nie uznawaj za nieistotne niczego, co spotykasz na swojej drodze. Często dopiero o wiele później dostrzeżesz, jakże głębokie i prowadzące cię dalej znaczenie miało to czy tamto spotkanie, które ty chciałeś pochopnie ominąć. Jeżeli pogardzasz kimś, nadejdzie czas, w którym z jego powodu będą tobą pogardzać inni. W przypadku gdy ktoś został ukąszony przez jadowitego węża i jest już sparaliżowany, uczynisz przecież wszystko, aby możliwie szybko pozbawić jego organizm trucizny. (4)

3 Ćwicz się w prawdzie i sprawiedliwości. W nich znajdziesz oparcie, które w napiętych chwilach stanie się dla ciebie orientacją i ratunkiem. Jednakże możesz brać z tego, co prawdziwe, i czerpać z tego źródła tylko wówczas, gdy oczyścisz się ze wszelkich nieczystości i balastów, które stoją na drodze twojego postrzegania. Nawet jeśli oko twoje zamglone jest od smutku i gdy ty sam jesteś wyczerpany od ciężkiego wzdychania, wytrwaj, wzywając w modlitwie Pana. On cię słyszy i przyjmuje twoją modlitwę po to, by we właściwym czasie udzielić ci pomocy. (5)

4 Jeżeli pragniesz zostać wysłuchany, ty także możesz przyczynić się do tego, wykraczając ponad swoją modlitwę i zmieniając swoje aktywne życie na lepsze. Odwróć się od niedobrych sposobów zachowań, które zarówno u ciebie samego, jak i u innych wprowadzają zamieszanie i stanowią obciążenie. Nie zajmuj ani własnych uczuć, ani też myśli ciemnymi wydarzeniami, w które byłeś wplątany, a które teraz jednak się rozjaśniły i są już za tobą. Pan w swym ogromnym miłosierdziu udzielił ci przebaczenia. On niczego ci nie wypomina, o nic nie ma żalu.

Choć grzechy wasze są niby szkarłat,
jednak jak śnieg wybieleją;
choć są jak purpura czerwone,
jak wełna staną się białe.

Księga Izajasza 1,18 b

Kiedy po ciemności nocy rankiem wzejdzie słońce, odczujesz wyzwolenie i do twojego serca powróci radość. (10)

5 Z pewnością zdarzyło ci się już kiedyś obciążyć kochanego człowieka złą mową lub działaniem, przez co ściągnąłeś na siebie winę. Jeżeli jest on ci oddany w prawdziwej miłości, przebaczy ci i nie będzie więcej myślał o tym, co się stało. Taką postawą odzwierciedla on nieskończenie dobre i pełne zmiłowania działanie Boga. Już z oddali ojciec rozpoznaje syna, który przysporzył mu wielu trosk, a teraz pragnie powrócić do domu. W swojej nieskończonej i przebaczającej miłości wybiega swojemu synowi naprzeciw, przyciąga go do siebie i przebacza mu wszelkie winy.

Ten cud miłującego przebaczenia wydarza się, gdy odwracasz się plecami do twojego raniącego zachowania i masz głębokie pragnienie powrotu do domu. (13)

6 Prawdziwa miłość do danego człowieka objawia się w tym, że na pierwszym planie nie stoi już twoje własne JA, lecz TY kochanego człowieka. Pragniesz uczynić wszystko dla jego dobrego samopoczucia i dla jego dobra. Jeżeli miłość ta jest odwzajemniana, miłująca cię osoba skupia swój wzrok wyłącznie na tobie i tylko ciebie ma w swoim sercu. Każdy życzy drugiemu tego, co najlepsze, i czyni wszystko, aby stało się to rzeczywistością. (15)

I powiadam wam: Jeśli dwóch z was zgodnie o coś poprosi
na ziemi, Ojciec mój w niebie da im.

Ewangelia św. Mateusza 18,19

7 Jak to w ogóle możliwe, że można rozczarować się tak cudowną wzajemnością miłości drugiego człowieka? Jak to w ogóle możliwe, żeby dziecku czy stworzeniu, które spogląda na ciebie z taką miłością i obdarza cię całym swym zaufaniem, odmawiać czy nawet wykorzystywać je do swoich własnych celów?

Często zdarza się, że pewne przeciwne Bogu siły przenikają naszą duszę i przez jakiś czas mają nad nami władanie. Nieuniknione staje się cierpienie duchowe, a nierzadko i fizyczne. Ciemność i ból sprawiają, że teraz jeszcze dogłębniej poszukujesz światła i wybawienia. Na tej drodze do większej duchowości zostaniesz poprowadzony ku daleko sięgającemu poznaniu i objawi ci się przyczyna tego, co tobą włada. Zyskasz wgląd w głębsze powiązania: pojmiesz większą odpowiedzialność i miłość do drugiego człowieka i do całego stworzenia. (16)

8 Abyś nie zatracił tego nowo uzyskanego drogocennego przekonania, powinieneś unikać nadmiaru wrażeń. Powoli zapalające się światło duchowe jest bardzo wrażliwe i zagrożone. Zbyt silne postrzeganie zmysłowe może je przyciemnić albo nawet zgasić. Dusza nazbyt często cierpi, jako że nasze pragnienia i działania zbyt mocno ją obciążają, ona zaś nie jest w stanie przetrawić w porę i oddać otrzymywanych wrażeń. Już odrobina kwasu jest w stanie zakwasić całe ciasto. (20)

9 Mamy skłonność do tego, by nazbyt łatwo gubić się w powierzchowności i poszukiwaniu rozrywki. Tendencja ta nasila się jeszcze mocniej, gdy nie pielęgnujemy naszych sił umysłowych i nie „uprawiamy” bogactwa naszej duszy. Konieczne jest, abyśmy raz po raz nawiązywali kontakt z pragłębią stworzenia, która jest miłością. Istnieje wiele dróg prowadzących do doświadczenia przez nas kochającej obecności Boga. Nawet jeśli na zewnątrz tego nie widzimy, to jednak istnieje bardzo wielu ludzi, którzy stale mają przed oczami Pana i się nie wahają. (21)

10 Wkraczając na drogę kontemplacji, niemalże samoistnie zostajesz poprowadzony ku bliskości Boga. Abyś jednak pojął głębsze związki w stworzeniu na drodze ku Stwórcy, musisz wpierw odłożyć na bok to, co do ciebie nie należy. Do tego procesu wyzwolenia i oczyszczenia należą również twoje sny. Nieważne, jaka jest ich treść – czy je pamiętasz, czy też nie – przyjmij je z aprobatą, w wiedzy, że one torują ci drogę ku głębszym sferom w twojej duszy. (22)

11 Wystrzegaj się bezużytecznej gadaniny. Nie tylko ciąży ona innym, ale przede wszystkim tobie. Inwestujesz swój drogocenny czas w coś, co nie przynosi żadnych dobrych owoców, a zwiększa tylko dystans do prawdziwego i trwałego życia. Jezus w swoich naukach o prawdziwej sprawiedliwości ostro odrzuca mówienie źle o innych albo nawet wydawanie wyroków na czyjś temat. Nawet jeśli wypowiedziane przez ciebie słowa nie zawierają niczego złego, jednak nie przyczyniają się do wzrostu sił duchowych w tobie i w innych ludziach, powinieneś więc przemyśleć swoje zachowanie i w danym wypadku poprawić je. (23)

Niech z ust waszych nie wychodzi żadne brzydkie słowo,
lecz tylko dobre, potrzebne ku zbudowaniu, by przyniosło łaskę tym, którzy go słuchają.

List do Efezjan 4,29

12 Istnieje wiele ukrytych chorób ciała, których człowiek nierzadko świadomie wcale nie dostrzega, nie odczuwa albo nie może wyczuć. Dlatego też w przypadku najmniejszych zmian lub zauważenia nieprawidłowości powinien udać do lekarza i na podstawie jego obszernej wiedzy i doświadczenia zawierzyć jego diagnozie. Podążenie za radą dobrego lekarza powinno być oczywistością.

Na tej samej zasadzie często bywa, że cienie duszy i błędy, które z nich powstają, nie są znane temu, na kim ciążą. Dlatego też jego otoczenie, jak również dobrze mu życzący człowiek będący blisko Boga powinni zwrócić mu na to uwagę i wskazać drogę ku światłu. Ważne jest, abyśmy ludzi, którzy zostali posłani na naszą drogę, a zarazem także znaki, które się z nimi wiążą, dostrzegali, interpretowali i odpowiednio do nich postępowali. (28)

13 Słusznie pytasz, jak masz radzić sobie z rozkojarzeniem i z tymi wszystkimi próbami odwrócenia uwagi, które dopadają nas tak często – i to nawet w trakcie modlitwy. Na pierwszym miejscu musi znajdować się twoja gotowość rozpoznania woli Boga i wypełniania jej. Poczuj twoje wewnętrzne pragnienie stawania się lepszym i podążaj za nim. Ukryj kochające wołanie Boga w swoim sercu i powtarzaj je sobie często w duchu – zarówno wówczas, gdy oddalasz się na modlitwę, jak i wtedy, gdy chcą tobą zawładnąć ciemne siły. (30)

Szukam Ciebie całym mym sercem,
spraw, bym nie odstąpił od Twoich nakazów.
W głębi serca ukryłem Twoje słowa,
bym przeciw Tobie nie popełnił grzechu.

Psalm 119,10-11

14 Usiłowanie za wszelką cenę i z możliwie dużym zaangażowaniem podobania się ludziom – zamiast starania się o pulsowanie w tchnieniu Boga – to kolejna osobliwość, która dzieli nas od właściwej istoty naszego istnienia. Jesteśmy powołani do tego, aby żyć w obecności Boga i aby zarówno na tym świecie, jak i w przyszłych światach otrzymywać od niego nakazy i życie. Czy w takim razie nie powinniśmy zwrócić się najpierw ku Najwyższemu? Co wyrządzamy Stwórcy, gdy w Jego obecności nie zwracamy się najpierw ku Niemu, lecz ku jednemu z jego stworzeń? (34)

15 Rutyna codzienności nazbyt łatwo powoduje ociężałość w wierze i niemal nie dopuszcza możliwości sięgnięcia po głębsze doświadczenia. Pewna powierzchowność i powiązane z nią wcześniejsze poszerzenie naszych zainteresowań uniemożliwiają dojrzałość umysłową i spełnienie duchowe. Czy zapomnieliśmy, że podobizna Boga w naszej duszy pragnie być oświetlona? Czy jesteśmy świadomi tego, że nie należymy do ciemności, lecz do światła? Dlaczego robimy tak mało użytku z Boskiej propozycji doznania Jego miłującej, uzdrawiającej i uszczęśliwiającej bliskości? (37)

16 Są ludzie, którzy krytykują wszystko, co spotykają na swojej drodze, i wiecznie są niezadowoleni. Tym samym wymykają się nie tylko rodzinnej wspólnocie, ale też kochającemu wychodzeniu naprzeciw ze strony Stwórcy. Skarżą się na brak miłości, jednak sami nie są gotowi wykonać pierwszego kroku, zrezygnować ze swoich uprzedzeń i oczekiwań po to, by postrzegać i pobierać energię miłości spoczywającą w każdym stworzeniu i w Stwórcy.

Każdego dnia możesz wprawiać się w kierowaniu wzroku na dobro tkwiące we wszystkim, w zawierzaniu i rezygnowaniu z tych wielu wątpliwości. Jeżeli ludzie cię rozczarowali czy nawet zranili, zacznij od nowa zdawać się na Jezusa Chrystusa, a wszystko w twoim życiu stanie się nowe. (39)

17 Przez Niego, z Nim i w Nim otrzymujesz nie tylko nowe i głębsze przekonania, lecz także zdolność i radość wprowadzania w czyn nowo zdobytej wiedzy. Działania, których do tej pory być może nie dopuszczała twoja duchowa zatwardziałość i duma, teraz stają się koniecznością, aby móc kontynuować rozpoczętą drogę duchową. (40)

Jeżeli więc składasz ofiarę na ołtarzu, a tam przypomnisz sobie, że twój brat ma coś przeciwko tobie, zostaw twoją ofiarę tam przed ołtarzem, a idź pojednać się najpierw z bratem.
A potem wróć i złóż swoją ofiarę.

Ewangelia św. Mateusza 5,23-24

18 Być w drodze z Chrystusem oznacza również stale się do Niego modlić. Nie potrzebujesz wielu słów, ponieważ On ciebie zna. Otwórz się w prostej powtarzającej się modlitwie i bądź wdzięczny wszystkim w niebie i na ziemi, którzy wspierają cię i towarzyszą ci w tej drodze. (43)

19 Możesz miłować bliźniego swego i czynić dla niego coś dobrego tylko wówczas, gdy powiesz TAK samemu sobie i znajdziesz możliwości czerpania sił ze źródła, które w tobie tkwi. Nie musisz przy tym wcale obawiać się, że myślisz więcej o sobie samym niż o innych. Wiedz jednak: możesz oddawać i być dla innych tylko wówczas, gdy uprzednio otrzymałeś coś w obfitości. To, czego masz w nadmiarze, samo z siebie da ci zadanie wykroczenia ponad siebie i obdarowywania dalej innych. (48)

20 Strzeż się jednak przed podobaniem się innym i przed tym, by czuć się „dobroczyńcą”. Miłujące oddanie Boga i Jego łaskę otrzymałeś za darmo i masz przekazywać ją dalej bez czerpania korzyści dla siebie. Czy wiesz, jakie doliny jeszcze musisz przebyć, aby doświadczyć nowych wysokości? Jakże wdzięczny będziesz na tej drodze za wszelkie dobro, które wyniesione ci zostanie naprzeciw! (52)

21 Jeżeli zajmujesz się pielęgnowaniem swoich sił seksualnych, by w sposób rozsądny i w pełni miłości użyć ich w całości stworzenia, wówczas powinieneś unikać kontaktów z ludźmi, którzy stale eksploatują się seksualnie i pragną posiąść cię dla swoich zamierzeń. Nie daj się przez nich zauroczyć ani też nie stawiaj siebie ponad nich. Dopiero gdy odnajdziesz samego siebie, pomożesz w odnajdowaniu siebie także innym ludziom. (53)

22 Wielu ludzi, którzy uważają, że znajdują się na drodze duchowej, nazbyt często krąży wyłącznie dookoła siebie samych. Od czasu do czasu zadawaj sobie pytanie, dlaczego czynisz to czy tamto. Czy chodzi ci przede wszystkim o samego siebie, czy też jesteś gotowy zrezygnować z siebie w określonych sytuacjach życiowych bądź też w modlitwie spokoju? Oprócz tego wszystkiego, co dla ciebie niezbędne, nigdy nie powinieneś tracić z oczu najbliższego człowieka. Twój spokój wewnętrzny nie będzie trwały, jeżeli udaje ci się uzyskać go dzięki egoistycznym celom, nie uwzględniając potrzeb innych osób. (54)

23 Często zwłaszcza mężczyźni nie potrafią – nawet jeśli w międzyczasie są już innego zdania – zrezygnować na zewnątrz z opinii, którą uprzednio sobie wyrobili. Konsekwencją jest zatwardziałość i nieszczere zachowanie – do tego stopnia, że nie potrafią dostrzec już właściwej prawdy, przesłania, które pochodzi z wnętrza.

Często postanawiasz coś nazbyt prędko i, po głębszym zastanowieniu, nie jesteś skłonny do tego, by to anulować. Jakże trudna musiała być dla Piotra zmiana myślenia po tym, jak powiedział Panu, żeby nigdy nie mył mu nóg. Gdy jednak dowiedział się, że wówczas nie będzie miał udziału z Panem, zmienił zdanie i poszedł na ustępstwa. (60)

24 Tak jak nabierasz powietrza i znowu je wypuszczasz po to, aby żyć, tak samo twoja dusza musi wypuścić, oddać i podarować dalej to, co sama otrzymała – po to, aby żyć i pozwolić na to, aby wzrastało w niej życie wieczne. Jeżeli będziesz wzbraniać się przed przyjęciem tego, co zostało dla ciebie przewidziane, przyprawisz się o chorobę ciała i duszy. Tak samo zachorujesz, jeśli będziesz zachowywać dla siebie to, co masz przekazać w darze dalej. Pomyśl o tym, że przyjmując i oddając, najlepiej możesz wypełniać wolę Boga. (62)

25 Otrzymałeś od Stwórcy określone dary, które należy odkryć i wnieść do stworzenia. Ważne, aby do głębi rozpoznać ów dar, który na tym świecie stał się twym zadaniem, i – nawet na przekór wszelkim trudnościom – poszukiwać dróg, które pomogą je zbawiennie wykonać. Gdy pozwolisz na działanie łaski i dodatkowo będziesz pracować nad sobą, doświadczysz życia wypełnionego sensem i dodatkowo „obrośniesz” w większą wolność. (65)

26 Jeżeli jednak człowiek odrzuca wszelką konfrontację i z lęku nie jest zdolny do podejmowania decyzji, wówczas koniecznie powinien poszukać towarzysza duchowego. Najprawdopodobniej łagodność stała się stanem jego duszy do tego stopnia, że nie może ona znosić ani bólu, ani walki i dzięki temu dojrzeć. (67)

27 Nasza dusza musi – tak samo jak cała nasza osobowość – przebyć w ciągu życia proces dojrzewania. Konfrontacje, decyzje, a czasami również walki są nieuniknione, jeżeli to, czym właściwie i wobec Boga jesteśmy, pragnie postawić na swoim.

Nawet mimo wszelkich twych dobrych zamiarów może się zdarzyć, że wpadniesz w ukradkiem założone sidła, w sieć rozpiętą przez zło lub w pułapki, które ustawiono na skraju twojej drogi. Nie daj się niczemu zdeprymować: wstań, jeśli upadłeś, i kontynuuj swoją drogę – z gotowością do podjęcia ewentualnej walki. (68)

I jeśli ktoś staje do zawodów, nie zdobywa wieńca, jeżeli nie walczył zgodnie z przepisami.

2 List do Tymoteusza 2,5

28 Nie staraj się przesadnie rzucać się w oczy swoim zachowaniem na zewnątrz czy nawet stwarzać problemy. Jeżeli w tej kwestii pragniesz poprawić swoje życie, łatwiej ci to przyjdzie, jeżeli postanowisz sobie, aby wszystko, co czynisz, mówisz, myślisz i czujesz, było na chwałę Boga. Często nie będziesz sobie tego uświadamiać, działając w pośpiechu i wyjątkowych przypadkach.

Jeżeli jednak twoje czyny są przepełnione sensem i pomocne dla innych, nie musisz się wcale dłużej nad tym zastanawiać. (72)

Czy więc jecie, czy pijecie, czy co innego czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą.

1 List do Koryntian 10,31

29 Nie sprowadzaj błędnych decyzji, czy nawet popełnianych przez siebie grzechów, jedynie i wyłącznie do ingerencji sił wrogich Bogu. One nigdy nie są sprawcami grzechu, jednakże posługują się tkwiącymi w tobie, naturalnymi odruchami po to, aby cię do niego skłonić. W twojej mocy leży jednak, czy na nie przystaniesz, czy też odmówisz.

Gdy Jezus przed swoim wystąpieniem publicznym oddalił się na pustynię, aby nabrać sił duchowych poprzez post, poprzez naturalną potrzebę jedzenia przystąpił do niego kusiciel. Z głodu Jezus miał nadużyć swojej siły i zamienić kamienie w chleb.

Kto jednakże zgromadził w sobie to, co negatywne i złe, musi liczyć się z tym, że ono w porę w nim odżyje i będzie domagało się odpowiedniego wyrazu. Staraj się panować nad tymi ciemnymi siłami w sobie tak, aby nie wyrządziły żadnej szkody. (75)

A Jam cię zasadził jako wyborną winorośl,
szczep ze wszech miar szlachetny! Jakże to więc

zmieniłaś się w zwyrodniałe pędy dzikiego wina?

Księga Jeremiasza 2,21

30 Nigdy nie wywyższaj się ponad innych. Nie myśl ani nie mów o nich niczego złego, nawet jeśli miałbyś ku temu powody. Z jednej strony przyciągasz ciemne siły tak, że zgromadzą się one w tobie samym, z drugiej strony zaś pomnażasz je u tego, o kim źle mówisz. Wprawiaj się w miłosierdziu i dostrzegaj w nim dobro, aby je pomnażać. Tylko tak możesz być pewien, że doświadczy on zbawienia. (79)

31 Jak to jest, że jest tyle szarych stref, przeciętności i otępiałości, zaś to, co wyjątkowe, bywa takie rzadkie? Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy będzie to, że wiele dusz przysypia w zobojętnieniu – tak jak trafnie wyraża to Dawid w niektórych swoich psalmach. Duszy ożywionej i światłej nie brak za to nigdy poświęcania uwagi, gotowości na przyjęcie i radości z wcielania w czyn tego, co się przyjęło. Oko duszy nigdy nie napatrzy się do syta na cuda Stworzyciela.

Jeżeli jednak brak duszy bodźca i dobrych myśli, najwyraźniej brakuje jej oświecenia, inspriracji. Taka dusza nie jest w stanie niczego pojąć – i to nie dlatego, że brakuje światła, lecz dlatego, że to, co powinno zostać oświecone, natchnione – drzemie. (80)

32 Dając – czy jest to coś materialnego, twój czas, twoje wychodzenie komuś naprzeciw czy twoja miłość – nie zważaj na to, co ewentualnie otrzymujesz w zamian. Dawaj ze względu na miłość, a wszystko inne ułoży się w odpowiednim czasie, który będzie dla ciebie właściwy. Myśl również o tym, że siły miłości i to, co ona wyzwala, pozbawiają przestrzeń i czas wszelkich granic. W ten sposób oczywiście także i nasze istnienie w przyszłym świecie będzie zasilane rodzajem zachowań na tym świecie. Modlitwa oddania uczy cię wyzbywania się wąskiego myślenia, oczekiwań i wyrachowania.

Jezus przerywa ograniczone myślenie Piotra po tym, jak ów spytał, co za to dostanie, skoro przecież wszystko zostawił. Uczniowie Jezusa byli wciąż jednak zbyt mało świadomi tego, czym jest życie wieczne, o którym On mówił. (89)

33 Boży plan stworzenia nie nakazuje uznawać dóbr materialnych czy nawet własnych sił seksualnych za godne potępienia, lecz czynić z nich właściwy użytek. Niecne jest za to wykorzystywanie dóbr czy sił życiowych w niewłaściwy sposób, siejąc za ich pomocą zniszczenie czy nawet wyrządzając szkodę duszy.

Odpowiedzialne zachowanie w granicznych sytuacjach i oddanie w modlitwie sprawią, że z własnego wnętrza otrzymasz możliwości rozwiązania i odpowiedzi na wiele nierozstrzygniętych problemów i niewyjaśnionych pytań. (92)

Bo wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i nie trzeba niczego odrzucać, co spożywa się z dziękczynieniem. Poświęcone jest przecież przez słowo Boże i modlitwę.

1 List do Tymoteusza 4,4-5

34 Działaj zawsze z rozwagą. Jeżeli zaś nie jesteś pewien, jak masz postąpić, wówczas poczekaj z działaniem. Spytaj o radę człowieka, który cię zna i dobrze ci życzy. Ponadto udaj się w odosobnienie, by się pomodlić, i daj sobie czas. Nade wszystko: działaj dopiero wówczas, gdy jasne będą dla ciebie wszystkie powiązania, gdy dostrzegasz konsekwencje swojego działania, a twoje czyny będą błogosławieństwem dla ciebie i dla innych. (104)

35 Co ma uczynić ktoś, kto słyszy w sobie głos wołający o duchowe przebudzenie, jednak nie może za nim podążyć ze względu na zewnętrzne zobowiązania?

Wszystko zależy zawsze od tego, jakiego rodzaju są to zobowiązania. Wiele z tego, co zewnętrzne, można zlikwidować, rozwiązać lub oddzielić. Jeżeli jednak są to zobowiązania wobec ludzi, należy traktować je jako priorytetowe.

Istnieją drogi – przede wszystkim poprzez modlitwę spokoju – które pozwalają urzeczywistnić jedno i drugie: być wiernym koniecznemu zaangażowaniu i jednocześnie rozpocząć stawanie się bardziej duchowym. (107)

36 Twoja droga życia i wiary nie może być i nie będzie zawsze łatwa. Nierzadko nie będą ci oszczędzone konfrontacje i zajmowanie jednoznacznego stanowiska. Otrzymałeś od Stwórcy rozmaite możliwości i środki, które należy stosować zgodnie z Jego zamierzeniem. Są czasy, w których nakazane jest zachowanie pokorne – ale zdarzają się i sytuacje, w których musisz wyjść z siebie, aby się utrzymać i postawić na swoim. Masz zadanie stawić czoła życiu i jego wyzwaniom, nie uciekając od takiego czy innego zachowania, które być może jest dla ciebie nieprzyjemne. Jeżeli będziesz dbać o nieprzerwany kontakt z Bogiem, nie wykroczysz poza swój cel ani też nie będziesz trwać bezczynnie w osamotnieniu. (113)

37 Nie zawsze bez trudu przychodzi podejmowanie jasnych decyzji czy zajmowanie jednoznacznego stanowiska wobec kogoś, kto ingeruje w nasze życie. W związkach rodzinnych, a także wówczas, gdy ludzie są od nas zależni – albo my od nich – może dochodzić do wielkich konfliktów sumienia. Jako że jesteśmy i pozostajemy w potrzebie zbawienia, nie możemy zawsze oczekiwać natychmiastowego rozwiązania ani tym bardziej go wymuszać. Stanowiska zajmowane przez innych ludzi, jak również i twoje własne potrzebują czasu, aby dojrzeć. Jeżeli w niektórych sytuacjach uzbroisz się w nieco więcej cierpliwości i spędzisz czas oczekiwania w sensowny sposób, wówczas los wyjdzie ci życzliwie naprzeciw, bez konieczności nadmiernego wysiłku czy walki z twojej strony.

Oręż, którym posługujemy się w walce, nie jest bowiem czysto ludzki, lecz zawiera moce Boże, które burzą nawet warowne twierdze. Burzymy rozumowania i wszelką wyniosłość, która podnosi się przeciw poznaniu Boga.

2 List do Koryntian 10,4-5

38 Wielu ludzi bywa niezadowolonych ze swojego zawodu. Zaprzepaścili szanse porzucenia go lub zmiany. Właściwie musieliby kontynuować jego wykonywanie, aby nie stracić materialnej podstawy egzystencji. I tak wielu ludzi wykonujących zawód rzemieślniczy marzy o zatrudnieniu w handlu, pracy socjalnej czy nawet artystycznej. Czy powinno się wytrwać w szarej codzienności własnego zawodu, czy też przekwalifikować się, aby ewentualnie spełnić swoje marzenie?

Zadania powierzone ludziom na tym świecie są indywidualne i zróżnicowane, zaś zewnętrzne okoliczności i opinie mają na nie tylko częściowy wpływ. Jeżeli jednak wewnętrzne pragnienie robienia czegoś określonego jest bardzo silne, a nie brak i odpowiedniego talentu, koniecznie należy udać w drogę. W przypadku każdego – nie zawsze łatwego – zaczynania od nowa ważne jest, aby poprzez powtarzającą się często modlitwę uświadomić sobie, że prowadzi nas Duch Święty.

39 Dążąc do wszelkiego samourzeczywistnienia, które powinno stanowić część twojego życia, nie zapominaj o potrzebach ludzi, którzy są ci najbliżsi. Strzeż się przed popadaniem w samozadowolenie i stawaj się częścią wielkiej struktury stworzenia, prowadząc życie w zgodzie z dobrymi siłami i zadaniami, które tkwią w tobie, które ci towarzyszą i które na ciebie czekają. (118)

Każdy z nas niech troszczy się o dobro i zbudowanie
drugiego człowieka. I Chrystus bowiem nie troszczył się
o własne dobro.

List do Rzymian 15,2-3

40 Kto jest szczery wobec siebie samego, ten widzi własną miłość do bliźniego, a tym samym do Stwórcy w należytym świetle i szczerze stwierdzi, że nie jest zadowolony z tego, co teraźniejsze. Pragnie większej i trwałej miłości, która będzie unosić go również w czasach ciężkiego kryzysu. Ten brak i związane z nim niezadowolenie stwarzają zdrowy niepokój, który powinien pomóc nam w tym, aby nie rezygnować, lecz dalej podążać rozpoczętą drogą i czynić postępy. (121)

Bracia, ja nie myślę, że już to osiągnąłem. Ale jedno czynię: zapominając o tym, co poza mną, usilnie podążam ku temu, co przede mną.

List do Filipian 3,13

41 Jest wielu ludzi – przeważnie są to dzieci, głównie małe dziewczynki – którzy, nie mogąc przeforsować swojej woli albo w przypadku, gdy nie spełnia się coś, czego oczekują, rozpoczynają strajk głodowy. Jak można pomóc komuś, kto odmawia sobie sił życiowych? Wszelkie zabijanie należy potępić, jako że nie jest ono wolą Stwórcy i nie jest też dopuszczalne przez dłuższy czas. Sztuka pomocy człowiekowi, który podnosi na siebie rękę, polega na rozwinięciu w nim świadomości odpowiedzialności i Boga. (122)

42 Jakże smutne jest, gdy ludzie odrzucają innych ludzi. Nie pozdrawiają siebie nawzajem i często myślą i mówią o sobie źle. Musimy nauczyć się radzenia sobie z różnicami, akceptowania odmienności i doszukiwania się dobra podczas spotkań z innymi ludźmi. Nie wszyscy potrafią i mogą mieć podobne zapatrywania. Nierzadko bywa, że właśnie akurat od ludzi o poglądach odmiennych niż nasze możemy nauczyć się najwięcej, jeżeli wyzbędziemy się uprzedzeń i otworzymy się na nich. (124)

Za cóż was nagradzać, jeśli kochacie tych,
którzy was kochają?

I cóż takiego wielkiego czynicie, jeśli kochacie
tylko waszych braci?

Ewangelia św. Mateusza 5,46.47

43 Jeżeli ktoś odgadnie, do czego jest powołany, i już ten zawód wykonuje, w każdym wypadku powinien przy tym pozostać – nawet jeśli zmuszony jest znosić czasy kryzysu i trudności. Jeżeli zmieni zawód, aby prowadzić „lepsze” życie, nie znajdzie go, dopóki nie powróci do poprzedniego. Jakże wielu jest poszukujących, którzy nigdy nie zaznają spokoju i przez całe swoje życie są w drodze, by – jak mniemają – znaleźć lepsze. (125)

Powiadam bowiem – zgodnie z udzielonym mi darem – każdemu przebywającemu wśród was, aby nie mniemał o sobie więcej niż należy. Niech każdy mądrze myśli o sobie. Bóg każdemu przydzielił wiarę według wyznaczonej mu miary.

List do Rzymian 12,3

44 Jak przezwyciężyć ochotę na smaczne potrawy w przypadku, gdy – ciągle jedząc za dużo – ryzykuje się popadnięcie w chorobę?

Oprócz dobrych postanowień odmawiania sobie, oprócz próśb o wysłuchanie modlitw, jest jeszcze doskonałe ćwiczenie, które przekazali nam starożytni.

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com