World of Warcraft: Zbrodnie wojenne - Christie Golden - ebook
Wydawca: Insignis Media Kategoria: Fantastyka i sci-fi Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 438 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 12 godz. 46 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka World of Warcraft: Zbrodnie wojenne - Christie Golden

KRWAWE OBLĘŻENIE ORGRIMMARU DOBIEGŁO KRESU

Zjednoczone siły Przymierza i Hordy pozbawiły Garrosha Hellscreama, jednego z najbardziej znienawidzonych mieszkańców Azeroth, tytułu wodza. Jego żądza podbojów obróciła miasta w ruinę, niemal podzieliła Hordę i unicestwiła niezliczone istnienia.

Teraz w legendarnej Pandarii Garrosh jest sądzony za swe czyny.

Zgromadzili się tam sławni przywódcy z całego świata, by być świadkami tej historycznej chwili. W trakcie procesu wysłannicy spiżowych smoków przywołują wstrząsające obrazy zbrodni Garrosha. Te urywki historii zmuszają wielu z obecnych do ujawnienia własnych bolesnych wspomnień, a nawet do kwestionowania swojej niewinności lub winy. U innych mrożące krew w żyłach wizje podsycają tylko nienawiść.

Nikt nie wie, że mroczne siły z Azeroth pragną nie tylko udaremnić trybunałowi wymierzenie sprawiedliwości, lecz także zagrażają życiu wszystkich zebranych na procesie.

Opinie o ebooku World of Warcraft: Zbrodnie wojenne - Christie Golden

Cytaty z ebooka World of Warcraft: Zbrodnie wojenne - Christie Golden

rzekł Vol’jin. – Ale my szukamy obrońcy. – Daj spokój, wodzu – zaprotestowała Sylwana. – Nikt tu nie pragnie, żeby Garrosh stąd wyszedł, chyba że na katowski pieniek! Wiesz o tym! Sam kiedyś powiedziałeś… – Wiem, co żem kiedyś powiedział, lepiej niż ty, Sylwano – przerwał Vol’jin tonem cichej groźby. – I to nie ty żeś została zostawiona na śmierć z poderżniętym gardłem. Wiem, co wszyscy wycierpieliśmy pod jego rządami. Ale wiem też, że niebianie chcą zobaczyć proces tak