Seks trujący, seks doskonały. Coaching relacji. - Maciej Bennewicz - ebook
Wydawca: G+J Gruner Jahr Kategoria: Poradniki Język: polski

Seks trujący, seks doskonały. Coaching relacji. ebook

Maciej Bennewicz

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 385 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 11 godz. 27 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Seks trujący, seks doskonały. Coaching relacji. - Maciej Bennewicz

Seks to jeden z najważniejszych aspektów naszego życia. Chociaż mówi się o nim coraz otwarciej, chociaż napisano na jego temat tysiące książek i artykułów, nakręcono niezliczone filmy wciąż pozostaje tajemnicą, tęsknotą, czasem problemem. Cudowne recepty i techniczne porady zazwyczaj nie pomagają. Są zbyt oderwane od życia, od codziennych realiów. Żeby odkryć na czym polega doskonałość w seksie warto rozpoznać trucizny w relacji intymnej i pozbyć się ich. Żeby odkryć doskonałość w seksie warto zacząć od siebie, od własnych pragnień erotycznych. Warto odkryć intymne tajemnice – najpierw przed sobą, potem przed partnerem lub partnerką. Zajrzyj w głąb tabu. Odkryj własny potencjał miłosny. Odkryj potencjał relacji intymnej. W jaki sposób? Wykorzystaj coaching, czyli trening rozwoju osobistego. Określ swoją aktualną satysfakcję seksualną, zastanów się czego pragniesz, wypełnij przestrzeń między stanem obecnym, a własnymi pragnieniami. Po książce "Miłość toksyczna. Miłość dojrzała. Coaching relacji" Macieja Bennewicza oddajemy w ręce czytelnika kolejną pozycję autora, dzięki której życie intymne może nabrać nowego smaku i blasku – doskonałości na miarę twoich pragnień.

Opinie o ebooku Seks trujący, seks doskonały. Coaching relacji. - Maciej Bennewicz

Fragment ebooka Seks trujący, seks doskonały. Coaching relacji. - Maciej Bennewicz









Informacje o książce


Podziękowania

Podziękowania należą się mojej żonie Lidii. Bez Ciebie, kochana, nie powstałby ten tekst. Nie tylko dlatego, że od wielu lat jesteś moją partnerką, przyjacielem, kochanką, miłością. Pomagałaś mi dzielnie przy pisaniu, byłaś także pierwszym recenzentem i pomysłodawcą wielu fragmentów. Bez tego kobiecego spojrzenia na problematykę seksualności ta książka byłaby niepełna. Dziękuję Ci również za Twoje coachingowe podejście.


ZAMIAST WSTĘPU

Seks bez miłości jest co najmniej niepełny. O miłości napisałem poprzednią książkę. Dlatego w tej, którą masz przed sobą, skoncentrowałem się na życiu intymnym. Nie jest to podręcznik ani nawet poradnik, raczej książka coachingowa, czyli trening osobistego rozwoju erotyzmu. Coaching działa według dość uniwersalnej zasady: ustal, jaki jest stan obecny; określ, jaki efekt chcesz osiągnąć; wypełnij lukę pomiędzy tym, co jest, a tym, co chcesz, żeby było. Jak wiadomo, coaching działa bez względu na to, jakie jest twoje zdanie o jego skuteczności. Działa nawet wtedy, gdy wypowiadasz lub słyszysz tylko jedno celne pytanie. Zmiany są częścią życia. Warto dokonywać ich świadomie. Warto też określać własne potrzeby i efekty, które zamierzamy osiągnąć. Wcześniej jednak dobrze jest rozumieć i znać odpowiedzi na pytania: Co się dzieje? O co w tym chodzi? Z jakiego powodu mój partner zachowuje się tak, a nie inaczej? Co kieruje moimi zachowaniami? Seks już dawno przestał być tabu, zamkniętą w czterech ścianach tajemniczą, niepokojącą aktywnością, choć wiele jest jeszcze do nadrobienia, zwłaszcza w naszym kraju. Mam nadzieję, że moja książka zachęci cię do autocoachingu, zainspiruje do poszukiwania doskonałości seksualnej, stanie się impulsem, dzięki któremu tę doskonałość odnajdziesz. Jeśli właśnie czytasz te słowa, z pewnością zaciekawiła cię wiedza dotycząca seksualności. Czego szukasz? Odpowiedzi na pytanie, jak doskonale współżyć? A może jak wyeliminować problemy we współżyciu intymnym? Albo jak zachęcić partnera lub partnerkę do bardziej satysfakcjonujących, a może po prostu częstszych kontaktów erotycznych? Być może interesują cię nieznane pozycje i techniki miłosne? Czym jest seksualność? Z czego wynikają trudności? Jak je przezwyciężyć?

Na ten i podobne tematy napisano setki tysięcy stron. W Polsce oferta poradników seksualnych jest ogromna. Dlatego nie będę pisał o pozycjach ani o koniecznej higienie intymnej przed i po współżyciu, nie znajdziesz w dalszych częściach tej książki nowych tantrycznych technik osiągania rozkoszy ani pozycji gwarantujących sześć orgazmów w godzinę. Nie znajdziesz tu również przeglądu metod antykoncepcyjnych ani porad dotyczących kierunku pieszczot w miejscach intymnych. Zajmę się nie tyle biustem lub penisem, ile głową. Zdaniem wielu badaczy z dziedziny seksuologii najbardziej erotycznym organem jest mózg. To tam, w szarej masie rodzi się twoja intymność, namiętność, a w końcu pragnienie konkretnej osoby i miłość do niej. Tam również pojawiają się bariery i trudności.

Moja książka będzie inna, niż się spodziewasz. Uważam, że nie ma sensu pisać trochę innymi słowami o tym, co już zostało napisane. Zamierzam cię zaskoczyć, wyrwać z nawyków i oczywistości na temat seksu. Może dzięki temu zmieni się w twoim życiu więcej, niż się spodziewasz?

W tekście naprzemiennie używam rodzaju żeńskiego i męskiego, choć tradycyjnie zwykło się używać tylko męskiego. Uważam ten zwyczaj za przestarzały i dyskryminujący.


Część pierwsza
FANTAZJE


FANTAZJE KOBIET

Seks z nieznajomym. Jestem na nudnej konferencji w obcym mieście. Siedzę w restauracji hotelowej w oczekiwaniu na przyjaciółkę, lecz ona się spóźnia. Pochodzi z tego miasta. Po dwudziestu minutach dzwoni, że spóźni się jeszcze dwadzieścia minut. Czy mogę na nią poczekać, czy przekładamy? Co robimy? – pyta podenerwowana. Ma kłopot z dzieckiem. Synek zaczął wymiotować w szkole i musi z nim jechać do lekarza. Jeśli mąż urwie się z pracy, to przyjedzie, a jeśli nie, to się nie spotkamy. Przeprasza, może innym razem, a może jutro. Jutro wyjeżdżam, więc pytanie jest retoryczne. Podaję więc numer pokoju (gdyby się zdecydowała, ma zadzwonić z recepcji) i, w gruncie rzeczy zadowolona, idę spać. Ale wtedy dzieje się coś zaskakującego i jednocześnie banalnego. Wpadam na mężczyznę i oblewam go resztką kawy z filiżanki. W duchu złoszczę się na siebie za nawyk grzecznej dziewczynki, która musi wszystko po sobie sprzątać i nawet filiżankę w restauracji usłużnie odnosi na miejsce. Pierwsze, co mnie uderza, to jego piękny zapach. Używa dyskretnych męskich perfum. Pomaga mi podnieść torebkę i papiery konferencyjne, które oczywiście również rozsypałam. Zamiast złości spotykam jego uśmiech i rozbawienie. Jest życzliwy, a przy tym męski. Proponuję zwrot kosztów za koszulę. Na pierwszy rzut oka nie da się jej po prostu wyprać. Wygląda na drogą. Mężczyzna się zgadza, ale stawia warunek: pomogę mu wybrać nową. Po chwili jesteśmy w hotelowym butiku. Krótkie spojrzenia. Ma nienaganne maniery. Widać, że mu się podobam. Jest wysoki, męski, w moim typie, o silnych rękach. Wybieram koszulę, ale staram się przedłużyć każdą chwilę. On to zauważa i przejmuje inicjatywę. Zaprasza mnie na kolację. I wtedy delikatnie muska moją dłoń, a potem nadgarstek. Już wiem, że go pragnę. Zwilżam usta i trochę nazbyt długo przytrzymuję jego dłoń. On idzie się przebrać, mieszka w tym samych hotelu. Pod jakimś pretekstem ja także zmierzam do pokoju, ale już w windzie dotykam palcem swoich warg, a potem jego. Całuje mnie. Długo, delikatnie. Na piętrze bez słowa biorę go za rękę i prowadzę do swojego pokoju. Jest czuły. Rozbiera mnie. Z rozbierania uczynił sztukę miłosną, każdy fragment mojego ciała celebruje. Chciałabym, żeby już we mnie wszedł, połączył się ze mną, ale on przedłuża każdy moment. Jestem podniecona, a po chwili już oszalała z namiętności. Zrywam z niego marynarkę i koszulę, a potem spodnie. Jestem gotowa. Czekam. On każdą chwilę przedłuża pieszczotą i całuje moją szyję. Uwielbiam to. Wreszcie wchodzi we mnie. Kochamy się gwałtownie, szybko, szaleńczo. Zatracam się w nim. Wybucham. Opadam na łóżko. Wreszcie zasypiam. Kiedy budzę się w środku nocy, jego już nie ma. Zostawił na biurku swój numer telefonu i imię. Dorysował kwiat. Banalnie, choć niezłą kreską. Wyrzucam kartkę, nigdy do niego nie zadzwonię. Było cudownie.

Cały dzień myślę o seksie z Jurkiem. Bardzo go kocham, to szczególny dla mnie dzień, bo wtedy zobaczyłam go pierwszy raz. On o tym nie wie. To moja tajemnica. Jest niczego nieświadomy. Był wtedy w golfie i marynarce, taki zabiegany i nie zwracał na mnie uwagi. Ważny, merytoryczny szef projektu. Bardzo mi imponował i jednoczenie mnie pociągał. Dziś rano po wyjściu z łazienki jak zwykle radośnie mnie powitał. Zaciskam kciuki, żeby tylko nic tego dnia nam nie zepsuło, żadna głupia kłótnia, praca po godzinach albo problem z samochodem, który będziemy wałkować, zamiast się kochać. Do torby wsunęłam mu kanapki z jego ulubioną wędliną i do przegryzienia ciasteczka, które tak uwielbia. W ciągu dnia kilka frywolnych esemesików. Na każdy szybko odpowiada: jest zajęty, ale myśli o mnie. To cudowne. W domu czeka na nas obiad, który przygotowałam już wczoraj wieczorem. Wszystko jest zaplanowane, dzieci będą tego wieczoru nocować u kolegów z sąsiedztwa. Święto. Podaję jego ulubioną zupę pomidorową i zrazy. Założyłam nową sukienkę. Nawet w czasie obiadu niczego nie podejrzewał, ale kiedy pojawiło się moje świąteczne ciasto, chyba zaczął się domyślać. Szybko posprzątałam po obiedzie i włączyłam naszą płytę. I wtedy to on mnie zaskoczył, wyjmując z kieszeni kolczyki z rubinami, o których marzyłam. Wtedy usiadłam mu na kolanach, a on zaczął mnie delikatnie całować. Kiedy rozpiął suwak, kreśląc jednocześnie linię na moich plecach, co uwielbiam, sukienka zsunęła się, odkrywając największą niespodziankę – zostałam jedynie w perłowym naszyjniku i szpilkach. Ujął moje piersi w dłonie i całował do chwili, kiedy sutki stały się twarde i wrażliwe na najlżejsze muśnięcie. Wziął mnie na ręce, zaniósł do sypialni i delikatnie ułożył na łóżku. Całowaliśmy się głodni siebie, a perły w rytm naszych pieszczot przesuwały się po moim nagim ciele. Uwielbiam to uczucie. Stał się niecierpliwy, ale nie pozwoliłam mu jeszcze na to. Prowadziłam jego dłonie. I dopiero po chwili pozwoliłam, by wszedł we mnie. Uspokoiłam go, delikatnie zmieniając rytm, chciałam, by ten wieczór nigdy się nie skończył. Kochaliśmy się całą noc. Nic nie zakłóciło tych wyjątkowych chwil.

Femme fatale. To będzie mój dzień. Od tego dnia zmieni się całe moje życie. Wiem, co działa na facetów. Zakładam stringi, samonośne pończochy i krótką sukienkę. Do tego stanik balkonetkę, tak że moje sutki, lekko drażnione przez materiał, robią się większe i wyraźnie prześwitują. Do tego szpilki i cudowna torebka od Prady, a wcześniej makijaż – delikatnie umalowane oczy i mój ulubiony mocny karmin na ustach. Płaszczyk idealnie dobrany do butów i torebki tylko podkreślał moją figurę i tak weszłam do biura. Już pierwsze spojrzenia potwierdziły, że wyglądam wspaniale. Krzysiek z działu handlowego zamarł z telefonem w ręku, a dwaj jego koledzy otaksowali mnie wzrokiem od szpilek po moją znakomitą fryzurę. Ale najważniejszy był szef. Od razu przyszedł do mnie z jakimś raportem i jego wzrok utknął w moim dekolcie. Po prostu nie był w stanie dokończyć wypowiedzi. Wstałam i, niby przypadkiem, musnęłam jego ramię. Był zupełnie zmieszany. Po chwili, gdy znalazłam się w jego gabinecie, przynosząc kolejne dokumenty, usiadłam w taki sposób, żeby widział, co mam pod sukienką. Kiedy podawałam mu kolejne kartki, za każdym razem podnosiłam się i moje piersi znajdowały się na linii jego wzroku. W końcu nie wytrzymał, zerwał się i szarpnął mnie za rękę, przyciągnął do siebie i próbował pocałować. Odepchnęłam go, mówiąc: Panie dyrektorze, na co pan sobie pozwala, jesteśmy w pracy! – i wyszłam. To był odwet za wszystkie chwile, kiedy mnie upokarzał. Teraz była kolej na dyrektora departamentu. Weszłam do jego gabinetu. Na mój widok wstał, żeby odebrać dokumenty, i wtedy zrzuciłam kilka kartek na podłogę, szybciutko kucając, żeby wszystko pozbierać. Mężczyźni to uwielbiają. Mógł przez chwilę patrzeć na mnie z góry i bezkarnie przyglądać się moim piersiom. Po chwili też kucnął, pomagając mi uporać się z materiałami, które już zupełnie się rozleciały. Czułam jego oddech i rosnące pożądanie, ale kiedy wyciągnął rękę do moich włosów, odsunęłam się i zmroziłam go spojrzeniem. Jednak mój ruch był celowo tak niefortunny, że straciłam równowagę i usiadłam na pupie, pokazując mu swoje nogi i majtki. Wtedy on dosłownie rzucił się w moją stronę, ale w tej samej chwili do gabinetu weszła jego asystentka zaniepokojona hałasem. A ja odezwałam się teatralnie: Panie dyrektorze, proszę się opamiętać! Oczywiście jeszcze tego samego dnia po całym biurze rozeszły się plotki. Wezwał mnie dyrektor personalny z pytaniem, czy będę wnosiła skargę. A ja na to, przysiadając na krawędzi biurka: Panie dyrektorze, wszyscy jesteśmy ludźmi, rozumiem tych mężczyzn. Nie są w stanie być wobec mnie obojętni. I dotknęłam jego krawata. Wtedy on położył rękę na moim kolanie i zaczął ją przesuwać delikatnie w górę.

Zbliżenie z młodszym. Wiem, że nie jestem najpiękniejsza. Nie zawsze jestem w typie mężczyzn, którzy mi się podobają, ale pomimo wieku wciąż mam zgrabne nogi, jędrne pośladki i piękne, bujne włosy. Pewnego dnia spotkałam młodego chłopaka, który mógłby być moim synem. Jest miły, grzeczny, może trochę przestraszony. Pracuje jako nowo zatrudniony kelner w mojej restauracji. Z każdym dniem coraz bardziej mi się podoba, nie tylko jako pracownik. Jest zaangażowany, pierwszy przychodzi i ostatni wychodzi z pracy. O wygląd restauracji, sztućce, obrusy dba jak o własne. Pochodzi z małej miejscowości i wie, co znaczy ciężka praca, wysiłek i poświęcenie. Podobnie jak ja do wszystkiego musi dochodzić sam, z tym że ja już odniosłam sukces. Coraz więcej też rozmawiamy, miał nawet kilka niezłych pomysłów na temat zmian menu i wystroju sali. Któregoś wieczoru spostrzegłam, że przygląda mi się uważnie. Kiedy spytałam, o co chodzi, Darek wyznał, że bardzo mu się podobam. Najpierw go wyśmiałam, a potem zbeształam – z jednej strony za bezczelność, a z drugiej za wyśmiewanie starszej pani. Lecz on się wtedy bardzo zdenerwował i wybiegł z mojego biura. Następnego wieczoru, już po zamknięciu restauracji, ku mojemu zaskoczeniu przyniósł wielki bukiet róż wart pewnie tyle, co jego całodzienne napiwki. Powiedział, że wszystko sobie przemyślał i przeprasza za swoje wczorajsze zachowanie, ale to, co powiedział, jest prawdą. Bardzo długo myślałam, czy nie ma w tym manipulacji, chęci zaskarbienia sobie łask szefowej. Nawet chciałam go zwolnić z pracy, ale kolejne dni potwierdziły, że Darek zachowuje się wobec mnie nienagannie, a jednocześnie jakby posmutniał. Kolejnego wieczoru po pracy wyznał mi miłość i zrobił to w tak uroczy sposób, że aż się rozpłakałam. Napisał mi długi list o tym, jak mi się przyglądał, jak zaczęłam mu się podobać, jak obawiał się mojej reakcji i że dłużej nie może powstrzymywać miłości. Kochaliśmy się przy stłumionym świetle. Na początku wstydziłam się swego ciała, ale on okazał się bardzo czuły i delikatny. Odbierałam jego miłość w każdym geście, tak że w którejś chwili zapamiętałam się w rozkoszy i zatraciłam w jego młodym ciele, silnych ramionach, gęstych włosach. Odtąd kochamy się co noc.

Seks z nią. Bardzo długo wstydziłam się tego uczucia, miałam wrażenie, że jest w tym coś nienormalnego i że kiedy wszyscy się dowiedzą, uznają mnie za wariatkę albo zboczoną. Mam stałego partnera i dobry, udany, stabilny związek. Kochamy się często i czasem przeżywam naprawdę wspaniałe chwile. Jednak kiedy poznałam Kasię, pojawiło się we mnie coś, czego nie znałam. Zaniepokoiło mnie to, bo miałam wrażenie, że przyglądam się jej jak facet. Dostrzegłam jej zgrabne długie nogi, małe kształtne piersi, mocne ramiona, ciemną oprawę oczu. Najbardziej urzekły mnie jej szerokie czarne brwi i zapragnęłam jej. Chciałam poczuć smak jej skóry, muśnięcia warg, pieszczotę jej dłoni. Widywałyśmy się niezbyt często. Jednak ilekroć przychodziła do mojego działu, na moment stawało mi serce i nie potrafiłam oderwać od niej wzroku. Dopiero na imprezie firmowej miałyśmy okazję dłużej porozmawiać. Wszyscy po kilku drinkach świetnie się bawili, a my usiadłyśmy gdzieś z boku, sącząc piwo, i wtedy – ku mojemu zaskoczeniu – Kasia powiedziała, że od dawna się mną interesuje. Interesujesz się mną? – spytałam zdziwiona, czując, że na mojej twarzy pojawia się rumieniec, a moje serce zaczyna łomotać. Odkąd ciebie zobaczyłam – powiedziała Kasia – marzę tylko o jednym. Żeby się z tobą kochać. Wstałam i tak nagle, jak zerwałam się na nogi, usiadłam i ucałowałam ją w usta. Znalazłyśmy się w pokoju, gorączkowo zrywając z siebie ubrania. Obsypywałam ją pocałunkami, poznawałam drugie kobiece ciało. A jednocześnie doznawałam pieszczot, jakich nigdy nie zaznałam od mężczyzny. Kiedyś, przez chwilę, myślałam o zbliżeniu dwóch kobiet i wtedy, jak kretynka, zastanawiałam się, jak to jest, która z nich przyjmuje rolę aktywną, a która bierną i od czego to zależy. Ale wtedy z Kasią moje pytania okazały się bezsensowne. Stałyśmy się jednością pocałunków, pieszczot, gwałtownych szarpnięć i muśnięć. Raz zwinięte w jeden kłębek, drugi raz oddalone od siebie na wyciągnięcie ręki. Badające, zaciekawione, czułe. Ta noc nie miała końca.

Analiza fantazji

Dla kobiet, w porównaniu z mężczyznami, znacznie ważniejsza jest relacja i jej kontekst. Oba te czynniki tworzą erotyzm, którego dopełnieniem są konkretne zachowania seksualne. Kobiety chcą czuć, a potem rozumieć, z czego wynika ich oddanie, uniesienie i orgazm. Atmosferę napięcia erotycznego buduje przeżywana przez nie sytuacja lub konkretny mężczyzna, w związku z którym lub na temat którego tworzą swoje fantazje miłosne. Kobiece marzenia są też zazwyczaj pełne szczegółów, dopowiedzeń, uzasadnień, dzięki którym w pełniejszy sposób malują obraz idealnej sytuacji, w której chciałyby się znaleźć. Z tego też powodu w rzeczywistości czar może szybko prysnąć, gdy jedno czy dwa wydarzenia, zachowania lub gesty zarysują lub zburzą idealny obraz. Fantazje pozwalają nam zrozumieć, czego naprawdę chcemy. Dlaczego tego nie zrealizować?

Seks z nieznajomym. To marzenie o idealnym kochanku oraz o idealnych okolicznościach jego spotkania. Jakby autorka tych fantazji uświadamiała sobie, że jej modelowy partner może pojawić się tylko na chwilę, w opozycji do codzienności. Mężczyzna zatem jest nie tylko elegancki, ale również szarmancki, w dyskretny sposób uwodzicielski, docenia swoją partnerkę i jej delikatny flirt. Jednak nie tracąc uroku ani męskiej galanterii, potrafi od flirtu przejść do rzeczy bez zbytnich skrupułów, pytań lub wyrzutów sumienia. Jest to również kobieca fantazja o idealnym seksie, oddzielonym od reszty życia. Tylko jej tajemnica, tylko jej świat, chwila czystej przyjemności na jej warunkach i tylko dla niej. Podobnie jak w niektórych męskich fantazjach, idealny partner jest niemal pozbawiony głębszych cech psychologicznych czy osobowości. Po cudownym stosunku, w czasie którego perfekcyjnie rozpoznaje jej potrzeby, znika i choć jak dżentelmen zostawia telefon, nie będzie sprawiał więcej kłopotu. Kobieta marzy tu nie tylko o byciu pożądaną i doskonale kochaną, lecz również o kontrolowaniu każdego aspektu intymności. Nawet powstrzymywanie orgazmu i utrzymywanie bardzo długiego okresu plateau, czyli stanu poprzedzającego wybuch, jest przecież życzeniem kobiety i jednocześnie pragnieniem współżycia z kochankiem idealnym. Ponadto partner pięknie pachnie, nienagannie się zachowuje, świetnie się ubiera, cudownie pieści, doprowadza do orgazmu i nie sprawia kłopotów. W tle tej historii jest przecież zabiegana przyjaciółka, dzieci i mąż, który nie może urwać się z pracy. Alternatywą jest kochanek idealny.

Cały dzień myślę o seksie. I to w dodatku ze swoim ukochanym facetem. Marzenie to wyraża częstą u kobiet tęsknotę za przeżyciem intymnym, które jest ukoronowaniem całości relacji. Zatem w dniu, w którym będzie się namiętnie kochać, kobieta pragnie wszystko uczynić świątecznym. Liczy się także każdy gest. Istnieje obawa, że jakiś przypadek, jeden z codziennych problemów lub kłopotów zniweczy wyjątkowość tego dnia. Całodzienne myślenie o seksie jest w gruncie rzeczy przygotowaniem, grą wstępną, której inicjatorką jest kobieta. Już poprzedniego dnia przygotowywała ulubione przez męża potrawy. Zatem akcja seksualna powinna rozwijać się powoli, obfitować w różne symbole i drobne przyjemności, których sprawczynią jest sama zainteresowana. Miło jest też być zaskoczoną. Ten fragment opowieści oznacza, że jej autorka lubi prowadzić grę ze swoim mężem, w której on, niejako nieświadomy jej zabiegów, nagle również okazuje aktywność – przynosi wymarzony prezent. Ważne jest też fizyczne, bardzo kinestetyczne, czyli oparte na odczuwaniu, doświadczenie nagości, przesuwających się po ciele pereł, rozkoszy płynącej ze stymulowania ulubionych przez kobietę obszarów.

Femme fatale. Marzenie to dotyczy uwodzicielskiej mocy kobiety, która pozwala sobie wzbudzać w mężczyznach ślepe pożądanie, a przez to ich kontrolować. Bardziej podniecający jest sam akt prowokowania, podniecania, budowania napięcia erotycznego niż miłosne spełnienie. Mężczyźni są tu pozbawieni bardziej złożonych motywacji, ich reakcje ograniczają się niemal wyłącznie do niepohamowanej chęci współżycia z kobietą. Ona zaś traktuje swoją seksualność jako narzędzie kontroli, a w efekcie upokorzenia i odwetu. Otóż, jeśli oni, dominujące samce, mogli posiadać nad nią władzę wynikającą z ich pozycji (wszak uwaga skupiona jest niemal wyłącznie na dyrektorach, czyli na mężczyznach mających z zasady sporo władzy), to ona potrafi uaktywnić swoją tajną broń, wobec której mężczyźni muszą skapitulować. Kobieta dość dobrze uświadamia sobie swoje mocne strony, ale sprowadzają się one niemal wyłącznie do gadżetów i kilku trików: stringi, stanik, sterczące piersi, odsłanianie intymnych części ciała. Za tego rodzaju marzeniami bardzo często kryje się u kobiet poczucie niepewności co do swojej atrakcyjności, brak pewności siebie, wcześniejsze upokorzenia ze strony mężczyzn, lecz również uproszczona wizja intymności. W tej wizji kobieta ma kilka cech biologicznych, na punkcie których mężczyźni szaleją, i repertuar kilku prowokujących zachowań, które rzucają ich na kolana. Wystarczy tylko ich użyć. Tego rodzaju marzenia są również charakterystyczne dla osób obawiających się pełnego współżycia, a tym samym dopuszczenia do rozwinięcia się pełnej relacji miłosnej. Dlatego partner w ostatniej chwili musi zostać odepchnięty. Podobny cykl może powtarzać się w rzeczywistości aż do chwili, kiedy kobieta zdecyduje się na pełne współżycie i jego konsekwencje.

Zbliżenie z młodszym. Kobiety wchodzące w okres dojrzały często boleśnie konfrontują się z poczuciem utraty urody, sprawności i jędrności własnego ciała. A z tego powodu także atrakcyjności wobec mężczyzn. Nierzadko wciąż młode psychologicznie, aktywne i spełnione zawodowo kobiety rozpoczynają kolejny etap swojego życia. Miewają za sobą doświadczenia pierwszych małżeństw, rozwodów, wychowywania dzieci, rozwijania swojej kariery zawodowej i ten etap bywa już zamknięty. Ich dawni partnerzy, a zarazem rówieśnicy, albo zniknęli z kręgu znajomych, albo zbudowali swoje życie rodzinne oraz intymne lub też zestarzeli się i stracili na atrakcyjności. Marzenia o młodszym kochanku to dość często tęsknota za własną młodością i atrakcyjnością, dająca poczucie, że kobieta, chociaż uświadamia sobie swoje niedoskonałości (zmianę sylwetki, nadwagę, rozstępy), wciąż może budzić namiętność i to u partnera, który z racji wieku mógłby współżyć ze znacznie atrakcyjniejszymi kobietami. Pojawia się tu kolejna ważna tęsknota. Tęsknota za miłością idealną. I chociaż ważną rolę odgrywa w niej seks, jest tam ukryte pragnienie bezinteresowności, entuzjazmu, prawdziwej miłości, która łączy bez względu na wiek, różnice społeczne i status materialny. Ważnym aspektem jest też samo współżycie. Młody partner jest silny, witalny, sprawny seksualnie, a dzięki swojemu zaangażowaniu będzie gotów spełnić najśmielsze życzenia i pragnienia swojej dojrzałej partnerki.

Seks z nią. Jest to przede wszystkim marzenie o odmienności doznania. O współżyciu fascynującym, pełnym namiętności, a jednocześnie zaskakującym. Najczęściej wcale nie jest wyrazem orientacji homoseksualnej lub biseksualnej. Choć dla samej zainteresowanej może być również zapowiedzią ich ujawnienia. Wyraża obawę przed uzewnętrznieniem swoich skrywanych pragnień, lecz zarazem nadzieję, że ich urzeczywistnienie będzie możliwe dzięki nagłemu spotkaniu idealnego obiektu miłości. Pojawia się również marzenie o fascynacji nieznaną osobą tej samej płci. Fascynacji w wielu środowiskach wciąż zakazanej. W tego rodzaju fantazji ważny jest również aspekt nowego doświadczenia własnej płci, poznawania jej tajemnic dzięki seksualnemu połączeniu. Kobiety przeżywające tego rodzaju marzenia akcentują również pragnienie przeżycia miłosnego, w którym pojawia się bliskość wcześniej nieznana w relacjach heteroseksualnych. Najważniejsze stają się takie pragnienia jak jedność, ekstaza, zatracenie, połączenie, symbolizujące pełne oddanie osobie ukochanej i erotyzm idealny.

Kobiece fantazje na temat seksu bardzo często dotyczą całości relacji z partnerem. Intymność jest częścią szerszego obrazu złożonego z drobnych gestów, codziennych zachowań i znaczenia, jakie nadaje im kobieta. Spora grupa kobiet postępuje zgodnie z następującą zasadą: jeśli bacznie obserwując, zaakceptuję w kimś swojego kochanka, to bez względu na okoliczności i obiektywne kryteria będzie moim idealnym kochankiem. Kobiety przeżywają siebie jako kreatorki sytuacji intymnych. Paradoksalnie mężczyźni, pełni osobistej dumy, z silną potrzebą kontroli i dominacji, są wobec zachowań seksualnych niepewni i dość często obawiają się kobiet. Ich partnerki podświadomie to czują, jednocześnie przyjmując odpowiedzialność za tworzenie sytuacji intymnych. Jeżeli mają świadomość, jak ważną rolę odgrywają jako kreatorki seksualności także w świecie mężczyzn, potrafią swoje fantazje przekładać na rzeczywiste zachowania i wówczas tym łatwiej i korzystniej dla związku kreują jego erotyzm. Im mniej jednak są świadome, tym bardziej – podobnie do mężczyzn – mogą instrumentalizować własną seksualność, jej najbardziej oczywiste cechy, a poprzez to spłycać rolę i znaczenie partnerów, a tym samym całego pożycia intymnego.

A o czym ty marzysz? Czasami fantazja, która dla ciebie wydaje się być szokująca, dla twojego partnera lub partnerki okaże się naturalna albo przynajmniej możliwa do zrealizowania. Ba, nawet chętnie się na nią zgodzi. Nie popełnij jednak błędu potocznie nazywanego godziną szczerości. Nagłe, jednorazowe wyznanie, że pragniesz kochać się w gwiaździstą noc na kocu wyniesionym na dach, a potem nago tańczyć do świtu do muzyki Robbiego Williamsa, może okazać się zbyt szokujące. Przynajmniej część naszych marzeń może być zrealizowana w ramach relacji z drugim człowiekiem, ale wymaga to niekiedy przygotowania, omówienia, obustronnej zgody i wzajemnej akceptacji. Będzie o tym mowa w części Doskonałość.


FANTAZJE MĘŻCZYZN

Przystępuję do ciebie – w wielkiej wstydliwości bo chciałbym jeszcze rzecz bardzo o tym napisać

jaśniejąca jest korona wstydliwości
jaśniejąca jest głowa przez nią ozdobiona
i wstydzę się powiedzieć skąd ja wiem o tym

Edward Stachura [3]

Erotyczne fantazje mężczyzn oczywiście różnią się od kobiecych tak w treści, jak i formie narracyjnej, szczegółach oraz upodobaniach. Mówiąc prościej, są inaczej skonstruowane, gdyż kładą akcent na inne potrzeby. Jednak ich funkcja i znaczenie dla życia seksualnego mężczyzny jest bardzo podobna – określa granice pragnień, idealny model współżycia, odsłania skryte marzenia. Podobnie jak w poprzednim rozdziale, fantazje męskie również podzieliłem na pewne charakterystyczne grupy najczęstszych męskich tęsknot. Zatem i tym razem od razu przejdźmy do rzeczy. Zachowajmy jak poprzednio szacunek i uważność, to intymny świat.

Modelka. Jest znaną modelką i aktorką, dziewczyną, o której wszyscy marzą. Gdziekolwiek się pojawi, towarzyszy jej zainteresowanie ludzi, prasy, a w najbardziej nieoczekiwanych momentach pojawiają się paparazzi. Ma perfekcyjne ciało. Kształtne, nie za szerokie biodra, jędrne pośladki, które poruszają się przy każdym jej ruchu, długie nogi, które potrafi znakomicie eksponować, i kształtny, duży, naturalny biust, który nawet bez stanika wygląda świetnie. Do tego jest po prostu piękna. Jestem blisko niej kimś w rodzaju menedżera, ochroniarza, a może kierowcy, w każdym razie jestem facetem, na którego zawsze może liczyć. Kiedy jest zmęczona albo sfrustrowana, chce się kochać tylko ze mną. Wtedy po jednym spojrzeniu wiem, że to jest ten moment. Mocno ją chwytam, sadzam okrakiem na kolana i zaczynam mocno, gwałtownie ją pieścić. Dotykam jej pośladków, piersi, szyi, ale najbardziej lubi delikatne gryzienie sutków. Potem zrywam z niej majtki i odbywamy mocny, gwałtowny stosunek. Często zanim pójdzie pod prysznic, robimy to jeszcze raz. Biorę ją wtedy od tyłu, szybko i mocno, dając jej i sobie rozkosz.

Nieśmiała. Jest nieśmiałą i trochę zahukaną dziewczyną. Większość facetów nie zwraca na nią uwagi. Pracuje jako sprzedawczyni w sklepie spożywczym, ekspedientka na poczcie, a najlepiej, żeby była kelnerką. Przyjechała do dużego miasta z małego miasteczka albo ze wsi. Zamawiam proste, ale drogie danie. Portfel, komórka i kluczyki od samochodu leżą na stoliku w widocznym miejscu. Proszę, żeby mi coś doradziła, ale chodzi mi tylko o to, żeby przytrzymać ją przy stoliku i przyjrzeć się jej. W zasadzie nie słucham, co mówi. Pod służbowym fartuszkiem kryje się młode, jędrne, niedoświadczone ciało. Gdyby ją lepiej ubrać, uczesać, umalować, mogłaby niejednemu facetowi zawrócić w głowie. Jest młodziutka, ufna, niedoświadczona. Niewiele może wiedzieć o świecie dziewczynka po maturze. Oddaję jej menu i pytam nieznającym sprzeciwu tonem: O której pani kończy pracę? A ona na to odpowiada troszkę zaskoczona: Nie jestem taka, jak pan myśli. A ja na to: Wiem, dlatego będziesz moją największą miłością. Jeszcze tej nocy zabieram ją do bardzo drogiego hotelu. Jest oszołomiona, przestraszona i zafascynowana jednocześnie. Zamawiam dania, o jakich nie miała nawet pojęcia, i płacę swoją platynową kartą. A potem, już w pokoju, całuję ją mocno, namiętnie i zrywam z niej ubranie. Próbuje mnie powstrzymać, to jej najlepsze ciuchy, ale zamykam jej usta pocałunkiem, a potem dodaję, że kupię jej jeszcze piękniejsze. Wchodzę w nią jeszcze w przedpokoju, a potem lądujemy na podłodze, i z każdą chwilą uczę ją nowych technik i pozycji. Za każdym razem trochę się opiera, a potem oddaje mi się, jęcząc z rozkoszą. Stosunek powtarzamy kilka razy w ciągu nocy. Rano jest już dojrzałą, doświadczoną seksualnie kobietą, zakochaną we mnie po uszy.

Seks z wieloma partnerkami. Spotykam superzgrabną laskę w moim typie i od razu widzę, że na mnie leci. Trochę się waham, bo nawet jak na mnie to trochę za szybkie tempo, ale widzę, że dziewczyna jest naprawdę napalona. Proponuję, żebyśmy zatańczyli albo przynajmniej wypili drinka, a ona na to, że od razu wpadłem jej w oko i chce się ze mną kochać natychmiast. Wsiadamy do taksówki i jedziemy do jej mieszkania. Ona już w taksówce przechodzi do rzeczy, całuje mnie z języczkiem, dotyka moich bicepsów i krocza. Nagle przed drzwiami mieszkania zatrzymuje się i stwierdza, że wszystkiego mi nie powiedziała, bo w środku czeka na mnie specjalna niespodzianka. Z początku jestem trochę zaskoczony, ale ona pyta, czy byłem kiedyś z dwiema naraz. Waham się, lecz zanim wypowiem choćby słowo, ona wpycha mnie przez otwarte drzwi do środka. Jestem w wielkim, świetnie urządzonym apartamencie. Nagle z sypialni wychodzi nie jedna koleżanka, ale dwie dziewczyny. Obie w cienkich, prześwitujących koszulkach. Jedna jest Mulatką, druga Azjatką. Trzecia, ta która mnie tu przywiozła, zaczyna mnie masować. Po chwili przyłączają się pozostałe dwie, wprawnymi ruchami rozbierają mnie, a potem ciągną do łazienki. Próbuję protestować, ale one każą mi milczeć i biorą sprawy w swoje ręce. W jednej chwili wszystkie trzy są nagie. Mają piękne, sterczące piersi, gładką, jędrną skórę. Wszystkie trzy naraz myją mnie, a w zasadzie pieszczą w wielkim jacuzzi. I kiedy czuję już potężny wzwód, każda z nich siada na mnie, a ja wchodzę w nie po kolei. Po chwili znowu się zmieniają i w wodzie odbywa się ich namiętny taniec. Dosłownie co chwila jestem w środku innej kobiety. Zatracam się w nich. Szepczą mi do ucha, że będziemy to powtarzać tak często, jak zechcę.

Mężatka. Koleżanka z pracy jest ciągle zapracowana i zmęczona. Widzę, jak wbiega do biura spóźniona i jeszcze na korytarzu wydaje przez komórkę ostatnie polecenia dzieciom. Z plotek wiem, że nie jest zbyt szczęśliwa. Dwójka dzieci, praca, dom. Mąż robi karierę, już dawno przestał się nią interesować. Żyją raczej w formalnym związku. Kilka razy byłem świadkiem jej kłótni przez telefon albo rozwiązywania jakichś domowych, rodzinnych problemów. Klaudia jest natomiast atrakcyjną, inteligentną kobietą, o którą nikt nie dba i która zapomniała o sobie samej. Dlatego zawsze chętnie jej pomagam, w kilku podbramkowych sytuacjach, kiedy musiała wcześniej wyjść albo coś zawaliła, chętnie ją zastępowałem. Aż tu pewnego dnia, kiedy byliśmy sami w kuchni, nagle rzuciła mi się na szyję i zaczęła płakać, mówiąc, że czuje się osamotniona, że małżeństwo wali jej się w gruzy, przyjaciółki nie mają dla niej czasu i tylko na mnie może liczyć. Poszliśmy kilka razy na lunch. Dla kolegów z pracy nie było to nic nadzwyczajnego, bo bardzo często pracujemy razem przy projektach. Zaczęliśmy ze sobą często rozmawiać i bardzo się do siebie zbliżyliśmy. I gdy któregoś dnia odwoziłem ją do domu, spytała, czy może zostać u mnie na noc, bo dzieci wyjechały do babci, a z mężem bardzo się pokłóciła i nie chce z nim sama zostawać. Zjedliśmy kolację i pościeliłem jej w salonie. W nocy przyszła do mnie spłakana i roztrzęsiona i stwierdziła, że nie może spać. Wtedy ją przytuliłem i zacząłem delikatnie głaskać, a ona odwzajemniła mój dotyk i pocałowała mnie. Z początku były to niewinne pieszczoty, ale nagle wybuchła między nami namiętność. Zaczęliśmy się całować coraz intensywniej. Zdjąłem z niej koc, w którym do mnie przyszła, rozebrałem ją i zaczęliśmy się kochać. Oddała mi się z rozkoszą.

Demoniczne wcielenie żony. Z żoną kochamy się ostatnio raz na miesiąc, może częściej. Zazwyczaj wykonuję jakiś gest, kiedy już leżymy w łóżku, i albo ona, odsuwając moją dłoń, daje mi do zrozumienia, że nic z tego, albo czasami ulega i nie robi nic. To dla mnie jej sygnał zgody. Seks stał się rutynowy, przewidywalny i chyba obojgu nam przestał sprawiać satysfakcję. Jednak pewnego razu żona mnie zaskoczyła. Wchodzę do domu i wyjątkowo jest cisza. Żona wita mnie w przedpokoju ubrana w płaszcz i stwierdza, że natychmiast musimy jechać do naszych przyjaciół, bo dzisiaj Karol ma imieniny, o czym zapomnieliśmy, i musimy wpaść chociaż na chwilę, zrobić mu niespodziankę jak wszyscy. W pierwszej chwili próbuję się wymigać, ale żona jest stanowcza i bardzo miła, przekonuje mnie, że zajmie to nam tylko godzinkę, a Karol to mój stary przyjaciel. Ku memu zaskoczeniu na dole czeka już taksówka. Jestem trochę zdziwiony, bo żona jest prosto od fryzjera i pięknie umalowana, a ostatnio o siebie nie dba. W taksówce przytula się do mnie. Podjeżdżamy pod mały, ekskluzywny, podmiejski pensjonat. Żona idzie pierwsza i prowadzi mnie na tajemniczą imprezę. Otwiera drzwi do wielkiego apartamentu. W środku sączy się muzyka, na stoliku kwiaty, jakieś potrawy, alkohol. I zanim orientuję się, w czym rzecz, żona zrzuca płaszcz, a pod spodem ma atłasową czarną bieliznę i pończochy przypięte do pasa. Wygląda olśniewająco. Zanim wypowiem choćby słowo, związuje mi ręce jedwabnym szalem i popycha na łóżko. Zaczyna mnie rozbierać, a potem delikatnie drapać paznokciami po szyi i torsie. Wreszcie rozbiera mnie całego i zaczyna pieścić dłońmi moją intymność, a potem czuję, jak robi to ustami. Jestem zaskoczony i jednocześnie w euforii, bo nigdy dotąd się na to nie godziła. Ani na taki strój, ani na takie pieszczoty. Mówiła, że to dla niej upokarzające. Doznaję spełnienia, a ona nie przestaje dalej mnie pieścić, więc po chwili znowu jestem gotów do odbycia stosunku. Zaczynamy się kochać tak, że widzę jej falujący brzuch, unoszące się piersi, twarz i rozwichrzone włosy. To ona nadaje rytm naszej miłości, dba o każdy szczegół, jest aktywna, wszystko kontroluje, a jednocześnie oddaje mi się namiętnie. Potem uwalnia moje ręce, klęka na łóżku i pozwala brać się od tyłu, przed czym również się zawsze wzbraniała. Jest śmiała, rozpalona, zgadza się na wszystkie moje gesty i zachcianki. Trzeci raz tej nocy kochamy się ostro, gwałtownie, jakby to była walka, czuję jak silnie drapie mnie i gryzie. Za każdym razem oboje przeżywamy orgazm i dopiero nad ranem opadamy zmęczeni na łóżko.

Analiza fantazji

Fantazje erotyczne to gra naszej wyobraźni. Już na pierwszy rzut oka widać, że marzenia męskie różnią się od kobiecych. Więcej jest w nich obrazów, opisów wyglądu partnerek, ich ubrań i konkretnych, niemal technicznych zachowań seksualnych. Mężczyźni przywołując wspomnienia erotyczne, a także budując swoje pragnienia, myślą obrazami. Mniej ważne są emocje, skomplikowany kontekst relacji, uczucia miłosne. Ważniejsza jest warstwa dotycząca konkretnych zachowań, pozycji seksualnych lub pieszczot. Co ciekawe, w wielu fantazjach męskich osoba partnerki jest uproszczona – ma być uwodzicielska, perfekcyjnie piękna, prowokacyjnie ubrana, gotowa spełniać męskie zachcianki. Natomiast własną rolę autorzy fantazji często rozbudowują psychologicznie. Fantazjują o sobie silnym, bogatym, perfekcyjnie sprawnym seksualnie, bezdyskusyjnie akceptowanym przez kobiety, gotowym do wielokrotnych stosunków w ciągu nocy. Jednocześnie swoje tęsknoty seksualne chętnie interpretują jako wyzwolenie partnerki od jarzma innego mężczyzny i jej nobilitację.

Modelka. Marzenie o kontakcie intymnym z modelką ma dość prosty charakter. Zawarte są w nim pragnienia współżycia z kobietą piękną, niedostępną i jednocześnie znaną, co tym razem automatycznie nobilituje autora fantazji.

Co więcej, jest zawsze blisko niej i w zasadzie jest jedynym, na którego może liczyć. Seks odbywa się niemal na zawołanie, w chwili impulsu. Dla wielu, zwłaszcza młodych mężczyzn, długotrwałe uwodzenie, flirt, wahania partnerki, przygotowania do współżycia, są niesłychanie frustrujące i niezrozumiałe. Dla nich liczy się impuls, entuzjazm, szybkie spełnienie i to właśnie zdarza się w fantazji o modelce. Następuje gwałtowne zbliżenie bez niepotrzebnego gadania o miłości. Mężczyzna okazuje wobec partnerki siłę, a nawet pewną agresywność. Zrywa jej bieliznę, gryzie ją, a potem odbywa stosunek, biorąc ją od tyłu. To częsta fantazja mężczyzn, w której partnerka zostaje zinstrumentalizowana. Mężczyzna nie utrzymuje kontaktu wzrokowego z kochanką, a jedynie koncentruje się na jej ciele i samym stosunku. Zwłaszcza młodzi mężczyźni, silnie pobudzeni seksualnie, z wysokim poziomem testosteronu [4] bardzo często fantazjują w podobny sposób.

Nieśmiała. W tej historii pojawia się kilka ważnych męskich tęsknot. Pierwszą z nich jest bycie przewodnikiem i nauczycielem seksualnym niedoświadczonej partnerki. Mężczyzna postrzega wówczas siebie jako doświadczonego eksperta, który nie dość, że inicjuje dziewczynę do bycia kobietą, to jeszcze staje się jej pierwszą, w domyśle największą, miłością. Dla wielu mężczyzn słowo miłość użyte w tym kontekście oznacza to samo, co dla kobiet fascynacja lub zauroczenie. Ma to związek z bardzo starym mitem o uwiedzeniu dziewicy [5], pragnieniem wielu mężczyzn, którzy chcą być tymi pierwszymi, a zarazem dominującymi kochankami nietkniętej, czyli niewinnej dziewczyny. Ten wątek ma nierzadko wielkie znaczenie dla męskiego ego. Podbudowuje je, wzmacnia, a niekiedy rozdyma. Zwłaszcza wtedy, kiedy w rzeczywistości mężczyźni czują się zmarginalizowani, nieatrakcyjni dla swoich partnerek, w pewien sposób niepotrzebni. Symbole, takie jak samochód, drogi hotel, ekskluzywne ubrania, spełniają tu oczywistą rolę – podbudowują znaczenie mężczyzny. Tym bardziej w fantazji seksualnej chodzi o dominację, kontrolę, poczucie własnej siły i uległość partnerki. Jak to często bywa w męskich fantazjach, jej uczucia pojawiają się głównie jako podkreślenie fascynacji mężczyzną, który niejako ulecza ją z nieśmiałości i stwarza jako kobietę. Mężczyzna chce być tutaj twórcą kobiecości, biorącym odpowiedzialność za przejście dziewczyny od dzieciństwa do dorosłości. A punktem granicznym jest inicjacja seksualna. Ważnym wątkiem jest tutaj również fantazja o współżyciu ze znacznie młodszą partnerką. To ważny motyw w życiu dojrzałego, starzejącego się mężczyzny. Z jednej strony wciąż jest aktywny, odczuwa silne potrzeby seksualne, lecz z drugiej przestał być atrakcyjny. Młode kobiety nie zwracają na niego uwagi. Często obraca się również w środowisku rówieśniczek, których atrakcyjność w jego pojęciu zmalała. Choć przez wiele kobiet postrzegany jest jako dojrzały mężczyzna, starszy pan, ktoś podobny do ojca, a nawet dziadek – on sam wciąż jest zainteresowany szeroką grupą kobiet. A szczególnie silnie pobudzają go erotycznie kobiety młode, zazwyczaj bardzo atrakcyjne. W przypadku podobnych fantazji u stosunkowo młodych mężczyzn główne znaczenie odgrywa chęć dominacji i zaimponowania młodszej, niedoświadczonej partnerce.

Seks z wieloma partnerkami jest marzeniem o męskiej witalności i eksperymentowaniu. Pojawiają się tu partnerki różnych ras, co symbolizuje męską ciekawość i poszukiwanie nieznanych doznań. To silny mit, a zarazem tęsknota, że kobieta inaczej zbudowana, o innym wyglądzie, reprezentująca w pewien sposób nieznany świat, będzie miała do zaproponowania mężczyźnie coś, czego do tej pory nie znał. Opisana fantazja prezentuje postawę mężczyzny ciekawego nowych doznań, ale biernego. W realnym życiu prawdopodobnie przeżywa obawy lub trudności w poszukiwaniu nowych doznań erotycznych. W marzeniu jest więc zaskakiwany aktywnością i różnorodnością kobiet skoncentrowanych na zajmowaniu się jego osobą. To silne męskie przekonanie, a jednocześnie tęsknota za relacją, w której kobieta lub kobiety, spełniając jego najskrytsze marzenia, jednocześnie same świetnie się bawią. Mężczyźni często lubią postrzegać siebie jako niesłychanie sprawnych kochanków, gotowych zaspokajać potrzeby wielu kobiet jednocześnie. W fantazji zatem mężczyzna odbywa stosunek wielokrotny i niejako rotacyjny, a w dodatku w żadnej z partnerek nie budzi to zazdrości – wręcz przeciwnie. Mężczyzna jest tu w centrum uwagi, bierny i obsługiwany przez partnerki, a jednocześnie sprawny w charakterystyczny dla męskiego myślenia sposób: w zasadzie nie musi robić nic, ma tylko permanentny wzwód członka.

Mężatka. Marzenie to dotyczy szczególnego rodzaju erotyzmu męskiego, wyrażającego się w potrzebie opieki nad kobietą, a jednocześnie wyzwalania jej z nieudanych relacji i sytuacji. Pragnienie to ma związek z mitem dobrego rycerza, szlachetnego wojownika, seksualnego Janosika. Erotyzm męski jest tutaj lekiem na depresję, rozczarowanie, samotność partnerki. Mężczyzna nie dość, że się nią opiekuje i uwalnia od kłopotów, to jeszcze poprzez swoją obecność, a przede wszystkim akt seksualny, ofiarowuje jej swoją troskę. Mniejszą rolę odgrywa tutaj typowo męski, techniczny stosunek do seksualności, w którym liczą się pozycje, gesty seksualne, prowokujące obrazy. Większe znaczenie ma rodzaj relacji, opartej na jego instynktach opiekuńczych. Partner jest tutaj przyjacielem, powiernikiem, kimś w rodzaju symbolicznego ojca, który w dodatku z inicjatywy kobiety podejmuje grę miłosną i odbywa stosunek jako rodzaj terapii lub lekarstwa.

Demoniczne wcielenie żony. Wyraża pragnienie mężczyzny, dotyczące radykalnej odmiany jego partnerki. Wielu mężczyzn narzeka z powodu rutyny seksualnej w małżeństwie i braku entuzjazmu ich partnerek czasem graniczącego z oziębłością. W fantazji tej żona nie tylko nagle przejmuje inicjatywę, ale staje się uosobieniem wszystkich męskich tęsknot i pragnień, które wcześniej odrzucała. Często mężczyznom zależy nie tyle na odbyciu stosunku analnego lub miłości francuskiej, ile na gotowości partnerki do spełniania ich pragnień, eksperymentowania, a przede wszystkim przejmowania inicjatywy w seksie. Marzenie zaczyna się od krótkiej refleksji, że to partner zazwyczaj inicjuje współżycie, w zrytmizowany sposób wykonując gest ręką w kierunku żony. W fantazji nie dość, że spełniają się wszystkie marzenia co do sposobu uprawiania miłości i wcześniej zakazanych pozycji seksualnych, to przede wszystkim żona bierze dosłownie i w przenośni sprawy w swoje ręce. Ważna jest również sama niespodzianka, to ona dodaje smaku i pikanterii całości przeżycia.

Fantazji i pragnień miłosnych są niezliczone rodzaje. Ilu mężczyzn na świecie, tyle pewnie byśmy mogli przytoczyć tutaj erotycznych marzeń. Pod wpływem czynników, takich jak normy środowiskowe czy kultura masowa, o których powiemy więcej w następnych rozdziałach, marzenia – zwłaszcza męskie – układają się jednak w pewien schemat. Wyraża on zawsze z jednej strony osobowość człowieka i jej psychoseksualne aspekty, a z drugiej nadzieje na seks doskonały. W przypadku mężczyzn warunki doskonałego seksu związane są z częstym współżyciem, atrakcyjnością partnerki i własną znaczącą rolą, nierzadko dominującą w relacji.

A o czym ty marzysz? Czasami fantazja, która dla ciebie wydaje się być szokująca, dla twojej partnerki okaże się naturalna albo przynajmniej możliwa do zrealizowania, a nawet chętnie się na nią zgodzi. Powtórzmy raz jeszcze: nie popełnij jednak błędu potocznie nazywanego godziną szczerości. Nagłe, jednorazowe wyznanie, że pragniesz kochać się z partnerką i jej siostrą w stodole u teściów przebrany za Batmana może okazać się zbyt szokujące. Przynajmniej część z naszych marzeń może zostać zrealizowana w ramach relacji z drugim człowiekiem, ale wymaga to niekiedy przygotowania, omówienia, obustronnej zgody i wzajemnej akceptacji. Będzie o tym mowa w części Doskonałość.


REALIA I OBAWY

Wioski znużenia
Tam dziewczyny o ramionach
Nagich jak strumyki
Młodość w nich podrasta
I śmieje się na koniuszkach stóp
Wioski znużenia
Gdzie wszystkie istoty podobne do siebie

Paul Eluard [6]

Bywa, że miłość umiera młodo,
pewnej sierpniowej niedzieli,
bywa, że miłość umiera młodo
– rodzina pochowa ją w bieli…
Bywa, że miłość umiera młodo,
Mało kto nad nią zapłacze,
bywa, że miłość umiera młodo,
a mogło… być inaczej.
Mogłaś być jak środek lata,
a byłaś jak zapałka,
mogłaś być jak skarby świata,
a byłaś mało warta,
mogłaś być jak wieża,
a byłaś jak pudełko,
mogłaś siłę mieć rycerza,
a pękłaś – niby szkiełko…

Agnieszka Osiecka [7]

Oczywistym jest stwierdzenie, że fantazje różnią się od rzeczywistości. To jeden z podstawowych powodów naszej frustracji. Realne doznania różnią się czasem, i to bardzo, od naszych pragnień. Zastanawiając się nad tym, o czym marzymy, możemy wyodrębnić cztery grupy ważnych cech dotyczących naszych potrzeb. Pierwszą z nich jest fizyczność, czyli nasz wygląd, uroda, wiek, ale również takie cechy jak ubiór, elegancja, ogólne zadbanie. Drugi zestaw cech dotyczy relacji, czyli tego, w jakich okolicznościach spotykamy partnera lub partnerkę, co nas z nią łączy, jakiego rodzaju uczucia nas wiążą i dominują w nas na co dzień.

Trzecia grupa cech to konglomerat związany z postacią partnera lub partnerki: jak ma wyglądać, ile ma mieć lat, jak ma się ubierać, zachowywać, wreszcie w jaki sposób traktować drugą osobę w relacji i reagować na jej pragnienia erotyczne.

Czwarta grupa cech dotyczy naszych osobistych wyobrażeń, fantazji i preferencji seksualnych oraz sposobów ich realizacji.

Nasza fizyczność tylko niekiedy przypomina tak piękne osoby jak Naomi Campbell, Kate Moss, Angelina Jolie, Brad Pitt, Johnny Depp czy Robert Pattinson.

Słowem kluczem jest tutaj piękno. Jego definicje i kanony zmieniały się przez stulecia. W średniowiecznej Europie za piękne uchodziły wysokie, szczupłe kobiety o bladej, ziemistej cerze, a opalenizna, kobiece krągłości, wydatne biodra i piersi były oznaką gminnego pochodzenia i mogły podobać się wyłącznie ludziom prostym. Współcześnie w naszym kręgu kulturowym opalenizna, nawet w zimie, jest bardzo popularna i kojarzy się z erotyzmem. Kanony kobiecej urody zmieniały się od rubensowskich i gauguinowskich krągłości po anorektycznie wychudzone modelki z mediolańskich wybiegów. Wypomadowany amant z cieniutkim wąsikiem był symbolem męskiego piękna w latach dwudziestych ubiegłego wieku, by ustąpić miejsca blond dżentelmenom jak Paul Newman i Robert Redford w latach siedemdziesiątych. Na ich miejsce przyszli zaś łysi, umięśnieni kulturyści jak Vin Diesel, Jason Statham, Krzysztof „Diablo" Włodarczyk. Na co dzień jesteśmy nieświadomi tej umowności. Nie przeszkadza to nam jednak ścigać wystudiowane postaci z okładek, poprawione Photoshopem, i przeżywać frustracje, wynikające z ciągłej własnej niedoskonałości, na które jesteśmy skazani, ponieważ porównujemy się do bardzo sugestywnych wzorców. Ogromne gałęzie przemysłu farmaceutycznego, kosmetycznego, spożywczego, dietetycznego, odzieżowego, medycyny estetycznej, a także tysiące opinii, sugestii, reklam w mediach wmawiają nam, że jesteśmy niedoskonali. Istnieje jednak nadzieja, że choć w małym stopniu, uda się nam to skorygować, używając odpowiedniego kremu, suplementów diety, a także skalpela. Jednak zanim dokona się ów cud, upodabniający nas do Johnny’ego Deppa lub Paris Hilton, okazuje się, że wzorce po raz kolejny się zmieniły. My jednak tego nie dostrzegamy, tej umowności i zmienności ideału, pozostając z poczuciem, że w dalszym ciągu sporo nam do niego brakuje. Tymczasem w Polsce spora część mężczyzn już w okolicach trzydziestki ma nadwagę. Dzieje się tak z powodu nawyków żywieniowych, lecz także dlatego, że jesteśmy rasą genetycznie uwarunkowaną na przetrwanie w bardzo niskich temperaturach. Stąd częsta nadwaga, która stale nam towarzyszy i utrwala się z wiekiem. Również spora część populacji męskiej około trzydziestki zaczyna łysieć, a brak ruchu, bardzo popularne w naszym kraju picie alkoholu, a także palenie tytoniu powodują znaczne osłabienie sił witalnych. Ponadto oprócz oponki tłuszczu opasującej talię mamy zbyt długie nosy zamiast długich nóg, zbyt szerokie szczęki zamiast szerokich barów, zbyt niski wzrost zamiast niskiego głosu, a ponadto spiczaste kolana, odstające uszy, dłonie jak bochny chleba. No i są jeszcze penisy. Z nimi zawsze jest coś nie tak. Albo są zbyt krótkie, albo zbyt grube, albo nabawiliśmy się traumy z powodu stulejki, albo jądra są nierówne. Zostaliśmy obrzezani albo nie, co wzbudza w nas ciągłe poczucie winy. Lecz najgorsze są centymetry – jak w tym dowcipie: Dlaczego kobiety mają problem z parkowaniem? Bo mężczyźni im wmawiają, że obiekt wielkości korniszona ma 15 cm. Profesor Richard Wiseman dokonał w tym względzie znaczącego eksperymentu [8]. Umieścił na okładce pewnego pisma zdjęcie mężczyzny w towarzystwie małego psa, a na drugiej okładce tego samego mężczyznę z wielkim psem. Oczywiście pies został powiększony lub zmniejszony Photoshopem.

Respondentki podzielono na dwie grupy: jednej grupie pokazano mężczyznę z małym psem, a drugiej – z dużym. Zadane zaś pytanie dotyczyło atrakcyjności mężczyzny uwidocznionego na zdjęciu. Prawie dwie trzecie kobiet wybrało mężczyznę z dużym psem, choć żadna z nich nie zauważyła zależności ani nie wskazała na psa jako na element zwiększający męską atrakcyjność. Tym samym wybitny i dowcipny profesor udowodnił, że rozmiar ma znaczenie, jednak dotąd nie zdawaliśmy sobie sprawy, że chodzi o rozmiar psa. Mówiąc zaś serio, eksperyment ten dowodzi, jak wielkie znaczenie w definiowaniu atrakcyjności odgrywa kontekst. Reasumując, wygląd realnego męża, partnera lub kochanka zazwyczaj bardzo odbiega od ideału. Lecz nie koniec na tym. Medialny wzorzec wygląda zawsze jak wyjęty spod igły. Podobnie jak nasze marzenia. Tymczasem prawdziwy mężczyzna w rzeczywistej sytuacji ma swój własny intensywny zapach, oddech, w którym czuć pięć ostatnich posiłków, czasem bywa spocony, ma owłosienie na skórze w jednych miejscach zbyt obfite, a w innych zbyt przerzedzone, czasem również dyszy, stęka, mlaska, chrapie, a nawet kicha. Podobnie jest też z kobietami – ich piersi rzadko kiedy są takie jak trzeba: raz zbyt drobne, innym razem obwisłe lub nadmiernie obfite. Brzuchy rzadko kiedy są płaskie, alabastrowe i jędrne. Częściej pojawiają się na nich rozstępy, wałeczki tłuszczu albo nieco obwisła skóra. Nie lepiej jest też z biodrami, kształtem i długością nóg, urodą włosów i dłoni. Codzienna krzątanina pomiędzy dziećmi, domem i pracą, wielogodzinna zmiana w szpitalu, szkole lub przy taśmie produkcyjnej, dziesiątki obsłużonych klientów albo wklepanych do komputera informacji często odbijają się na urodzie. Nie zawsze też zapach zmęczonej kobiety to wyłącznie Chanel No. 5. Nie tylko zresztą zmęczenie zmienia modelowy obraz. W życiu codziennym zazwyczaj poświęcamy znacznie mniej czasu niż modelki na upiększanie własnej urody, dietę, ćwiczenia fizyczne, wizyty u stylistki.

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com