Prześniona rewolucja. Ćwiczenia z logiki historycznej - Prof. Andrzej Leder - ebook
Wydawca: Wydawnictwo Krytyki Politycznej Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2014

Prześniona rewolucja. Ćwiczenia z logiki historycznej ebook

Prof. Andrzej Leder

5 (5)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 290 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 9 godz. 11 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Prześniona rewolucja. Ćwiczenia z logiki historycznej - Prof. Andrzej Leder

W Polsce w latach 1939–1956 dokonała się rewolucja społeczna. Okrutna, brutalna, narzucona z zewnątrz, ale jednak rewolucja. Ta rewolucja niesłychanie głęboko przeorała tkankę polskiego społeczeństwa, tworząc warunki do dzisiejszej ekspansji klasy średniej, czyli mieszczaństwa, do najgłębszej być może od wieków zmiany mentalności Polaków: odejścia od mentalności określonej przez wieś i folwark ku tej zdeterminowanej przez miasto i miejski sposób życia. Ta rewolucja pozostaje jednak nieobecna w świadomości społecznej.

 

 

To książka o wydarzeniach, które nas ukształtowały, a o których wolimy nie pamiętać. Filozof bada naszą zbiorową amnezję, poddając psychoanalizie traumy najnowszej historii: okupację z Zachodu i rewolucję ze Wschodu, zagładę Żydów i likwidację ziemiaństwa, wyparte winy i nieopowiedziane krzywdy. Prześniona rewolucja to rzadkie w polskiej humanistyce połączenie głębokiego namysłu nad kulturą i literaturą z trzeźwą analizą kwestii politycznych i ekonomicznych – mocna lektura, która każe na nowo przemyśleć „polską duszę”. Andrzej Leder wyjaśnia, dlaczego polska klasa średnia po 1989 roku tak polubiła sushi i jaki to ma związek z Zagładą i komunizmem.

Agnieszka Graff

 

 

Andrzej Leder (1960) – filozof kultury. Studiował medycynę i filozofię. Kieruje Zespołem Filozofii Kultury w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Autor książek.: Przemiana mitów, czyli życie w epoce schyłku. Zbiór esejów (1997); Nieświadomość jako pustka (2001); Nauka Freuda w epoce Sein und Zeit (2007).

Opinie o ebooku Prześniona rewolucja. Ćwiczenia z logiki historycznej - Prof. Andrzej Leder

Cytaty z ebooka Prześniona rewolucja. Ćwiczenia z logiki historycznej - Prof. Andrzej Leder

W Polsce w  latach 1939-1956 dokonała się rewolucja społeczna. Okrutna, brutalna, narzucona z  zewnątrz, ale jednak rewolucja. Niesłychanie głęboko przeorała ona tkankę polskiego społeczeństwa, tworząc warunki do dzisiejszej ekspansji klasy średniej, czyli po prostu mieszczaństwa. To zaś oznacza, że utorowała drogę do, najgłębszej być może od wieków, zmiany mentalności Polaków – odejścia mentalności określonej przez wieś i  folwark ku zdeterminowanej przez miasto i  miejski sposób życia. Ta rewolucja pozostaje jednak nieobecna w  myśleniu.
Zapoznanie tego wydarzenia, tego przełomu w  polskiej historii – zapoznanie mające istotne i  zrozumiałe przyczyny – uniemożliwia uzyskanie samoświadomości przez klasę średnią, najsilniejszą teraz klasę społeczeństwa.
Gdy zaś największa siła społeczna jest pozbawiona adekwatnej tożsamości, całe polskie społeczeństwo gubi się w  niedzisiejszych wyobrażeniach na swój temat, nie mogąc odpowiedzieć sobie na najprostsze pytanie: kim jesteśmy i  kim chcemy być, dzisiaj, tu i  teraz, oraz jutro?
zadziwiającej nieobecności we współczesnym myśleniu i  dyskursie tamtej – rzeczywistej – rewolucji, wydarzenia w  sposób najbardziej podstawowy wpływającego przecież na naszą dzisiejszą sytuację. Jak to możliwe, żeby wydarzenie o  takiej skali i  głębi oddziaływania było tak słabo reprezentowane w  dyskursie wyrażającym, czy raczej tworzącym, świadomość społeczną Polaków?
Pozytywistyczna historiografia ma się w  Polsce nieźle; nawet jeśli na wielu obszarach pozostają jeszcze luki, to odbywa się stała penetracja również tego, co trudne – na przykład głębokiej degradacji polskiego społeczeństwa, jaka nastąpiła w  okresie wojny, czy stosunków ze skazanymi na zagładę Żydami
zastosowana do przemyślenia świadomości i  nieświadomości społecznej psychoanaliza, przede wszystkim Laca-nowska. Psychoanaliza będzie tu nie tyle teorią psychiki indywidualnej, co formą teorii krytycznej pozwalającej na opis mechanizmów utrwalania i  zacierania faktów w  świadomości historycznej.
tak przeprowadzana „rewolucja” rozciągała się, mówiąc po lacanowsku, w metonimiczną wędrówkę wzdłuż łańcucha znaczących, przez kolejne węzły sieci symbolicznej, które w  nieskończony sposób zbliżając się do obiektu pragnienia – w  y  r  ó  w  n  a  n  i  a  w  i  e  l  o  w  i  e  k  o  w  e  j  k  r  z  y  w  d  y  d  r  o  g  ą  p  a  r  c  e  l  a  c  j  i – nigdy do
Takim znakiem – w  języku Lacanowskim zwanym znaczącym suwerennym ( maitresignifiant) – stała się Deklaracja Praw Człowieka i  Obywatela. Była ona czymś więcej niż tylko „kamieniem szczytowym”, który wiązał strukturę nowo powstającego uniwersum symbolicznego; stała się symbolem, który określił całą perspektywę rozwoju demokratycznego imaginarium na następne dwieście lat.
Nic więc dziwnego, że dla tych spośród Żydów, którzy swój brak suwerenności politycznej, brak politycznej podmiotowości w  nowo powstałych państwach Europy Środkowej i  Wschodniej traktowali jako głęboko niesprawiedliwy, komunizm był odpowiedzią. W  stworzonej przez Marksa utopii mieli takie samo prawo do dumy i  władzy jak wszyscy uciśnieni.
Bliskie jest mi stwierdzenie Benjamina, że „nie ma epok upadku” 5 . Z  perspektywy tematu tej książki oznacza to, że nawet najmroczniejsza epoka w  historii Polski nie może być zdyskredytowana, unieważniona. Takie okresy mają zwykle ogromny wpływ na całość historii. Przyjęcie tego założenia nie oznacza kwestionowania ogromu cierpień, które zwykle „epokom upadku” towarzyszą.
Słowo imaginarium zawiera w  sobie rdzeń odwołujący się do w  y  o  b  r  a  ż  e  n  i  a. Jest to dla mnie ważne, bowiem w  prowadzonym tutaj „ćwiczeniu” wskazuję na zespół archaicznych i  niezwykle trwałych wyobrażeń dominujących w  naszej świadomości i  nieświadomości społecznej. Te wyobrażenia pozwalają utożsamić wszelkie nowe postaci i  wydarzenia z  tym, co od dawna znane; nadać sens działaniom innych i  usprawiedliwić swoje. Imaginarium więc to najważniejsze figury zbiorowo przeżywanego dramatu, w  który wpisywane jest każde doświadczenie. Będą to na przykład figury Polaka kochającego wolność, matki Polki, żydokomuny, niemieckiego zaborcy czy okupanta, barbarzyńskiej Rosji, pana, chama i  wiele innych.
Dzięki temu, że historie tworzące imaginarium są reprezentowane w  słowach, opowieściach, całej symbolicznej spuściźnie wchłanianej przez każdego z  nas – w  rodzinie, szkole, kulturze masowej – mogą one jednocześnie stanowić szkielet podmiotowości całej wspólnoty. Właśnie ten szkielet określamy terminem pole albo uniwersum symboliczne.
To, co kryje fantazmatyczny scenariusz, nie jest bowiem niewinne. Niosą go popędowe siły, całkowicie skupione na samozaspokojeniu i  nieliczące się z  niczym – ani nikim – innym, zderzające się z  surowym sądem wewnętrznego Innego. Właśnie fantazmat jest scenariuszem, który pozwala podmiotowi doświadczać co najmniej części tych pragnień. Usprawiedliwia je i  uzasadnia.
Jednak właśnie dlatego, że niesie pragnienia skryte i  groźne, treść fantazmatu nigdy nie jest w  pełni uświadamiana. Jeśli się o  niej myśli, to zawsze za pomocą różnych „ale…”, „jednak…” czy „mimo wszystko…”, chroniących podmiotową świadomość przed nagą treścią, z  którą trudno byłoby mu się pogodzić. Dynamika fantazmatycznego dramatu, konflikt, który go określa, polega bowiem na zderzeniu pragnienia z  zakazem moralnego prawa,
Oba momenty polskiej struktury fantazmatycznej – romantyczny i  folwarczny – mają korzenie w  Polsce wschodniej, południowej i  centralnej. Z  punktu widzenia genezy tego uniwersum symbolicznego, jego kształtu, ale też w  związku z  przebiegiem rewolucyjnych zmian, dokonujących się pomiędzy 1939 a  1956 rokiem, to fakt o  znaczeniu podstawowym. Miliony ludzi zostały przecież wypędzone z  Kresów, macierzy owego imaginarium, by znaleźć miejsca w  całkowicie obcych, od setek lat niemieckich miastach i  wsiach.
historiografia pisana z  takiej perspektywy – właściwie większa część „kanonicznej” historii politycznej tego okresu 15 – nadal tkwi w  rozumianym po Benjaminowsku uśpieniu. Wychodzi bowiem z  założenia, że jeśli „polski podmiot polityczny” nie jest odpowiedzialny za takie wydarzenia, jak zniszczenie ziemiaństwa, wypędzenie Niemców z  Ziem Zachodnich i  zasiedlenie tych ziem przybyszami z  Kresów czy wreszcie zagładę Żydów, to również nie kształtują go ich moralne, społeczne i  polityczne konsekwencje. W  tak opowiedzianej historii ważne jest to, co wiąże się ze świadomymi decyzjami legitymizowanych przez tradycję polityczną przedstawicieli polskiego społeczeństwa, a  więc przede wszystkim historia oporu wobec okupantów. Zbrodnie popełniane na Niemcach czy – co zastanawiające – zniszczenie ziemiaństwa, wspominane są jakby mimochodem, dla kronikarskiego „porządku”; Zagłada dotyczy zaś przede wszystkim samych Żydów. To, jak bardzo dzisiejszy Polak, z  jego najbardziej współczesnymi cechami, u  k  s  z  t  a  ł  t  o  w  a  n  y  j  e  s  t  p  r  z  e  z  w  ł  a  ś  n  i  e  t  e  w  s  p  o  m  i  n  a  n  e  m  i  m  o  c  h  o  d  e  m  w  y  d  a  r  z  e  n  i  a, pozostaje niedopowiedziane, jak treść niechcianego snu.
Doświadczeniu temu jednocześnie towarzyszy swoiste poczucie pasywności. To połączenie doświadczania emocji – przede wszystkim rozkoszy i  strachu – oraz pasywności przypomina sytuację podmiotu we śnie. Wszystko dzieje się, ale jakby „samo”, poza podmiotową władzą, która polega na poczuciu sprawstwa swoich czynów, a  które nazywa się „wolą”.
Znakomitą pracą, próbującą opisać społeczeństwo polskie tego okresu jako z  b  i  o  r  o  w  o  ś  ć  r  z  ą  d  z  o  n  ą  s  t  r  a  c  h  e  m, jest wspomniana już książka Marcina Zaremby Wielka Trwoga. Pol ska 1944-1947 z  2012 roku. Autor stara się uchwycić rozpad dawnej formy społeczeństwa polskiego pod wpływem strachu i  zdać sprawę ze zmiany mentalności – a  więc transformacji pola symbolicznego – dokonującej się pod wpływem tego rozpadu. Atoli, wątpliwości budzi jedno – przyczynowość założona w  tej interpretacji, w  ł  a  ś  n  i  e  a  n  t  r  o  p  o  l  o  g  i  a,  k  t  ó  r  a  w  t  r  w  o  d  z  e,  l  ę  k  u,  w  i  d  z  i  f  u  n  d  a  m  e  n  t  a  l  n  y  c  z  y  n  n  i  k  o  k  r  e  s  u  c  h  a  o  s  u. Przyjęcie „tezy Goldhagena”, mówiącej, że o  przeżywaniu, postawach i  działaniach ludzi tej epoki decydowało również pragnienie, chyłkiem przeżywana rozkosz, wreszcie transpa-sywny udział w  przemocy, pozwala nam szerzej spojrzeć na ówczesne wydarzenia.
Dla uchwycenia polskiej rewolucji jako rewolucji najważniejsze jest zrozumienie transpasywnego udziału w  przemocy. To bowiem, co było najbardziej „rewolucyjne” w  latach 1939-1956, miało charakter zmasowanego gwałtu; ludobójstwa dokonanego na Żydach i  morderczych represji, stale dotykających różne grupy społeczeństwa polskiego, przede wszystkim niszczących dawne elity. Niezależnie, czy podmiotem działania były tu oddziały SS czy NKWD, Polacy, naród w  przewadze chłopski, w  ogromnej większości byli świadkami. Jednak, wbrew tezie Zaremby, doświadczali nie tylko „trwogi”. Pasywnie doświadczali różnych form spełnienia. Realizacja skrytych pragnień przerażała, paraliżując władze podmiotowe i  skłaniając do doświadczania rzeczywistości jako „jakby śnionej”, albo wciągała, popychając do głębokich zmian samoodczuwania, samorozumienia, sytuowania się jako podmiotu. Czasem „zakazane czyny” były podglądane i  doświadczane tylko jako rozkosz Innego, budząca zawiść i  potępienie, innym razem budziły aktywną rozkosz, o  której nie można już było zapomnieć i  która, mimo poczucia winy, głęboko zmieniała doświadczenie samego siebie. W  polskiej rewolucji obie formy miały miejsce i  obie kształtowały powojenne postawy.
Stosunek do ofiar do dziś jest podbarwiony ambiwalencją. Pozorne współczucie, z  koncentracją na szczegółowych opisach „odciętych członków” i  „roztrzaskanych głów”, pozwala ponownie interpasywnie 25 rozkoszować się cierpieniem 26