Zawód egzorcysta. Wywiady z polskim egzorcystami  - Praca zbiorowa - ebook
Wydawca: Wydawnictwo M Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2011

Zawód egzorcysta. Wywiady z polskim egzorcystami ebook

Praca zbiorowa

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 244 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Zawód egzorcysta. Wywiady z polskim egzorcystami - Praca zbiorowa

Książka jest jedną z najlepszych pozycji odsłaniających duchowe problemy wiernych i codzienną pracę polskich egzorcystów. Praktyczny wymiar książki zwiększa aneks zawierający modlitwy oraz cytaty z dokumentów Kościoła a także aktualne dane adresowe egzorcystów z wszystkich polskich diecezji.

Pozycja skierowana do wszystkich zainteresowanych walką duchową oraz praktycznymi informacjami dotyczącymi pracy egzorcysty.

Książka posiada wstęp i pozytywną rekomendację ks. Aleksandra Posackiego SJ jednego z największych polskich autorytetów w dziedzinie demonologii.

Ostatnie lata przyniosły znaczny wzrost zainteresowania problematyką egzorcyzmów w Polsce, niestety tylko znikomy procent publikacji o tej tematyce stanowią książki polskie, będące świadectwem wiedzy i pracy polskich egzorcystów. Bez wątpienie polscy egzorcyści są osobami, które najlepiej orientują się w sytuacji trudnych przypadków duchowych w naszym kraju. Ta książka chce właśnie pokazać obraz posługi egzorcysty w Polsce. Zawiera ona rozmowy z trzema egzorcystami w różnym wieku, o zróżnicowanym stażu kapłańskim, i doświadczeniu w posłudze egzorcysty.

Wyboru Boga, Dobra i Miłości oraz chrześcijańskiej wizji świata – zagrożonej dziś ideologią i manipulacją – uczą dziś egzorcyści na podstawie własnego doświadczenia…Cieszymy się, że nie tylko egzorcyści włoscy czy inni zagraniczni, jak do tej pory, ale też polscy egzorcyści mają dziś wielkie osiągnięcia i ogromne doświadczenie.

Ks. Andrzej Grefkowicz, ks. Marian Piątkowski i ks. Sławomir Sosnowski to trzej wybitni polscy egzorcyści, związani z Odnową w Duchu Świętym. Ich bogate doświadczenie zasługuje na uwagę i refleksję. Wywiady przeprowadzone z nimi odsłaniają w tej książce duchowe problemy we współczesnej Polsce. Jest to wielce pouczające. Ta wiedza ma ogromne znaczenie duszpasterskie…

Wiele niebezpiecznych dla wiary zjawisk ma tendencję wzrostową…Stąd znaczenie wywiadów z polskimi egzorcystami, które są istotą tej książki, ale jej nie wyczerpują. Wartość omawianej pozycji zwiększa też obecność aneksów zawierających modlitwy oraz cytaty z dokumentów Kościoła. Książka jest ze wszech miar godna polecenia.

Opinie o ebooku Zawód egzorcysta. Wywiady z polskim egzorcystami - Praca zbiorowa

Fragment ebooka Zawód egzorcysta. Wywiady z polskim egzorcystami - Praca zbiorowa





Wprowadzenie, czyli współczesne formy zła

Chrześcijaństwo mówiąc o walce duchowej w wymiarze kosmicznym, nie ujmuje tego faktu w kategoriach jakiegoś bytowego dualizmu, jak pojmował to manicheizm, ale raczej moralnej dwoistości. Oznacza to, że to, co złe – czyli grzech i szatan – jest owocem wolności i walki o wolność, która toczyć się będzie do końca świata. Ostateczne wyzwolenie to przyjęte w wolności zbawienie, które przyniesie całkowitą wolność. Historia toczyć się będzie dopóty, dopóki będzie możliwość wolności, gdyż powstała jakby dla wolności, by istota ludzka, stworzona przez Boga, mogła wybrać dobro, odrzucając zło. Nie należy więc pomniejszać znaczenia ludzkiej wolności i bagatelizować zła.

 

POWAGA I TAJEMNICA ZłA

 

W tym kontekście znany teolog francuski Claude Tresmontant mówi o „ontogenetycznym” charakterze wolności, albowiem od naszych wolnych wyborów zależy życie wieczne. Wolność jakby tworzy (czy raczej współtworzy – razem z Łaską Boga) wieczny i radosny byt człowieka lub obraca go w wieczną nicość potępienia. Tu Byt czy też szczęśliwe życie wieczne utożsamia się z Miłością, która jest nieodłączna od Wolności. Dlatego owo zło – jako owoc ontogenetycznej wolności – ma naprawdę charakter p o w a ż n y (stąd należy unikać „banalizacji zła”).

Zło jest też swoistą tajemnicą nieprawości (mysteriuminiquitatis), o czym pisał św. Paweł. I tak właśnie spaczona wolność złych duchów (upadłe anioły) sprzymierza się ze złą wolą wielu ludzi zwiedzionych i oszukanych, ale też nierzadko perwersyjnie świadomych zła, które czynią. Nie jest to tylko zło ludzkie, ale także nadludzkie. W ten sposób tworzy się przymierze zła: antykościoły, tajne stowarzyszenia, sekty, które są miejscem przyjmowania wrogich Bogu kontrinicjacji, co jest wyrazem sprzymierzania się wymiaru historycznego z wymiarem duchowo-kosmicznym.

W istocie jednak toczy się kosmiczna walka nie między duchem a ciałem, ale między duchami o przeciwnym znaku (P. Evdokimov), gdzie zły duch oznacza przede wszystkim ducha zła, które polega na buncie przeciwko Bogu. Czy nie mamy wrażenia, że ów „bunt metafizyczny” – opisany przez Alberta Camusa czy Fiodora Dostojewskiego – ma dziś charakter powszechny, przybierając jakby postać publicznej i zbiorowej apostazji? Czy nieustannie obecna we wszystkich mediach „fascynacja złem” (jako druga strona jego „banalizacji”) nie jest tego swoistym dowodem? Przybiera ona formy otwarte, bezpośrednio toksyczne, a nawet agresywne i odrażające, wulgarne i bluźniercze. Nawet w kreskówkach dla dzieci.

O podobnych zjawiskach w kulturze europejskiej pisał przed laty wybitny filozof katolicki Jacques Maritain, gdy stwierdził, że „znaczna część teraźniejszej literatury jest dosłownie opętana. Można by było sprawdzić w niej niektóre oznaki, za których pomocą kapłani odkrywają opętanie: wstręt do rzeczy świętych, fałszywe proroctwo, używanie języków nieznanych, nawet lewitację; widzi się nawet literaturę, jak krąży głową na dół wzdłuż sklepień myśli ludzkiej” (J. Maritain, Sztuka i mądrość, Warszawa 2001, s. 95).

W kontekście polskim pisał o tych zagrożeniach ks. abp Józef Michalik, ostrzegając i wzywając do radykalnej decyzji: „Przestrzegam także wszystkich przed lekkomyślnym posługiwaniem się wulgarnymi słowami, bluźnierstwami, przekleństwami czy złorzeczeniami, które niekiedy prowadzą nawet do praktyk satanistycznych, zaklęć, czarnych mszy czy zawierania paktów z szatanem, co może w efekcie spowodować zniewolenie szatańskie a nawet opętanie. Wtedy konieczne jest bezwzględne zerwanie z grzechem, intensywna modlitwa i umartwienie, bo bez umocnienia wiary, bez zaczerpnięcia mocy Bożej nie można przecież pokonać szatana” (List na Wielki Post, 10 lutego 2010 r.).

 

ZłO W POZYTYWNEJ FORMIE

 

Istnieje jednak inne oblicze zła. Dziś bowiem chodzi nie tylko o pojedyncze ekscesy odrażającego zła czy „krzyczące” zło pojedynczego człowieka lub nawet grupy ludzi, lecz o jakiś radykalnie błędny i zły, ale jednocześnie całościowy obraz świata. W tym także chodzi o fałszywą wizję człowieka, którą Jan Paweł II nazwał „błędem antropologicznym”, do którego na pewno należy eliminacja czy pomniejszanie znaczenia ludzkiej wolności. Tego rodzaju zło nie jest odrażające, ale sympatyczne i mądre. Dąży do syntezy i pokoju. Unika konfliktów i skrajności, „fundamentalizmu” i „fanatyzmu”, szerząc swoisty ideowy indyferentyzm, jako warunek „zdrowia psychicznego” czy „dojrzałej osobowości”.

Szerzenie masowe i powszechne tych „subtelnych” błędów – nie tylko na poziomie mediów, ale też w przestrzeni niektórych sektorów edukacji – jest tajemniczo oparte na przedziwnej jednorodności decyzji woli, gdzie sprzymierzają się wolność wielu duchów z wolnością wielu ludzi w nieprawym celu. Ta ekspansja jest tym bardziej możliwa, że Zło przybiera dziś formy „pozytywne” (ideologia „pozytywnego myślenia” jest tego wyrazem), unika się zaś epatowania ciemną stroną. Wulgarny, odrażający czy „krzyczący” wymiar zła nie jest jednak wcale najgroźniejszy.

Ten Legion może oddziaływać bowiem poprzez tzw. „Nieznanych Przełożonych” (jest to jedna z cech struktury zorganizowanego wolnomularstwa oraz jedna z przyczyn jej odrzucenia przez naukę katolicką). Owe siły ciemności mogą też się prezentować jako „wszechwiedzący” Duchowi Przewodnicy czy dobroczynni Przyjaciele Ludzkości (teozofia, doświadczenia UFO, spirytyzm, „psychologia” odwołująca się do duchowych przewodników czy tzw. przewodników wewnętrznych). Ich oddziaływanie rozprzestrzenia się poprzez okultystyczne inicjacje. W tym przypadku człowiek poprzez działanie „duchów przewodników” wzięty jest w posiadanie i potem żyje jakby był sterowany czy automatycznie kierowany przez byt, który żyje w nim. Nawet psychiatria konstatuje dziś takie zjawisko jak „trans i opętanie”, a świadomość popkulturowa ukuła pojęcie „zombi” (termin pochodzący z magii wudu).

 

MEDIUMIZM DROGĄ DO OPĘTANIA PRZEZ ZŁE DUCHY

 

Ludzie rozpaczliwie poszukują własnej tożsamości. Człowiek jednak nie jest dziś sobą. Nie chce wszakże tego dostrzec, nie przyjmuje też do wiadomości faktu własnej degradacji, której wyrazem jest zakazany przez Kościół mediumizm, właściwy kulturom pogańskim. Powrót do pogaństwa ludzi ochrzczonych (chrześcijańska inicjacja!) przybiera dziś znamiona nie do końca uświadomionej (ukrytej) apostazji. Mediumiczne fascynacje widoczne są w modzie na szamanizm czy wiccanizm, manifestujący się w kulcie czarów i czarownic. Mediumizm obecny jest także w ideologii muzyki „techno” oraz w muzyce rockowej. Źródłem siły mediumistycznej, określanej dziś równie lekkomyślnie, co bezpodstawnie (i przedwcześnie) jako „ludzki potencjał” czy „nieograniczone możliwości mózgu”, nie musi być domniemana siła umysłu medium, ale owe bezcielesne istoty, które przebiegle ukrywają swoją naturę i swoje cele. Mediumizm jest obecny także w Metodzie Silvy, NLP, Transcendentalnej Medytacji, w praktykach Hellingera (we wszystkich tych metodach poszukuje się systematycznie doświadczeń „transowych”) oraz w innych pseudonaukowych „terapiach” i „psychotechnikach”.

Jest to często droga do opętania demonicznego,które przybiera dziś coraz większe rozmiary, choć częściej występują różne inne formy ingerencji złego ducha w życie człowieka. „Zdemonizowanie” to ma różne formy, ale jego istotą jest najgłębsza utrata wewnętrznej wolności, która nierzadko przybiera – na poziomie przeżyć – postać iluzji wolności (satanizm, choćby w wersji La Veya, prezentuje się dziś jako orędzie wolności).

 

ZŁO ZORGANIZOWANE

 

Utrata wolności łączy się z utratą zdolności do miłości i czynienia dobra, a to ma ścisły związek z niebezpieczeństwem utraty zbawienia. Człowiek bowiem powołany jest do relacji miłości z Bogiem, a nie do rywalizacji czy walki z Nim. Kosmiczna wojna pomiędzy Bogiem i szatanem toczy się od dawna i trwać będzie do końca świata (Gaudium et spes, 37). Apostazja Antychrysta to „zbiorowe siły zła”, o czym pisał sam Karl Rahner. Polega ona na tym, że ludzkość podłącza swoje własne siły (wolę oraz siły witalne) do sił szatana, akceptując kłamstwo faustycznej bezgraniczności wyrażonej już w Raju jako pokusa „bycia bogiem, ale bez Boga” (św. Maksym Wyznawca).

Zło przybiera coraz bardziej formy zorganizowane (Jan Paweł II mówił o społecznych „strukturach zła”) i do tego „spolaryzowane” w swym stosunku do chrześcijaństwa, a zwłaszcza katolicyzmu. Nowy ateizm jest bardziej antyteizmem i do tego walczącym z Kościołem. Pojawia się coraz więcej sekt o magicznym i antychrześcijańskim charakterze, w których człowiek kultywuje własne ego (M. Introvigne), gdzie prawdziwy Bóg musi stać się – prędzej czy później – „osobistym wrogiem” (określenie W.I. Lenina).

Rosną i potężnieją struktury „antyewangelizacji”, przepowiedzianej wiele lat temu przez Jana Pawła II. Już w Apokalipsiejednak opisano, że Bestia (bynajmniej nie „neutralna”, ale „zabijająca świętych”) imituje Boga i zarazem Go zwalcza, żądając wyłącznego kultu dla siebie, organizując fałszywe struktury religijności. Wyrazem tego jest dziś satanizm i okultyzm, owe najbardziej niebezpieczne formy „duchowości”, które nie zanikają, ale nawet przeżywają swój swoisty i potężny renesans, co wykazują niezliczone badania socjologiczne. Tego rodzaju parareligijne koncepcje oraz inicjacje „nowej duchowości” mają wyraźnie antyteistyczny, antychrystyczny i antykościelny charakter.

To nie jest żadna retoryka. Można to udowodnić naukowo. Należy je więc stanowczo odrzucić, tym bardziej że to one stanowią dwie poważne i powszechne przyczyny zniewoleń demonicznych, co zgodnie potwierdzają egzorcyści wszystkich wyznań chrześcijańskich. Jest to problem egzystencjalno-duchowej decyzji, na którą nie wszystkich jeszcze stać.

  

ZNACZENIE POLSKICH EGZORCYSTÓW

 

Tego duchowo-egzystencjalnego wyboru Boga, Dobra i Miłości oraz chrześcijańskiej wizji świata – zagrożonej dziś ideologią i manipulacją – uczą egzorcyści na podstawie własnego doświadczenia, co obecnie ma szczególne znaczenie. Cieszymy się, że nie tylko egzorcyści zagraniczni, jak do tej pory, ale też polscy egzorcyści mają dziś wielkie osiągnięcia i ogromne doświadczenie. Dotychczas ukazywały się w Wydawnictwie M tłumaczenia dzieł głównie włoskich egzorcystów (M. La Grua, R. Salvucci, P. Enretti), które stały się dla nas inspiracją, ale teraz możemy powołać się na własne osiągnięcia.

Ks. Andrzej Grefkowicz, ks. Marian Piątkowski i ks. Sławomir Sosnowski totrzej wybitni polscy egzorcyści, związani z Odnową w Duchu Świętym. Ich bogate doświadczenie zasługuje na uwagę i refleksję. Wywiady przeprowadzone z nimi odsłaniają w tej książce duchowe problemy we współczesnej Polsce. Jest to wielce pouczające. Ta wiedza ma ogromne znaczenie duszpasterskie. Polscy egzorcyści kontaktują się coraz częściej z egzorcystami pracującymi za granicą. Na wspólnych spotkaniach, modlitwach i wykładach nabywają wiedzy i doświadczenia.

Współpracujemy od wielu lat. Jestem animatorem tego ruchu, współpracownikiem i konsultantem egzorcystów, ich wykładowcą i nauczycielem. Łączy nas przyjaźń, ale także polemika z różnymi „specjalistami od duszy”, którzy często są dogmatycznymi materialistami, a nie naukowcami. Wielu z nich to ci, co zawsze porywają się z tabletką na ducha, nawet nie zbadawszy sprawy, bo nie chodzi im często o prawdę czy dobro człowieka cierpiącego, ale o przychylność koncernów farmaceutycznych, możliwość zarobku i obronę własnej pozycji jako „władców dusz”. Ale czemu kosztem ludzi, ich duchowego dobra, ich zbawienia? Dlaczego tak bardzo stawiają opór duchowym interpretacjom rzeczywistości?

Należy w tym kontekście baczniej zwrócić uwagę na redukcjonizm humanistyczny, a nie tylko ezoteryczny czy okultystyczny. Redukcjonizm „humanistyczny” u psychologów, psychiatrów i terapeutów polega na arbitralnej i przekraczającej kompetencje nauk empirycznych negacji istnienia świata duchów. Redukcjonizm „okultystyczny” polega natomiast na zmianie znaczenia świata duchowego, co często ma charakter profaniczny. Obydwa typy redukcjonizmu są zamachem na duchowość chrześcijańską. Z tymi, którzy nie redukują w taki sposób duchowego świata, egzorcyści chętnie współpracują i powinni z nimi współdziałać.

Cieszymy się, że niektórzy hierarchowie (w tym arcybiskupi) nie tylko zainteresowali się tym dziełem duszpasterskim, ale wykazują zrozumienie dla współczesnych zagrożeń duchowych. Wyrazem tego jest nie tylko mianowanie egzorcystów we wszystkich diecezjach w Polsce. Cytowany już ks. abp Józef Michalik pisał: „Pragnę też zwrócić uwagę rodziców na niebezpieczeństwo niektórych gier komputerowych, wprowadzających dziecko w atmosferę satanizmu” (tamże). Jest to wyraz konkretnej troski o dzieci i młodzież, o rodziny w kontekście „znaków czasu” i wyzwań współczesności.

Zjawiska, o których mówimy, mają tendencję wzrostową, a więc współpraca hierarchów, kapłanów, sióstr zakonnych i świeckich jest dziś konieczna. Stąd znaczenie wywiadów z polskimi egzorcystami, które są istotą tej książki, ale jej nie wyczerpują. Wartość omawianej pozycji zwiększa obecność aneksów zawierających modlitwy oraz cytaty z dokumentów Kościoła. Książka jest ze wszech miar godna polecenia.

ks. dr hab. Aleksander Posacki SJ



Wstęp

Ostatnie lata przyniosły znaczny wzrost zainteresowania problematyką egzorcyzmów w Kościele katolickim także w Polsce. Wpłynęło na to wiele czynników, ale jednym z podstawowych jest duże zapotrzebowanie na tego typu posługę. Literatura poświęcona egzorcyzmowaniu również stała się popularna. Obecnie nie tylko wydawnictwa katolickie chcą zaspokajać to zainteresowanie czytelników i osób potrzebujących, jednak zupełnie znikomy procent tych publikacji stanowią książki polskie, będące świadectwem wiedzy i pracy polskich egzorcystów, którzy najlepiej orientują się w sytuacji trudnych przypadków duchowych w naszym kraju. Ta książka chce właśnie pokazać obraz posługi egzorcysty w Polsce. Zawiera rozmowy z trzema egzorcystami w różnym wieku, o zróżnicowanym stażu kapłańskim i doświadczeniu w posłudze egzorcysty. Każdy z nich pochodzi z innej diecezji i inaczej realizuje swoje powołanie kapłańskie. Dzięki tym rozmowom można dostrzec, jak różne stanowiska potrafią zajmować w konkretnych kwestiach dotyczących swojej posługi, jak odmienne są ich temperamenty, a równocześnie jak bardzo chcą poprzez misję ofiarowaną im przez Kościół nieść pomoc innym ludziom w sytuacjach, w których nikt inny nie tylko że nie będzie umiał, ale nawet nie będzie chciał im pomóc.

Tomasz Rowiński

 

 

Tomasz Rowiński (ur. 1981), historyk idei, publicysta, redaktor kwartalnika „Christianitas”. Publikował m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Teologii Politycznej”, „Res Publice Nowej”, tygodniku „Idziemy”, portalu fronda.pl. Zaangażowany w działalność katolickiej Wspólnoty Błogosławieństw.

 

 


Rozmowy z egzorcystami

 

Idź precz, szatanie!  

Rozmowa z ks. Andrzejem Grefkowiczem

Proszę Księdza, zadam pytanie podstawowe: Jak w Kościele zostaje się egzorcystą? Czy to jest indywidualna droga, czy biskup daje papier i już…

 

Biskup daje dekret, to znaczy na mocy autorytu Kościoła posyła kapłana do konkretnej misji i ksiądz zostaje egzorcystą. Tak było u nas w Polsce. Po wielu latach, gdy księża podejmowali posługę egzorcysty jedynie sporadycznie, pojawia się z jednej strony zwiększona potrzeba takiej posługi, a z drugiej nowy rytuał mobilizujący księży biskupów do mianowania księży stale pełniących posługę uwalniania. Trzeba było jakoś odpowiedzieć na potrzebę chwili. Myślę, że cenne jest doświadczenie Kościoła włoskiego, gdzie stary egzorcysta wprowadza młodego do posługi.

 

Uczniowska droga to głęboka tradycja Kościoła…

 

Właśnie o to chodzi relacja uczeńmistrz. Było to bardzo dobre doświadczenie, niestety ono się urwało. Częściej stosowano posługę ad casum, czyli do konkretnego przypadku. Jeśli pojawiała się sytuacja opętania, to wtedy biskup delegował kapłana, żeby ten odprawił egzorcyzm.

 

Była kiedyś w Polsce w posłudze egzorcystatu formuła przekazywania doświadczenia z mistrza na ucznia?

 

Tego nie wiem – zachowała się taka praktyka w Kościele włoskim. Nie potrafię powiedzieć tylko na jak szeroką skalę.

Warto jednak przywołać w tym miejscu, co Prawo Kanoniczne mówi o powołaniu do posługi egzorcyzmu. Ordynariusz, czyli biskup, udziela pozwolenia na odprawienie egzorcyzmu. Udziela tego pozwolenia albo do konkretnego przypadku, albo też do stałej posługi. Sformułowanie „udziela pozwolenia” sugeruje, że jest ktoś, kto prosi. Tak bywa wtedy, kiedy chodzi o konkretną sytuację, na przykład kiedy któryś z prezbiterów przeczuwa, że osoba, wobec której podejmował posługę duchową, jest uzależniona od złego ducha. Wie on, że jest to opętanie, krótko charakteryzuje sytuację i zwraca się do biskupa z prośbą o wyrażenie zgody na podjęcie egzorcyzmów w stosunku do tej osoby. Trochę inaczej wygląda to wtedy, gdy chodzi o pełnienie stałej funkcji egzorcysty. Choć brzmienie dekretu jest takie samo i mówi, że biskup „udziela pozwolenia”, jest to już misja do permanentnego pełnienia posługi.

 

W jaki sposób został Ksiądz egzorcystą? Biskup poprosił Księdza o podjęcie się takich zadań, czy były także inne okoliczności?

 

Od strony działań ludzkich wyglądało to następująco. Ksiądz Mirosław Cholewa był swego czasu w seminarium ojcem duchowym i miał okazję współpracować z psychologami chrześcijańskimi. Wtedy też zetknął się z przypadkami zniewoleń przez złego ducha. Ksiądz Mirosław sygnalizował przez jakiś czas w kurii warszawskiej potrzebę podjęcia decyzji o stałej posłudze egzorcysty na terenie diecezji. Z podobnymi problemami duchowymi spotykaliśmy się przez Odnowę w Duchu Świętym, na przykład w sytuacjach modlitwy wstawienniczej. Gdy się ujawniały sytuacje wskazujące na opętanie czy zniewolenie, odsyłaliśmy do kurii po to, żeby sprawę rozstrzygnąć w sposób oficjalny. Trzecim motywem było pojawienie się Nowego Rytuału sprawowania egzorcyzmów, która to publikacja wzbudziła szersze zainteresowanie tą problematyką także wśród księży z całej Polski. Miały wtedy miejsce pierwsze ogólnopolskie nieformalne spotkania księży egzorcystów oraz księży zainteresowanych taką posługą. Zaproszenia do poszczególnych diecezji na te spotkania rozsyłał ksiądz Marian Piątkowski, a z Warszawy na takie ogólnopolskie sympozjum zostaliśmy oddelegowani ja i ksiądz Jan Szymborski.

 

Mógłby Ksiądz szerzej opowiedzieć o tych początkach? Szczególnie że na swej drodze spotkał Ksiądz wiele osób, które potrzebowały właśnie tej nadzwyczajnej pomocy duchowej, jaką może dać egzorcysta.

 

Tak, to prawda, spotkałem takie osoby w trakcie swojej posługi kapłańskiej poprzez wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. W grupach Odnowy podejmowaliśmy modlitwę wstawienniczą i wtedy poznaliśmy problem działania złych duchów. Grupy, modląc się w intencji konkretnych ludzi, napotykały sytuacje znacznie poważniejsze. Ksiądz kardynał Suenens [1] o tych sprawach pisał w jednym z dokumentów z Malines, ustawiał w nim zagadnienia dotyczące roli grup charyzmatycznych w posłudze uwalniania. Doświadczenie Odnowy było istotnym i ważnym impulsem, żeby kwestie egzorcyzmowania na nowo podjąć w Kościele.

 

Czy doświadczenie Księdza było szczególne?

 

Moje doświadczenie nie odbiegało od doświadczenia innych osób z Odnowy. W pewnym momencie, podejmując modlitwę wstawienniczą, spotkałem się z sytuacjami, kiedy potrzeba było czegoś więcej, czyli modlitwy o uwolnienie. Wiedzieliśmy od księdza kardynała Suenensa, że osoby niemające upoważnienia od swojego biskupa nie powinny zwracać się wprost do złego ducha. Tego się trzymaliśmy i trzymamy do tej pory. Bardzo nas na to uwrażliwiał. Tu jest ta granica między modlitwą, którą może podjąć każdy, a egzorcyzmem, do którego potrzebny jest mandat biskupa.

 

Czy egzorcyzmy nie są postrzegane jako spadek po dawnych czasach, jako pozostałość średniowiecza? Jakie jest wśród ludzi zrozumienie dla rzeczywistości duchowej?

 

My, egzorcyści choć może lepiej będzie mówić tylko o sobie ja się spotykam przede wszystkim z ludźmi, którzy potrzebują pomocy, a ci którzy potrzebują pomocy, wiedzą, z czym mają do czynienia. Oni już dotknęli tej rzeczywistości. W takich sytuacjach nie ma dyskusji, czym jest rzeczywistość duchowa. Spotykam się też może nie tak często, ale jednak z ludźmi chorymi psychicznie, którzy chcą mnie przekonać, że ich problem to jest problem złego ducha, i że trzeba z nich tego złego ducha wypędzić. Tutaj powiedziałbym, bazując na doświadczeniu, że po rzetelnym rozeznaniu zarówno problemy psychiczne, jak i psychiatryczne dość łatwo można rozróżnić. W wątpliwych sytuacjach po prostu słucham specjalistów – pracujemy przecież z psychologami, psychiatrami i dzięki temu to rozeznanie jest bezpieczniejsze. Czasem trzeba dłuższej refleksji i wzajemnej wymiany opinii, żeby określić sprawę kompetentnie.

 

Porozmawiajmy jeszcze o stereotypach na temat egzorcyzmów. Ostatnio słyszałem, że jesteście katolickimi szamanami…

 

Jeśli chodzi o stereotypy, z którymi spotykamy się choćby w mediach, to najbardziej obfituje w nie środowisko psychiatrów – mniej psychologów. Psychiatrzy traktują każdy problem jako przypadek medyczny. Nieliczni postrzegają człowieka jako istotę bardziej złożoną, której nie da się sprowadzić jedynie do biologii. Ksiądz Posacki mówi o niebezpiecznym redukcjonizmie. Są sytuacje, w których potrzeba opinii psychologa czy księdza. Zbyt dużym uproszczeniem stosowanym nawet przez poważne autorytety w psychiatrii jest podejście: „Jak pacjent mówi o problemie religijnym, czyli np. skarży się, że diabeł go kusi i słyszy jego głos, to wtedy jest wysyłany do księdza. A to akurat sytuacja, w której najprawdopodobniej potrzeba leczenia psychiatrycznego”. Jest natomiast wiele przypadków depresji, lęków, koszmarów nocnych, które nie są problemem psychicznym, lecz właśnie duchowym.

 

A namacalne doświadczenia egzorcystów i egzorcyzmowanych? Na przykład przesuwające się przedmioty czy inne nadzwyczajne zjawiska, o których łatwo możemy przeczytać w świadectwach czy wywiadach. To także nie trafia do psychiatrów?

 

Problem polega na tym, że jak ktoś bardzo chce, to wszystko może sobie wytłumaczyć. Ja nie dyskutowałem na ten temat z psychiatrami, raczej znam opinie, jakie publicznie wypowiadają. Jeśli miałbym coś powiedzieć o współpracy psychiatrów i egzorcystów, to rzadko się zdarza, żeby egzorcysta nie korzystał z pomocy psychiatry. Natomiast w drugą stronę raczej bywa, że psychiatrzy bagatelizują problem i jego aspekty duchowe. To jest kwestia zawężania diagnozy tylko do swojego punktu widzenia, bez uwzględniania innych opcji. Jak już wspomniałem, ksiądz Aleksander Posacki nazywa to redukcjonizmem – redukuje się tutaj całość problemów człowieka tylko do choroby psychicznej. Żadna inna interpretacja nie jest uwzględniana. Praca z psychologami w tym względzie jest łatwiejsza.

 

Wykształcenie psychologiczne jest niezbędne w posłudze egzorcysty?

 

Nie jest niezbędne, ale bardzo się przydaje. Mnie się przydaje.

 

***

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.