Przestrzeń dla rodziny - Jesper Juul, Monica Øien - ebook
Wydawca: MiND Kategoria: Poradniki Język: polski Rok wydania: 2012

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 229 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Przestrzeń dla rodziny - Jesper Juul, Monica Øien

Jesper Juul, uznany duński pedagog i terapeuta rodzinny, w rozmowach z Moniką Øien błyskotliwie i trafnie opowiada o relacjach między dorosłymi i dziećmi. Ta pełna inspiracji książka porusza całe spektrum problemów związanych z życiem rodzinnym. Przebija z niej wielki szacunek i zaufanie dla małego człowieka, który wyrusza w trudną drogę do samodzielności i odpowiedzialności.

JESPER JUUL ‒ pedagog i terapeuta rodzinny, założyciel Family-Lab International, międzynarodowej sieci poradni wychowawczych działających w ponad piętnastu krajach świata. Prowadzi wykłady, seminaria oraz warsztaty dla rodziców i organizacji publicznych. Autor książki Twoje kompetentne dziecko (wyd. pol. 2011), klasycznej pozycji na temat wychowania dzieci.

 

Oto kolejna znakomita książka Jespera Juula. Ten autor nikogo nie poucza, po prostu dzieli się z nami swoim bogatym doświadczeniem. Najbardziej lubię fragment, w którym mówi o sztuce rozmowy. W kilku zdaniach zawiera się opis tego, co w naszych relacjach z dziećmi najważniejsze: wspólny czas, zaangażowanie, otwartość, odwaga, ciekawość, umiejętność słuchania, szacunek.

Justyna Dąbrowska, psycholog,

redaktor naczelna miesięcznika ,,Dziecko’’

 

 

Z tej książki mówi do mnie ktoś, kto zna życie od podszewki i uczył się go nie tylko z książek, ale od ludzi, których spotkał i uważnie wysłuchał. Jesper Juul nie zgadza się ani na surowe i bezrefleksyjne reguły wychowawcze – „Tak trzeba, tak wypada, tak nie wolno” ‒ ani na przesadny liberalizm, który odbiera rodzicom głos i prawo decydowania w rodzinie. Przekonuje jednak, że warto zaufać dzieciom i uważnie słuchać tego, co mówią. Wszystkich członków rodziny namawia do prawdziwego dialogu, w którym każdy ma głos – także dzieci.

Zofia Aleksandra Żuczkowska, trenerka Porozumienia bez Przemocy

Opinie o ebooku Przestrzeń dla rodziny - Jesper Juul, Monica Øien

Cytaty z ebooka Przestrzeń dla rodziny - Jesper Juul, Monica Øien

W ciągu blisko trzydziestu lat pracowałem jako terapeuta z tysiącami osób między trzydziestym a sześćdziesiątym rokiem życia. Na tej podstawie wiem, że nie istnieje coś takiego, jak normalne dzieciństwo. Nie ma ludzi, którzy wyszliby z wieku dziecięcego bez ran na duszy.
Istnieją dwa wyraźne aspekty poczucia własnej wartości. Pierwszy zawiera się w pytaniu: co o sobie wiem? Drugi natomiast: jak odnoszę się do tego, co o sobie wiem? Dzieci są skrajnie wrażliwe na urazy psychiczne, poza tym kopiują dorosłych: odnoszą się do siebie tak, jak dorośli odnoszą się do siebie. Jeśli ja, jako rodzic, jestem oceniający, to dzieci również będą oceniające wobec siebie. Poczucie własnej wartości u dziecka wzrasta, kiedy czuje ono, że jest
wartością dla rodziców. By dzieci nie były zestresowane i nieszczęśliwe, rodzice muszą być gotowi akceptować je na dobre i na złe. Muszą być przygotowani na to, że trzeba pozwalać dzieciom na wzbogacanie swojego życia, nawet jeśli sprawia nam to ból. Rodzice, którzy wzmacniają poczucie własnej wartości u swojego potomstwa, mają dzieci mniej zestresowane, które czują się bezpieczniejsze i lepiej znają siebie.
By mieć udane życie, musimy nauczyć się formułować cele i je realizować, a znaczna część naszych działań niespecjalnie wiąże się z tym, na co mamy ochotę. Osiąganie celów wymaga raczej samodyscypliny i ciężkiej pracy. Życie oparte na indywidualnych chęciach jest po prostu aspołeczne.
Odnoszę wrażenie, że zdaniem wielu życie jest czymś, co trzeba po prostu przetrwać, a czas jakoś zabić. Dni mijają szybko, a my jakby zapominamy w nich uczestniczyć. Badania wykazały, że dzieci mają wrodzoną zdolność do medytacji. Mogą w okamgnieniu wywołać w wyobraźni najpiękniejsze obrazy i lepiej niż dorośli potrafią dać swojemu mózgowi odpocząć.
Tymczasem zbyt wiele bodźców działa na dzieci niemal jak narkotyk. Wracają do domu niespokojne, a tu znowu są pobudzane przez rodziców. Rodzice czują się bowiem zobowiązani postępować jak nauczyciele w szkole lub przedszkolu. Zachowują się jak pedagodzy amatorzy, którzy uważają, że dzieciom należy organizować zajęcia albo dostarczać rozrywki. A lepiej, żeby powiedzieli: „Dzisiaj koniec z pracą. Teraz wszyscy mamy czas wolny”.
Moim zdaniem współczesne dzieci mają za dużo wychowywania. Rodzice są zbyt skupieni na tym, że konkretne rzeczy należy robić tak, a nie inaczej, słuchają porad wszelkich ekspertów i za bardzo dążą do perfekcji.
Nie ma już drzewa na podwórku, gdzie mogłyby przebywać same. Dawniej dzieci kształtowały swoje kompetencje społeczne w zabawie i komunikacji z innymi dziećmi. Takiej możliwości już prawie nie mają, bo nawet kiedy są razem, dookoła stoją dorośli, którzy się do wszystkiego wtrącają. Na dodatek, często są oni tak idealistycznie usposobieni, że nie tolerują żadnych konfliktów między dziećmi. Niewesoło jest być dzisiaj dzieckiem z tymi dorosłymi, którzy nie odstępują ich na krok. A przy tym zaczyna się w różnych środowiskach pedagogicznych mówić, że dzieci mają wielką potrzebę granic. To po prostu trudne do uwierzenia, bo życie dzieci nigdy nie było bardziej ograniczone niż teraz. Dorośli są przez cały dzień przy nich i je kontrolują.
Słowo dialog jest często nadużywane. Określa się nim sposób rozmowy, który dialogiem nie jest. Gdy przyjrzeć się bliżej rozmowom rodziców z dziećmi, ogarnia człowieka przerażenie. W dziewięciu przypadkach na dziesięć przybierają one formę wywiadu, w którym dorośli zadają pytania, a dzieci na nie odpowiadają lub nie. Zaczyna się przeważnie od niewinnego: „Dobrze się bawiłeś w przedszkolu?”. Z czasem pewne pytania zaczynają zamieniać się w rutynę. Serdeczność zanika, a wywiad nabiera charakteru kontroli.
Wychowanie dzieci dokonuje się, jeśli można tak powiedzieć, między wierszami. Jak dzieci uczą się radzić sobie z konfliktami? No właśnie, obserwują, jak robią to dorośli. Nic nie pomogą napomnienia, że należy ze sobą rozmawiać grzecznie, skoro oni sami obrzucają się wyzwiskami. Dzieci nie robią tego, co im mówimy, one robią to, co my robimy.