The Walking Dead. Żywe Trupy. Droga do Woodbury - Robert Kirkman - ebook
Wydawca: Wydawnictwo Sine Qua Non Kategoria: Fantastyka i sci-fi Język: polski

The Walking Dead. Żywe Trupy. Droga do Woodbury ebook

Robert Kirkman

4 (2)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 388 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 10 godz. 56 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka The Walking Dead. Żywe Trupy. Droga do Woodbury - Robert Kirkman

Plaga zombie zalewa przedmieścia Atlanty. Lilly Caul wraz z przyjaciółmi walczy o przetrwanie, szukając ocalenia w ogrodzonym murem miasteczku Woodbury.

Z początku miejsce wydaje się idealnym schronieniem: za jedzenie płaci się pracą, każdy ma dach nad głową, a otaczająca osiedle barykada skutecznie chroni przed atakami zombie. Nad wszystkim sprawuje pieczę tajemniczy Philip Blake, który każe nazywać się Gubernatorem, a mieszkańcy bez protestów poddają się jego słowom.

Lilly zaczyna jednak podejrzewać, że w rzeczywistości miasto gnije od środka… Kiedy wraz z grupą rebeliantów zdecydują się wydrzeć władzę ze szponów Gubernatora, droga do Woodbury stanie się autostradą prowadzącą prosto do piekła.

Opinie o ebooku The Walking Dead. Żywe Trupy. Droga do Woodbury - Robert Kirkman

Cytaty z ebooka The Walking Dead. Żywe Trupy. Droga do Woodbury - Robert Kirkman

Ojcowie zbierają drewno na opał, segregują wodę w butelkach, amunicję, broń i jedzenie w puszkach. Matki zajmują się dziećmi, układają koce, płaszcze, leki. Po dłuższej chwili wnikliwy obserwator dostrzegłby lekką nerwowość towarzyszącą tym czynnościom. Nie jest pewne, co stanowi większe niebezpieczeństwo: kolejna chmara nieumarłych czy nadciągająca zima.
Do dzisiaj Lilly nawiedzają koszmary, w których widzi swojego ojca wpychającego ją do wnętrza autobusu i zaciskające się na jego ciele trupie ręce. Uratował jej życie. Zdołał zamknąć za nią drzwi dosłownie w ostatniej chwili. Sekundę później trójka umarlaków powaliła go na chodnik. Krew chlusnęła na szyby autobusu.