Śmierć i trochę miłości - Aleksandra Marinina - ebook
Wydawca: WAB Kategoria: Kryminał Język: polski Rok wydania: 2005

Śmierć i trochę miłości ebook

Aleksandra Marinina

4.5 (2)

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Śmierć i trochę miłości - Aleksandra Marinina

W jednym z moskiewskich urzędów stanu cywilnego ma się rozpocząć ceremonia zaślubin. Uroczystą ciszę przerywa huk wystrzału, a po chwili panna młoda osuwa się bez życia na podłogę. Dwie godziny później do identycznej tragedii dochodzi w innym urzędzie. Major Anastazja Kamieńska, która podejmuje śledztwo, odkrywa, że w przeddzień śmierci obie zamordowane otrzymały listy z pogróżkami. Co więcej, podobne anonimy dotarły także do innych kobiet szykujących się do ślubu, ale żadna z nich, nie wiedzieć czemu, nie zawiadomiła milicji. Ta sprawa nie będzie łatwa, brakuje punktów zaczepienia, mnożą się za to najbardziej szalone hipotezy. Kamieńską czeka żmudna praca, którą musi pogodzić ze swym pełnym niespodzianek życiem prywatnym. Śmierć i odrobina miłości, tak jak poprzednie opublikowane po polsku powieści Marininej, pełna jest zagadek i znakomicie stopniowanego napięcia. Wartka akcja i szereg barwnych, niebanalnych postaci, ukazanych na tle sugestywnie opisanego życia rosyjskiej stolicy, czynią z tej książki pasjonującą lekturę.

Opinie o ebooku Śmierć i trochę miłości - Aleksandra Marinina

Cytaty z ebooka Śmierć i trochę miłości - Aleksandra Marinina

powszechnym uznaniem, a cywilistyka, prawo finansowe czy handlowe to było skazanie się na monotonię i nudę radcostwa w takiej czy innej instytucji? I że dwadzieścia lat temu, kiedy wybierałem kierunek studiów, nikt nie mógł przewidzieć, że wszystko się zmieni i stanie na głowie? Że specjaliści od finansów, ekonomiści, księgowi, prawnicy cywiliści, których, delikatnie mówiąc, uważano wtedy za nic, dziś okażą się królami życia i milionerami, a my, duma narodu i elita, znajdziemy się na marginesie, opluwani i obsmarowywani przez każdego, kto ma ręce i nogi?