Zemsta - Fredro, Aleksander - ebook
Wydawca: Fundacja Nowoczesna Polska Kategoria: Edukacja Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 58 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Przeczytaj fragment ebooka

Opinie o ebooku Zemsta - Fredro, Aleksander

Cytaty z ebooka Zemsta - Fredro, Aleksander

PODSTOLINA Ten rumieniec na twym czole Jak tłumaczyć? — Ja czekałam, W całej Litwie cię szukałam, Lecz o księciu Radosławie Nikt nie wiedział, nie mógł wiedzieć.   WACŁAW Byłem...
Ja, Józef Papkin, syn mego ojca Jana Papkina... czule Jana, Jana — Jan mu było   czyta Będąc zupełnie zdrów na ciele i umyśle, ale nie mogąc wiedzieć, kiedy umrę... Oczywiście.   bo jestem otruty przez rejenta Milczka w lampce wina... W lampce wina   robię ten testament, czyli ostatnie rozporządzenie
Cześnik Raptusiewicz Klara — jego synowica [3] Rejent Milczek Wacław — syn Rejenta Podstolina Papkin Dyndalski — marszałek Cześnika Śmigalski — dworzanin Cześnika Perełka — kuchmistrz Cześnika
PAPKIN rzucając się w krzesło A bierz licho takie znoje! Ledwie idę, ledwie stoję — Ależ bo to było żwawo! Diablem gromił w lewo, w prawo — Ledwie żyję. — Każ dać wina, A starego. — Wyschła ślina — Pot strugami ciecze z czoła — Któż me dzieła pojąć zdoła!

Fragment ebooka Zemsta - Fredro, Aleksander




Aleksander Fredro

Zemsta

Publikacja zrealizowana w ramach projektu WolneLektury.pl

Na podstawie: Fredro, Aleksander (1793-1876), Zemsta, Wydawnictwo Łódź, wyd. 6, Łódź, 1975

Ten utwór nie jest chroniony prawem autorskim i znajduje się w domenie publicznej, co oznacza, że możesz go swobodnie wykorzystywać, publikować i rozpowszechniać


AKT PIERWSZY

Pokój w zamku Cześnika, drzwi na prawo, lewo i w środku, stoły, krzesła etc., gitara angielska na ścianie.

SCENA PIERWSZA

Cześnik, Dyndalski
Cześnik w białym żupanie[4], bez pasa i w szlafmycy[5] siedzi przy stole po prawej od aktorów stronie, okulary na nosie, czyta papiery[6] — za stołem, trochę w głębi, stoi Dyndalski, ręce w tył założone.

CZEŚNIK

jakby do siebie
Piękne dobra w każdym względzie —
Lasy — gleba wyśmienita —
Dobrą żoną pewnie będzie —
Co za czynsze! — To kobiéta[7]!...
Trzy folwarki!
 

DYNDALSKI

Miła wdowa.
 

CZEŚNIK

Arcymiła, ani słowa.
 
kładzie papiery
Cóż, polewki[8] dziś nie dacie?
 
Dyndalski wychodzi.
Długoż na czczo będę czekać?
 
po krótkim milczeniu
Nie — nie trzeba rzeczy zwlekać —
 
Dyndalski, spotkawszy we drzwiach hajduka[9] niosącego na tacy wazkę, talerz, chleb itd., odbiera od niego i wraca, zawiązuje serwetą[10] pod szyję Cześnikowi, potem podaje talerz z polewką, co wszystko nie tamuje rozmowy.
Qua opiekun[11] i qua krewny,
Miałbym z Klarą sukces pewny;
Ale Klara młoda, płocha,
Chociaż dzisiaj i pokocha,
Któż za jutro mi zaręczy!
 

DYNDALSKI

nabierając na talerz
Nikt rozumny, jaśnie panie,
Rzecz to śliska.
 

CZEŚNIK

obracając się ku niemu
Tu sęk właśnie!
Na toż bym się, mocium panie,
Kawalerstwa dziś wyrzekał,
 
uderzając w stół
By kto... niech go piorun trzaśnie!
Długo będzie na to czekał,
 
po krótkim milczeniu, biorąc talerz
Ma dochody wprawdzie znaczne —
Podstolina ma znaczniejsze;
Z wdówką zatem działać zacznę.
 
po krótkim milczeniu
Bawi z nami — w domu Klary,
Bo krewniaczka jej daleka,
Ale mnie się wszystko zdaje...
 

DYNDALSKI

Ona czegoś więcej czeka.
 

CZEŚNIK

parskając śmiechem
Ona czegoś... więcej... czeka...
A bodajże cię, Dyndalu,
Z tym konceptem! — Czegoś czeka!
 
śmieje się
Tfy!... jakżem się uśmiał szczerze!
Czeka! — bardzo temu wierzę.
 
jedząc i po krótkiej chwili
Jeszczeć młoda jest i ona,
Ależ wdowa — doświadczona —
Zna proporcją[12], mocium panie,
I nie każe fircykować[13],
Po kulikach[14] balansować[15].
 
po krótkiej chwili
No — nie sekret, żem niemłody,
Alem także i niestary.
Co?
 

DYNDALSKI

niekoniecznie przystając
Tać...
 

CZEŚNIK

urażony
Możeś młodszy?
 

DYNDALSKI

Miary
Z mego wieku...
 

CZEŚNIK

kończąc rozmowę
Dam dowody.
 
Chwila milczenia.

DYNDALSKI

skrobiąc się poza uszy
Tylko że to, jaśnie panie —
 

CZEŚNIK

Hę?
 

DYNDALSKI

W małżeńskim ciężko stanie:
Pan zaś, mówiąc między nami,
Masz pedogrę[16].
 

CZEŚNIK

niekontent
Ej, czasami.
 

DYNDALSKI

Kurcz żołądka.
 

CZEŚNIK

Po przepiciu.
 

DYNDALSKI

Rumatyzmy[17] jakieś łupią.
 

CZEŚNIK

zniecierpliwiony
Ot, co powiesz, wszystko głupio. —
Ten mankament[18] nic nie znaczy:
Wszak i u niej, co w ukryciu,
Bóg to tylko wiedzieć raczy;
I nikt pewnie się nie spyta,
Byle tylko w dalszym życiu
Między nami była kwita[19].
 

SCENA DRUGA

Cześnik, Dyndalski, Papkin
Papkin po francusku ubrany, przy szpadzie, krótkie spodnie, buty okrągłe do pół łydki; tupet[20] i harcopf[21], kapelusz stosowany[22], pod pachą para pistoletów; zawsze prędko mówi.

PAPKIN

Bóg z waszmością, mój Cześniku.
Pędząc cwałem na rozkazy
Zamęczyłem szkap bez liku;
Wywróciłem się sto razy,
Tak że z nowej mej kolaski[23]
Gdzieś po drodze tylko trzaski[24].
 

CZEŚNIK

A ja za to ręczyć mogę,
Że mój Papkin tu piechotą
Przywędrował całą drogę;
A na podróż dane złoto
Gdzieś zostawił przy labecie[25].
 

PAPKIN

pokazując pistolet
Patrz, Cześniku — poznasz przecie...
 

CZEŚNIK

Cóż mam poznać?
 

PAPKIN

Wystrzelony.
Wypalony!
 

DYNDALSKI

na stronie, odchodząc
Gdzieś na wrony.
 

PAPKIN

Gdzie, do kogo, milczeć muszę,
Lecz nie karty są przyczyną,
Żem się w drodze spóźnił nieco.
Ani ziewnął, na mą duszę!
Tak z mej ręki wszyscy giną!
 

CZEŚNIK

poprawiając w mowie
Wszystkie.
 

PAPKIN

Wszystkie?
 

CZEŚNIK

Ćmy, komary.
 

PAPKIN

Waszmość nigdy nie dasz wiary.
 

CZEŚNIK

Bom niegłupi, mocium panie.
 

PAPKIN

Ach! co widzę, tu śniadanie.
 

CZEŚNIK

Ha, śniadanie.
 

PAPKIN

Ach! Cześniku!
Już to sześć dni i sześć nocy
Nic nie miałem na języku.
 

CZEŚNIK

Jedz i słuchaj!
 

PAPKIN

Tak się stanie.
 
siada po drugiej stronie stołu, jak do siebie
Strzelam gracko[26], rzecz to znana.
 

CZEŚNIK

Rzecz to znana, iż w mej mocy
Kazać zamknąć waszmość pana
Za wiadome dawne sprawki.
 

PAPKIN

zastraszony
Zamknąć! po co?
 

CZEŚNIK

Dla zabawki.
 

PAPKIN

Czyż nie znajdziesz lepszej sobie?
 

CZEŚNIK

Cicho! ciszej! Ja to mówię,
By odświeżyć w twej pamięci,
Nim powierzę moje chęci,
Coś mnie winien, a ja tobie.
 

PAPKIN

Ach, co każesz, wszystko zrobię.
Byłbym zaraz dopadł konia...
Bom jest jeździec doskonały:
Niechaj będzie wzięty z błonia[27],
Dzik to dziki, lew to śmiały —
W moim ręku jak owieczka,
Bom jest jeździec doskonały.
 

CZEŚNIK

A bodajżeś!...
 

PAPKIN

Tylko pozwól...
Kładłem nawet w strzemię nogę,
Kiedy nagle wielka sprzeczka
Przedsięwziętą spaźnia[28] drogę;
A ta była w tym sposobie:
 

CZEŚNIK

Słuchaj!...
 

PAPKIN

Zaraz... Szedłem sobie;
Mina tęga, włos w pierścienie,
Głowa w górę — a wejrzenie! —
Niech truchleje płeć zdradziecka!
 

CZEŚNIK

Słuchaj!...
 

PAPKIN

Zaraz... Idę sobie;
A wtem jakaś księżna grecka;
Anioł! bóstwo! zerk z karety —
Giną za mną te kobiety! —
Zerk więc na mnie — zerk ja na nią,
Koniec końcem pokochała,
Zawołała et caetera...
Książę, tygrys, ludzi zbiera...
 

CZEŚNIK

uderzając w stół, aż Papkin podskoczył w krześle
Ależ cicho!
 

PAPKIN

Nadtoś żywy.
 

CZEŚNIK

A bezbożny ty języku!
I tyrkotny[29], i kłamliwy.
 

PAPKIN

Nadtoś żywy, mój Cześniku.
Gdybym także, równie tobie,
Namiętności nie brał w ryzy,
 
uderzając w rękojeść szpady
Ostrze mojej Artemizy[30]...
 
uprzedzając uderzenie w stół Cześnika
Proszę mówić.
 

CZEŚNIK

po krótkiej chwili
Ojciec Klary
Kupił ze wsią zamek stary...
 

PAPKIN

Fiu! — mój ojciec miał ich dziesięć.
 

CZEŚNIK

uderza w stół i mówi dalej
Tu mieszkamy, jakby sowy;
Lecz co gorsza, że połowy
Drugiej zamku — czart dziedzicem.
 
Przestrach Papkina.
Czy inaczej? — Rejent Milczek —
Słodki, cichy, z kornym licem,
Ale z diabłem, z diabłem w duszy!
 

PAPKIN

Jednak zgodnie, jak sąsiady...
 

CZEŚNIK

Jeśli nie ja mymi psoty,
Nikt go stąd już nie wyruszy[31].
Nie ma dnia bez sprzeczki, zwady —
Lecz potrzebne i układy.
Pisać? — nie chcę do niecnoty.
Iść tam? — ślisko, mocium panie:
Mógłby otruć, zabić skrycie.
A mnie jeszcze miłe życie,
Więc dlategom wybrał ciebie:
Będziesz posłem tam w potrzebie.
 

PAPKIN

Za ten honor ściskam nogi!
Wielki czynisz swemu słudze,
Ale nazbyt jestem srogi:
Zamiast zgody, wojnę wzbudzę,
Bo do rycerskiego dzieła
Matka w łonie mnie poczęła;
A z powicia ślub uniosłem[32],
Nigdy w życiu nie być posłem.
 

CZEŚNIK

Czym ja zechcę, Papkin będzie,
Bo mnie Papkin słuchać musi.
 

PAPKIN

Lecz porywczy w każdym względzie,
Jak sąsiada Papkin zdusi,
Jak mu kulą łeb przewierci,
Jak na bigos go posieka —
Któż natenczas sprawcą śmierci?
Kogóż za to kara czeka?
 

CZEŚNIK

Biorę wszystko na sumienie.
 

PAPKIN

Chciej rozważyć.
 

CZEŚNIK

Już się stało.
Teraz inne dam zlecenie:
Mości Papkin — ja się żenię.
 

PAPKIN

Ba!
 

CZEŚNIK

przedrzeźniając
Cóż to: ba?
 

PAPKIN

Tak się cieszę!
I w tę sprawę chętnie spieszę.
Powiedz, gdzie mam błysnąć chwałą;
Mamże zostać dziewosłębem[33]?
Mamże zmusić zbyt zuchwałą?
Mamże skłonić zbyt nieśmiałą?
Mamże, jeśli cudzą żoną,
Jej tyrana przeszyć łono?...
 

CZEŚNIK

Cóż, u diabła, za szaleństwo!
 

PAPKIN

Znasz, Cześniku, moje męstwo.
 

CZEŚNIK

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com