Pułapka anoreksji. Dlaczego się choruje, jak wyzdrowieć. - Valerio Albisetti - ebook
Wydawca: Wydawnictwo Jedność Kategoria: Edukacja Język: polski Rok wydania: 2006

Pułapka anoreksji. Dlaczego się choruje, jak wyzdrowieć. ebook

Valerio Albisetti

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 117 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Pułapka anoreksji. Dlaczego się choruje, jak wyzdrowieć. - Valerio Albisetti

Być może uważasz, że Twego ciała jest za dużo. Że nie masz silnej woli i daleko Ci do doskonałości. Postanowiłeś znowu ograniczyć jedzenie. Jeśli te zdania pasują do Ciebie – koniecznie przeczytaj tę książkę. Pozwoli ona Tobie i Twoim najbliższym uniknąć pułapki – gdy jedzenie staje się śmiertelnym wrogiem, obsesją, religią, tajemną wiedzą – drogą do nieśmiertelności.

Valerio Albisetti - jest jednym z najbardziej znaczących twórców współczesnej psychoanalizy. Z pochodzenia Szwajcar. Profesjonalista odnoszący sukcesy , także w dziedzinie przedsiębiorczości. Prowadzi konferencje i seminaria w największych miastach europejskich i amerykańskich. Twórca Psychoterapii Personalistycznej. Jest autorem wielu bardzo popularnych książek.

Opinie o ebooku Pułapka anoreksji. Dlaczego się choruje, jak wyzdrowieć. - Valerio Albisetti

Fragment ebooka Pułapka anoreksji. Dlaczego się choruje, jak wyzdrowieć. - Valerio Albisetti






Valerio Albisetti


Pułapka anoreksji

Dlaczego się choruje, jak wyzdrowieć


Redaktor serii

Bogdan Białek


Tłumaczenie tekstu

Marzena Radomska


Korekta

Joanna Pisiewicz


Redakcja techniczna

Artur Czerwiec


Projekt okładki

Justyna Kułaga-Wytrych


Tytuł oryginału: „La trappola della anoressia”


PAOLINE Editoriale Libri

© FIGLIE DI SAN PAOLO, 1999

via Francesco Albani, 21-20149 Milano


© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2001


Wydanie III zmienione


ISBN 978-83-7660-522-7


Wydawnictwo JEDNOŚĆ

25-013 Kielce, ul. Jana Pawła II nr 4

Dział sprzedaży tel. 041 349 50 50

Redakcja tel. 041 368 11 10

www.jednosc.com.pl

e-mail: jednosc@jednosc.com.pl


Wstęp

We wstępie chcę przypomnieć czytelnikom i pod­kre­ślić, że moja rola polega na pomocy w ro­zu­mie­niu zjawisk i nadawaniu im znaczenia.

Bez względu na to, ile nas to będzie kosztowało.

To jedynie pozwala mi jeszcze wierzyć w czło­wie­ka.

W jego wolność i możliwość wyboru.

Wyboru życia lub śmierci.

Wyboru pomiędzy leczeniem a chorobą.

Natomiast:

Nie chcę pomagać w zabijaniu świadomości ani w unikaniu wyborów.

Całe życie spędziłem usiłując zrozumieć me­cha­ni­zmy, pobudki psychologiczne, które wywołują, podtrzymują lub skrywają neurozy.

Przez nadanie sensu anoreksji, podobnie jak i innym chorobom psychicznym tego typu, mamy szansę ją zrozumieć, pracować nad nią i nie dać się jej pokonać.

Z drugiej strony istota ludzka jest nieomal wciąż nieświadoma, zdominowana napięciami, które pro­wa­dzą do rozwoju psychicznego lub jego za­ni­ku.

Pracując nad anoreksją odkryłem, jak trudno jest nadać jej sens.

Od zakończenia tej książki rośnie we mnie prze­ko­na­nie, że mimo wszystko prze­zna­cze­niem isto­ty ludzkiej jest odpowiedzialne kie­ro­wa­nie wła­sny­mi pragnieniami, zachowaniami, wy­obra­że­nia­mi, ograniczeniami, moż­li­wo­ścia­mi.

Nadawać sens i odzyskiwać go, aby stać się pod­mio­tem historii.

Duchowym.

Wzrastanie w świadomości, że dojrzewanie za­le­ży od pracy nad poczuciem winy i chęcią uka­ra­nia, które zawsze idą ze sobą w parze.

Są nierozłączne.

Trzeba się od nich uwolnić.

Tylko w jaki sposób?

Anorektycy, podobnie jak inne osoby do­tknię­te różnego rodzaju neurozami, stają się same dla sie­bie katami, skazują się na najgorsze cierpienia, aby odkupić wymyślone, często nieistniejące, winy.

Tymczasem rodzimy się z prze­ogromną, nad­zwy­czaj silną, histeryczną i niewyczerpaną po­trzebą miłości.

Rodzimy się, nie mając na to żadnego wpływu, z zakorzenionymi sprzecznościami.

Do nas należy obowiązek – a według mnie on właśnie stanowi o sensie naszego istnienia na zie­mi – wyboru, aby nimi świadomie, jak przystało na twory Boskie, kierować i nadać im znaczenie.

Po wypędzeniu z raju – kiedy poznaliśmy i zło, i dobro – musimy wykorzystać naszą świadomość zła, aby czynić dobrze.

Musimy zmagać się z nerwicami, walczyć z nie­świadomością, chcąc stać się ludźmi.

Cierpieć, znosić ból, by przebudzić się całkowicie.

Wyjść na światło.

Musimy najpierw zaakceptować i przyjąć na­sze słabości, znieść odtrącenie, opuszczenie, nie­zro­zu­mie­nie, zdradę, dać sobie radę z brakiem akceptacji, serdeczności, położyć na szali własną tożsamość, zrezygnować z dumy, odrzucić fałsz, dwuznaczność, aby wreszcie być wolnym.

Anoreksja jest zniewoleniem.

Jednak, jeśli istota ludzka nie mogłaby być wolna, nie mogłaby także stać się anorektykiem, mieć nerwicy.

Anoreksja. Rezultat mrzonki o wszechwładzy.

Przeciwstawienie się naturze.

Zbytnia duma.

Wynik nerwicy.

A jednak także pewne znaczenie, które cicho towarzyszy naszej egzystencji, podczas całego jej trwania.

Zbyt wybujały zmysł samokontroli?

Pragnienie ukarania rodziców, innych?

Pycha?

Autodestrukcja?

Z całą pewnością zawrotny wzrost liczby przy­pad­ków anoreksji wskazuje na zły stan psychiki we współczesnym społeczeństwie.

Anoreksja stała się tym, czym była histeria w ubiegłym wieku.

Chorobą społeczną.

Z drugiej strony, ciągle powtarzam, że intelektualiści, psychoanalitycy, duchowni zdradzili własną rolę.

Mieli czuwać nad wartościami uniwersalnymi, starożytnymi paktami, podwalinami, mieli służyć prawdzie, sprawiedliwości, wolności, świa­do­mo­ści. Człowiekowi.

Zdradzili własne obowiązki narzucone im przez historię. Poddali i poddają sztukę, na­ukę, religię służbie polityki, ekonomii. Byli i są współ­win­ny­mi zabijania człowieka.

Ustępowali i ustępują ideologiom.

Utracili święty charakter własnej roli.

Być może jest to punkt wyjścia do zrozumienia popularności anoreksji.

W tym, co nazywamy rodziną, zatracił się praw­dzi­wy sens stosunków międzyludzkich.

Dzieci zostały wchłonięte przez byt wyalieno­wa­ny i alienujący, nie są zainteresowane pragnie­niem, aby stać się sobą, aby zrealizować własną istotę człowieczeństwa.

Nie ma już rodziców. Tzw. rodzice nie pamię­ta­ją, że wysiłek, który każdy wkłada, aby nadać sens sobie i otaczającej rzeczywistości jest aktem twórczym, który przeżywa człowiek, a nie jedynie syn czy córka.

Zagubiono prawdziwość, autentyczność, przy­kład, pokorę, szacunek, poczucie sprawiedliwości, duchowość, świadomość.

Tzw. rodzice są zdominowani przez własny brak świadomości, przez niezaleczone nerwice.

Być może zmniejszyła się dominacja fizyczna nad młodszymi, ale popularna stała się o wiele subtelniejsza przemoc, cichsza, niewidoczna, któ­ra dotyczy związków psychologicznych.

Kiedy nie ma miłości, tej prawdziwej, kiedy w dzieciństwie czuliśmy się nie kochani, rozwija się nerwica.

Często rodzice osób dotkniętych anoreksją są nieprzyjemni, sztywni, nieprzystępni w sto­sun­kach z dziećmi.

Nie potrafią zaryzykować własnej tożsamości.

Psychicznie są martwi.

Niemożność podjęcia ryzyka cierpienia psy­chicznego prowadzi ich do zdeformowanej wizji siebie i innych.

Szczerość, prawdziwość nakładają na nich obowiązek odkrycia przyłbicy.

To na łonie rodziny po raz pierwszy zostaje zawarty pierwszy, wielki pakt miłości, który umożliwia zdrowe dojrzewanie emocjonalne.

W dzisiejszych czasach rodzina jest światem zamkniętym na zewnątrz.

Być może chce się ochronić przed innymi moż­liwymi relacjami?

Jeśli jednak inni są traktowani jako obcy i nie­bezpieczni, my sami w podobny sposób będziemy do siebie podchodzić.

W rodzinach osób dotkniętych anoreksją, wła­dza i rola zastąpiły uczucia.

Praca psychoanalityka, w takich przypadkach, polega na oswobodzeniu chorego od rodzinnej matrycy, otwarciu go na zewnątrz, uczynieniu z niego osoby potrzebnej.

Pokornej.

Tyle jest pustki w takich ludziach.

Poczucie pełni jest przecież związane z obec­nością.

I ci tzw. rodzice nie są zdolni stanowić dla dzie­ci przykładu, jak przyjmować, kochać w zdrowy sposób własne dzieci.

Nie są w stanie zbudować własnej egzystencji wokół wewnętrznego środka, świadomości.

Wypełniają własną pustkę wewnętrzną ro­la­mi, symbolami, pozorami, wyobrażeniami, ze­wnętrz­ny­mi punk­ta­mi odniesienia.

Nie potrafiąc wsłuchać się we własne ja, nie słuchają nawet dzieci, nawet innych.

Nigdy się siebie o nic nie pytają.

Nie wiedzą, że są zamknięci, chorzy, i że two­rzą wokół siebie zamknięcie i chorobę.

Anoreksja pojawia się, kiedy nie ma już żad­ne­go sposobu na wyrażenie siebie, na sprostanie kon­flik­tom psychologicznym.

Chude, rachityczne ciało anorektyka po­ka­zu­je, że nie może on zapanować na swoimi sta­na­mi wewnętrznymi.


I. JEDZENIE JAKO ZNAK WEWNĘTRZNEJ WALKI

ZAKŁÓCENIA ŻYWIENIOWE

Osoba „normalna” trawi zazwyczaj stałe ilo­ści jedzenia, wyznaczane przyzwyczajeniami, świa­do­mo­ścią ograniczeń własnego ciała ze wzglę­du na poczucie zaspokojenia. I zazwyczaj kończy, czuje się najedzona, kiedy ciało daje określone sygnały, że następna porcja jedzenia mogłaby spowodować złe samopoczucie, cier­pie­nie, ból.

Przedstawiony tu został opis doskonałej har­mo­nii pomiędzy ciałem, jego życiem psychologicz­nym i stosunkiem do otaczającego świata.

Z drugiej jednak strony jedzenie w społeczeń­stwie dobrobytu lub takim, które etap walki o przetrwanie ma już za sobą, staje się polem bitwy pomiędzy pragnieniami psychicznymi i potrzebami ciała.

Kiedy bardziej zwraca się uwagę na te pierwsze, zapomina się o ciele, zaniedbuje się je, co prowadzi do głodu, do niedostarczania pokarmu, do niesłuchania ciała; kiedy – wręcz przeciwnie – słucha się jedynie potrzeb ciała, wtedy napełnia się to ostatnie pokarmem, smakami, aromatami.

Zawsze istnieje, w obydwu przypadkach, głę­bo­ka dysharmonia.

Brak komunikacji.

Niesłuchanie.

W przypadku braku apetytu i anoreksji nie słu­cha się poczucia głodu.

W przypadku łakomstwa i bulimii nie słu­cha się poczucia sytości.

Anorektyk jest tak bardzo pochłonięty wła­snymi problemami, własnymi trudnościami psychicznymi, że zapomina o ciele, oddala się od niego, zapomina o żywieniu życia cielesnego, fizycznego.

Myślę, że typ anorektyczny boi się własnego ciała, własnej fizyczności, większą wagę przy­wiązuje do umysłu. Ucieka od ciała, aby „rozko­szować się” patologicznie aż do głębi nerwicami psychicznymi.

Natomiast osoba dotknięta bulimią boi się własnej psychiki i chowa się w ciele. Nie jest w stanie sprostać cierpieniom psychicznym i sądzi, że pora­dzi sobie z nimi, zanurzając się patologicznie we własnej fizyczności, połykając pokarm.

Jestem zdania, że w pierwszych latach życia ustala się głęboka równowaga symboliczna, nie­świa­do­ma, pomiędzy życiem a jedzeniem. W oso­bo­wo­ści typu anorektycznego, kiedy życie staje się trudne, problematyczne, ciężkie, pokarm nabiera analogicznego znaczenia. Podświadomość nie­omal podpowiada: „Im mniej przyjmę pokarmu [= życie], tym mniej będę miał problemów psychicznych”. Odwrotnie rzeczy się mają w przypadku osobowości typu bulimicznego, podświadomość zdaje się mówić: „Im więcej przyjmę pokarmu [= życie], tym będę silniejszy, aby stawić czoła trudnościom psychologicznym na mej drodze”.

Jednak, dlaczego istnieją w ogóle zakłócenia żywieniowe?

Skąd się biorą?

Szkoła psychiatryczna, strukturalnie oparta na modelu diagnostycznym, w niewielkim stop­niu dynamicznym, kładzie nacisk na związek pomiędzy depresją a anoreksją, czy też anoreksją i bulimią; koledzy ze szkoły biologicznej szukają przyczyny w dysfunkcji – niedoborze lub zbytku – typu hormonalnego; psychologowie odnoszą się do bogatego typu społeczeństwa, w którym żyjemy i interpretują te choroby żywieniowe jako formy patologiczne, charakterystyczne dla systemów społecznych, w których nie istnieje już problem przetrwania. Zatem choroby wywołane bogactwem, przesytem, choroby zbytku.

Być może rację mają wszyscy po trochu.

Jednak moim zdaniem są to formy patologiczne, które biorą swój początek już w dzieciństwie.

Prawdziwe walki wewnętrzne.

ANOREKSJA – CHOROBA KULTUROWA

W ubiegłym wieku psychoanalitycy z Eu­ro­py i Stanów Zjednoczonych znaleźli się oko w oko z ta­jem­ni­czą chorobą, która dotykała głów­nie ko­bie­ty: histerią.

O histerii mówiło się już w świecie an­tycz­nym, w Egipcie, starożytnej Grecji, jednak zawsze jako o zjawisku rzadkim, sporadycznym. Dopiero w ubie­głym wieku histeria niezwykle się roz­prze­strze­ni­ła, do tego stopnia, że została za­kwa­li­fi­ko­wa­na jako nerwica. Zawód psychoanalityka, moż­na powiedzieć, pojawił się właśnie, aby zro­zu­mieć i wyleczyć tę patologię systemu ner­wo­we­go, psy­chi­ki, osobowości. W tamtych czasach osoby do­tknię­te nerwicą były histeryczne. Póź­niej, wraz z upływem dziesięcioleci, ich liczba malała aż do dnia dzisiejszego: aktualnie osoby mające objawy histerii stanowią niski procent wśród ludności państw zachodnich. Kiedy prze­ana­li­zo­wa­no po raz pierwszy histerię stwier­dzo­no, że jest patologią złożoną, wieloznaczną, trud­ną do zdefiniowania.

Jej symptomy były fizyczne, somatyczne, ale ona sama tkwiła korzeniami w sferze psychologicznej, emocjonalnej.

Zatem możemy zdefiniować histerię jako praw­dzi­wą chorobę psychiczną.

Jednak, moim zdaniem, jest to także cho­ro­ba społeczna: symptomy histerii odpowiadały do­sko­na­le stylowi, kulturze, potrzebom, ocze­ki­wa­niom, wymaganiom owej epoki tak, że w efekcie roz­prze­strze­ni­ły się i stały się wręcz modelami za­cho­wań, z którymi należało się iden­ty­fi­ko­wać.

W XX wieku, szczególnie w drugiej jego po­ło­wie, zaczęła zdobywać popularność inna dziwna patologia, znana już wcześniej, jednak tylko wą­skie­mu gronu naukowców: anoreksja.

Anoreksja – niebezpieczna i trudna do zde­fi­nio­wa­nia choroba psychiczna, w której młoda osoba, zazwyczaj kobieta, skazuje się dobrowolnie na głód, nawet posuwając się do samounicestwienia – ist­nia­ła od wieków znana jako histeria, w niewielu przypadkach, aby później pojawić się na skalę bar­dziej masową, epidemiczną.

Ostatnio staje się coraz częstsza inna choroba psychiczna: bulimia – ciągłe pochłanianie pokar­mów. Ale o tym pomówimy w następnej książce, choć w anoreksji przejawiają się także formy bulimii: okresy postu zupełnego lub częściowego, które zamieniają się w okresy żarłoczności, praw­dziwego objadania się.

Anoreksja i bulimia postrzegane są jako zakłóce­nia żywieniowe, gdyż przedstawiają patologiczne sposoby odżywiania się. Oczywiście, są oznakami zakłóceń psychicznych, ale postrzegane są przez pryzmat ich aktualnego kontekstu kulturowego.

Myślę, że anoreksja wyraża poczucie niższości i niemocy, a oprócz tego skrywanej zmysłowości u kobiet.

W dawnych czasach kobieta musiała być ko­bie­ca i zmysłowa, a z drugiej strony nie mogła tego pokazywać. Czuła się przez to przy­tło­czo­na, nie­uczci­wa z punktu widzenia seksu, co ujaw­nia­ło się w jej histerycznych reakcjach.

Dlatego też uważam, że anoreksja skrywa głę­bo­ki problem tożsamości osoby oraz braku siły i kon­tro­li ze strony kobiety.

Anoreksja posługuje się językiem typowym dla dobrze sytuowanego i konsumpcyjnego spo­łe­czeń­stwa, tj. językiem diet, zwracania uwagi na figurę i ilość spożywanych pokarmów.

Jest to już choroba spowodowana modą.

Jednak młodzi ludzie czują się nią za­in­te­re­so­wa­ni, jest dla nich nową, aktualną sytuacją, która pozwala się wyróżnić spośród innych, aby być ory­gi­nal­ny­mi. To jednak niesie za sobą powielanie patologicznego modelu, prowadzącego do dewiacji i wynikającego z dewiacji.

POCZĄTKI I PRZEJAWY ANOREKSJI

Czym jest anoreksja?

Słowo „anoreksja” pochodzi od greckiego an, które ma znaczenie ujemne, i orexis, „apetyt”. Zna­czy zatem brak apetytu, chęci jedzenia.

Jednak ja chętnie poszerzę to znaczenie o sło­wa nie chcę żyć.

Ból życia.

Cierpienie psychologiczne i fizyczne.

W jakim wieku się objawia?

Chwila jej pojawienia się to prawie zawsze wiek dojrzewania [15–18 lat]. Jednak spotkałem się z przypadkami anoreksji także w wieku wcześniejszym [11–15 lat] i w wieku dorosłym [28–30 lat].

Jak i dlaczego się ujawnia?

Anoreksja nieomal nigdy nie pojawia się znie­nacka.

Jest efektem, wynikiem.

Stoi za nią zawsze jakaś osobista historia.

Anoreksja prawie nigdy nie jest jedynie pro­ble­mem wagi czy jedzenia.

Niedożywianie się i kontrolowanie wagi są pró­ba­mi poradzenia sobie, w sposób pa­to­lo­gicz­ny, błęd­ny, z własnymi nerwicami, własnymi kon­flik­ta­mi emocjonalnymi, świadomymi czy też nie, wła­sny­mi trudnościami psy­cho­lo­gicz­ny­mi.

Anoreksja jest sposobem wyrzucenia poza sie­bie swojego wewnętrznego problemu.

Nie pojawia się u osoby zdrowej psychicznie.

Zatem problem nie jest odbierany jedynie w sfe­rze żywieniowej, dotyczy całej osobowości.

Jestem przekonany, że anoreksja jest związa­na z typem osobowości, którą posiada dana osoba. Często jest zachowaniem wyuczonym podczas sto­so­wa­nia jakiejś diety odchudzającej, jednak to typ osobowości – jak tego dowiedziemy w dalszej części książki – sprawia, że później wciąż zmniejsza się racje żywieniowe, bez względu na wagę ciała.

W innych przypadkach utrata masy ciała jest naturalną konsekwencją utraty apetytu w wy­ni­ku jakiegoś rozczarowania, silnego wstrząsu, stra­chu, niepokoju, innymi czynnikami psy­cho­lo­gicz­ny­mi. Jednak później nie doprowadza się do zmia­ny tej sytuacji z własnej woli.

Klasyczny obraz osoby dotkniętej anoreksją to ktoś dumny, pewny siebie, obdarzony silną wolą.

Niemniej uważam, że w głębi duszy te pod­mio­ty chowają siły autodestruktywne, które mogą doprowadzić także do wyczerpania fizycznego.

Postępowanie

Anorektyk je mało lub prawie nic.

Skrupulatnie wybiera pokarmy o małej za­war­to­ści kalorycznej, tj. sałatę, owoce, jogurty.

Woli jeść w samotności. Jeśli to możliwe przed telewizorem, w taki sposób, że ma wra­że­nie, że jest z ludźmi, choć jest sam.

Dla takiej osoby posiłki są nader trudnymi do zniesienia sytuacjami, ponieważ rodzice za­zwy­czaj namawiają, zaklinają, grożą, szukają kom­pro­mi­sów, aby tylko zmusić ją do jedzenia.

Jednak nie myślcie, że anorektyk słu­cha, ak­cep­tu­je, pozwala na siebie wpłynąć.

Jest osobą upartą, zamkniętą, nie pozwala mieć na siebie jakiegokolwiek wpływu.

Nie będzie jadła.

Zaprzeczy, że jest głodna lub powie, że już ja­dła.

Nie zaadaptuje się do atmosfery rodziny. Usi­łu­je, rzeczywiście, czuć się odmienna od innych.

Nie lubi kontaktu fizycznego, nie asymiluje się w żaden inny sposób.

Nie jest nigdy bezpośrednia w stosunkach z innymi.

Z drugiej strony jest niezwykle aktywna, głów­nie wykonuje czynności fizyczne, uprawia sport, chodzi na spacery, wykonuje prace domowe. A wszyst­ko, aby wykorzystać szybko wartość ka­lo­rycz­ną spożytego pokarmu.

Jest zawsze ciepło ubrana, aby nie powiedzieć okutana, także latem. Po to, aby zakryć ciało, aby go nie pokazywać, ponieważ jest chude, kościste, płaskie, zabiedzone, cierpiące z powodu sa­dy­stycz­nej kary niedożywienia.

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com