Wieczna Świadomość - dr Pim Van Lommel - ebook
Wydawca: Inpingo Kategoria: Religia i duchowość Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 519 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Wieczna Świadomość - dr Pim Van Lommel

W 2001 roku kardiolog PIM van LOMMEL opublikował w renomowanym piśmie „The Lancet” wyniki swoich ośmioletnich badań nad doświadczeniem śmierci klinicznej (DŚK) u 344 pacjentów, którzy przeżyli w szpitalu zatrzymanie akcji serca. Okazało się, że 62 osoby przeżyły doświadczenie śmierci klinicznej. Artykuł stał się sensacją światową.

Nie można odtąd ignorować zjawiska doświadczenia śmierci klinicznej. Występuje ono częściej niż myślano i nie da się sprowadzić do fantazji, psychozy lub objawów niedotlenienia mózgu. Doświadczenie śmierci klinicznej znacząco zmienia dalsze życie ludzi. W książce Wieczna Świadomość autor próbuje wyjaśnić krok po kroku, jak może dochodzić do tak niezwykłych przeżyć. Przytacza wiele historii i przykładów. Większość pacjentów osobiście opowiada autorowi o tych przeżyciach. Pim van Lommel uważa, że materialistyczny paradygmat nauki powszechnie obowiązujący wśród lekarzy, filozofów i psychologów, a dotyczący związków między świadomością i mózgiem, jest zbyt ograniczony, żeby wytłumaczyć to zjawisko. Istnieją poważne przesłanki, aby przyjąć, że nasza świadomość nie zawsze jest zależna od funkcjonowania mózgu, można jej doświadczyć poza ciałem.

Kardiolog dr Pim Van Lommel ur. 1943 praktykował w latach 1977 – 2003 w holenderskich szpitalu Rijnstate Ziekenhuis w Arnhem. Obecnie jeździ po świecie wygłaszając na zaproszenie wykłady na temat doświadczeń śmierci klinicznej oraz związków między funkcjonowaniem mózgu a świadomością.

Opinie o ebooku Wieczna Świadomość - dr Pim Van Lommel

Fragment ebooka Wieczna Świadomość - dr Pim Van Lommel





Spis treści

  1. Wprowadzenie
  2. Jak to się zaczęło
  3. Śmierć kliniczna w szpitalu
  4. O funkcjach mózgu i świadomości
  5. Czy świadomość istnieje po śmierci?
  6. Rola nauki w badaniach nad świadomością
  7. Potrzeba nowego spojrzenia na ten problem
  8. Nauka to stawianie pytań bez uprzedzeń
  9. Wieczna świadomość
  10. Doświadczenie śmierci klinicznej: pomost między nauką i życiem duchowym
  11. Struktura książki
  12. 1 Śmierć kliniczna i życie potem
  13. 2 Co to jest doświadczenie śmierci klinicznej
  14. Definicja
  15. Warunki diagnozy doświadczenia śmierci klinicznej
  16. Częstotliwość występowania doświadczenia śmierci klinicznej
  17. Podział doświadczenia śmierci klinicznej na fazy według Moody’ego
  18. Podział doświadczenia śmierci klinicznej na fazy według innych kryteriów
  19. Podział według Ringa
  20. Podział według Saboma
  21. Podział według Greysona
  22. Różnica między retrospektywnymi i prospektywnymi badaniami naukowymi
  23. Głębokość doświadczenia śmierci klinicznej
  24. Dwanaście elementów śmierci klinicznej poparte przykładami
  25. 1. Niezdolność opisu
  26. 2. Uczucie błogiego spokoju i pogody ducha, brak odczuwania bólu
  27. 3. Świadomość śmierci
  28. 4. Uczucie unoszenia się, opuszczania ciała
  29. 5a. Uczucie znajdowania się w ciemnym pomieszczeniu
  30. 5b. Uczucie przemieszczania się tunelem
  31. 5c. Uczucie przerażenia w czasie doświadczenia śmierci klinicznej
  32. 6. Doświadczenie przebywania w nieziemskim otoczeniu
  33. 7. Spotkanie i rozmowy ze zmarłymi
  34. 8. Spotkanie ze źródłem promieniującego światła lub świetlistą istotą
  35. 9. Spojrzenie wstecz na własne życie
  36. 10. Spojrzenie w przyszłość – flash forward
  37. 11. Doświadczenie uczucia przekraczania granicy
  38. 12. Świadomy powrót do ciała
  39. Empatyczne doświadczenie śmierci klinicznej
  40. Wnioski
  41. 3 Zmiany w zachowaniu człowieka po przeżyciu śmierci klinicznej
  42. Wprowadzenie
  43. Jakie są następstwa doświadczenia śmierci klinicznej?
  44. Badania nad zmianami w życiu człowieka spowodowanymi przez doświadczenie śmierci klinicznej
  45. Czynniki mogące zmienić proces transformacji
  46. Proces integracji doświadczenia śmierci klinicznej
  47. Pozytywne i negatywne aspekty transformacji
  48. Przegląd zmian
  49. Zmiana w postrzeganiu siebie
  50. Współczucie dla innych
  51. Szacunek dla życia
  52. Zanik strachu przed śmiercią, wiara w życie po śmierci
  53. Zmniejszenie religijności przy zwiększeniu uczuć religijnych
  54. Rozwój życia duchowego
  55. Zmiany cielesne
  56. Podwyższona zdolność intuicyjna
  57. Problemy psychiczne po doświadczeniu śmierci klinicznej
  58. Wpływ czasu na procesy zmian u ludzi, którzy przeżyli doświadczenie śmierci klinicznej, i ludzi, którzy tego nie przeżyli
  59. Wnioski
  60. 4 Doświadczenie śmierci klinicznej u dzieci
  61. Wprowadzenie
  62. Badania naukowe
  63. Warunki występowania
  64. Tematyka doświadczenia śmierci klinicznej u dzieci
  65. Zmiany u dzieci po doświadczeniu śmierci klinicznej
  66. Spontaniczne uczucie opuszczania ciała lub przebywania poza ciałem
  67. Przykład doświadczenia śmierci klinicznej w wieku dziecięcym
  68. 5 Badania naukowe nad doświadczeniem śmierci klinicznej
  69. Wprowadzenie
  70. Rozwój badań naukowych
  71. Jak często występuje doświadczenie śmierci klinicznej
  72. Znaczenie wieku pacjenta
  73. Kto przeżywa doświadczenie śmierci klinicznej?
  74. Warunki, w jakich może występować doświadczenie śmierci klinicznej
  75. Tymczasowe konkluzje dotyczące występowania doświadczenia śmierci klinicznej
  76. Teorie na temat przyczyn i treści doświadczenia śmierci klinicznej
  77. Teorie fizjologiczne
  78. Niedotlenienie
  79. Nadmiar dwutlenku węgla
  80. Reakcje chemiczne w mózgu
  81. Aktywność elektryczna mózgu
  82. Teorie psychologiczne
  83. Strach przed śmiercią
  84. Czynniki osobowościowe
  85. Wspomnienie momentu urodzenia
  86. Halucynacje
  87. Sny
  88. Zastosowane leki
  89. Wnioski
  90. 6 Holenderskie badania nad doświadczeniem śmierci klinicznej
  91. Wprowadzenie
  92. Założenia holenderskich badań prospektywnych
  93. Organizacja badań
  94. Częstotliwość występowania śmierci spowodowanej ustaniem akcji serca
  95. Badania długoterminowe
  96. Program badań
  97. Pierwszy wywiad z pacjentem
  98. Ukryty znak, widoczny tylko przy uczuciu przebywania poza ciałem
  99. Program badań długoterminowych
  100. Spostrzeżenia wynikające z badań prospektywnych
  101. Rezultaty badań prospektywnych
  102. Procent przypadków doświadczenia śmierci klinicznej
  103. Stałe elementy doświadczenia śmierci klinicznej
  104. Czynniki niemające wpływu na powstanie doświadczenia śmierci klinicznej
  105. Czynniki wpływające na powstanie doświadczenia śmierci klinicznej
  106. Wnioski z badań prospektywnych
  107. Spostrzeżenia wynikające z badań długoterminowych
  108. Rezultaty badań długoterminowych
  109. Komentarz do holenderskich badań nad doświadczeniem śmierci klinicznej
  110. Porównanie z badaniami prospektywnymi w USA i Wielkiej Brytanii
  111. Badania amerykańskie
  112. Badania angielskie nr 1
  113. Badania angielskie nr 2
  114. Wnioski
  115. 7 Co dzieje się w mózgu, kiedy nagle przestaje bić serce?
  116. Wprowadzenie
  117. Paradoks stanu pełnej świadomości przy stwierdzonym ustaniu pracy mózgu
  118. Pomiary aktywności pracy mózgu przy ustaniu pracy serca
  119. Co dzieje się w mózgu, kiedy serce przestaje bić?
  120. Różnica między chwilowym i stałym ustaniem funkcjonowania organu
  121. Co dzieje się w trakcie reanimacji?
  122. Czasowe i stałe uszkodzenia mózgu w przypadkach zatrzymania krążenia
  123. Doświadczenie śmierci klinicznej Pameli Reynolds
  124. Wnioski
  125. 8 Co wiemy o funkcjach mózgu?
  126. Wprowadzenie
  127. W poszukiwaniu świadomości
  128. Wiarygodność współczesnych badań mózgu
  129. Nieudowodnione hipotezy
  130. Neurony i pola elektromagnetyczne
  131. Wpływ aktywności elektromagnetycznej na funkcje mózgu
  132. Stymulacja magnetyczna
  133. Stymulacja elektryczna
  134. Efekty terapeutyczne
  135. Badania świadomości za pomocą TMS
  136. Mózg, pojemność przechowywania informacji i pamięć
  137. Neuroplastyczność
  138. Efekt placebo i psychoterapia
  139. Terapia kognitywna (poznawcza)
  140. Medytacja
  141. Wolna wola
  142. Podsumowanie neuroplastyczności
  143. Nasz mózg to nie komputer
  144. Wnioski
  145. 9 Fizyka kwantowa i świadomość
  146. Wprowadzenie
  147. Nowe spojrzenie na niektóre elementy doświadczenia śmierci klinicznej
  148. Krótki opis tego rozdziału
  149. Tradycyjny obraz świata
  150. Dualizm falowo-cząstkowy (korpuskularny)
  151. Splątanie kwantowe
  152. Nielokalność
  153. Nowy obraz świata oparty na fizyce kwantowej
  154. Co to właściwie jest fala?
  155. Pojęcie pola
  156. Hologram
  157. Pola elektromagnetyczne
  158. Pola, częstotliwość i informacja
  159. Nielokalność przestrzeni i fale prawdopodobieństwa
  160. Świadomość i nielokalność w przestrzeni
  161. Komplementarność w przestrzeni nielokalnej
  162. Teorie pola w systemach żywych
  163. Czy fizyka kwantowa obowiązuje w systemach żywych?
  164. Teoria kwantowa, samoorganizacja i świadomość
  165. Wnioski
  166. 10 Mózg i świadomość
  167. Wprowadzenie
  168. Podejście materialistyczne
  169. Śmierć kliniczna, świadomość i mózg
  170. Ciągłość świadomości
  171. Nowe teorie naukowe
  172. Nowa wizja działania świadomości i mózgu
  173. Nielokalność świadomości i nielokalność przestrzeni
  174. Teoria komplementarności
  175. Porównanie do światowej komunikacji
  176. Nielokalne splątanie świadomości jest udowodnione naukowo
  177. Interfejs między nielokalną świadomością a mózgiem
  178. Krótkie podsumowanie
  179. Możliwe teorie tłumaczące przechodzenie świadomości z jednego stanu w drugi, interfejs
  180. Połączenie świadomości z (wirtualnymi) fotonami
  181. Wpływ świadomości poprzez kwantowy efekt Zeno
  182. Przekazywanie informacji poprzez korelację spinów kwantowych
  183. Wnioski
  184. 11 Ciągłość istnienia zmieniającego się ciała
  185. Wprowadzenie
  186. DNA
  187. Krótkie podsumowanie rozdziału
  188. Czym dokładnie jest DNA
  189. Epigenetyka
  190. Prawdopodobne funkcje DNA śmieciowego
  191. Biofotony
  192. DNA jako źródło informacji dla każdej komórki
  193. Nielokalne przekazywanie informacji poprzez DNA
  194. DNA, dziedziczenie i świadomość
  195. Komunikacja z komórkami na odległość
  196. Transplantacja pamięci
  197. Wnioski
  198. 12 Wieczna świadomość
  199. Wprowadzenie
  200. Nasza świadomość i „rzeczywistość”
  201. Jednostkowe i społeczne aspekty świadomości
  202. Transpersonalne aspekty świadomości
  203. Doświadczenia zmiany świadomości
  204. Nielokalna świadomość
  205. Śmierć kliniczna jest jednym z aspektów nieskończonej świadomości
  206. Inne formy nielokalnej świadomości
  207. Wizje na łożu śmierci
  208. Doświadczenia kontaktów z (nielokalną) świadomością osób zmarłych
  209. Doświadczenia kontaktu okołośmiertnego (perimortalnego)
  210. Doświadczenia kontaktu pośmiertnego (postmortalnego)
  211. Wiara w postaci ciągłości istnienia jednostki
  212. Ciągłość istnienia świadomości po śmierci cielesnej
  213. Inne formy wymiany nielokalnych informacji
  214. Podwyższone zdolności intuicyjne
  215. Doświadczanie zdarzeń na odległość (doświadczanie intuicyjne)
  216. Genialność
  217. Wpływ świadomości na materię: psychokineza, telekineza i teleportacja
  218. Wnioski
  219. 13 Nic zgoła nowego nie ma pod słońcem
  220. Wprowadzenie
  221. Nic nowego
  222. Mistyczne doświadczenia jako źródło wiedzy o śmierci
  223. Religie świata i doświadczenia mistyczne
  224. Hinduizm
  225. Starożytne Indie
  226. Indie współczesne
  227. Buddyzm tybetański
  228. Filozofia starożytnych Greków
  229. Mistyka starożydowska
  230. Chrześcijaństwo
  231. Islam
  232. Przykłady opisów śmierci klinicznej w starych przekazach
  233. Platon: mit o Erze
  234. Opis śmierci klinicznej z VIII wieku
  235. Opis śmierci klinicznej z XIX wieku
  236. Dwa opisy medyczne śmierci klinicznej z XIX wieku
  237. Wnioski
  238. 14 Często zadawane pytania
  239. Wprowadzenie
  240. Nieufność nauki do przeżyć związanych ze śmiercią kliniczną
  241. Reinkarnacja
  242. Transplantacja organów: gdzie podziewa się „istota duchowa”
  243. Intrygujące pytania
  244. Niepełna i jednostronna informacja
  245. Kiedy następuje śmierć mózgowa?
  246. Czy śmierć mózgowa oznacza prawdziwą śmierć?
  247. Spadek liczby organów od ludzi ze stwierdzoną śmiercią mózgową
  248. Wnioski
  249. 15 Praktyczne znaczenie doświadczenia śmierci klinicznej
  250. Opieka lekarska po doświadczeniu śmierci klinicznej
  251. Śmierć kliniczna w szpitalach
  252. Nieudane próby samobójstwa i pacjenci po próbach samobójczych
  253. Oddziały opieki paliatywnej
  254. Doświadczenia po śmierci
  255. Poglądy na śmierć w służbie zdrowia
  256. Eutanazja i pomoc w samobójstwie
  257. Wnioski
  258. Epilog
  259. Doświadczenie śmierci klinicznej a nauka
  260. Doświadczenie śmierci klinicznej a służba zdrowia
  261. Doświadczenie śmierci klinicznej a obraz człowieka
  262. Podziękowania
  263. Słowniczek trudnych terminów
  264. Przypisy
  265. Wprowadzenie
  266. 2 Co to jest doświadczenie śmierci klinicznej
  267. 3 Zmiany w zachowaniu człowieka po przeżyciu śmierci klinicznej
  268. 4 Doświadczenie śmierci klinicznej u dzieci
  269. 5 Badania naukowe nad doświadczeniem śmierci klinicznej
  270. 6 Holenderskie badania nad doświadczeniem śmierci klinicznej
  271. 7 Co dzieje się w mózgu, kiedy nagle przestaje bić serce?
  272. 8 Co wiemy o funkcjach mózgu?
  273. 9 Fizyka kwantowa i świadomość
  274. 10 Mózg i świadomość
  275. 11 Ciągłość istnienia zmieniającego się ciała
  276. 12 Wieczna świadomość
  277. 13 Nic zgoła nowego nie ma pod słońcem
  278. 14 Często zadawane pytania
  279. 15 Praktyczne znaczenie doświadczenia śmierci klinicznej
  280. Epilog
  281. Podziękowania
  282. Bibliografia
  283. Indeks nazwisk
  284. Strona redakcyjna

Wprowadzenie

Każda nauka opiera się na doświadczeniach, wszystkie teorie są weryfikowane przez spostrzeżenia. Pojedynczy fakt może obalić cały system teorii.

Frederik van Eeden1 (1860–1932), lekarz i pisarz

Jak to się zaczęło

Jest rok 1969. Na oddziale kardiologicznym alarm. Na monitorze pacjenta z zawałem serca widać ciągłą linię. Ustała praca serca. Dwie pielęgniarki biegną do sali, zasłaniają łóżko parawanem. Pacjent jest nieprzytomny. Jedna z nich rozpoczyna masaż serca, druga wkłada pacjentowi krótką rurkę do ust przez maskę twarzową, zaczyna podawać tlen. Trzecia biegnie po defibrylator do sali reanimacyjnej. Defibrylator zostaje włączony, elektrody posmarowane żelem, pierś pacjenta odsłonięta. Wszyscy odsuwają się i następuje defibrylacja. Pacjent otrzymuje silny wstrząs elektryczny. Bez skutku. Na nowo podejmuje się masaż serca i sztuczne oddychanie, lekarz decyduje o podaniu dodatkowych środków przez kroplówkę. Potem druga defibrylacja. Teraz serce zaczyna bić, po paru minutach pacjent wraca do świadomości. Był nieprzytomny przez jakieś cztery minuty. Lekarz i pielęgniarki oddychają z ulgą. Tym lekarzem byłem ja. W tamtym roku rozpocząłem specjalizację kardiologii.

Po tej udanej reanimacji wszyscy się cieszyliśmy – wszyscy, oprócz pacjenta. Ku zdziwieniu obecnych był zawiedziony, że odzyskał świadomość. Opowiadał coś o tunelu, kolorach, świetle, cudownym krajobrazie i muzyce. Był bardzo wzruszony. Wtedy jeszcze nie znano terminu „doświadczenie śmierci klinicznej”, a ja nigdy wcześniej nie słyszałem o tym, że ludzie mogą sobie przypominać coś z chwili, kiedy ich serce przestało bić. W czasie studiów uczono mnie, że jest to absolutnie niemożliwe: nieprzytomny oznacza pozbawiony świadomości i dotyczy to zarówno pacjentów w czasie zatrzymania pracy serca, jak i w śpiączce. W takim momencie człowiek nie ma prawa zachować świadomości, nie ma prawa nic pamiętać, bo ustają wszystkie funkcje mózgu. W momencie zatrzymania pracy serca pacjent jest nieprzytomny, nie oddycha, nie można wyczuć pulsu ani zmierzyć ciśnienia krwi.

Śmierć kliniczna w szpitalu

Pierwsze oddziały kardiologiczne w szpitalach holenderskich rozpoczęły działalność w 1966 roku, kiedy okazało się, że masaż serca, podanie tlenu i defibrylacja zewnętrzna są nową, skuteczną metodą dla pacjentów z zatrzymaniem krążenia. Ustanie pracy serca było jedną z najczęstszych przyczyn śmierci pacjentów z zawałem. W Holandii co roku około czterdziestu tysięcy ludzi umiera na zatrzymanie krążenia. Odkąd wprowadzono nowoczesne metody reanimacji i założono oddziały kardiologiczne, ich liczba wyraźnie się zmniejsza, coraz więcej osób wraca do życia dzięki reanimacji.

Pracując jako kardiolog, prawie codziennie stykałem się ze zjawiskiem śmierci. Lekarz jest niemal zmuszony do rozważań na temat emocjonalnych, filozoficznych i fizjologicznych aspektów życia i śmierci. Te rozmyślania stają się głębsze, jeśli w życiu osobistym przeżywamy śmierć bliskiej osoby. W moim przypadku była to śmierć matki zmarłej w wieku 62 lat i brata zmarłego w wieku 41 lat.

Nigdy nie zapomniałem pacjenta z 1969 roku, który zachował wspomnienia z chwili reanimacji, ale nic z tego nie wynikało. W 1986 roku przeczytałem książkę o doświadczeniach śmierci klinicznej autorstwa George’a Ritchiego Powrót z jutra2. Ritchie był studentem medycyny i w 1943 roku chorował na obustronne zapalenie płuc, w czasie którego przeżył doświadczenie śmierci klinicznej. W tamtych czasach penicylina nie była jeszcze szeroko stosowana. Ritchie miał przez jakiś czas bardzo wysoką gorączkę i silnie się pocił, następnie zmarł – nie oddychał, nie można było wyczuć pulsu. Lekarz stwierdził zgon i zakrył go prześcieradłem. Jednego z pielęgniarzy tak wstrząsnęła śmierć Ritchiego, że namówił lekarza, żeby ten zrobił Ritchiemu zastrzyk z adrenaliny w okolicach piersi – nie było to wtedy standardowe postępowanie. Ku zdumieniu lekarza i pielęgniarza po prawie dziewięciu minutach „śmierci” George Ritchie wrócił do świadomości. Z tych minut bardzo wiele szczegółów zapamiętał. Początkowo nie mógł i nie śmiał mówić o tym nikomu. Potem napisał książkę o swoich przeżyciach. Kiedy został psychiatrą, opowiadał o doświadczeniu studentom. Jednego ze studentów, Raymonda Moody’ego, ta historia tak zafrapowała, że poświęcił się studiom nad doznaniami ludzi w sytuacjach krytycznych w medycynie. W 1975 roku napisał książkę Życie po życiu3, która stała się światowym bestsellerem. W tej książce Moody po raz pierwszy użył terminu near-death-experience – doświadczenie śmierci klinicznej lub doświadczenie z pogranicza śmierci.

Kiedy przeczytałem książkę Ritchiego, zacząłem się zastanawiać, jak można zachować świadomość w sytuacji ustania pracy serca i czy to zjawisko występuje częściej. W roku 1986 postanowiłem w związku z tym przepytać wszystkich pacjentów, którzy byli wcześniej reanimowani, czy przypominają sobie coś z tej chwili. Ku mojemu zdziwieniu w ciągu dwóch lat zebrałem dwanaście relacji o doświadczeniu śmierci klinicznej. A przepytałem pięćdziesięciu pacjentów, którzy przeżyli taką reanimację. Oprócz tego przypadku z 1969 roku nigdy przedtem o tym nie słyszałem. Nigdy też nie pytałem, bo nie przyszło mi to do głowy. Te wszystkie historie wzbudziły moją ciekawość.

Współczesna wiedza medyczna wyklucza zachowanie świadomości w momencie zatrzymania pracy serca. Pacjenci są w tym czasie w stanie śmierci klinicznej. Śmierć kliniczna jest definiowana jako stan nieświadomości będący następstwem niedostatecznego ukrwienia mózgu, spowodowanego brakiem krążenia i (lub) oddychania, tak jak ma to miejsce wskutek zatrzymania pracy serca przy zawale. Jeśli w tym czasie w ciągu pięciu – dziesięciu minut nie nastąpi reanimacja, to w komórkach mózgu powstają nieodwracalne zmiany i pacjent prawie zawsze umiera, nawet jeśli reanimacja jest w stanie przywrócić akcję serca.

O funkcjach mózgu i świadomości

Wszystko zaczęło się od ciekawości, zadawania pytań, szukania wyjaśnienia dla obiektywnych obserwacji i subiektywnych doświadczeń. Zjawisko doświadczenia śmierci klinicznej (DŚK) jest niezwykłym stanem świadomości i pojawia się w sytuacjach fizjologicznego, psychicznego lub emocjonalnego zagrożenia życia. Jak i dlaczego powstaje? W jaki sposób powstały fazy przeżywania tego doświadczenia? Dlaczego po tym zjawisku w życiu ludzi zachodzą tak istotne zmiany? Nie byłem zadowolony ze wszystkich odpowiedzi, uważałem je za niepełne, nieprawdziwe lub nieudokumentowane. Wyrosłem w środowisku akademickim, gdzie wpojono mi, że na wszystko można znaleźć wytłumaczenie w kategoriach materializmu i redukcjonizmu. Jak dotąd ten punkt widzenia przyjmowałem bez dyskusji.

Kiedy zagłębiałem się w personalne, psychologiczne, społeczne i naukowe aspekty doświadczenia śmierci klinicznej, pojawiły się następne pytania: Kim jestem? Dlaczego jestem? Jakie jest źródło życia? Kiedy i w jaki sposób nastąpi koniec mojego życia? Co znaczy dla mnie śmierć? Czy moje „życie” będzie istniało dalej? We wszystkich czasach i w różnych kulturach, w każdym okresie życia, przy narodzinach dziecka czy wnuków, przy konfrontacji ze śmiercią lub w innych sytuacjach kryzysowych te podstawowe pytania wciąż zmuszają do zastanowienia. Cud narodzin dziecka. Tajemnica śmierci. Nie ma jednak zadowalających odpowiedzi. Niezależnie od tego co zdarza się w naszym życiu, niezależnie od rozwoju osobowości, sukcesów i porażek, sławy, władzy czy zgromadzonego bogactwa zawsze czeka nas śmierć. Wszystko, co człowiek nagromadzi w ciągu życia, wkrótce przepadnie. Narodziny i śmierć to realia obecne w każdej chwili naszego życia, bo nasze ciało ciągle przechodzi proces obumierania i odnowy.

Niektórzy naukowcy nie wierzą w problemy nie do rozwiązania – widocznie pytania są źle postawione. W 2005 roku ukazało się jubileuszowe wydanie pisma „Science” ze 125 pytaniami, na które naukowcy jeszcze nie znaleźli odpowiedzi4. Po pierwszym pytaniu: Z czego składa się kosmos?, drugie brzmiało: Co jest biologiczną podstawą świadomości? Sformułowałbym je nieco inaczej: Czy istnieje biologiczna podstawa świadomości? Poza tym w naszej świadomości można wyróżnić czynniki czasowe i ponadczasowe. Następne pytanie brzmi więc: Czy można mówić o początku świadomości i czy nastąpi kiedyś koniec naszej świadomości?

Próbując odpowiedzieć na te pytania, musimy przyjrzeć się relacjom między funkcjami mózgu i świadomością. Po pierwsze, musimy ustalić, czy istnieją wskazania, że można zachować świadomość podczas snu, w śpiączce, w stanie śmierci mózgu, śmierci klinicznej, w agonii i w stanie definitywnej śmierci. Jeśli odpowiedź na te pytania jest pozytywna, to musimy poszukać naukowego wytłumaczenia, dlaczego jest to możliwe, i zbadać relacje między funkcjami mózgu i świadomością w różnych sytuacjach. Prowadzi to do serii pytań, które zostaną omówione w tej książce.

  • Gdzie przebywam w czasie snu? Czy wtedy można zachować świadomość?
  • Zdarza się zachowanie świadomości podczas narkozy. Jak można wytłumaczyć fakt, że niektórzy pacjenci będący pod narkozą potrafią dokładnie opisać, co mówili do siebie lekarze i co robili. Zdarza się to najczęściej w momencie wystąpienia komplikacji podczas operacji.
  • Czy można mówić o świadomości w przypadkach śpiączki? W jednym z aktualnych wydań „Science”5 znajduje się artykuł omawiający naukowe dowody na istnienie świadomości u pacjentki w stanie wegetatywnym. To jest forma śpiączki, w której występuje samodzielne oddychanie i odruchy z pnia mózgu. Pacjentka na prośbę werbalną miała wyobrazić sobie grę w tenisa lub spacer po własnym domu. W mózgu zarejestrowano podobne reakcje jak u zdrowych ochotników biorących udział w badaniu. Można to wytłumaczyć jedynie tym, że pacjentka mimo stanu wegetatywnego była w stanie zrozumieć prośbę i wykonać polecenie. Badania wykazały, że miała świadomość siebie i swojego otoczenia, ale z powodu uszkodzenia mózgu nie mogła przekazać myśli i uczuć światu zewnętrznemu. W książce Uit coma6 (Obudzić się ze śpiączki) Alison Korthals Altes opisuje swoje obserwacje personelu i rodziny na oddziale intensywnej terapii podczas trzytygodniowej śpiączki po wypadku samochodowym.
  • Czy można mówić o świadomości w przypadkach stwierdzonej śmierci mózgu? W książce Droomvlucht in coma7 (Lot w śpiączce) Jan Kerkhoffs opisuje, jak wskutek komplikacji po złożonej operacji mózgu lekarze neurolodzy orzekli śmierć mózgową, a on zachował świadomość. Mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach tylko dlatego, że rodzina odmówiła donacji organów. Ku zdumieniu wszystkich obudził się ze śpiączki po trzech tygodniach.
  • Czy śmierć mózgowa jest naprawdę śmiercią, czy początkiem procesu umierania, który może trwać godziny lub dni i co w tym czasie dzieje się ze świadomością?
  • Czy śmierć kliniczna równa się utracie świadomości? Z wielu relacji, które przytaczane są w tej książce, wynika, że w sytuacji zatrzymania pracy serca ludzie zachowują bardzo wyraźną świadomość.
  • Czy można mówić o świadomości, kiedy ktoś umiera definitywnie i jego ciało jest zimne? Tym pytaniem zajmę się później.

Czy świadomość istnieje po śmierci?

Omal nie umrzeć – to nie to samo co umrzeć naprawdę. Pozostaje pytanie, czy badania nad doświadczeniem śmierci klinicznej dostarczają nam wiedzy na temat tego, co dzieje się ze świadomością po śmierci. Najpierw musimy ostrożnie postawić pytanie, czy i jak można doświadczać świadomości po śmierci. Jak możemy się zastanawiać, co dzieje się z naszą świadomością, jeśli jesteśmy martwi? Skąd pochodzą nasze zapatrywania na śmierć? Dlaczego mamy właściwie zgłębiać problem śmierci, zastanawiać się, co śmierć oznacza? Konfrontacja ze śmiercią natychmiast wywołuje pytania, ponieważ jest ona w naszym społeczeństwie tematem tabu, chociaż przecież czymś normalnym. Ludzie umierają codziennie. Dzisiaj, kiedy to czytacie, w Holandii umrze mniej więcej 375 osób (w Polsce umiera codziennie około 1038 osób – dane z 2008 roku). To znaczy, że co roku w Holandii umiera 135 000 ludzi (w Polsce 379 000 osób – 2008 rok), na świecie ponad 70 milionów.

Każdego roku rodzi się jednak więcej ludzi, niż umiera, i dlatego liczba ludności na kuli ziemskiej wzrasta. W Holandii rodzi się codziennie około 515 niemowląt (w Polsce około 1134–2008 rok). Śmierć jest tak samo normalna jak narodziny. Tyle że śmierć została wyrzucona z naszego społeczeństwa. Ludzie coraz częściej umierają w szpitalach i domach opieki – chociaż ostatnio wzrasta liczba ludzi umierających w domu lub w hospicjach.

Co to jest życie, co to jest śmierć i co się dzieje, kiedy umieram? Dlaczego większość ludzi boi się śmierci? Śmierć może być przecież wyzwoleniem po długiej i ciężkiej chorobie. Dlaczego lekarze uznają śmierć pacjenta za porażkę? Czy dlatego, że nie pozostał przy życiu? Dlaczego człowiek nie może „zwyczajnie” umrzeć po poważnej, śmiertelnej chorobie, dlaczego personel męczy go najpierw sztucznym oddychaniem, odżywianiem i zakładaniem kroplówek? Dlaczego ludzie w ostatnim stadium złośliwych chorób wybierają chemoterapię, żeby choć trochę przedłużyć sobie życie, podczas gdy jakości tego życia i tak nie da się już poprawić? Dlaczego naszą pierwszą myślą jest przedłużenie życia i odsunięcie śmierci? Zadanie lekarza polega na przedłużeniu pacjentowi życia, często zgodnie z jego najgłębszym życzeniem. Pacjent pomimo wielu ograniczeń – bólu, duszności – chce przedłużyć swoje życie. Czy przyczyną jest strach przed śmiercią? Czy nasze poglądy na śmierć są prawdziwe? Czy śmierć rzeczywiście jest końcem wszystkiego?

W edukacji lekarzy mało uwagi poświęca się śmierci i jej znaczeniu. Do chwili ukończenia akademii studenci medycyny niewiele zastanawiali się nad śmiercią. Za życia w ciele człowieka co sekundę umiera pięćset tysięcy komórek, co minutę trzydzieści milionów, codziennie pięćdziesiąt miliardów. Te komórki są wciąż od nowa odbudowywane. Co parę lat człowiek ma całkiem nowe ciało. Śmierć komórek jest zatem zupełnie czymś innym niż śmierć ciała. Człowiek ma w ciągu życia ciągle zmieniające się ciało, co sekundę inne. Ale tego nie zauważa, nie zdaje sobie sprawy. Skąd bierze się ciągłość tego stale zmieniającego się ciała? Komórki to cegiełki, które można porównać do cegieł domu: ale kto projektuje ten dom, kto planuje i koordynuje budowę? Przecież nie te cegiełki. Logiczne jest zatem pytanie: W jaki sposób odbywa się budowa i koordynacja tego wciąż zmieniającego się ciała?

Każde ciało funkcjonuje w ten sam sposób z punktu widzenia biochemii i fizjologii, ale każdy człowiek jest inny. Jak powstają te różnice? Rozbieżności dotyczą nie tylko aspektów fizycznych. Ludzie różnią się charakterem, uczuciami, nastrojem, inteligencją, zaangażowaniem, ideami i potrzebami. Świadomość odgrywa w tych różnicach ważną rolę. Pytanie brzmi więc: Czy ciało jest człowiekiem lub czy człowiek jest ciałem?

Ponad połowa mieszkańców Holandii jest przekonana, że życie kończy się na śmierci8. Uważają, że śmierć oznacza koniec naszej tożsamości, myśli, wspomnień i jest końcem naszej świadomości. Około czterdziestu, pięćdziesięciu procent ludności wierzy w jakąś formę życia po śmierci8. Wielu ludzi nie zastanawia się wcale, czy ich poglądy są prawdziwe – dopóki konfrontacja ze śmiercią, ciężką chorobą w rodzinie lub poważnym wypadkiem nie zmusi ich do refleksji nad własną śmiertelnością.

Jeśli człowiek zacznie studiować temat śmierci w historii, kulturach i religiach wszystkich czasów, może wyrobić sobie inny obraz śmierci. Może się tak stać również po przestudiowaniu najnowszych badań naukowych nad doświadczeniami śmierci klinicznej. Okazuje się, że po takim przeżyciu większość ludzi zupełnie nie boi się śmierci. Wiedzą z doświadczenia, że życie nie zatrzymuje się na śmierci i że można mówić o dalszym istnieniu. Jeden z pacjentów opisał to tak:

„Dyskusja na temat czegoś, co może zostać udowodnione tylko przez śmierć, to nie moja sprawa. Dla mnie to doświadczenie było decydujące, uwierzyłem, że świadomość istnieje w życiu pozagrobowym. Śmierć nie okazała się śmiercią, ale inną formą życia”.

Według ludzi, którzy przeżyli takie doświadczenie, śmierć oznacza jedynie zmianę stanu istnienia, z szerszą i wyższą świadomością, która jest obecna wszędzie i jednocześnie, bo nie jest związana z ciałem.

Rola nauki w badaniach nad świadomością

Filozof nauki Ilja Maso uważa, że u większości naukowców największym uznaniem cieszą się badania oparte na materializmie, założeniach redukcjonistycznych i mechanistycznych9. Na te badania przeznacza się najwięcej środków, w tych dziedzinach osiąga się najlepsze rezultaty, tu pracują najtęższe głowy. Im bardziej badania odbiegają od paradygmatu materialistycznego, tym dalsza ich pozycja w hierarchii, tym mniej środków mają do dyspozycji i nie zwraca się na te badania uwagi. Za to dużo pieniędzy przeznacza się na badania z najwyższych pozycji w hierarchii, a tymczasem badania na najniższych pozycjach zajmują się istotnymi właściwościami, potrzebami i problemami ludzkości. Prawdziwa nauka nie powinna się ograniczać jedynie do doświadczeń materialistycznych, a więc niepełnych, ale powinna się otworzyć na nowe, czasami niewytłumaczalne, zjawiska, potraktować je jako wyzwania i szukać teorii potrafiących je wyjaśnić. Maso mówi o „nauce inkluzywnej”, w której jest miejsce na teorie lepiej pasujące do naszych wysiłków uzyskania wiedzy o subiektywnych aspektach świata i nas samych, nieograniczającej się tylko do materii. Psycholog Abraham H. Maslow (1908–1970) przedstawił dobrą definicję zakresu nauki inkluzywnej10:

„Trzeba zaakceptować obowiązek uznania i opisania całej rzeczywistości, wszystkiego, co istnieje, wszystkich zdarzeń. Nauka musi przede wszystkim starać się objąć i włączyć wszystkie dziedziny. Musi zaakceptować istnienie tego, czego nie potrafi wytłumaczyć, na co nie ma teorii, czego nie da się zmierzyć, przewidzieć, opanować czy uregulować. Musi być przygotowana nawet na przeciwstawności, sprawy nielogiczne i tajemnicze, ulotne, mające podwójne znaczenie, archaiczne, nieświadome oraz na wszystkie aspekty istnienia, których nie da się wymienić. Nauka w najlepszym wydaniu jest całkowicie otwarta na wszystko i niczego nie wyklucza. Jest szeroko dostępna”.

Amerykański filozof nauki Thomas Kuhn (1922–1996) uważa, że większość naukowców do tej pory próbuje połączyć fakty z teorią za pomocą przyjętego z założenia paradygmatu (materialistycznego), którego istotę opisuje jako wiarę i przekonania dzielone przez „naukowców”11. Rezultaty badań naukowych, których nie da się wytłumaczyć zgodnie z obowiązującym obrazem świata, nazywa się abnormalnymi, ponieważ zagrażają istniejącemu paradygmatowi i podważają założenia, na których oparty jest powszechny wizerunek świata. Takie obserwacje są na początku niezauważane, potem ignorowane, odrzucane jako błędne, a nawet ośmieszane. Doświadczenia śmierci klinicznej należą do kategorii takich abnormalnych obserwacji. Badania tego typu dają nauce szansę na skorygowanie istniejących teorii lub stworzenie nowych, które umożliwiają wytłumaczenie tych zjawisk. Nowe teorie nigdy nie są akceptowane z wielkim entuzjazmem, jeśli nie pasują do przyjętego, panującego, materialistycznego paradygmatu. Jeszcze do tej pory aktualne jest zdanie psychiatry Iana Stevensona (1918–2007), który napisał kiedyś tak:

„Często się mówi, że nie ma dla ludzi nic gorszego niż nowy pomysł, myślę, że jest to szczególnie prawdziwe w przypadku naukowców”.

Większość ludzi zajmujących się badaniami świadomości, a więc neuropsychologów, psychologów, psychiatrów, filozofów, do tej pory uważa, że świadomość da się wytłumaczyć za pomocą teorii materializmu i redukcjonizmu. Znany filozof Daniel Dennett12 jest przekonany, podobnie jak wielu innych, że świadomość to nic innego jak materia. Wiara, że nasze subiektywne doświadczenia, nasza świadomość jest czymś czysto indywidualnym i różni się od świadomości kogoś innego, to tylko iluzja. Według tych naukowców świadomość w całości pochodzi z materii naszego mózgu. Jeśli to prawda, wszystko, co przeżywamy w naszej świadomości, jest wyrazem pracy maszyny sterowanej przez klasyczną fizykę i chemię, a nasze zachowanie oczywistym następstwem pracy komórek nerwowych w mózgu. Teoria, że wszystkie doświadczenia subiektywne i myśli nie są niczym innym jak tylko skutkiem pracy mózgu, oznacza też, że trudno mówić o wolnej woli człowieka. Ten pogląd ma olbrzymie konsekwencje dla pojęć odpowiedzialności moralnej i wolności osobistej.

Potrzeba nowego spojrzenia na ten problem

Jeśli chcesz udowodnić nieprawdziwość tezy, że wszystkie wrony są czarne... wystarczy udowodnić istnienie tylko jednej białej wrony

William James (1842–1910), psycholog

Jeśli w badaniach empirycznych odkrywa się zjawiska czy fakty niepasujące do istniejących teorii naukowych, nie należy ich ignorować, przemilczać lub ośmieszać, co niestety, do dzisiaj jest często występującym fenomenem. Nowe obserwacje powinny się przyczyniać do rozszerzania lub zmiany teorii naukowych, a w razie konieczności ich odrzucenia, poszukania nowych. Do badania świadomości i jej lepszego zrozumienia potrzeba nowych sposobów myślenia i form nauki. Niektórzy naukowcy, na przykład filozof Chalmers, są otwarci na nowe spojrzenie na naukę i poważnie traktują badania nad świadomością13. Świadomość stawia nas przed jednym z najważniejszych problemów we współczesnej nauce. Nie ma nic bardziej znanego jak świadome przeżycia, ale nie ma nic trudniejszego, jak znalezienie dobrego wytłumaczenia dla tego faktu. Chalmers wyspecjalizował się w badaniach nad świadomością i przedstawił przegląd istniejących teorii tłumaczących związki między mózgiem a świadomością14. W następnych rozdziałach książki zajmę się tym szerzej.

W przeszłości zdarzały się już momenty, kiedy powstawały nowe dyscypliny naukowe, ponieważ nowe obserwacje nie mieściły się w granicach panujących teorii naukowych i nie potrafiły ich wyjaśnić. Na początku zeszłego wieku powstała fizyka kwantowa, pewnych zjawisk bowiem nie dało się wytłumaczyć za pomocą fizyki klasycznej. Fizyka kwantowa postawiła nasz dotychczasowy obraz świata na głowie. Trudność zaakceptowania nowych poglądów z fizyki kwantowej wynikała z materialistycznego obrazu świata, w jakim wyrośliśmy. Według niektórych naukowców w fizyce kwantowej kluczowe znaczenie w kreowaniu i doświadczaniu świata fizycznego, w jakim żyjemy, przypisuje się świadomości. Ta, jak dotąd, nieakceptowana powszechnie interpretacja oznacza, że obraz rzeczywistości opiera się na informacjach odbieranych przez świadomość. Zmienia to nowoczesną naukę w naukę subiektywną, w której podstawowe znaczenie ma świadomość. Fizyk kwantowy Werner Heisenberg (1901–1976) formułuje to tak15.

„Uczony nie powinien się dłużej uważać za badacza natury, ale przeciwnie, za część wzajemnego oddziaływania między człowiekiem a naturą. Metodyka nauki... zmienia i transformuje obiekt: nie można uważać procedury za niezależną od wpływu badacza na badany obiekt”.

Podczas doświadczenia śmierci klinicznej pewne aspekty świadomości są doznawane w sposób przypominający, czy też analogiczny do pojęć z fizyki kwantowej. Fizyka kwantowa nie może oczywiście wytłumaczyć świadomości, ale w połączeniu z wynikami badań nad doświadczeniem śmierci klinicznej i wnioskami stąd płynącymi może przyczynić się do lepszego zrozumienia mechanizmu komunikacji czy przepływu informacji między świadomością a mózgiem.

Nauka to stawianie pytań bez uprzedzeń

Według mnie współczesna nauka powinna zrewidować założenia co do charakteru rzeczywistości zmysłowej, ponieważ zaniedbuje, a wręcz wyklucza i neguje ważne obszary świadomości. Nauka za punkt wyjścia przyjmuje najczęściej rzeczywistość, która opiera się na danych fizycznie namacalnych. Jednocześnie człowiek (intuicyjnie) zdaje sobie sprawę, że oprócz obiektywnych, odbieranych przez zmysły obserwacji istnieją aspekty subiektywne, takie jak uczucia, inspiracja i intuicja, które mają znaczenie. Za pomocą współczesnych technik nauki człowiek nie jest w stanie zmierzyć zawartości świadomości ani stwierdzić jej występowania. Nie można udowodnić naukowo, że ktoś jest zakochany, zachwycony muzyką lub że podoba mu się określony obraz. Można jedynie zmierzyć zmiany aktywności chemicznej, elektrycznej i magnetycznej mózgu, a nie zawartości myśli, uczuć i emocji. Za pomocą czysto materialistycznych współcześnie dostępnych badań istot żywych nie można wykazać istnienia ich świadomości. Gdybyśmy z własnego doświadczenia nie znali naszej świadomości – uczuć, emocji i myśli – nie potrafilibyśmy jej zaobserwować za pomocą zmysłów. Człowiek powinien sobie zdawać sprawę, że obraz świata zewnętrznego pochodzi z nawarstwienia własnych obserwacji zjawisk zewnętrznych, mierzalnych i odtwarzalnych. Nie ma innej możliwości. Każdy człowiek kreuje własną rzeczywistość na podstawie swojej świadomości. Kiedy ktoś jest zakochany, świat wydaje mu się wspaniały, kiedy ma depresję, to ten sam świat jest męką. „Obiektywny” świat zewnętrzny jest więc jedynie obrazem zbudowanym na podstawie własnej świadomości. W ten sposób ludzie tworzą własny obraz świata. I to jest dla większości naukowców trudne do zaakceptowania.

Wieczna świadomość

Na podstawie badań prospektywnych nad doświadczeniem śmierci klinicznej, ostatnich wyników badań neurofizjologicznych i teorii fizyki kwantowej jestem przekonany, że świadomości nie można zlokalizować w czasie i miejscu. Nazywamy to nielokalnością. Pełna i wieczna świadomość jest obecna wszędzie i nie jest związana z czasem i miejscem w przestrzeni; przeszłość, przyszłość i teraźniejszość są dostępne jednocześnie. Wieczna świadomość jest cały czas wokół nas i w nas. Z założeń teoretycznych wynika, że nielokalna przestrzeń i nielokalna świadomość są niewykrywalne i niemierzalne w świecie fizycznym. Mózg i ciało funkcjonują jako stacja zbiorcza, aby część naszej całkowitej świadomości i część naszych wspomnień była odbierana przez naszą aktywną świadomość. Nielokalna świadomość obejmuje o wiele więcej niż jawna świadomość. Nasze mózgi można porównać do odbiorników telewizyjnych, które odbierają informacje z pól elektromagnetycznych i dekodują je w obraz i dźwięk, a jednocześnie do kamery telewizyjnej, która zamienia obraz i dźwięk na fale elektromagnetyczne. Świadomość przekazuje informacje mózgowi i poprzez mózg otrzymuje informacje z ciała i zmysłów. Funkcję mózgu można określić jako odbiornik – nadajnik, a więc mózg nie tworzy świadomości, ale jedynie ułatwia jej odbiór, umożliwia doświadczanie świadomości. Mamy coraz więcej dowodów na to, że świadomość wpływa bezpośrednio na funkcje i anatomię mózgu i ciała, w czym ważną rolę odgrywa DNA.

Na podstawie badań nad doświadczeniem śmierci klinicznej powstała koncepcja nielokalnej i wiecznej (nieskończonej) świadomości. Ta teoria pozwala zrozumieć różnorodność i niezwykłość doświadczeń świadomości, takich jak doświadczenia religijne i mistyczne, wizje na łożu śmierci, doświadczenia przedśmiertne i pośmiertne, wyczuloną intuicję, sny przepowiadające przyszłość, kontakt świadomości na odległość, wpływ świadomości na materię. W końcu trudno uniknąć konkluzji, że wieczna świadomość zawsze istniała i będzie istniała niezależnie od naszego ciała. Nie ma początku i końca. Dlatego powinniśmy poważnie rozważyć prawdopodobieństwo, że śmierć, podobnie jak narodziny, mogą okazać się jedynie przejściem do innego stanu świadomości, a podczas życia ciało funkcjonuje jako przekaźnik lub miejsce rezonansowe.

Doświadczenie śmierci klinicznej: pomost między nauką i życiem duchowym

Mam nadzieję, że ta książka zostanie przyjęta ze zrozumieniem i bez uprzedzeń. Na podstawie badań naukowych można przyjąć, że świadomość jest nielokalna i występuje wszędzie. W ten sposób książka może się stać przyczynkiem do stworzenia nowych teorii na temat świadomości i jej relacji z mózgiem. Zdaję sobie sprawę, że ta praca jest dopiero początkiem badań i dyskusji i że w tej chwili nie można sformułować ostatecznych odpowiedzi na wiele ważnych pytań dotyczących świadomości i relacji między świadomością i mózgiem. Niewątpliwie również w przyszłości wiele pytań dotyczących świadomości i tajemnicy życia i śmierci pozostanie bez odpowiedzi. Jednak paradygmat czysto materialistyczny należy poddać dyskusji, jeśli jesteśmy w stanie wykazać istnienie abnormalnych i wyjątkowych obserwacji i zjawisk. Doświadczenie śmierci klinicznej do nich należy. Świadomość jest do tej pory wielką tajemnicą, ale nowe teorie naukowe oparte na badaniach nad tym doświadczeniem zdają się w dużym stopniu przyczyniać do znalezienia odpowiedzi na niektóre pytania. Wydaje się, że jeden niezwykły fakt, którego nie da się wytłumaczyć za pomocą istniejących teorii, jest w stanie fundamentalnie zmienić naukę.

Ta książka wywoła prawdopodobnie wiele dyskusji. Zdaję sobie sprawę, że niektóre tematy będą nowe, a nawet niewyobrażalne dla większości czytelników. Dotyczy to szczególnie ludzi, którzy nigdy wcześniej o tym nie słyszeli i nie czytali. Setki tysięcy ludzi, którzy przeżyli takie doświadczenie, rozpoznają pewnie wiele z opisywanych zjawisk.

Doświadczenie śmierci klinicznej jest zarówno wyrazem poważnego kryzysu istnienia, jak i ważną lekcją życia. Zmiany, które następują w ludziach po przeżyciu tego doświadczenia, powstają wskutek świadomego doświadczenia wymiaru, w którym czas i odległość nie grają roli, gdzie przeszłość i przyszłość jest odbierana jednocześnie, gdzie człowiek czuje się spełniony i gdzie poznał wszystko, gdzie można zaznać nieskończonej miłości i wiedzy. Te zmiany w życiu wynikają ze zrozumienia, że miłość i uwaga poświęcona sobie i innym, światowi nas otaczającemu jest ważną częścią życia. Po przeżyciu doświadczenia śmierci klinicznej ludzie rozumieją, że wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni, że każda myśl ma wpływ na nich samych i na innych, że nasza świadomość istnieje nadal po śmierci ciała. Człowiek rozumie, że śmierć nie jest końcem.

Ludzie, którzy przeżyli doświadczenie śmierci klinicznej, wiele mnie nauczyli. Rozmowy z nimi oraz badania nad znaczeniem tego zjawiska wpłynęły na zmianę moich poglądów na sens życia i śmierci. Myślę, że ta lektura może skłonić do rozmyślań. Nie trzeba osobiście tego przeżyć, żeby zastanowić się nad tymi kwestiami.

Akceptacja nowej teorii w nauce, a teorii na temat wiecznej świadomości szczególnie, wymaga otwartego podejścia do tematu i porzucenia dotychczasowych dogmatów. Nie dotyczy to tylko świata nauki, ale również problemów naszego współczesnego świata. Otwarte spojrzenie na uniwersalne pytania w kwestiach życia, śmierci i świadomości może znacząco zmienić obraz człowieka. Mam szczerą nadzieję, że ta książka przyczyni się do pozytywnych zmian.

Struktura książki

Szczegółowy opis doświadczenia śmierci klinicznej i wpływ tego przeżycia na dalsze życie znajduje sie w rozdziale 1. Rozdział 2 zawiera krótki rys historyczny pierwszych badań nad tym zjawiskiem oraz opis dwunastu elementów występujących w tym doświadczeniu. Opis uzupełniłem wiele mówiącymi cytatami. W rozdziale 3 omówiłem długotrwałe, pozytywne zmiany zachodzące w życiu ludzi po doświadczeniu śmierci klinicznej w czasie zatrzymania pracy serca trwającego zaledwie parę minut. Poruszam też wiele problemów pojawiających się w procesie integracji tego doświadczenia. Niestety, ludzie zbyt często traktują takie osoby jak marzycieli, fantastów, ludzi, którym się pomieszało w głowie. W rozdziale 4 zajmuję się tym zjawiskiem u dzieci, ponieważ nieprawdopodobne jest, aby takie przeżycia u małych dzieci były wywołane wpływami zewnętrznymi. Dzieci przypominają sobie dokładnie takie same elementy doświadczenia śmierci klinicznej jak dorośli i również wyraźnie zmieniają się po tym przeżyciu.

W rozdziale 5 omawiam wszystkie znane teorie próbujące wytłumaczyć to zjawisko i spojrzeć na nie krytycznym okiem. Aby stworzyć teorię tłumaczącą doświadczenie śmierci klinicznej we wszystkich aspektach, należy brać pod uwagę różne warunki występowania tego zjawiska oraz różnorodność elementów, z jakich się składa. Rozdział 6 poświęcony jest holenderskim badaniom nad doświadczeniem śmierci klinicznej u 344 pacjentów, którzy przeżyli zatrzymanie pracy serca16, omawiam rezultaty i wnioski płynące z tych badań, porównuję je do badań angielskich i amerykańskich17, 18, 19. Cztery prospektywne projekty badawcze jednoznacznie dowodzą, że wszystkie wymienione elementy doświadczenia śmierci klinicznej są przeżywane w czasie zatrzymania pracy serca, a więc w momencie, kiedy ustaje krążenie krwi w mózgu. Jak to jest możliwe? Rozdział 7 zajmuje się wyjaśnieniem procesów, które zachodzą w mózgu, kiedy nagle zostaje odcięty dopływ tlenu z powodu zatrzymania pracy serca i spadku ciśnienia krwi. W rozdziale 8 przedstawiona jest głębsza analiza normalnej pracy mózgu i ograniczonej wiedzy współczesnej nauki na temat relacji między mózgiem i świadomością.

W rozdziale 9 zajmuję się przedstawieniem pojęć fizyki kwantowej, które mogą być pomocne w zrozumieniu funkcjonowania naszej świadomości. W rozdziale 10 zawarta jest analiza związków pomiędzy mózgiem i świadomością na podstawie przedstawionych wcześniej teorii oraz parę nowych koncepcji, które mogą być naukowym wytłumaczeniem tych związków. W rozdziale 11 omawiam nowe poglądy na rolę DNA w naszym stale zmieniającym się ciele oraz możliwą rolę DNA jako interfejsu między nielokalną świadomością a ciałem przy koordynowaniu zachowań komórek, systemu komórkowego, organów i organizmu jako całości. W rozdziale 12 obszernie przedstawiam koncepcję nielokalnej i wiecznej świadomości, opierając się na badaniach empirycznych.

Teoria wiecznej i nielokalnej świadomości nie jest nowa. W rozdziale 13 zamieszczam cytaty z tekstów antycznych i średniowiecznych Europy i Azji. Doświadczenia poszerzonej i wiecznej świadomości są tu szeroko przedstawiane. W rozdziale 14 odpowiadam na niektóre powszechnie zadawane pytania dotyczące badań nad doświadczeniem śmierci klinicznej, reinkarnacji i oddawania organów. Na koniec w rozdziale 15 pragnę podkreślić znaczenie badań nad tym doświadczeniem, nie tylko dla teorii nauki. Mają one duże znaczenie praktyczne dla pracowników służby zdrowia, osób opiekujących się umierającymi i ich rodzinami. Wszyscy powinni posiadać wiedzę na temat tych niezwykłych przeżyć pojawiających się w przypadkach śmierci klinicznej, śpiączki czy agonii.


1

Śmierć kliniczna i życie potem

To jest test, za pomocą którego można się przekonać, czy twoje zadanie na ziemi zostało wypełnione: jeśli żyjesz, to znaczy, że masz jeszcze coś do zrobienia.

Richard Bach, pisarz

Najpierw pragnę przytoczyć typowy opis przypadku śmierci klinicznej i trudnego procesu zaakceptowania tego faktu, który nastąpił po tym przeżyciu. W tym wypadku powodem śmierci klinicznej były poważne komplikacje podczas porodu.

 

„Dwudziestego trzeciego września 1978 roku poczułam pierwsze skurcze porodowe. Byłam w dziewiątym miesiącu ciąży, jak się potem okazało, z naszą drugą córeczką. Cała ciąża przebiegała normalnie. Po pewnym czasie, kiedy skurcze się nasiliły, ja, mój mąż i położna pojechaliśmy do szpitala. Zaprowadzono mnie do sali porodowej. Położna regularnie osłuchiwała mój brzuch za pomocą wielkiej, drewnianej trąbki. Przekłuto mi błony płodowe. Na sali zrobiło się bardzo cicho. Wszyscy chodzili w kółko i porozumiewali się szeptem. Na moje pytanie, co się stało, ani ja, ani mój mąż nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Skurcze ustąpiły, ale czułam się świetnie. Tymczasem zjawił się ginekolog i więcej pielęgniarek. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Powiedzieli mi, że mam przeć. Nie czuję skurczów! Nie mogę przeć. Słyszę szczękanie narzędzi: szczypiec, nożyczek, miseczek, widzę opatrunki. Mąż zemdlał, wyniesiono go z sali i ułożono w przejściu.

Nagle zauważyłam, że patrzę z góry na kobietę leżącą na łóżku, z nogami szeroko rozstawionymi i umieszczonymi na podpórkach. Widzę panikę wśród lekarzy i pielęgniarek, mnóstwo krwi na łóżku i na podłodze. Widzę, jak duże dłonie silnie naciskają na brzuch kobiety i rodzi się dziecko. Natychmiast zabierają je do innego pomieszczenia. Pielęgniarki są przygnębione. Wszyscy na coś czekają. Moja głowa twardo uderza o łóżko, kiedy szybkim ruchem wyciągają spode mnie poduszkę. Znowu duże zamieszanie. Lecę jak strzała przez ciemny tunel. Ogarnia mnie uczucie potężnego spokoju i szczęścia. Czuję się ogromnie szczęśliwa, zadowolona, spokojna i rozluźniona. Słyszę przepiękną muzykę. Widzę łąkę ze ślicznymi kwiatami we wszystkich możliwych kolorach. W oddali dostrzegam piękne, jasne, ciepłe światło. Muszę tam iść. Widzę istotę w jasnych szatach. Czeka na mnie i wyciąga rękę. Czuję, że oczekuje mnie z ciepłem i miłością. Trzymając się za ręce, idziemy w kierunku ciepłego światła. Nagle puszcza moją dłoń i odwraca się ode mnie. Czuję, że coś wsysa mnie z powrotem. Muszę wracać. Czuję, jak pielęgniarka mocno uderza mnie w policzki i woła.

Po pewnym czasie (?) zdaję sobie sprawę z tego, gdzie jestem, i wiem, że to z moim dzieckiem stało się coś niedobrego. Nasza córeczka nie żyje. Jak ten powrót do życia boli! Jak bardzo chciałabym wrócić do... no właśnie, gdzie. Życie toczy się dalej.

Przyczyną mojej śmierci klinicznej było silne krwawienie okołoporodowe. Personel nie zauważył, czy też niedostatecznie zwrócił uwagę na krwawienie w czasie porodu. Prawdopodobnie wszyscy skupili się na samym porodzie. Dopiero w ostatnim momencie podjęto odpowiednie środki, wyciągnięto poduszkę spod mojej głowy, przeprowadzono transfuzję krwi i... Nie widziałam tego wszystkiego, bo w tym czasie przebywałam w rajskiej krainie szczęśliwości.

Powrót z tego pięknego świata, z tego doświadczenia, do normalnego świata był zimny, nieprzyjemny i przede wszystkim pozbawiony miłości. Pielęgniarka, której próbowałam opowiedzieć, jak piękne rzeczy widziałam, pozbyła się mnie uwagą, że wkrótce dostanę lekarstwa, zasnę głęboko i zapomnę o tym wszystkim. Zapomnę? O tym? Wcale tego nie chciałam. Ja chciałam tam właśnie wrócić. Ginekolog uspokajał mnie, że jestem jeszcze młoda, że jeszcze będę mogła rodzić dzieci, że muszę żyć dalej i nie myśleć o przeszłości.

Przestałam opowiadać o tym, co przeżyłam. Trudno znaleźć słowa mogące opisać moje doświadczenie, nic nie potrafiło tego oddać. Ale co dalej? Komu mogłam w takim razie tę historię opowiedzieć? Co się ze mną działo? Oszalałam?

Jedynie mojemu partnerowi do znudzenia powtarzałam tę historię. Słuchał, pytał, ale sam też nie za bardzo wiedział, czego doświadczyłam, co mam z tym zrobić, jak coś takiego się nazywa i czy tylko ja jedna przeżyłam taką przygodę. Do dzisiaj jestem mu bardzo wdzięczna, że potrafił tak słuchać. To przeżycie nie miało wpływu na stosunki między nami. Teraz wiem, że to bardzo cenna rzecz taka bezwarunkowa miłość. Czułam się tak, jakbym była jedyną osobą, która uległa takiemu doświadczeniu. Na tym świecie nikt mnie nie pytał o to przeżycie, nikt nie chciał o tym nic wiedzieć. W moim przypadku było to tym boleśniejsze, że oczekiwałam narodzin dziecka, a musiałam się zmierzyć z jego śmiercią. Już sam ten fakt jest dla wielu szokiem, a tym bardziej moje przeżycia, które dla wielu wydawałyby się niewiarygodne.

Żyłam w tym czasie jak robot. Dbałam o męża, opiekowałam się córeczką, ale myślami byłam gdzie indziej. Przy moich przeżyciach. W jaki sposób można tam wrócić? Gdzie można usłyszeć taką niebiańską muzykę, zobaczyć takie kolory, kwiaty, światło, doświadczyć takiej bezwarunkowej miłości? Czy oszalałam? Co się ze mną dzieje?

W pracy magisterskiej umieszczam ważną radę dla pracowników służby zdrowia: „Gdybym wtedy otrzymała jeden procent porad, które są teraz dostępne w książkach i artykułach na temat doświadczenia śmierci klinicznej, byłabym niezmiernie wdzięczna!”. W 1978 roku służba zdrowia była widocznie niedostatecznie poinformowana o takich doświadczeniach. Oprócz ginekologa, pielęgniarek i położnej nikt się ze mną nie kontaktował. Lekarz domowy nie przyszedł mnie odwiedzić ani po porodzie, ani w następnych tygodniach. Nie chciał rozmawiać ze mną. Czyżby zakładał, że wszystko jest w porządku? Ja również nie poszłam do niego, bo co mu miałam powiedzieć? Doszłam do wniosku, że to doświadczenie nie jest normalne i że lepiej milczeć. Kontrola u ginekologa przebiegała normalnie. Fizjologicznie wszystko było w porządku. Poza tym nikt o nic nie pytał.

A ja milczałam.

Przez lata żyłam w milczeniu i poszukiwałam. Kiedy w końcu znalazłam w bibliotece książkę, w której znajdował się opis doświadczenia śmierci klinicznej, nie chciało mi się wierzyć, że ja coś takiego przeżyłam. To niemożliwe! Nie ufałam samej sobie. Bardzo powoli zaczęłam zdawać sobie sprawę z tego, co przeżyłam, że to prawda. Starałam się ją zaakceptować. Nie było to proste. W ciągu wielu lat rozwinęłam w sobie strategię ucieczki od tego tematu. Uciekałam od uczuć, od siebie. Starałam się coraz więcej pracować, fanatycznie uprawiałam jogging (jakże symboliczne!). Uciekałam od siebie i tego doświadczenia. Początkowo życie płynęło normalnie, przynajmniej według reguł tego świata. Czasami stałam nawet na podium zwycięzcy z kwiatami w rękach, ale to nie były kwiaty, których szukałam. Miałam coraz więcej trudności w zaakceptowaniu zdania innych. Byłam w konflikcie ze sobą, między tym, co czułam, a tym, co wiedziałam. Życie stawało się coraz trudniejsze.

Ciało zaczęło protestować. Byłam zestresowana, przepracowana, spalona. Wpadłam w depresję. Terapię prowadził psycholog homeopata. To nie był przypadek! To była pierwsza osoba, która z uwagą mnie wysłuchała. Nie zdziwił się, pozwolił mi wszystko opowiedzieć i przyjął to normalnie. Minęło jednak dwadzieścia lat od przeżycia doświadczenia śmierci klinicznej. Poradził mi zająć się tym doświadczeniem – narysować, opisać. Dzięki niemu i razem z nim odbyłam inspirującą podróż w głąb siebie. Pogodziłam się z sobą i zaakceptowałam moje przeżycie. Zrozumiałam, że nie oszalałam, ale zmieniłam się pod wpływem tego doświadczenia. Dlatego całkowicie zniknął strach przed śmiercią. To była ogromna różnica w porównaniu z latami przed tym przeżyciem. Wtedy bardzo bałam się śmierci i często o tym myślałam. Przez to przeżycie mam trudności z pojęciem czasu. Wcale się nim nie przejmuję, a przedtem żyłam z zegarkiem w ręku. Świat rzeczy materialnych stał się dla mnie nieważny. Liczy się tylko bezwarunkowa miłość. I miałam ją w osobie mojego męża, chociaż czytałam jakieś badania, że ludzie nie potrafią jej przeżywać. Mnie nikt nie chce wierzyć! Po tym przeżyciu czuję się czasami czarną owcą wśród ludzi. Na wakacjach wciąż poszukuję krajobrazów, kolorów i kwiatów, które wtedy widziałam. Nie lubię kłótni, chcę otaczać się spokojem. Nie potrafię się sprzeczać.

Teraz, po tej terapii i podróży w głąb siebie, cieszę się, że przeżyłam doświadczenie śmierci klinicznej. To było piękne przeżycie, dało mi spokój, pozwoliło odnaleźć siebie, w końcu zaakceptować to przeżycie. Dobrze mi żyć z tym doświadczeniem. Widzę świat w lepszych kolorach, cieszę się życiem. Moje uczucia i myśli są ważne, nie oszalałam, nie jestem dziwaczką. Pozwalają mi odnaleźć się w chaotycznym świecie, bronić własnego zdania. Uważam, że moim zadaniem jest szerzenie wiedzy o doświadczeniu śmierci klinicznej, szczególnie wśród pracowników służby zdrowia. Mój miniwywiad wśród lekarzy miejscowości, w której mieszkam, udowodnił, że do tej pory nie wiedzą, jak obchodzić się z pacjentem, który coś takiego przeżył.

Najważniejsze jest to, że mogę być taka, jaka jestem, razem z moimi przeżyciami. Jestem tym, kim jestem: ani mniej, ani więcej. I to dobrze”.

E.M.