Star Carrier. Tom IV: Otchłań - Ian Douglas - ebook
Wydawca: Drageus Publishing House Kategoria: Fantastyka i sci-fi Język: polski Rok wydania: 2014

Star Carrier. Tom IV: Otchłań ebook

Ian Douglas

4.44444444444444 (9)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 391 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 12 godz. 11 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Star Carrier. Tom IV: Otchłań - Ian Douglas

Już niby wiesz, jak smakuje zderzenie z nieznanym. Jak człowiek się czuje, kiedy staje naprzeciw potężnego wroga, o którym wie niewiele albo w ogóle nic. Ale minęło dwadzieścia lat względnego spokoju. Miałeś już nadzieję, że udało się pokojowo załatwić sprawy między człowiekiem a obcymi rasami, prawda? Ale to nie takie proste. Znów trzeba podjąć walkę, a nowy przeciwnik dysponuje miażdżącą przewagą, posługuje się nieprawdopodobną wręcz technologią. Żebyś jeszcze chociaż wiedział, z kim sprawa, ale nawet to pozostaje tajemnicą. W dodatku musisz walczyć także z zagrożeniem już znanym, a sił przecież od tego nie przybywa. To bezwzględna wojna o przetrwanie, wiesz o tym doskonale… Jakby tego było mało, zaczynają się coraz ostrzejsze tarcia w łonie samej ludzkości, spierają się Konfederacja i Stany Zjednoczone, oliwy do ognia dolewają pozostałe mocarstwa…

No cóż, żołnierzu, nie masz innego wyjścia, jak znów zasiąść za sterami maszyny bojowej, aby rzucić się do gardła wrogom.

 

Ian Douglas po raz kolejny zaskakuje czytelnika pomysłowością. Do znanego już doskonale świata wprowadza nową zmienną, każe ludzkości stawić czoła następnemu niebezpieczeństwu, tajemniczemu, trudnemu do ogarnięcia. Oprócz tego wprowadza do akcji wojowniczą rasę Slan, jak zwykle znakomicie opisując problemy związane z komunikacją przedstawicieli cywilizacji diametralnie od siebie odbiegających konstrukcją psychofizyczną.

Opinie o ebooku Star Carrier. Tom IV: Otchłań - Ian Douglas

Cytaty z ebooka Star Carrier. Tom IV: Otchłań - Ian Douglas

jądra i szybsze spalanie zapasów wodoru, co kończy się wybuchem supernowej albo, w przypadku największych obiektów, jeszcze potężniejszej hipernowej. Po wybuchu większość pozostałej masy gwiazdy kompresowała się do postaci czarnej dziury, osobliwości o tak silnym polu grawitacyjnym, że zatrzymywała nawet światło. – Tak – powiedziała Gru’mulkisch. Jej słupki oczne cały czas skręcały się w dziwne wzory. – Nie jesteśmy pewni, jak długo Sześć Słońc funkcjonowało w oryginalnej konfiguracji. Zbudowali je ur-Sh’daar, zderzając gwiazdy na przestrzeni milionów lat i utrzymując je przy życiu. Najwidoczniej jednak Sh’daar utracili tę umiejętność, więc w końcu układ zestarzał się i eksplodował. Przez następne setki milionów
Pozytonium było określeniem tak zwanego „egzotycznego atomu” , quasi-stabilnego układu złożonego z elektronu i jego antycząsteczki – pozytonu. Normalnie równowaga między nimi, gdy krążyły wokół siebie, była niestabilna. Przy anihilacji wydzielały się kwanty promieniowania gamma. W zależności od spinu rozpadały się po stu dwudziestu pięciu pikosekundach lub stu czterdziestu dwóch nanosekundach. Wystrzeliwując strumień pozytonium z prędkością zbliżoną do c, można było jednak wydłużyć czas jego życia dzięki relatywistycznej dylatacji czasowej.
W ciągu ostatnich godzin kilkukrotnie była bardzo blisko użycia lasera przeciw sobie i za każdym razem decydowała się jeszcze trochę zaczekać. Zabrnęła tak daleko, lecz wciąż się trzymała, uczyła się właśnie, że ludzki mózg nie potrafił na dłuższy czas poddać się terrorowi i desperacji. Oczywiście strach i bezradność wciąż były obecne, ale cały czas coś sprawiało, że mogła wytrzymać jeszcze kilka minut, i jeszcze kilka, i znów kilka.