Seks kontra ZSRR - Volga Yerafeyenka - ebook
Wydawca: Novaeres Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 91 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 3 godz. 16 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Seks kontra ZSRR - Volga Yerafeyenka

„W ZSRR seksu nie ma” — to jest znakomita fraza, wypowiedziana przez Ludmiłę Nikołajewną Iwanową — jedną z uczestniczek telemostu Leningrad — Boston, który był pokazywany 28 czerwca 1986 roku. Z tej kobiety śmiał się potem cały ZSRR. Czy Ludmiła Iwanowa miała rację? Tak i nie. Tak – jeżeli chodzi o oficjalne (dozwolone) kino, teatr, modę, o wszystko, czego dotykała propaganda. Nie – jeżeli chodzi o to, co istniało wbrew wszystkim partyjnym aseksualnym nakazom, zakazom i poleceniom.

 

Książka ta traktuje o ZSRR. Opowiada historię walki państwa oficjalnej seksualnej ascezy z obywatelami o normalnych seksualnych potrzebach. To historia o tym, jak państwo nie mogło się zdecydować: czy seks jest dobrem społecznym, czy jednak złem powszechnym oraz co z tego wynikło? O tym, jak obywatele tego państwa kombinowali, żeby ominąć kary i jednak zaspokoić (w normalny sposób) swe naturalne popędy oraz jak podobne „wtrącanie się” państwa do strefy intymnej skaziło psychikę jednym i zepsuło życie drugim...

Opinie o ebooku Seks kontra ZSRR - Volga Yerafeyenka

Fragment ebooka Seks kontra ZSRR - Volga Yerafeyenka




Strona redakcyjna


Sytuacja seksualna w ZSRR przed II wojną światową

Lenin (Ulianow) rządzi

W czasach powszechnej wolności, czyli w latach obywatelskiej rewolucji, gwałty na kobietach stały się częścią codziennego życia. Rewolucyjne masy i inteligencja w ten sposób mściły się na sobie nawzajem, ale częściej to właśnie bolszewicy stosowali takie narzędzie zemsty. Zaczęła się oficjalna propaganda wolnej miłości w ramach tezy o „obumieraniu rodziny”. Reklamowane było życie w usługowych komunach. Włodzimierz Lenin uważał, że proletariat, „jako wschodząca klasa, całkiem nie potrzebuje upajania się seksualnym niepohamowaniem” [4]. Znany lekarz Leonid Wasilewski oświadczał: „Młodemu pracownikowi nie przeszkadzają żyć i pracować myśli o intymnych stronach życia, one go nachodzą rzadko, i on może poradzić sobie z nimi wysiłkiem woli...” [5]. Aron Załkind, znany moskwianom jako „lekarz bolszewickiej partii” i autor broszury „Rewolucja i młodzież”, twierdził, że „nadmierna uwaga poświęcana zagadnieniom płci może osłabić zdolność bojową proletariackich mas” i dlatego „klasa pracownicza w interesach rewolucyjnej rzeczywistości posiada prawo do wtrącania się w intymne życie swoich członków” [6].

W przedrewolucyjnej Rosji istniało pojęcie „krytycznego wieku małżeńskiego” – chodziło o wiek 80 lat. Seniorzy i seniorki (ludzie po ukończeniu 60. roku życia) na zawarcie ślubu musieli posiadać specjalne pozwolenie od archijereja. Wszystkie takie formalności zostały zniesione przez bolszewików.

Latem 1918 w Moskwie został rozpowszechniony „Dekret o uspołecznieniu panienek i pań” [7]. To oczywiście był żart, ale niektórzy przyjęli go za prawdę, zaczęli przedrukowywać i realizować (w niektórych miastach i wsiach aż do roku 1930). Autor „Dekretu...” Michaił Uwarow (w niektórych dokumentach występujący pod nazwiskiem Chwastow) zaproponował, żeby wszystkie kobiety w wieku od 18 do 32 lat uważać za własność państwową. Pisał: „Każda pani, która osiągnęła 18 lat i nie wyszła za mąż, zobowiązana jest pod groźbą kary do zarejestrowania się w biurze wolnej miłości. Zarejestrowanej zapewnia się prawo wyboru mężczyzny w wieku od 19 do 50 lat dla siebie jako męża...” [8]. Głównym argumentem, dlaczego kobiety w wieku od 18 do 32 lat trzeba uczynić własnością narodową, było to, że „wszystkie lepsze egzemplarze płci pięknej są własnością burżuazji, przez co zakłócany jest prawidłowy dalszy bieg życia na Ziemi” [9].

W Jekaterynodarze latem tego samego roku odznaczyli się zwłaszcza żołnierze Armii Czerwonej, którzy wydawali mandaty następującej treści: „Mającemu ten mandat zapewnia się prawo zgodnie z własnym gustem przywłaszczać sobie w mieście Jekaterynodar 10 panienek w wieku od 16 do 20 lat (niekiedy – do 25), na które towarzysz wskaże” [10]. Rozdawanie mandatów o podobnej treści poprzedziło rozpowszechnianie poprzez miejscowych bolszewików „Dekretu o socjalizacji kobiet” (ukazał się w miejscowej gazecie „Izwiestia” w tym samym roku). Zgodnie z „Dekretem...” każdy bolszewik, chcąc skorzystać z „socjalizowanej” kobiety, powinien zwrócić się po mandat-pozwolenie do najbliższej rewolucyjnej instytucji. Inicjatorem tej „socjalizacji” był miejscowy komisarz do spraw wewnętrznych, który sam również wystawiał podobne „mandaty” (wśród wystawiających znajdziemy także naczelnika dywizji konnej Kobzyrewa i głównego dowódcę tej samej dywizji Iwascziowa). W ten sposób czerwonoarmiejcy „zsocjalizowali” (czyli zgwałcili) w mieście Jekaterinodar ok. 60 kobiet, pochodzących z burżuazji lub po prostu wykształconych (czasem nawet jeszcze uczennic). „Socjalizowali”, oprócz samego komisarza do spraw wewnętrznych, również Kobzyrew (w hotelu „Starokomierczeskij”), marynarze (w hotelu „Bristol”) oraz milicjanci... Nie wszystkie kobiety przeżyły „socjalizację”: wiele martwych ciał wyrzucono do rzek Kubań i Karasuń.

Ale powróćmy do „Dekretu...”, w którym było napisane, że został wydany przez moskiewskie Wolne Stowarzyszenie Anarchistów 28 lutego 1918 roku. Ten żartobliwy dokument składał się z 19 paragrafów. Mężczyźni, którzy potwierdzili swoją przynależność do mas pracowniczych, zgodnie z „Dekretem...” posiadali prawo do korzystania z jednej kobiety „nie częściej niż trzy razy w tygodniu w ciągu trzech go­dzin” [11]. Jeżeli chodzi o męża, posiadał on prawo do nadzwyczajnego dostępu do żony. Michaiła Uwarowa sądzono i uznano za niewinnego. Stroną oskarżenia były Paoła Winogradskaja, kierowniczka żenoddziału (kobiecy oddział) MGP RKP (b), i Aron Załkind. Adwokatem była Aleksandra Kołłątaj, członek CK RKP (b). W trakcie sądowego dochodzenia wyjaśniło się, że Uwarow częściowo już zrealizował swój „Dekret...” w praktyce. W tym celu kupił chatę w Sokolnikach, którą nazwał „Pałacem miłości komunarów”. Wszystkich odwiedzających „pałac” nazywał „rodzinną komuną”. Oczywiście za wizyty w „pałacu” pobierał opłaty. Zgodnie z poleceniami Uwarowa członkowie komuny sypiali po dziesięć osób w jednym pokoju – kobiety i mężczyźni oddzielnie. „Pałac” miał jeszcze trzeci pokój – dwuosobowy, gdzie każda para mogła zająć się seksem, uzgodniwszy wcześniej z innymi parami termin zajmowania tego pomieszczenia. Oskarżyciele – Paulina Winogradskaja i Aron Załkind – wnosili o ukaranie Uwarowa pięcioma latami pozbawienia wolności we Włodzimierskim Centrale (więzienie) oraz pełną konfiskatą mienia. Członek CK RKP (b) – A. Kołłątaj – była jednak zdania, że Uwarowa należy uwolnić, gdyż jest niewinny, konfiskując oskarżonemu na rzecz partii wyłącznie gotówkę, którą zarobił, realizując swój „Dekret...”. Przewodniczący, sędzia Mogiła, poparł Aleksandrę Kołłątaj. Oburzona publiczność (głównie kobiety) została przekonana do racji członka CK RKP (b) przy pomocy uzbrojonych marynarzy, którzy przyjechali do sądu samochodem pancernym, by przywrócić spokój. Ostatecznie oskarżonego Uwarowa uwolniono ze względu na brak dowodów przestępstwa. Karą dla niego była konfiskata chaty w Sokolnikach i pieniędzy, które otrzymywał od realizujących „Dekret...” pracowników. Następnego dnia Uwarowa znaleziono martwego. Zabiła go, jak podawała gazeta „Izwiestia Saratowskogo Sowieta”, grupa 20 anarchistów, zostawiwszy przy trupie kartkę, z której wynikało, że to był „akt zemsty i sprawiedliwego protestu” [12] za wydanie w imieniu anarchistów pornograficznego paszkwilu pod nazwą „Dekret o uspołecznieniu panienek i pań” [13]. Powyższy fakt pozwala wyobrazić sobie, jak wyglądała seksualna wolność w ZSRR w pierwszych latach tuż po rewolucji.

Znane są również podobne „Dekrety”, pochodzące z roku 1918 – co oznacza, że „dzieło” Michaiła Uwarowa nie było w tamtych czasach wyjątkiem, lecz podsumowaniem krążących wśród ludzi idei. Weźmy na przykład „Dekret Gubernatorskiej Rady Komisarzy Ludowych” z miasta Saratow, uznający każdą kobietę w wieku od 17 do 32 lat za własność państwową. Każda taka kobieta według „nowego prawa” stawała się własnością całej klasy robotniczej, czyli kobietą, do której miał prawo każdy proletariusz. Wkrótce po ogłoszeniu tego „Dekretu...” tysiące obywateli miasta Saratow razem ze swoimi rodzinami (głównie pary małżeńskie oraz rodziny mające córki) wyemigrowały do pobliskiego miasta Tambow, gdzie wtedy jeszcze nie rządzili bolszewicy. Teraz już wiadomo dlaczego (możemy się tego domyślać) w roku 1918 liczba mieszkańców miasta Tambow zwiększyła się prawie dwukrotnie.

Na uwagę zasługuje fakt, że inicjatorkami powyższego oraz Włodzimierskiego „Dekretu...” były Aleksandra Kołłątaj oraz żona Włodzimierza Lenina Nadieżda Krupska. Sam Lenin na ten temat podobno miał wtedy powiedzieć, że na postępowanie tego typu jest jeszcze za wcześnie i że na tym etapie można w ten sposób zaszkodzić rewolucji. Krążyły pogłoski, że podobny „ogólnoradziecki dekret” był już przygotowany do podpisu przez Lenina, ale lider bolszewików odłożył przyjęcie ostatecznej decyzji w tej sprawie na późniejsze czasy, bardziej sprzyjające proletariackiemu know--how.

W lutym 1919 roku Lenin otrzymał skargę od Kumysnikowa, Bajmanowa i Rachimowej na komisarza biedoty wsi Miediany (Czimbelewskaja Wołość, Kurmyszewski Ujazd). Według oskarżycieli komisarz rządził losem młodych kobiet, „oddając je swym przyjaciołom, nie zważając ani na zgodę rodziców, ani na zdrowy rozsądek” [14]. Lenin natychmiast zatelegrafował do gubernialnego komitetu wykonawczego miasta Symbirsk oraz do Symbirskiej Komisji Nadzwyczajnej: „Zbadać natychmiast. Jeżeli to okaże się prawdą – winnych aresztować. Trzeba szybko i groźnie ukarać skurwysynów oraz powiadomić (o tym) wszystkich obywateli. O wykonaniu telegrafować” [15]. Przewodniczący Symbirskiej Komisji Nadzwyczajnej 10 marca 1919 roku zawiadomił Lenina, że żadna nacjonalizacja kobiet we wsi Miediany nie była przeprowadzana. Po dwóch tygodniach Gimow – przewodniczący gubernialnego komitetu wykonawczego miasta Symbirsk – wysłał telegram do Lenina, w którym między innymi zawiadamiał, że Kumysnikow i Bajmanow mieszkają w Petersburgu, a osoby o nazwisku Rachimow nikt we wsi Miediany nie zna [16].

Rok 1920. RZFZR (w przyszłości przekształci się w ZSRR) – pierwsze państwo na świecie, które zalegalizowało i pozwoliło swoim obywatelom dokonywać aborcji. Oficjalnie to zezwolenie było rezultatem skomplikowanej ekonomicznej sytuacji w kraju i niezadowalającym materialnym zabezpieczeniem ludności. Jakie były skutki tego pozwolenia? Według oficjalnych radzieckich statystyk, dotyczących drugiego dziesięciolecia XX wieku, ilość śmiertelnych wypadków (chodzi głównie o kobiety) z powodu zabiegów przerywania ciąży obniżyła się z 4% do 0,28% [17]. Decyzja o pozwoleniu na aborcję nie była w tamtych czasach w Rosji niespodzianką – pomysł, który doprowadził do tej decyzji, pojawił się jeszcze przed rewolucją 1917 roku. W efekcie nie można pominąć roku 1913: wtedy odbył się XII Zjazd Towarzystwa Lekarzy Rosyjskich, na którym większość uczestników opowiedziała się za skasowaniem zakazu sztucznej aborcji. W rezolucji zjazdu stwierdzono, że kryminalne prześladowanie matki za sztuczną aborcję nie powinno nigdy mieć miejsca, a lekarze dokonujący aborcji na prośbę (a nawet na naleganie!) matki, powinni być zwolnieni z kryminalnej odpowiedzialności za dokonany zabieg [18].

Dyskusja, która miała miejsce na powyższym zjeździe, wywołała szeroki społeczny rezonans. Nawet Włodzimierz Lenin wypowiedział się wtedy na ten temat: w gazecie „Prawda” pojawił się jego artykuł pt. „Klasa robotnicza i neomaltuzjanizm” [19], w którym gorąco poparł wymóg „bezwzględnego skasowania wszystkich kar za aborcję lub (gdyby kary pozostały) za rozpowszechnianie medycznych środków zapobiegawczych...”. Lenin upatrywał w tym ochronę podstaw demokratycznych praw obywatela [20]. Nic więc dziwnego, że właśnie rada pod przewodnictwem Włodzimierza Lenina 19 listopada 1920 roku oficjalnie zniosła wszelakie kary za dokonanie aborcji, która od tamtego momentu stała się prawnie dozwolona. ZSRR został w tej sprawie pionierem! Zachodnie kraje zrealizowały pełną legalizację aborcji prawie 40-50 lat później:

1956 r. – Bułgaria, Węgry, Polska i Rumunia;

1957 r. – Czechosłowacja i Jugosławia;

1967 r. – Wielka Brytania;

1973 r. – Dania, USA;

1975 r. – Francja i Austria;

1976 r. – RFN (Republika Federalna Niemiec);

1978 r. – Włochy (wcześniej aborcja była tu dopuszczalna tylko w przypadku, gdy poród zagrażał życiu kobiety);

2007 r. – Portugalia (jeżeli ciąża nie przekracza 10 tygodni) [21].

Od momentu legalizacji aborcji w ZSSR minęło 5 lat. Poziom współczynnika urodzeń w Kraju Rad aktywnie zaczął się obniżać. Tempo spadku współczynnika urodzeń wynosiło rocznie 2-2,5%, co doprowadziło do demograficznego regresu: ilość porodów spadła o 12% w okresie od 1925 do 1930 roku i o 25% w okresie od 1930 do 1935 roku. Uszczęśliwione masy robotnicze nie spieszyły się do generowania przyszłego, jeszcze bardziej szczęśliwego pokolenia. Nie wierzyły w swoje własne szczęście?

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.