Twórcza wizualizacja dla początkujących - Richard Webster - ebook
Wydawca: ILLUMINATIO Łukasz Kierus Kategoria: Poradniki Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 209 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 6 godz. 9 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Twórcza wizualizacja dla początkujących - Richard Webster

Każdy z nas ma możliwość wizualizowania sukcesu i pozytywnych myśli, dzięki którym spełniają się marzenia i ziszczają nadzieje. Twórcza wizualizacja to naturalna zdolność ludzkiego umysłu, dzięki której można osiągnąć spełnienie w każdej dziedzinie życia i której można używać, by osiągać najrozmaitsze cele. Umysł generuje około pięćdziesięciu tysięcy myśli dziennie, a ty możesz wykorzystać je do osiągnięcia wszystkiego, czego pragniesz.

Twórcza wizualizacja to niezwykle pożyteczna umiejętność, dzięki której możesz odmienić swojej życie. Możesz korzystać z niej, aby zmienić sytuację finansową, rozwinąć karierę zawodową, poprawić zdrowie, wyeliminować negatywne przyzwyczajenia czy przyciągnąć miłość i dobrobyt.

To twoje myśli tworzą rzeczywistość, więc kiedy je zmienisz i skupisz na tym, czego chcesz od życia, uczynisz je takim, o jakim marzyłeś. Proste metody i techniki, sprawią, że skuteczny system realizacji marzeń jakim jest twórcza wizualizacja, wprowadzi do twego życia pozytywne i trwałe zmiany.

Dzięki prostym ćwiczeniom i łatwym w stosowaniu technikom, dowiesz się, jak korzystać z twórczej wizualizacji każdego dnia. Pamiętaj, że to myśli tworzą rzeczywistość, więc warto je zmienić i skupić się na tym, czego chcesz od życia, żeby uczynisz je takim, o jakim marzysz.

Wykorzystaj moc swojej wspaniałej i kreatywnej wyobraźni, aby zmienić swoje życie!

Opinie o ebooku Twórcza wizualizacja dla początkujących - Richard Webster

Cytaty z ebooka Twórcza wizualizacja dla początkujących - Richard Webster

Einstein praktykował to przez całe swoje życie. W wieku lat szesnastu skorzystał z twórczej wizualizacji, aby stwierdzić, że prędkość światła jest zawsze stała. Wyobraził sobie powóz, który gonił punkt światła.
Czas spędzony codziennie w zupełnej ciszy to pożyteczne i dobroczynne ćwiczenie. Najpierw zaczynaj od kilku minut, a potem stopniowo wydłużaj ten czas do kwadransa. To nie takie łatwe, jak się wydaje, ale warto to praktykować, ponieważ będzie miało pozytywny wpływ na każdą dziedzinę twojego życia. Odnajdziesz jasność umysłu, opanowanie, zadowolenie i spokój. Wszystkie decyzje, jakie będą zapadać podczas takiego stanu, oparte będą na sile.

Fragment ebooka Twórcza wizualizacja dla początkujących - Richard Webster





Dla największego wizjonera,
o jakim mi wiadomo,
mojego dobrego przyjaciela

Grahama Little’a


WSTĘP

Nasze życie jest takie,

jakim uczyniły je nasze myśli.

— MAREK AURELIUSZ

Twórcza wizualizacja to zdolność widzenia umysłem. Umiejętność tę posiadamy wszyscy, choć niektórzy z nas opanowali ją w lepszym stopniu. Ilekroć marzysz, coś sobie wizualizujesz. Kiedy myślisz, tworzysz w umyśle pewne wyobrażenie. Oto przykład. Pomyśl o przyjacielu ze szkoły podstawowej. Zauważ obrazy, które natychmiast pojawiają się przed oczami, gdy duchowo ponownie przeżywasz wspólnie spędzony czas. Przypomnij sobie okres, kiedy czułeś się dumny z czegoś, czego dokonałeś. Znowu ciesz się z uczuć i obrazów, które stają ci przed oczami. Te obrazy istnieją w pamięci, a teraz je sobie przypominasz. Jednocześnie nieustannie tworzysz w swoim umyśle wyobrażenia wydarzeń, które dotąd nie miały miejsca. Wyobraź sobie dwóch nastolatków idących na imprezę. Jeden z nich wizualizuje siebie, jak wchodzi do sali i nie ma z kim rozmawiać. Natomiast drugi widzi siebie, jak wchodzi pewnym krokiem i poznaje atrakcyjną dziewczynę. Jak sądzisz, który z nich będzie się lepiej bawił? Obaj wyobrazili sobie sytuację w najbliższej przyszłości, a obrazy w ich myślach będą miały decydujący wpływ na to, co się wydarzy. W zasadzie można być pewnym, że pierwszy chłopiec będzie przygnębiony, podczas gdy drugi z nich spędzi fantastyczny wieczór. Ich myśli staną się samospełniającymi się przepowiedniami.

Czy kiedykolwiek wyobrażałeś sobie, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś mógł mieć i robić to, co zechcesz, i być, kimkolwiek byś chciał? W ten właśnie pozytywny sposób robi się użytek z twórczej wizualizacji. Ludzie mogą nazwać cię marzycielem, ale jeśli tak mówią, to nie mają pojęcia, jak wielką moc mają marzenia. Woodrow Wilson, dwudziesty ósmy prezydent Stanów Zjednoczonych, napisał: „Dzięki marzeniom stajemy się wielcy. Wszyscy wielcy ludzie to marzyciele. Swoje idee dostrzegają w delikatnej mgiełce wiosennego dnia lub w czerwieni ognia długiego zimowego wieczoru. Niektórzy z nas pozwalają, aby te wielkie marzenia zginęły. Inni za to podtrzymują je i chronią, pielęgnują w czasie niepogody, aż dotrwają w nich do słońca i światła. Ono zawsze nadchodzi dla tych, którzy szczerze wierzą w ich spełnienie”. Wygląda na to, że Woodrow Wilson korzystał z idei twórczej wizualizacji.

Twój mózg to niesamowity instrument, mogący spełniać wszystko, czego pragniesz. Dwanaście miliardów komórek składających się na mózg ma nieskończony potencjał. Popularna teoria głosi, że wykorzystujemy jedynie około 10% jego możliwości. Niemniej oszacowano, że jeśli mielibyśmy jedną nową myśl co sekundę od momentu narodzin aż do chwili śmierci, nasze możliwości umysłowe nie byłyby mniejsze. Mamy więc nieograniczony potencjał.

Niesamowita moc ludzkiego umysłu została mi zademonstrowana, kiedy miałem szesnaście lat. Pracowałem wtedy w księgarni w czasie wakacji. Jednym z czasowo zatrudnionych pracowników był student psychologii. Przeprowadził on tam dość okrutny eksperyment, aby pokazać mi, że ciało kontrolowane jest przez umysł. Pewnego ranka, kiedy staliśmy przy wejściu, pojawiła się jedna z pracownic sklepu.

– Dobrze się czujesz? – spytał ją student psychologii. – Coś słabo wyglądasz.

Kobieta wyglądała na zdziwioną.

Nie, czuję się dobrze – odparła.

Poszła do biura i zamknęła drzwi. Mniej więcej godzinę później wyszła z zaplecza i wtedy student znowu zapytał ją o samopoczucie.

Czuję się dobrze – odparła, ale tym razem jej głos nie brzmiał tak pewnie.

Wróciła do biura. Około pół godziny później pojawiła się znowu, tym razem mówiąc nam, że idzie do domu, bo źle się czuje.

Poczułem się skrępowany tym eksperymentem, ale student psychologii triumfował. Popukał się w skroń.

– Siła ludzkiego umysłu – powiedział – jest niesamowita.

Ta kobieta, która udała się do domu z powodu złego samopoczucia, zrobiła to, ponieważ poddała się sugestii przedstawionej jej przez studenta psychologii. Dwukrotnie zasugerował, że kobieta nie czuje się dobrze. A ponieważ jej umysł to zaakceptował, wyobraziła sobie, że na pewno jest chora. W efekcie jej ciało zadziałało na podstawie sugestii i sprawiło, że poczuła się źle. To doświadczenie pokazało, że umysł kontrolował jej ciało.

Wtedy po raz pierwszy spotkałem się z wizualizacją. W tamtym przypadku student psychologii umyślnie zaszczepił taką myśl, niemniej my również nieświadomie codziennie zaszczepiamy w nas samych podobne przekonania. Niestety, u większości z nas pojawia się więcej myśli negatywnych niż pozytywnych.

Kilka lat później zacząłem uczęszczać na szkolenie Outward Bound1. To trwający trzy tygodnie program przetrwania, opracowany tak, by uczestnicy wystawiani na próby stali się bardziej świadomi swoich umiejętności. Jednym z ćwiczeń było przejście nad rzeką po linie zawieszonej sześć metrów nad wodą. Niektórym z uczestników przychodziło to z łatwością. Dla innych było to już trudniejsze zadanie, a kilka osób zupełnie odmówiło jego wykonania. Dlaczego tak się stało? Przyczyną był strach spowodowany myślą o wpadnięciu do rzeki. Ta myśl była tak silna, że poddane jej osoby były skłonne znieść nawet drwiny i komentarze ludzi, którym się udało, niż spróbować samemu. Ich ciała były pod kontrolą umysłów.

Niedawno rozmawiałem z nauczycielką ze szkoły podstawowej. Opowiedziała mi o sześcioletnim chłopcu z jej klasy, który nagle stracił siłę w nogach i nie mógł chodzić. Z chłopcem fizycznie nie działo się nic złego. Niemniej został tak zastraszony przez inne dziecko, że jego umysł spowodował, iż chłopiec nie potrafił wyjść na zewnątrz podczas przerwy. Samo dziecko nie chciało świadomie być tak obezwładnione, lecz jego podświadomość podjęła decyzję za niego i próbowała rozwiązać ten problem poprzez oddziaływanie na zdolność ruchową chłopca.

Te przykłady ukazują, jak umysł może oddziaływać na nasze ciało fizyczne. Oddziaływuje również na inne obszary naszego życia. Pomyśl o nim. Czy jesteś biedny czy bogaty? Cieszysz się doskonałym zdrowiem? Masz dobrych przyjaciół? Jesteś szczęśliwy? Czy żyjesz w dostatku? Jakkolwiek może to wydawać się dziwne, życie, jakie wiedziesz, jest obecnie wynikiem wszystkich twoich dotychczasowych myśli. Wszystkie te myśli wpływają na podejmowane przez ciebie decyzje. A twoje decyzje wpływają na czyny. Te z kolei mają wpływ na poziom sukcesu w twoim życiu. Brzmi prosto, ale w rzeczywistości niewielu ludzi jest przygotowanych na zmiany.

Jeśli czujesz się jak w klatce, albo uważasz, że stoisz w miejscu, to nie jest całkiem twoja wina. Kiedy dorastałeś, byłeś wystawiony na olbrzymią liczbę wpływów zewnętrznych, które oddziaływały na twój sposób myślenia. Jeśli twoi rodzice myśleli wciąż o biedzie i zawsze przejmowali się brakiem pieniędzy, prawdopodobnie podzielasz teraz podobne uczucia.

Nasze umysły działają jak magnes, przyciągając wszystko to, o czym myślimy. Jeśli wciąż myślisz o braku pieniędzy, wszechświat obdaruje cię biedą. Jeśli wierzysz, że ten sam wszechświat opływa w dostatek, a ty masz prawo go z nim dzielić, zgadnij, co się stanie? Twoje życie upłynie w dostatku.

Każdy z nas marzy o wygraniu na loterii albo o odziedziczeniu fortuny dalekiego krewnego. Jeśli wszyscy tak myślą, dlaczego większość ludzi z trudnością żyje od pierwszego do pierwszego? Problem tkwi w tym, że choć marzą oni o niesamowitym bogactwie, napełniają również umysły myślami i strachem o biedzie. Codziennie generujemy około pięćdziesięciu–sześćdziesięciu tysięcy myśli, i większość z nas nie ma pojęcia, jaki procent z nich jest pozytywny lub negatywny.

Norman Vincent Peale odkrył w interesujący sposób siłę myśli. Wraz z grupą przyjaciół założył wpływowy magazyn „Guideposts”. Już na początku przyszło im zmierzyć się z katastrofą. W wyniku pożaru zniszczona została jedyna kopia listy prenumeratorów. Mając nawet czterdzieści tysięcy prenumeratorów, magazyn tracił pieniądze i wyglądało na to, że zbankrutuje. Norman Vincent Peale wraz z kolegami zwołał zebranie, aby przedyskutować, co robić w tej sytuacji. Rozmyślnie zaprosili na nie kobietę, która w przeszłości podarowała im 2000 dolarów. Tym razem nie zgodziła się na kolejny datek i oznajmiła grupie, że teraz podaruje im coś cenniejszego niż pieniądze – pomysł. Rzekła: „Co was teraz trapi? Brak wszystkiego. Brakuje wam pieniędzy. Brakuje prenumeratorów. Brakuje sprzętu. Brakuje pomysłów. Brakuje wam odwagi. Dlaczego brak wam tego wszystkiego? To proste, ponieważ cały czas macie w myślach brak”.

Następnie kobieta powiedziała grupie, że muszą zacząć myśleć o powodzeniu, osiągnięciach, sukcesie... Trzeba to wizualizować, to znaczy, widzieć „Guideposts” pod względem zakończonego sukcesem przedsięwzięcia. Później spytała Normana Vincenta Peale’a, ilu prenumeratorów potrzeba, aby zapewnić przetrwanie pisma. Odparł, że potrzebują ich sto tysięcy. Poprosiła go, aby wyobraził sobie taką właśnie liczbę subskrybentów. Normanowi przychodziło to z trudnością, ale jeden z przyjaciół stwierdził, że ich widzi, a później zobaczył ich także Norman. Grupa modliła się do Boga, jako że słowa Ewangelii według św. Mateusza 21:22 mówią: „I otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie”2. To spotkanie było punktem zwrotnym, a pismo zaczęło przynosić zyski.

Twórcza wizualizacja to coś więcej niż pozytywne myślenie. Pozytywne myślenie to niesamowicie wartościowe postępowanie i wszyscy powinniśmy postawić sobie za cel, aby mieć jak najwięcej pozytywnych myśli dziennie. Jednak twórcza wizualizacja idzie o wiele dalej. Jest to proces, który pozwala nam podjąć jakąś pozytywną myśl, a następnie sprawić, aby się urzeczywistniła. Pozytywne myślenie to jeden z kroków do osiągnięcia tego stanu.

wizualizacja to proces, który pozwala nam skupić się na czymś, czego pragniemy, a nie tylko na czymś, czego pragniemy uniknąć. Jeśli wykonamy to poprawnie, umysł zaczynie działać w taki sposób, aby to, czego chcemy, zostało nam podarowane. Tematem tej książki jest właśnie to, jak to osiągnąć.

1. Outward Bound to połączenie survivalu z Pedagogiką Przeżyć (Erlebnispädagogik) oraz LARP (live action role-playing). W szkoleniach wykorzystywane są elementy psychologii, socjopedagogiki, inteligencji emocjonalnej oraz gier zadaniowych (przyp. tłum.).

2. Wszystkie cytaty pochodzą z: Biblia Tysiąclecia, Pallotinum, Poznań 2003 (przyp. tłum.).


ROZDZIAŁ 1

CO TO JEST TWÓRCZA WIZUALIZACJA?

Jesteśmy kształtowani przez nasze myśli.

Jesteśmy tym, czym one są.

— BUDDA

Arnold Schwarzenegger mówił: „We wczesnej młodości wyobrażałem sobie, że będę, kim tylko zechcę i osiągnę, co tylko zapragnę. Nigdy nie miałem co do tego najmniejszych wątpliwości. Umysł naprawdę jest niezwykły. Zanim zdobyłem mój pierwszy tytuł Mr. Universe, przechadzałem się po turniejowych salach, jakbym już wygrał ten konkurs. Tytuł był już mój. Wygrałem go w myślach tak wiele razy, że nie miałem wątpliwości co do rzeczywistej wygranej. Potem, kiedy zacząłem karierę aktorską, było podobnie. Wyobrażałem sobie, że jestem sławnym aktorem i zarabiam grubą forsę. Czułem i smakowałem sukces. Po prostu wiedziałem, że tak się stanie”.

Twórcza wizualizacja to sztuka tworzenia obrazów w swoim umyśle, aby uzyskać cokolwiek się pragnie. Niektórzy ludzie, jak na przykład Arnold Schwarzenegger, używają tej metody instynktownie, ale większość z nas musi się tego nauczyć. To zapewne najpożyteczniejsza umiejętność, jaką zdołamy posiąść, ponieważ może zupełnie odmienić nasze życie. Można korzystać z tej metody, kiedy chce zmienić się swoją sytuację finansową, rozwinąć karierę, poprawić zdrowie, wyeliminować negatywne przyzwyczajenia, a nawet przyciągnąć miłość, pieniądze lub osiągnąć każdy inny cel. O dziwo, nie ma nic osobliwego czy też nadzwyczajnego w tej niesamowitej, kreatywnej sile, jaką posiada każdy z nas. Wszyscy, którzy odnieśli w życiu wielki sukces, używali jej mniej lub bardziej świadomie.

Przykładem osoby wierzącej w twórczą wizualizację był Walt Disney, który korzystał z niej, kiedy tworzył swoje imperium rozrywki. Określał ten proces mianem „imaginowania”. Podczas wizyty w Disneylandzie czy Disney Worldzie widać przykłady „życzenia, o którym marzy się, że się spełni”.

Wiele lat temu usłyszałem historię, o której lubię myśleć, że jest prawdziwa. Prawdopodobnie wiele lat po tym, gdy Disneyland i Disney World zostały ukończone, ktoś powiedział Mike’owi Vance’owi, dyrektorowi kreatywnemu Walt Disney Studios: „Szkoda, że Walt Disney nie dożył momentu, aby to zobaczyć”. A Mike Vance odparł: „Ależ on to widział. Dlatego teraz to istnieje”. Walt Disney był zapewne największym orędownikiem twórczej wizualizacji na świecie.

Niezależnie od tego, w jakiej sytuacji obecnie się znajdujesz, używasz swojego kreatywnego umysłu, aby przyciągnąć ku sobie cokolwiek, o czym rozmyślasz przez cały czas. Jeśli na przykład uważasz, że nie masz szczęścia lub jesteś nieatrakcyjny, twoje podświadome myśli sprawią, że tak się właśnie stanie. Większość osób korzysta z tej umiejętności bezwiednie. Nie są świadome tego, że mogłyby używać twórczej wizualizacji z premedytacją, w celu przemiany życiowej. To smutne, że większość ludzi wykorzystuje swój niesamowity potencjał do celów negatywnych, kiedy mogliby, wkładając w to niewiele wysiłku, spożytkować go na osiągnięcie pozytywnych i produktywnych celów.

Wiele lat temu spotkałem pewnego człowieka, który opowiedział mi o swoim nieszczęściu. Opisał smutną historię wszystkich strasznych rzeczy, które mu się przydarzyły. Spojrzał na mnie ze zdziwieniem, kiedy powiedziałem, że wierzę, że to my sami tworzymy własne szczęście. „Uważa pan, że z premedytacją zadałbym sam sobie cierpienie i ból?” – pytał.

Oczywiście nie robił tego specjalnie. Nie był po prostu świadomy, że to jego negatywne myśli doprowadziły do wszystkich nieszczęść, jakich przyszło mu doświadczyć.

Na szczęście wiele osób myśli zupełnie odwrotnie. Uważają się za szczęśliwe, utalentowane lub błogosławione w jakiś inny sposób. W rezultacie wszystkie te cechy pojawiają się w ich życiu.

Prawdopodobnie słyszałeś historię o napełnionej do połowy szklance. Optymiści uważają, że szklanka jest do połowy pełna, pesymiści, że pusta. Obydwa punkty spojrzenia są poprawne. Tak czy inaczej, zgadnij, która grupa prowadzi szczęśliwsze i bogatsze życie?

Jestem pewien, że wielu ludzi rodzi się z predyspozycją do optymizmu lub pesymizmu. Można to jednak zmienić. Jeśli zazwyczaj widzisz ponurą czy negatywną stronę każdej sytuacji, możesz użyć twórczej wizualizacji, aby zmienić podejście do życia. Jeśli nawet stałeś się pesymistą w wyniku zdarzeń z przeszłości, możesz wykorzystać twórczą wizualizację do zwrotu w twoim życiu i stać się większym optymistą. Ważne, żebyś to zrobił. Kiedy myślisz w sposób negatywny, również działasz w ten sposób. Mowa twojego ciała, głos i ogólne podejście wyjawiają twój pesymizm. W efekcie – co nie powinno dziwić – przyciągasz go w jeszcze większych ilościach.

Tysiące lat temu Arystoteles nauczał, że obrazy to zasadnicza część naszych myśli i że po prostu bez nich nie da się właściwie rozumować. Uważał, że motywacja nadchodzi, kiedy ktoś albo coś widział (lub wyczuwał), albo to sobie wyobrażał poprzez tworzenie lub pamiętanie danego obrazu w myślach. W kolejnych stuleciach różni myśliciele, tacy jak Albertus Magnus, święty Tomasz z Akwinu i Thomas Hobbes wyrażali podobne poglądy. Jednak w dziewiętnastym i na początku dwudziestego wieku idee te zaatakowano. Ludzi zaczęto postrzegać wtedy jako „świadome automaty”. W rezultacie psychologowie praktycznie ignorowali wizualizację aż do czasu, kiedy w 1964 roku Robert Holt opublikował pracę zatytułowaną Imagery: The Return of the Ostracized [Obraz: powrót bojkotowanego].

Twoje myśli tworzą rzeczywistość. Kiedy je zmienisz i skupisz się na tym, czego chcesz od życia, zdobędziesz siłę na to, aby uczynić je takim, o jakim zawsze marzyłeś.

Posiadasz wspaniałą, kreatywną wyobraźnię. Absolutnie wszystko zaczyna się w umyśle. Za każdym razem, kiedy tworzy się myśl, tworzy się też energia. Jeśli ktoś nazywa cię marzycielem, powinieneś potraktować to jako komplement, gdyż nic nie powstanie, dopóki ktoś sobie czegoś wcześniej nie wyobrazi. Marzenia są cenne, ponieważ pozwalają myśleć o tym, czego najbardziej pragnie się w życiu.

Za pomocą twórczej wizualizacji używasz wyobraźni do tworzenia wyraźnego obrazu tego, czego pragniesz. Kiedy już to zrobisz, musisz karmić myśl energią i emocjami aż do czasu, kiedy zmieni się w rzeczywistość. Musisz stale skupiać się na wyniku, jaki pragniesz osiągnąć. Możesz mieć wszystko, co zdołasz sobie wyobrazić. Możesz prosić o wszystko i mieć pewność, że jeśli zastosujesz odpowiednie reguły, otrzymasz to.

Jednak musisz skupić się na konkretach. Prośba o duże pieniądze to nie najlepszy pomysł. Z ich posiadania nie przyjdzie zbyt wiele. Ważne jest, co z nimi zrobisz. W konsekwencji powinieneś wyobrażać sobie, na co chcesz je przeznaczyć. Chcesz dom za milion dolarów? Wizualizuj go. Wyobraź go sobie jak najwyraźniej. Wizualizuj liczbę sypialni w tym domu. Zauważ, jak dobrze wyposażone są kuchnia i łazienka. Wizualizuj otoczenie i widoki z okien. Spędź w myślach tyle czasu, ile potrzebujesz, przechadzając się po nim. Łatwiej jest ujrzeć swój wymarzony dom w wyobraźni, niż myśleć jedynie o stosach pieniędzy.

Albert Einstein (1879–1955) jest najbardziej znany ze swojej ogólnej teorii względności. Wymyślił również zupełnie nowe sposoby patrzenia na czas, przestrzeń i grawitację. Przez całe swoje życie wykorzystywał techniki twórczej wizualizacji. Powiedział: „Słowa czy języki... zdają się nie grać roli w mechanizmie moich myśli... Moje cząstki myśli to... obrazy”.

Einstein miał szczęście uczęszczać do szkoły podążającej za zasadami szwajcarskiego edukatora, Johanna Pestalozziego (1746–1827). Uważał on, że proces edukacji powinien wspierać stopniowe rozwijanie wewnętrznych umiejętności. Obserwacje i wizualizacje odgrywały tam główną rolę. W istocie Pestalozzi uznawał wizualne myślenie za jedną z najpotężniejszych cech naszego umysłu. Uważał również, że obrazy to początek wszelkiej wiedzy.

Einstein praktykował to przez całe swoje życie. W wieku lat szesnastu skorzystał z twórczej wizualizacji, aby stwierdzić, że prędkość światła jest zawsze stała. Wyobraził sobie powóz, który gonił punkt światła. Obowiązywała wtedy teoria, że kiedy pojazd osiągnie prędkość światła, to ani powóz, ani światło nie będą mogły poruszać się względem siebie. W swoim wyobrażeniu Einstein wyraźnie widział, że jeśli siedziałby w powozie, punkt światła stale poruszałby się w dół i w górę, tak jak fala światła.

Natknąłem się raz na interesujący przykład twórczej wizualizacji w książce pod tytułem This is Earl Nightingale [Oto Earl Nightingale]. Earl Nightingale opowiadał tam historię pewnego człowieka, który dorobił się bajecznego bogactwa na przemyśle drzewnym. Kiedy dziennikarze pytali go, jak tego dokonał, odpowiadał, że co noc siadał w zaciemnionym pokoju i medytował, starając się wizualizować sobie, jak będzie wyglądał przemysł drzewny w kolejnym dziesięcioleciu. Spisywał wszystkie pomysły, które przychodziły mu do głowy i zaraz potem wprowadzał je w życie. Jego wieczorne sesje wizualizacji zaprowadziły go dziesięć lat do przodu przed konkurencję i w rezultacie dorobił się milionów dolarów.

Wiele osób używa twórczej wizualizacji do osiągnięcia dobrobytu, ale można używać jej prawie w każdym celu. Można wyobrazić sobie idealnego partnera życiowego, awans lub nowe stanowisko, rozwój duchowy, wspaniałe zdrowie oraz szczęśliwy i udany dom oraz życie rodzinne. Można zapragnąć większej pewności siebie lub ujmującej osobowości. Można chcieć wyeliminować stres i zmartwienia lub też zrobić postępy w ulubionej dziedzinie sportu.

Podczas pracy nad tą książką w gazecie codziennej natknąłem się na interesujący przykład twórczej wizualizacji. Michael Mayell, odnoszący sukcesy przedsiębiorca, opisywał, z jakich technik korzystał, aby znaleźć sobie żonę. „Usiadłem i spisałem listę wszystkich cech, jakie powinna posiadać moja partnerka. Na liście tej umieściłem jeszcze inne jej dodatkowe przymioty – opowiadał. – Następnie wizualizowałem to z pełnym przekonaniem i po prostu wiedziałem, że przyciągnę taką osobę do mojego życia”. Pół roku później spotkał Melanie, która ostatecznie została jego żoną.

Nie można jednak używać wizualizacji do zmuszenia innej osoby, aby coś zrobiła. Wtedy zaburza to harmonię wszechświata i tworzy negatywną karmę. W rezultacie nie powinno się używać technik twórczej wizualizacji, aby zmusić konkretną osobę na przykład do miłości. Niemniej można skorzystać z tej techniki, aby przyciągnąć wymarzoną osobę do naszego życia.

Mam dobrą przyjaciółkę, której przydarzały się liczne problemy w związkach. Miała niesamowity talent do przyciągania nieudaczników i pomimo braku sukcesów w poprzednich relacjach, uważała, że potrafi zmienić na lepsze każdą nowo poznaną osobę. Oczywiście, prędzej czy później, każdy związek kończył się katastrofą. Po kilku złych doświadczeniach zdecydowała się zupełnie dać sobie spokój z mężczyznami i prowadzić życie w samotności. To też nie działało. W końcu nauczyła się techniki twórczej wizualizacji i znalazła „tego właściwego”. Posiada on wszystkie te przymioty, które sobie wizualizowała, a teraz nie może pojąć, jak mogła przez te wszystkie lata wysyłać błędne sygnały do wszechświata.

To zaledwie jeden z przykładów kogoś, kto korzystał z wizualizacji, aby przyciągnąć właściwego partnera. Moja przyjaciółka zdołała w końcu wysłać wiadomość o cechach, o których marzyła, nie nazywając konkretnej osoby po imieniu.

Jeden z moich znajomych imieniem Brendan chciał grać na oboju. Odziedziczył ten instrument kilka lat wcześniej i myślał o wzięciu kilku lekcji. Kiedy w końcu postanowił coś z tym zrobić, nie mógł znaleźć nauczyciela. Trafiał tylko na specjalistów od innych instrumentów, ale nikt w mieście nie potrafił polecić mu kogoś, kto nauczyłby go grać na oboju.

Zaczął sobie wyobrażać regularne lekcje w towarzystwie wspaniałego mistrza. Przez kilka następnych tygodni nic się nie działo. Pewnego wieczoru był z żoną w kinie, kiedy człowiek siedzący obok nich dostał ataku serca. Brendan pomógł mężczyźnie położyć się i wezwał karetkę. Siedział z nim i jego partnerką w holu kina do czasu przybycia ambulansu. Tydzień później w lokalnej gazecie pojawiło się małe ogłoszenie, w którym zamieszczone zostało podziękowanie za pomoc i skierowana do nieznajomego życzliwego prośba o kontakt. Brendan zadzwonił do tego mężczyzny i z ulgą dowiedział się, że atak nie był tak poważny, jak się obawiał. W toku rozmowy Brendan dowiedział się, że człowiek ten gra na oboju i z radością będzie uczył go gry na tym instrumencie. Wizualizacja Brendana zadziałała.

Miałem podobne doświadczenie kilka lat temu. Studiowałem wtedy I Ching, ale nie byłem zadowolony z mało precyzyjnych interpretacji, jakie dawała ta wielka wyrocznia. Byłem już skłonny do zaprzestania moich studiów, kiedy żona zasugerowała mi, żebym wyobraził sobie siebie, jak uczę się I Ching od eksperta w tym temacie. Miesiąc lub dwa później byłem właśnie w centrum handlowym, kiedy podszedł do mnie pewien starszy Chińczyk. Brał udział w moim wykładzie kilka miesięcy wcześniej i chciał mi za niego podziękować. Byłem mu za to wdzięczny, ale jego kolejne słowa zaszokowały mnie. Spytał mnie, czy nie chciałbym nauczyć się od niego I Ching. I tak już od dwóch lat z radością uczęszczam na cotygodniowe lekcje z tym człowiekiem. Odmawia każdej zapłaty, ale po każdej sesji zgadza się, abym zaprosił go na lunch.

Kilka tygodni temu poszedłem na drinka z przyjacielem. Opowiedział mi o problemach z rodziną, która wprowadziła się do domu obok. Mówił, że wyrażenie „sąsiedzi z piekła rodem” w całości nie oddaje okropności sytuacji. Wszystko go w nich drażniło. Planował powiedzieć im, co tak naprawdę o nich myśli. Spytałem go, czy to rzeczywiście dobry pomysł. Wzruszył ramionami i odparł, że nic innego nie przychodzi mu do głowy.

Zasugerowałem mu, żeby usiadł spokojnie i wyobraził sobie siebie, jak przeprowadza z sąsiadami przyjemną rozmowę. Powinien ujrzeć, jak dyskutuje o swoich obawach w sposób spokojny, przyjacielski i rozsądny. Jeśli to zrobi, być może zdoła zażegnać potencjalnie niebezpieczną sytuację, a może nawet okaże się, że sąsiedzi to mili, przyjacielscy i zgodni ludzie. Zgodził się tak postąpić, a kilka dni później powiedział mi, że zadziałało to niesamowicie dobrze. Kiedy zapukał do drzwi, sąsiedzi byli z początku zdenerwowani i agresywni, ale zaraz potem zaprosili go do środka. Odbyli przyjemną rozmowę, a pod jej koniec wszystkie problemy zostały rozwiązane. Przyjaciel podejrzewał, że rzuciłem na niego urok. Tak naprawdę to jego twórcza wizualizacja zapewniła mu sukces. Zamiast nastawiać się na kłopoty, zapukał do drzwi, spodziewając się pozytywnego rozwiązania.

Ten przykład ukazuje, że twórcza wizualizacja może zostać użyta praktycznie w każdej sytuacji. Jedyne ograniczenia nakładamy sobie sami.

Aby osiągnąć sukces w wizualizacji, należy zastosować cztery ważne reguły. Po pierwsze trzeba wizualizować sobie swój cel. Wykonuje się to poprzez „ujrzenie” go w myślach. Krok drugi to używanie obrazów mentalnych. Tu trzeba odziać pragnienie w jak najwięcej możliwych zmysłów (czucie, smak, zapach, dźwięk i emocje). Trzeci składnik to praktyka. To umysłowa próba wszystkiego, co związane jest z osiągnięciem celu. Składnik czwarty to powtórki. Im częściej wizualizujesz swój cel, tym lepiej.

ĆWICZENIE NA DOBRY POCZĄTEK

Pierwsze ćwiczenie nauczy cię podstaw relaksacji i wizualizacji. Usiądź lub połóż się wygodnie. Ja zwykle używam do tego odchylanego fotela lub podłogi. W trakcie wizualizacji rzadko leżę w łóżku, ponieważ często zasypiam podczas fazy relaksacji. Chyba że praktykuję twórczą wizualizację w nocy.

Ulokuj się najwygodniej, jak możesz. Upewnij się, że w pokoju jest wystarczająco ciepło lub przykryj się kocem. Załóż luźne ubranie. Na jakiś czas wyłącz telefon, aby nikt nie przeszkadzał ci w tym ćwiczeniu. Przygaś światła lub zaciągnij zasłony.

Teraz wykonasz coś, co nazywa się stopniowym rozluźnieniem. Nazywa się tak, ponieważ zaczniesz od palców u nóg, a potem będziesz stopniowo rozluźniał różne części ciała, aż osiągniesz stan kompletnego rozluźnienia.

Kiedy już będzie ci wygodnie, zamknij oczy i weź trzy lub cztery powolne, głębokie wdechy. Wstrzymaj oddech na kilka sekund przed wydechem. Kiedy już to zrobisz, pomyśl o palcach u jednej z nóg. Ja zawsze zaczynam od lewej nogi, ale nie ma różnicy, od której stopy chcesz zacząć. Powiedz palcom, aby się rozluźniły i pozwól, aby wstąpiło w nie uczucie przyjemnego relaksu. Jeśli jest to dla ciebie za trudne, poruszaj palcami przez kilka sekund, a potem spróbuj ponownie.

Kiedy palce już się rozluźnią, przejdź do stopy. Poświęć na to wystarczająco dużo czasu, potem rozluźniaj powoli kostkę, a następnie mięśnie łydki. Kiedy już będą rozluźnione, pozwól uczuciu relaksu przepłynąć do kolana i uda.

Kiedy już jedna noga będzie zupełnie rozluźniona, zrób to samo z drugą. Następnie staraj się rozluźnić mięśnie brzucha aż po klatkę piersiowa. Rozluźnij jedno ramię, potem rękę i palce. Powtórz to samo z drugą ręką. Teraz rozluźnij szyję i twarz aż po czubek głowy.

Jesteś już prawie zupełnie zrelaksowany. Pomyśl o mięśniach wokół oczu i pozwól im również się rozluźnić. Na koniec zlustruj swoje ciało, aby stwierdzić, czy jest już całe wystarczająco rozluźnione. Skup się na tych obszarach, w których jeszcze czujesz napięcie.

Jesteś już w pełni zrelaksowany. To cudowne uczucie, którego ludzie rzadko doświadczają, kiedy nie śpią. Ma niesamowicie korzystny wpływ, ponieważ każda cząstka ciała też się rozluźnia. Kiedy relaksujesz się w taki sposób, mózg wytwarza fale alfa, a ty wkraczasz w stan zwiększonej świadomości i podatności na wpływy.

Rozluźnienie to pierwsza część tego ćwiczenia. Druga część to wizualizacja. Pomyśl o kimś, kogo znasz niesamowicie dobrze. To może być twój partner życiowy, kolega z pracy lub przyjaciel. Nie ma różnicy, kogo wybierzesz, jeśli tylko znasz tę osobę na tyle dobrze, aby odtworzyć sobie w myślach jej obraz.

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com