Święty Franciszek. Biedaczyna z Asyżu - Michel Feuillet - ebook
Wydawca: Święty Wojciech Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2012

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 115 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Święty Franciszek. Biedaczyna z Asyżu - Michel Feuillet

Franciszek z Asyżu (1182-1226), młody niefrasobliwy hulaka, który z czasem staje się szaleńcem Bożym i niestrudzonym misjonarzem, daje nam przykład wytrwałego dążenia do osiągnięcia - wciąż bardziej doskonałego - ewangelicznego ubóstwa. Tę ascetyczną, pełną dramatyzmu drogę, którą Biedaczynie Bożemu osładza jasna poezja będąca regułą jego życia - opromienia doskonała radość. Na końcu przebytej drogi Franciszek pozostawia nam orędzie miłości i pokoju: zachęca swych braci, ludzi, do pojednania się z samymi sobą, ze światem i Bogiem Stwórcą.

Michel Feuillet jest wykładowcą na Université Jean Moulin - Lyon 3. Prowadzi wykłady z języka, literatury i kultury Włoch. Jest autorem książki "Leksykon symboli chrześcijańskich" (Wydawnictwo Święty Wojciech).

Opinie o ebooku Święty Franciszek. Biedaczyna z Asyżu - Michel Feuillet

Fragment ebooka Święty Franciszek. Biedaczyna z Asyżu - Michel Feuillet






ŚWIĘTY FRANCISZEK

BIEDACZYNA Z ASYŻU

Michel Feuillet

tłumaczenie: Sylwia Filipowicz



1. Narodziny i młodość

Asyż

Potomność połączyła imię Franciszka z nazwą jego rodzinnego miasta: Asyżu. Tym samym, zgodnie z panującym zwyczajem, uhonorowała tego, którego sława wybiegła daleko poza granice miejscowości, z której pochodził. Jednak w przypadku Franciszka skojarzenie jego imienia z nazwą miasta nie jest jedynie odniesieniem encyklopedycznym, lecz stanowi wyraz o wiele bardziej głębokiej rzeczywistości. Nie sposób bowiem mówić o Biedaczynie Bożym, o jego czynach, o ideale franciszkańskim, nie stawiając sobie przed oczyma umbryjskiego krajobrazu, nie odmalowując miejsc, z których się święty Franciszek wywodził. Nie sposób pominąć milczeniem kraju jego beztroskiej i płochej młodości; kraju, w którym Franciszek doznawał stopniowego nawrócenia. Nie sposób nie przenieść się – przynajmniej w wyobraźni – do tej ziemi, z której Poverello wyruszył, by głosić ewangeliczne ubóstwo. Ziemi, do której powracał nieustannie.

Asyż, wraz ze swymi uliczkami, domami z różowego kamienia, dachówkami w barwie ochry, wieżami, kościołami – łagodnymi i surowymi zarazem – został wzniesiony na zachodnim zboczu góry Subasio, której surowy masyw porastają lasy, a zwalisty szczyt – łąki i wrzosowiska. Wokół, ułożone tarasowo, rozpościerają się gaje oliwne, wśród których biegną równe rzędy winnic. W tej krainie troskliwie zagospodarzono każdy, najmniejszy nawet skrawek cennej ziemi rodzącej zboże, warzywa i rośliny pastewne służące za pokarm dla przebywającego w oborze inwentarza. Ciemna zieleń cyprysów kontrastuje z połyskującymi srebrzyście kulistymi koronami drzew oliwnych lub odcina się ostro od błękitnawej linii horyzontu. Te święte drzewa, które ludzie sadzą od pokoleń, trzymają straż przy wejściu na teren posesji, wytyczają drogi i aleje, dają nabożne schronienie przydrożnym kapliczkom lub oznaczają obecność klasztoru. U stóp Asyżu rozciąga się wielka równina poprzecinana wstęgami rzek będącymi dopływami Tybru. Ta płaska, jednostajna powierzchnia przypomina wielką szachownicę, na której zadomowiły się geometryczne kształty pól uprawnych; wzdłuż strug i potoków, które ludzie starannie zabezpieczyli groblami, rozsiadły się strzeliste topole. Hen, w oddali, wzrok znów napotyka falującą linię horyzontu. To ziemia, gdzie surowość harmonijnie współistnieje z łagodnością.

Jan będzie się nazywał Franciszek

A zatem to tu, w dumnym mieście Asyżu, w roku 1181 lub 1182 przychodzi na świat Franciszek. Na chrzcie otrzymuje imię Jan – Giovanni – po Janie Chrzcicielu. W chwili, gdy dziecko zostaje przyniesione do źródła chrzcielnego, jego ojciec, Piotr Bernardone, bawi poza Asyżem: wraca właśnie z Francji, dokąd udał się w interesach. Jako rzutki i przedsiębiorczy handlarz sukna, zawsze jest gotów do dalekich podróży, by być obecnym na najbardziej uczęszczanych placach targowych Europy, gdzie może kupować i sprzedawać swoje tkaniny. Po powrocie do Asyżu Piotr zmienia imię swego syna: Jan będzie nosił imię Franciszek – Francesco. Owo imię, które aż dotąd nim nie było, po włosku oznacza po prostu „Francuzik”. Decyzję kupca tłumaczy zapewne fascynacja krajem, w którym udało mu się zawrzeć bardzo korzystne umowy handlowe. Żona Piotra, Donna Pica, wywodząca się ze szlachetnego rodu prowansalskiego, przyjmuje zmianę imienia swego syna jako hołd złożony jej dalekiej ojczyźnie: Prowansji, krajowi leżącemu na rubieżach Francji, stanowiącemu powszechny obiekt marzeń i westchnień.

Rodzina kupców

Środowisko społeczne, w którym Franciszek przychodzi na świat, to grupa powstała w wyniku przemian, które stopniowo obejmują całe Włochy. Dziadek Franciszka, Bernardone, wywodzący się z rodu Moriconich, handlarzy sukna z Lukki – miejscowości toskańskiej leżącej w dolinie dolnej rzeki Serchio – przeprowadził się do Asyżu, gdzie założył rodzinę i otworzył własny skład sukna. Jego syn, Piotr, ojciec Franciszka, odziedziczył po nim niemały majątek, który zdołał pomnożyć, nie szczędząc trudu i pracy.

Ówczesne społeczeństwo i gospodarka Europy zorganizowane są według zasad systemu feudalnego: większość ludności to chłopi podlegający lennym panom herbowym. Pejzaż społeczny dopełnia zakonne i świeckie duchowieństwo. Głównym bogactwem pozostaje ziemia. Handel odbywa się na zasadzie wymiany, a należności wobec pana lennego mają charakter daniny w naturze. W obiegu pozostaje niewiele pieniędzy. Transakcje zazwyczaj sprowadzają się do wymiany lokalnych produktów. Niemniej w różnych zakątkach Europy – szczególnie w środkowych Włoszech – daje się odnotować rozwój i ożywienie działalności rzemieślniczej na coraz większą skalę. W miastach rodzi się nowy świat: robotnicy, rzemieślnicy, sklepikarze zajmują się produkcją, przetwarzaniem i spieniężaniem coraz bardziej wycyzelowanych, wręcz wyrafinowanych, dóbr konsumpcyjnych. W swych pracowniach i warsztatach – mieszczących się w obrębie murów miejskich, których pierścienie sukcesywnie się rozszerzają – przetwarzają skórę, drewno, metal, tekstylia. Na morzu, w basenie Morza Śródziemnego, i na ziemi, wzdłuż drogi łączącej Włochy z Flandrią, rozkwita intensywna wymiana handlowa.

Rodzina Franciszka to typowi przedstawiciele stanu mieszczańskiego, który nauczył się kontrolować czas i przestrzeń, a także czerpać lukratywne zyski z wymiany handlowej – o wiele bardziej skomplikowanej aniżeli zwyczajowy handel wymienny. Przemiany ekonomiczne przyczyniają się do rozkwitu tysięcy małych miasteczek w środkowej Italii, których ludność skupia w swych rękach zdecydowaną większość znajdujących się w obiegu pieniędzy.

Piotr Bernardone stał się człowiekiem zamożnym. Swoje zyski zręcznie ulokował w gruntach rolnych: w contado di Assisi posiada pastwiska, sady owocowe, gaje oliwne. Jako człowiek wpływowy, hojną ręką wspiera całą lokalną wspólnotę, obdarzając ją sowitymi darowiznami.

Płocha młodość

Rozpieszczany przez bogatą rodzinę Franciszek dorasta w klimacie beztroskiej radości. Bardzo wcześnie ujawnia swój charakter: pogodny, beztroski, skory do zabaw. Franciszek kocha towarzystwo; nie sposób zliczyć towarzyszy jego młodzieńczych rozrywek: przyjaciół, którzy łakną jego obecności. Jest radosny i hojny. Często bierze udział w ucztach i zabawach, których bywa głównym inspiratorem. Umie czerpać z życia to, co najlepsze. Wie, co to tańce, wykwintne jedzenie, poezja, przyjaźń, miłość… Dumnie obnosi wśród przyjaciół swe z cudzoziemska brzmiące imię, niczym trubadur z zaalpejskiego kraju, który przybył, by ożywiać atmosferę dworską pieśnią: będąc mieszczaninem, naśladuje zabawy i uciechy rycerskiego stanu. Syn kupca jest frywolny i skory do żartów: któregoś razu obstalowuje sobie błazeński przyodziewek, zszywając ze sobą rozmaite kawałki materii, drogie i bezwartościowe. Nieświadom faktu, że w przyszłości stanie się Bożym głupcem, póki co staje się Franciszek pierwszym głupcem karnawału.

Ojciec zarzuca mu nadmierną rozrzutność, ale wciąż nie traci nadziei, że zdoła urobić syna na obrotnego kupca, który – kontynuując tradycje rodzinne – przejmie po nim schedę. Franciszek uczy się więc podstaw handlu i odbiera skromne wykształcenie. W chwilach, gdy nie hula z kompanami po mieście, pracuje u boku swego ojca: pomaga Piotrowi w składzie sukna w Asyżu lub towarzyszy mu w dalekich wyprawach handlowych, wykazując niezwykłą smykałkę do handlu.

Na długo po swym nawróceniu, praktycznie do końca swych dni, zachowa Franciszek swą młodzieńczą radość. A także niezwykłą hojność i wyjątkowe umiłowanie poezji. Wiodąc życie ascetyczne, całkowicie oddane Bogu, zachowa skłonność do żartów i poczucie humoru. Z drugiej strony, na długo przed swym nawróceniem płochy Franciszek uczyni gest stanowiący zapowiedź tego życia, które stanie się jego udziałem w przyszłości. Otóż pewnego dnia, pracując w kramie swego ojca, zostaje nawiedzony przez proszącego o jałmużnę żebraka. Młody sukiennik, zajęty rachunkami, bez ceregieli przepędza nędzarza. Ale niemal natychmiast żałuje tego gestu. Wybiega za nieszczęśnikiem, ofiarowuje mu sowitą jałmużnę i postanawia udzielać pomocy każdemu, kto tylko zażąda od niego wsparcia.

Lata młodości Franciszka to czas, w którym przyszły Poverello jawi się jako beztroski hulaka, nie pozbawiony wszakże naturalnej, spontanicznej grzeczności.

Nawrócenie Franciszka przybierze charakter stopniowej przemiany. Krok po kroku młody Bernardone będzie odkrywał uroki nowej drogi – coraz bardziej trudnej i wymagającej – powoli wyrzekając się „światowego” życia, które z biegiem czasu stanie mu się nienawistne. Wydarzenia zewnętrzne – mniej lub bardziej przełomowe – będą jedynie dopełnieniem przemiany wewnętrznej, ukazując młodemu Poverello jedyną w swoim rodzaju drogę, którą Franciszek podąży w służbie Boga i ludzi.

Twarde realia historyczne

Przełom XII i XIII wieku to w Asyżu czas burzliwych przemian społeczno-politycznych. Franciszkowi i jego wesołej kompanii dane będzie doświadczyć na własnej skórze twardej rzeczywistości historycznej. Dramatyczne wydarzenia, których teatrem stanie się małe umbryjskie miasteczko, stanowią konsekwencję gry o wiele większą stawkę – gry, której zasięg wykracza daleko poza granice samego Asyżu.

Włochy są sercem chrześcijaństwa łacińskiego: w Rzymie powinni zasiadać papież i cesarz, zgodnie dzielący wspólną misję, którą jest prowadzenie ludzkości ku dobrobytowi doczesnemu i wiecznemu zbawieniu. Jednak przywódcom świeckiego i duchowego świata daleko do harmonijnej zgody. Od wieków Italia pozostaje areną zaciekłych walk obu władców, z których każdy chce przejąć kontrolę nad Półwyspem Apenińskim. Cesarze, pochodzący z nordyckiej Germanii, chcą opanować Włochy, aby Cesarstwo Niemieckie i Rzymskie było nim nie tylko z nazwy. Do walki z germańskim najeźdźcą stają fanatyczni papieże, z których każdy owładnięty jest pragnieniem umocnienia swej władzy doczesnej.

Miasta włoskie ponoszą konsekwencje nieustannych wojen, lecz mimo wszystko potrafią zręcznie wykorzystać bieżącą sytuację polityczną, która bardzo często oznacza po prostu brak scentralizowanej władzy świeckiej. Znajdując się niejako między młotem a kowadłem, ciesząc się protekcją jednego, lecz drżąc z obawy przed drugim z graczy, są świadome faktu, iż zawarcie rozejmu przez strony konfliktu lub osłabienie jednej ze stron stanowi doskonałą okazję do wywalczenia niepodległości. Nie popadają przy tym w ruinę. Przeciwnie, potrafią walczyć o autonomię gospodarczo-polityczną. Z nastaniem wiosny 1198 roku walkę o wyzwolenie się spod obcego panowania rozpocznie także Asyż[1].

Miasto, które wchodzi wówczas w skład księstwa Spoleto, znajduje się na terytoriach Cesarstwa i podlega cesarzowi niemieckiemu, którego przedstawicielem pozostaje książę Konrad von Urslingen. Jednak w chwili, gdy niemiecki suweren opuszcza miasto, by w Narni złożyć hołd nowo wybranemu papieżowi, Innocentemu III, mieszkańcy Asyżu, korzystając z jego nieobecności, burzą górującą nad miastem twierdzę La Rocca i przepędzają stacjonujący tam garnizon niemiecki.

W chwili, gdy następują owe wydarzenia, Franciszek ma siedemnaście lat. Wraz z przyjaciółmi i rodziną bierze udział w powstaniu przeciwko zaborcy i zniszczeniu nienawistnej fortecy – symbolu władzy cesarskiej. Jednak zryw powstańczy nie wystarczy, by zapewnić miastu autonomię i pokój. Od zewnątrz zagraża Asyżowi zaborczy i nienasycony papież, który właśnie odniósł zwycięstwo. Od wewnątrz miastem targa wojna domowa, tocząca się pomiędzy wielkimi rodami arystokratycznymi, które pozostały wierne cesarzowi, a nową klasą – mieszczaństwem, które zachłysnęło się wolnością.

W 1200 roku, po dwóch latach krwawych starć, zwolennicy niepodległości odnoszą zwycięstwo: arystokracja zostaje pokonana. Część arystokratycznych rodów szuka schronienia w Perugii, wrogim mieście, którego wyniosła sylwetka, najeżona ostrymi konturami wież i baszt, dumnie rozłożona na zboczach doliny Tybru, rysuje się na horyzoncie.

Położywszy kres walkom wewnętrznym, republika musi teraz stawić czoło swej odwiecznej rywalce: nienawistna Perugia, wspierana przez asyskich feudałów, którzy znaleźli schronienie w jej murach, staje się coraz bardziej zuchwała i agresywna – tym bardziej, że asyżanie dokonują licznych prowokacji, takich jak konfiskata mienia lub burzenie pałaców i domów wypędzonej arystokracji. Konsulowie Asyżu postanawiają uprzedzić niebezpieczeństwo. Powołują do istnienia niewielką armię. Rozentuzjazmowany Franciszek zgłasza się na ochotnika. Od dziecka marzył o rycerskiej chwale: pasjami uwielbiał słuchać pieśni o dzielnych czynach rycerzy Karola Wielkiego, opiewanych przez przybyłych z Północy trubadurów. Dwudziestolatek nie waha się ani chwili i – pełen nadziei na spektakularne zwycięstwo – wraz ze swymi rodakami rusza na bój.

Klęska

Jednak Asyżowi nie jest pisane zwycięstwo. W zaciętej bitwie, która rozgrywa się w listopadzie 1202 roku pod Perugią, w dolinie nazwanej Mostem świętego Jana, oddzielającej Perugię od Asyżu, asyżanie ponoszą sromotną klęskę. Franciszek dostaje się do niewoli. Jego udziałem stanie się upokorzenie, które zwykle spotyka pokonanych. Jednak mimo pętających go kajdan nie traci pogody ducha, czym zadziwia towarzyszy niedoli, którzy nieustannie przeklinają swój los.

Franciszek pozostanie w niewoli niemal rok. Wyzwolenie przyniesie mu dopiero rozejm zawarty przez walczące strony. Jednak młodzieniec, który wraca do rodzinnego miasta, jest wyniszczony niewolą. Nękają go ataki gorączki. Pod wpływem choroby – która nie chce ustąpić mimo powrotu nieszczęśnika do ojczyzny – młody Bernardone doznaje przemiany wewnętrznej, której owocem jest nowy sposób postrzegania rzeczywistości. Z wolna, dzięki troskliwej opiece, jaką Franciszkowi zapewniają jego bliscy – a zwłaszcza matka, Pica – rekonwalescent wraca do zdrowia.


2. Nawrócenie

Przebudzenie

Mijają miesiące. Nadchodzi rok 1205. Z pierwszymi tchnieniami wiosny młody ozdrowieniec może wreszcie wyjść z domu i – opuściwszy teren miasta – zażywać spacerów po złocistozielonych łąkach i polach, oddając się kontemplacji krajobrazu, który zawsze był mu tak bardzo bliski. Jednak we Franciszku coś jakby pękło, przygasł w nim ten płomień, pod wpływem którego młodzieniec tryskał nieustanną radością życia. Pewnego dnia – a był to dzień bardziej smutny i pusty od innych – podczas długiej przechadzki po rozległej równinie wydarzyło się coś, co odegrało nader istotną rolę w życiu Franciszka. Spotkał on zubożałego rycerza, który na skutek zmienności losu – rzeczy często spotykanej w owych niespokojnych czasach – popadł w nędzę. Franciszek odzyskuje swój dawny entuzjazm. Biorąc przykład ze świętego Marcina, bez wahania oddaje swój płaszcz wynędzniałemu rycerzowi i – szczęśliwy ze spotkania i zadziwiony swym własnym gestem – niezwłocznie wraca do Asyżu. Nazajutrz rano, po bardzo niespokojnej nocy, budzi się ze wspomnieniem niezwykłego snu: w owym śnie usłyszał głos, który pochwalił go za hojność, po czym ujrzał w niebie zamek pełen zbroi i proporców noszących znak krzyża. Franciszek odzyskuje wigor, który opuścił go dawno temu: znaczenie snu wydaje się mu oczywiste i nie budzi w nim najmniejszych wątpliwości. Od kilku tygodni jeden z przedstawicieli asyskiej szlachty szykuje się do wyprawy na południe Włoch, do Apulii, aby tam przyłączyć się do Waltera z Brienny stojącego na czele papieskiej milicji Innocentego III. Franciszek postanawia zaciągnąć się do wojsk bohatera!

Przez małżeństwo z Marią, córką normandzkiego księcia Sycylii, Tankreda, Walter zgłasza pretensje do całego południa półwyspu, który dostał się w ręce cesarza. Tymczasem dwóch kandydatów pretenduje do cesarskiej korony: brat zmarłego cesarza Henryka VI, gibelin Filip Szwabski, i Otton z Brunszwiku – kandydat gwelfów. Papież, który już wykorzystał słabość cesarza, by odzyskać Księstwo Spoleto, mimo iż jest prawnym opiekunem Fryderyka, syna cesarza Henryka VI, popiera Ottona i wraz z Walterem rusza na bój przeciw seneszalowi Cesarstwa, w celu odbicia potężnego Królestwa Sycylii.

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.