Toxic - Joanna Jankiewicz - ebook
Wydawca: Złote Myśli Kategoria: Specjalistyczne Język: polski Rok wydania: 2012

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 115 Przeczytaj fragment ebooka

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi na:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 2 godz. 59 min Lektor: Hubert Chlopicki

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Toxic - Joanna Jankiewicz

Najtrudniejszym etapem obcowania z drugim człowiekiem jest moment, w którym zdajemy sobie sprawę, że ta osoba nas krzywdzi. Obniżanie poczucia własnej wartości poprzez krytykę, obgadywanie, niezdrowa rywalizacja, nieuczciwe traktowanie przez kolegów z pracy, niedocenienie ze strony rodziców. Znasz to skądś?

Każdy ma prawo wiedzieć, co robić, żeby bronić się przed osobą toksyczną. Od dzisiaj nie musisz już czytać skomplikowanych rozpraw psychologicznych, żeby taką osobę zrozumieć, co jest pierwszym krokiem do tego, aby sobie z nią poradzić.

Czym charakteryzuje się ta publikacja?

Pozwoli Ci w pełni zrozumieć, kim jest osoba toksyczna oraz jakie są skutki krótkofalowego i długofalowego obcowania z nią. Wszystko poparte przykładami z życia, które są szczegółowo opisane.

Nie znajdziesz w „Toxic” trudnych, psychologicznych terminów, nad którymi będziesz godzinami dumał. Nie ma też tu zbyt dużo teorii. Za to są historie wzięte z życia, ćwiczenia psychologiczne oraz praktyczne wskazówki do zastosowania natychmiast - na temat tego, jak poradzić sobie z osobą toksyczną.

Opinie o ebooku Toxic - Joanna Jankiewicz

Fragment ebooka Toxic - Joanna Jankiewicz




Jak wykryć toksyczny charakter i jak sobie z nim poradzić?

 

Gdy spotykamy tę ukochaną, jedyną osobę w naszym życiu, cały świat wiruje nam przed oczami. Jesteśmy tak szczęśliwi i zakochani, że nie widzimy, bądź nie chcemy widzieć, oczywistych znaków, które powinny sprawić, że w mózgu zapali się lampka ostrzegawcza. Otrzeźwienie przychodzi zazwyczaj zbyt późno, a szok i niedowierzanie mieszają się ze sobą, tworząc w naszej głowie chaos. Poradnik ten powstał z myślą o wszystkich osobach, które miały do czynienia z takim problemem. Dowiesz się między innymi, po czym można poznać, że osoba, z którą rozmawiasz, pracujesz bądź z którą się spotykasz, jest toksyczna. Jak możemy się przed nią bronić? Co sprawia, że tak trudno się od niej uwolnić? Czy każdy z nas jest toksyczny? I wreszcie — co zrobić, aby nigdy nie musieć się nad tym problemem zastanawiać?


Część I.

Ogólna rozprawa o człowieku toksycznym

 

Co to za ludzie?

Najważniejsze w tym wszystkim to nie dać się zwariować. Bardzo często zdarza mi się uczestniczyć w rozmowach koleżanek i kolegów o toksycznych związkach, w których wiele jest przesady. To, że zdarza ci się pokłócić z mężem, żoną, koleżanką czy kolegą, nie znaczy, że jesteśmy toksyczni. Albo że on lub ona jest.

Po czym więc można poznać osobę toksyczną? W tym momencie pozwolę sobie przytoczyć historię opowiedzianą mi kiedyś przez dawno niewidzianą koleżankę. Opowiedziała mi ona o pewnej dziewczynie, dajmy jej na imię Magda, która dostała nową pracę. Bardzo się ucieszyła, ponieważ o posadę trudno, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. W nowej pracy poznała bardzo sympatyczną koleżankę, która w pierwszym tygodniu pomogła jej w aklimatyzacji na nowym stanowisku. Szybko jednak wyszło na jaw, że nowa koleżanka nie jest tak miła, jak można by było przypuszczać. Magda starała się przymykać oczy na to, że koleżanka lubiła plotkować o wszystkim i o wszystkich. W końcu sama lubiła od czasu do czasu poplotkować. Koleżanka jednak na tym nie poprzestawała. Oprócz plotek pojawiła się krytyka: „Widziałaś, jaką spódnicę włożyła Y na spotkanie działu? Ja bym nigdy takiej nie włożyła”, „Ale ta X ma okropną fryzurę! Do jakiego fryzjera ona chodzi? O ile w ogóle chodzi…”, „Widziałaś, jakie Z ma grube łydki? Na jej miejscu tak bym się nie ubierała” — to były jedne z bardziej kulturalnych komentarzy koleżanki Magdy. Bardzo często krytyka dotykała także Magdę. Koleżanka potrafiła jej zarzucić, że niestosownie się ubrała, uczesała lub zachowała. Ponadto dziewczyna była na wskroś przesiąknięta złymi chęciami i cynizmem. Nie wierzyła, że Magda jest zdolna do jakichkolwiek osiągnięć, ciągle jej powtarzała, że i tak jej się nie uda, ponieważ jest nieśmiała i za mało przebojowa. Gdy Magda osiągnęła pierwsze sukcesy w nowej pracy, koleżanka nie cieszyła się razem z nią. Stwierdziła tylko, że trafiło się ślepej kurze ziarno. Przez to nie tylko obniżała poczucie wartości Magdy, ale także powodowała, że dobry humor opuszczał Magdę na dobre. Czuła się ona przy niej zmęczona, ospała oraz wiecznie zirytowana. Zresztą bardzo długo nie zdawała sobie sprawy z tego, że postawa koleżanki tak bardzo ją irytuje. Powtarzała sobie, że przecież to sympatyczna dziewczyna, tylko trochę marudna. Wmawiała sobie, że trzeba taką osobę zrozumieć, ponieważ w głębi ducha jest dobra. Na nic zdawały się rady rodziny i przyjaciół, że powinna się od niej odseparować. Magda sama do końca nie wiedziała, dlaczego ciągle broni koleżanki. Może dlatego, że w nowej pracy nie miała innych znajomych i bała się, że nikt inny jej nie polubi? A może bała się reakcji koleżanki? Nie wiadomo. Dopiero po około sześciu miesiącach ciągłego narzekania, poniżania i obgadywania Magda zdała sobie sprawę, że wplątała się w znajomość mocno toksyczną. Zerwała ją. Niestety nadal pracuje z tą dziewczyną i zastanawia się teraz nad zmianą posady.

Historia Magdy jest tylko jedną z wielu o osobowościach toksycznych. Można je usłyszeć dosłownie wszędzie, zarówno w bliższym, jak i w dalszym otoczeniu. Może to być osoba, którą dopiero co poznałeś, ale i taka, którą znasz bardzo długo. Często nie zauważamy, że ten ktoś znajduje się bardzo blisko nas i manipuluje naszymi uczuciami i zachowaniami. Po długim czasie dostrzegamy, że przebywanie w takim towarzystwie wcale nas nie cieszy, wręcz przeciwnie, prowadzi nas do irytacji i złego samopoczucia. Można wyróżnić kilka podstawowych cech, którymi charakteryzuje się osoba toksyczna. Oczywiście nie wszystkie muszą istnieć razem, może to być nawet tylko jedna cecha z tych, które wymienię poniżej. Czasem jedna cecha danego człowieka sprawi, że przebywanie w jego towarzystwie wyda ci się męczące.

Osoba toksyczna:

  • To ktoś, kto nie wspiera cię w żadnym momencie życia. Można powiedzieć, że podcina ci skrzydła. Mówi: „Po co się starasz — i tak ci nie wyjdzie” albo „To nie ma sensu, po co się trudzisz”, „Jesteś za mało przebojowa — nie uda ci się”. Nie docenia tego, co robisz, i umniejsza twoje sukcesy. Daje to bardzo negatywne skutki, które mogą stwarzać dla ciebie niebezpieczeństwo. Zaczynasz wierzyć, że do niczego się nie nadajesz. Wmawiasz sobie, że jesteś nieinteligentny, nieatrakcyjny i że niczego w życiu nie osiągniesz. A co za tym idzie: masz złe samopoczucie i nie jesteś zdolny do osiągnięcia celu, który sobie założyłeś.

  • Krytykuje ciebie i innych — najogólniej ujmując — wszyscy robią wszystko źle. Ta ubiera się jak stara baba, ten nie umie prowadzić samochodu, a ty znowu nie posprzątałeś mieszkania i wygląda tu jak w chlewie. Niestety osoba toksyczna lubuje się w krytykowaniu wszystkiego i to jest czynnik, który odstrasza najbardziej. Najczęściej łączy się to z bezkrytycznym podejściem do samego siebie. Inni robią wszystko źle, za to ja jestem w porządku.

  • Ma wiecznie pesymistyczne nastawienie do życia i ciągle narzeka — narzekanie na życie, los i innych ludzi zajmuje tej osobie większość dnia. Pesymistycznie podchodzi do większości zadań, jakie ma wykonać, twierdząc, że i tak jej nie wyjdzie. Oczywiście nie dlatego, że nie da rady. Co to, to nie. Tutaj chodzi o okoliczności. Nie zdąży do pracy, bo i tak samochód pewnie się zepsuje, a szef zrobi jej awanturę. Nie awansuje, ponieważ koleżanka podlizuje się szefowi i to ona pewnie go dostanie. Nie posprząta mieszkania, ponieważ uważa, że wszystko jest czyste i to my przesadzamy, poza tym boli ją głowa.

  • Jest „chorobliwie” zazdrosna i zaborcza — zauważ, że wzięłam słowo chorobliwie w cudzysłów. Co to znaczy „chorobliwie”? Jak oddzielić granicę pomiędzy „zdrową” zazdrością a „chorobliwą”? Pewnie wiele osób uważa, że nie ma czegoś takiego jak zdrowa zazdrość i wypisuję tutaj bzdury. Osobiście uważam, że istnieje taki stan uczuć, który nie uraża żadnej sfery naszej duszy i, co najważniejsze, nie atakuje naszej godności. Miałam kiedyś koleżankę, której chłopak był bardzo zazdrosny i zaborczy. Dziewczyna nie mogła nigdzie wychodzić bez jego wiedzy i zgody, a o kolegach to mogła sobie co najwyżej pomarzyć. Nie spotykała się nawet z koleżankami, ponieważ chłopak stwierdził, że to nie jest odpowiednie towarzystwo dla takiej dziewczyny jak ona. Poza tym mają one na nią zły wpływ. Nigdy nie zapomnę, jak zbuntowała się i wyszła bez jego wiedzy na imprezę do koleżanki. Jakimś sposobem chłopak dowiedział się, gdzie jest, i siłą wyprowadził ją z przyjęcia, ku oburzeniu pozostałych gości. Nie dość, że zawstydził ją przed znajomymi, to jeszcze potraktował jak rzecz, niemającą za wiele do powiedzenia. Chorobliwa zazdrość i zaborczość właśnie w ten sposób się przejawiają. Ograniczenie wolności wyboru, dążenie do pełnej władzy nad sposobem spędzania czasu danej osoby i nadmierna kontrola sprawiają, że możesz się poczuć jak ptak w klatce. Trzeba pamiętać, że człowiek chorobliwie zazdrosny nie widzi tego, że robi coś źle. Dlatego jeżeli tłumaczenia i rozmowy nic nie dają, należy przystąpić do działania i odseparować się czym prędzej. Jeśli tego nie zrobisz, może się okazać, że już na zawsze zostaniesz uwięziony w iluzji szczęśliwego życia, które jest w całości wykreowane przez osobę toksyczną. Zdarzają się również takie przypadki, że osobami zaborczymi są rodzice. Matki, które są zazdrosne o synów, czy ojcowie niemogący sobie poradzić z tym, że ich córka dorasta. Jest to bardzo delikatna sprawa, ponieważ mamy do czynienia z osobami nam najbliższymi, których nigdy nie chcielibyśmy zranić. Najczęściej pomaga prosta rozmowa i uświadomienie rodzicom, że są dla nas najważniejsi na świecie i nic tego faktu nie zmieni. Zazdrość i zaborczość mogą również wynikać ze strachu o własne dziecko. Dla wielu matek sytuacja, w której mają oddać swojego syna obcej kobiecie, wydaje się czystym absurdem. „Dlaczego niby ja mam pozwolić, żeby on się ożenił z tą Mariolką, skoro on u mnie będzie miał lepiej?”, „A z jakiej racji ona ma wyjść za tego Jarka, przecież to łamaga, a nie facet! Ja się nią zaopiekuję!” Niestety, takie myśli kłębią się w głowach wielu rodziców, gdy ich dziecko decyduje się na ślub bądź wyprowadzkę z domu. Najważniejsze są takt i wyrozumiałość. Kłótniami nic nie osiągniesz, sprawisz tylko, że rodzice uznają, że jesteś niedojrzały i ta druga ukochana osoba ma na ciebie zły wpływ. Zdarza się i tak, że rozmowy nic nie dają. Wtedy zapada cisza. Z jednej albo z drugiej strony, albo najczęściej z obu. Dusisz urazy w sobie i to ci nie pomaga. Tak jak powiedziałam wcześniej — warto rozmawiać.

  • Nie szanuje naszych uczuć i wartości, którymi się kierujemy. Historia, jakich wiele — Ola spotyka Adama. Są szczęśliwie zakochani przez pierwsze pięć miesięcy. Potem Adam zaczyna pić. Na początku niedużo. Potem coraz więcej. Nie reaguje na prośby i groźby Oli. Uważa, że się go czepia i marudzi, jak to baba. Ola go kocha i walczy. Bezskutecznie. Adam pije coraz więcej i robi się agresywny. Uderza Olę. Przeprasza i błaga, żeby mu wybaczyła. Ola wybacza, bo kocha. Ma nadzieję, że Adam się zmieni. Nie zmienia się. Gdy zdarza mu się uderzyć Olę, zawsze potem przeprasza. A ona zawsze mu wybacza. Historia ciągnie się od dwóch lat i zdaje się nie mieć końca. Pewnie nasuwa ci się pytanie: czemu ta dziewczyna z nim jest? Czemu pozwala, żeby chłopak ją bił? Odpowiedź jest jedna: bo go kocha i wierzy. A wiara czyni cuda. Tę odpowiedź Ola powtarzała rodzicom, przyjaciółkom i sobie. Mamy tutaj do czynienia z uzależnieniem od miłości, o którym szerzej będę mówić w trzeciej części tego poradnika. Wracając do Oli: pewnego dnia Adam pobił ją tak, że wylądowała w szpitalu. Wtedy dopiero zrozumiała, że Adam się nie zmieni. Niestety, o parę uderzeń pięścią za późno. Adam nie szanował uczuć Oli. Wiedział, że Oli nie podoba się to, że pije. Wiedział również, że Ola się o niego martwi, bo go kocha. Nic z tych rzeczy go nie obchodziło. Nie interesowało go również to, że zadaje ukochanej kobiecie ból. Ten przykład to skrajność, ale jest wiele innych sytuacji, które pokazują brak poszanowania naszych uczuć. Nie ma na to absolutnie żadnego wytłumaczenia. Musisz sobie uświadomić, że twoje uczucia i to, co myślisz i czujesz, jest ważne. Ty też masz prawo do własnego zdania na dany temat i do własnych przemyśleń. Jeżeli ktoś usiłuje ci wmówić, że jest inaczej, nie ma racji. Nieważne, czy to chłopak, mąż, mama, tato, brat, siostra czy kolega z pracy. Proponuję zrobić teraz, by rozluźnić mięśnie karku, bardzo proste ćwiczenie. Proszę cię, stań przed lustrem, przyjrzyj się sobie i z uśmiechem na twarzy powiedz głośno:

Moje uczucia są ważne! Nikt nie ma prawa mówić mi, że to, co czuję, nie ma znaczenia! Mam prawo do własnych uczuć. Nie boję się ich okazywać.

Nie wstydź się, to bardzo ważne, żeby w to uwierzyć, jeżeli jeszcze tak nie jest. Poczucie własnej wartości jest bardzo istotnym elementem na drodze do socjalizacji. Pamiętaj o tym w każdym momencie twojego życia.

  • Stosuje szantaż emocjonalny — niestety, jest to bardzo częste zachowanie, które przejawia osoba toksyczna. Zwykle stosowany jest wtedy, gdy coś się dzieje nie po jej myśli lub skończyły się jej argumenty na poparcie swojej opinii. Trzeba wtedy wykazać się maksymalną asertywnością i nie dopuścić do tego, aby choćby część naszej osobowości chciała ulec. Wiem, że to trudne i nieraz wymaga wielkich pokładów siły i cierpliwości. Ale wierz mi, opłaca się na dłuższą metę. Koleżanka opowiadała mi kiedyś, że była szantażowana przez chłopaka. Groził, że jeśli ona od niego odejdzie, to on się zabije. Dziewczyna była wrażliwa i mu uwierzyła. Męczyła się niewyobrażalnie, ponieważ go nie kochała. I w ten sposób tworzyli piękny, toksyczny związek. On zmuszał ją psychicznie do pozostania z nim, a ona mu ulegała ze strachu. Żadne nie pomyślało, że ten układ na dłuższą metę zmęczy obie strony. I tak też się stało. Chłopak w końcu sam ją rzucił, ku jej nieopisanej uldze. Morał z tego jest taki, że z ulegania nic dobrego nie wyniknie. Pomyśl sobie teraz, co by się stało, gdyby on jej nie zostawił. Najprawdopodobniej dziewczyna byłaby z nim jeszcze długo, mimo że go nie kochała. Nie można nic robić wbrew sobie. Pamiętaj, ty też masz prawo do swoich uczuć!

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com