Steve Jobs - Walter Isaacson - ebook
Wydawca: Insignis Media Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 1060 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Steve Jobs - Walter Isaacson

Ekskluzywna biografia twórcy firmy Apple – Steve`a Jobsa (jedyna napisana przy jego współpracy) pióra Waltera Isaacsona, autora bestsellerowych biografii Benjamina Franklina i Alberta Einsteina.

Wydanie specjalne ze zmienioną okładką i dodanym epilogiem

Opierając się na ponad czterdziestu wywiadach z Jobsem, przeprowadzonych na przestrzeni dwóch lat – a także na wywiadach z ponad setką członków rodziny, przyjaciół, przeciwników, konkurentów i kolegów Jobsa – Walter Isaacson napisał wciągającą opowieść o pełnym wzlotów i upadków życiu oraz płomiennej osobowości twórczego przedsiębiorcy, którego perfekcjonizm i nadludzka energia zrewolucjonizowały sześć branż: komputery osobiste, filmy animowane, muzykę, telefony, tablety i DTP.

W czasach, kiedy Ameryka szuka sposobów, by utrzymać swoją innowacyjną przebojowość, kiedy społeczeństwa na całym świecie usiłują budować gospodarki ery cyfrowej, Jobs pozostaje największą ikoną wynalazczości i wyobraźni. Wychodząc z przeświadczenia, że najlepszym sposobem stworzenia czegoś wartościowego w XXI w. jest zespolenie kreatywności z technologią, założył firmę, w której nieskrępowana niczym wyobraźnia połączyła się z zadziwiającymi osiągnięciami nowoczesnej techniki.

Choć Jobs współpracował przy powstawaniu tej książki, nie domagał się kontroli nad tym, co zostanie w niej ujęte, ani nawet prawa do przeczytania jej przed wydaniem. Niczego nie zatajał. Zachęcał ludzi, których znał, by wypowiadali się szczerze, i sam opowiadał otwarcie, czasami wręcz okrutnie, o ludziach, z którymi pracował i konkurował. Wypowiedzi jego przyjaciół, wrogów i kolegów sprawiają, że w nieupiększonej postaci poznajemy jego pasje, perfekcjonizm, obsesje, artyzm, przewrotność i kompulsywną żądzę kontroli – wszystko to, co ukształtowało podejście Jobsa do biznesu oraz innowacyjności produktu.

Gnany przez swoje demony, Jobs potrafił doprowadzać otoczenie do furii i rozpaczy. Ale jego osobowość i jakość jego produktów były ze sobą powiązane, tak samo jak komputery i oprogramowanie Apple, w jeden zintegrowany system. Niezwykle przemawiająca do wyobraźni historia Jobsa ukazuje, jak ważna w życiu jest pomysłowość, siła charakteru, talenty przywódcze i wierność swoim wartościom.

Opinie o ebooku Steve Jobs - Walter Isaacson

Cytaty z ebooka Steve Jobs - Walter Isaacson

Bill Atkinson, który pracował w obu zespołach, uważał, że to nie tylko bezduszne, ale też niesprawiedliwe. „Ci ludzie naprawdę ciężko pracowali i byli świetnymi inżynierami” – wspomina. Jobs uczepił się jednak tego, co uważał za kluczowy wniosek z okresu zarządzania przez niego zespołem Maca: jeśli chcesz zbudować drużynę graczy najwyższej klasy, musisz być bezwzględny. „Bardzo łatwo jest, w miarę rozrastania się zespołu, przymknąć oko na kilku graczy klasy B, a oni potem przyciągają następnych graczy klasy B i zanim się obejrzysz, będziesz miał nawet paru z C – opowiada. – Doświadczenie z Macintoshem nauczyło mnie, że gracze A lubią pracować tylko z innymi
Bill Atkinson, który pracował w obu zespołach, uważał, że to nie tylko bezduszne, ale też niesprawiedliwe. „Ci ludzie naprawdę ciężko pracowali i byli świetnymi inżynierami” – wspomina. Jobs uczepił się jednak tego, co uważał za kluczowy wniosek z okresu zarządzania przez niego zespołem Maca: jeśli chcesz zbudować drużynę graczy najwyższej klasy, musisz być bezwzględny. „Bardzo łatwo jest, w miarę rozrastania się zespołu, przymknąć oko na kilku graczy klasy B, a oni potem przyciągają następnych graczy klasy B i zanim się obejrzysz, będziesz miał nawet paru z C – opowiada. – Doświadczenie z Macintoshem nauczyło mnie, że gracze A lubią pracować tylko z innymi graczami A, co oznacza, że nie można tolerować graczy B”. Na razie jednak Jobs i Sculley potrafili jeszcze
„Umiejętność Steve’a Jobsa skupienia się na kilku naprawdę ważnych sprawach, znalezienia ludzi, którzy potrafią zrobić porządny interfejs użytkownika, i zareklamowania danej rzeczy jako czegoś przełomowego – to wszystko robi niesamowite wrażenie” – stwierdził. Gatesa zaskoczył również fakt, że Jobs zdołał przekonać firmy fonograficzne
czasu do czasu docierały do mnie wieści od niego. Pewnego razu wysłałem mu e-maila z pytaniem, czy prawdą jest to, o czym opowiedziała mi moja córka: że logo Apple stanowiło hołd dla Alana Turinga, brytyjskiego pioniera komputeryzacji, znanego ze złamania niemieckich szyfrów w czasie wojny, który popełnił samobójstwo, ugryzłszy nasączone
prawie wszystko – oczekiwania otoczenia, cała duma i cały strach przed wstydem lub porażką – wszystkie te rzeczy bledną w obliczu śmierci, pozostawiając tylko to, co jest naprawdę ważne. Pamięć o tym, że umrzesz, to najlepszy znany mi sposób na uniknięcie pułapki myślenia, że masz cokolwiek do stracenia. Jesteś już całkiem nagi. Nie ma zatem żadnego powodu, by nie podążać za głosem serca.
Najważniejszą rzeczą, którą podkreślałem, było skupienie. Musisz zdecydować, czym Google chce być, kiedy dorośnie. Teraz robi wszystko i nic. Na których pięciu produktach chcesz się skupić? Reszty się pozbądź, bo cię spowalnia. Zmieniają cię w Microsoft. Wypuszczasz przez to produkty, które są zadowalające, ale nie świetne.
Do tego dochodził problem higieny osobistej. Jobs wciąż był przekonany, wbrew wszelkim dowodom, że jego wegańskie diety pozwalają mu nie używać dezodorantu i nie kąpać się regularnie. „Musieliśmy dosłownie wystawiać go za drzwi i kazać mu iść pod prysznic – opowiada Markkula. – Na zebraniach musieliśmy oglądać jego brudne stopy”. Czasami, żeby ulżyć stresowi, Jobs moczył stopy w toalecie, ale praktyka ta nie działała równie kojąco na jego kolegów.
Tym, co pomogło przekształcić ten obszar w kolebkę technologicznej rewolucji, była podjęta przez dziekana Wydziału Inżynierii Uniwersytetu Stanforda, Fredericka Termana, decyzja o stworzeniu na należącym do uniwersytetu i liczącym dwieście osiemdziesiąt hektarów obszarze parku przemysłowego dla prywatnych firm, które mogłyby wprowadzać na rynek pomysły jego studentów.
Na początku lat siedemdziesiątych sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. „Komputery, dotąd lekceważone jako narzędzie biurokratycznej kontroli, zaczęto wychwalać jako symbol indywidualnej ekspresji i wyzwolenia – napisał John Markoff w
Zamiast konwencjonalnego, liniowego źródła zasilania, Holt zbudował zasilacz impulsowy, taki jak używane w oscyloskopach i innych przyrządach. Oznaczało to, że włączał i wyłączał zasilanie nie sześćdziesiąt razy na sekundę, ale tysiące razy, dzięki czemu magazynował moc o wiele krócej i wytwarzał o wiele mniej ciepła. „Impulsowy zasilacz był tak samo rewolucyjny jak płyta logiczna Apple II – powiedział później Jobs. – Rod rzadko jest wymieniany w podręcznikach historii, a powinien.
„Spytał, czy zainwestowałbym pięćdziesiąt tysięcy, a on da mi jedną trzecią firmy – wspomina Bushnell. – Byłem taki mądry, że się nie zgodziłem. To nawet śmieszne, kiedy teraz o tym myślę, o ile właśnie nie płaczę”.
Apple III wszedł na rynek w maju 1980 roku i okazał się klapą. Randy Wigginton, jeden z inżynierów, podsumował to tak: „Apple III był trochę jak dziecko poczęte podczas grupowej orgii. Później wszystkich paskudnie boli głowa, widzą małego bękarta i każdy mówi: »To nie moje«”.
Alan Kay, autor dwóch przejętych przez Jobsa znanych powiedzeń: „Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest tworzenie jej” oraz „Ludzie, którzy poważnie podchodzą do oprogramowania, powinni produkować własny sprzęt”.
„Z biegiem lat nauczyłem się, że jeśli masz rzeczywiście dobrych ludzi, nie musisz się z nimi pieścić – wyjaśnił później Jobs. – Oczekując od nich wielkich rzeczy, możesz ich zmusić do robienia wielkich rzeczy. Pierwszy
W późniejszych latach całościowe podejście Jobsa miało odróżniać od konkurencji także iPhone’a, iPoda i iPada. Jego owocem były doskonałe produkty, ale nie zawsze była to najlepsza strategia rynkowej dominacji.
Jobs upierał się także, by zbudować własną, w pełni zautomatyzowaną i futurystyczną fabrykę, tak samo jak w Macintoshu. Tamto doświadczenie niczego go nie nauczyło. Popełnił te same błędy, tyle że na większą skalę.
Pod koniec 1986 roku Jobs rozesłał do firm inwestycyjnych prospekt, w którym oferował dziesięć procent udziałów w NeXT za trzy miliony dolarów. W ten sposób wyceniał całą firmę na trzydzieści milionów dolarów, sumę wziętą przez niego z powietrza. Do tej pory w NeXT zainwestowane zostało niecałe siedem milionów dolarów, które poszły głównie na takie rzeczy, jak ładne logo i szykowne biura. Firma nie miała dochodów, nie miała produktu ani żadnej jego perspektywy na horyzoncie.
akcje miały wejść do sprzedaży. Początkowo zamierzano wystawić je po czternaście dolarów, żeby mieć pewność, że się sprzedadzą. Jobs nalegał na kwotę dwudziestu dwóch dolarów, co dałoby firmie więcej pieniędzy, gdyby oferta odniosła sukces. Okazało się, że odniosła, i to przekraczając jego najśmielsze oczekiwania. Przebiła Netscape jako największy debiut roku. Przez pierwsze pół godziny cena akcji wzrosła do czterdziestu pięciu dolarów, a sprzedaż trzeba było opóźnić, bo spływało za dużo ofert kupna. Akcje zwyżkowały dalej, do czterdziestu dziewięciu dolarów, aż na koniec dnia spadły do trzydziestu dziewięciu.
Wcześniej tego roku Jobs miał nadzieję znaleźć kupca na Pixara, co pozwoliłoby mu przynajmniej odzyskać zainwestowane pięćdziesiąt milionów dolarów. Pod koniec tego dnia akcje, które zachował – osiemdziesiąt procent udziałów – były warte ponad dwieście razy więcej: oszałamiającą sumę miliarda dwustu milionów dolarów, około pięciu razy więcej niż Apple, kiedy weszło na giełdę w 1980 roku.
Eisner zgodził się, by Pixar w połowie finansował przyszłe filmy w zamian za połowę zysków. „Nie sądził, żebyśmy mieli dużo hitów, więc uważał, że w ten sposób oszczędza – powiedział Jobs. – Ostatecznie wyszliśmy na tym świetnie, bo Pixar wypuścił dziesięć bestsellerów pod rząd”.