Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata - Kacper Godycki-Ćwirko - ebook
Wydawca: Zwierciadło Kategoria: Styl życia Język: polski Rok wydania: 2013

Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata ebook

Kacper Godycki-Ćwirko

4.33333333333333 (3)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 207 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata - Kacper Godycki-Ćwirko

Kacper Godycki-Ćwirko był człowiekiem, który marzył i który umiał swoje marzenia spełnić. Była w jego marzeniach pasja i odwaga, a w nim samym – siła, która pozwoliła je zrealizować. Ruszył w świat prosto zza biurka korporacji, po zaledwie 9 dniach przygotowań, by uczynić swoje życie szczęśliwszym i lepszym.

Dotarł do najdalszych zakątków świata, korzystając z możliwych dostępnych środków transportu. Odwiedził cztery kontynenty oraz szesnaście krajów (USA, Meksyk, Peru, Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Chile, Boliwia, Wyspy Wielkanocne, Polinezja Francuska, Nowa Zelandia, Australia i RPA).

Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata to książka, która pokazuje, że marzenia są po to, żeby je spełniać. I że każdy z nas może wyruszyć w drogę ku swoim pragnieniom.

Kacper Godycki-Ćwirko - manager. Podróżnik. Zmarł w roku 2012 podczas podróży po Afryce.

Opinie o ebooku Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata - Kacper Godycki-Ćwirko

Cytaty z ebooka Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata - Kacper Godycki-Ćwirko

To tam nauczyłem się przy każdej możliwej okazji zabierać ze sklepu białe, papierowe torebki, w  jakie pakowane są owoce czy lokalne wypieki. Przy ciągłym wietrze od morza świece wypalają się bardzo szybko lub gasną przy mocniejszych podmuchach, nie mówiąc już o  rozlewającym się wszędzie, trudnym do usunięcia wosku.
Nie ma mowy o  piciu wody z  kranu, nawet o  opłukaniu w  niej szczoteczki. To zasada numer jeden: woda, której nie znasz, to twój największy wróg. Przepłukuję więc usta lokalnym rumem, co sprawia, że jeszcze bardziej ciemnieje mi przed oczami, ale mam wrażenie, że skoro ja tak cierpię, to jak muszą się czuć moi potencjalni wrogowie, bakterie.
książeczka szczepień była sumiennie zapełniona pieczątkami. Byle co mnie nie rozłoży, pomyślałem. Tak, zdecydowanie chcę nauczyć się przyrządzać lokalne potrawy! Zapisałem w  notatniku: „Podróżowanie przez świat smakami, zapachami...”.
Żyjesz normalnie, każdego dnia przesuwasz budzik o  kolejny, upragniony kwadrans snu. Telefon to pierwsza rzecz, jaką bierzesz rano do ręki, w  ciągu dnia sięgniesz po niego jeszcze kilkadziesiąt razy. O  naładowanie baterii często dbasz bardziej niż o  leżącą obok ciebie osobę.
Przywozimy wówczas z  powrotem coś więcej niż tylko opaleniznę. Wystarczy zrobić kilka kroków. Być gotowym na oglądanie świata nie na ekranie telewizora, lecz na własne oczy. Bo życie nie siedzi obok nas na kanapie. Jest gdzie indziej.
Zupełnie inaczej traktuje się grupy turystów podążających za uniesioną parasolką przewodnika, inaczej podróżników, których naprawdę interesują miejsca, do których trafili, i  ludzie tam żyjący. W  języku angielskim ukuto nawet ich specjalne określebnie: independent travellers (niezależni, samodzielni podróżni).
Marzycielem może być każdy. Ale nie każdy ma odwagę, żeby spełnić swoje marzenia. Zaryzykować. Działać. Zmieniać. Widzieć więcej. I  wiedzieć więcej. Ruszyć w  świat. Poznać. Poczuć. Doświadczyć. Uwierzyć, że wszystko jest możliwe.
Ta książka to zapis podróży liczonej ludźmi, smakami i  przygodami, nie kilometrami. To totalne zanurzenie w  poznanie i  przeżywanie. To delektowanie się chwilą. Szczęście. Nauka siebie samego. Przemiana. I  wnioski: „Bo największą pasją powinno być życie”.
Jedynie ciągłe zmiany, zadawanie sobie pytań, trzeźwa ocena, gdzie się znajdujemy, rozwijanie się gwarantują prawdziwy sukces. Każda zmiana jest dobra, jest błogosławieństwem w  przeciwieństwie do pozostawania w  tym samym, z  pozoru bezpiecznym miejscu i  otaczania się rzeczami, które tylko przez chwilę przynoszą nam radość. Stajemy się niewolnikami tego, co gromadzimy. Im więcej posiadamy, tym trudniej się jest nam od tego uwolnić.
Zapewnij sobie wszystko, co jest ci potrzebne, ale tylko to, czego tak naprawdę potrzebujesz. A  potem zacznij patrzeć poza linię horyzontu. Tam wszystko zwalnia, a  człowiek zaczyna rozumieć, co naprawdę jest najważniejsze. Bo nie ma miejsca na kompromis, jeżeli chodzi o  nasze życie.
Nie ma mowy o  piciu wody z  kranu, nawet o  opłukaniu w  niej szczoteczki. To zasada numer jeden: woda, której nie znasz, to twój największy wróg. Przepłukuję więc usta lokalnym rumem, co sprawia, że jeszcze bardziej ciemnieje mi przed oczami, ale mam wrażenie, że skoro ja tak cierpię, to jak muszą się czuć moi potencjalni wrogowie, bakterie.