Teresa od Dzieciątka Jezus. Mała droga karmelitanki z Lisieux - Marc Joulin - ebook
Wydawca: Święty Wojciech Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2010

Teresa od Dzieciątka Jezus. Mała droga karmelitanki z Lisieux ebook

Marc Joulin

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 71 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Teresa od Dzieciątka Jezus. Mała droga karmelitanki z Lisieux - Marc Joulin

Teresa Martin, która została karmelitanką w wieku piętnastu lat, a zmarła, mając zaledwie dwadzieścia cztery, poruszyła serca milionów ludzi. Jej dzieła obiegły cały świat. Na czym polega jej tajemnica? Jak powiedział Jan Paweł II, na heroicznej pokorze i ufności, na odwadze zawierzenia dobremu Bogu, na wykonywaniu najmniejszych obowiązków w prostocie, z miłości ku Bogu… Święta Teresa z Lisieux przede wszystkim wierzyła i była świadkiem nieskończonej mocy miłości miłosiernej. Jej życie to zwyczajna mała droga", dostępna dla wszystkich, choć pełna żarliwej miłości do Chrystusa, spalającej bardziej niż jakiekolwiek inne ludzkie uczucie. Ta biografia odkrywa sens tej drogi, bliskiej wielu współczesnym: wierzącym i wątpiącym, poszukującym Boga i oparcia w wierze. [/font][/color]

Marc Joulin, dominikanin, dzieli swoje życie pomiędzy głoszenie słowa Bożego i pisanie. Nakładem Wydawnictwa Święty Wojciech ukazała się jego książka Jan Maria Vianney. Ciche życie proboszcza z Ars.

Opinie o ebooku Teresa od Dzieciątka Jezus. Mała droga karmelitanki z Lisieux - Marc Joulin

Fragment ebooka Teresa od Dzieciątka Jezus. Mała droga karmelitanki z Lisieux - Marc Joulin







TERESA OD DZIECIĄTKA JEZUS

MAŁA DROGA KARMELITANKI Z LISIEUX

Marc Joulin

tłumaczenie: Sylwia Filipowicz



Wstęp do wydania polskiego

Każdy wiek i każde pokolenie szczyci się świętymi, postaciami charyzmatycznymi, prawdziwymi geniuszami wiary, którzy są dla innych wzorem, wsparciem i drogowskazem w drodze do Boga. Większość z nich ma znaczenie przede wszystkim dla ludzi danej epoki, ale są i tacy, których wielkość jest ponadczasowa. Do takich wyjątkowych, uniwersalnych świętych należy Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, która – podobnie jak święty Franciszek – jest jedyną świętą zachodniego świata, czczoną także w Kościele wschodnim i szanowaną w świecie niechrześcijańskim.

Kiedy na progu trzeciego tysiąclecia (w 1997 r.) Jan Paweł II wyniósł Teresę do godności Doktora Kościoła, dał jasny znak, że jej doświadczenie duchowe jest jak najbardziej aktualne także dzisiaj, że Teresa przypomina chrześcijanom najbardziej podstawową prawdę o Bogu, który jest Miłością nieskończenie miłosierną, i o człowieku, który jest stworzony do czynienia miłości względem każdego bliźniego, nawet tego pogrążonego w niewierze.

Fundamentami „drogi dziecięctwa” są z jednej strony pokora i ubóstwo ducha, a z drugiej -stałe uciekanie się do Boga, ślepa ufność w Jego miłosierną miłość. W ten sposób Teresa nakreśliła drogę świętości, która przypomina „zwyczajną drogę” Maryi z Nazaretu. Jest to mała droga dziecięctwa duchowego, którą pojmowała jako doskonałe wypełnianie wszystkich, nawet najmniejszych obowiązków w prostocie, z miłości ku dobremu Bogu, aby Panu Jezusowi sprawić przyjemność.

To jednocześnie droga realizacji powszechnego powołania do świętości, rozumianej jako wierność w „drobnych sprawach” życia codziennego i w radosnej służbie braciom.

Za to „proste i czyste piękno, które w niej się objawiło Kościołowi i światu”, dziękował Papież podczas swojej pielgrzymki do Lisieux w 1980 r. Taki uniwersalny język zachwyca autentycznością ewangelicznego przesłania, a zarazem przynagla do poznawania terezjańskiego doświadczenia wiary i prawdziwej – tak potrzebnej dziś – teologii serca.

Zadziwiająca jest dojrzałość wiary tej młodej dziewczyny (zmarła w wieku 24 lat), która przekazuje nam swą głęboką znajomość ojcowsko-macierzyńskiej czułości Boga, Miłości Miłosiernej, która objawiła się w zbawczej miłości Jezusa. Zaskakuje jej ekumeniczna intuicja, bliska naszym braciom protestantom, w podkreśleniu znaczenia wiary i ufności w połączeniu z uczynkami miłości, których zasługi pochodzą od Boga. Teresa wyróżnia się także swym głębokim rozumieniem Mistycznego Ciała Chrystusa i Eucharystii. Jako kontemplatyczka odczuwała wielką duchową solidarność ze wszystkimi ludźmi oraz niezwykłą odpowiedzialność misyjną, przekraczającą granice religijne i kulturowe.

Nie sposób w kilku słowach ogarnąć wielkości tej „małej świętej”, ale można zbliżyć się do niej i do – jak często powtarzała – dobrego Boga, zamieszkując na kartach tej niewielkiej książeczki dominikanina Marca Joulina, znanego i cenionego teologa, pisarza i biografa świętych.

Ks. Jerzy Stranz


Wczesne dzieciństwo Tereski

Teresa Martin przychodzi na świat 2 stycznia 1873 roku w Alençon. Jej rodzice, Louis i Zélie Martin, utrzymują się dzięki pracowni koronek. Firma dobrze prosperuje, zapewniając rodzinie względny dostatek. Louis i Zélie mieli dziewięcioro dzieci, jednak z powodu panującej w tamtych czasach wysokiej śmiertelności dziecięcej przy życiu pozostało jedynie pięć córek: Maria – urodzona w 1860, Paulina – w 1861, Leonia – w 1863, Celina – w 1869 i najmłodsza – Tereska – w 1873 roku.

Państwo Martin są głęboko wierzącymi i gorliwymi katolikami. W młodości oboje rozważali wybór powołania zakonnego, a owocem owych doświadczeń stały się mocne przekonania religijne, które z całą ich głębią i prostotą rodzice starają się wpoić swoim dzieciom. Każdego dnia skoro świt państwo Martin uczestniczą we mszy świętej, ucząc swe córki modlitwy niemal jednocześnie z nauką mówienia. Rodzina Martin nieustannie niesie pomoc chorym, ubogim i potrzebującym. Mimo następujących po sobie okresów żałoby, związanych ze śmiercią dwóch córeczek – w tym jednej pięcioletniej – i dwóch synków w wieku niemowlęcym, rodzina żyje spokojnie i szczęśliwie. Zélie Martin jest niezwykle przedsiębiorcza i energiczna. Ciężko pracuje wraz ze swymi koronczarkami. Jej mąż, bardziej powściągliwy i dyskretny, zajmuje się administrowaniem pracownią. W jednym z listów napisanych do swojej starszej córki Pauliny matka następującymi słowy charakteryzuje trzyletnią Tereskę: „Inteligencją przewyższa Celinę, za to jest o wiele mniej łagodna, a przede wszystkim niezmiernie uparta; kiedy powie «nie» za nic nie ustąpi, woli pozostać cały dzień w piwnicy, a nawet spędzić noc, aniżeli powiedzieć «tak»…”[1].

W chwili narodzin Teresy rodzina Martin żyje w urokliwym domu z ogrodem, w którym dzieci mogą się bawić i biegać. Teresa na zawsze zachowa żywy zmysł natury, miłość do kwiatów, do błękitu nieba i blasku słońca. Jednak to proste szczęście pryśnie zbyt szybko. Pod koniec 1876 roku Pani Martin odkrywa u siebie nowotwór piersi. Mówi się o operacji, ale jest już na nią za późno. Z Lisieux, gdzie pojechała na konsultację u specjalisty, Zélie pisze do męża: „Oddajmy wszystko w ręce dobrego Boga, On wie najlepiej, co nam jest potrzebne. On jest tym, który rani i ranę opatruje”[2]. Z wielkim hartem ducha pracuje w atelier koronek i w domu, przy córkach. W czerwcu 1877 roku, wraz z trzema starszymi córkami, udaje się do Lourdes. Po powrocie stwierdza: „Nie zostałam uzdrowiona. Przeciwnie, podróż powiększyła chorobę… Nie żałuję, że pojechałam do Lourdes… Czekajmy i ufajmy…”[3]. Umiera 28 sierpnia 1877 roku, po ciężkich, mężnie znoszonych cierpieniach.

Czteroletnia Tereska – beniaminek rodziny, dotąd szczęśliwa i rozpieszczana – jest wstrząśnięta do głębi. W dzienniku z 1895 roku napisze do swej siostry Pauliny: „Muszę Ci wyznać, moja Matko, że po śmierci Mamusi moje usposobienie zmieniło się całkowicie; dotąd żywa nad miarę, skłonna do wynurzeń, stałam się nieśmiała i łagodna, zbyt przewrażliwiona. Wystarczało jedno spojrzenie, a zalewałam się łzami (…) A przecież otaczano mnie nieustanną serdecznością najbardziej delikatną. Serce Tatusia, już przedtem tak czułe, wzbogaciło swą miłość w uczucie prawdziwie macierzyńskie! Czyż Ty (…) wraz z Marią nie byłyście dla mnie najczulszymi, najbardziej bezinteresownymi matkami?”[4]. Rzeczywiście, po powrocie z pogrzebu matki dwie młodsze dziewczynki rzuciły się w ramiona swoich starszych sióstr, Marysi i Pauliny. Celina powiedziała do Marii: „A więc Ty będziesz moją Mamusią!” Tereska na to: „A więc moją Mamusią będzie Paulina!”.

Brat Zélie, Izydor Guérin, a zwłaszcza jego małżonka, którą dziewczynki nazywają ciocią Elizą, oferują biednemu wdowcowi pomoc w wychowaniu pięciu córek. Aby ułatwić wzajemne relacje, rodzina Martin przenosi się do Lisieux, gdzie mieszka wujostwo Guérin. Louis Martin sprzedaje pracownię koronek i wynajmuje w Lisieux przytulny domek: „Les Buissonnets”. Rodzina wprowadza się do niego w listopadzie 1877 roku.


Cała rodzina w Buissonnets

Maria dzielnie stara się zastąpić matkę. Paulina przede wszystkim skupia się na kształceniu Teresy. Leonia zostaje oddana na pensję do benedyktynek, które prowadzą najlepszą szkołę w mieście. Celina także uczy się w tej szkole, ale mieszka w domu. Paulina nie chce, aby Teresę, która bardzo dotkliwie odczuwa brak matki, zbyt rozpieszczano, toteż bardzo poważnie podchodzi do swoich obowiązków. Z czasem Teresa powie o tym okresie – pomiędzy czwartym a czternastym rokiem życia – że był dla niej najbardziej bolesny: „by mnie zadowolić, trzeba było zupełnie mną się nie zajmować, nie mogłam znieść towarzystwa ludzi obcych, wesołość odzyskiwałam tylko w gronie rodzinnym…”.

Na szczęście ojciec bardzo często zabiera ją na spacery, które – szczególnie późną wiosną i latem – są dla niej źródłem wielkiej radości: „Za najpiękniejsze uważałam dni, kiedy mój «kochany król» zabierał mnie z sobą na połów ryb; tak bardzo kochałam wieś, kwiaty i ptaki! Czasem próbowałam łowić swoją małą wędką, ale wolałam usiąść samotnie na ukwieconej trawie; pogrążałam się wówczas w głębokich myślach i chociaż nie wiedziałam, co to jest rozmyślanie, dusza moja zatapiała się w rzeczywistej modlitwie”.

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.