Sztuka inteligentnego kłamstwa. Ci, którzy kłamią, zachodzą w życiu najdalej - Wilhelm Johnen - ebook
Wydawca: Burda Książki (dawniej G+J Gruner +Jahr) Kategoria: Poradniki Język: polski

Sztuka inteligentnego kłamstwa. Ci, którzy kłamią, zachodzą w życiu najdalej ebook

Wilhelm Johnen

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 288 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 8 godz. 31 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Sztuka inteligentnego kłamstwa. Ci, którzy kłamią, zachodzą w życiu najdalej - Wilhelm Johnen

Kłamstwa umacniają miłość, utrwalają przyjaźń, cementują kontakty zawodowe.

Nie chcesz urazić przyjaciółki i chwalisz jej koszmarną sukienkę. Śmiejesz się z dowcipów szefa, choć uważasz, że są beznadziejne. Z różnych powodów nie mówisz partnerowi prawdę. Okłamujesz siebie – i umacniasz w ten sposób poczucie własnej wartości.

Małe kłamstwa mogą nam przynieść w życiu korzyści! A nawet więcej: jakość naszego związku, sukces zawodowy, nasze zdrowie i szczęście są ściśle związane z naszą umiejętnością inteligentnego kłamania. Bycie zawsze szczerym przysporzyłoby nam wielu problemów.

• Dlaczego wierzysz kłamstwom?

• Czy chcesz być okłamywana?

• Czy kłamstwo może być miłością?

• Czy kobiety kłamią lepiej?

• Czy można okłamywać siebie samego?

• Jak rozpoznać kłamstwo?

Autorzy bestsellerów Ute Erhardt i Wilhelm Johnen nauczą cię, jak właściwie obchodzić się z nieprawdą. Pokażą ci, że niekiedy kłamstwo bywa niezbędne w kontaktach międzyludzkich, a miłość i szczęście w życiu są zależne od umiejętnego posługiwania się prawdą. Ten, kto kłamie, zachodzi w życiu dalej niż człowiek szczery do bólu.

Opinie o ebooku Sztuka inteligentnego kłamstwa. Ci, którzy kłamią, zachodzą w życiu najdalej - Wilhelm Johnen

Cytaty z ebooka Sztuka inteligentnego kłamstwa. Ci, którzy kłamią, zachodzą w życiu najdalej - Wilhelm Johnen

Jeśli twoja odpowiedź brzmi „tak”, masz prosty sposób: zbieraj wraz z nimi każdego wieczoru najpiękniejsze chwile dnia, jako całkiem oczywisty rytuał przed pójściem spać. Najprawdopodobniej twoje dzieci będą przedstawiały życie zawsze w ciepłych barwach, nawet jeśli innym wydaje się ono trochę pokryte szarością 13 . Główny punkt będzie stanowiło własne dobre samopoczucie. Zabiorą jako swoje zasady życiowe reguły takie
Dla dzieci różnica między prawdą a kłamstwem jest nie do końca jasna, często mylą fantazję z rzeczywistością. Wiele kłamstw dzieci wynika z chęci naprawienia czegoś. Dla dorosłych nie jest jednak ważne, że dzieci miały dobrą wolę, że chciały naprawić szkodę, zatuszować mało znaczące „przestępstwo” – koncentrują się wyłącznie na samym fakcie kłamania. Ów fakt zostaje wyolbrzymiony, nabiera przesadnego znaczenia. Nie zastanawiają się nad tym, że dziecko popadło w konflikt, z którego nie umiało znaleźć wyjścia. Krytykujemy, karzemy – zamiast pomóc dziecku.
Pojednawcze słowo na koniec przykrej rozmowy, miła uwaga po uwagach krytycznych, bon mot rzucony po bezlitosnym praniu mózgu – to nader skuteczne techniki ratowania sytuacji. W ten sposób ogólny nastrój zostaje uratowany, a relacje mimo konfrontacji nie ucierpią ponad miarę. I żaden detektor kłamstwa nie będzie w stanie rozstrzygnąć, czy chcieliśmy tylko na koniec załagodzić sytuację za pomocą kłamstwa, czy też końcowy pozytywny akord był całkowicie szczery.
Rzadko jesteśmy świadomi rozbieżności między naszymi aktualnymi odczuciami a długofalowymi przekonaniami. Nasza psychika działa jak maszynka do obrabiania wspomnień. Modyfikuje je dopóty, dopóki nie nabiorą jednolitego charakteru. Ostatecznie wierzymy, że nie ma nic piękniejszego niż wspinaczka górska o wschodzie słońca, nawet jeśli kilka godzin wcześniej
byliśmy oszołomieni faktem uprawiania namiętnego seksu. Nasz umysł nie jest wyposażony w mechanizmy pozwalające na ewaluację naszych wrażeń w różnych momentach. Wiele takich sprzeczności nas kształtuje, jednak nie całkiem je sobie uświadamiamy. Błędem byłoby wierzyć takim „wygładzonym” odczuciom.
„Czy dobrze to zrobiłem?” rzadko jest szczerym pytaniem. Ma ono na celu raczej potwierdzenie naszego własnego wyobrażenia. Ponieważ zawsze wchodzi w grę pewna doza niepewności dotyczących tego, co zrobiliśmy albo co postanowiliśmy. Większość ludzi potrzebuje różnego typu społecznej akceptacji. Jeśli ktoś czuje się dotknięty albo upokorzony szczerą odpowiedzią, prawie nikogo nie chce słuchać. A już na pewno nie wówczas, kiedy nie da się już nic zmienić.
twój szef żywi uprzedzenia, głównie względem innych wydziałów, dlatego doskonale można je wykorzystywać jako czerwoną płachtę na byka. Byk zacznie szaleć, rzucać się na czerwoną płachtę, a oszczędzi toreadora.
Dobre kłamstwa muszą być półprawdami, finezyjnie dopasowanymi do rzeczywistości. O tym zawsze trzeba pamiętać. Muszą się one ocierać o prawdę, a przynajmniej mieścić się w granicach prawdopodobieństwa.
wiele skuteczniejsze jest stosowanie półkłamstw: Pochwal nawet to, co w zasadzie uważasz za przeciętne. Doceń to, co sam oceniasz jako nieposiadające szczególnej wartości. To, co uważasz za złe, staraj się ukazać jako neutralne. To, co uważasz za bardzo złe, skrytykuj, lecz bardzo ostrożnie. Oczywiste bzdury skwituj uwagą, że niewiele wiesz na ten temat.
Elementarz kłamstwa Nie rób długich przerw, nie chrząkaj z zakłopotaniem. Są to niechybne oznaki kłamania. Nie gap się tępo w róg sufitu, gdyż wielu ludzi uważa to za oznakę kłamania. Nie wymachuj rękami. Wszyscy wierzą, że nieczyste sumienie wywołuje niepokój. Nie zastygaj także w bezruchu. Byłaby to bowiem oznaka dyskomfortu. Nie jest to dowód na kłamanie, ale mogłoby zostać w ten sposób zinterpretowane. Utrzymuj kontakt wzrokowy. Wszyscy ludzie wierzą, że ten, kto patrzy innym w oczy, nie może kłamać. Ale uwaga: nie wpatruj się uporczywie w oczy rozmówcy. Siedź wyprostowany, ale nie sztywno: dumni ludzie nie kłamią. Nie krzyżuj rąk na piersiach: wielu uważa to za gest obronny. Mów tylko rzeczy istotne. Gadulstwo utożsamiane jest z fantazjowaniem. Szczególnie ważne: unikaj łączenia wylewności z oschłością. Przeskakiwanie od wypowiedzi bogatych w szczegóły do lakonicznych jest oznaką, że te ostatnie są zmyślone. Okazuj uczucia, mów o sobie. Wówczas ludzie łatwiej ci uwierzą. Jeśli twoja nerwowość mogłaby zdradzić, że kłamiesz, postaraj się stłumić ją innymi uczuciami. Zadbaj o atmosferę zaufania. Zainteresuj się rozmówcą, w elegancki sposób naśladuj jego gesty.
Ukrywasz zdenerwowanie? Niepotrzebnie. Lepiej przyznać się do tego i kokietować swoim zdenerwowaniem. „Przed tak ważnymi ludźmi…”. „Przy tak emocjonującym temacie…”. „Tak zaszczytne zadanie…” – w takich sytuacjach można sobie pozwolić na zdenerwowanie i wykorzystywać je po aktorsku. To cię może nawet uspokoić. Brać na wesoło swoje napięcie to lepsze wyjście niż ukrywać je, co zresztą i tak nigdy się nie udaje.
Kiedy ktoś ucieka się do pretekstów, wszelka merytoryczna rozmowa jest bez sensu. Ten ktoś po prostu nie chce zmienić zdania i żadne kompromisy go do tego nie zmuszą. Jeśli chcesz osiągnąć efekt, musisz po prostu wywrzeć zdecydowany nacisk, przy czym może w ogóle nie dać się nic zrobić. W każdym razie zgadzaj się na rozpatrywanie tylko prawdziwych zastrzeżeń, w takim kontekście warto szukać rozwiązań kompromisowych.
Najwięcej kłamstw wypowiadamy przez telefon, mniej kłamiemy w poczcie elektronicznej, a najmniej w formalnym liście. Różnice są tak uderzające, że doradcy zalecają szefom firm rozmowy telefoniczne z klientami, a między pracownikami kontakt mailowy lub rozmowę protokołowaną 4 . Warto się zastanowić nad ukrytymi motywami takich praktyk.
Potrafimy być bardzo przebiegli w ukrywaniu nawet przed samym sobą naszych prawdziwych intencji. Zamykamy się na wszystko, co mogłoby nas zdemaskować. W ten sposób zachowujemy twarz przed innymi i przed samym sobą. Uparcie ignorujemy wszelkie informacje zakłócające tę grę pozorów.
Jedynie podprogowo „rejestrujemy” pewną niechęć przełożonego do naszego pomysłu, a mimo to świadomie modyfikujemy go w następnej rozmowie, jeśli cenimy sobie dobre stosunki z przełożonym. Podstawą tego działania jest nieuświadomione przekonanie o jego niechęci.
Stosunkowo łatwo jest wprowadzić komuś do pamięci wspomnienia. Nawet niewielki nacisk środowiska może doprowadzić do tego, że ktoś próbuje zrekapitulować określone wydarzenie zgodnie z oczekiwaniami otoczenia, fabrykując tym samym rzekome wspomnienia.
Festinger i jego zespół wyciągnęli stąd następujący wniosek: w wyniku odpowiedniego zewnętrznego usprawiedliwienia (otrzymanie 20 dolarów) ludzie są gotowi kłamać, choć sami w te kłamstwa nie wierzą; jeśli natomiast zapłata jest niska, ludzie mają skłonność do wierzenia we własne kłamstwo, w ten sposób bowiem kompensują nieprzyjemne uczucie, że się zeszmacili za nędznego dolara.