Wnuczkożonka, czyli jak utrzymać laskę ebook

Hanna Bakuła

3 (7)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 169 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 4 godz. 53 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Wnuczkożonka, czyli jak utrzymać laskę - Hanna Bakuła

Wnuczkożonka, czyli jak utrzymać laskę  jest to zabawna książka o relacjach męsko-damskich. Jest swego rodzaju  poradnikiem dla dziewczyn i ich partnerów, ze szczególnym uwzględnieniem tych dwa razy starszych. Zawiera krótkie historyjki o różnych typach kobiet i mężczyzn oraz o ich wzajemnych relacjach. Nie ma tu opowieści o idealnych parach, za to można się pośmiać z karykaturalnych opisów sytuacji i osób, które bardzo przypominają naszych znajomych. Książka składa się z czterech części. Gra wstępna to krótki opis bohaterów, rodzaj przystawki przed obiadem, Katalog typów – dokładny opis najczęściej spotykanych męskich i żeńskich kochanków, Katalog usług – historyjki poświęcone temu, co się naprawdę dzieje w związkach i ofertom, jakie mamy dla płci przeciwnej, Księga ostrzeżeń – mapa raf i mielizn, na których najczęściej lądują nieostrożne, ufne kobiety określane mianem lasek.

Książkę czyta się jednym tchem. Autorka nie oszczędza nikogo, ale proponuje także łatwe wyjścia z trudnych sytuacji, które zdarzają się w każdej relacji męsko-damskiej. Jednak przede wszystkim sugeruje, że czujność w każdym związku jest nie do przecenienia.

Pięćdziesiąt groszy z każdego sprzedanego egzemplarza książki zostanie przekazane na statutową działalność Fundacji Hanny Bakuły.

Hanna Bakuła – malarka i pisarka, autorka kilkunastu książek. Pisała felietony do „Playboya” i „Urody”, obecnie pisze bloga oraz publikuje teksty w miesięcznikach. Jest absolwentką wydziału malarstwa warszawskiej ASP. Portretowała m.in.: Liv Ullmann, Yehudi Menuhina, Daniela Olbrychskiego, Agnieszkę Osiecką. Pracuje w technice pasteli. Całe lata 80. XX w. spędziła na Manhattanie. Projektowała tam m.in. kostiumy i scenografię do spektakli na Broadwayu, za które wyróżnił ją „New York Times”. Oprócz polskiego ma też obywatelstwo amerykańskie. Na wizytówce ma napisane „osoba kontrowersyjna”. Mówi o sobie, że jest soft-feministką. Prowadzi fundację propagującą kulturę polską za granicą, wspiera dwa domy dziecka, organizuje festiwale muzyki Franciszka Schuberta.

Opinie o ebooku Wnuczkożonka, czyli jak utrzymać laskę - Hanna Bakuła

Cytaty z ebooka Wnuczkożonka, czyli jak utrzymać laskę - Hanna Bakuła

Przeważnie małżeństwa polegają na nieporozumieniu wynikającym z nadziei facetów, że uda im się mieć kobietę typu kucharka w kuchni, a kurwa w łóżku. To dekadenckie mrzonki. Albo – albo.
Chyba taniej mieć swoją call-girl, niż się ożenić. Ja bym miała. Luksusowy brak teściów. Seks na żądanie. Jak w muzułmańskim raju, zawsze zadowolona. Nigdy nie pyta, gdzie byłeś. A nawet za specjalną opłatą da się pocałować w usta i powie, że kocha. Ale to dla stałych
Może by osoby chcące się zakochać na serio nosiły określony znaczek, a te, które chcą sobie tylko popukać, jakiś inny. A z tego same korzyści. Wchodzimy na bankiet, a tam dziesięć osób z małymi czerwonymi serduszkami w
Dlatego grze wstępnej mówimy nie! Wystarczy się rozejrzeć. Komu to w głowie w czasach drapieżnego kapitalizmu i nadwagi. Żona z dziesięcioletnim stażem woli mieć TO jak najszybciej za sobą, mając pewność, że mąż jak zwykle nie znajdzie łechtaczki, a jak znajdzie, to zrobi z niej zepsuty dzwonek do drzwi. Mąż po kilku latach udawania, że zależy
Żona z dziesięcioletnim stażem woli mieć TO jak najszybciej za sobą, mając pewność, że mąż jak zwykle nie znajdzie łechtaczki, a jak znajdzie, to zrobi z niej zepsuty dzwonek do drzwi. Mąż po kilku latach udawania, że zależy mu na orgazmie żony, też chętnie dałby temu spokój,
playboy musi być do wzięcia i kobiety powinny toczyć o niego walki, niekoniecznie wręcz. Naturalnie, każdy facet, nawet emerytowany listonosz z reumatyzmem, gdzieś w głębi duszy uważa się za playboya, tak jak każdy sądzi, że ma penisa kija samobija, tylko wszystkie się uwzięły, jak pani od biologii.
Nie wiem, jak było z seksem oralnym u pra-Polaków, ale nie bardzo mogę myśleć o dzielnym Skrzetuskim czy Kmicicu, a nawet wrednym Azji, zabierającym się do oralu z dziewicą, czy małym, nomen omen , rycerzu Wołodyjowskim, który ciekawie penetruje pochwę Baśki-Hajduczka w poszukiwaniu punktu G. Nie bardzo też widzę bohaterów Nocy i dni , państwa Niechciców, pomagających sobie wibratorami w osiągnięciu wspólnego orgazmu, a nawet nie chcę myśleć o Wokulskim proszącym Lalkę o dodatkowe stymulowanie jego odbytu.