Vademecum człowieka spełnionego - Valerio Albisetti - ebook
Wydawca: Wydawnictwo Jedność Kategoria: Poradniki Język: polski Rok wydania: 2011

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 102 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Vademecum człowieka spełnionego - Valerio Albisetti

Umiejętność bycia sobą, poczucie siły i skupienie na najgłębszej, najbardziej intymnej sferze duszy – to stan spełnienia, do jakiego każdy z nas może dojść, jeśli zechce. Jest on częścią ścieżki psychoduchowego rozwoju. Aby nią kroczyć, trzeba przezwyciężyć momenty krytyczne i wyjść ze zranień silniejszym, niż się było. Trzeba zaakceptować swoje słabe strony i nie bać się zasmakować wolności. Trzeba ciągle pielęgnować swą niezależność i osobistą odpowiedzialność, by odkryć swoje miejsce w życiu.

Valerio Albisetti, psycholog i psychoterapeuta, jedna z najbardziej znaczących postaci współczesnej psychoanalizy, twórca psychoterapii personalistycznej. Wykładowca uniwersytecki, ceniony konsultant do spraw zarządzania, między-narodowy prelegent, autor licznych książek o tematyce psychoduchowej, prawdziwych bestsellerów tłumaczonych na wiele języków. Ostatnio nakładem Wydawnictwa „Jedność” ukazały się następujące publikacje: „Tęsknota serca”, „Odrobina depresji nie zaszkodzi”, „Piękno średniego wieku”, „Udane życie – to wciąż możliwe”, „Być naprawdę sobą”.

Opinie o ebooku Vademecum człowieka spełnionego - Valerio Albisetti

Fragment ebooka Vademecum człowieka spełnionego - Valerio Albisetti






Tytułowa

Valerio Albisetti

Vademecum człowieka spełnionego

czyli jak mądrze kształtować swoje życie


Redakcyjna

Tytuł oryginału: Essere se stessi

Un impegno per la vita

PAOLINE Editoriale Libri

© FIGLIE DI SAN PAOLO

Via Francesco Albani, 21-20149 Milano

© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2011

Przekład z języka włoskiego

Krystyna Kozak

Redakcja i korekta

Michał Łuczyński

Redakcja techniczna

Wiktor Idzik

Projekt okładki

Justyna Kułaga-Wytrych

ISBN 978-83-7660-651-4

Wydawnictwo JEDNOŚĆ

25-013 Kielce, ul. Jana Pawła II nr 4

Dział sprzedaży tel. 41 349 50 50

Redakcja tel. 41 349 50 00

www.jednosc.com.pl

e-mail: jednosc@jednosc.com.pl

Skład wersji elektronicznej:

Marcin Satro

© Copyright Wydawnictwo JEDNOŚĆ


WPROWADZENIE

Wszystkie napisane przeze mnie książki wyrastają z rzeczywistego poszukiwania, jakie naznaczyło całe moje życie. Od zawsze.

Wykorzystuję własne doświadczenia, aby pomagać „wędrowcom ducha” w tym przełomowym czasie, kiedy to moi współcześni przeżywają głęboki kryzys sensu, znaczenia.

Utraty nadziei.

Piszę dla wszystkich, ale przede wszystkim dla tych, którzy nie mieszają poszukiwań duchowych z wykonywaną pracą; którym nie wystarcza przynależność do grup indoktrynowanych uważających, że wiedzą wszystko.

Piszę dla tych, którzy zawsze są otwarci na uczenie się, na nawracanie.

Kiedy już zbliżam się do kresu mojego ziemskiego życia, zauważam, że zawsze chciałem tak do końca zagłębiać się w siebie, w spotykanych ludzi, w napotykane sprawy. I za to płaciłem niezrozumieniem, bólem i cierpieniem.

Ale za tymi aspektami życia zawsze dostrzegałem prawdziwy sens egzystencji, o którym teraz staram się opowiadać za pośrednictwem magii pisania.

Spędziwszy wiele lat na Zachodzie, gdzie się urodziłem, chciałem podróżować po świecie, poznawać różne cywilizacje i kultury. A to coraz wyraźniej pokazywało mi, że moja formacja czerpie z wielkiej tradycji mitów i symboli, co z kolei sprawia, że we wszystkim, w każdym spotkaniu łatwiej jest dostrzegać duchowość.

Dla mnie wszystko ma sens. A Bóg nie jest oddzielony od ludzi.

Nie ma dróg bez wyjścia, dróg bezużytecznych, niepotrzebnych spotkań, straty czasu. Świat, w którym żyjemy, jest ciągle, mimo wszystko, zaczarowanym światem.

Tajemniczym. Który trzeba opowiedzieć. Który trzeba przeżyć.

Moimi rozważaniami chcę dać do zrozumienia, że Bóg mówi za pośrednictwem wielu zdarzeń życiowych, jak porażki, nieszczęścia, przemoc, radość, spotkania, płciowość, ciemne strony itp.

Jest to podróż z dołu ku górze.


I. PSYCHODUCHOWOŚĆ

Moja koncepcja

Cała moja koncepcja wychodzi od przesłanki istnienia w człowieku strony duchowej i jej prymatu. To przeświadczenie doprowadziło mnie do stworzenia idei psychoduchowości, w przekonaniu, że do tego, co duchowe, dochodzi się przez to, co psychiczne. Studium przypadku, analiza osobowości, motywacji świadomych i podświadomych, różnych przeżyć z figurami rodziców, krewnych nie rozwiązują problemu, ale stają się miejscem, gdzie rozpoznaje się, interpretuje, lepiej pojmuje siłę i rodzaj potrzeb, emocji, uczuć, myśli, jakie nas przenikają, oraz nawiązuje dialog między nimi a stroną duchową.

Zrozumiałem to wszystko po czterdziestu latach działalności psychoterapeutycznej, kiedy widziałem, jak człowiek pogrążony w depresji pokonuje swoją depresję, a maniak leczy się ze swoich manii. Jednakże ani jeden, ani drugi nie potrafili być szczęśliwi, nie potrafili być w zgodzie z sobą.

My, istoty ludzkie, odczuwamy szczęście czy wewnętrzną radość tylko wtedy, gdy mamy kontakt ze swoją stroną duchową.

Po zastanowieniu się „dlaczego?”, po tym, jak pomyślimy o swojej historii osobistej i odnajdziemy klucz psychologiczny do jej odczytania, należy przejść do zastanowienia się nad tym, co Bóg chce nam powiedzieć przez to, co nam się przydarza?

A zatem ograniczyć osobistą neurozę, aby umieć rozpoznać naszą stronę duchową i nauczyć się z nią rozmawiać.

Jeżeli chce się żyć prawdziwie, trzeba zdobyć się na szersze spojrzenie. Istota ludzka ma skłonność do uciekania od siebie. Woli oszukiwać samą siebie, a swoje winy i odpowiedzialność projektować na innych. Żyć to znaczy nigdy nie dominować, nie kontrolować innej istoty ludzkiej ani nią nie manipulować.

Kto stara się jedynie przetrwać na płaszczyźnie psychoduchowej, przeciwnie, wykorzystuje drugiego człowieka, posługuje się nim.

Kto stara się przetrwać na płaszczyźnie psychoduchowej, stara się kontrolować drugiego człowieka, manipulować nim. Stara się go mieć na własność, pragnie go dla siebie.

Natomiast człowiek, który żyje wolny, czyni drugiego człowieka wolnym i odpowiedzialnym, pragnie, ażeby należał do świata, do Boga.

Kto stara się przetrwać na płaszczyźnie psychoduchowej, nie ufa drugiemu człowiekowi, innym ludziom, ludzkości.

Natomiast człowiek, który żyje wolny, ufa ludzkości i dziękuje Bogu za łaskę swojego istnienia.

Kto stara się przetrwać na płaszczyźnie psychoduchowej, choć osiągnął sukces w społeczeństwie, w którym żyje, i cieszy się powszechnym szacunkiem, na ogół nigdy nie jest pogodny, nie potrafi nigdy mieć w sercu pokoju.

Człowiek, który żyje wolny, z definicji jest pogodny, szczęśliwy, czuje się w pełni zrealizowany.

Kto stara się przetrwać na płaszczyźnie psychoduchowej, zawsze szuka realizacji i kompensacji swoich neuroz poza sobą.

Kto stara się przetrwać, łudzi się, że żyje. Starać się przetrwać na płaszczyźnie psychoduchowej oznacza lękać się życia.

Kto stara się przetrwać na płaszczyźnie psychoduchowej, stara się żyć ze szkodą dla kogoś innego, wykluczając go ze swojego otoczenia, czyhając na jego niepowodzenie; postrzegając go jako nieprzyjaciela, jak przedmiot.

Kto stara się przetrwać, obawia się porażki. Wie, że w sumie na płaszczyźnie psychoduchowej jest bezradny, niezdolny. Dlatego chce uchodzić za pewnego siebie, zdolnego – na płaszczyźnie wizerunku – zaspokajać potrzeby swoje i innych. Nieprzypadkowo w dzisiejszym społeczeństwie sukces odnoszą ludzie, którzy idą do telewizji, aby obiecać wyzwolenie od potrzeb, problemów, cierpienia. Nieprzypadkowo modne są tak zwane talk show, bardzo płytkie, bardzo niespójne z psychoduchowego punktu widzenia. W odniesieniu do nich trzeba powiedzieć, że w obecnym społeczeństwie psychoduchowość pozostaje tak naprawdę nieznana.

Kto stara się przetrwać, spędza całe życie na negowaniu swojego lęku przed przegraną, przed popadnięciem w kryzys, przed porażką. I dlatego, starając się z jednej strony związać z ludźmi władzy, z drugiej posługuje się swoją władzą, by zdominować albo uzależnić od siebie osoby słabsze, a w każdym razie mające niskie poczucie własnej wartości.

Kto stara się przetrwać, żyje tylko w takiej mierze, w jakiej inni go potrzebują. Wielu jest takich ludzi, którzy uważają się za dobrych, dojrzałych, świadomych; którzy uważają, że potrafią kochać, tylko dlatego że zajmują ważne stanowiska i sprawują funkcje władzy zwierzchniej.

Trzeba powiedzieć, że zarówno staranie się przetrwać, niezdolność do odpowiedzialnego przeżywania swoich emocji, jak i odwaga życia w służbie, a nie zaspokajanie swoich zachcianek, nadanie wzniosłego sensu swojemu życiu i ograniczanie do minimum stopnia posiadanej neurozy, w dużej mierze zależą od tego, jak przeżywało się figury rodziców, zwłaszcza w okresie dzieciństwa.

Tylko ten, kto potrafił pozytywnie przyswoić sobie postać ojca i matki, sam może stać się ojcem i matką dla siebie.

Tylko ten, kto pozytywnie przezwyciężył konflikty z zewnętrzną figurą, ojcowską lub matczyną, nie będzie dążył do dominacji nad drugim człowiekiem, kontrolowania go i manipulowania nim, ani nie będzie żył wykrętami, byleby tylko wobec innych, na zewnątrz, ukazywać doskonały i mimo wszystko pozytywny swój obraz.

Kto stał się ojcem i matką dla samego siebie, ten nie obawia się ani samotności, zwłaszcza gdy chodzi o podejmowanie decyzji, ani wierności do końca trudnym wyborom, postępując drogą do własnej świadomości psychoduchowej.

Kto pozostaje przywiązany do nierozwiązanych konfliktów z rodzinnymi figurami zewnętrznymi, ten czuje się niepewnie, z trudem będzie zdobywał się na odwagę podejmowania szlachetnych decyzji. Rozpaczliwie będzie się starał mieć zawsze kogoś bliskiego, gdyż lęka się samotności, lęka się przebywania sam na sam. Przede wszystkim będzie poszukiwał poza sobą tego, czego nie znajduje w sobie: uczucia, dowartościowania siebie, zdolności słuchania, umiejętności zatroszczenia się o siebie. Zbyt często bowiem tacy ludzie popadają w stany uzależnienia od narkotyków, jedzenia, alkoholu, gier hazardowych, seksu.

Kto na płaszczyźnie psychologicznej pozytywnie przeżył dzieciństwo, jest w stanie zatroszczyć się o siebie, o dziecko, które w nim pozostało.

Tylko w ten sposób można stawić czoła przeciwnościom i trudnościom życia, nie tracąc swojej żywotności, nie tracąc swojej specyfiki.

Tylko w ten sposób człowiek staje się zdolnym cierpieć.

W społeczeństwie, takim jak to, które uczy unikać tematu cierpienia, śmierci, moja koncepcja jest zawsze odległa i inna. We wszystkim, co napisałem, starałem się uczyć, by nie obawiać się cierpienia, ale je interpretować i nadawać mu sens. W podróży życia, którą rozumiem jako drogę poszukiwania sensu i znaczenia, trzeba umieć wejść w cierpienie i trwać w nim przez czas wystarczający do tego, aby móc odkryć prawdziwą osobistą tożsamość.

Umieć przyjmować cierpienie

Pośpiech w wychodzeniu z cierpienia, choć usprawiedliwiony pewną wizja życia, negowanie, usunięcie, projektowanie na zewnątrz przyczyn cierpienia, trwanie w nim aż do przyjęcia roli wiecznej ofiary nie pozwalają na psychologiczne wzrastanie i na pewno uniemożliwiają rozwój świadomości psychoduchowej. Trzeba umieć wejść w cierpienie, ażeby umieć z niego wyjść: taka jest moja wizja życia.

Obecne społeczeństwo, wielcy tego świata myślą o tym inaczej, czyniąc okres cierpienia możliwie jak najkrótszym. Przede wszystkim zaś nie potrafią nadać mu prawdziwego sensu, wzniosłego, zdolnego wyznaczyć kierunek życia prawdziwego, które warto przeżyć.

Tylko konkurencyjna i płytka kultura czasów obecnych każe wierzyć, że życie nabiera sensu tylko wtedy, gdy człowiek staje się możnym, bogatym, a zwłaszcza, kiedy nie cierpi. Do tego stopnia, że gdy ktoś nie osiąga jakiegoś celu, czuje się sfrustrowany, nieważny, bezwartościowy i popada w depresję. Jak widać, tożsamość osobistą dziś często buduje się poza sobą, na swoim zewnętrznym obrazie, na aparycji, złudzeniu – do tego stopnia, że osoby zostały zastąpione przez osobistości.

Natomiast osoby muszą i chcą liczyć się codziennie ze swoją neurozą, starając się ją ograniczyć i żyć z nią. Bowiem porażki mają w perspektywie psychoduchowej wartość dlatego, że dostarczają pożytecznych informacji i cennych wskazówek do lepszego kontynuowania drogi wzrastania. W tej wizji cierpienia pozwalają one odkryć naszą prawdziwą osobistą tożsamość.

Kto postanowił żyć, a nie jedynie starać się przeżyć, ten zrozumiał, że w tej kwestii ważne jest nie samo pozostawanie w kręgu spraw, sytuacji, a zatem w obrębie cierpienia, ale przechodzenie przez nie, nabieranie dystansu.

Kto zachowuje pewien dystans do świata, żyje tak naprawdę. Prawdziwą porażką człowieka jest utożsamianie się w pełni z powodzeniem, z jakąś rolą, ze sprawami i osobami.

Tylko wtedy, gdy zachowamy pewien dystans do tego wszystkiego, co nam się przydarza; tylko wtedy, gdy damy pierwszeństwo swojemu osobistemu życiu, tożsamości i świadomości, wejdziemy w wymiar duchowy, psychoduchowy samych siebie. Ale, żeby to zrobić, jak mówię w Szczęśliwi mimo wszystko1, trzeba wiedzieć, że musimy umrzeć. W ostatecznym rozrachunku bowiem ten, kto żyje, starając się przetrwać, nie chce wiedzieć o tym, że musi umrzeć, nie akceptuje swojej śmierci jako czegoś naturalnego. Nie akceptując swojej śmiertelności, nie akceptuje też i cierpienia, gdyż jest włączony w krąg wszechmocy bez końca.

Dążąc do zgubienia poczucia ograniczenia, nie potrafi już znosić cierpienia.

Dążąc do zgubienia poczucia ograniczenia, nie rozumie już drogi jako podróży.

Dążąc do zgubienia poczucia ograniczenia, nie potrafi z porażki uczynić impulsu do uczenia się.

Porażki, niepowodzenia nigdy nie są przeżywane tak samo. Każdy posiada specyficzne cechy charakteru, religijne credo, pochodzenie i kulturę, historię osobistą, kod genetyczny, traumy, neurozy, dlatego można powiedzieć, że jest jedyny i niepowtarzalny. Każdy człowiek przeżywa określone ważne etapy swojego życia w sposób jak najbardziej osobisty, kierując się konkretnymi, specyficznymi motywacjami. Dlatego zawsze radzę, by starać się uwzględniać swoją osobistą mapę, gdzie są zapisane cechy charakterystyczne, rekwizyty, zalety i wady naszej osobowości.

Niepowodzenie, cierpienie są więc absolutnie osobiste, ale wpisane w projekt stopniowego pozbywania się swych neuroz. Sama wiara jest tu darem nie dlatego, że uwzględnia różne rozwojowe etapy psychologiczne, ale dlatego, że rzeczywistość, z jakiej się składamy i jaka nas otacza, jest bezinteresowna, jest nam po prostu dana. Zatem wiara nie obywa się bez samoanalizy, ograniczania osobistej neurozy. Powinna być ona podróżą wzrastania, podobnie jak rozwój psychofizyczny istoty ludzkiej, ewoluującej od poziomu dziecka, któremu wydaje się, że może wszystko, gdzie rzeczywistość jest przeżywana jako swobodne przedłużenie swojej osobowości, do bardziej dojrzałego etapu, gdzie doświadcza się ograniczeń własnych i otaczającego świata, aż po zrozumienie innych ludzi i świata jako czegoś innego niż własna osobowość, nie poddającego się naszej władzy.

Zatem wiara jako zdolność pozwalająca na przeżywanie rzeczywistości jako czegoś innego od nas, nie miejsce manipulacji czy żarłocznego pochłaniania, ale miejsce, które trzeba uszanować.

W takiej wizji możemy już być dumni nie z tego, co robimy, ale z tego, co jest nam dane.

W ostateczności istota życia tkwi w samej podróży, w samym akcie podróżowania. Polega na poszukiwaniu znaków pochodzących z głębi nas i łączenia ich ze światem, z innymi, by lepiej zrozumieć własną podróż. Kto nie wyruszy w drogę, ten nigdy się nie dowie, kim tak naprawdę jest. Jest rzeczą naturalną, że – jak w każdej podróży – natkniemy się na pułapki, zdrady, porażki, ale spotkamy się też z pomocą, przyjaciółmi i zwycięstwami.

A znalezionym skarbem będzie tajemnica naszej duszy.

Podróżować z duszą

Za każdym razem, kiedy powracamy z jakiejś podróży, po okresie odpoczynku nasza dusza popycha nas, aby wybrać się w kolejną.

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.